Tytuł: Lotniskowce Yorktown (CV-5), Enterprise (CV-6) i Hornet (CV-8)
Autor: Grzegorz Barciszewski
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7339-365-3
Liczba stron: 48
Ocena: 7/10
Licznik #dwanascieksiazek: 5/12
Krótka monografia amerykańskich lotniskowców typu Yorktown, począwszy od genezy projektu, poprzez budowę, służbę, działania w czasie walk na Pacyfiku aż po ich zatopienie (Yorktown i Hornet) lub złomowanie (Enterprise).
W mojej opinii lotniskowce typu Yorktown to były kluczowe okręty dla wojny na Pacyfiku, które pozwoliły USA przetrwać pierwszą jej fazę. Zaprojektowane i wybudowane jeszcze przed wojną, mimo ograniczeń narzuconych Traktatem Waszyngtońskim, stanowiły nowoczesną i udaną konstrukcję. To Hornet i Enterprise przeprowadził rajd zwieńczony bombardowaniem Tokio przez pułkownika Dolittle'a, to Yorktown brał udział w bitwie na Morzu Koralowym, to cała trójka brała udział w słynnej bitwie o Midway skutkującej zniszczeniem trzonu Kidō-butai, to Hornet i Enterprise pogromili flotę Nipponu koło wysp Santa Cruz.
Po utracie swojego "rodzeństwa" USS Enterprise walczył do końca wojny w pozostałych ważnych bitwach, takie jak te o Tarawę, Mariany, Truk, Filipiny czy Okinawę. Okręt przetrwał wojnę, ale mimo prób zachowania go jako muzeum, został złomowany. Za to do dzisiaj jego nazwa jest symbolem walk na Pacyfiku, a jego nazwa zarezerwowana dla najważniejszych lotniskowców USA.
Zeszyt numer 247 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. W tym przypadku muszę stwierdzić, że ze względu na obszerność tematu nie do końca sprawdził się ten format - problematyka jest zbyt obszerna jak na objętość zeszytu. W konsekwencji dostaliśmy ścianę tekstu, naładowaną szczegółami, z małą ilością zdjęć i ilustracji. A szkoda, bo były to naprawdę ciekawe okręty o przebogatej historii.
Platforma karnawałowa z figurą przedstawiającą prezydenta USA Donalda Trumpa tańczącego ze Statuą Wolności zaprezentowana podczas przedpremierowego pokazu prasowego karnawału w Moguncji w Niemczech, we wtorek, 10 lutego 2026 r.
Karnawał w Moguncji to trwające miesiąc święto, które odbywa się co roku w Moguncji w Niemczech . Parada odbywa się już od 1838 roku i słynie z prezentowania ogromnych „nadmuchanych głów”, czyli gigantycznych masek z papier-mâché, często wyśmiewających celebrytów i osobistości polityczne.
Trzeba przyznać, że Trump dość skutecznie skompromitował amerykańską prawice i raczej było to do przewidzenia. Doszło do sytuacji gdy nawet na Florydzie czy w Texasie stracił na popularności. Podczas pierwszej kadencji ograniczała go jego własna administracja. Nic wtedy spektakularnego nie zepsuł, ale i nie osiągnął. Jego zwolennicy chcieli z tego powodu by dano mu wolną rękę. Gdy ją dostał po odzyskaniu władzy to faktycznie przyćmił swoimi działaniami okres pierwszej kadencji, ale w zdecydowanie negatywny sposób.
Na popularności za to znowu zyskują stronnictwa bardziej radykalnie lewicowe gdy umiarkowani demokraci powoli odchodzą w odstawkę. Postacie takie jak Nancy Pelosi schodzą ze sceny by na ich miejsce pojawiły się nowe twarze pokroju Mamdaniego. Nie ma co się temu dziwić. Stara gwardia dość kiepsko sobie poradziła z Trumpem w próbie powstrzymania go przed wygraniem wyborów i to dwa razy z rzędu. Nowe pokolenie wyborców demokratów chce realnych zmian.
Po Trumpie demokraci mają więc spore szanse by zdominować nie tylko kongres i senat, ale i wygrać wybory prezydenckie przy dużym poparciu społecznym. Tyle, że to już nie będą ci sami demokraci co za Clinton, ani nawet za Bidena. Dark Woke ma wtedy spore szanse przestać być tylko memem. Szaleństwo prawicy może się wtedy skończy, ale to co nastąpi potem wcale nie musi być lepsze. No ale to już wina samych republikanów, że postawili na najgorszego konia z możliwych.
@Al-3_x prawda i w sumie to my to obserwowaliśmy z pisem na przestrzeni lat. Jak pierwszy-pierwszy raz rządzili, to też różne rzeczy odjebywali i już wtedy próbowali przejąć państwo, ale raz, że się z tym jeszcze trochę kryli, a dwa, że mieli nad sobą tyle hamulców, że zwyczajnie nie starczyło im czasu na rozmontowanie tego wszystkiego, bo robili to wolno. Potem była platforma, a po niej wrócił pis na 2 kadencje i tu już nie popełnił tego samego błędu drugi raz- od samego początku napierdalali, wyciągali dosłownie z d⁎⁎y jakichś pociotów, co to ich ludzie pierwszy raz na oczy widzieli. Wciskali ich do każdej organizacji, instytucji i formacji jak tylko się dało, żeby tylko zrobić lewar. Zmieniali prawo w najbezczelniejszy sposób włącznie z nocnymi byle tylko ktoś inny nie głosował i głosowaniami ze słynną reasumpcją. Usuwali niewygodnych ludzi. Tworzyli jakieś fasadowe kliny typu neo-krs, żeby maksymalnie rozjebać prawo. Słowem- nie pieprzyli się w tańcu i odhaczali od listy kolejne punkty jak rozmontować wszystkie istniejące bezpieczniki demokracji, żeby przejąć państwo na własność. A na boku rozkradali co tylko istniało, nawet nie dbając o pozory. Dopiero w 2. części ich ostatniej kadencji poczuli się ociupinkę zbyt pewnie i zwolnili z rozmontowywaniem, a postawili bardziej na kradzież, przez co brakło im czasu na wprowadzenie wszystkiego i dzięki wszystkim bogom jacy tylko istnieją, że przejebali tę 3. kadencję, bo jakby dopięli tego, co mieli w planach, to byśmy teraz się budzili w reżimówce typu kacapstan.
Sporym mindfuckiem jest dla mnie że na monachijską konferencje bezpieczeństwa przyjeżdża z USA koleś i poucza Europę że 5000 lat historii powinno wszystkich nauczyć że imigracja jest czymś złym.
Odstawiam na bok czy ma rację czy nie. Nie mogę jedynie jakoś ogarnąć że tym kolesiem jest Marco Rubio, syn kubańskich imigrantów w pierwszym pokoleniu.
Kurła, gdyby ten ciemniak chociaż trochę wiedział o tej historiii posiadał mózg, to mógłby wywnioskować, że migracje są podwaliną tego czym jest teraz Europa. Nie wapominają o Amerykach, które skolonizowali Europejczycy, no chyba że to był jego zdaniem błąd XD
@RobertCalifornia Tak tylko odpowiem: napisałeś: "Odstawiam na bok czy ma rację czy nie."
Tak więc cały ten wątek zszedł z rozmowy o przedmiocie dyskusji, na rozmowę o osobie która wygłasza jakiś pogląd. Innymi słowy, wpis szedł z poziomu merytoryki do ploteczki. Być może to ja tu jestem problemem, że oczekiwałem czegoś więcej.
Fajnie, gdyby taki format wpisów (które sprowadzają się do ad hominem w celu komentowania "prawaków") był jakoś otagowany, żeby można to było zablokować, i aby było jasne, że pod takim wpisem nie ma słów sprzeciwu nie dlatego, że ich nie ma, tylko dlatego, że nie opłaca się dołączać do takiej dyskusji.
Czy tak się farmi lajki na hejto? Czy może na dźwięk słowa „migracja” następuje strzyżenie uszami oraz nieuchronny grymas na twarzy, zakładający najgorsze?
Pytam, ponieważ przesłuchawszy pełną przemową Marco Rubio- co polecam ponad dwustu ludziom, tak ufnie lajkującym wpis OPa- nie słyszę „pouczania”, zaś zwyczajnie oświadczenie o kontroli migracji. Czy kontrola migracji oraz racjonalne podejście do napływu ludności stało się czymś tak kontrowersyjnym w naszych czasach? Czy może dyskurs odnośnie tej kwestii ogranicza się do półgłówkowego rzucania tekstem o kraju terrorystów jak tanim chwytem mam cię przy poklasku innych?
Tak czy inaczej OPie, gratulacje. Wysiliłeś się- o ile można to tak określić- na wpis osiągający kwik aprobaty, którego treść ewidentnie pokazuje, że przemowy nie słuchałeś, a jeśli nawet, to trafił do ciebie przekaz jak do wytresowanego psa pana Pawłowa. Lampka zapala się na słowo, słowo jest be. Reszty nie trzeba wiedzieć, po co komu myślenie?
W skrócie, wymyślili sobie że wszystkie urządzenia Amazon Ring, czyli powiedzmy dzwonek do drzwi z kamerą będą dawać możliwość do uzyskiwania informacji co się znajduje lub znajdowało w ich widoku oczywiście z pomocą AI.
No i to jeszcze nie był by aż taki problem (Dalej wysyłasz kupę prywatnych danych do chrumki Amazona) ale poszli o krok dalej i wysyłając zapytanie do AI to ono korzysta z obrazów dostarczonych przez WSZYSTKICH użytkowników Amazon Ring xD
Oczywiście pokazali to na przykładzie zagubionego pieska, bo całe szczęście ludzi nie da się w ten sposób szukać
Ludzie masowo zaczynają je wywalać więc jest jakaś nadzieja w jankeskim narodzie.
Nie tylko amazon tak robi. Robi to masa producentów, a już Chinole to nagminnie. Kupowanie takiego sprzętu, jeśli do działania wymaga on połączenia do serwerów w chmurze, to proszenie się o wyruuchanie w dupsko. Raz, że prywatność żadna, dwa, że mogą wyłączyć z dnia na dzień i sądź się potem.
Są opensourcowe rozwiązania. Znasz się. to stawiasz. Nie znasz się, to zamawiasz u kogoś usługę postawienia tego. Takie dane to zbyt wrażliwy kontent, żeby to trzymać poza domem.
Amazon to najgorsza korpo firma. Wykorzystują ludzi bez jakichkolwiek skrupułów.
Zapodasz jakiś pomysł który oszczędza im 10k euro w ciągu roku? W nagrodę dostaniesz przypinkę xD
A później gość w drzewku managerskim gdzieś wyżej zapoda dokładnie ten sam pomysł i dostanie premie.
@Ragnarokk w sumie to Polacy nie gęsi, swoich tytanów intelektu mają Piotr Gliński o pociągach jadących 350 km/h: Kto będzie tym jeździł? Ludzie się będą bali wsiąść do takiego pociągu,
@aerthevist Akurat z tego co kiedyś czytałem to u nas faktycznie na większości tras prędkości około 250km byłby najbardziej optymalne z powodu długości tras, ilości przystanków i kosztu infrastruktury torowej. Ale oczywiście argumentowanie tego tym że ludzie będą się bali to XD