Czy tak się farmi lajki na hejto? Czy może na dźwięk słowa „migracja” następuje strzyżenie uszami oraz nieuchronny grymas na twarzy, zakładający najgorsze?
Pytam, ponieważ przesłuchawszy pełną przemową Marco Rubio- co polecam ponad dwustu ludziom, tak ufnie lajkującym wpis OPa- nie słyszę „pouczania”, zaś zwyczajnie oświadczenie o kontroli migracji. Czy kontrola migracji oraz racjonalne podejście do napływu ludności stało się czymś tak kontrowersyjnym w naszych czasach? Czy może dyskurs odnośnie tej kwestii ogranicza się do półgłówkowego rzucania tekstem o kraju terrorystów jak tanim chwytem mam cię przy poklasku innych?
Tak czy inaczej OPie, gratulacje. Wysiliłeś się- o ile można to tak określić- na wpis osiągający kwik aprobaty, którego treść ewidentnie pokazuje, że przemowy nie słuchałeś, a jeśli nawet, to trafił do ciebie przekaz jak do wytresowanego psa pana Pawłowa. Lampka zapala się na słowo, słowo jest be. Reszty nie trzeba wiedzieć, po co komu myślenie?