
Szef włoskiego MSZ, wicepremier Antonio Tajani powiedział w parlamencie w Rzymie, że Włochy wezmą udział w czwartkowym spotkaniu Rady Pokoju w Waszyngtonie jako obserwator. Ocenił, że Włochy nie mogą nie uczestniczyć w procesie pokojowym w Strefie Gazy.
- Nieobecność Włoch przy stole, gdzie dyskutuje się o pokoju w rejonie Morza Śródziemnego byłaby nie tylko niezrozumiała z politycznego punktu widzenia, ale także sprzeczna z literą i duchem naszej konstytucji, która sankcjonuje wyrzeczenie się wojny jako sposobu rozwiązywania sporów - powiedział Tajani.
- Udział wezmą także wszyscy najważniejsi partnerzy z regionu: Egipt, Jordania, Arabia Saudyjska, Katar oraz Indonezja - największy kraj muzułmański na świecie. Jak Włoch mogłoby nie być tam, gdzie buduje się pokój na Bliskim Wschodzie w obecności głównych partnerów regionalnych? - zauważył szef włoskiego MSZ.
- Rząd uznał za stosowne przyjęcie zaproszenia od administracji USA, by uczestniczyć jako kraj obserwator w pierwszym spotkaniu Rady Pokoju; (...) jest to rozwiązanie zrównoważone i szanujące nasze zobowiązania konstytucyjne - oświadczył wicepremier.
Wcześniej zarówno Tajani, jak i premier Giorgia Meloni wyjaśnili, że Włochy nie mogą przystąpić do Rady Pokoju w obecnym kształcie, gdyż nie pozwala na to konstytucja.
#wiadomosciswiat #wlochy #usa #politykazagraniczna