18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

Społeczność
Społeczność stworzona do dzielenia się ciekawostkami, bądź tłumacząca zjawiska z zakresu szeroko rozumianej psychologii.
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Ma ktoś może pdf książki "Z tego się nie wyrasta. Kompendium ADHD"? Wiem, że jest to dość nowa książka, ale może akurat. Niestety nie znalazłem w sieci, a nie chcę wydawać pieniędzy, bo chcę się w końcu zdiagnozować, a w międzyczasie może ta książka pozwoliłaby mi trochę ogarnąć życie lub chociaż pomogła zrozumieć co w głowie siedzi. Ewentualnie za jakąś symboliczną kwotę ktoś podzieli się ebookiem lub chce kupić wspólnie?
Przy okazji polecicie jak względnie tanio przeprowadzić diagnostykę ( #krakow lub online)? Słyszałem, że psycholog/ psychoterapeuta online może załatwić sprawę, a później psychiatra, ceny jakie widzę to często 1000zł+ za samą diagnozę, ale też widuję bliżej 600-800zł. Mam dostęp do pliku z grupy fb o adhd, ale tam zazwyczaj są te droższe opcje. Z góry dzięki za polecenia osób/ sposóbów do diagnostyki
#ksiazki #adhd
@pingWIN masz tu fajny arkusz z polecajkami co do diagnozy (jest aktualizowany na bieżąco) https://docs.google.com/spreadsheets/d/1YGsRhHvxTreviIs1D1hS_o6-L4clWDBIkhuVyvLoIIs/htmlview?mibextid=xfxF2i
@pingWIN też muszę kupić, bo mam w domu dwóch adhdowcow + 2 autystykow. Byłem na promocji tej książki, doktor Jarosław Jóźwiak zrobił na mnie ogromne, pozytywne wrażenie.
Zaloguj się aby komentować

Ludzie nie garną się do odnawiania dawnych przyjaźni, lecz obie strony są zadowolone, gdy się to uda.
Spójrzcie na listę kontaktów w swoim telefonie. Zapewne figurują tam dziesiątki nazwisk i numerów, ale dzwonicie regularnie jedynie do niewielu z tych osób. Oczywiście, niektóre nieużywane wpisy...

"Po co mamy dokonać zmiany? Po co chcemy?" - te pytania warto samemu sobie zadać zanim podejmie się decyzję o postanowieniach noworocznych - uważa dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholożka społeczna i trenerka biznesu z Uniwersytetu SWPS. Ekspertka była gościem Krzysztofa Urbaniaka w Radiu...

Zagadnienie chciwości i wyzysku, które wiąże się nieuchronnie z wieloma przejawami życia politycznego i ekonomicznego, doczekało się wielu prób analiz oraz ocen, ale wciąż pozostaje do pewnego stopnia tajemnicą – mrocznym i nie w pełni zrozumiałym sekretem życia społecznego, ludzkiej duszy i naszej...
Witam
Prowadzimy badanie o empatii.
Brakuje nam już tylko paru odpowiedzi, żeby zaliczyć kurs na uniwerku
Jeśli chcecie uratować parę osób przed niezaliczeniem Zaawansowanej Psychometrii to zapraszam.
https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_2fXvHLEQ0CtiR8O
#psycholigia #nauka #heheszki #polska #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować

Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche więzi.
Kiedy byłem...
Wywiad "Jak swiadomie towarzyszyć osobie umierającej - o dobrej śmierci i świadomym przezywaniu żałoby."
"To, co pomaga nam żyć, pomaga nam umierać, a to, co pomaga nam umierać, pomaga nam żyć"
"Gdy nie mamy kontaktu ze swoją śmiertelnością, to nie mamy kontaktu z dobrym życiem. Świadomość śmierci motywuje nas do dobrego życia"
"Śmierć, trauma i stres jest częścią natury.
To, co się dzieje w naturze, to jest naturalne. Może być częstsze lub rzadsze. Sztucznym jest wymaganie, żeby zawsze działo się tak, jak ja bym chciał."
Broszura, której autorem jest Mariusz Wirga i Marta Banout - broszura opisuje emocjonalne, psychiczne i duchowe aspekty umierania.
#smierc #zaloba #umieranie #psychologia #filozofia
Zaloguj się aby komentować
Badania opublikowane w Journal of Psychosomatic Research wskazują na istotny związek między niekorzystnymi doświadczeniami z dzieciństwa (ACEs) a przebiegiem zespołu jelita drażliwego (IBS).
Niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa (adverse childhood experiences, ACEs), definiowane są jako potencjalnie traumatyczne lub silnie stresujące wydarzenia w okresie dorastania, takie jak przemoc, zaniedbanie, uzależnienia i choroby w najbliższej rodzinie, skrajne ubóstwo czy doświadczenie wojny. W Polsce z ACEs miało do czynienia 53 proc. badanych.
– Nasze wyniki wskazują na potrzebę indywidualnego podejścia do leczenia IBS, uwzględniającego zdrowie psychiczne. U pacjentów z IBS często występują traumy z dzieciństwa, co z kolei jest ważną informacją o tym, jaki może być przebieg choroby i skuteczność terapii. Dlatego warto w ramach diagnozy i leczenia wprowadzić kwestionariusze przesiewowe dotyczące traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa. Dzięki temu można lepiej dopasować leczenie łącząc np. leki, konsultacje dietetyczne i wsparcie psychologiczne – tłumaczy w rozmowie z PAP prof. Marcin Rzeszutek, kierownik Laboratorium Badań nad Traumą z Wydziału Psychologii UW.
Współautorka badania dietetyk dr Małgorzata Desmond podaje przykład młodej pacjentki, która zgłosiła się do niej z silnymi dolegliwościami ze strony układu pokarmowego. Dietetyk nie znalazła w wywiadzie żadnych fizjologicznych przyczyn tych problemów.
– Zajęłam się więc czynnikami wczesnodziecięcymi i okazało się, że pacjentka przeszła silną traumę w dzieciństwie - m.in. doświadczyła przemocy ze strony ojca, co potem wywołało m.in. zaburzenia odżywiania. To z kolei doprowadziło do rozregulowania mikrobiomu i w rezultacie bardzo silnych dolegliwości ze strony jelit. Poprawa stanu pacjentki była wspólnym wysiłkiem psychologa i dietetyka – opowiada.
żródło: PAP
Zaloguj się aby komentować

Starzenie się może wpływać na szybkość przetwarzania nowych informacji, ale nie zmniejsza zdolności do podejmowania dobrych decyzji ani nie musi mieć związku z podatnością na manipulację - pokazało badanie psychologów z Uniwersytetu SWPS.
Polskie społeczeństwo nieuchronnie się starzeje. Grupa osób...

Niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa (ACEs), takie jak np. przemoc czy zaniedbanie emocjonalne, mogą mieć istotny związek z nawykami żywieniowymi w dorosłości - wynika z nowych polskich badań. Może to być powiązane m.in. z trudnością w regulacji emocji.
"W ostatnich latach wzrasta...

Psycholożka prof. UAM Katarzyna Zawadzka jest kierowniczką Laboratorium Badań Eksperymentalnych nad Pamięcią i Metapoznaniem na Wydziale Psychologii i Kognitywistyki. Jej badania koncentrują się na strategiach zapamiętywania i wydobywania z pamięci informacji, w tym na interakcjach między uczeniem...

Osoby o tendencjach do martwienia się i porównywania z innymi są szczególnie narażone na negatywny wpływ mediów społecznościowych.
Głodny gołąb, wyuczony, że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno, szybko się tego oducza, gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio, że tylko jedno (nie wiadomo, które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą, potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku, aż do całkowitego wyczerpania.
Oczywiście ludzie różnią się od gołębi, ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko, że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w totolotka, a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa).
Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy, że są takie żony), żeby tylko zdobyć uznanie męża, który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy, gdy powiedzie mu się w pracy, co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony).
___
Bogdan Wojciszke Psychologia miłości
#psychologia #zwiazki #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców, którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego, jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada, wszyscy źle znoszą jej niedobór.
W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka, ekscytujący jest seks, ekscytujące jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem.
Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem - znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty, poglądy i upodobania, a przede wszystkim wiemy, co sądzi on o nas samych. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks - różne sondaże zgodnie wskazują, że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej.
Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt.
Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. habituacji - utraty zainteresowania dla obiektów, które straciły walor nowości.
Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce, to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego, raczej znudzenie niż wyczerpanie. Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę, nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją, a jeśli podmiany te będą kontynowane, szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant, 1967).
Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a, nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy, lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie, choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta, dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku.
Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa, podziwiając osiągnięcia koguta zapytała, jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź, że do kilkunastu razy dziennie. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" - zażądała Prezydentowa. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał, ile nowych kur on poznaje, i uzyskał odpowiedź, że do kilkunastu dziennie. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" - zażądał Prezydent.
___
Bogdan Wojciszke Psychologia miłości
#psychologia #zwiazki #ciekawostki #seks

@smierdakow ludzie mają to do siebie że się szybko nudzą. wątpie że to urok współczesnych czasów, co najwyżej we współczesnych czasach łatwiej nam z tą nudą walczyć np. łatwo zmieniając partnera via internet niżli z powodu presji społecznej i braku innych możliwości marnować żywot z kimś kto nas nie interere
Zaloguj się aby komentować
Studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in., 1977). U połowy studentów wzbudzano przekonanie, że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny), u drugiej połowy zaś - że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli).
Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie, czy słuchana dziewczyna jest ładna, czy brzydka. Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta, których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani, że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta, których partnerzy żywili przekonanie, iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną.
Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się - dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione, pewne siebie i lepiej im szła rozmowa, podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto, że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów. Mianowicie studenci przekonani, że rozmawiają z piękną kobietą, byli bardziej towarzyscy i śmiali, dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani, że rozmawiają z „brzydulą", którzy, krótko mówiąc, po prostu znacznie mniej się starali.
Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania, co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc, że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu, ile w zachowaniu ich bliźnich, w sposobie, w jaki są traktowane.
___
Bogdan Wojciszke Psychologia miłości
#psychologia #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Dobra #psychologia ostatni eksperyment i już wam nie spamuję:
Nawet fałszywa wiara mężczyzny w to, że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie, sprawia, iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność.
Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując, że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę, a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. Przy oglądaniu niektórych, przypadkowo wybranych zdjęć, odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca, a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. Na zakończenie proszono badanych o ocenę, jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące, a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie.
Zgodnie z przewidywaniami, za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu.
Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty - jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę!
___
Bogdan Wojciszke Psychologia miłości
#ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
To ciekawe, możemy mylnie interpretować źródło przeżywanych emocji (ku przestrodze, żebyś się ze strachu nie zakochał ( ͡° ͜ʖ ͡°) ):
Przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze.
Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym.
Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku.
Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bu-jającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu.
Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Żeby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania".
Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzał mężczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru.
___
Bogdan Wojciszke Psychologia miłości
#psychologia #ciekawostki

@Zielczan musisz uważać, w książce dalej jest opisywane jak właśnie emocje (lub wysiłek fizyczny lub lekkie podniecenie) podbijają ocenę czyjejś atrakcyjności, ale uwaga - jak ktoś jest ładny, to wtedy oceniamy go lepiej niż byśmy ocenili na spokojnie, ale jak osoba jest brzydka, to wtedy podbija to ocenę w drugą stronę - oceniamy niżej niż na spokojnie
Zaloguj się aby komentować
Kult miłości romantycznej jako jedynej, która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi, jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony, co niedorzeczny, zważywszy, że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny, nie romantyczny sposób. W rezultacie ani z powieści, ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się, co interesującego można zrobić ze swą miłością, gdy przeminie jej romantyczna faza, jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach, powieściach, wierszach, filmach i piosenkach. Co gorsza, stereotyp miłości romantycznej jako uczucia, które dzieje się „samo", właściwie bez wysiłku, a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów, rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie, że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu, że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków, większość tego, co dzieje się w niej „samo", zmierza prostą drogą do zagłady związku. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne, zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona", a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca", to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca.
Bogdan Wojciszke Psychologia miłości
#psychologia #zwiazki #milosc
Zaloguj się aby komentować

Stanfordzki eksperyment prof. Philipa Zimbardo stanowi jeden z kamieni milowych psychologii. Badanie to, choć krytykowane, pokazało prawdę, do której w psychologii dochodzono później wiele razy za pomocą innych eksperymentów - powiedział PAP prof. Tomasz Grzyb z Uniwersytetu SWPS.
Prof. Zimbardo,...