A pochwalę się.
Dzisiaj zakończyłem drugi dzień na St: Olavsleden. Ten szlak od jakiegoś czasu stanowił top mojej wyprawowej-pielgrzymkowej to-do listy.
W skrócie:
- Do przejścia jest 580 km,
- Start w Szwecji (Wybrzeże Bałtyku), Koniec w Norwegii (nad Atlantykiem, w Trondheim),
- Na trasie zbiera się pieczątki, a po odbytej pielgrzymce można odebrać dyplom i powiesić sobie na ścianie. Oczywiście to tylko ten cel prowizoryczny, bo Droga jest celem samym w sobie, wiadomo,
- Nocowanie głównie pod namiotem, bo allemansrätten maxing,
- Idę sam.
Myślę, że zajmie mi to 3-4 tygodnie. Na razie jest spoko, chociaż trasa już jest mega wymagająca logistycznie, a zapowiada się jeszcze lepiej.
Przykładowo w planie są fragmenty, gdzie przez ok. 4 dni nie ma jak się zaopatrzyć w jedzenie, tak więc trzeba nosić ze sobą zapasy.
Uswiadomiłem sobie, że na naszym portalu nie ma za bardzo contentu o dłuższych wyprawach pieszych, pomyślałem, że może coś tu powrzucam raz na jakiś czas. Może ktoś też złapie tę piękną zajawkę.
#podroze #podrozujzhejto