
Społeczność

Społeczność
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
In February, Japan conducted the world’s first successful continuous recovery of rare-earth mud from the seafloor at a depth of 5,569 meters to the ship’s deck. As part of a large-scale research program led by the Cabinet Office, this project aims to conduct demonstration tests at a rate of 350 metric tons per day by February 2027 . The objective is the industrialization of rare-earth mud from Minamitorishima starting in 2028.
350t dziennie to 14t/h. Zrobimy 20/h ;)
https://thediplomat.com/2026/10/japan-advances-deep-sea-mining-as-support-for-a-moratorium-grows/
#barteknamorzu #technologia #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
fakt, że konfiarze nadal pompują narrację o szczepionkach powodujących autyzm świadczy, że nadal mamy w społeczeństwie wystarczającą ilość skończonych kretynów do których to trafia
#bekazkonfederacji #polityka #bekazantyszczepionkowcow

@festiwal_otwartego_parasola najlepszy jest ich "argument" w tym temacie. Otóż istnieją amisze, którzy się nie szczepią i generalnie nie chodzą do współczesnych lekarzy. No i wyobraźcie sobie, że i dzieci tych amiszów rozpoznaje się bardzo mało przypadków autyzmu - bo po prostu znikoma ich część w ogóle poznała lekarza. No ale według antyszczepów to jest dowód.
To tak samo jak w ostatnich dekadach wykryto więcej asteroid w okolicach ziemi, a także ludzie kupowali więcej smartfonów - ergo posiadanie smartfona powoduje powstanie asteroidy!
Zaloguj się aby komentować
Do kogo tu się dziś przyjebać prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić... HMMMMMMMMMM...
#manacieopowiesci #gejuru @pingWIN


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kota walczyła bardzo dzielnie, ale niestety po krótkotrwałej poprawie nastąpiło gwałtowne pogorszenie i po ostatniej konsultacji z weterynarzem ustaliliśmy, że na tym etapie można już jedynie oszczędzić kitku cierpienia
Była z nami przez kilkanaście lat - kiedy ją przygarnęliśmy, była już dorosła i początkowo była kotem wolno żyjącym na podwórku przy kamienicy. Dokarmiana, powoli nabierała do nas zaufania, zaczęła przychodzić pod nasze drzwi, aż pewnego dnia po prostu weszła do mieszkania, przejrzała uważnie wszystkie kąty, po czym ułożyła się na chlebek na środku pokoju i uznała, że zostaje.
Od tego czasu była traktowana jak pełnoprawny domownik. Okazała się kotem bardzo spokojnym, statecznym i kompletnie bezproblemowym - nie niszczyła rzeczy, nie wskakiwała też na meble, nie licząc krzeseł, kanapy i łóżka. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek kogokolwiek zadrapała. Była gadułą. Lubiła włączać się swoim pomiaukiwaniem do rozmów, zagadywała też po kociemu, kiedy domagała się uwagi, spaceru lub jedzenia, a kiedy na blacie w kuchni pojawiał się kurczak, odstawiała koncert, który kończył się dopiero wtedy, kiedy dostała swój przydział. Jeśli jeszcze spałam, kiedy przychodziła jej pora śniadania, wskakiwała na łóżko, pomrukiwała i delikatnie pacała łapką mój nos lub policzek, żeby mnie obudzić.
Początkowo nie była miziasta. Później tolerowała głaskanie, ale zwykle w którymś momencie sygnalizowała, że ma dość, po czym prowadziła głaszczącego ją człowieka do kuchni, domagając się smaczka za swoją cierpliwość. Zwykle trzymała się na dystans, może poza momentami, kiedy miałam kiepski nastrój lub chorowałam - kładła się wtedy tuż obok mnie i głośno mruczała. Zawsze witała powracających domowników i z jakiegoś powodu uważnie robiła inspekcję pozostawionych na progu butów.
Przez jakiś czas po zdiagnozowaniu nowotworu funkcjonowała jeszcze w miarę normalnie. Nie było idealnie, ale podawane leki na jakiś czas przywróciły jej apetyt. Pewnej nocy jednak nastąpił kryzys - z jej zachowania wynikało, że odczuwa silny ból, praktycznie przestała reagować na cokolwiek, prawie nie była w stanie chodzić. Weterynarz stwierdził, że w tym stanie dalsze podawanie leków i kroplówek co najwyżej odsunie nieuniknione o kilka dni, może o tydzień i nie ma gwarancji, że poprawi jej jakość życia. Z ciężkim sercem pożegnałam się z nią i zostałam z nią tak długo, jak to było możliwe
Wszyscy jesteśmy tu tylko na chwilę, ale w przypadku zwierzaków tak łatwo zapomnieć o tym, że ich chwila jest z reguły dużo krótsza od naszej.
#koty #kitku #smutno

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Before and after. Wkoncu bedzie mozna zaczac ocieplac front.
Zaraz przyjada pompy ciepla.
#bartekdeweloperski


Zaloguj się aby komentować
Taka rada. Jeśli macie coś bez czego nie możecie funkcjonować, np. pracować, to warto się zastanowić czy nie dobrze byłoby mieć takie drugie coś w zapasie. Mam na myśli np. buty, spodnie lub... OKULARY.
Uwielbiam, jak przychodzą klienci z połamanymi okularami i krzyczą na mnie, bo nie jestem ich w stanie naprawić/wymienić od ręki. No bo przecież oni nie mogą prowadzić/pracować bez nich i co ja sobie wyobrażam! Zanim powiecie, że okulary są drogie, to powiem, że można zrobić sobie awaryjne, budżetowe, w taniej ramce, bez AR itd.
#zalesie #gownowpis #okulary #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Co można powiedzieć 1 listopada na cmentarzu, ale nie przy wigilijnym stole
#hejtolineanyway
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
"Geniusz z Ełku!
Facet ukradł buty w sklepie, zabrał nowe, a zostawił na półce swoje stare. Następnie poszedł w nich na komendę skorzystać ze stacjonarnego alkomatu. Na poczekalni siedziała sprzedawczyni, która właśnie zgłaszała kradzież tych butów.
Rozpoznała jego i te buty. Mężczyzna został zatrzymany, a w trakcie sprawdzania okazało się, że jest on poszukiwany do odbycia kary więzienia.
Do aresztu trafił w swoich starych butach, które zostały mu oddane" Fb Służby w akcji
https://warminsko-mazurska.policja.gov.pl/ol/aktualnosci/158266,Ukradl-buty-i-przyszedl-w-nich-do-komendy.html
#policja #polska #kryminalne

Zaloguj się aby komentować
Przy okazji ciągłej dyskusji na temat tego, jak to miasta strasznie są zakorkowane, zawsze najbardziej śmieszy mnie oburzenie, gdy ktoś wspomni "nie stoisz w korku - jesteś korkiem".
Oprócz klasycznego fikoła, że każdy co najmniej 3x w tygodniu musi przewieźć zakupioną lodówkę, pralkę i komodę, moim ulubionym jest ten, że przecież trzeba jakoś dojechać do pracy i zawieźć 2-3 dzieci do szkół oraz przedszkoli, rzecz jasna położonych na 2. końcu miasta.
Jakiś cudzoziemiec mógłby pomyśleć, że mamy współczynnik dzietności na poziomie rodzin muzułmańskich, a ten w rzeczywistości od 30 lat nie przekroczył 1,5, a w 2025 nawet spadł poniżej 1,1 (XDD).
Ciekawe z czym to jest związane, z naszym polskim narzekaniem, czy może czymś jeszcze. Niektórzy nawet wprost przyznają, że wybierają auto z wygody, ale i tak jaktotakto.
#ruchdrogowy #niewiemjaktootagowac
@Furto mnie to rozwaliło np jak się przeprowadziłem do Bielska i myślę, no spoko, sieć autobusów jest niezła, gdzie chcę to udaje mi się dojechać, można się przesiąść na Komunę Beskidzką i jechać na ościenne gminy, a potem co z kim nie rozmawiam to wszyscy jak gdzieś jadą to tylko samochodami, a następnie narzekają na korki pod zamkiem xD
@Furto Nie zgadzam się. Wiem, że od 13 do 18 całe miasto jest zajebane samochodami i nie da się przejechać. Mogę narzekać na korek i nie jestem korkiem, siedzę w domu, bo szkoda czasu i nerwów.
U nas w mieście jest problem taki, że poza granicami miasta, w okolicznych wioskach buduje się masę domów, a w najbliższej okolicy tych domów są pola, albo inne domy. Komunikacji miejskiej też nie ma, więc każdy musi dojechać wszędzie, po wszystko samochodem, bo nie ma innej alternatywy.
Zaloguj się aby komentować