Przy okazji ciągłej dyskusji na temat tego, jak to miasta strasznie są zakorkowane, zawsze…
Przy okazji ciągłej dyskusji na temat tego, jak to miasta strasznie są zakorkowane, zawsze najbardziej śmieszy mnie oburzenie, gdy ktoś wspomni "nie stoisz w korku - jesteś korkiem".
Oprócz klasycznego fikoła, że każdy co najmniej 3x w tygodniu musi przewieźć zakupioną lodówkę, pralkę i komodę, moim ulubionym jest ten, że przecież trzeba jakoś dojechać do pracy i zawieźć 2-3 dzieci do szkół oraz przedszkoli, rzecz jasna położonych na 2. końcu miasta.
Jakiś cudzoziemiec mógłby pomyśleć, że mamy współczynnik dzietności na poziomie rodzin muzułmańskich, a ten w rzeczywistości od 30 lat nie przekroczył 1,5, a w 2025 nawet spadł poniżej 1,1 (XDD).
Ciekawe z czym to jest związane, z naszym polskim narzekaniem, czy może czymś jeszcze. Niektórzy nawet wprost przyznają, że wybierają auto z wygody, ale i tak jaktotakto.
#ruchdrogowy #niewiemjaktootagowac