Jutro pierwsza dłuższa trasa po wymianie silnika i to w dodatku po ekspresówce i z przyczepą - trzymajcie kciuki. Z takich ciekawostek wczoraj podczas uruchamiania silnika poleciały okrutne ilości szarego dymu i od tamtej pory silnik zaczął pracować równiutko. Nie mogłem dojść o co chodzi bo w diagnostyce nie było żadnych błędów i wszystko wydawało się działać poprawnie. Został mi jeszcze błąd wtryskiwaczy który pokazuje się na tarczy obrotomierza ale niestety nie ma go w diagnostyce. Przez niego komputer odcina mi moc więc auto jeździ jak zółw. #stepujacybudowlaniec
Powodzenia, ja wymieniłem turbosprężarkę to mam teraz 3 dodatkowe błędy od kata, samego turbo i dpf, tryb awaryjny i mogę sobie wsadzić autko w mę du pę
@Afterlife może trzeba skasować bo może nie odpiąłeś akumulatora podczas wymiany i jak odpinałeś czujniki to ECU wyłapało błędy, albo coś uszkodziłeś przez przypadek (może wtyczki pozamieniałeś - czasem pasują do różnych czujników te same wtyczki)
@Afterlife adaptacje musisz zrobisz tych podzespołów. Ja tak miałem jak sobie ujebałem czyszczenie dpfa. Wszystkie błędy świata wyjebało, ale ogarnęłem sam i nawet auto jeździ xD BTW jaki masz komputer? Ja używam od X lat V-linka za 60zl, ale ostatnio dostałem w prezencie kingbolena 7 i jest taka sytuacja, że vlink nie widzi błędów a na kingbolenie wyjebało mi całą litanię błędów xD
@Vakarian To już zakrawa o czyste historyczne kłamstwo. Cała filozofia ekspansji na wschód (Lebensraum) zakładała podbicie Polski i sprowadzenie ludów słowiańskich do roli przydatnych niewolników wykonujących proste prace w najlepszym wypadku a w najgorszym do całkowitej ekstermincji.
@vrkr Moim zdaniem inżynier oprogramowania będzie wolał rozwiązanie prostsze koncepcyjnie, którego utrzymanie, debugowanie i rozszerzanie nie będzie wymagało za wiele wysiłku, zamiast super-bleeding-edge rozwiązania, które zaoszczędzi 0.01% cpu i 2% pamięci w ciągu regularnego działania.
Przypomniało mi się, jak na studiach mieliśmy automatyczną testerkę zdań, zadania były pisane jeszcze w Pascalu. Był algorytm + limity pamięci. Algorytm miał działać na liście jednokierunkowej, był skomplikowany i ciężki do debugowania. Ten sam problem był trywialnie prosty do rozwiązania przy użyciu listy powiązanej dwukierunkowo. Oczywiście limity pamięci były dobrane tak, aby struktura danych z dwukierunkowymi wskaźnikami się nie mogła zmieścić... no w każdym razie, autorzy zadania nie wzięli pod uwagę, tego, że ktoś w Pascalu zrobi wstawkę assemblerową, która sobie przerabia wskaźniki kompresując je po drodze (bo było niewiele pamięci do zaadresowania), i w efekcie zmieści listę polinkowaną w obie strony używając skróconych wskaźników. Cóż, byłem wtedy młody i głupi... teraz nie jestem już młody. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Trzeba wybierać wzgórze, na którym się walczy. Większość można na luzie dwoma tabelami, ale są też miejsca na algorytm, który rzeczywiście robi robotę.
Wiadomo, time to ship jest ważny, ale kurde wydajność kluczowych elementów również
Wiadomo, time to ship jest ważny, ale kurde wydajność kluczowych elementów również
@Ragnarokk No jasne, wszystko zależy od przypadku, a senior od juniora właśnie różni się tym, że wie w którym przypadku czego użyć. Cackanie się, żeby algo, które realnie pracuje z listą 5-10 elementów, przerobić z O(n^2) na O(n*log n), to zagranie właśnie typowe dla juniorów.
Najistotniejsza moim zdaniem jest prostota koncepcyjna kodu, bo to mocno wpływa na późniejszą rozszerzalność softu, oraz bezpieczeństwo. Przedwczesna optymalizacja z reguły bardziej szkodzi niż pomaga.
@LondoMollari Tak. Działający kod ktory jest nieutrzymywalny jest tak zły jak niedziałający. Robienie wyszukanej architektury jak utrzymywał też będzie potem praktykant przyniesie więcej szkód jak pożytku.
Dosłownie tydzień temu łatałem kod, gdzie architektura była przeliękna i nowoczesna, ale nikomu nie chciało się sprawdzić wydajności na nawet przeciętnym rozmiarze danych :P
Jak się uczyłem programowania to próbowałem na siłę wszystko utrudnić byle by było najwydajniej. Na szczęście się z tego wyleczyłem. O ile nie piszecie czegoś co będzie działać w tysiącach czy nawet więcej instancji to nie ma większego znaczenia czy wasz program użyje troszkę RAMu więcej. Ale są przypadki gdzie ma znaczenie, ostatnio np. Cloudflare się chwaliło sporą oszczędnością RAMu po zoptymalizowaniu kodu w Rustcie który obsługuje ich DNS 1.1.1.1.
Soundbar z subwooferem do 400 pln. Totalnie nie znam tematu. Jedyne co wiem ze ma miec duzo mocy, b.mocny bass, cene max 350 i byc _ładne_ . Jeden ciul. Pokaż mj swoje serce.
Tak wiem ze sa lepsze rozwiązania ale misja jest dokładnie taka.
#cybulionpyta
@Herr_Tygrysek I wszystkie wina czerwone też mają ten sam smak. I jabłka. I kawa. Po co tyle, panie!
A na poważnie, to owszem, ogólnie wszystkie smakują pomidorem bo jak mają smakować? Mam niemal 50 odmian koktailowych i tylko jedna odmiana ma smak niepowtarzalny i zdecydowanie inny niż pozostałe. Ale i tak: jedne są słodsze, inne bardziej kwaskowe. Jedne twardsze a drugie niemal się rozpływają. Zielone mają inny smak niż żółte czy czarne a wszystkie nawet różne czerwone różnią się subtelnie od siebie.
Więc nie jest ten sam: mają różne posmaki i choć w ciemno nie rozpoznałbym wszystkich, które mam, to część spokojnie.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta a mi smakował - fakt, gdyby tam był cukier zamiast słodzików to by było o niebo lepiej, ale to jest soja z owsem, jeszcze machnąłem na mleku owsianym to pól weszło przed basenem, pół po i jest git
@wonsz ja przez lata kupowałem wpc z kfd i to jest dla mnie punkt odniesienia. nie przeszkadza mi aminogram, bo soja jest w zasadzie niezła (zwłaszcza z mlekiem, zdecydowanie lepsza choćby od mocno kolagenowego beef protein), ale od tego smaku to mnei trzęsie.
ale i tak raczej lepsze to niż przepłacanie 3x za wpc.
Esther González znaleziono całą i zdrową w Arabii Saudyjskiej.
Zarówno ona, jak i jej rodzina prosi o nie zadawanie pytań czemu z mediów społecznościowych ktoś wykasował zdjęcia z jej rodziną.
Dziś opowiem wam pewną historię. Dość mroczną historię.
Otóż Eshter ma ośmiomiesięcznego syna.
Do tej pory wiodła spokojne aczkolwiek dość intensywne sportowe życie którym dzieliła się bez lęku w mediach społecznościowych.
Wszystko do czasu gdy ta 33-letnia mistrzyni świata, reprezentantka Hiszpanii w piłce nożnej, nagle podpisała kontrakt z saudyjskim klubem Al-Qadsiah.
Wtedy, jeszcze przed jej oficjalną prezentacją, z jej mediami społecznościowymi zaczęło sie dziać coś dziwnego.
Zaczęły z nich znikać zdjęcia jej, Estefaníi Cruz i ich dziecka. Nie wiadomo dlaczego. Nie było żadnego komunikatu ani wyjaśnienia — tylko profil, który nagle zdawał się należeć do kogoś innego.
Dopiero ktoś, po jakimś (niewielkim) czasie połączył kropki i wyszło mu że Estefania to popularne imię żeńskie, w Arabii Saudyjskiej związki osób tej samej płci są przestępstwem, a Amnesty International udokumentowała już przypadki cudzoziemców ściganych za wpisy, które władze uznały za obraźliwe.
Nikt nie potwierdził, że klub lub rząd zażądały od niej usunięcia czegokolwiek, ale nie musiały tego robić: strach również wie, jak zredagować czyjeś życie.
Nie śledzę tego uniwersum, więc zmuszony jestem dopytać. To ona sama (będąc homo) podpisała kontrakt z arabskim klubem, który jest w Arabii, która to Arabia ściga za bycie homo?