Śmichy-chichy, ale wczoraj byłam świadkiem jak facet padł na chodniku, próby reanimacji nic nie dały i cyk parawanik policyjny.
Także nie zapominajcie o piciu i trzymajcie się tam.
#kontrolanawodnienia #codziennepiciu

Śmichy-chichy, ale wczoraj byłam świadkiem jak facet padł na chodniku, próby reanimacji nic nie dały i cyk parawanik policyjny.
Także nie zapominajcie o piciu i trzymajcie się tam.
#kontrolanawodnienia #codziennepiciu

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Cytryn się zrzęchł, to se kupiłem kijanke.
#chwalesie #heheszki #gownowpis


@UncleFester fajne autko dobry wybór, gratki. u mnie Niro kończy 130k km i dalej spalanie można kręcić przy 4,0-4,3 bez problemu. Myślę, że kolejna też będzie z tej stajni 😃 A z tym zdjęciem to żenada, miałem tak samo na początku roku do firmy 2 Clio brałem i tak samo naleganie na zdjęcie z samochodami...
Zaloguj się aby komentować
48 miejsc, 48 piór. Muszę kupić drugi XD
#piorawieczne #manacieopowiesci



Zaloguj się aby komentować
Czyngis słoneczno-balkonowy
Dobrego dnia hejto, pamietajcie o nawadnianiu
#koty #pokazkota #czyngishansolo

Zaloguj się aby komentować
309 371,88 - 4,51 - 3,36 - 2,49 - 2,16 = 309 359,36
Planktonik z wczoraj i dziś
#ksiezycowyspacer
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
Mieszkałam we Wrocławiu przez prawie dekadę i to co najbardziej pamiętam to że jest tam gorąco od maja do końca września i nawet jak są dni chłodniejsze to zanim ten beton się ochłodzi to znów zaczyna się kolejna fala upałów. Mieszkałam na wynajmie, a to znaczy że Landlordzi mieli gdzieś w instalowanie klimy, a bez tego nie da się przeżyć w tym mieście. Jeszcze za czasów kiedy nowy targ był betonową patelnią, pamiętam jak w upalny dzień chciałam zobaczyć jaki jest tam poziom temperatury i było ponad 55 stopni ...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
24 426 700 - 22 - 22 - 22 - 22 - 22 - 22 - 22 - 22 - 22 - 22 - 15 - 15 = 24 426 450
#pompujwpoprzekziemi
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Byłem na farmie wiatrowej w te upały, ale te wiatraki zupełnie nie chłodzą. Tyle pieniędzy wrzucone w błoto...
#heheszki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
31 331 + 50 + 50 + 50 = 31 481
#przysiadznaolimpie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Tomeczki,
Dziś muszę samodzielnie przeprowadzić inspekcję małego domu. Nie znam się na tym. Proszę o rady.
1. Dokumentacja fotograficzna: postaram sie zrobić zdjęcia każdego kąta do późniejszej analizy. Głowne wątki: wilgoć, dach, ocieplenie stropu, okna, piec, rury.
2. Macanko i wąchanko: Gdzie wsadzić paluchy, co dotknąć, co sprawdzić? Zapisze sobie stan tych rzeczy
3. Dokumentacja: o jakie papiery poprosić, co sprawdzić?
Z tego, co wiem dom ma okolo 15 lat.
#budownictwo moze podpowie #stepujacybudowlaniec #budowadomu
@Afterlife weź kogoś obiektywnego ze sobą, bo łatwo się napalić jak szczerbaty na suchary
wypis i wyrys z rejestru gruntów - powinien widnieć jako budynek jednorodzinny mieszkalny w ewidencji - masz pewność że to nie jest samowolka jakaś do rozbiórki, albo budynek formalnie jeszcze w budowie, bez żadnych odbiorów
papiery - jak budynek ma 15 lat to powinien mieć wszelkie papiery związane z budową - projekt, pozwolenie na budowę, pozwolenie na użytkowanie
mówisz, że oferta jest w cenie działki - być może dlatego, że formalnie żadnego tam budynku nie ma, trzeba się upewnić
Zaloguj się aby komentować
1007 + 1 = 1008
Tytuł: 451° Fahrenheita
Autor: Ray Bradbury
Tłumacz: Wojciech Szypuła
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: ebook
ISBN: 9788374809221
Liczba stron: 176
Ocena: 8/10
Wizja świata, w którym palone są książki, jest przerażająca. Przypomnijmy sobie chociażby pożar biblioteki Aleksandryjskiej - trudno jednoznacznie stwierdzić, jak duży był to cios dla wiedzy. Chociaż pewnie niektórzy złośliwi mogliby powiedzieć, że utrata dzieł pokroju „Pięćdziesięciu twarzy Greya” raczej by nie zabolała, gdy tymczasem „wartościowe” książki zostałyby zapamiętane tak, jak to dzieje się właśnie w „451 stopniach Fahrenheita”. A później, w czasach bardziej sprzyjających, mniej lub bardziej wiernie odtworzone.
W wielu recenzjach widziałem stwierdzenia, że powieść Bradbury’ego jest aktualna, jakby czytali o współczesności. Zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście jest aż tak źle?
Jest takie powiedzonko, że póki nie było Internetu, tylko rodzina wiedziała, żeś debil. I coś w tym zdecydowanie jest, że wraz z rozpowszechnieniem się dostępu do Internetu jego jakość spadła. Dziś każdy może się wypowiedzieć na dowolny temat, nieważne, czy się zna czy nie. Im więcej osób, tym większa szansa, że trafi się na kogoś wyróżniającego się w mniej lub bardziej negatywny sposób. Czy to oznacza, że jest coraz gorzej? Moim zdaniem nie – było tak zawsze, tylko obecnie jest to po prostu bardziej widoczne.
Na przykład taka ponoć zanikająca zdolność do autorefleksji. Można to zauważyć nie tylko w przypadku wiecznie krytykowanej młodzieży (krytykowano moje pokolenie, tak samo kolejne po moim), ale także w przypadku osób starszych, w wieku naszych rodziców czy dziadków.
Poza tym przy narzekaniu na młodzież warto się zastanowić, kto tę młodzież wychowuje. ; )
Sama powieść została stylistycznie kiepsko napisana. Skłaniam się do stwierdzenia, że przemiana głównego bohatera nastąpiła zbyt szybko, jednocześnie zastanawiam się, czy w przypadku osoby skłonnej do przemyśleń, do autorefleksji, nie wystarczy nomen omen punkt zapalny, by uruchomić potrzebne procesy myślowe?
Stąd końcowa wysoka ocena. Powieść zachęca do przemyśleń, a to w literaturze cenię najbardziej.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #fantastyka #sciencefiction #dystopia

@cyberpunkowy_neuromantyk Widzę, że nie tylko ja mam problem z tą książką. Pomysł był dobry, ale styl kuleje, a samo poprowadzenie historii bardzo leży. Nie zgodzę się jednak z uwagą internautów, że książka jest teraz tak aktualna i cieszę się, że zwróciłeś uwagę na pomylenie rzekomego nowego problemu z niedostrzeżeniem, że nowością stała się skala i łatwość, jaką dzisiaj można produkować pulpę. Całe te gadanie o spadku jakości to wyjątkowo snobistyczne stwierdzenie osób myślących, że są tacy elitarni, bo oni czytają, podczas gdy cała tłuszcza spożywa tylko tiktoki. No 25 lat temu ta „tłuszcza” nie wybierała książek tylko „Disco relax” i „Zbuntowanego anioła”, 50 lat siedziała przed telewizorem zmęczona po sześciodniowej harówce w hucie, a 75 lat temu nie mieli głowy do czytania, gdy trzeba było szukać jedzenia w kraju ogarniętym wojną (rzecz jasną w USA byłyby inne problemy, ale chodzi mi wyłącznie o mechanizm). Książki nie spłoną, zawsze ta mniejszość interesująca się kulturą będzie je trzymać. Tylko ta mniejszość dzisiaj wybałuszyła oczy, bo wcześniej siedziała w swoich bańkach, a kontakt z „nieokrzesanym chamem” miała ograniczony, gdy ta domagała się od niej jakiejś usługi.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować