Straciłem słuch w prawym uchu. Super!
Za głośno słuchałem na hd560s i mam:) Teraz jak słucham muzyki mając założoną tylko prawą słuchawkę to wszystko brzmi jak kupa.
Jeszcze lewe sprawne.
Prawe ucho teraz jest jak ANC w słuchawkach bezprzewodowych, brak basu, wokale ledwo słyszalne, tylko wysokie częstotliwości.
Kolejny powód do bójstwa.
Chociaż to plus, nigdy nie wydam na sprzet audio więcej niż 500zł, wystarczą sennheisery do końca tego kruchego żywota.
#gownowpis
@Prytozord nie byłem, matka mówi że jutro mnie zarejestruje do rodzinnego.
to chyba jakaś infekcja a nie przez zbyt głośne słuchanie, bo w tym samym czasie pojawiła się opryszczka na ustach.
Kupiłem w promo w łempiku. To kurzyć się nie może. Syn lvl.11 troszkę narzeka że ADHD nie pozwala mu się skupić ale walczymy 💪🏻💪🏻 💪🏻. Czuję że będzie to dobra odskocznia od elektropierdzielnięcia codziennego życia.... Byde grau w gry 🙈
Czy mając ponad 30 lat można jeszcze poznać prawdziwych przyjaciół?
Na każdym etapie swojego życia miałem przyjaciół, niektóre relacje naturalnie wygasły ale jedna z gimnazjum i liceum przetrwała do dziś. Mimo, że praktycznie nie mamy możliwości spotkać się w rzeczywistości to te relacje wydają mi się bardzo głębokie i złożone.
Ostatnio z żoną zwróciliśmy uwagę, że wszystkich tych których poznaliśmy razem i z osobna na przestrzeni ostatnich kilku lat po studiach traktują znajomość bardziej jak handel zasobami i doświadczeniem. A macie to i to? pożyczycie? A giluch ma 3 lata i robi to i to wasz też? I tak w kółko... Wszystko jest takie spłycone, interesowne i na dystans. Jak ktoś zaprasza to na 100% wiemy, że czegoś chce.
@Hasti moja własna analiza tworzenia relacji międzyludzkich daje wnioski, że:
najwięcej znajomych mamy z czasów młodości - przede wszystkim szkoła na różnym poziomie
kiedy kończymy szkołę i zaczynamy pracę, nowymi znajomymi są przede wszystkim ludzie z pracy
niezależnie od pracy i szkoły zyskujemy znajomości przez całe życie przy okazji realizowania naszych pasji i hobby.
Przyjaciół najwięcej mamy jednak ze szkoły. Obserwując sam siebie i rówieśników - podejrzewam że im jesteśmy starsi, tym bardziej zamknięci, bo każdy się kiedyś zawiódł na jakiejś znajomości. Tym samym ci ze szkoły są z nami najdłużej i jeszcze nas nie zawiedli. Poza tym utrzymywanie kontaktu jednocześnie ze wszystkimi jest bardzo trudne, tym bardziej że zakładamy własne rodziny i to na nich musimy się skupić. Więc ciężko jest wpuścić nowych znajomych do ciasnego kręgu przyjaciół, bo mamy dużo obowiązków, i sporo miejsca jest już zajęta przez ludzi, których znamy od lat.
Uważam, że ludzi łączy przede wszystkim wspólny cel - w szkole musimy razem przejść przez te wszystkie klasy i egzaminy, w pracy musimy pchać razem kierat. Mimowolnie spędzamy ze sobą czas i chcąc nie chąc wspomnimy coś o życiu prywatnym i to jest otwieranie się. Ciekawą sprawą są wspólne pasje. Wydaje mi się że to w nich jest największy potencjał na prawdziwą przyjaźń, ale też najciężej je wytworzyć, bo wymaga to determinacji w wykonywaniu dodatkowych rzeczy, które robimy głównie dla przyjemności. Chwilę po 30 poznałem kolegę właśnie na tej drodze i nasza relacja się bardzo fajnie rozwija moim zdaniem.
Myślę też, że gdybym był dużo bardziej otwarty i chętny do nazwiązywania kontaktów, to na drodze pasji bym miał znacznie więcej znajomości, bo ludzie których tam spotykam są naprawdę fajni i dobrze się z nimi rozmawia, chętnie się dzielą wiedzą i spostrzeżeniami. Tylko w ostatnich latach czuję, że mój wewnętrzny introwertyk przejmuje stery co raz bardziej i nie mam energii na tworzenie nowych relacji.
A więc czy się da po 30 mieć prawdziwych przyjaciół? Da się, ale to dużo trudniejsze niż przed 30, niż to, do czego się przyzwyczailiśmy przez wczesną młodość i wymaga świadomej, zaplanowanej pielęgnacji.
@Hasti mi się udało sporo ludzi poznać, gdy dołączyłem do stowarzyszenia związanym z zainteresowaniem. Fakt byłem przed 30 jeszcze, ale po 30 też przyjmujemy. Imo po studiach zmieniają się zasady gry i trzeba szukać w inny sposób.
Czas na doroczną zmianę filtrów (z dokładnością do węglowego). Okazało się że obudowa węglowego walnięta więc wskoczy później, sedymentacyjne 20 I 1 mikron wystarczą póki co...
Nie wiem,moze sa jacys milosnicy #zegarki citizen- w aplikacji media expert jest spoko promocja na wybrane modele- np. bf 2013 mozna kupic za 360 zl,a aw1231 z eco-drive za 435 zl.
Zegarki nowe,z oficjalnej dystrybucji, z podbita gwarancja jubiler( sam kupilem u nich jeden model).
#cebuladeal
Wczoraj trochę się do mnie koleżanka kleiła fizycznie + flirtowała podczas imprezy, a pierwsze znaki jeszcze jak była na trzeźwo. Trochę miałem mindfuck jak mi zaczeła schlebiać juz na starcie. W sumie zdarzyło się tak już drugi raz jak się znamy, ale zawsze z tyłu głowy mam, że to podczas jakiegoś "cięższego etapu w życiu" u niej', więc jako ten bardziej "przepracowany" nadstawiam po chrześcijańsku drugi policzek i nie oceniam.
Nie chcę tego wyjaśniać, bo zrzuci ze to "kolezenskie" i pewnie się oburzy (no za c⁎⁎ja nie ale ok XD zwlaszcza ze my takie relacje jak ziomki a nie takie besties jak z gejem). Ogólnie mega atrakcyjna dziewczyna (dwoch kumpli jej daje 9 na 10 i zawsze pytają czy ona przyjdzie na jakas impreze), ale znamy się jak łyse konie i wiem, że to nie ma prawa się udać. Nie chcę stracić tej relacji, bo tylko 2 razy w życiu udało mi się nawiązać damsko-męska przyjaźń, a tylko jedną jako dorosły człowiek. Chyba najlepiej po prostu zapomnieć, tym bardziej że dziś gadamy jakby nigdy nic.
ogolnie to zauwazylem tez w zyciu, ze takich zachowaniach poznawczych u bab to ja mam czajenei na poziomie gościa z aspergerem + podobno jestem chłodny i zdystansowany. A ja po prostu mam tyle blizn na serduchu że nie chcę znowu się goić.
A jesteś w stanie ocenić czy kleiła się na poważnie, czy raczej kumpelskie droczenie ponieważ wie że z tobą może, wie że nie weźmiesz tego na poważnie?