@Przem86 Miałem z tym zapachem małą przygodę. W czasie, kiedy jeszcze moja dziewczyna lubowała się w ulepach, testowała u mnie jakieś odlewki. Kręciła nosem, że to za bardzo takie, a to za mało... Kupiłem właśnie Sheikh A, który... no był dla mnie dość intensywny wtedy. Lekko zmęczony lawiną kaprysów Panny Niezadowolencji, podsunąłem jej HAO, mówiąc:
- Sprawdź to. Piękne. Krówki z przyprawami.
Budowane przez lata zaufanie spowodowało, że bezkrytycznie wzięła dekancik i walnęła na siebie dwa lub trzy psiki, po czym nastąpiło dość szybkie, acz bardzo płynne przejście od entuzjastycznego wdechu w oczekiwaniu na nadchodzącą przygodę do kwaśnego grymasu zawodu i porażki.
- Ach, k⁎⁎wa, to takie krówki...
Teraz bardzo mi się podoba. Zapach, w sensie.