Pani Dalloway to jest jakiś bełkot, ktoś tutaj był w stanie to czytać?
#ksiazki

Pani Dalloway to jest jakiś bełkot, ktoś tutaj był w stanie to czytać?
#ksiazki

Zaloguj się aby komentować
613 + 1 = 614
Tytuł: Dolina Tęczy
Autor: Lucy Maud Montgomery
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Format: książka papierowa
Liczba stron: 224
Ocena: 8/10
Moja ulubiona książka z tej serii zaraz obok 'Ani z Zielonego Wzgórza'. Jest to też pierwsza część, która nie ma w tytule Ani. Tym razem zagłębiamy się w historię dzieci pastora, które sprowadziły się do Glen. Oprócz przyjaźni z Blythe'ami, poznają nową dziewczynkę, która znienacka pojawia się w ich okolicy głodna, bez butów i z niewyparzonym językiem. Historie dorosłych są tu mało znaczącym wątkiem, najciekawsze są małe, wielkie problemy dzieci, wcale nie takie błahe, jak dorosłym się wydaje. Jakiekolwiek mieliście dzieciństwo, jesteście w stanie wrócić do niego z sentymentem razem z dziećmi z Doliny Tęczy.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
612 + 1 = 613
Tytuł: Twierdza wewnętrzna Autor: Pierre Hadot Wydawnictwo: Aletheia Format: książka papierowa Liczba stron: 438 Ocena: 9/10
No i w końcu udało mi się domknąć „Twierdzę wewnętrzną” Pierre’a Hadota, ale muszę przyznać, że była to ostra przeprawa. Jeśli szukacie lekkiej lektury do kawki, którą czyta się w dwa wieczory, to zdecydowanie nie ten adres. Ta książka zajęła mi dużo więcej czasu, niż początkowo zakładałem. Momentami musiałem się naprawdę mocno skupić, żeby nadążyć za tokiem myślenia autora, bo to rzecz niesamowicie głęboka i gęsta od treści. Mimo tych trudności, to była jedna z tych pozycji, po których odłożeniu na półkę człowiek czuje, że realnie poukładało mu się coś w głowie. Hadot wziął na warsztat „Rozmyślania” Marka Aureliusza i zamiast serwować nam tanie cytaty motywacyjne, zrobił genialną analizę tego, jak rzymski cesarz próbował ogarnąć własną psychikę. Książka tłumaczy, że filozofia dla starożytnych nie była tylko akademickim gadaniem o chmurach, ale dosłownie codziennym treningiem duchowym. Tytułowa „wewnętrzna cytadela” to nic innego jak nasz rozum i twierdza wewnątrz nas, do której żadne zewnętrzne nieszczęścia nie mają dostępu, o ile sami ich tam nie wpuścimy. Autor przeprowadza nas przez stoickie zasady dotyczące tego, jak panować nad swoimi sądami o świecie, jak akceptować to, co przynosi nam los i jak działać dla dobra innych, nie tracąc przy tym wewnętrznego spokoju. To nie jest kolejny poradnik z cyklu „bądź zwycięzcą”, tylko kawał solidnej, momentami trudnej wiedzy, która kompletnie zmienia perspektywę na to, jak można radzić sobie z życiem. Może i czytało się to długo, ale każda godzina była tego warta, bo rzadko trafia się na tak wartościową i treściwą lekturę. Szczerze polecam każdemu, kto chce wejść w stoicyzm na poważnie, a nie tylko po łebkach.
#bookmeter #ksiazki #stoicyzm #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
611 + 1 = 612
Tytuł: Droga Szamana. Etap 1: Początek (audiobook)
Autor: Wasilij Machanienko
Kategoria: fantasy, LitRPG
Wydawnictwo: Insignis Media
Czas trwania: 9 godz. 50 min
ISBN: 9788367323536
Ocena: 8/10
Akcja dzieje się w nieokreślonej przyszłości. Główny bohater na skutek jakiegoś nieporozumienia zostaje skazany na 8 lat w Barlionie. Czym? A no w tej przyszłości ludzie na potęgę grają w grę fantasy RPG o nazwie Barliona. Zwykły VR to już przeżytek, w tej grze całkowicie wcielasz się w swoją postać, a ludzie potrafią tkwić w kapsule do grania miesiącami. Ludzie skazani wysyłani są do kopalni by całymi dniami wydobywać surowce (brzmi jak Gothic), a na dodatek mają wyłączone filtry doznań, więc podczas bitwy czują każde uderzenie, ból, głód, a nawet śmierć, przez co pobyt w tym świecie nie należy do przyjemnych. Opowieść przedstawia zmagania głównego bohatera w tym świecie.
Słuchając tego doznałem jakichś nostalgicznych wrażeń jakbym to ja grał w tę grę. Pewnie dlatego, że znam świat fantasy i łatwo sobie go wyobrazić, znam mechaniki gier RPG, znam mechaniki gier MMO, więc poczynania bohatera często są logiczne i oczywiste, bo przecież tak się gra w takie gry. Wielokrotnie myślałem przy tym o WoWie czy Tibii. Ta książka wyciąga i opisuje najlepsze elementy z tych gier, czyli interakcję z innymi graczami i odkrywanie mechanik gry. Bo przecież nikt nie czytał żadnych maunali, a główny bohater chociażby chciał, to jako skazaniec nie ma dostępu. Audiobook jest trochę jakby kolega opowiadał o tej grze i co w niej robił.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
610 + 1 = 611
Tytuł: Tarocista
Autor: Jakub Rutka
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: ZNAK JednymSłowem
Format: audiobook
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10
Kolejna dłuższa świąteczna wizyta w domu rodzinnym zachęciła mnie do sięgnięcia po książkę, w której jednym z bohaterów jest moje rodzinne miasto - Ostrołęka.
Mówię o drugim tomie serii Jakuba Rutki, który zabiera nas do świata Jacka Gadowskiego - podcastera, który zamiast nagrywać kolejne historie, coraz częściej sam w nie wpada. W trakcie cotygodniowej audycji Jacka, dzwoni do niego kobieta, która chwilę później zaczyna krzyczeć na widok zwłok oglądanych przez okno mijanego budynku. Te brutalne morderstwo jest punktem wyjścia całej historii, bo przy zwłokach pojawia się karta tarota, a z czasem okazuje się, że to dopiero początek większej układanki. Śledztwo prowadzone jest równolegle przez policję i Jacka, który z pomocą swoich widzów, zaczyna łączyć fakty szybciej niż zawodowi śledczy.
Największym plusem "Tarocisty" jest dla mnie to, że jest po prostu lepszy niż pierwszy tom. Widać większą pewność autora w prowadzeniu historii, lepsze tempo i ciekawszy pomysł na oś fabularną. Motyw tarota wprowadza świeżość - nie jest przesadzony ani "magiczny na siłę", raczej opiera się na symbolice i budowaniu klimatu, co działa zaskakująco dobrze.
Sama intryga jest angażująca i dobrze poprowadzona. Autor sprawnie podrzuca fałszywe tropy i długo trzyma w niepewności, kto stoi za zbrodniami, a rozwiązanie nie jest oczywiste aż do końca. Domyślamy się, jakie mogą być powiżania między ofiarami, ale kto faktycznie zabija, jest już ogromnym zaskoczeniem.
Jednocześnie książka nadal ma swoje typowe dla tego typu historii problemy. Momentami widać pewne uproszczenia - szczególnie w sposobie, w jaki główny bohater zdobywa informacje i wyprzedza policję. Bywa to lekko naciągane i odbiera historii część wiarygodności. Sam Jacek potwierdza, że większość wiadomości od widzów i telefonów to heheszki, a tu nagle trafia się bardzo poważny kompan do rozmowy i to już za 1 razem. Niektóre elementy śledztwa również mogłyby być bardziej dopracowane. Policja po raz kolejny rozwiązuje sprawę dzięki Jackowi i jego dziewczynie (policjantce), która przekazuje kolegom informacje prosto od niego.
Mimo tego "Tarocista" to solidny thriller, który pokazuje rozwój autora i serii. Lepiej napisana, bardziej wciągająca i ciekawsza fabularnie kontynuacja, która udowadnia, że warto było wrócić do tego świata. To dobry krok do przodu względem pierwszego tomu i zapowiedź, że kolejne mogą być jeszcze lepsze. I bardzo na to liczę.
Na plus zasługuje również to, że audiobooka czyta sam autor.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 75/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
609 + 1 = 610
Tytuł: O psychologii i patologii tzw. zjawisk tajemnych
Autor: C.G.Jung
Kategoria: Psychologia
Wydawnictwo: "Sen" do. z o.o.
Format: książka papierowa
ISBN: 83-900176-1-X
Liczba stron: 131
Ocena: 6/10
Krótka i mała książka, w której zawarte jest studium przypadku tzw. medium. Jung analizuje osobę piętnastoletniej dziewczyny oraz jej zdolności paranormalne. Wskazuje na wpływ informacji zewnętrznych, rodziny, otoczenia na ww. zdolności paranormalne oraz rolę somnambulii i stanów świadomości.
Ponieważ lubię studia przypadków i opisy związane z nimi, uznałam tę książkę za interesującą. Taka szósteczka, bo ciekawa jest z perspektywy dawnego języka psychologii i psychiatrii, ale do mojej wiedzy nie wniosła nic nowego.
#bookmeter #czytanie #bookmeter #psychologia #jung #medium

Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
Rincewind zaczynał czuć się jak idiota.
Prędzej czy później zdarza się to każdemu.
Na przykład w gospodzie ktoś trąca człowieka w łokieć, a on odwraca się i rzuca wiązanką przekleństw w - jak z wolna zdaje sobie sprawę - klamrę pasa mężczyzny, który - okazuje się - został raczej wykuty niż urodzony.
Terry Pratchett, Czarodzicielstwo
#uuk
Zaloguj się aby komentować
Pojawił się coroczny raport Biblioteki Narodowej. W 2025 bez wielkich zmian.
--- Lekturę co najmniej jednej książki zadeklarowało 41% ankietowanych Polek i Polaków powyżej 15 r.ż.
--- Wśród wymienianych przez ankietowanych autorów dość wysoko jest Fiodor Dostojewski (12 miejsce). Przez ostatnie lata nie mieścił się w top 27. Znak czasów czy gwiazda memów? :p
--- Czytanie wymusza edukacja, więc jak zawsze więcej czytają kobiety, młodzi, mieszkańcy wielkich miast.
>Nikt nie rodzi się czytelnikiem – tego, co czytanie książek czyni potrzebnym, uczymy się w grupach, w których kształtujemy się jako istoty społeczne: przede wszystkim w rodzinach, kręgach towarzyskich i szkołach różnego szczebla.
--- Czyżby skutek zbyt wysokich cen książek:
>Biblioteki publiczne to w istocie jedyne źródło książek, którego znaczenie w ostatnim pomiarze czytelnictwa istotnie wzrosło (z 15% w 2024, do 19% w 2025 roku).
Pobierz raport https://bn.org.pl/download/document/1775495746.pdf
#ksiazki

@JapyczStasiek
Nie dziwię się, że mało ludzi czyta.
Począwszy od niezbyt przystępnego wyboru lektur szkolnych, który potrafi zniechęcić do czytania na lata albo nawet na zawsze, po zwyczajny brak czasu czy zmęczenie.
Oglądanie serialu czy granie w gierki jest mniej wymagające od czytania książek. I nie ma w tym niczego złego.
@JapyczStasiek
A co do mniejszej liczby czytających w mniejszych miastach - nie dziwię się.
W moim obecnym miejscu zamieszkania biblioteka otwarta jest od 10:00 do 16:00, w poniedziałki do 17:00.
Jeśli ktoś pracuje w tych godzinach, to z biblioteki nie skorzysta.
W Bielsku-Białej zanotowano wzrost odwiedzających bibliotekę po tym, gdy zdecydowano, żeby biblioteka była otwarta także w sobotę. Głównie mężczyźni na tym skorzystali.
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Państwowy Instytut Wydawniczy zapowiada nowy tom serii Rodowody Cywilizacji. "Zwycięstwa i porażki. Chiny w czasach Czang Kaj-szeka 1887–1975" Alexandra V. Pantsova trafi na sklepowe półki 25 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 656 stron, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Alexander V. Pantsov – wykładowca na wydziale historii Capital University w Columbus – tworząc biografię Czang Kaj-szeka, jednego z najważniejszych polityków XX wieku, ukazał skomplikowane źródła obecnego układu sił w tamtym regionie i na świecie. Imponująca, wszechstronna opowieść została oparta na imponującym materiale źródłowym (m.in. pamiętnikach Czang Kaj-szeka i świadków tamtej epoki, aktach z rosyjskich i amerykańskich archiwów oraz opracowaniach zachodnich) i rzuca nowe światło na rolę Rosjan w całym chińskim ruchu rewolucyjnym, stanowiąc pierwszorzędny materiał badawczy dla specjalistów oraz pasjonującą lekturę dla wszystkich zainteresowanych historią Chin i Tajwanu.
Autor, uznany badacz chińskiego komunizmu, sięgnął po nieanalizowane dotąd źródła i napisał rzetelną, pełną, wolną od stereotypów biografię, która jest zarazem fascynującą opowieścią o Chinach XX wieku – o tamtejszym republikańskim przewrocie, wojnie toczonej z Japonią, wojnie domowej Guomindangu i Komunistycznej Partii Chin, w końcu ustanowieniu Chińskiej Republiki Ludowej na kontynencie oraz Republiki Chińskiej na Tajwanie - a wszystko to na szerokim tle zmagań i rywalizacji światowych mocarstw.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #piw #historia #rodowodycywilizacji #ceram #alexandervpantsov #chiny #czangkajszek

Zaloguj się aby komentować
Przeczytałem w końcu Nowy Wspaniały Świat Huxley'a.
Pisze "w końcu", bo książkę dostałem jakieś 2 lata temu i co parę miesięcy do niej wracałem żeby przeczytać rozdział albo trzy. Nie dlatego, że była jakaś ciężka w odbiorze, czy tak bardzo skłaniała mnie do przemyśleń - po prostu brak czasu ze względu na opiekę nad dziećmi, albo zbyt duże zmęczenie, inne tytuły czy brak warunków na czytanie.
Tak czy siak - pod wieloma względami, ta blisko stuletnia powieść zdążyła się zestarzeć, ale nadal skłania do przemyśleń.
Główna teza, która została mi w głowie, to to, czy faktycznie bylibyśmy skłonni, jako społeczeństwo, za cenę porzucenia wolności jednostki, pracy nad sobą I samorozwoju, otrzymać brak chorób, starości, wojen, wysokiej satysfakcji z życia i stałego dostępu do uciech cielesnych.
Patrząc na to, jaki obraz życia wpajany jest nam każdego dnia z social mediów, skłaniam się ku temu, że raczej tak. Jedynie co, to obecnie społeczeństwo karmi się ideałami piękna, podróży i dostatniego życia, nie dając powszechnego dostępu do tych wszystkich rzeczy. Nie skłania to tym samym influencerów do propagowania pracy nad sobą, a jedynie do stawania się częścią kreowania wyidealizowanego świata, który nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością.
Sytuacja loose-loose.
Jeśli chodzi o ogólnie pojęte antyutopijne wizję, moim numerem jeden pozostaje Futu.re Gulkhovsky'ego
#przemyslenia #ksiazki
@SzubiDubiDU @Jarosuaf żona wspomina, że co jakiś czas wracają do niej w głowie motywy z tej książki. Ciężkie gówno, ale kawał dobrej lektury.
Jak chyba każdy zacząłem przygodę z tym autorem od Metra 2033 i o ile lubię klimaty post apo, o tyle ta książka broni się pod każdym aspektem I z powodzeniem polecam ją ludziom, którzy nie mieli styczności z falloutem i całą resztą pop-kultury w tym klimacie. Gość ma rewelacyjne pióro i uważam że kolejne części tej sagi są równie dobre, choć opinie o 2034 i 2035 są mniej pochlebne, uważam je za równie ciekawe - tylko może młodszym czytelnikom łatwiej było się utożsamić z Artiemem.
Zaloguj się aby komentować
Udało się znów, więc okrągła po świętach jak foczka zapodaję dzisiejszą czwóreczkę:
Temat: święta, święta i po świętach
Rymy: wytchnienia-kieratu- wspomnienia-szpagatu
#naczteryrymy #zafirewallem #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
607 + 1 = 608
Tytuł: The Left Hand of Darkness
Autor: Ursula K. Le Guin
Kategoria: sci-fi
Format: epub
Liczba stron: 286
Ocena: 7/10
Książka chyba wydana przez Netfliksa, bo główny bohater jest czarny, a większość postaci niebinarna.
Z rekomendacji Claude.ai, żeby było do bingo (no i trzeba było coś przeczytać w końcu od LeGuin). Tak chyba nie do końca pasuje, ale niech będzie. Niemniej zamysł cywilizacji, która rozwija się spokojnym tempem dość ciekawy.
#bookmeter #ksiazki #czytelniczebingo

Zaloguj się aby komentować
606 + 1 = 607
Tytuł: Wróżby to rzecz zimowa
Autor: Eugenia Kuzniecowa
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak
Format: książka papierowa
Liczba stron: 288
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5207928/wrozby-to-rzecz-zimowa
Po "Wróżby to rzecz zimowa" sięgnęłam przypadkowo. Ot, znalazłam tę książkę na półce z nowościami w czasie silent book clubu w bibliotece. Opis na tyle okładki skojarzył mi się z Grocholą. Ostatecznie okazało się być to dość odległym skojarzeniem, aaale.
Jana przyjeżdża z Hiszpanii do Ukrainy, a konkretnie na teren wsi, w której na starość mieszkał jej ojciec. Planuje zebrać tu badania do swojego doktoratu na temat wierzeń, wróżb, przesądów, magii ludowej. Ukraińska wieś w nowej wojennej codzienności braków prądu i szumu generatorów sprawia, że nawiązuje dziwną przyjaźń z Maksymem, byłym architektem opiekującym się swoim ojcem z Alzheimerem.
Ta książka zaskoczyła mnie swoją normalnością. A konkretnie ukazaniem codzienności obywateli Ukrainy, która poprzecinana jest powiadomieniami o nalotach, odległymi wybuchami i ciemnością. Bo życie toczy się dalej, restauracje wciąż serwują drogie dania, muzea — choć nieco opustoszałe ze zwiedzających i dzieł sztuki — wciąż działają. Tylko święta w gronie rodziny bywają słodko-gorzkie, gdy żołnierzom nie udaje się dostać przepustki.
Jest to dobra, zastanawiająca książka, którą skończyłam z cięższym sercem.
Prywatny licznik (od początku roku): 19/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
605 + 1 = 606
Tytuł: A Promised Land
Autor: Barack Obama
Kategoria: memoir
Format: audiobook
Liczba stron: 768
Ocena: 8/10
Prywatny licznik: 17/48
Wiedziałem, że polityka to bagno, szczególnie amerykańska. Ale nie spodziewałem się, że jest to takie szambo, a chcąc być sensownym prezydentem, to trzeba zostać szambonurkiem.
Obama skupia się tutaj głównie na dwóch latach kampanii prezydenckiej i dwóch pierwszych latach swojej prezydentury. Skupia się na tych ważniejszych problemach swojej prezydentury - kryzysie ekonomicznym, Obamacare, wycofaniu wojsk z Iraku, katastrofie Deepwater Horizon, czy operacji zlikwidowania Bin Ladena. Opisuje wszystko od kuchni i nie szczędzi swoich przemyśleń. Jeżeli w opowieści pojawiają się jakieś ważne osoby, to zostają one bardzo fajnie wprowadzone. Dowiadujemy się kto, co, gdzie i kiedy
Audiobook czytany przez Obamę więc dodatkowy plus
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytamponocach

Zaloguj się aby komentować
604 + 1 = 605
Tytuł: Szklany klosz
Autor: Sylvia Plath
Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik, dramat
Wydawnictwo: Marginesy
Format: ebook
Liczba stron: 368
Ocena: 9/10
Znakomity (auto)portret młodej kobiety, doręczonej bezsensem istnienia i rozwijającą się depresją. Świetny język autorki, błyskotliwość, dynamiczna historia, fajnie budowany klimat najpierw zagubienia, później jakiejś formy szaleństwa.
#ksiazki #bookmeter
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Zaloguj się aby komentować
„Dzień z życia wannabe pisarza”.
„Monika otworzyła oczy. Oślepiona intensywnym światłem zamrugała i z ulgą stwierdziła, że to był tylko sen...”
– Nie no, historia nie może zakończyć się taką kliszą – mruknął pod nosem Autor, z niedowierzaniem wpatrując się w monitor. – To tak, jakby Rick Grimes po tych wszystkich trudnościach, które przeżył, obudził się ze śpiączki. Poza tym, to musi być na początku.
„Monika otworzyła oczy. Oślepiona intensywnym światłem zamrugała i z ulgą stwierdziła, że to był tylko sen. Nie sen. Koszmar. Przez duże K.
Ale rzeczywistość wcale nie rysowała się lepiej.
Zamknęła oczy, ponieważ nie była w stanie patrzeć na jarzeniówki. Przyzwyczajenie wzroku do ostrego światła zajęło jej chwilę, ale w końcu mogła rozejrzeć się po pomieszczeniu.
Z niepokojem odkryła, że leży na kozetce na samym środku białego pokoju. Nigdzie nie widziała nawet zarysu drzwi. Na sobie miała tylko koszulę operacyjną, ale nie pamiętała, żeby zapisywała się na jakikolwiek zabieg.
Co się stało? Gdzie ja jestem i jak się tutaj znalazłam?”
Westchnął. To, co napisał, wydawało się niewłaściwe, a sam zalążek historii po prostu nudny. Stwierdził, że spróbuje innego podejścia.
„Monika otworzyła oczy. Oślepiona intensywnym światłem zamrugała i zorientowała się, że wydarzyła się rzecz potencjalnie bardzo niebezpieczna dla członków załogi stacji kosmicznej, na której stacjonowała. Chwyciła za radio, by nadać ostrzegawczy komunikat, ale spotkała się z ciszą - komunikacja została zagłuszona albo, o zgrozo, padła całkowicie.
Odbiła się od stanowiska i korzystając z braku grawitacji, płynnie ruszyła ku łącznikowi segmentu obserwacyjnego i nawigacyjnego.
Stacją targnął nagły wstrząs. Monika uderzyła boleśnie barkiem w ścianę łącznika. Zaklęła.”
– Noż cholera jasna! – Autor skreślił wszystkie napisane słowa. Postanowił spróbować jeszcze raz.
„Monika otworzyła oczy. Oślepiona intensywnym światłem zamrugała i odkryła, że zaklęcia ochronne ponownie powstrzymały atak nieprzyjaciela. Wroga armia tylko czekała, aż bariera zniknie. Wszystko wskazywało, że stanie się to niebawem.
Otarła pot z czoła i powoli podniosła się z kolan. Była u kresu sił. Nie pomagało widmo nieuchronnej klęski i rzezi mieszkańców bronionego jeszcze miasta.”
– A pi⁎⁎⁎⁎lę to wszystko, nic nie napiszę! – Ze złością zamknął laptopa. Przeraził się jednak i sprawdził, czy przypadkiem nie uszkodził ekranu. Odetchnął z ulgą, po czym wyszedł z pokoju.
Monika została sama, oślepiona i zawieszona w próżni.
#naopowiesci #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
603 + 1 = 604
Tytuł: Ania ze Złotego Brzegu Autor: Lucy Maud Montgomery Kategoria: literatura piękna Wydawnictwo: Zielona Sowa Format: książka papierowa Liczba stron: 270 Ocena: 6/10
W części tej sporo miejsca poświęcono dzieciom i to wyszło na plus, ponieważ losy Ani i Gilberta stały się już monotonne. Nie ma tu żadnej przewodniej linii fabularnej, dzieje się wszystko i nic. Same losy dzieci ciekawe, ale trochę za dużo w tym wszystkim chaosu. A wydania mocno nie polecam, brakowało kartek i nadrukowanych stron xD
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zbliża się ciekawa premiera w wydawnictwie Mando
Dobrze wychowani. Jak wytresowano milenialsów
___ "Starszym należy się szacunek”
"Dzieci i ryby głosu nie mają”
"Jak się nie uspokoisz, to pani cię zabierze”
"Nie płacz, bo to denerwuje tatę”
Te zdania przez lata uchodziły za niewinne zasady wychowawcze. Oznaczały dyscyplinę, porządek. W rzeczywistości były narzędziem uciszania emocji i odbierania głosu całym pokoleniom.
W swojej poruszającej książce Ewa Koza oddaje głos tym, którym odebrano go najwcześniej. Jej rozmówcy odsłaniają to, co przez lata skrywała fasada beztroskiego dzieciństwa i mitycznej rodzinnej sielanki. Za nią kryją się: strach, samotność, emocjonalne zaniedbanie i przemoc – często ubrana w słowo "szacunek”.
Osiem wstrząsających historii. Osiem mrocznych dróg dorastania. Bicie kablem, ręką, słowem. Upokorzenia pod szkolną tablicą, gdzie wstyd staje się publicznym spektaklem. Parentyfikacja, kiedy dziecko musi stać się dorosłym, zanim zdąży być dzieckiem.
#ksiazki #hejto30plus #gimbynieznajo

@DerMirker ciężko kogoś rozliczyć za izolację covidową, ciężej też kogoś winić za byle jakie wychowanie po wojnie, ciężej winić za złe wychowanie za komuny
Moim zdaniem pokolenie, które wychowało millenialsów było pierwszym, które miało całkowitą swobodę i bardzo szeroki dostęp do wiedzy, czego w swojej masie nie wykorzystali, bo albo zajmowali się tylko pracą albo alkoholem albo tworzyło toksyczne związki albo zostawiali dzieci wychowaniu na ulicy, to już nie byli ludzie, których życie zmuszało i do posiadania dzieci i do małżeństw
Nie ma tu za bardzo gdzie zrzucać winy, no może bieda początku 3RP miała duże komplikacje, ale no akurat bieda w dzieciństwie nie jest największym problemem
Zaloguj się aby komentować