K⁎⁎wa, dobre paróweczki z chrzanem, parę kanapeczek z serem i pomidorkiem i pieprzem, no bez kitu do śmierci mogę jeść taki zestaw (nieważne, ile pożyje) i mi się nie znudzi xD
oczywiście są lepsze rzeczy, ale po prostu te smaki tak bardzo do mnie trafiają xD
Zdj brak, bo już wpierdoliłem, z resztą każdy wie jak wyglądają parówki, chrzan i kanapka z serem i pomidorem xd
Ostatnio trafiłem na ten sos w jakiejś restauracji. Najpierw ostrożnie, bo to carolina reaper. Coś słabo paliło, więc spojrzałem na skład. Potem już lałem jak normalny sos.
To nie jest homeopatia, jak u Roleskiego, ale jednak trochę mało papryczki.
Postanowiłam dziś zaufać programowi "ryba" i powiem wam, że jeszcze mi taka dobra nigdy nie wyszła. Nasmarowałam przed pieczeniem oliwą z sokiem z cytryny, koperkiem i solą.
@GazelkaFarelka Wiesz, że wstawianie takiego pysznego papu, bez możliwości spróbowania go przez Hejtowników, to łamanie Konwencji Genewskiej o nie stosowaniu tortur?
Przez dziesięciolecia system wmawiał nam, że jajka są niebezpieczne, że podnoszą cholesterol i zatykają tętnice. A tymczasem nauka mówi coś zupełnie odwrotnego.
Nick Norwitz, naukowiec z Harvardu, postanowił sprawdzić to na sobie. Przez 30 dni jadł 24 jajka dziennie, czyli 720 jaj w miesiąc. Zamiast katastrofy zdrowotnej, wydarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego. Po miesiącu jego poziom LDL, czyli tzw. „złego cholesterolu”, spadł o prawie 20%, a HDL, czyli „dobry cholesterol”, wzrosł. Wątroba i nerki – bez zmian, wszystko w normie.
To nie pojedynczy przypadek. Badania naukowe od lat pokazują, że cholesterol z pożywienia nie ma istotnego wpływu na poziom cholesterolu we krwi. Organizm reguluje go sam. Gdy zjadasz więcej cholesterolu z jaj, wątroba po prostu produkuje go mniej. To precyzyjny mechanizm homeostazy, którego żaden suplement ani „fit produkt” nie zastąpi.
Jajko to jedno z najbardziej kompletnych biologicznie źródeł składników odżywczych. Zawiera wszystkie aminokwasy, jakich potrzebuje człowiek, tłuszcze nasycone niezbędne do produkcji hormonów, witaminy A, D, E, K2, cholinę wspierającą mózg i układ nerwowy, oraz minerały: selen, cynk, żelazo. A to wszystko zamknięte w naturalnym opakowaniu, bez etykiety z listą E-dodatków.
Demonizacja jajek była jednym z największych błędów żywieniowych XX wieku. Oparta na słabych badaniach epidemiologicznych i strachu przed tłuszczem, doprowadziła do tego, że miliony ludzi zaczęły unikać najzdrowszego produktu, jaki stworzyła natura, zamieniając go na płatki, margaryny i produkty „light”.
Dziś wiemy więcej. Wiemy, że nie tłuszcz, a nadmiar węglowodanów i przewlekle podwyższona insulina prowadzą do miażdżycy i chorób serca. Wiemy też, że jajka nie tylko nie są zagrożeniem, ale mogą poprawiać profil lipidowy i wspierać zdrowie metaboliczne.
Więc nie, nie boimy się jajek.
Zjemy je z pełnym przekonaniem, że to prawdziwe, gęste odżywczo jedzenie. Takie, jakiego nasz organizm potrzebuje, a nie takie, jakie próbuje sprzedać system.
Nick Norwitz, naukowiec z Harvardu, postanowił sprawdzić to na sobie. Przez 30 dni jadł 24 jajka dziennie, czyli 720 jaj w miesiąc. Zamiast katastrofy zdrowotnej, wydarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego. Po miesiącu jego poziom LDL, czyli tzw. „złego cholesterolu”, spadł o prawie 20%, a HDL, czyli „dobry cholesterol”, wzrosł. Wątroba i nerki – bez zmian, wszystko w normie.
@4pietrowydrapaczchmur sam jestem jajojadem, ale zlituj się XD powoływanie się na takie dowody anegdotyczne to nic innego jak pisanie "mojej ciotce na działce zamontowali antenę 5G, potem dostała raka i umarła".
Nie zrozum mnie źle, nie piję do samego tematu. Po prostu uważam takie przykłady za idiotyczne. Prawdopodobnie są badania mówiące o tym, więc nie widzę powodu, aby powoływać się na typa wpierdalającego przez miesiąc idiotyczne ilości jajek w randomowych warunkach, bo tutaj mogło się stać wszystko, z porwaniem przez UFO włącznie.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Jeśli gość przebadał sie przed badaniem i po to juz jest jakiś punkt odniesienia.
Wiem że to nei jest wielka, reprezentacyjna grupa ale najlepsza grupa bo najmniej zmienna.
Te wszystkie badania zdrowotne na grupie X osób nie uwzględniają często tego jak te osoby się prowadziły poza przyjmowaniem badanej substancji, bardzo wielu zmiennych które tu nie występują.
Więc gośc jadł wręcz ogromne ilości jajek i wg "znawców" powinien mieć podwyższony choresterol a nie miał. Miał obniżony.
@4pietrowydrapaczchmur to nie jest punkt odniesienia, bo udajemy, że nie istnieją kwestie indywidualne. Nie da się wyciągnąć sensownych wniosków na takiej próbie, w ten sposób nie prowadzi się badań. Tak jak mówiłem, w życiu tego człowieka mogło się zdarzyć wtedy cokolwiek. Mógł zachorować, może mieć jakąś rzadką mutację wpływającą na przebieg "eksperymentu", mogło porwać go UFO i wyzerować mu poziom LDL. Serio. Tak się nie prowadzi badań.
Te wszystkie badania zdrowotne na grupie X osób nie uwzględniają często tego jak te osoby się prowadziły poza przyjmowaniem badanej substancji, bardzo wielu zmiennych które tu nie występują.
oczywiście, że bierze się to pod uwagę XD skąd pomysł, że nie? w dużych, poważnych badaniach ZAWSZE naukowcy starają się ograniczyć wpływ zmiennych zakłócających. Po to stosuje się analizy statystyczne i opisuje ograniczenia w badaniach. Jasne, że jest to trudne. Jasne, że nie wszystko da się wykluczyć, ale Twoje stwierdzenie wynika z niewiedzy lub złej wiary i jest zwyczajnie krzywdzące wobec nauki.
@szatkus Nie znam się, ale mogę powiedzieć, że nigdy nie przejechałem się na stekach od firmy Tomaszny. Jak jestem okolicach Wodzisławia to zawsze do nich wpadam, ale mają też wysyłkę. Przy czym ja lubię, aby stek miał odrobinę tłuszczu, więc mi podeszły najbardziej takie. Tomaszny ma tylko jedną wadę - jest drogi: https://tomaszny.pl/miesa-c-12_23.html
A co Wy na to żeby zacząć liczyć pizze które robimy w domowym zaciszu? Może tag #pizzometer i doliczamy placki które robimy samodzielnie - żadnych gotowców, spodów itp.
@Yes_Man Zbierzmy się 300 Polaków, wyznaczmy środek Polski i od niego w prostej linii drogę do Neapolu. I odliczamy do zera, każda pizza -1km Za każdy placek z ananasem +1km xD
@fisti nie trzeba stac i obracać, są bardzo chrupkie i tłuszczu mniej schodzi. polecam się zaopatrzyć w olej w sprayu albo rozpylacz do oleju. spsikać blachę, położyć masę, spsikać placki, 35 minut w 200st