Nie ma to jak Picka na koniec tygodnia. Wtedy wydaje się, że niedziela wieczór to piątek popołudnie 🙃#bojowkapiekarska #gotowanie

Nie ma to jak Picka na koniec tygodnia. Wtedy wydaje się, że niedziela wieczór to piątek popołudnie 🙃#bojowkapiekarska #gotowanie

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Miałem dziś już nie pić, ale chciałem sprawdzić nowe ziarenka :) #smacznejkawusi #kawa

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Bhagwan Buddha Mao Feng – herbata niecierpliwa? Należy do typu herbat wytwarzanych z młodych, omszonych pączków i pierwszych listków. Jednocześnie ważne jest terroir: wilgotne góry, jak w przypadku najsławniejszej Huangshan Maofeng z Gór Żółtych. Ta konkretna herbata nie została jednak wytworzona w Chinach — ani jednych, ani drugich — lecz w Nepalu. Pierwsza część nazwy odnosi się do Buddy, ale w tym wypadku nie jako konceptu teologicznego (?), lecz do statuy znajdującej się opodal ogrodu herbacianego w regionie Ilam, na wysokości 1600–1800 m, przy granicy z Indiami.
O herbatach czasem wspomina się, że są cierpliwe, mając na myśli to, że dobrze znoszą nieoptymalne warunki zaparzania — np. zielona herbata zaparzona w 90°C wciąż da smaczny napar. Bhagwan Buddha to jej odwrotność. W przypadku lekkiego przekroczenia optimum natychmiast pojawia się gorycz katechin i innych polifenoli. Dodatkowo ilość suszu musi być skalibrowana precyzyjnie: jeśli będzie go za dużo, gorzko tego pożałujemy. No i czas! Bez stopera się nie obędzie; przekroczenie widełek sprawi, że herbata zdecyduje się być jedynie gorzka. Nie jestem pewien wpływu zjawisk astronomicznych, takich jak zakończenie retrogradacji Jowisza, zaćmienie i pełnie Księżyca, Lirydy, Eta Akwarydy czy koniunkcja Wenus z Jowiszem — ale ta herbata zachowuje się tak, jakby każde z nich wpływało na produkcję katechin. Na pewno wpływ ma jej pochodzenie: herbata jest mniej słodka od chińskich, z większą ilością garbników.
Ta herbata musi być zaparzona w temperaturze od 65 do 67°C przy pierwszym zaparzeniu, w proporcji 3 g na 360 ml, przez 90 sekund. Wtedy — pisząc fachowo — znajdujemy punkt równowagi, w którym uwalniamy wystarczająco dużo aminokwasów, by zrównoważyć garbnikowy charakter herbaty. A tylko spróbujcie inaczej: bądźcie kreatywni, a w nagrodę herbata odwdzięczy się płaskim, gorzkim smakiem. Jeśli zrobicie wszystko poprawnie, a pisząc niefachowo — układ gwiazd będzie wam sprzyjał, poczujecie smak Mao Fenga z Ilamu: warzywny, strączkowy, a także ziołowy. Lekko mineralny. Finisz zawsze gorzkawy. W kolejnych zaparzeniach — nr 2 i 3 — smak jest mniej ziołowy, a może wręcz bardziej kwiatowy. Można je przygotować w temperaturze 70–74°C i wydłużyć czas zaparzania do dwóch minut.
Przechodząc do podsumowania: skoro herbata jest niecierpliwa, to jej konsument(ka) musi być cierpliwy(-a). Wymagało to kilku prób, a ze względu na jej charakter były to gorzkie lekcje, ale w końcu współpraca z tą herbatą okazała się satysfakcjonująca. Bhagwan Buddha Mao Feng smakuje jak łupek łyszczykowy.
#herbata #zielonaherbata


Zaloguj się aby komentować
U Bartka na obejściu od wczoraj gorąca debata o myciu jaj. Przypomniała mi się zabawna historia sprzed lat:
Facet mi kiedyś opowiadał jak za komuny, ale i w latach 90, brali jajka z fermy, ochlapywali kurzym gównem, i wieźli do Niemiec na handel, szkopy to brały jak głupie, bo "od polskiego chłopa, zdrowe, naturalne!"
Myślę że nadal tak wielu robi, na przykład teściowa śp., wykształcony człowiek, chemik, a jaja brała zawsze od baby z targu, bez numerków, jak widziała że kupiliśmy "z numerkami" czyli ze sklepu to robiła inbę.
P.S.
Przestańcie gapić mi się na jajca.
#myciejaj #jajka #zdrowie #jedzenie #prl #ciekawostkihistoryczne #niemcy #lata90 #handel #higiena #lata80 #wies #jajca
@WilczyApetyt @jarzyn @bartek555 @Stashqo @jarzyn



Slyszalem calkiem niedawno o starej babie, ktora kupowala jaja z biedronki i tez je ochlapywala jakims gownem. Jajka wiejskie +100%.
Swoja droga, jajka z biedry, mieso czy warzywa z lidla, nie sa zdrowsze od tych bio z chujwiekad.
A najlepsi sa ci, co wala browarka codziennie, kielbase slaska z grilla z wóda co weekend, ale warzywka tylko bio mordo
Zaloguj się aby komentować
Tegoroczny Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa upłynął pod znakiem palącej się d⁎⁎y, dosłownie, nie wiem jaka była temperatura ale na pewno za wysoka i ogólnie chyba przez to znudzenia piwkiem lekkie było. Kofola mi lepiej wchodziła, bo zmrożona fest była XD
Może gdybym nie kierował to bym poszedł w mocarze i coś tam więcej posiorbał, kusiły wymrażanki ale przy takiej temperaturze zgon murowany. No i powrót baną i odbiór auta w niedzielę... Za stary na to jestem.
Choć i tak miodów spróbowałem kilka, zamoczyłem dzioba w wódeczce czy dwóch.
No więc wypite co wypite. Coś tam wszamane. Klasycznie szkiełka i kubki na pamiątkę kupione. Jakieś alko na zaś i po zawodach. No i czekamy na kolejną edycję.
#piwo #piwokraftowe #craftbeer #pijzhejto





Zaloguj się aby komentować
Może otworzyć Ci puszkę...?
#jedzenie #jedzzhejto #gotujzhejto #gotowanie #madfood

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tongmuguan Lapsang Souchong - piłem już parę różnych lapsangów, ale to pierwszy w cenie 2800 zł/kg xD Ta herbata pochodzi z chińskiego rezerwatu Tongmu Guan, leżącego na granicy znanej z herbaty prowincji Fujian.
Metoda wędzenia liści jest bardzo ciekawa i tylko podkreśla, jak na wiele sposobów obrabia się liście w różnych częściach świata. Tak jak oryginalna, najbardziej pierwotna wersja lapsanga opierała się na suszeniu liści nad ogniskiem lub w wędzarni tutaj w Tongmu Guan korzysta się z kilkupiętrowego budynku drewnianego*, na parterze którego rozstawione są piece zasilane drewnem sosnowym (podobno z drzew, które same upadły). Obróbka liści zaczyna się od więdnięcia na najwyższym piętrze, dalej się je zwija i utlenia na niższych piętrach, aż ostatecznie suszy na niższym poziomie. Wszystko to cały czas z piętra na piętro w coraz większych oparach dymu, żeby liście nabrały odpowiednio mocnego dymnego, wędzonego aromatu. Tak przygotowana herbata jest leżakowana przez co najmniej kilka miesięcy, a te wysokie koszty są podyktowane procesem produkcji oraz kosztami surowców.
Piłem zwykłe, mocne lapsangi, jeden z Londynu był wręcz smołowy i nawet mi ciężko przechodził przez gardło, bo czułem się jakbym pił kreozot. Tutaj mamy lżejszą, szlachetniejszą odmianę tego rodzaju, przypomina mi bardziej malawijskie wędzonki. Tak, aromat dymu gra tu pierwsze skrzypce, ale jest to zaserwowane w bardzo przystępny sposób i jest to też swojego rodzaju entry level do wędzonek, ale przy takiej cenie... no lepiej kupić malawi thyolo mhoto.
*wg. e-herbata i innych źródeł ten budynek to qīnglóu 青楼, ale po chińsku to znaczy również dom publiczny xDDD
#herbata


@dziadekmarian ja kupiłem tylko 25 g na własny użytek, ale na spróbowanie możesz zamówić 10 g tutaj https://eherbata.pl/tongmuguan-lapsang-souchong-2025-2286.html
Zaloguj się aby komentować
Brzydkie kaczątko z zaparzaczem od A.C. Perch’s Thehandel #herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Tatar "Well Done" to NADdanie
Obróbka termiczna (gotowanie / pieczenie) tatara to kulinarny immunitet, który bezlitośnie eksmituje z mięsa dzikich lokatorów pokroju Salmonella zamieniając biologiczną rosyjską ruletkę w bezpieczny klasyk.
Dzięki wysokiej temperaturze białko z mięsa ulega denaturacji (co drastycznie zwiększa jego przyswajalność) i sprawia, że układ pokarmowy otrzymuje lekkostrawny bonus zamiast brać nadgodziny przy ciężkich robotach z surową materią.
Dodatkowo reakcja Maillarda zachodząca podczas pieczenia uwalnia setki nowych związków aromatycznych nadając potrawie głęboki i charakterny profil smakowy przy którym blady pierwowzór wygląda jak kulinarny półprodukt.
Change my mind
#jedzenie #gotujzhejto #dieta


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować