Dyskusja użytkownika DerMirker
Czym chcielibyście się zajmować w życiu, gdybyście nie musieli chodzić do pracy? #ciekawerozmowy
Czym chcielibyście się zajmować w życiu, gdybyście nie musieli chodzić do pracy? #ciekawerozmowy
Gdybym mial tyle kasy,ze nie musze pracowac? Kupilbym domek w jakims cieplym kraju,zeby miec gdzie sobie pojechac na urlop,kupilbym auto,jezdzil nim po calej Polsce,zwiedzil wszystko co sie da,a majac lenia cale dnie bym lezakowal Miec w d⁎⁎ie wszystko,tych npc i tego wszystkiego,zyc po swojemu- to jest prawdziwy luksus,a nie pieniadze.
Chodzeniem do pracy... tylko byłaby to co chwilę inna praca, wykonywana bez żadnego ciśnienia czasowego i wynagrodzeniowego.
Chciałbym pomajsterkowac przy autach, budować domy z drewna, budować place zabaw z drewna, handlować autami, polatać śmigłowcem i samolotem, popracować przy pracach ziemnych, brać udział przy budowie drogi, torow i mostów, otworzyć szkole językową, organizować imprezy okolicznościowe... miałbym całą listę prac xD
Podłapałem hobby robienia rzeczy z raspberry pi/Arduino itp więc chętnie bym siedział się robił nowe systemy automatyzacji. Np. system zbierania deszczówki i usuwania podlewania i kontroli pomidorów i powszechnej automatyzacji. No i mógłbym w końcu pojechać gdzieś z żoną bez planowania od razu powrotu bo urlop się kończy.
@DerMirker jakbym miał nieskończone pieniądze to bym założył ogromne centrum życiowo- sportowe dla dzieciaków, najlepiej z trudnych rodzin. Treningi, nauka majsterkowania i inne chujemuje żeby jakoś wyprowadzić n prostą tych co mieli w życiu ch⁎⁎⁎wy start.
Może w końcu do czegoś bym się przydał.
@DerMirker a dziękuję. Realnie ofc nie do zrobienia, bo nigdy nie będę miał tyle pieniędzy, ale pogadać sobie można.
Robienie muzyki i kolekcjonowanie winyli - czyli to co robię, ale poza pracą.
@Hasti
e mam kasy a
niestety doszliśmy do etapu społeczeństwa w którym walutą najwyższą często nie jest sam pieniądz tylko czas jaki mamy żeby czymś się zajmować no a w sumie przekłada się na pieniądze i tak się kręci.
Dlatego w ostatnich latach nabrałem awersji do zarabiania na najmie, tzn. nie mam problemu że ktoś ma ekstra mieszkanie czy tam dom który chce zostawić dziecku czy coś. Mam problem z tym na wyższym poziomie ze ludzie czasem mają absurdalne ilości mieszkań i zamienia się to w kule śniegową podczas gdy coraz większa część społeczeństwa musi się zadłużyć po jaja na 20+ lat żeby mieć swoje kilka ścian często i tak ciasne xd Się rozgadałem... Ale tak, wiem co czujesz
@DerMirker
Wszystkim, a jednoczesnie niczym + papierowe RPGie (mieszane hobbystyczne i płatne sesje). Czyli podobnie jak teraz, ale +8 godzin które aktualnie "marnuję" w pracy.
A jakbym oprócz braku konieczności pracy miał jeszcze pieniądze na inwestycje i przepalenie to prowadziłbym pubo-kawiarnię "Wieża maga", która zapewni mi i innym miejsce na sesje RPG, a ja dodatkowo będę miał tam mały warsztat do robienia "magicznych" bajerów (do sesji, podawania piwa, etc.).
Nie ma opcji, aby to na siebie samo zarobiło, ale wydaje się ideałem w kwestii zajęcia. Gdzieś nawet pewnie leży moja rozpiska pomysłów (włączając wstępne projekty mechatroniki) które mi się urodziły w okresie liceum-studia
Podróżowałbym, myślę, że w taki bardziej przygodowy sposób, czyli jeździłbym terenówką z namiotem dachowym. Kupiłbym też sobie jachcik i popływał po świecie, a także łódź płaskodenną, żeby zaliczyć śródlądowe rzeczne wyprawy.
Poza tym poszedłbym w offroad i rajdy samochodowe. Zobaczyłbym co mnie bardziej jara i w co chciałbym zainwestować więcej czasu.
Przy tym wszystkim nie odpuściłbym praktyki duchowej, ćwiczeń fizycznych i biegania. Biegałbym papatony po świecie.
A na koniec jakbym już sobie podoświadczał i zmęczył tym wszystkim, kupiłbym sobie jakieś siedzlisko otoczone z każdej strony lasem, po którym bym truchtał i spacerował. Często bym grillował i siedział w fotelu pod domem, albo leżał na hamaku wsłuchując się w szum drzew i patrząc w chmury.
@DerMirker budował bym roboty i bawił się w automatyzację rolnictwa. Wiem że to brzmi jak praca. Ale raz że chciałbym to robić nie dla zysku a 2, musiał bym pracować dla jakiejś korporacji która się tym zajmuje - dokładnie ten przypadek przerabiałem. Czyli robił bym to co robię w pracy mniej więcej ale samo mięsko bez procedur, zespołów, annual review i z wolnym, dokładnie wtedy kiedy chce.
Zaloguj się aby komentować