Zdjęcie w tle

tosiu

Fenomen
  • 423wpisów
  • 3345komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Za sprawą gorących odkryłem, że na Hejto jest coś takiego jak #kacikmelomana i dużo ludzi udziela się w #hiphop


To ja polecę z ankietą ba temat Sokoła.


Sam uważam, że ostatnia wartościowa rzecz jaką stworzył to album Czysta brudna prawda ze swoją laską. Tyle, że to było w 2011 roku. Potem to było tylko już czyste gunwo xD Totalnie komercyjna papka. Poza tym jego zachowanie zaczęło mocno odbiegać od tego, jakie obserwowaliśmy wcześniej. Nie przytoczę przykładów, ale według mnie stał się nie tylko bucem, ale też nuworyszem.


Czy ktoś z Was uważa inaczej? Chętnie poznam Wasz punkt widzenia


https://youtu.be/LzkkfaWfZFA?si=w--12lHTCv80_w3w

Czy Sokół skończył się w 2011?

50 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Ciekawostka o Japonii. Proszę sprawdzić ile znaków ma alfabet Kanji - od 2010 roku.


Odpowiedź: o jedną za mało


Przypadek? Nie sądze.


#japonia #heheszki

6f4f4b24-8ff5-4e45-902d-4c4a8470c608

Zaloguj się aby komentować

Nie rozumiem dlaczego w Polsce jest ruska propaganda, a u ruskich nie może być polskiej. Owszem nie chodzi o wychwalanie tam Polski, a raczej o ciągłe sugerowanie, że Polacy to takie pojeby, które czekają aż ruskie zrobią coś głupiego, żeby od razu spalić i zająć Królewiec, rozjebać Moskwę i Petersburg. Nawet kosztem nuków na Łódź.


Ja gdybym był rządem, zrobiłbym polską trollownie i zalewał ruski internet tekstami, że trzense i boje się że wojna na Ukrainie pójdzie za daleko i Paljaki pryjadą do Moskwy, by ją rozjebać.


#przemysleniazdupy

2fefd878-ce38-4b9d-80c0-1fbb1dfbb282

Zaloguj się aby komentować

Hej Mirki od #programowanie


Jakiś czas temu wpadłem na koncepcję założenia czegoś, co wyeliminuje problem martwego internetu. Na razie to prosty projekt w Laravelu napisany z Chatem GPT, ale wierzę że może znajdą się tu pasjonaci, którzy zechcą zrobić coś z tego więcej niż jest teraz w fazie koncepcji


Idea: powrót do Internetu sprzed ery social mediów. Zero memów, filmików, algorytmów – tylko czysty tekst i realna wymiana myśli. Projekt ma łączyć ludzi wokół słowa pisanego i zachęcać do wychodzenia z domu, przeżywania i opisywania doświadczeń.


  • Tekst > obraz – cała komunikacja oparta na pisaniu.

  • Lekkość – brak ciężkich frameworków frontendowych, minimalizm.

  • Anonimowość i pseudonimy – brak parcia na realne nazwiska, większa swoboda wypowiedzi.

  • Brak algorytmów – chronologia, tagi i proste wyszukiwanie zamiast feedów sterowanych AI.

  • Kultura retro – estetyka wczesnych lat 2000 (fora, IRC, ziny).


  1. Jest domena http://portal2000.com

  2. Założenie tego co stworzyłem polega przede wszystkim na tym, że jest 0 obrazków, memów, zdjęć. Tylko i wyłącznie tekst.

  3. Mamy magazyn zinów, mikroblog, forum (phpBB), irc (teraz jest libera), anonimowe wyznania - czyli user pisze w trybie anonimowym, spotkania (organizacja czegoś jak hejtopiwo)

  4. Obserwowani - czyli lista userów, których obserwujemy i wyświetlają się na feedzie - można ich podświetlić innym kolorem na feedzie z resztą?

  5. Pozostałe opcje to już tylko luźne propozycje.

  6. Tu jest GIT dla zainteresowanych by zobaczyć jak to działa https://github.com/tosiufrompoland/portal2000.git

To jak, chciałby ktoś z szacownego grona stworzyć coś fajnego dla ludzi, którzy chcą wrócić do korzeni?

cd667d33-0091-4e53-967f-1bfffad29b3a
21158016-e099-4731-97a5-40e6bf98d214
f1a52064-fbde-4683-8104-2fd2d74aeb72
a1153513-18c2-4690-96a9-0b8251a9a227

Zaloguj się aby komentować

Mam i ja, ale chyba coś nie zadziałało, albo źle użyłem. Po 10 minutach prawie nic nie wydepilowało. Rozpuściło kilka włosów


#pdk #meskiesprawy

cbc1063f-3920-43fd-a1b3-eb274c66c67a

Inny czas dla kobiecej twarzy, inny dla męskich łoniaków. W trakcie procesu można kontrolować poziom rozpuszczania owłosienia. Jak się łatwo ”rwą” lub odchodzą po użyciu szpatułki, możesz kończyć procedurę.

Zaloguj się aby komentować

Hej Tomki i Tosie, pamiętacie moją książkę „Droga bez końca”, którą wydałem zupełnie sam od zera?


https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5183568/droga-bez-konca


No to piszę właśnie drugą część.


Problem w tym, że sam już jej nie wydam – bo koszty druku, redakcji i całej reszty są jak brzuch właściciela motelu z Chłopaków z baraków #pdk


Więc zrobiłem zrzutkę na Patronite. Wiem, że to nie jest OnlyFans (sorki ), ale zamiast zdjęć stóp i cycuszków, dostaniecie kulisy powstawania książki, dedykacje i inne może jakieś okolicznościowe gadżety? Jakby było zainteresowanie, to można by wydać pulę w twardej oprawie z zadrukiem.


Tak czy inaczej projekt jest niszowy jak Nocny Kochanek przed Kapitanem Bombą


https://patronite.pl/app/fundraise/7zdDCLiOI0X


A jak się nie uzbiera? To i tak to wydam, tylko może w 2027 zamiast w 2026.


To co widzicie na grafice, to bardzo wstępna koncepcja okładki.


#samwydajeksiazke #ksiazki #patronite

90da37f8-eb11-489a-b427-00fb0859b5db

Zaloguj się aby komentować

Zbierałem się do tego wpisu przez 2 tygodnie, a teraz mam chwilkę wolnego, to postanowiłem, że napiszę. Szczególnie, że wpis @splash545 został odebrany tak pozytywnie to i może mój taki będzie


W skrócie:

Moim marzeniem z dawnych lat było odwiedzenie Lazurowego Wybrzeża. Wsiedliśmy z żoną i córką w samochód, objechaliśmy 4900 km. Trasa: Podlasie - Graz (Austria, tylko nocleg) - Como (nocleg) - Bellagio - Como - San Remo (Włochy) - Antibes (3 noclegi - baza wypadowa) - Awignion - Chamonix-Mount Blanc - Sallanches (nocleg) (Francja) - Monachium (Niemcy, tylko nocleg), Wrocław (tylko nocleg) - Podlasie.


Długa wersja:

Zaczęło się w 2012 roku. Wziąłem wtedy urlop na 3 tygodnie i postanowiłem pojechać na Lazurowe Wybrzeże. To była seria fatalnych pomyłek. Stanąłem na wylocie na Warszawę z Białegostoku o 7 rano. Po chwili zatrzymał się przedstawiciel handlowy, który obiecał podwieźć 30 km dalej na stację benzynową, gdzie mogę popytać i złapać kogoś w dalszą trasę. To był błąd. Utknąłem tam na 2 godziny. Na stacji prawie nikogo nie było. W końcu udało się i dojechałem do Warszawy z kolejnym przedstawicielem.


Kolejny odcinek to kolejna pomyłka. Wybrałem nie tą wylotówkę co trzeba. Uznałem, że wszystko mi jedno czy kierunek będzie na Poznań czy Wrocław. Stanąłem więc w okolicach Powązek, gdzie krzyżują się drogi. Kolejne 2 godziny nikt się nie zatrzymał, bo... auta przed miejscem gdzie łapałem rozpędzały się na tyle, że nie warto było dla mnie hamować. Ponadto kierowcy nie wiedzieli czy jadę na Poznań czy na Wrocław.


Ostatecznie pojechałem na wylotówkę w Jankach (Kraków, Łódź). Tam skierowałem się na Łódź i złapałem dostawczaka. Dojechałem do Bełchatowa. Tam szybko złapałem TIR-a i dojechałem do Wielunia. Była już godzina 19. Straciłem totalnie cały dzień na tak krótki odcinek. Poszedłem do Biedry po kolacyjkę, a następnie zacząłem szukać noclegu. Okazało się, że Wieluń to dziura i najbliższy hotel robotniczy znajduje się w innej miejscowości. Było ciemno. Droga bez pobocza. Nie dało się tam dojść. Przyszła noc, a ja siedziałem na przystanku w Wieluniu bez pomysłu co dalej.


W końcu zacząłem łapać stopa, a nuż ktoś się zatrzyma. Zatrzymał się TIR do Wrocławia, ale po drodze musi zrobić przerwę. OK. Około 2 rano stanęliśmy na jakimś zadupiu. Kierowca zasnął, ja też. O 4 pobudka i dojazd na obrzeża Wrocławia po 5.


Zjadłem tam śniadanko na jakiejś stacji (jajecznica), potem udałem się autobusem do centrum. Tam byłem o 7 rano. Na przeciwko dworca był jakiś tani hostel, ale doba zaczynała się jakoś o 14. Morale były na dnie. Poszedłem na dworzec, by złapać jakiś pociąg, i przekimać kawałek drogi. Traf chciał, że najbliższy pociąg był do... Białegostoku. To mnie złamało. Wsiadłem i wróciłem z hehe "Lazurowego wybrzeża".


I tak przeskakujemy do 2025 roku. Tym razem nie autostopem, a własnym autem. Z rodzinką.


Pierwszy odcinek najdłuższy bo ponad 1000 km. Do Graz jedziemy przez park dinozaurów przy granicy polsko-czeskiej, gdzie robimy sobie 1,5 godziny przerwy. W 35 stopniowym upale zwiedzamy atrakcje, żeby dzieciakowi dać odpocząć jazdę. Potem kolejny przystanek to granica czesko-austriacka. Zwiedzamy tam zamek w Mikulovie i piękne ogrody. Na wieczór dojeżdżamy do Graz, od razu do hotelu.


Rano śniadanko i jazda dalej. Kierunek: Como. Teraz już "tylko" 720 km. W Como jesteśmy późnym popołudniem. Od razu idziemy na miasto. Zwiedzamy centrum i na wieczór wracamy do pensjonatu. Rano po śniadaniu jedziemy do Bellagio. Górskie, wąskie drogi wokół jeziora to piękne widoki, ale też trudna i wymagająca jazda. Po drodze chcieliśmy zobaczyć słynny wodospad i most, ale ostatecznie nie udało się to, bo ciężko było to znaleźć samochodem w plątaninie wąskich dróżek. W Bellagio o wiele lepiej. Zaparkowaliśmy i poszliśmy do jednego z portów. Potem przeprawa promem na drugą stronę jeziora i powrót do Como przez kolejne piękne miejscowości.


Jako, że wyjechaliśmy dość wcześnie, to Como opuściliśmy też w miarę wcześnie. Pogoniliśmy prosto na plażę w San Remo (311 km), gdzie zameldowaliśmy się jakoś około 17.00. To był pierwszy dotyk Lazurowego Wybrzeża. Marzenie sprzed lat spełnione


Około 21.00 zajechaliśmy pod hotel w Antibes. O ile to było zaledwie 80 km, to niemiłosierne korki wydłużyły czas podróży.


Kolejnego dnia od razu po śniadaniu pojechaliśmy na plażę w Antibes (Francja). Przyjemnie się plażowało. parę godzin do momentu aż nie przyszli Cyganie. Dwie panie, jeden pan, dwoje nastolatków (chłopak i dziewczyna). Najpierw pani wzięła bez pytania nasza matę do plażowania i zaczęła nią szarpać (bo leżała obok jej pustych od rana krzeseł). Jak wybiegłem z mordą, to było tylko gorzej. Rozsiadły się, nastolatki zaczęły zachowywać się dziwnie - niby zabawa, ale to sypnąć piaskiem, to chlapnąć wodą w moje dziecko. W obawie, że albo zaraz im wpierdolę, albo nas okradną, postanowiliśmy zawinąć się, pójść na lody, i rozłożyć w innym miejscu daleko od tej dziczy. Dalszą część dnia plażowaliśmy z przemiłymi starszymi Włochami.


Zeszliśmy z plaży popołudniu i dziecko zasnęło w samochodzie. Ruszyliśmy na wycieczkę do Cannes. Totalne korki sprawiły, że nie było jak wysiąść, więc tylko objechaliśmy główne ulice oglądając "wielki świat" z samochodu. To samo było w Nicei. Potem pojechaliśmy do Monako, a na koniec do Eze. Wszędzie było to samo - totalne korki, brak możliwości zaparkowania gdziekolwiek, obejrzenie z samochodu pięknych miast i tyle...


Generalnie następnego dnia mieliśmy do wyboru: wracać do Cannes, Nicei, Monako z Antbises, ale pociągiem, by połazić, albo jechać do Saint Tropez (100 km dalej). Wybraliśmy to drugie i to był strzał w ... korki Po godzinie stania w korku, zaparkowaliśmy na przedmieściach i doszliśmy z buta do centrum. Następnie poszliśmy na plażę, która okazała się lipna bo żwirowo-kamienna. Chwilę się tam wykąpałem i postanowiłem wracać po auto. Żona z małą zostały. Ja przebijając się przez kolejne korki dojechałem do nich później i pojechaliśmy 4 km dalej na piękną piaszczystą plażę, gdzie siedziałem w wodzie kolejne 5 godzin.


Na marginesie ciekawostka. Woda jest tam nie tylko przepięknie lazurowa od mocnego zasolenia, ale też powoduje, że będąc nawet do pasa można się położyć na tafli i leżeć. U nas od razu idzie się jak kamień na dno.


Wieczorem zahaczając o Auchan i Burger King (tu ciekawostka w Auchan nie działają inne karty niż francuskie) wróciliśmy do Antibes.


Kolejnego dnia po śniadaniu od razu ruszyliśmy do Awinion (250 km). Dawna stolica papieska była tak samo zakorkowana jak reszta. Ale na szczęście w murach zbudowano 4-piętrowy parking, toteż około 11.00 zostało ze 30 ostatnich miejsc. Zwiedziliśmy sam średniowieczny kompleks z mostem. Resztę miasta sobie darowaliśmy, bo pojechaliśmy do Chamonix-Mont Blanc (444 km).


Powiem tak, nie spodziewałem się że miasteczko wywrze na mnie takie wrażenie. Te gigantyczne góry dookoła były niesamowicie przytłaczające. Człowiek się czuł taki malutki. W lokalnej knajpce zamówiłem sobie pieczone ślimaki. Jadłem już je kiedyś, gdy był francuski tydzień w Lidlu. Te w knajpie w Chamonix smakowały podobnie.


Na wieczór zjeżdżając 40 minut z gór serpentynami nocowaliśmy w Sallanches. Rano mieliśmy piękny widok na góry.


Po śniadaniu ruszyliśmy przez Szwajcarię (na granicy z Austrią włączyliśmy internet za szybko, T-Mobile zabrało 49 zł), dojechaliśmy do Monachium. Tam poszliśmy pozwiedzać okolice. Uraczyliśmy się pizzą, a ja dodatkowo lokalnym piwkiem.


Następnego dnia dojechaliśmy do Wrocławia. W zasadzie to na obrzeża. Znów straciliśmy z godzinę na korki. Tym razem nigdzie chodziliśmy. Czilerka w pokoju hotelowym i kolacyjka na dole w restauracji.


Kolejnego dnia szybko wróciliśmy na Podlasie.


Podsumowując: spełniłem swoje marzenie, zwiedziłem Lazurowe Wybrzeże, ale z planem powrotu tam za rok samolotem, by plażować i jeździć pociągiem.


Nie udało nam się zobaczyć:

  1. Portofino (woleliśmy jechać od razu na plażę w San Remo)

  2. Chur (Szwajcaria) - chcieliśmy pojeździć pociągami po górach, ale online było brak biletów, więc ostatecznie nie chcieliśmy ryzykować tam noclegu, by spróbować kupić bilet na miejscu

  3. Cannes, Nicea, Eze, Monako - zwiedziliśmy tylko z samochodu, jest niedosyt

  4. Chamonix - nie wjechaliśmy wyciągiem na 4400 m n. p. m. bo bombelek jeszcze za mały - wrócimy tam też gdy podrośnie

#podroze #wlochy #francja #lazurowewybrzeze

c48b5818-4ebb-43c5-9db4-76f3a9b5b5a9
d97b9256-d5ca-4933-949e-edbdc7da4352
46f4c4c7-62de-4bb5-a5ef-e4c239769712
eecbe720-3a9a-4d7a-be54-7925e6139876
db8be32f-2b9e-49db-bbbd-c6b59f344b3f

@tosiu elegansior, cieszę się, że inspiruję!

ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ Fajna wycieczka, też chciałbym kiedyś się wybrać na Lazurowe Wybrzeże, ale czytałem, że fajną opcją jest baza w San Remo i stamtąd robić wypady do Francji, ponoć tak jest sporo taniej.

A co do Portofino, to nie macie czego żałować! Portofino jest fajne ale zobaczyć sobie przy okazji czegoś np. wracając z San Fruttoso, bo samo w sobie jako główny cel może jedynie rozczarować. Poza tym gdybyście nie parkowali 10km od Portofino tylko pojechali prosto na miejsce, to prawdopodobnie znów byście nie znaleźli miejsca parkingowego i tyle byście zobaczyli. Żeby zwiedzić Portofino należy pojechać do San Margherita lub Camoli i stamtąd popłynąć promem najlepiej do San Fruttoso a Portofino zostawić sobie na dokładkę, moim zdaniem tylko w taki sposób to ma sens.

Zaloguj się aby komentować

Widzieliście już ChatGPT 5? Masakra jakaś. Wolałem różne modele do różnych zadań a oni wzięli i wywalili opcję wyboru starych modeli


#ai #sztucznainteligencja #chatgpt

46a2b2b4-e1ae-452d-ac8e-05b119000baa

Zaloguj się aby komentować

Wiecie co jest najśmieszniejsze w tej aferze z KPO? Że te wały są od początku istnienia dotacji, a dopiero teraz głupia koalicja zaczęła być transparentna i cały ten smród zaczął bić dookoła


Dokładnie jest tak samo ze wszystkim innym. Coś co za pisu było tajne, teraz jest jawne i koalicja za to dostaje - jakby tego była autorem xD.


Na przykład Centra Integracji Cudzoziemców xD


#polityka #aferakpo

Wcześniej też były wały lub podejrzane dotacje np.: na portal dla kotów, portal dla bezdomnych i to w każdym województwie z osobna...

Obok mnie na osiedlu mieszka koleś, który prowadzi jakąś gówno firemke. Był Brabus, Ferrari i lambo. Ostatnio pojawił się Mercedes sls. Na pewno jest takim zdolnym przedsiębiorcą :3

Zaloguj się aby komentować

Jestem już tak stary, że marzę o kupieniu własnego kawałka ziemi nad jeziorem i kawałkiem lasu. Tam bym zbudował tajny tunel prowadzący z tajnego, podziemnego pokoju do pomostu nad rzekę, a na powierzchni jakąś fajną drewnianą daczę z kominkiem i werandą. I siedziałbym przy tym kominku, na werandzie, pomoście, czytał książki.


https://www.youtube.com/watch?v=mmXkY5v-yMY


#marzenia

@tosiu Też mi się tunel marzy.. @koszotorobur Są na to skuteczne sposoby. Np. wyławianie larw by karmić nimi rybki, albo uchylanie wlotów do beczek/mauserów żeby przepoczwarzone nie mogły wylecieć i się topiły.


O, nie wiedziałem że kostkę się czyś smaruje.

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa co za czasy. W sobote mam wesele nie mam spodni. W galerii w reserved jest kolejka do przebieralni bo faceci okupują przebieralnie od 20 minut. Aż baby im towarzyszace stękają żeby szli. Kiedyś było odwrotnie.


W tym czasie dzieląc na zmianę 1 przebieralnie z innymi dwoma chlopami, przymierzyłem 3 pary spodni, napisałem posta.


#kurwacozaczasy

Zaloguj się aby komentować

Mam pytanie do rodziców bombelków - 4 lata wzwyż. Czy istnieje coś co nie jest wózkiem-spacerówką, a nadaje się na długie spacery, gdy bombelek lat 4 nie zechce już spacerować? Szukam pomysłu w co zapakować zmęczone dziecko podczas zwiedzania. Może macie jakieś doświadczenia?


#kiciochpyta #bombelki

Polskie państwo wreszcie rozwiązuje najważniejsze problemy trapiące Polaków. Teraz Konfederusja nie ma szans dojść do władzy! Juhu!


#niesmiesznewhuj #polityka

b933784a-a941-4667-a6b3-334190e80bd0

Zaloguj się aby komentować

Czy jest życie poza IT? Ostatnio rozważam temat zaczęcia zawodowo czegoś nowego, jak najdalej od IT i wszystkiego co powiązane. Powoli czuje się wypalony zawodowo.


Przejrzałem oferty pracy, rozważałem też różne własne "biznesy" i co? I nie mam pojęcia co 40 latek może w życiu robić do "starości" lub emerytury.


Oferty pracy to głównie sprzedaż, której nie cierpię. Już wolałbym mieć swój sklep lub coś sprzedawać na własny rachunek, ale to już wole IT


Moje zainteresowania to jazda rowerem i podróże. Ostatnio też napisałem książkę - jak pamiacie może. Ale nie oszukujmy się, żadne z tego nie da porównywalnych zarobków do IT, albo chociaż życia nie w biedzie


Co 40-letni mąż i ojciec może robić bez wyjeżdżania do wielkiego miasta typu Warszawa i harowania w korpo? Jest coś zwykłego, średniego, noramalnego za w miarę normalną kasę? Typu kierownik, menadżer, dyrektor, ekspert... no nie wiem.


Chciałbym coś zmienić, ale kompletnie nie wiem jak się za to zabrać.


#praca #kiciochpyta

@tosiu it to złota klatka zktórej ciężko spierodlić jesli nie masz zapasu na X lat zycia. Żaden biznes, żadna inna praca nie dadzą Ci w krótkim okresie takich zysków, więc albo pogodzisz sie ze zjazdem wynagrodzenia o 75%, albo będziesz dalej j⁎⁎ał w sprintach. Jeden mój znajomy założył warsztaty stolartwa i jakoś z tego ciągnie, ale zawsze robił cuda nawet na studiach, więc to naturalny rozwój. Jeśli nie masz jakiegoś oczywistego talentu dającego się spienięzyć pogódź się z je⁎⁎⁎ie przed kompem i odkłądaj hajs by nie musiec j⁎⁎ac do 65 roku zycia

@tosiu podróże? Może jakiś agent biura podróży, przewodnik, coś w ten deseń? Niektórzy taksiarze specjalizują się w ogarnianiu turystów i mają różne wycieczki poplanowane, można sobie bookować całe pakiety i taki delikwent obwozi ludzi po rejonie.

@tosiu a jak masz kasę albo jeszcze lepiej ziemię, to agroturystyka albo coś pokrewnego i uderzać w klientów z Chin, Arabów i Indii.

Zaloguj się aby komentować

Dziś w Biedronce przede mną jakiś facet kupował dużą wódę za 15 zł (Barmańska). Dla mnie to chore, że można mocny alkohol kupić za taką cenę. Powinno być u nas tak, że wóda jest minimum 0,7 l i państwo zabiera minimum 10 zł za każde 100 g wódy.


#alkoholizm

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio odświeżam swoje ulubione gry - CyberPunk2077, Wiedźmin 3, Assassin's Creed Odyssey - i zanim zagrałem to patrzyłem jakie mody są, by coś sobie urozmaicić. I w każdym - w topce najpopularnijeszych modów są te, które powodują że postacie są nagie XD. Ja nie wiem po co tym graczom taki dodatek.


Może tu ktoś jest, kto gra w to co ja i instalował te mody i mi powie po co. Do fapu?


#gry

@tosiu

Bo można? Bo pewnie niektóre cutscenki są przekomiczne?


Tylko zgaduje, praktycznie nie używam modów estetycznych, a już na pewno nie na nagość... Chociaż Lune w E33 by kusiło, nie powiem xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować