
rain
- 726wpisy
- 4111komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Kupując #mieszkanie zatrudnialiście pośrednika czy nie? Jak w ogóle wygląda współpraca z kimś takim? Co jeśli np. pośrednik nie znajdzie żadnego odpowiadającego klientowi mieszkania? #kiciochpyta #nieruchomosci #pytanie
pośrednicy to rak nieruchomości. też potrafię wstawić na fb i olx ogłoszenie. szukaj kontakty bezpośredniego. ja szukając w tamtym roku mieszkania do tej pory jestem zalewana gównospamem
@rain kupiliśmy w ten sposób działkę. Wyszło taniej niż jak szukaliśmy od osób prywatnych, a przy okazji pan pośrednik zarobił na swoją gażę, bo go przegoniłam nawet po operat archeologiczny, oprócz kwitów z gminy, które standardowo klienci chcą do wglądu
@rain ja spisywałem umowę pośrednictwa ale też szukałem sam. No i w sumie to mi się udawało znaleźć coś, więc nic mnie to nie kosztowało. A pośrednicy czasami mają jeszcze jakieś nowinki nie wstawione w neta lub jakieś swoje kanały, pomoże z papierami, ogarnie notariusza... więc dobry pośrednik jest wart ceny.
Ja miałem jeszcze wspaniałego doradcę kredytowego, który za darmo (bo jego prowizja jest sprawą między nim a bankiem) mi nadoradzał co gdzie kiedy i jak załatwiać, że nie potrzebowałem nikomu płacić...
Podsumowując, zależy na kogo trafisz.
Zaloguj się aby komentować
Spójrzcie na japońskiego artystę Excela.
https://youtu.be/OrwBc6PwAcY?si=dGF_9ce50IRmFAD8
#ciekawostki #art #sztuka #
Zaloguj się aby komentować
@rain https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Chujowie o kurła to prawda
Zaloguj się aby komentować
Moich mieszkaniowych rozkmin i pytań ciąg dalszy: jak sądzicie - czy bardziej opłaca się kupić czy wynajmować #mieszkanie? Chodzi mi o wieloletnią perspektywę. #kiciochpyta #nieruchomosci #pytanie
Zaloguj się aby komentować
Gdybyście mieli kupować mieszkanie, to jakie byście wybrali: od dewelopera (w stanie "deweloperskim") czy z rynku wtórnego? Dlaczego? #kiciochpyta #mieszkanie
Zalezy gdzie i zależy jaki metraz- w Warszawie to przede wszystkim aptrzylbym na lokalizacje( nawet z ubytkiem metrazu) niz na opcje: nowy/stary blok.
P.S 90% starych blokow ma lepszy rozklad niz deweloperka.
@rain Mam dylemat jeżeli chodzi o ten wybór, ale pewnie zakończy się na rynku wtórnym z jak najdokładniejszym researchem + sprawdzenie wcześniej mieszkania przez fachowców
@rain my bardziej patrzymy na lokalizację, żeby była piwnica, garaż - więc w grę wchodzi właściwie jedynie rynek wtórny
Zaloguj się aby komentować
#pytaniedoeksperta zapaliła mi się w trakcie jazdy na pomarańczowo kontrolka check engine. Zanim dojechałam do jakiegoś warsztatu to np. gdy stałam autem na światłach, czuć było takie drgania od silnika, wiadomo - zawsze samochód na pracującym silniku trochę drży, ale te drgania były wyraźniejsze. Może mi się tylko wydaje, ale chyba samochód stracił też trochę mocy (to wolnossąca benzyna).
W warsztacie po podłączeniu pod komputer pokazało, że to świeca na 2 cylindrze. Ale.. po jej wyjęciu okazało się, że jest raczej dobra, ale do miejsca, gdzie są świece dostał się olej.
Samochód stoi od soboty w warsztacie, na dziś rano miał być zrobiony (jest mi bardzo potrzebny). Dzwoniłam dziś, facet powiedział, że wymienili uszczelkę (pod pokrywą zaworów?) i że oleju już nie ma przy świecach, ale dalej check engine się świeci.
I nie wiem, co mam zrobić. Nie mogę czekać x dni, aż auto zostanie naprawione (nie mam zresztą pewności, czy w ogóle coś było przy nim robione
#zalesie #mechanikasamochodowa #samochody #motoryzacja
Mi się ostatnio zapalił check tak znikąd, jak mocno depnąłem. Silnik pracował normalnie. Nie mogłem tylko zmieniać trybów jazdy i paliła mi się lampka na start&stop. Błąd nie chciał zniknąć po odpięciu aku na 3 godziny, ale chyba mam w układzie jakiś kondensator, czy inne podtrzymanie bo różne ustawienia też się nie pokasowały, a jakiś czas temu znikły po 12 godzinach odpięcia aku, gdy go zabrałem na ładowanie.
Pojechałem klasykiem - 10x włączyłem i i wyłączyłem bez odpalania zapłon. Problem znikł. Machnąłem już kilkaset kilometrów i niedługą trasę. Wszystko ok.
awaria wtryskiwacza który obrzygał świecę nic poważnego
na 3 cylindrach można jeździć na luzie niczym się nie przejmuj
Zaloguj się aby komentować
Co wpisują w google inni ludzie, którzy marzą o BMW*: "najlepsze używane BMW", "jakie BMW do ... tysięcy kupić?"
Co wpisuję w google ja, marząca o posiadaniu BMW: "dlaczego nie warto kupować BMW".
Heh, nie wiem czemu, ale trochę "choruję" na tę markę.. A nawet nigdy nie jechałam żadnym takim autem. Raz tylko siedziałam w jednym, które było wystawione na placu w autokomisie. Pewnie jedynym dobrym sposobem na uleczenie się z tej choroby byłoby kupienie sobie jakiejś beemki i następnie przekonanie się, że to beczka bez dna jeśli chodzi o wydatki.
Próbuję sobie też tłumaczyć, że moje obecne auto jest bardzo fajne (choć niestety ma tylko 120 KM i żadnej V6, V8 itd. pod maską :P), dobrze jeździ, potrafi czasem wzbudzać zainteresowanie, no ale jest takie "zwykłe"**. "Nie prestiżowe". XD
Raczej przez najbliższych kilka lat nie wymienię go na inne, bo dobrze się sprawuje i w zasadzie "nie ma powodu".
A kupować drugie auto? Nawet takie za 5k, tylko żeby wiedzieć jak to jest pojeździć sobie beemką i w ogóle posiadać beemkę? Chyba też nie jest to dobra opcja. Choć przeszła mi przez myśl. Sądzę tylko, że moi rodzice chyba by mnie z widłami i pochodniami w rękach zaczęliby gonić, bo owe dodatkowe auto musiałoby stać u nich. Przez większą część roku.
Ale z drugiej strony - naprawdę chciałabym mieć takie auto.
#przemyslenia #zalesie #bmw #przemysleniazdupy #
*A tak jak i mnie nie stać ich na nowe.
** Abstrahując od tego, że egzemplarzy mojego modelu auta jeździ po ulicach znacznie mniej niż niemal dowolnego modelu BMW.
@rain kup se to auto i nie przeżywaj. Życie jest od życia, a nie od umartwiania się nad sobą. Będzie drogie w użytkowaniu? To sprzedasz. Przynajmniej będziesz wiedział czy to auto dla Ciebie czy nie.
@rain przed ostatnim kupnem auta brałem pod uwagę e90, nawet chyba z jeden czy dwa raporty z Autotesto wziąłem, skończyło się na Leonie i jestem zadowolony, z perspektywy czasu to nigdy bym bimmerki nie chciał już brać, strasznie drogie i psujące się cholerstwo. (przynajmniej silniki w e90, w e46 może jest lepiej, ale to już powoli są gruzy)
Wiesz co? Znajomy miał e90, fajne, całkiem wyposażone, 2 litry diesla ale przy 350 tysiącach silnik się posypał i nara. Zaczął szukać i wyszło na to że to cholernie drogie auta są bo teraz też ma serię 3 ale już zersja F i biednie, 50 koła dał a w środku tego w ogóle nie widać, wygląda dużo gorzej niż E90 poprzednie.
Niby status i prestiż ale jak naprawdę chcesz to trzeba wydać bardzo dużo pieniędzy. Chyba że masz wyjebane w markę i kupisz w tych samych pieniądzach samochód marki plebejskiej ale za to full wypas.
Nie dość że od razu się szufladkujesz jeżdżąc bmw to jeszcze części drogie jak sk⁎⁎⁎⁎syn. Ja to wolę odłożyć kasę albo kupić coś innego niż ładować w "limuzyny premium".
Zaloguj się aby komentować

The women behind the Manhattan Project that Nolan's new film 'Oppenheimer' completely ignored
Christopher Nolan's "Oppenheimer" explores the work of physicist J. Robert Oppenheimer and his colleagues to create the atomic bomb at a research facility in Los Alamos, New Mexico.
Yet, the film fails to depict a key part of the story, using scientists Lilli Hornig and Charlotte Serber...
Czy wiedzieliście, że "wake up and smell the coffee" to idiom oznaczający to, że ktoś się myli i powinien uświadomić sobie, co się naprawdę dzieje?
#muzyka #thecranberries
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj skończyliśmy długi i strasznie wyczerpujący wyjazd związany z pracą. To, co napiszę to będą trochę takie #gorzkiezale, ale trudno - wyrzucenie tego z siebie trochę pomoże. Podczas tego wyjazdu dużo czasu spędzałam z moim kolegą z pracy, np. jak mogliśmy sobie na to pozwolić, to siadaliśmy na pół godziny w kawiarni, żeby choć trochę odpocząć. Nie że mam jakiegoś "crusha" wobec niego (w końcu ma partnerkę, którą zresztą znam), ale parę razy przemknęła mi przez głowę myśl, że naprawdę fajnie byłoby mieć faceta/partnera, z którym można gdzieś wyjść, pogadać o niczym itd. Po prostu spędzić czas. I to była smutna myśl.
Wróciliśmy do naszego miasta wczoraj wieczorem. I na tego kolegę czekała na dworcu jego dziewczyna. Na naszą koleżankę jej mąż. Na mnie nikt. Wróciłam do pustego mieszkania. I ponownie zrobiło mi się smutno.
Jeśli ktoś miałby mi pisać rzeczy w stylu "znajdź sobie faceta, lol", to od razu niech sobie daruje. Jeśli przez tyle lat życia wzbudzałam zerowe zainteresowanie facetów, to "nagle" to się nie zmieni. Pod tym akurat względem świat jest bardzo sprawiedliwy - nic sobą nie reprezentując, niczego nie otrzymasz.
#przemysleniazdupy
znajdź sobie faceta, lol
tymczasem rady dla faceta w twojej sytuacji - powinieneś się zmienić i próbować być mniej toksyczny, nie bądź taki nieśmiały, zacznij się lepiej ubierać, bądź bardziej towarzyski, popraw zdjęcia na tinderze, idź na siłownie, zacznij więcej zarabiać, przeprowadź się do dużego miasta, idź na kurs tańca, idź na speedating, znajdź sobie hobby, otwórz firmę która będzie twoją pasją, jedź w kilkumiesięczną podróż....
@rain
> nic sobą nie reprezentując, niczego nie otrzymasz.
To bardzo niedobrze, że tak piszesz o sobie, bo to jakieś skrajne zaniżanie własnej wartości jest. Za same nasze rozmowy pod Twoimi postami dąłbym Ci kilka punktów w skali "ruchensztajna" więc na pewno nie jest aż tak źle ;))) (to heheszki więc proszę się nie obrażać)
Co do samotności to niestety ale masz tutaj rację. To jest niezwykle smutna i przykra sytuacja a samotność realnie wyniszcza człowieka. Nie będę się rozwodził ale "I feel you bro".
@rain Chwilę temu dodałaś temat o tym skąd wiemy czego chcemy od życia. Na codzień też masz takie trudności z byciem samą czy wyjazd + powrót oraz jakieś inne sytuacje nasilają te uczucie?
Ogólnie "pragnąć czegoś" a "fajnie by było mieć" to jednak spora różnica
Kiedyś miałem podobne rozkminy do Twoich, bo też myślałem, że zawszę będę liczył tylko na siebie i mieszkał sam. Pewnego dnia jednak uznałem, że wymuszę poszukiwania drugiej połówki, bo co najgorszego może się stać
Oczywiście rozumiem, jak to nazwałaś gorzkie żale, bo człowiek w jakimś stopniu jednak najczęściej woli być w mniejszym lub większym stadzie niż samemu. Taka nasza natura
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
To będzie może dziwne, może głupie pytanie, ale od dawna próbuję znaleźć na nie odpowiedź. Jak mam wiedzieć, że naprawdę chcę tego, czego chcę? Że nie jest to tylko taka "zachcianka" na parę minut lub dni, a coś co zostałoby ze mną na zawsze, albo np. na kilka lat?
Czemu o to pytam? Inaczej mówiąc - co w tym momencie było triggerem wywołującym to pytanie, które od dawna co jakiś czas do mnie wraca. Od kilku dni jestem w jednym z polskich nadmorskich miast. I oczywiście jest tu dużo jachtów i łódek różnego rodzaju. I chodzi za mną myśl, że chciałabym mieć choćby małą żaglówkę, żeby móc sobie pływać nią. Nawet nie koniecznie po morzu, ale np. po jeziorach? Skąd mam wiedzieć, że gdybym faktycznie (zakładając, że byłoby mnie stać na kupienie choćby małej żaglówki) zrealizowała pomysł kupienia takiej żaglówki, "jarałabym się" nią nie przez tydzień, czy miesiąc, ale przez kilka lat? Jak Wy to w swoim przypadku rozstrzygacie? Np. jeśli ktoś z Was zamarzyłby o motorze, to jak by zadecydował, czy rzeczywiście powinien sobie kupić motor, czy to tylko chwilowa zajawka, nawet jeśli pojawiałaby się co jakiś czas?
Mam nadzieję, że udało mi się wyartykułować moje pytanie w jakiś zrozumiały sposób. I liczę na Wasze odpowiedzi, za które z góry dziękuję.
#przemyslenia #rozkminy trochę też #psychologia
@rain to nie ma znaczenia. Wystarczy że daje powód do wstania rano z łóżka. W najgorszym wypadku sprzedasz, być może ze stratą, to będziesz miała anegdotkę z życia do opowiadania na stare lata i wnuki Twoje lub Twoich znajomych będą mówiły "ciocia @rain od żaglówki" jeszcze długo po Twoim odejściu.
@rain wszystko to co nie ma charakteru praktycznego to zachcianka. Co nie oznacza że trzeba z tego zrezygnować.
Kiedy i czy należy realizować zachcianki to jest kwestia indywidualnych celów i priorytetów w życiu. Trzeba znać siebie i możliwe że kilka razy się sparzyć by dowiedzieć się czegoś o sobie, dlatego dobrze jest przy zakupie czegoś patrzeć na potencjalna odsprzedaż.
Przykładowo o sobie wiem że zadowolenie sprawia mi nie posiadanie czegoś tylko korzystanie z tych funkcji które oferuje. Nie potrzebuję żaglówki tylko usługi żeglowania dajmy na to, a zakup zaglówki miałby sens wtedy kiedy koszty wynajmu przewyzszałyby koszta posiadania.
Nie cierpię zobowiązań zatem coś co kupuję musi być możliwie bezobsługowe.
Skąd to wiem ? M.in z tego że kiedyś kupiłem działke ROD zainwestowałem w nią około 40 tys a później sprzedałem, za 32 tyś.
Wiem też że każdy zakup cieszy mnie bardzo krótko, obojętnie czy jest to mieszkanie czy jakaś pierdoła zamówiona do paczkomatu. Wiem to z przebytych doświadczeń co oznacza że same emocje związane z zakupem nie przyniosą mi odpowiedniej przyjemności by opłacało się coś kupowac. Czyli zakup zaglówki cieszyłby mnie przez chwilę a później cieszyłoby mnie co najwyżej żeglowanie.
Wiem też że szybko się nudzę, nie jestem zdyscyplinowany by robić coś regularnie, jeżeli coś muszę zrobić danego dnia to mi się tego odechciewa, czyli wiem że żeglowanie raczej by mi się szybko znudziło.
Czyli najprawdopodobniej wynajmowałbym zaglówke, zrobiłbym to kilka razy a później bym się tym znudził i porzucił.
Tam gdzie można coś wynająć to nawet bym się nie zastanawiał i wynajmował przez jakiś czas by sprawdzić czy to jest to w sensie czy dana czynność sprawia mi przyjemność, nie stan jej posiadania.
Dziękuję Wam wszystkim za poświęcony czas i Wasze wypowiedzi. Chciałabym napisać, że rozjaśniły mi ten problem, ale w zasadzie dalej nie. Od dziecka chciałam mieć gitarę, nawet (będziecie się pewnie śmiać) jako że moi rodzice byli zbyt biedni, żeby mi kupić ten instrument (a może po prostu myśleli, że ta zajawka mi przejdzie), robiłam sobie takie "modele" gitar, które miały "struny" i jakoś tam dawało się na nich pobrzdąkać. Można by więc sądzić, że naprawdę gitara itd. to jest coś, co powinnam sobie kiedyś kupić, bo ewidentnie jest to coś, co mnie pasjonuje.
Ale kiedy (już na studiach) kupiłam sobie pierwszą (bo teraz mam aż 3, w tym jedną basową) gitarę, to nie stało się nagle tak, że nie mogłam się od niej oderwać i przerodziłam się w Jimmy'ego Hendrixa. Do tej pory gram dość słabo, bo nie znalazłam w sobie tyle samozaparcia, a może też i talentu, by nauczyć się dobrze grać. Więc marzenie, jakie miałam praktycznie od dziecka, okazało się niewypałem. A przecież nie powinno było. O co chodzi? Jak to możliwe?
Zaloguj się aby komentować
Facet stworzył bardzo sympatycznie wyglądającego, gadającego robota
Zaloguj się aby komentować
Kiedy uświadomiliście sobie, że nigdy nie widzieliście Renault Avantime na żywo?
Ja zacznę: wczoraj.
#ciekawostki #heheszki #samochody #carboners

Zaloguj się aby komentować
Tylko na szybko się poatencjonuję i można powoli iść spać.
Przed tym prowizorycznym treningiem zrobiłam jeszcze 10-minutowe ćwiczenia na mobilność całego ciała. Wcześniej trochę olewałam takie ćwiczenia, ale wydaje mi się, że jednak są ważne, jeśli chcę mieć sprawne ciało. Od wczoraj trochę biegam. Nie lubię biegania, więc żeby się nie zrazić już od początku, stawiam sobie za cel pobieganie wolnym tempem +- 10 minut (co obecnie daje ok. 1.5 km). Szału to nie robi, ale naprawdę nie lubię biegania.
W każdym razie - so far, so good. Ale zaraz jadę na 2 tygodnie w delegację i nie wiem jak mi się w ogóle uda podtrzymać reżim treningowy.
#trening



Jakis czas temu rozmawialismy o allachach - obejrzyj ten filmik https://fb.watch/lAjVsmSYWF/
@rain Zamiast biegania polecam chodzenie. To bardzo przyjemna aktywność, bo bieganie to faktycznie... 😉
Zapraszam też na tag #ksiezycowyspacer
@rain bardzo fajnie poćwiczone
Ja tam wychodzę z założenia, że jak czegoś nie lubię to tego nie robię
Zaloguj się aby komentować
No i wjechał pierwszy "bezsiłowniany" trening tego lata. Jeszcze nie dopracowany, bo po prostu odpaliłam jakiś filmik na youtubie pod hasłem "glutes workout with bands" i zrobiłam na kilka serii to, co tam było robione na czas. Poprzedziłam te ćwiczenia jeszcze 10-minutowymi ćwiczeniami na mobilność. Więc razem wychodzi jakieś 50 minut treningu. Jeszcze mogłam zrobić coś na górę ciała, ale od kilku dni mam problem z barkiem - kontuzja z siłowni, i chcę chwilę dać mu odpocząć.
#trening

@rain o jak świetnie
Mój chłopak leciał tym przez okres zamknięcia siłowni: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1zFP24PpYQu_ipUy74QeYYr9OWeUrkiZUNIkhpBCu7YU/edit#gid=523776347 (nie wiem czy link zadziała
@tyci_koks dziękuję za podrzucenie tego schematu, zwłaszcza od tak sławnej osoby
Zaloguj się aby komentować








