Zdjęcie w tle

rain

Gruba ryba
  • 732wpisów
  • 4148komentarzy

Polećcie, proszę, jakiś fajny film sf, nie z uniwersum Marvela lub DC. Z góry dziękuję #filmy #s-f #sciencefiction

@rain

Moonfall (katastroficzny, niski budżet, ale fajnie zrobiony)


ARQ (podróże w czasie)


Czarny Krab (post apo sf)


Space Sweepers (post apo space sf)


Ghost in the Shell (2017) (film, nie anime, kryminał sf)


Lucy (kryminał akcja sf)


Upgrade (akcja sf)


Valerian i miasto tysiąca planet (space sf)


Nope (Nie!) <<<daj mu szansę, nie zawiedziesz się, im dalej w film tym tylko lepiej jest, bdb++ kino jak na niski budżet. SF o obcych (chyba )


Life (2017) (space obcy sf)


Cloverfield Lane 10 (thriller sf)


Ukryty wymiar (1997) (horror sf)


Predator: Prey (chyba wiadomo)


Tutaj będzie moja wskazówka kolejności oglądania, o dziwo lata dzielące obie produkcje nie wpływają na miodność obu:


Najpierw The Thing (2011), potem The Thing (1982) (horror obcy sf)


Najpierw obejrzysz prequel, potem główną produkcję, ale oba są świetne i gdybym miał wybór, to tylko tak bym chciał je poznać, a nie chronologicznie wg lat nakręcenia.


Passengers (2016) (trochę romans, ale to bdb kino space sf)


Anihilacja (2018) jak dla mnie, to dzieło Sztuki przez duże S, jeśli masz dobry sprzęt audio i dorwiesz wersję Dolby Atmos, to zrozumiesz. W tym filmie podkład dźwiękowy to nie przygrywka do akcji, tylko fundament filmu. Dali radę moim zdaniem, to kino inne niż przeciętne produkcje sf


Arrival (2016) (obcy sf)


Siedem sióstr (2017) (akcja sf)


Transcendencja (2014)


Rise of the Planet of the Apes (2011)

Dawn of the Planet of the Apes (2014)

War for the Planet of the Apes (2017)


ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ktoś z Was pytał o najnowsze wieści z Polski, Google Bard ma ciekawą wizję. A podobno ma połączenie z internetem i może pobierać z niego info. #ciekawostki #ai #sztucznainteligencja #heheszki


Disclaimer: mój wpis nie ma wywołać politycznej wojenki w komentarzach. Chodzi mi tylko o poheheszkowanie z niezbyt mądrej AI.

9ba807d0-f08e-43bd-b270-5cb5ce07dfd6

Jeśli bard wykorzystał ten sam model predykcji co Google używa do wyborów to ciekawie, bo wyniki wyborów w USA poprawnie przewidywali

Zaloguj się aby komentować

Powinnam znów (po zbyt długiej przerwie wakacyjnej) znaleźć sobie jakąś aktywność sportową. Np. zapisać się na siłownię, na którą chodziłam przed wakacjami. Ale jakoś nie mam na nią chęci. Uczciwie traktowana po prostu drenuje mnie z energii. A z drugiej strony - nie mam żadnej innej lubianej przeze mnie formy sportu, a do ćwiczeń siłowych chyba jednak mam jakieś predyspozycje fizyczne. Próbowałam kiedyś sportów walki, takich jak bjj czy muay thai, ale ostatecznie okazało się, że to jednak nie dla mnie. Jeśli chodzi np. o taniec - pewnie byłoby to zbyt frustrujące, bo mam problemy z uczeniem się nowych ruchów, więc na zajęciach byłabym największą niedojdą.

Ogólnie to zależałoby mi na jak najbardziej wszechstronnym rozwoju ciała, czyli nie tylko na rozwoju siły, ale też np. szybkości, zręczności, koordynacji ruchowej, mocy itd. I nie wiem gdzie się w takim razie "rzucić". Za tą siłownią, na którą chodziłam przemawia to, że np. jest tam trochę sprzętów do treningu plyometrycznego, czy jakieś worki bokserskie, więc można by tam nie tylko przerzucać ciężary, ale zupełnie nie wiem, czy to będzie dobry wybór przy zamierzonych "celach".

Ktoś z Was miałby jakieś sugestie co do tego, w kierunku jakiego sportu spróbować iść? Albo jakąś motywację jeśli chodzi o powrót na siłkę? #przemyslenia #silownia #sport #kiciochpyta

@rain ja tez mam bardziej fizyke pod sporty silowe - szybko mi sie robia miesnie, za to mam zero wytrzymalosci, nie umiem biegac, lapie zadyszke itd.

Probowalas cos typu joga, pilates itp.? Cwiczenia latwe, robi sie w grupach, a super wzmacnia kregoslup itd. Sama mysle nad tai chi np. Ale jeszcze nie probowalam to nie polece.

@rain Hiit albo jakieś te całe piłkarskie GT Training ? Masz i cardio i siłę ? Ja uwielbiam, trochę się człek poci jak świnia ale sprawność jest + jakoś tak w grupie fajniej ^_^ Fakt, jestem fitnessowym rodzynkiem, ale z miesiąca na miesiąc coraz cięższe kettle się bierze i jest git

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kupując #mieszkanie zatrudnialiście pośrednika czy nie? Jak w ogóle wygląda współpraca z kimś takim? Co jeśli np. pośrednik nie znajdzie żadnego odpowiadającego klientowi mieszkania? #kiciochpyta #nieruchomosci #pytanie

pośrednicy to rak nieruchomości. też potrafię wstawić na fb i olx ogłoszenie. szukaj kontakty bezpośredniego. ja szukając w tamtym roku mieszkania do tej pory jestem zalewana gównospamem

@rain kupiliśmy w ten sposób działkę. Wyszło taniej niż jak szukaliśmy od osób prywatnych, a przy okazji pan pośrednik zarobił na swoją gażę, bo go przegoniłam nawet po operat archeologiczny, oprócz kwitów z gminy, które standardowo klienci chcą do wglądu

@rain ja spisywałem umowę pośrednictwa ale też szukałem sam. No i w sumie to mi się udawało znaleźć coś, więc nic mnie to nie kosztowało. A pośrednicy czasami mają jeszcze jakieś nowinki nie wstawione w neta lub jakieś swoje kanały, pomoże z papierami, ogarnie notariusza... więc dobry pośrednik jest wart ceny.

Ja miałem jeszcze wspaniałego doradcę kredytowego, który za darmo (bo jego prowizja jest sprawą między nim a bankiem) mi nadoradzał co gdzie kiedy i jak załatwiać, że nie potrzebowałem nikomu płacić...

Podsumowując, zależy na kogo trafisz.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moich mieszkaniowych rozkmin i pytań ciąg dalszy: jak sądzicie - czy bardziej opłaca się kupić czy wynajmować #mieszkanie? Chodzi mi o wieloletnią perspektywę. #kiciochpyta #nieruchomosci #pytanie

Zaloguj się aby komentować

Gdybyście mieli kupować mieszkanie, to jakie byście wybrali: od dewelopera (w stanie "deweloperskim") czy z rynku wtórnego? Dlaczego? #kiciochpyta #mieszkanie

Zalezy gdzie i zależy jaki metraz- w Warszawie to przede wszystkim aptrzylbym na lokalizacje( nawet z ubytkiem metrazu) niz na opcje: nowy/stary blok.

P.S 90% starych blokow ma lepszy rozklad niz deweloperka.

@rain Mam dylemat jeżeli chodzi o ten wybór, ale pewnie zakończy się na rynku wtórnym z jak najdokładniejszym researchem + sprawdzenie wcześniej mieszkania przez fachowców

@rain my bardziej patrzymy na lokalizację, żeby była piwnica, garaż - więc w grę wchodzi właściwie jedynie rynek wtórny + rynek wtóry to jednak cegła, grube ściany, lepszy układ.

Zaloguj się aby komentować

#pytaniedoeksperta zapaliła mi się w trakcie jazdy na pomarańczowo kontrolka check engine. Zanim dojechałam do jakiegoś warsztatu to np. gdy stałam autem na światłach, czuć było takie drgania od silnika, wiadomo - zawsze samochód na pracującym silniku trochę drży, ale te drgania były wyraźniejsze. Może mi się tylko wydaje, ale chyba samochód stracił też trochę mocy (to wolnossąca benzyna).

W warsztacie po podłączeniu pod komputer pokazało, że to świeca na 2 cylindrze. Ale.. po jej wyjęciu okazało się, że jest raczej dobra, ale do miejsca, gdzie są świece dostał się olej.

Samochód stoi od soboty w warsztacie, na dziś rano miał być zrobiony (jest mi bardzo potrzebny). Dzwoniłam dziś, facet powiedział, że wymienili uszczelkę (pod pokrywą zaworów?) i że oleju już nie ma przy świecach, ale dalej check engine się świeci.

I nie wiem, co mam zrobić. Nie mogę czekać x dni, aż auto zostanie naprawione (nie mam zresztą pewności, czy w ogóle coś było przy nim robione ), bo naprawdę potrzebuję go już teraz i to na bardzo długą, bo aż niemal 600-kilometrową trasę. Zastanawiam się, czy w ogóle jazda nim bez naprawy na taką odległość byłaby możliwa i czy nie skończyłaby się jakąś poważniejszą awarią. Bo mam ochotę po prostu odebrać auto z warsztatu, czy było w ogóle naprawiane czy nie i jechać. Jak sądzicie? Nie mam kogo spytać, na mechanice znam się tyle o ile i nie wiem czy to nie byłoby ryzyko.

#zalesie #mechanikasamochodowa #samochody #motoryzacja

Mi się ostatnio zapalił check tak znikąd, jak mocno depnąłem. Silnik pracował normalnie. Nie mogłem tylko zmieniać trybów jazdy i paliła mi się lampka na start&stop. Błąd nie chciał zniknąć po odpięciu aku na 3 godziny, ale chyba mam w układzie jakiś kondensator, czy inne podtrzymanie bo różne ustawienia też się nie pokasowały, a jakiś czas temu znikły po 12 godzinach odpięcia aku, gdy go zabrałem na ładowanie.

Pojechałem klasykiem - 10x włączyłem i i wyłączyłem bez odpalania zapłon. Problem znikł. Machnąłem już kilkaset kilometrów i niedługą trasę. Wszystko ok.

Zaloguj się aby komentować

Co wpisują w google inni ludzie, którzy marzą o BMW*: "najlepsze używane BMW", "jakie BMW do ... tysięcy kupić?"

Co wpisuję w google ja, marząca o posiadaniu BMW: "dlaczego nie warto kupować BMW".


Heh, nie wiem czemu, ale trochę "choruję" na tę markę.. A nawet nigdy nie jechałam żadnym takim autem. Raz tylko siedziałam w jednym, które było wystawione na placu w autokomisie. Pewnie jedynym dobrym sposobem na uleczenie się z tej choroby byłoby kupienie sobie jakiejś beemki i następnie przekonanie się, że to beczka bez dna jeśli chodzi o wydatki. Ale wolałabym jednak kurację bez kosztową. Próbuję sobie tłumaczyć, że to marka, która ma być właściwie takim "symbolem statusu" finansowego (pominę tu wszystkie dzieciaki 18-20 lat kupujące za 5k i mniej jakieś gruzy), a ja przecież nie jestem "bogata". Więc chcę mieć symbol statusu nie posiadając tegoż statusu, co jest trochę głupie.


Próbuję sobie też tłumaczyć, że moje obecne auto jest bardzo fajne (choć niestety ma tylko 120 KM i żadnej V6, V8 itd. pod maską :P), dobrze jeździ, potrafi czasem wzbudzać zainteresowanie, no ale jest takie "zwykłe"**. "Nie prestiżowe". XD

Raczej przez najbliższych kilka lat nie wymienię go na inne, bo dobrze się sprawuje i w zasadzie "nie ma powodu".


A kupować drugie auto? Nawet takie za 5k, tylko żeby wiedzieć jak to jest pojeździć sobie beemką i w ogóle posiadać beemkę? Chyba też nie jest to dobra opcja. Choć przeszła mi przez myśl. Sądzę tylko, że moi rodzice chyba by mnie z widłami i pochodniami w rękach zaczęliby gonić, bo owe dodatkowe auto musiałoby stać u nich. Przez większą część roku.


Ale z drugiej strony - naprawdę chciałabym mieć takie auto.


#przemyslenia #zalesie #bmw #przemysleniazdupy #


*A tak jak i mnie nie stać ich na nowe.

** Abstrahując od tego, że egzemplarzy mojego modelu auta jeździ po ulicach znacznie mniej niż niemal dowolnego modelu BMW.

@rain kup se to auto i nie przeżywaj. Życie jest od życia, a nie od umartwiania się nad sobą. Będzie drogie w użytkowaniu? To sprzedasz. Przynajmniej będziesz wiedział czy to auto dla Ciebie czy nie.

@rain przed ostatnim kupnem auta brałem pod uwagę e90, nawet chyba z jeden czy dwa raporty z Autotesto wziąłem, skończyło się na Leonie i jestem zadowolony, z perspektywy czasu to nigdy bym bimmerki nie chciał już brać, strasznie drogie i psujące się cholerstwo. (przynajmniej silniki w e90, w e46 może jest lepiej, ale to już powoli są gruzy)

Wiesz co? Znajomy miał e90, fajne, całkiem wyposażone, 2 litry diesla ale przy 350 tysiącach silnik się posypał i nara. Zaczął szukać i wyszło na to że to cholernie drogie auta są bo teraz też ma serię 3 ale już zersja F i biednie, 50 koła dał a w środku tego w ogóle nie widać, wygląda dużo gorzej niż E90 poprzednie.


Niby status i prestiż ale jak naprawdę chcesz to trzeba wydać bardzo dużo pieniędzy. Chyba że masz wyjebane w markę i kupisz w tych samych pieniądzach samochód marki plebejskiej ale za to full wypas.


Nie dość że od razu się szufladkujesz jeżdżąc bmw to jeszcze części drogie jak sk⁎⁎⁎⁎syn. Ja to wolę odłożyć kasę albo kupić coś innego niż ładować w "limuzyny premium".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj skończyliśmy długi i strasznie wyczerpujący wyjazd związany z pracą. To, co napiszę to będą trochę takie #gorzkiezale, ale trudno - wyrzucenie tego z siebie trochę pomoże. Podczas tego wyjazdu dużo czasu spędzałam z moim kolegą z pracy, np. jak mogliśmy sobie na to pozwolić, to siadaliśmy na pół godziny w kawiarni, żeby choć trochę odpocząć. Nie że mam jakiegoś "crusha" wobec niego (w końcu ma partnerkę, którą zresztą znam), ale parę razy przemknęła mi przez głowę myśl, że naprawdę fajnie byłoby mieć faceta/partnera, z którym można gdzieś wyjść, pogadać o niczym itd. Po prostu spędzić czas. I to była smutna myśl.

Wróciliśmy do naszego miasta wczoraj wieczorem. I na tego kolegę czekała na dworcu jego dziewczyna. Na naszą koleżankę jej mąż. Na mnie nikt. Wróciłam do pustego mieszkania. I ponownie zrobiło mi się smutno.

Jeśli ktoś miałby mi pisać rzeczy w stylu "znajdź sobie faceta, lol", to od razu niech sobie daruje. Jeśli przez tyle lat życia wzbudzałam zerowe zainteresowanie facetów, to "nagle" to się nie zmieni. Pod tym akurat względem świat jest bardzo sprawiedliwy - nic sobą nie reprezentując, niczego nie otrzymasz.

#przemysleniazdupy

znajdź sobie faceta, lol


tymczasem rady dla faceta w twojej sytuacji - powinieneś się zmienić i próbować być mniej toksyczny, nie bądź taki nieśmiały, zacznij się lepiej ubierać, bądź bardziej towarzyski, popraw zdjęcia na tinderze, idź na siłownie, zacznij więcej zarabiać, przeprowadź się do dużego miasta, idź na kurs tańca, idź na speedating, znajdź sobie hobby, otwórz firmę która będzie twoją pasją, jedź w kilkumiesięczną podróż....

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak chyba się nie zrozumieliśmy. Rady dla facetów są konkretne, to wskazania, co można by zrobić (oczywiście obietnice, że zrobienie tych rzeczy na 100% przyniesie znalezienie dziewczyny są nieuczciwe). Podczas, gdy rady dla kobiet (czyli te "po prostu znajdź sobie faceta") brzmią mniej więcej tak: "idziesz do sklepu z facetami, wybierasz tego, który ci się najbardziej podoba i już, jesteś w związku. Czego nie rozumiesz, kretynko? Ogarnij się!"

@rain


> nic sobą nie reprezentując, niczego nie otrzymasz.


To bardzo niedobrze, że tak piszesz o sobie, bo to jakieś skrajne zaniżanie własnej wartości jest. Za same nasze rozmowy pod Twoimi postami dąłbym Ci kilka punktów w skali "ruchensztajna" więc na pewno nie jest aż tak źle ;))) (to heheszki więc proszę się nie obrażać)


Co do samotności to niestety ale masz tutaj rację. To jest niezwykle smutna i przykra sytuacja a samotność realnie wyniszcza człowieka. Nie będę się rozwodził ale "I feel you bro".

@rain Chwilę temu dodałaś temat o tym skąd wiemy czego chcemy od życia. Na codzień też masz takie trudności z byciem samą czy wyjazd + powrót oraz jakieś inne sytuacje nasilają te uczucie?

Ogólnie "pragnąć czegoś" a "fajnie by było mieć" to jednak spora różnica


Kiedyś miałem podobne rozkminy do Twoich, bo też myślałem, że zawszę będę liczył tylko na siebie i mieszkał sam. Pewnego dnia jednak uznałem, że wymuszę poszukiwania drugiej połówki, bo co najgorszego może się stać Gdybym miał czekać na jakąś losową sytuację która by zaczęła związek, to pewnie bym dalej czekał


Oczywiście rozumiem, jak to nazwałaś gorzkie żale, bo człowiek w jakimś stopniu jednak najczęściej woli być w mniejszym lub większym stadzie niż samemu. Taka nasza natura

Zaloguj się aby komentować