@moll jeśli chodzi o miejsca zamieszkania to jestem dość stacjonarna W domu rodzinnym 18 lat, potem 19 lat w jednym mieście, w którym zresztą myślałam, że już zostanę na stałe. Ale wyszło tak, że dostałam pracę w innym i trzeba było się przeprowadzić. Mam umowę na czas nieokreślony i chyba raczej zostanę w tym miejscu na dłużej. I jakoś tak własne mieszkanie kojarzy mi się ze "stabilizacją". I wyczerpuje moje marzenia dotyczące posiadania rzeczy materialnych.
Ale mam wątpliwości co do tego, czy nie kierują mną tylko "emocje" - w końcu czy to ważne gdzie się mieszka?
Odwrócona hipoteka jest dość poważnym argumentem za kupnem mieszkania. Jako "bezdzietna lambadziara" nikomu nie przekażę majątku w spadku, więc może chociaż zapewnię sobie wsparcie finansowe na starość.