Kolejny nostalgiczny wpis growy - tym razem o magazynie Neo Plus.
Czasopismo powstało po odejściu redaktora o ksywie "Gulash" z magazynu Neo - sam redaktor we wstępniaku widocznym na zdjęciu nazywa założenie konkurencyjnego magazynu opuszczeniem rodzinnego gniazda (gdzie w Neo pisali, że nasrał do gniazda ).
Nie wiem czemu ale posiadam dwa egzemplarze pierwszego numeru
Za to statnim numerem jaki posiadam jest numer 92 widoczny na zdjęciu - później magazyn przestałem kupować.
W mojej kolekcji z niewiadomych przyczyn brakuje numerów 25 oraz 90.
Posiadam wszystkie numery od 1 do 23 - okładki tych numerów są widoczne na zdjęciu.
Neo po rozłamie przerodziło się w Neo Plus o którym będzie odobny wpis.
Niestety wszystkie swoje Bajtki i magazyny growe jak Top Secret, Secret Service oraz Gambler kiedyś około roku 2000 komuś (nawet wiem komu) za darmo jak głupi oddałem
@koszotorobur Miałem wszystkie numery Neo, Neo Plus i Secret Service oraz Kompendia Wiedzy. Wszystko w perfekcyjnym stanie, a każda trzymana w foliowej koszulce. Kiedy wyjechałem z rodzinnego domu, to postanowiono "zrobić porządek z tymi starymi gazetami" i wy⁎⁎⁎⁎⁎olić na śmietnik. Serio.
Pociesz się, że nie jesteś sam. Oddałem za darmo kuzynowi pakiet Secret Service, Świat Gier Komputerowych, Gry Komputerowe, Reset, CDA, PC Shareware, ENTER, Click! i już sam nie pamiętam co. Gdybym chciał to odkupić dzisiaj to chyba taniej kupić mieszkanie XD XD XD
Po znalezieniu konsoli, którą dziś prezentowałem we wcześniejszym wpisie, dokopałem się do jednej z nielicznych oryginalnych gier na PlayStation znajdujących się w mojej kolekcji.
W tamtym czasach uwielbiałem bijatyki więc nic dziwnego, że jedną z takich gier był Soul Blade
Oczywiście w wersję PAL nie dało się grać więc miałem też wersję NTSC by grać w 30 klatkach a nie 25
Myślałem, że mi matula tego PSXa lata temu wyrzuciła a tu jednak taka niespodzianka przy grzebaniu w starociach
Brakuje kart pamięci i DualShocka co go sobie w markecie w Niemczech kupiłem za własne ciężko zarobione pieniądze jak wyszedł w Europie - ale i tak to jest wspaniałe znalezisko!
@koszotorobur o k⁎⁎wa ale wspomnienia, nie chce sie chwalic ale w tekkena 3 rozpierdalalem doslownie kazdego, nie trafilem nigdy na nikogo, kto by mnie pokonal, do tej pory sie zastanawiam, czy w jakichs zawodach nie bylbym przechujem xD
@koszotorobur Zelda. Jedna z niewielu gier, która tak bardzo mi nie siadła. Ze 3 razy podchodziłem na steam decku, bo przecież stado ludzi nie może się mylić.
Chłopu co się chciało xD mimo że programuje od 11 lat to albo bym skorzystał z kaczki/kukla albo stwierdził że pi⁎⁎⁎⁎lę to, i tak jakies bzdury pewnie to były xD
To pokaż teraz ten wpis bo az jestem ciekawy co tam było xD
@koszotorobur Dziadkowi zepsuł się laptop - miał kilkunastoletniego Asusa z Windowsem XP. 7 już nie jest wspierana, XP tym bardziej, z nowszymi sobie na pewno nie poradzi. Korzysta tylko z przeglądarki, więc pomyślałem że zainstaluję mu xubuntu z nakładką xfce-winxp-tc . Jestem ciekawy czy w ogóle zauważy, że to coś innego ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Inb4: tak, tak - "This project is NOT for installing on your parents/grandparents/whoever's computer to 'ease them into Linux' or something"
@koszotorobur Wszystkie słodycze po kolei zaczynaja zjadać same siebie w ramach cięcia kosztów. W sumie to nawet dobrze, bo jak mam zjeść takie gówno to wolę nie jeść wcale. W sumie tak z firm to jedynie Roshen się jeszcze trzyma, waląc uczciwie do słodyczy stary dobry porządny cukier a nie jakiś erzsatz.
Cena PS5 w wersji Digital wzrośnie w Europie i UK.
Ceny obu podstawowych wersji konsoli również wzrosną w Australii i Nowej Zelandii ale cena napędu optycznego dla PS5 zostanie obniżona w tych regionach i w Europie/UK.
@koszotorobur Jak tak sobie obserwuje co sie dzieje obecnie w giereczkowie to w dobie game passów, przenośnych konsol i rosnących kosztów zastanawiam się czy Sony w ogóle będzie chciało się dalej pchać w rynek konsol stacjonarnych.
Xbox już chyba odpuścił i jeśli by odpuścił mocniej to PS by miało w sumie pozycję jedynej konsoli stacjonarnej, ale skoro już nie bardzo można się pochwalić exclusivami w które można tez pocinać na PC nie wiem za bardzo jaki jest sens kupowania konsoli.
Może jedynie z przyzwyczajenia, bo zawsze jakąś miałeś, albo dla dzieciaków żeby Ci nie zajmowały kompa, ale tak poza tym to ani wydajnościowo, ani cenowo za bardzo nie ma sensu. Nawet jeśli złożenie PC w podobnej konfiguracji jak PS jest o wiele droższe, to przecież masz takie Geforce Now któremu wystarczy tylko szybkie łącze żeby odpalać najnowsze gry.
@Onestone - zamiast polegać na technologii (czyli zrobić tak aby nie dało się dodać wpisu jak nie ma chociaż jednego taga) to Hejto zdecydowało się polegać na jednej osobie by wymuszała te zasady
@koszotorobur to akurat jest dziwne, bo wydaje się, że implementacja powinna być bardzo prosta. Co innego, że to by zachęcało do gównotagów typu #asdfghjkadd . xd
@koszotorobur zdeeeeeecydowana większość tych wpisów jest sprzed mojej obecnej kadencji, od kiedy zaczęło się moje pilnowanie tematu - nie ma co patrzeć w przeszłość pod tym względem, najważniejsze, że teraz każdego dnia takie przypadki można policzyć na palcach jednej ręki
Jakaś Kasia pytała jak być w życiu bardziej pozytywnym ale usunęła wpis
Niemniej odpowiadam bo myślę, że nie tylko jej się dyskusja i wymiana doświadczeń na ten temat przyda.
Moje 3 grosze:
Nie trzeba być optymistą - wystarczy być realistą - ale by to osiągnąć to trzeba zauważanie pozytywnych rzeczy regularnie ćwiczyć.
Ćwiczenia polegają na świadomiej analizie wydarzeń z danego dnia i dokonywaniu jak najbardziej obiektywnej ich oceny na jaką nas stać i chwaleniu siebie i innych w myślach za dokonane pozytywy. Po pewnym czasie można przejść do chwalenia innych w prawdziwym świecie.
Pozytywne zmianay możemy poczynić jedynie w sobie gdyż tylko nad sobą mamy kontrolę. Innymi słowy bez ciągłej pracy nad sobą nie osiągniemy żadnych rezultatów.
Dodatkowo skalibrowanie swojej samooceny z rzeczywistością zazwyczaj pomaga - zwłaszcza ludziom z niską samooceną, którzy lubią się samodeprecjonować.
Widzenie wszystkiego w ciemnych barwach utrudnia nam samym i naszym bliskimi czerpanie radości z życia - a to powinna być już wystarczająca motywacja by coś z tym zacząć robić.
Jeśli zaś chodzi o duszę, to trzeba ją przyzwyczaić do codziennego rachunku sumienia. Czynił tak Sekstiusz, który po skończonym dniu, kiedy się już udawał na spoczynek, zapytywał swą duszę: „Jaką chorobę swoją dziś uleczyłaś? Jakiej się wadzie przeciwstawiłaś? Pod jakim względem stałaś się lepsza?" Ostygnie gniew i stanie się bardziej umiarkowany, jeżeli będzie mu towarzyszyć świadomość, że dzień w dzień stanąć musi przed sędzią dla zdania rachunku. Co jest piękniejsze niż zwyczaj przetrząsania i dokładnego badania całego dnia? Jaki sen smaczny następuje po takim zbadaniu siebie! Jaki spokojny, jaki głęboki, jaki niezakłócony, gdy dusza jako stróż siebie samej i tajny sędzia człowieka po wnikliwym rozpoznaniu swego postępowania albo pochwali swe obyczaje, albo je zgani. Ja również praktykuję ten zwyczaj i dzień w dzień zdaję rachunek przed sobą. (...)
Gdy już zabiorą światło sprzed oczu, kiedy umilknie moja żona, która zna dobrze moje przyzwyczajenie, przechodzę w pamięci dzień od świtu do zmierzchu, uważnie badam i wszechstronnie roztrząsam wszystkie swe słowa i czyny. Niczego przed sobą nie zatajam, niczego nie pomijam. Dlaczego miałbym się obawiać któregoś z swych błędów, skoro mogę sobie powiedzieć: „Strzeż się, abyś już tego więcej nie czynił! Tym razem jeszcze tobie przebaczam. W tej dyskusji zbyt ostro głos żabierałeś. Pamiętaj, abyś na przyszłość nie wdawał się w spory z niebiegłymi w przedmiocie! Nie chce się nauczyć niczego, kto nigdy niczego się nie uczył. Tamtego napomniałeś bardziej surowo, niż trzeba. Nie poprawiłeś go więc, lecz obraziłeś. W przyszłości patrz nie tylko na to, czy prawdą jest to, co ty mówisz, lecz także czy ten, do którego mówisz, potrafi znieść prawdę. Każdy człowiek dobry raduje się z upomnienia, lecz im kto gorszy, tym trudniej może ścierpieć głos ostrzeżenia.
@Sweet_acc_pr0sa - szczęście wygląda zbyt podobnie do ogromu ciężkiej pracy
Kiedyś miałem wyjebane ale teraz nazywam to świadomą asertywnością, która prowadzi do tego, że czuję się lepiej sam ze sobą a ludzie nie włażą mi na głowę. Proste wyjebanie nie wymagało odemnie żadnej pracy i moje życie było ok ale pragnąłem lepiej zrozumieć siebie i otaczający mnie świat. Dało mi to poczucie spełnienia i lepszą kontrolę nad sobą, relacjami z innymi ludźmi oraz nad rezultatami które osiągam. Innymi słowy mając ciągle wyjebane nie osiągnąłbym tego co mam teraz bo nie wiedziałem czego nie wiem i tkwiąc w tym przytulnym, niewymagającym wydatkowania energii, stanie byłem zbyt zadowolony z siebie
Pozytywne zmianay możemy poczynić jedynie w sobie gdyż tylko nad sobą mamy kontrolę. Innymi słowy bez ciągłej pracy nad sobą nie osiągniemy żadnych rezultatów.
@koszotorobur Dorzuciłbym do tego porównywanie się z sobą samym sprzed miesiąca, roku, 10 lat, etc. zamiast porównywania się z innymi.
Do tego pamiętanie, że większość ludzi nie ma pojęcia co robi równie mocno jak my. Naprawdę mało kto dokładnie wie co robi, większość w mniejszym lub większym stopniu udaje.
A i jedno powiedzenie (podobno żydowskie, ale polegałbym na tej informacji): "Problem, który można rozwiązać pieniędzmi to nie problem, tylko koszt".