Zdjęcie w tle

knoor

Osobistość
  • 109wpisów
  • 720komentarzy

Harlejki już bazowo kojarzą się z motocyklowymi januszami, a tu jeszcze trafiła się sztuka UBER-Januszowa. Bo zobaczmy co my tu mamy:


  • głośniki do puszczania disco polo w trasie - no spoko, nieczęsto spotykane ale też nie jakiś ewenement

  • korek paliwa w kształcie CZACHY - klasyka, lubią to dzieci 5-12 lat i janusze właśnie

  • wsteczny bieg żeby wytargać tę krowę jeśli gdzieś utknie xD

  • koraliki na siedzeniach w klimacie złotówiarza z lat 90 xDD

  • ogromny FOTEL pasażera xDD

  • i najlepsze na nomen omen końcu: HAK XDDDD brakuje tylko prawilnego tedeika do kompletu

No, ale januszowe ozdobniki to nie wszystko. Bo z tego co na szybko wyczaiłem, w same mody silnika ktoś wpakował dobre kilkanaście tysięcy PLN - i to wyłącznie te, które widać z zewnątrz. A kto wie, co jeszcze w tych ukrytych będzie - może jopek?


Sam motorek może jest już ciut zbyt krowiasty żeby był ładny, ale myślę, że po niewielkich przeróbkach i kuraji odchudzającej będzie jeszcze miał potencjał. No, a w najgorszym razie może uda się namówić starą na przejażdżkę - w koncu to prawie jak jazda autem.


#motocykle #harlejekzusa

fde7185c-6dd0-4ca7-8ca1-b12ceb1e1c75
ffc258af-9585-4901-a810-fae9761a05cd

Zaloguj się aby komentować

Jak na złość. W zeszłym roku nakupowałem tych pouszkadzanych harlejków z USA jak głupi, w zasadzie każdy mi podszedł, poza jednym. A bo to uszczelka ciekła, a bo to się trząsł strasznie, a bo to sprzęgło źle chodzi, głośne, pozycja koślawa. Można powiedzieć - typowy harley xD Ale nie, tu było wyjątkowo źle. A jeszcze jak jechałem robić mu przegląd złapał mnie deszcz ze śniegiem, tak że cały przemokłem jak nigdy, więc uznałem, że moto jest pechowe i jeździć będę nim jak najmniej a najchętniej to w ogóle bym już sprzedał w diabły.


No ale minęło trochę czasu i uznałem, że się wezmę. Wyregulowałem sprzęgło. Wymieniłem cieknącą uszczelkę i poduszkę silnika. Wyciszyłem wydechy, tak że nie było wstydu tym jeździć. Pozycja z dziwnej zrobiła się czilałtowa. A po umyciu, polerce lakieru i położeniu ceramiki nagle motocykl z brzydkiego kaczątka przeistoczył się w łabędzia. Nagle strasznie go polubiłem.


No i teraz smutna część historii, bo sąsiad na któego miejscu trzymam część gruzów kupił auto i będę musiał je gdzieś przenieść. Uznałem - muszę któregoś sprzedać, na którego napatoczy się kupiec, na tego bęc.


No i dzisiaj przyszedł ziomek i kurde padło na mojego nowego ulubieńca.


-dajcie wzruszającą muzykę

-trzymaj się harlejku

-będę do ciebie pisać

-ehhh


#motocykle #harlejekzusa

e9f2d4bf-d8ab-4731-b6c1-7a43b5bdd2bb

Zaloguj się aby komentować

Przychodzi taki moment, gdy umiejętności zdobyte w pozornie niepowiązanej działce przydają się zupełnie w innej. Parę lat temu nakleiłem się i namalowałem sporo czołgów, przy okazji nauczyłem się jako-tako posługiwać aerografem. Okazuje się, że (po wymianie dyszy) nie tylko plastikowe czołgi idzie nim pomalować.


Jedną z irytujących cech harlejków jest to, że malowane są zwykle lakierami perłowymi, z dużą ilością ziarna czy tam brokatu. Przy uszkodzeniu powłoki żadna zaprawka jakiej używałem nie jest w stanie oddać tego efektu - ziarno nie odbija światła i mniejsce naprawy nie dość że jest widoczne to jeszcze wygląda brzydko. Optymalnym rozwiązaniem byłoby albo ponowne malowanie baku - albo pogodzenie się z tym, że uszkodzenie będzie widoczne. Okazuje się jednak, że jest też trzecia opcja i tu z pomocą przychodzi rzeczony aerograf.


Jeden z kupionych wiosną harlejków miał brzydkie odpryski lakieru na baku i błotniku, denerwowało to tym bardziej że lakier był w ciekawym odcieniu. Po długim okresie prokrastynacji wziąłem się w końcu do roboty. Na początek użyłem jakiegoś czarnego lakieru zaprawkowego żeby wypełnić zagłębienie po uszkodzeniu farby. Po zeszlifowaniu do równej powierzchni natrysnąłem właściwy lakier - wartwa czarnego, warstwa lakieru bezbarwnego zabawionego na czerwono z ziarnem, wartwa klaru ze złotym ziarnem i wreszcie warstwa zwykłego klaru. Użycie aerografu do punktowej naprawy sprawiło, że ziarno ładnie "osadziło się" w lakierze i zaczęło odbijać światło. Czeka mnie jeszcze polerowanie, bo lakier nie siadł idealnie ale wstępnie wygląda całkiem nieźle.


Ogólnie naprawa była dość chałupniczna i polowa, jednak udało się chyba skutecznie zamaskować uszkodzenie - jest teraz duuuużo mniej widoczne (oczywiście na żywo wprawne oko pewnie je dostrzeże) nie mówiąc o tym, że sam koszt naprawy był z pewnością mniejszy niż potrzeba malowania całego zbiornika i dorobienia naklejek.


A rzeczony motocykl dałem w komentarzu, na początku w ogóle mi nie podszedł i chciałem od razu się go pozbyć, ale nagle ni stąd ni zowąd zaczęło się śmigać bardzo fajnie i teraz mi go szkoda:)


#motocykle #motoryzacja #harlejekzusa

5a11e778-5908-4d7c-921b-5751b8203b2e
6a2bddde-41f3-41bb-8c3b-85da044fd433
f6c4d963-f28a-4015-bfc9-6f319f3fe285
5a01dfeb-faf8-4e5f-96dd-2e8066598d72
988ff895-73bf-4f6d-9a75-f83b2956f05b

Świetna robota. Podpowiedziałbyś jak zeszlifować taką grubą warstwę zaprawki do równa z oryginalnym lakierem? Robisz to ręcznie, papierem na jakimś klocku?

Zaloguj się aby komentować

Ogarnianie #shaab ciąg dalszy.


Dzięki @macgajster mogłem wczoraj zmarnować całe popołudnie i sporą część nocy na odchlewianie swojego starego SAAB-a 9-5. Demontaż foteli i kanapy, pranie tapicerki w środku (podejrzewam, że nie było robione od nowości, bo pod tylną kanapą znalazłem ślady bełta mojego młodszego brata zrobione podzczas rodzinnej wycieczki AD 2000 xD), czyszczenie plastików i konserwacja foteli oraz kanapy oraz ponowny montaż i ozonowanie zajęły dobre 9h a i tak nie wszystko udało się do końca ogarnąć. Na fali entuzjazmu wyczyściłem dziś obrzydliwie lepkie przyciski panelu klimatyzacji (protip - trzeba użyć alkoholu izopropylowego i mikrofibry, schodzi jak złoto), zostało mi jeszcze wyczyszczenie paru plastików i powierzchni we wnętrzu o których zapomniałem, parukrotne nawilżenie wysuszonej skóry foteli oraz wyczyszczenie szyb i będzie można uznać, że wnętrze będzie jako-tako ogarnięte. Potem już tylko czyszczenie lakieru, polerka, ceramika i będzie można zrobić rozrząd i uszczelniacze zaworowe.


#motoryzacja

2f8c67f3-5132-4592-b810-39ee08ce1e57
9595309f-7d86-446d-b7c9-0fa0d308e6f4
b857f787-4c65-44f8-9f37-5115ce27f165
84406285-b113-48f9-a5df-a79fa39b9f2b
7ac66bf2-df33-4be5-8289-da56fbb9f292

Zaloguj się aby komentować

No dobra, harlejki w dużej części już odchowane, to teraz w końcu biorę się za odchlewienie i uzdatnianie schaaba. Parę rzeczy udało się już zrobić niejako w międzyczasie:


  • rychło w czas wymienić opony na letnie, a że mam dwa komplety kół, to jeszcze odświeżone i pomalowane na grafitowo felgi wrzuciłem

  • umyć złoma z kurzu i podbić przeglad po 2.5 roku stania w garażu

  • wymienić wydech z pierdzącego przelotu magnaflow na oryginalny z dwiema końcówkami

  • pojeździć trochę żeby upewnić się, że po dwóch latach stania wszystko jeszcze jako tako działa, gra i buczy

  • ogarnąć papiery, że auto jest unikatowe ze względu na rozwiązania techniczne i może wbijać bez przypau do SCT;) no bo jakby nie patrzeć trochę jest - pierwszy seryjny samochód z wentylowanymi fotelami, a do tego V6 z turbosprężarką, która jest zasilana tylko przez 3 cylindry - takiego dziwadła nie kojarzę


To teraz jeszcze czeka mnie sama przyjemność, czyli czyszczenie wnętrza, chyba pierwsze od 13 lat. Oraz polerka lakieru i ceramika, również nie zaszkodzi.


A jak się już z tym uporam, to jeszcze tylko wymiana rozrządu, uszczelniaczy zaworowych oraz szklanek popychaczy no i najważniejsze - naprawa wycieraczek reflektorów. Bez tego ani rusz.


#motoryzacja #saab #shaab

ee5cdc4e-216c-4ee7-a3d2-87b230b7cbdd
377477fa-b887-4d92-a9e6-af2b0c484c54
2e8f96c9-e681-4c03-9918-14ac14f0159e

Zaloguj się aby komentować

Moje harlejkowe hobby ewoluuje w zbieractwo (części na pewno się pozbędę, choć zastanawiałem się nawet, czy nie zrobić jakiejś wypożyczalni w przyszłym sezonie dla tych paru sztuk, których mi nie szkoda;)) no i tak sobie pomyślałem jakiś czas temu, że fajnie byłoby jeszcze ustrzelić do kolekcji FAT BOYA ale takiego w starym wydaniu z lat 90, co na nim jeździł SZWAJCENEGER w Terminatorze 2. Raz, że dość kultowy sprzęt a dwa, że silnik siedzi tam inny i na biegu jałowym pracuje jakby koń biegł:

https://www.youtube.com/watch?v=OMat4_oQPZs


Nie jest łatwo, bo to już stara maszyna i specjalnie często na licytacjach się nie pojawia, a jeśli już jest w dobrym stanie to ceny potrafią osiągnąć poziom zbliżony do o wiele nowszych motocykli. Ale chyba jakieś święto w Stanach mieli albo po prostu w wakacje nikomu nie w głowie sprawdzanie aukcji, bo oto za relatywnie niewielką kasę wylicytowałem takiego sprzęta - co prawda nie jest czarny jak w Terminatorze, ale model ten sam. I do tego śmieszne uszkodzenia po low sidzie - gmol, kierunkowskaz, kanapa (która i tak jest brzydka i do wymiany) oraz możliwe że kierownica. Gotowiec w PL na olx/facebooku zwykle w okolicach 35k chodzi, to jak na szybko liczyłem mi powinno wyjść trochę więcej jak połowa tego. Not bad.


#motocykle #harlejekzusa

1c6048d1-eca8-49e2-b40b-eef0d5e5577e

Zaloguj się aby komentować

Kontynuacja wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/rodzicielka-kupila-sobie-jakis-czas-temu-nowe-uzywane-auto-i-trzeba-zrobic-cos-z


No i dobra, Sitroen z grubsza ogarnięty, prawie cała sobota na to poszła. Aha, jak coś to było pierwsze auto, które ogarniałem, moja wiedza pochodzi z youtube'a oraz sporo dało mi ogarnianie harlejków (głównie jeśli chodzi o lakier i jak się z nim działa). Zrobiłem czyszczenie wnętrza oraz polerkę lakieru, robiliśmy dwa auta (Ja Sitroena a kolega Forda Fiestę - sama polerka lakieru). Zacząłem od wywalenia ze środka foteli i odkurzenia środka auta. Ze względu na wożenie przez mamę psa nie był to prosty etap. Na start zrobiłem "ogólne" odkurzanie długą końcówką (zdjęcie nr 2 jest już po tym czyszczeniu i usunięciu dużej części syfu), potem odkurzyłem wszystko raz jeszcze, kawałek po kawałku bardzo dokładnie z użyciem szczotki dedykowanej do usuwania sierści. Trwało to długo (chyba łącznie ze dwie godziny), jednak pod koniec usunąłem większość zalegającego badziewia. Przy okazji udało mi się też znaleźć nieodkryte wcześniej złoża psiej sierści oraz nasadkę na 1/4 cala którą zgubiłem przed laty. Tak naprawdę auto w takim stanie wyglądało już całkiem spoko i można byłoby je tak zostawić, chciałem jednak wykorzystać w boju świeży nabytek, odkurzacz ekstrakcyjny - dlatego drugim etapem było pranie foteli i tapicerki. Robiłem to pierwszy raz w życiu i trochę czasu mi zajęło zanim znalazłem optymalną (pod względem czasu, użytych środków i efektów) podejście, mianowicie:


- spryskać powierzchnię która będzie czyszczona - np oparcie - roztworem do czyszczenia tapicerki

- spryskać powierzchnię wodą z dyszy odkurzacza dla lepszego nawilżenia

- dorzucić jeszcze trochę roztworu

- szczotką przymocowaną do wkrętarki rozetrzeć roztwór i zostawić na jakieś 5 minut

- wyprać i wypłukać całość odkurzaczem ekstrakcyjnym kilka razy, na zmianę pranie i odciągnięcie wody


Dzięki temu oczyszczenie jednej powierzchni zajmowało pod koniec już jakieś 10-15 minut a nie 45 jak przy pierwszym fotelu. Potraktowałem w ten sposób zarówno fotele jak i wykładzinę auta - w bagażniku elegancko rozpuściło jakieś stare plamy a w kabinie pasażarskiej usunęło głęboko schowane błoto i pył w miejscach gdzie trzyma się nogi. Potem już tylko czyszczenie plastików i zabezpieczenie ich, robione na szybkości bo nagle dotarło do mnie, że dzień pomału się kończy, a ja dopiero co kończę środek xD Wystarczył w zasadzie tylko środek do czyszczenia wnętrza, szczoteczka/pędzelek i ściereczka z fibry; a na koniec "dressing" i kolejna mikrofibra. 


Kumplel w tym czasie zrobił odświeżenie lakieru na swoim aucie - cel był taki, żeby zrobić to szybko, na możliwie tanim aucie i w ramach treningu, dlatego wzięliśmy jakąś lekkościerającą pastę polerską z wypełniaczami ceramicznymi, co to wg marketingowców nie tylko poleruje lakier a także robi jeszcze na nim taką "wstępną" ceramikę więc teoretycznie masz wszystko zrobione średnio, za to za jednym zamachem. Kumpel zrobił też całą ścieżkę zdrowia, tzn:

- piana aktywna, spłukanie

- szampon #1, spłukanie

- szampon #2, spłukanie

- deironizer, spłukanie

- glinka

- polerka


Nie mam niestety fotek, ale efekt końcowy wyszedł naprawdę fajny, lakier zyskał dużo głębi oraz zdecydowanie żywszy kolor. Oczywiście zostały jakieś głębsze rysy, jednak dokładne usunięcie ich nie było naszym celem no i są one duuużo mniej widoczne niż były. Mieliśmy jeszcze położyć jakąś tanią warstwę ceramiczną na auto, ale producent pasty napisał, żeby po polerowaniu odczekać ok 24h przed kładzeniem czegokolwiek, więc może zrobimy po prostu któregoś dnia dogrywkę.


Ja gdy w końcu uporałem się ze środkiem, dzień już się pomału kończył i mieliśmy zagwozdkę, czy brać się za lakier w Sitroenie czy odpuścić. Sitroen akurat z zewnątrz wyglądał całkiem spoko - nie licząc brudu - ale uwziąłem się, że robię też mycie i polerkę i najpóźniej skończę do 20:00 -> była 18:00 xD Uprościłem trochę proces i zrobiłem tylko:


- pianę aktywną

- szampon

- glinkowanie

- polerka


Przepłukałem też wodą komorę silnika. I o dziwo 20:05 wszystko było gotowe. Oczywiście było robione na szybkości i na pewno nie jest idealnie, ale auto wyglądało lepiej, lakier zaczął się świecić, ale co ważne glinkowanie pozwoliło na usunięcie mnóstwa syfów i brudów, których normalne mycie nie ruszyło. Tak więc da się ogarnąć dość zapuszczone auto w 8h ale nie jest idealne i nie jest to proste:)


Oczywiście też efekt końcowy jest daleki od ideału i oceniłbym go na 70-75%, dlaczego:

- w środku z braku czasu zapomniałem o podsufitce i niektórych plastikowych elementach, powinno udać się to jeszcze poprawić przy kolejnej okazji

- stare gumowe dywaniki, mimo umycia, dalej małą nieładny kolor - potraktuję je płym do wnętrz, może zrobi się lepiej albo ew zamówi się nowe jeśli nie są drogie

- w środku przy uruchomieniu niestety dalej pojawia się nieprzyjemny zapach, zaintestuję w ozonator i zobaczę czy to coś da

- nie wszystkie zakamarki udało się ogarnąć tip-top, po prostu brakowało czasu a ja koniecznie chciałem zamknąć się w jednym dniu

- analogicznie, polerka lakieru była już robiona na sam koniec i trochę na wariata, więc efekt nie jest idealny z drugiej strony też lakier po umyciu wyglądał i tak całkiem nieźle


Ponarzekałem, a teraz dobre strony:

- wnętrze jest czyste, MNÓSTWO syfu udało się wyczyścić, łącznie z plamami na tapicerce, plamami na wykładzinach, plamami na fotelech oraz psią sierścią, która była WSZĘDZIE

- fotele po umyciu są miękkie i tkanina przyjemnie trzyma

- plastiki są czyste, żadnych śladów błota

- udało się poprawić lakier oraz usunąć skazy, udało się też go na szybko przepolerać - nie jest idealnie, ale przyzwoicie.


Ogólnie jestem całkiem zadowolony, oceniam siebie na 7/10:)


Jeśli kogoś interesuje użyta chemia/narzędzia, kompulsywnie nakupowałem tego dużo więcej, ale te poniższe użyłem i mogę coś napisać:

Pasta do polerowania: CarPro Essence - butelka 500ml za 150 zł starczyła na dwa auta (Citroen i Fiesta) i została jeszcze połowa, nie jest zbyt agresywna i nie wymaga dużych umiejętności ani uwagi, daje fajny efekt oraz rzekomo ma ceramiczne wypełniacze - moim zdaniem dla odświeżenia lakieru fajna i warto 

Pad: ADBL one step, jest w miarę tani, średnio twardy i działał wcześniej, więc kupiłem znowu

Prewash/Piana: ADBL Industrial TFR Traffic Film, u mnie MEGA rozpuścił syf na aucie, który potem tylko spłukiwałem samą wodą, u kumpla bez szału, praktycznie nie zrobił nic

Szampon do auta: ADBL Snowball, jest, działa, mocno pieni się, czyli generalnie robi co trzeba, ot zwykły środek

Glinka: ADBL ORANGE CLAY BAR, u mnie MEGA ściągnęła smołę i nawet jakieś kolorowe rysy (!) z auta, u kumpla porysowała lakier, chociaż może to też być jego wina:) poza tym glinka jak glinka, myślę że każda inna zadziałałaby podobnie

Mycie wnętrza (fotele): ADBL Pre Spray, użyłem, pieni się, coś na pewno czyści ale trudno mi porównać

Mycie wnętrza (wykładzina): użyłem na próbę innego, CLEANTLE Fabriclean+, bardzo ładny zapach prania i chyba też coś czyści, ale ponownie - trudno mi porównać poza tym, że na pewno jest lepiej niż było

Czyszczenie plastików: Auto Graph HELIODOR, całkiem spoko, bo i czyści, poprawia wygląd i trochę zabezpiecza, minus że dość mocno się pieni i potem trudno tę pianę zebrać

Dressing do plastików #1: Poorboy's World Natural Look Dressing, ludzie to chwalą, ale nie zauważyłem jakiegoś efektu wow, może spróbuję znowu przy kolejnym aucie?

Dressing do plastików #2: Shiny Garage, ma ładny jabłokowy zapach i chyba działa, nie wiem co więcej o nim napisać xD

Polerka: Yato YT-82196, trochę ciężka ale nie jest zbyt droga, ma regulację i działa, jak dla mnie bardzo fajny zakup

Odkurzacz ekstrakcyjny: Numatic George, mam odczucia pozytywno-mieszane, odkurzacz działa bardzo fajnie (chociaż mógłby mieć trochę większą pojemność wody) z drugiej strony przyszedł z niedziałającą pompą wody (okazało się że wtyczka w środku była niepodłączona, naprawiłem to sam w 5 minut po kontakcie z infolinią) a teraz spust od wody się zawiesił i woda cały czas leci podczas prania, może jest to kolejna łatwa naprawa, ale i tak baaardzo denerwuje


No i to tyle, teraz Sitronea można brać na giełdę w Słomczynie albo na olx:)


Wołam: @Alawar r @maly_ludek_lego @Felonious_Gru @maaRcel @Eliasz_Oderman

#motoryzacja #detailing

07fb40e2-b2f8-41a9-b94e-b35cf95c6ec0
e3186080-2fd4-48d8-8703-080390d35ffb
faf779d3-d0a9-4c1c-9736-c88a3c8cf25b
2d7f6664-2d73-448a-bd35-83c0fa9f8594
d33ea0d8-c827-43af-9c9e-5c43b9d6add8

@knoor Czytałem tylko pobieżnie, dobra robota. Co do zapachu w środku - wymień filtr kabinowy, piknij jakimś środkiem na grzyba na niego i przedmuchaj samochód przez 30 minut. Powinno pomóc.

@knoor efekt niezły. Sam lubię używać deironizera, aż dziw że felgi mogą tak fajnie wyglądać, podczas gdy zwykła aktywna piana z myjni sobie z tym nie poradzi.


Ale miałbym małą uwagę - jako kupujący wolałbym uwalony syfem silnik, bo czysty to dla mnie oznaka, że ktoś może ukrywać jakieś wycieki, a tak wszystko jak na dłoni

Zaloguj się aby komentować

Rodzicielka kupiła sobie jakiś czas temu nowe-używane auto i trzeba zrobić coś ze starym. Szybkie sprawdzenie po rodzince wskazało, że nikt specjalnie nie chce zostać właścicielem Sitroena C4 i trzeba będzie go puścić w świat. No to mówię: a weź mi go daj na trochę, to w ramach bawienia się w #detailing trochę go ogarnę przed sprzedażą. Pouczę na nieswoim a i może finalnie przy sprzedaży też się lepszą cenę ugra. Zaplanowałem czyszczenie środka, jakąś korektę lakieru i ceramikę - bo uchlewiony jest fest, chyba ostatni raz wnętrze było sprzątane przy okazji kupna w 2009 roku, a od tamtej pory sobie zarastał coraz to bardziej syfem. 


Jak na razie wywaliłem ze środka ze dwie torby badziewia które matula woziła, łącznie z atlasem Warszawy z 2003, nożyczkami, piłą do drewna, świecącym aniołkiem, mnóstwem kosmetyków i kompletem zniczy. Wyciągnąłem też na próbę panel od regulacji szyb/lusterek żeby zobaczyć jak plastik i przyciski zareagują na chemię. A jutro lecę już po całości, nigdy czegoś takiego nie robiłem, to wrzucę jakieś fotki przed i po, bo efekt może być fajny zwłaszcza w zderzeniu ze stanem obecnym.


#motoryzacja

ceca465f-b2cc-4c53-a87e-486eaf3f9b36

Citroeny, peugeoty w wielu modelach mają te panele obleczone taką paskudną gumą, która sie rysuje pod paznokciem. Dobrze, ze tego nie masz 😁

Zaloguj się aby komentować

Idę sobie wczoraj do garażu coś tam podłubać przy motorku i zaczepia mnie sąsiad z dołu z którym sobie czasem gadamy:

- Siema, ty, bo chcę sobie jakiś taki motocykl w stylu Harleya kupić a widziałem że kilka masz. Weź pokaż.

- A jaki chcesz?

- Żeby mi się podobał, nie był dziadkowy i był czarny

- A to może taki? Akurat go skończyłem

- O k⁎⁎wa, właśnie taki chciałem. Ile chcesz?


Krótka piłka i w ten sposób mój stan posiadania motocykli spadł o jeden. Sąsiad szczęśliwy jak dziecko, wczoraj od razu zrobił już rundkę po mieście, ja się jaram że tak mu się podoba - wszyscy zadowoleni;)


#harlejekzusa #motocykle

d487c580-dbd5-461b-abec-c85320049932
7a68a2c7-5b96-40a0-9efe-becdd19ff9d8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Trzecia wizyta starą C-klasą na torze Łódź i znowu kurde coś. Za pierwszym razem było jeszcze bezproblemowo, za drugim od wysokiej temperatury (35C w cieniu i over 135C olej) merolek zaczął trochę świrować i wchodzić w tryb awaryjny oraz przyprawił mnie o zawał serca stukając po odpaleniu którymś z 32 zaworów - ale skończyło się na strachu, po przestudzeniu było git. Teraz natomiast miałem założone świeże opony, wymieniłem olej - a do tego dzień przed porannym track dayem było zajęte 3 z 21 wolnych miejsc, zapowiadało się super. Byłem zwłaszcza ciekaw tego, czy nowe opony poprawią prowadzenie auta (spoiler alert - nie) i uda się zejść z czasem okrążenia do 1:05 (spojler alert - też nie, ale przynajmniej poprawiłem wynik z poprzedniego razu).


Na dzień dobry w trasie złapał mnie deszcz, na szczęście szybko się wypogodziło. Na miejscu miła niespodzianka - jest sucho, a do tego łącznie 7 osób, wolna amerykanka i żadnego podziału na grupy: chcesz, to wjedżasz i jeździsz, nie chcesz to zjeżdżasz. Tor praktycznie na wyłączność. No to łogiń. Pierwsze kilka kółek i ooooo, te nowe oponki to są jednak fachowiec, trzymają fest. Parę kolejnych kółek i oooo, jednak nie, jak się nagrzały to auto pływa tak samo jak pływało, no ale huk, śmigam dalej. Na jednym z okrążeń pojechałem jeden zakręt minimalnie za szeroko, zjechałem jednym z kół toru i najechałem a w zasadzie PRZYPIERDZIELIŁEM w jakiś wystający asfaltowy fragment który jakoś tak wyszło, że akurat tam był wylany. Najgorzej, bo wszystko nagrałem i teraz za każdym razem gdy oglądam to na nowo słyszę tylko to głuche JEB oraz gdzieś tam w tle głos merolka: "Dlaczego mi to robisz ;_; ?" Zjechałem z toru, obejrzałem koło - całe, obejrzałem oponę - cała. No nic, trzeba będzie pewnie sprawdzić geometrię, a póki co ganiam dalej. 


Parę kółek później i o, teraz mam taki błąd, co go jeszcze nie miałem nigdy. Zapaliła się ikona akumulatora, ale nie taka zwykła że brak ładowania, tylko taka wielka, czerwona na cały ekran. Zjeżdżam z toru, gaszę silnik. Włączam silnik - błędu nie ma. Żadnej ikonki że nie ładuje akumulatora też nie widzę. No to nic, ganiam dalej. Trzy kółka dalej - powtórka z rozrywki i znów WIELKA CZERWONA IKONA na ekranie. Dobra, pamiętając o poprzednich przygodach znowu zjeżdżam z toru żeby dać autu odsapnąć, może znów coś się tam zbyt nagrzało (co jak co, ale v8 ledwo upchnięte pod maskę trochę grzeje wszystko dookoła, z kierowcą włącznie). 20 minut przerwy i znów rura. O, ikonka nie wraca, no to jazda. Mija kilka kółek, nic się nie dzieje ale po pewnym czasie znowu JEBS, ikona akumulatora. Znów zjeżdżam i szukam po necie o co może chodzić. No, nie trzeba geniusza by uznać, że pewnie coś z ładowaniem - ale dlaczego nie pali się taka zwykła, tradycyjna ikona ładowania? I czemu jak klikam ok, to ona znika? Jedni mówią bateria, inni alternator. A może to temperatura, jakiś błąd albo ładowarka USB ciągnie za dużo prądu i coś świruje? Dobra, zostawię go na razie żeby odpoczął, a potem pojeżdżę znowu, pewnie jak zwykle coś się przegrzewa. 


Trzy godziny jazdy po torze to sporo, zarówno dla auta jak i kierowcy-amatora (zwykle grupy są trzy, sesja trwa 10 min i do kolejnej jest 20 minut przerwy), więc w chwili odpoczynku poznałem się z innym uczestnikiem, który przyjechał nowym Type R i tak klasycznie pogadaliśmy sobie o furach, oponach i ogólnie takich takich. Przewiozłem go na siedzeniu pasażera, a potem sam miałem okazję usiąść sobie jako pasażer w Civicu Type R. Fajne auto, prowadzi się dużo zwinniej i pewniej od mojego kloca, z drugiej strony (dla mnie przynajmniej) nie daje takiego funu z jazdy. Ikonka akumulatora u mnie też jakby zniknęła, więc byłem dobrej myśli. Do końca zostało jeszcze 25 minut, więc pomyślałem, że trzeba je wykorzystać. No i znowu - drugie kółko, ikonka baterii, no co jest. Stwierdziłem, że starczy tego i wracam do domu. 


No i jadę sobie jadę, bateria jeszcze raz mi się zapaliła ale szło to zgasić jednym kliknięciem i poza tym żadnego info o braku ładowania więc jestem dobrej myśli, że spoooko, dojadę do domu i jakoś to sobie tam ogarnę. I tak sobie myślę, a tu nagle jak w Apollo 13 zapalają mi się miliony nowych kontrolek xD ABS offline. ESP offline. Poduszki powietrzne offline, prędkościomierz na zmianę zapala się i gaśnie, silnik zaczyna przerywać. Na szczęscie za 2km był zjazd na MOP, więc depnąłem ile tam się jeszcze dało żeby w razie czego dotoczyć się siłą rozpędu. Zaparkowałem auto no i tak sobie myślę, że chyba faktycznie od początku to był alternator, tylko że jakieś geniusze z mercedesa uznały że nie zrobią standardowej ikonki ładowania tylko takie nie wiadomo co xD Do domu miałem jeszcze dobre 65 km i trzeba było coś pokombinować. 


Zagaiłem jakieś dziewczyny w BMW na niemieckich blachach, że auto kaput i czy przypadkiem faren zi filajśt riśtung warszau no i okazało się, że jechały i zgodziły się podrzucić mnie na metro, głupi ma szczęście. Potem już tylko spakować starą i narzędzia do normalnego samochodu, pojechać na MOP z prostownikiem i miernikiem napięcia z nadzieją, że uda się podładować i wrócić na dwa auta, zobaczyć że bateria jest rozładowana a alternator nie ładuje, ładować akumulator w mercedesie kolejne 5 godzin z nadzieją, że wystarczy to na dojechanie do domu, zorientować się, że jednak nie wystarczy, przeparkować mercedesa na kolejny MO, odrobinę bliżej domu, wyciągnąć akumulator, wrócić do domu, iść spać, naładować akumulator, zawieźć kumpla po odbiór nowego auta do Łodzi, wrócić z kumplem na dwa auta do Warszawy, pojechać ponownie z kumplem jednym autem na MOP gdzie stoi merolek i przywieźć merolka do domu, co niniejszym udało się zrobić. Jak mam szczęście, strzelił tylko regulator napięcia za parę stówek i sobie to naprawię w wolnej chwili. A tak ogólnie sam track day był fajny, polecam - zwłaszcza przy takiej niskiej frekwencji.


https://streamable.com/a6bdw9


#motoryzacja #samochody

@knoor brzmi jak typowy wyjazd petrolheada, samochody są niewdzięczne :D ale skrzynkę narzędziową i interfejs diagnostyczny to sobie skompletuj, żeby jakaś prosta usterka nie zepsuła track daya.

Zaloguj się aby komentować

-bądź firmą brembo

-produkuj radialne pompy hamulcowe w wersji na jeden i dwa zaciski

-dawaj śrubę na dwa zaciski do każdego zestawu

-???!!!

-brak profitu, brak założenia pompy w ten weekend


#zalesie #motocykle

f880eddd-5938-4cb2-8adf-67426a68e856

Jeśli masz podkładki miedziane to nałóż w miejsce drugiego przewodu jakąś nakrętka lub coś podobnego. Na tymczasem będzie.

Zaloguj się aby komentować

Stan harlejków kupionych z licytacji w USA:

- przyszło 6/6

- zarejestrowane 5/6

- ogarnięte tip top 0.95/6


W tym tygodniu przyszedł ostatni harlejek z juesej (ten czerwony na fotkach) i po oględzinach naprawdę nie wiem, dlaczego trafił na aukcję. Z wad, brakuje europejskich kierunkowskazów, licznika, jednego dekielka, jest uchlewiony oraz kolor średnio mi leży. I tyle. Za to ma kufry, przebieg 20k km, nowy akumulator, warte kilka tysi tylne zawieszenie oraz kilka innych ciekawych akcesoriów. Ma też potencjał na zrobienia z niego całkiem fajnej maszynki do upalania. No i wychodzi, że albo mam niezłego farta albo dobrego nosa, bo każdy strzał który zrobiłem był trafiony - uszkodzenia kupionych motocykli to była głównie albo jakaś kosmetyka albo drobne, mechaniczne usterki.


Pięć sztuk z sześciu jest już porejestrowane i można nimi na legalu śmigać, natomiast trochę roboty jeszcze zostało, bo w tym jest jakaś zaprawka do zrobienia, w tym jakaś rysa do ogarnięcia, w tym wydechy za głośne nawet jak na harleja i miejską jazdę... natomiast na dniach pierwszy dostanie status ogarnięcia na tip-top (ten na fotce z wysoką kierownicą), bo przez weekend udało mi się zrobić ostatni większy punkt na liście. Motocykl miał na błotniku odprysk farby, spod którego wyszła rdza - przy oczyszczaniu okazało się, że rdzy jest sporo więcej, tylko ukrywa się pod farbą, więc obszar do pracy tylko się powiększył. Ostatecznie zanim doszedłem do zdrowego metalu, początkowy uszczerbek w farbie powiększył się chyba 5-krotnie;0 Położyłem na to podkład epoksydowy i farbę, tylko pojawił się problem - otóż fabrycznie był to kolor metaliczny, z dużą ilością ziarna, a zaprawką nie ogarnie się żeby jakoś to wyglądało (jak widać na foto, po wyszlifowaniu wyglądało to jak gówno, ewentualnie stal damasceńska). Po chwili namysłu i wymieszaniu zaprawki z klarem i użyciu aerografu udało się ukryć idealnie miejsce naprawy. Chyba wbiłem kolejny level w profesji lakiernik;) No, ale jest to też najwyższy czas żeby kończyć robotę - wkrótce mija moment, w którym będę mógł sprzedać sprzęta bez płacenia podatku, a w garażu miejsca już od dawna nie mam i tylko dzięki uprzejmości sąsiada mam gdzie trzymać te gruzy xD Trochę smutam, bo choć nie jest tak, że wsadziłem w niego serce i duszę, ale jednak fajnie się nim jeździ. Jestem zdania, że do bujania się motocyklem tego typu do pełni szczescia, niczym wino do obiadu, warto zapodać sobie na słuchawkach jakąś pasującą muzę. Tu idealnie pasowały mi amerykańskie rapsy z lat 90 xD


Dziś korzystając z ładnej pogody postanowiłem w końcu przejechać się na motocyklem, który początkowo miał być jedynym zakupem w zeszłym roku (ten czarny, niski z pierwszego foto). Do tej pory jedyna podróż jaką nim zaliczyłem była wyprawa na stację kontroli pojazdów i z powrotem XD W planach było wzięcie gruza na myjnie i dokłądne umycie, ale śmigało się tak fajnie, że latałem sobie ze dwie godziny po bocznych drogach słuchając starej muzy. I naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatni miałem tyle frajdy po prostu z takiego czilowego pyrkania sobie 40-70kmh. 8/10, polecam.


#motocykle #motoryzacja #harlejekzusa

183b18a1-c740-4248-88df-04912ac1cada
41d18cb3-53fa-4f09-9a47-fbc8ab037d7f
50897aa7-34fb-414a-8aef-f0f04bf9083d
d2973f4c-2bf0-4983-991e-2dbd784c8d16
0c300e3d-048f-4d8a-a564-696e00494944

Prawo jest śmieszne że jako przedsiębiorca potrzymasz towar w garażu jakiś czas i podatek się nie należy. Bo to, że jesteś konsumentem kupując 6 motorów i zaraz je sprzedając to nawet matka nie uwierzy.

@knoor super sprzęty. Czy sytuacja ze ściąganiem motoryzacji ze Stanów zmieniła się, albo ma się zmienić wz. z cłami Donalda?

Zaloguj się aby komentować

@wielkaberta @Stashqo Tak jeszcze w ramach ilustracji do wczorajszej dyskusji - dzisiejszy placek dagrasso style z ooni, zaraz wjedzie czosntkowy sos;)


#pizza

3489e5d9-1cb6-4909-b4b4-756560c0b8cf

mamma mia! To się nie nadaje do jedzenia! Za 20 minut spot w garażu, oddasz mi to, a ja to utylizuję w cywilizowany sposób ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem od majfrendów tanie (rzecz względna - ale tanie jak na karbon) karbonowe koła do szosy, na promkach z wysyłką z UE wyszło koło tysiaka - i jestem pozytywnie zaskoczony.


Zapakowane na profesce, w zestawie dedykowane klocki, koła jakieś 500g lżejsze od seryjnych. Równie pozytywne wrażenia z jazdy - nie wiem, na ile to placebo xD ale tłumią nierówności duuuużo lepiej niż aluminiowe seryjne a i też śmiga się przyjemniej. Na jednym podjeździe bez żadnej spiny wyrównałem najlepszy czas jaki miałem ever. Po przejechanych 100km jeszcze nie pękły, więc powinny wytrzymać xD No najważniejsze - wyglądają pr0. Ogólnie jak ktoś się zastanawia na co przepalić w tym roku trochę kasy na rowerowe hobby to polecam.


#rower #szosa

7ea58a2b-dd33-495a-bca4-1cc935900cdf

Również polecam, to samo zrobiłem na jesień, wziąłem wersję 50/25 mm. Jeżdżę na zielonych cyclami z metalowym wentylem, klocki dorzuciłem swissstop black Prince. Lekko nie mają, bo ważę aktualnie ok. 106 kg, póki co niezawodne.

Urwałem z poprzednich, aluminiowych na komplecie blisko 400 gramów, a do tego jest o wiele sztywniej.

Pierwotny plan zakładał kupno na krajowym rynku składanych, aluminiowych, ale żeby wydać na gorszy produkt 2x więcej, to trzeba mieć nie po kolei w głowie.

Zaloguj się aby komentować

No nareszcie! Dopisała pogoda i w końcu udało się trochę pobzikać merolkiem po torze. Po zeszłorocznej wizycie na Modlinie odpuściłem sobie dalsze wizyty tam - za dużo zakrętów, zbyt blisko bandy - o ile motocyklem było jeszcze jako-tako to autem z jednej strony był strach przed mocniejszym ciśnięciem, bo przy moich biedackim umiejętnościach jeszcze coś uszkodzę - a jadąc na pół gwizdka bardziej czułem się jakbym manewrował po parkingu pod supermarketem.


Dlatego tym razem pojechałem na Tor Łódź, na którym jeszcze nigdy wcześniej nie byłem. Nie miałem wielkich oczekiwań - ot, pojeździć tak ciut szybciej niż zwykle, poczuć w końcu trochę lepiej auto i najważniejsze - nic nie rozwalić. Będąc już na miejscu poprosiłem pana o dołączenie mnie do grupy dla lamusów xD Standardowe dwa zapoznawcze kółka i grupa dla lamusów rusza jako pierwsza. I od razu pierwszy szok - o cholera, jak ci ludzie zapierdzielają, to nie jest ani trochę grupa dla lamusów, a przynajmniej nie to czego się spodziewałem xD Do tej pory po torze jeździłem motocyklem i grupa dla lamusów na track dayach to były faktycznie leszcze, tutaj tempo było duuużo wyższe. Po kilku pierwszych zakrętach widząc że niespecjalnie mi idzie wpadł mi do głowy pewien pomysł - zaproponowałem kumplowi, który pojechał ze mną bycie pilotem i szukanie mi toru jazdy, bo zawsze był w tym lepszy niż ja. I kurde, to był prawdziwy game changer! Mogłem lepiej skupić się na jeździe, z okrążenia na okrążenie zaczęło się robić coraz szybciej, ja też zacząłem jeździć odważniej, bo przekonałem się że granica przyczepności opon jest duuuuuużo dalej niż się tego spodziewałem. Stare AMG jest zaskakująco przyjazne i przewidywalne w jeździe, lamus jak ja, którego ostatnim ostrzej upalanym autem był fiat 126p xD dawał sobie radę i ani przez chwilę nie czułem, że auto chce mnie zabić. Ok, może to zasługa kontroli trakcji - miałem jeździć bez, ale pierwsze dwie sesje niechcący przejechałem na "wpółwyłączonej" a potem trochę się już srałem wyłączyć całkiem xD z drugiej strony, na całą sesję reagowała może dwa-trzy razy więc nie było tak, że jechałem na pałę. Żałuję tylko, że nie wziąłem pomiaru czasu - tak byłbym w stanie określić na ile jazda, która wydawała się szybką była taką w istocie - natomiast patrząc po reakcjach innych uczestników, nie było źle.


No bo właśnie, stare C63 na torze wzbudza sporo pozytywnych emocji i uwagi, ci którzy rozpoznają model (brak oznaczeń xD) zagadują a ci, którzy go nie kojarzą dziwią się gdy słyszą, że niepozorny kombiaczek ma ponad 6-litrowy silnik i 500+ kuni xD Sama atmosfera panująca na obiekcie czilałtowa, sporo fajnych ludzi z którymi można sobie pogadać w przerwie i te 10 minutowe sesje wcale nie są tak krótkie jak się obawiałem. Jedyny minus, to to że niemal całkowicie zajechałem już komplet opon i trzeba myśleć o nowych xD No i to tyle, tor Łodź póki co 9/10, polecam.


#motoryzacja

b47c5c3e-85bb-4381-a80b-cfafcea86c34

Zaloguj się aby komentować

Podobno najtrudniej jest zacząć, a że moje zimowe dłubanie przy harlejkach pomału dobiega końca, to czas wrócić do ożywienia saabogruza. Trochę się przykurzył po dwóch latach stania i niejeżdżenia, ale po wsadzeniu akumulatora odpalił od strzała i po dopompowaniu kół i umyciu nie ma tragedii.


To teraz tylko wymienić uszczelniacze zaworowe, rozrząd, tłumik na fabryczny, zobaczyć skąd się wzięła kropla oleju na ziemi i zrobić porządne czyszczenie z polerowaniem lakieru i będzie można bzikać.


#motoryzacja #shaab #saab

bf8b4515-fa48-416c-8736-e3c8d9542b8a

@knoor Łooo, moja nauczycielka w liceum miała Saaba, pięknego.


Miała też duże czyczki i była ładna ale to autko najbardziej zwracało uwagę. Taki bardziej klasyk.

Zaloguj się aby komentować

No i wygląda na to, że najdroższy kupiony harlejek okazał się całkiem niezłym strzałem. Zostało mi jeszcze trochę kosmetyki i potrzeba dokupienia kilku części (poluję na używki, a póki co nic nie ma), ale większość roboty jest już za mną. Tak naprawdę motocyklowi dolegało przede wszyskim zachlewienie, osadzony wszędzie kurz i pył oraz efekty niewielkiej przewrotki, które dało się usunąć relatywnie niskim kosztem. Spędziłem dwa dni z polerką, płynem do czyszczenia i detailingowym pędzelkiem, a wciąż jeszcze jest sporo zakamarków, gdzie został syf. Niemniej lakier udało się fajnie odświeżyć, przeprogramowałem też licznik i oświetlenie do europejskich realiów.


Do robienia, jak na motocykl po przygodzie kupiony z aukcji, nie było dużo:

- wymiana kierunkowskazów, bo świeciły po amerykańsku a jeden był zdezintegrowany

- wymiana kierownicy, bo stylem w ogóle nie pasowała do tego motocykla

- kupno fitra powietrza z osłoną, bo jej nie posiadał

- standardowo, wymieniłem łożysko główki ramy - motocykl ma przejechane niewiele więcej niż 10k km a już było zesrane;0 I tym samym na 5 harlejków, które rozgrzebałem w każdym łożysko główki ramy było do wymiany.

- wymiana oleju w lagach, skrzyni, primary, silniku oraz płynu hamulcowego

- do tego drobiazgi, gripy, jakieś przyciski, pojedyńcze śrubki czy elementy


I tak naprawdę wszystko jest gotowe, miałem nawet dziś wszystko skończyć i pojechać podbić przegląd, bo zaraz kończy mi się rejestracja czasowa, ale zorientowałem się, że kupiłem niewłaściwe klamki xD Mam sprzęgło hydrauliczne, a kupiłem klamki do sprzęgła z linką. No i teraz przez ten dodatkowy tydzień czekania na paczkę od majfrendów zostaje mi gapienie się na motocykl - a jest imo całkiem ładny. Wrzucam fotkę przed (z portu, po opłukaniu, bo wcześniej kurzu było jeszcze więcej) i po.


#motocykle #motoryzacja #harlejekzusa

a8034e84-d429-48cd-b64c-1e5eccbf59e7

@pacjent44 Pewnie myślisz o siedzeniu dla pasażera, ale jest rozmiaru dużej dłoni, więc nie wiem, kto wytrzymałby na nim dłużej niż 10 minut:D

Kupujesz klamki z Chin? Przecież one mogą być zrobione z niskiej jakości stali i mogą pęknąć.

No chyba, że jest jakaś znana i wiarygodna marka.

Zaloguj się aby komentować

I pyk, plus dwa nowe gruzy do ogarnięcia. Harley Davidson chyba mocno wziął sobie do serca słowa Henry'ego Forda o możliwościach wyboru koloru, bo oba są czarne. I chyba ponownie mi się przyfarciło, bo wprawdzie lista pozycji do ogarnięcia jest długa, ale większość tego to kosmetyka lub jakieś pierdoły.


Parę słów o pierwszym moto. Softail Slim w wersji S, megafajnie wyglądający i stylizowany na motocykl z lat 40-50 sprzęt. Silnik to pokręcona wersja Twin Cama (taki silnik co go HD tłukł przez +/- 18 lat i jak w końcu go dopracowali - uznali, że dość tego, trzeba dać jakiś nowy w któym znów coś nie będzie działać) rozwiercony do pojemności 1.8 -> a jest też kit zwiększający pojemność do prawilnego, passatowego 1.9. Ktoś założył mu niestandardową kierownicę, którą zmienię na fabryczny "hollywood bar" - to taka lekko zagięta, szeroka kiera z poprzeczką i moim zdaniem jest to jedyna słuszna opcja w tym sprzęcie. Cykl życia motocykla:


2017-2021 - latanie w klubie motocyklowym w Kaliforni po całe 2k km rocznie

2022 - gleba właściciela i najwyraźniej brak hajsu lub chęci na naprawdę; motocykl wkrótce potem przejęty przez bank/ubezpieczalnię

2023 - pierwsza aukcja na której moto się nie sprzedało, stanie na pustyni i powolne gnicie, przy okazji ktoś przewraca motocykl na prawą stronę dokładając trochę dodatkowych uszkodzeń

2024 - w dalszym ciągu stanie na pustyni, pod koniec roku jakiś cebulak z Polski kupuje zachlewiony, wyglądający jak barn find i przykryty centymetrową warstwą piachu sprzęt i niecałe 3 miesiące później ma go u siebie.


Po szybkich oględzinach to, co najbardziej dolega temu motocyklowi to właśnie ogólne zaniedbanie i stanie bez ruchu przez dwa lata. Dużo piachu, pyłu i powierzchownej rdzy oraz drobne ryski i uszkodzenia lakieru tu i tam - ale wystarczyło jedno mycie Karcherem i nagle zaczyna to jakoś wyglądać. Zacząłem też działać trochę z polerką i wełną stalową i pierwsze efekty są naprawdę dobre. Z innych tematów, do zrobienia będzie podrapany podest, pogięte klamki i lusterka, starty kierunkowskaz - no, typowe oznaki gleby, wydaje się że nic specjalnie strasznego. Co ciekawe wygląda jakby najwięcej uszkodzeń powstało przy transporcie - ktoś urwał przełącznik od tempomatu, który na zdjęciach z aukcji był ok (będzie trzeba chyba porzeźbić coś z drukiem 3d, bo kompletny zestaw przełączników to 1.5k;0) a luźno wiszący kierunkowskaz w rytm bujania statku na morzu porysował lakier na baku. Ale jedno i drugie powinno się w miarę łatwo ogarnąć. Co ciekawe, nowy taki moto kosztował w PL w 2017 prawie 100k PLN (potężne XD), ja jeśli wszystko pójdzie dobrze zmieszczę się w plus minus 1/3 tego. 


Sprzęt numer dwa, nic specjalnie ciekawego, ot zwykły Sportster. Z fajnych rzeczy, ma wydech 2w1, trochę markowych dodatków oraz jest naprawdę w fajnym stanie - jedyne większe uszkodzenie jakie znalazłem to wygięty zabierak skrzyni biegów oraz totalnie zajechana tylna opona, która pobiła rekord najstarszej motoopony jaką widziałem - pamięta jeszcze zamach na WTC, bo jej rok produkcji to 2001 xDD Smaku dodają też różne gustowne redneckowe wlepy. Po mojemu wszystko wygląda jakby potrzebny był dzień-dwa roboty by moto ponownie wrócił na drogę i jeszcze jeden aby ze stanu "zapuszczony" znowu przyciągał wzrok. Mam też chitry plan aby co fajniejsze graty które pozdejmowałem z pozostałych harlejków przełożyć do tego sprzęta i zrobić fajną maszynę do upalania. A jak się znudzi, opędzlować dalej. W drodze do kontenera jest już ostatni kupiony w przypływie jesiennego szaleństwa gruz, wrzucę kolejny wpis jak dojdzie albo któryś z obecnych sprzętów będzie gotowy/znajdę coś ciekawego.


#motocykle #motoryzacja #harlejekzusa

f3bfe005-591f-41a8-9b8d-c923ffac53c6
ace6ac71-f3ad-4d7b-838d-f6f6b1d6f31a
7f14bf97-2596-48e6-aa00-bd2cab8682a3
a5987268-95ab-470c-b86b-f3f981c7bfe6
90c35f08-7f7d-4d2d-a81f-d298733dfb15

@sleep-devir Teraz ceny za jakieś limitowane edycje sięgają 200k i lepiej, nie mam pojęcia czy i kto to kupuje;0 gdybym miał brać retro-nówkę za swój hajs, pewnie brałbym Triumpha, bo przynajmniej widać w tym jakość - no ale niech kupują żeby potem istniał rynek używek dla cebulaków jak ja;)

Zaloguj się aby komentować

No i dobra, można powiedzieć, że i w drugim motocyklu osiągnąłem stan surowy zamknięty. Brakuje jeszcze trochę elementów, w tym montażu przełączników i docelowej kierownicy którą kupiłem od majfrendów i która idzie już trzeci tydzień;0 ale założenie tego wszystkiego nie powinno zająć wiele czasu. Dałem dwie fotki aktualne, dwie "w trakcie" i jedną "przed".


Z drugim harlejkiem, choć tego nie widać na pierwszy rzut oka, było więcej dłubania do tego stopnia że w którymś momencie miałem samą ramę+silnik; natomiast poza ogólnym zachlewieniem motocykla (ogólne wołanie o serwis, mnóstwo powierzchownej rdzy oraz opony z, uwaga, 2004 roku xDD samo moto jest z 2010) nie było źle - żadnych pogiątych lag ani tego typu historii. Niemniej i tak lista rzeczy do ogarnięcia była relatywnie długa:

- na start oczywiście wyrzuciłem różne upiększacze poprzedniego właściciela - wszystkie czaszki, kolce, maskotki, sissy bar oraz korek paliwa z fakolcem

- oddałem do piaskowania i malowania tylny wahacz - było na nim sporo rdzy, do tego stopnia że farba zaczęła się łuszczyć; przy okazji wymieniłem łożyska w wahaczu

- wymieniłem amortyzatory na krótsze, fabryczne - co prawda te, które dostałem razem z motocyklem były lepsze i w pełni regulowane, ale nie pasowały mi do całości no i wolę sprzedać je za parę złotych albo zostawić na przyszłość do innego projektu

- zeszlifowałem rdzę na ramie i pomalowałem samą ramę w niektórych miejscach - ogólnie powierzchownej korozji było sporo, moto wyglądało jakby ktoś jeździł nim w zimę albo trzymał na dworzu

- wymieniłem łożyska główki ramy i zrobiłem serwis przedniego zawieszenia - bez kitu, w każdym harlejku, którego do tej pory robiłem (a ten był czwarty) było to zaniedbane. Co prawda nie było tak fatalnie jak w moim pierwszym HD, gdzie lagi były praktycznie pozbawione oleju - ale i tak wyglądało tak sobie. Uszczelniacz zardzewiał, a olej był pewnie ten sam jeszcze od nowości

- wymieniłem dwutłoczkowy zacisk hamulcowy na czterotłoczkowy który miałem w piwnicy, no bo czemu nie

- wymieniłem uszczelki pokryw zaworów, oba cylindry były zapocone i nie wyglądało to dobrze

- zreanimowałem (częściowo) uchwyt na licznik - ktoś fabryczne uszczelki zastąpił silikonem do kibla, a sam uchwyt ponawiercał i pomalował szprejem bez zabezpieczania okolicznych miejsc przed farbą bo i po co xD uchwyt licznika po wypiaskowaniu, wspawaniu brakujących fragmentów i pomalowaniu na srebrny kolor uchwyt wygląda lepiej, ale użyta przeze mnie farba słabo trzyma, więc chyba ostatecznie dam go do niklowania

- w miejsce brakującego filtra powietrza udało mi się dostać filtr hypercharger - dla jednym wieśniacki, dla innych kultowy. Niespecjalnie dodaje mocy, ale ma jeden ciekawy feature, mianowicie działa tak, że przy dodawaniu gazu podciśnienie uchyla normalnie zamknięte klapki na wlocie - niczym w Chargerze Dominica Toretto;) Mi jakoś pasował do koncepcji i, co najważniejsze, nie był zbyt drogi;)

- wypolerowałem lagi, wyglądają teraz o wiele fajniej, wyczyściłem też jako tako wszystkie elementy chromowane, które planuję zostawić - bo motocykl i tak prędzej czy później czeka dokładne mycie

- wymieniłem przednią i tylną lampę oraz kierunkowskazy

- wymieniłem uszczelki wydechu - ktoś to poskładał na sztukę i nic nie trzymało się kupy; mam nadzieję że po moim dłubaniu będzie lepiej, choć też się trochę nakombinowałem żeby wszystko dopasować


Parę złotych zaoszczędziłem, bo udało się zreanimować akumulator z którym moto przyjechało, a do przy ładowaniu do kontenera nikt nie wyrwał czujnika temperatury silnika, co często się dzieje. Tak naprawdę można uznać, że większość tego, co było technicznie do ogarnięcia - mam już zrobione.


W dalszym ciągu jednak mam zagwozdkę jak wizualnie wykończyć motocykl. Zamówiłem niską kierownicę "hollywood bar" (niska, szeroka i z poprzeczką) i założyłem siedzenie solo, pasują mi do szerokiego zbiornika - natomiast zastanawiam się nad malowaniem. Oryginalny, czarny lakier jest w kiepskim stanie i mimo że pewnie dało by się go odświeżyć - niestety przedni błotnik musiał zostać cały wypiaskowany, a zbiornik paliwa ma sporą wgniotkę, więc bez malowania się nie obejdzie. A skoro już będę malował wszystko jak leci, to na pewno nie chcę zostawić jednolitej, nudnej czerni. Początkowo podobało mi się połaczenie fioletu i bieli z czerwonymi paskami, ale teraz jakoś już tego nie widzę. Po głowie chodzą mi jeszcze kombinacje: czarny+biały; niebieski+biały lub turkusowy+biały; wszystkie ze złotymi paskami. Generalnie coś w klimatach retro. No, ale wcześniej niż na wiosnę tego nie zrobię, póki co muszę poczekać na kierownicę, poskładać resztę i zarejestrować sprzęta, bo złodziejskie państwo wymysliło sobie, że nawet przy ściąganiu gruzów do robienia masz 30 dni na rejestrację, inaczej MANDAT;<


#motocykle #motoryzacja #harlejekzusa

6b241344-7710-4a82-90bf-a13cb28e96d6
d5db8ee3-22ea-4b62-9449-2c823f55f5af
d4d1b967-6705-4a3b-832a-70caad25c741
f7965ed6-aa1a-4cb1-96b0-6740339b984b
8555c9ce-2edd-4cbd-a924-fc63ca357ce7

@ipoqi Kwestia motywacji, ja nauczyłem się dłubania dlatego, bo byłem zbytnim biedakiem, żeby było mnie stać na serwis a gdy już miałem kasę - to nie miałem cierpliwości do mechaniurów;)

Teraz jest dużo lepiej. Foto przed pokazuje jak z fajnego moto można zrobić wieśniackie bezguście. A z kolorystyki to mi najbardziej pasuje ta ostatnia opcja: czarny+biały+pomarańczowe i szare detale.

@the_good_the_bad_the_ugly Też się początkowo skłaniałem ku tej opcji, ale im dłużej myślę, tym bardziej przemawia do mnie biało-niebieski, akurat są dwa fajne kolory w palecie HD pasujące do retro-chromów:

e99e5cbd-d0d9-457a-96ec-64e22ebb24e4

Zaloguj się aby komentować