Zdjęcie w tle

WatluszPierwszy

Gruba ryba
  • 359wpisów
  • 3927komentarzy

"Kiedy ci walka na pięści zbrzydła, Poezji rozwiń skrzydła"

Dziś w ramach akcji MAKE #ladnapani GREAT AGAIN Debbie Harry. Znana przede wszystkim z bycia wokalistką zespołu Blondie. Dla mnie absolutna ikona urody. Gdybym był nastolatkiem w latach 70., to miałbym jej zdjęcia na ścianach w pokoju. Debbie, jak sama mówiła, stworzyła siebie jako obraz zdecydowanej, wolnej, pełnej energii kobiety. Przez niemal 20 lat związana była ze swoim kolegą z zespołu Chrisem Steinem. W związku z tym łączyła ich nie tylko miłość, ale i sprawy zawodowe. Stworzyli wspólnie popowe ale zarazem nieco alternatywne brzmienie Blondie, zespołu który wyrósł ze sceny punkowej a stał się kopalnią przebojów.


#muzyka

60cf8e23-3cd9-4bbe-9d65-e8956a9ab922
cab42199-f728-47fc-b625-3fb3d5c184a9
a043aa57-ca8a-4d32-a71f-a4c7f7c0b485
07f97f21-96c4-4804-bef7-08c4d4b8d0f0

Zaloguj się aby komentować

#filmy #muzyka #depresja


Springsteen: Ocal mnie od nicości


Wczoraj zobaczyłem, że na Disney jest już "Springsteen: Ocal mnie od nicości" i odpaliłem. Świetna rzecz. Nie jest to typowy film biograficzny. Nie mamy tutaj historii od zera do muzycznego bohatera. Nie ma fajerwerków, piszczących fanów, kobiet gotowych składać pokłony swojemu idolowi, nie ma sukcesu i zapachu pieniędzy. Jest za to smutek, pustka, jesień, demony przeszłości, niemoc i zmęczenie. To w zasadzie wycinek z biografii muzyka pokazujący pracę nad płytą "Nebraska". Jednak poza tym, a może raczej przede wszystkim jest filmem o depresji. Jako osoba zmagająca się m.in. z depresją od ponad 20 lat tak właśnie odbieram ten film i raczej to z niego wyciągnąłem a sam wątek muzyczny był dla mnie mniej istotny. Zresztą muzyki, jak na film o takiej postaci jest tutaj mało. Całość doskonale pokazuje moment, gdy choroba zaczyna chwytać człowieka za kark i przyduszać do podłogi. Jeszcze nie wiadomo, co się dzieje, ale już czuć, ze coś jest nie tak - pustka, poczucie bycia nie tu gdzie trzeba, brak siły, brak poczucia że to, co robimy ma sens. I to udało się oddać twórcom filmu a przede wszystkim świetnie pokazał to grający rol Springsteena Jeremy Allen White. Patrząc na niego miałem wrażenie, że Bruce zaraz się posypie. Nawet w chwilach pozornie radosnych, jak koncerty w klubie w jego oczach widać było dojmujący smutek. Fajnie, że był taki pomysł na ten film a nie kolejna ckliwa i słodka jak cukierek historyjka typu "One Love" o Marleyu. Aha... ojca Springsteena gra Stephen Graham i robi to rewelacyjne. Uwielbiam tego aktora.

791a87f7-0f0e-4927-b733-cccbc6217cde

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#hejto #pytanie

Czy tylko ja mam wrażenie, że robi się na hejto coraz większy ruch? Artykuł na głównej mają coraz więcej piorunów. Jest więcej aktywnych użytkowników. Wszelkie #glupiehejtozabawy gromadzą coraz więcej uczestników. Coś się dzieje...

@WatluszPierwszy To może być z powodu tej afery na Wykopie i strajku który zorganizowali tam, w ten dzień top wpis na mikroblogu jak wbiłem miał ~400 plusów xD. Pewnie sporo osób wbiło wtedy sprawdzić tutaj i może jakiś procent z tego został.

Zaloguj się aby komentować

Jako, że za cel postawiłem sobie podnoszenie poziomu tagu #ladnapani tak, by prezentować tu nie tylko urodę, ale też inne walory kobiet to dziś kolejna wrzutka. Bohaterką jest Pia Skrzyszowska. Cóż... mógłby ktoś powiedzieć, że nie ma tu mowy o powalającej urodzie anielskiej itp. rzeczach i pewnie miałby trochę racji. Niemniej uważam, że Pia ma w sobie duży urok i tzw. vibe koleżanki z liceum, tej która była dobra na WF-ie. No i co tu kryć, lubię panie w sportowych strojach. Taki fetysz. Dodatkowo nie mogło jej zabraknąć, bo jestem sportowym świrem i mogę oglądać wszytko od piłki nożnej po curling. Ponadto wczoraj Pia pokazała klasę na Orlen Cup w Łodzi. To jak pobiegła w finale... czyste złoto. Warto wspomnieć, że jest płotkarką a wygrała na 60 m "po płaskim". Pia ma... oryginalne imię i lubi świnki morskie. A teraz hit, który powinien z niej zrobić gwiazdę hejto, ponieważ biegaczka kocha serek wiejski i zabiera go na każde zgrupowanie o czym powiedziała jakiś czas temu na swoim Instagramie. Jako, że produkty twaroże są tu cenione walnijcie pieronem.

No i troch też #sport #lekkoatletyka #bieganie

a98a1835-c4c6-4862-bbfd-052dd618e10c
c5b745bf-6568-4e0e-aed1-dc7b60548322
d8ab2681-1ca7-4b6a-bb71-9624785ab670
caa9a261-c133-45c5-9522-7a4ae41efde1
daf29d8c-5376-4c55-bd6c-dc851b138495

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #punk


Haywire / No Guard - Shirts Vs Skins Split


Miłośnikom napierdalanek muzycznych polecam ten piękny materiał. Dwie kapele Haywire i No Guard. Szczególnie ci pierwsi pokazują klasę. Hardcore prosto z Bostonu ze wszystkim, co najlepsze w graniu typowym dla tego miasta. Mam nadzieję, że panowie zawitają wkrótce do Polski, bo na ich koncercie w zeszłym roku nie byłem. Czego teraz bardzo żałuję.


https://www.youtube.com/watch?v=pH1hCgyJu_A

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym zupełnie bezinteresownie podnieść poziom tagu #ladnapani i na hejtopeel. W związku z tym wklejam poniżej fotografię Jane Asher w czasach młodości. Pani ta uosabia wszystko, co uważam za kobiece piękno, ale nie o tym chciałem tak do końca. Jane Asher była partnerką Paula McCartneya i dla świra beatlesowego za którego się uważam, jest ulubioną "dziewczyną beatlesa". Głównie dlatego, że miała w d⁎⁎ie bycie partnerką sławnego muzyka. Zawsze chciała się realizować w różnych dziedzinach życia, m.in. w aktorstwie. Poza tym pochodziła z ciekawej rodziny. Jej brat Peter był częścią duetu muzycznego Peter and Gordon. Ot, takie tam ciekawostki i w sumie wyszedł #gownowpis ale nadal uważam, że lepsze to niż gołedupyziternetu.

#muzyka #thebeatles

28559a33-7fa8-4c01-933c-28a516f8996c
793977b6-408a-4162-9aa3-1ef5ad5c71c9
c5ad0014-1e1a-4802-a846-3abed57a7d89

Zaloguj się aby komentować

#sport #siatkowka #rodzicielstwo #dzieci #przemyslenia #gownowpis Wczoraj byłem ze starszym synem na meczu Projektu Warszawa w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Ze sportów drużyniwych siatkówka mnie najmniej kręci, ale jak syn powiedział "fajnie, że tu jestem z tobą tato" to mi się nogi ugięły. Człowiek niby jest stary, cyniczny i nie wierzy w świat i ludzi, ale przy czymś takim serce mam jak galareta. Tak tylko się chciałem pochwalić, że nawet ja mam chwile, gdy czuję, że robię coś dobrze. No ale, to tylko chwile...

16496e92-f836-4800-b607-b08160657982

@WatluszPierwszy polecam też AZS AWF w kosza. Na Bielanach graja. Prawie nikt tam nie chodzi, a całkiem spoko grają

Zaloguj się aby komentować

#zimowypierdalaj #zima #gownowpis #zalesie

Przyszedł pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy i uśmiechów dzieci.

Oświadczam, że mam już dość zimy. Śnieg, spoko. Fajnie jest, ale... już niech się to skończy. Ciemno rano, ciemno o 16.00. To ja już podziękuję. Jestem tym zmęczony.

Czekam na wiosnę.

86c996ca-0188-4e51-993b-9855d289057b

@WatluszPierwszy zimą mam mniej obowiazkow wokol domu, nie leje sie zar z nieba, mniej ludzi kreci sie po ulicach bez celu, jedyne co jest ch⁎⁎⁎we to odmrazanie auta i ewentualnie odsniezanie. A tak to kurła jest w pyte

Zaloguj się aby komentować

#muzyka trochę #punk bo na tej scenie mają chyba największą popularność.


Spiritual Cramp "Rude"


Pisałem już na hejto, że to moja płyta roku. Mam na winylu. Włączam często. Nawet bardzo często. Dlaczego? Można by powiedzieć, że dlatego, że to kawał dobrego grania. Jednak nie jest to prawda. Jest taki mem z profesorem Miodkiem "niby tak, ale nie do końca". Włączam często i lubię słuchać tej płyty, bo jest złożona z inspiracji i kalek. Karmi moją nostalgię, karmi to, że lubię zamykać oczy i odpływać do miejsc i czasów kiedy "było jakoś fajniej". Do czasów gdy pierwszy raz usłyszałem The Clash, Ramones, The Specials, gdy pierwszy raz zagłębiałem się w dubowe odloty Lee Perry'ego i Kinga Tuby'ego. Z drugiej strony brzmi to wszystko na tyle nowocześnie, że nie mam poczucia obcowania z zespołem, który tylko na nowo odgrywa stare patenty. Dziki tej płycie jestem znowu dzieciakiem... czasami można sobie na to pozwolić.

bebf99c8-5470-4f3e-a588-26c7a8100280

Zaloguj się aby komentować

#lata90 to chyba nie jest #nostalgia ale #hejto40plus na pewno pamiętają #alkoholizm

Wczoraj były papierochy https://www.hejto.pl/wpis/lata90-nostalgia-hejto40plus-gownowpis-lata-prl-i-lata-90-to-czas-kiedy-fajki-by

dziś musi być wódeczka i piwko. Wszak kto nie pije, ten kapuje no i ze mną się nie napijesz? Wódeczka, piwko były wszędzie w PRL-u a i lata 90. nie przyniosły odmiany. Alkohol na chrzcinach, weselach, pogrzebach, urodzinach, Dniu Kobiet, Dniu Matki... no i oczywiście brak okazji też był okazją. Chlało się w zakładach pracy, na wyjazdach firmowych, wczasach, w parkach i na skwerach. Sam pamiętam, gdy w latach 90. w moim rodzinnym mieście tzw. duży park był de facto miejscem weekendowych libacji młodzieży. Sam wypiłem piwko pierwszy raz na wycieczce w 6. klasie podstawówki a już całe liceum, to był festiwal weekendowego spożywania alkoholu. Piła młodzież, bo pili dorośli. Widok zataczającego się faceta wracającego z roboty był w zasadzie codziennością. Biorę po 500 zł z konta każdej drużyny i słucham państwa refleksji związanych z tematem.

67f8f8dd-a8b3-45fe-b45c-568d221d2fd3

To była spiścizna po półwiecznej wizycie armii czerwonej. Pamiętam jak dwadzieścia lat temu wyglądało otoczenie sklepu przed bramą główną kombinatu w Nowej Hucie. Od rana do wieczora całe zastępy roboli z piwem, flachą i szlugiem w ręku. I ten specyficzny smród przepoconych alkoholików. Aż mnie skręca jak to wspominam.


Tak wyglądały te "lepsze czasy".

Ha tfu.

@WysokiTrzmiel przejedź się w dowolny poranek po Skarpie, Wandy, Willowym. Wspomnienia wrócą.

Wszędzie flaszki po wódce, małpki, puszki po browarach.

Nawet teraz jak jest zimno.

@WatluszPierwszy jak tak sobie patrzę z perspektywy czasu to mam wrażenie, ze moja rodzina była jakaś wyjątkowa pod tym względem. Tata pracował na kopalni ale jako jeden z nielicznych nie szedł z kolegami na piwo po szychcie (pod bramą każdej kopalni jest piwiarnia). Z resztą do dzisiaj prawie nie pije. Na zjazdach rodzinnych (górale) jedyną osobą napierdoloną jak szpadel był tylko dziadek. Ale i on chocby sie ledwo na nogach trzymał to zawsze nas przytulił, pogłaskał, powiedział coś miłego, pobawił sie z nami ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ wujkowie może i sobie coś tam czasem dziabneli ale bez wiekszego wpływu na atmosferę. Ja to sie dowiedziałem jak picie w polskich domach wygląda dopiero jak sie wyprowadziłem. teraz jak nasze pokolenie ma własne rodziny to też nie pijemy jak sie spotkamy. jedynie szwagier miał ciężko się przestawić ale chyba tez sie z tym pogodził

@FriendGatherArena Ja też szczęśliwie wychowałem się w domu w którym alkohol pojawiał się bardzo okazyjnie. Zresztą mój ojciec od lat w ogóle nie pije, nawet jednego piwa odmawia. Miałem też to szczęście, że tata był zawsze obecny w moim życiu. Dużo ze mną rozmawiał, spędzał czas, interesował się mną i tym, co w danym momencie przeżywam, czym się interesuję, jakie mam zajawki. Jak bywałem u kolegów w domach, gdzie często był schemat stary przed telewizorem i matka w kuchni, to czułem się jakbym był z innego świata.

@WatluszPierwszy mój ojciec był okrutnym przeciwnikiem KK, a jednocześnie alkusem wysokofunkcjonującym. Pamiętam jak mnie wziął jakoś z pół roku przed komunią świętą i powiedział że on uważa że nie należy nikogo zmuszać do obrzędów religijnych i spytał mnie czy chcę mieć I komunię świętą. Wiedział że mi turbo na tym zależy, bo dla dzieciaka w latach 90 to była jedyna okazja w życiu żeby dostać coś takiego wow. A że wiedziałem że on to traktuje jako okazję do napierdolki, to powiedziałem że tak, ale nie chce wódki na stole. Inba jaką zrobił była niewyobrażalna i nawet moja matka zaczęła jojczeć że nie będzie całej rodziny zapraszała i o suchym pysku ich trzymała.

Absolutnie każda okazja rodzinna bez wódki nie mogła się odbyć. Z resztą mój teściu do dziś mnie pyta czy chory jestem jak mu mówię żeby mi nic nie polewał, mimo że dobrze wie od 15 lat że wino to najmocniejsze co piję i to rzadko. No rozpite pokolenie, ale nie winię ich za to, tak byli uwarunkowani i dla nich wódka była tak powszechna, że do dziś wielu 30-40 latków do chlania do odcinki nie widzi nic złego i uważa to za zabawę.

@Maciek w pokoleniu 40+ to nadal siedzi. Kilka miesięcy temu byłem na 40. urodzinach kumpla. Było od cholery ludzi. Większość prezentów, które dostał to flaszki. To jest zatrważające, że zamiast dać coś, co będzie stanowiło jakąś wartość sentymentalną czy współgrało z zainteresowaniami obdarowanego daje się alkohol.

Swoją drogą pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, to nic nie można było załatwić bez alkoholu. Jak ojciec szedł np. do spółdzielni mieszkaniowej coś załatwić, to brał pół litra. On nigdy nie był przesadnie trunkowy, ale jak dał flaszkę, albo się napił np. z jakimś tam szefem hydraulików, to robota była na tip-top wykonana.

@WatluszPierwszy grałem kiedyś w zespole ludzi 40-50 i oni otwierali piwa o 9:00 w niedzielę na próbie. Z nimi też było tak że jak mi gość naprawił wzmacniacz to nie chciał za to hajsu, ale powiedział że mogę butlę przynieść.

Zaloguj się aby komentować

#sport #hokej

@FriendGatherArena tak mnie tym hokejem zaraża, że aż sprawdziłem wyniki. No i elegancko. Chociaż czytałem w relacji z meczu, że łatwo nie było.

d4b47a8a-0a3a-4db1-ae7b-c57ea118015d

Zaloguj się aby komentować

#lata90 #nostalgia #hejto40plus #gownowpis

Lata PRL i lata 90. to czas kiedy fajki były wszędzie. Jarano w pracy, szkole, w domu, na działce, na meczach i koncertach. Wszędzie szary, ciężki papierosowy dym. Palono w towarzystwie dzieci, bo świadomość szkodliwości biernego palenia była zerowa a o czymś takim jak "wzorce zachowań" mało kto słyszał a co dopiero o tym myśleć, po prostu "panie a idź pan". Sam pamiętam, jak przychodziłem do mamy do pracy, gdzie w tzw. dziale gromadzenia zbiorów (bo była to biblioteka) siedziały panie i z Caro w ręku wypisywały karty książek albo plotkowały podczas przerwy. W szkole fajki były wszędzie. Palili nauczyciele i palili uczniowie. Ci drudzy oczywiście kryjąc się w krzakach albo za śmietnikiem. Małoletni mogli kupić papierosy w każdym kiosku. Pamiętam, że gdy kupowałem fajki jako małolat, nigdy nie spytano mnie o wiek. Co ciekawe w całej tej atmosferze nigdy nie zacząłem palić nałogowo. Zapaliłem pierwszy raz w szkole podstawowej i czułem si idiotycznie siedząc w kucki za krzakami i kaszląc. Później w liceum popalałem papierosy z obrazka czyli Sobieskie zwane u nas Sobieszczakami. Jednak wygrał pragmatyzm i policzyłem, że finansowo źle na tym wychodzę. Chyba w okolicach trzeciej klasy liceum pożegnałem się z papierochami i do dziś nie palę. Jednak często myślę o tym, w jakim środowisku pełnym nikotyny i alkoholu, które były wtedy wszechobecne wychowało się pokolenie dzisiejszych 30 i 40-latków. A podobno kiedyś "to panie byli lepsze czasy".

354443be-423b-4426-baf0-6befef9ec97e

Na którejś wywiadówce ojciec znudzony narzekaniem wychowawczyni powiedział że on pali, matka pali, wychowawczyni pali, wie że ja palę i ciężko będzie mi wytłumaczyć że to szkodzi więc żeby mu już nie zgłaszała. Ależ miałem szacun u kolegów. Szkoda że o wódce nie wspomniał ale trudno nie można mieć wszystkiego. I tak wszyscy chlaliśmy. Rock n Roll i do przodu.

Rzuciłem przed 30 bo 3 paczki klubowych dziennie to już było grubo. (Pracę miałem nudną, za 8 godzin paczka fajek, 5 herbat i rybki akwariowe w szatni 3x karmione).

Długo mi brakowało czegoś w ręce, zwłaszcza w sytuacjach towarzyskich.

Moja mama nigdy nie paliła, a ja się urodziłam z niedowagą i po łożysku podobno wyglądało, jakby była nałogową palaczką - cóż, w wielopokoleniowym domu mieszkało wtedy 5 dorosłych palaczy i było czarno od dymu. A Sobieskie czerwone mój stary palił, też jakoś jak byłam w liceum :p

Dziadek mnie wysłał do sklepu po fajki i wino, jak miałam jakieś 5 lat - fajki pani sprzedała bez problemu, ale wina nie chciała, pewnie bała się że stłukę :D

Zaloguj się aby komentować