Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

"Kiedy ci walka na pięści zbrzydła, Poezji rozwiń skrzydła"
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#yerbamate #gownowpis
Po kilku miesiącach przerwy wróciłem do yerba mate. Jak mi tego brakowało.
Są jednak na tym świecie drobne rzeczy, które dają radość.

Zaloguj się aby komentować
#psychologia #depresja #chcewyjsczbagna
Tydzień temu wróciłem z urlopu i czuję, że nie potrafię wejść w normalny tryb. Nie chodzi mi o tryb obowiązków domowych a tryb pracy. Teraz po tygodniu harówki w korpo-januszexie czuję się, jakbym harował już od dwóch lat bez dnia wolnego. Co gorsza nasiliły mi się objawy depresji. Mam brak chęci działania, odliczam tylko godziny do 14.00, żeby móc wyłączyć komputer i jeb...ąć tym w cholerę do następnego poranka. Jestem nerwowy, na siłę urywam godziny wieczorami, by tylko mieć więcej czasu dla siebie. To skutkuje niewyspaniem, a to z kolei ponownie poddenerwowaniem i brakiem chęci na cokolwiek. Ciągle wracam myślami do urlopu, setny raz przeglądam zdjęcia... Szczęśliwie w piątek idę na terpię, to przynajmniej pogadam z fachowcem
Czuję się chyba najgorzej od dłuższego czasu.

Pewnie to banał.
Ale może pierdolnij tą pracą?
Doskonale cię rozumiem. Mnie pobyt w pracy przyprawia o stany depresyjne i dopiero po wyjściu na wolność czuję się jak człowiek.
W moim przypadku zadziałało jak zmieniłem tryb pracy. Przychodzę rzadziej, ale na dłużej. Mam więcej wolnego i mogę czas spędzić z rodziną. Wtedy czuję, że żyję.
@WatluszPierwszy nie dawaj się korpo, bardzo dużo zależy od podejścia. Stawiaj granice, nie daj sobie włazić na głowę, jeśli to możliwe deleguj zadania. Pamiętaj, że manager i HR nie są twoimi przyjaciółmi. A jeśli czujesz, że jest bardzo źle, to rozważ zmianę pracy. Nie warto marnować zdrowia dla roboty. Pogadanie z fachowcem to oczywiście też dobra decyzja. Zdrówka życzę I powodzenia w walce.
Ziutek, przykro się to czyta. Brzmi to często lakonicznie i jakby dzieciaczek się skarżył że bucik go ciśnie, ale wnętrze nie pozostawia nam wątpliwości, że to coś czego nie można zignorować.
Dobrze, że idziesz sobie tam pogadać, popracować na terapii.
I nie zapominaj o ruchu.
Od siebie na terapię w codziennym życiu polecam poczytać o BDNF i dlaczego malutki ruch każdego dnia jest ważny dla naszego mózgowego samopoczucia.
Trzym się.
Zaloguj się aby komentować
#podroze #wakacje #wlochy
Zachęcony tym, co napisał @splash545 postanowiłem krótko podsumować nasz rodzinny urlop w Umbrii i jej stolicy Perugii. Nie będę ukrywał, że na kierunek podróży wpływ miała cena. Za dwoje dorosłych, dójkę dzieci i dwa bagaże rejestrowane 20 kg zapłaciliśmy 1300 zł. Lotnisko w Perugii okazało się takim większym dworcem PKS. Do miasta śmiga za 5 juro autobus AirLink. Nocleg ogarnęliśmy w samym centrum starej części miasta i tu też udało się trafić z ceną 2600 zł. Samą Perugię można podzielić na dwie części starą i nową. Obie łączy ze sobą system minimetra, czyli jeżdżące raz nad a raz pod ziemią małe wagoniki. O nowej części miasta nie ma w zasadzie co pisać. Ot domy i bloki, które czasami lekko przypominają architekturę polskich osiedli z lat 90. Zdziwiło mnie to, ile lokali jest tam pustych. Sklepy, jakieś małe firmy itp. świecą pustymi oknami, albo planszami z ofertą sprzedaży.
Do sedna jednak, a więc do strego miasta. Tutaj już dostajemy prosto w twarz całym pięknem włoskiej architektury. Stare kamienice, piękne czerwono-brązowe dachy, zielone okiennice, wąskie uliczki. Wszystko to przyprószone lekko artystycznym klimatem (polecam Via della Viola i sąsiednie uliczki), pełne street artu i małych knajpek, które wyglądają jakby mieściły się na 20 m2. Zresztą to w Perugii jest trzeci najmniejszy pub na świecie Ill Birrino. Miasto jest stare, z historią i to widać na każdym kroku. Nie będę się tu jakoś rozpisywał, bo w internecie jest masa info i pewnie masa lepiej napisanych tekstów.
Co do samej Umbrii, to odwiedziliśmy jeszcze małe wioski takie jak Toricella, San Feliciano, Magione czy Monte del Lago. Sa to lekko senne miejsca i jeśli ktoś chce się kompletnie wyłączyć z pośpiechu, to można wpaść i np. kupić sobie kawę i chwilę gdzieś posiedzieć.
Na minus na pewno Jezioro Trazymeńskie. Ogromne, ale zasyfione. Przy brzegu walają się jakieś zaschnięte wodorosty a molo w Toricelli przypomina jakiś betonowy pomost zapomniany przez Boga i ludzi. Szerze to wiedzieliśmy o tym, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tak to wygląda.
Z miejsc typowo turystycznych odwiedziliśmy jeszcze Asyż. Nie jestem wierzący, ale przyznam, że sam grób św. Franciszka jest ciekawym miejscem, emanującym jakimś lekko mistycznym klimatem. Miasteczko jest przepiękne, ukwiecone, małe uliczki i niskie kamienice robią wrażenie i mimo tłoku, turystów i wszechobecnych straganów gdzie obok krzyży i figurek leżą koszulki Slayera można się tam wyciszyć i poczuć jakoś... inaczej.
Co do cen, to Umbria uchodzi za region stosunkowo tani. Nawet sami Włosi mówili nam, że są tacy, którzy przeprowadzają się tam właśnie ze względu na niższe koszty życia. My jedliśmy raczej budżetowo, tym bardziej, że postawiliśmy na przemieszczanie się i czasami po prostu łapaliśmy jakiś posiłek w biegu.
Wszędzie podróżowaliśmy transportem publicznym. Pociągów jest sporo i nawet mimo remontów na kolei daliśmy radę spokojnie się przemieszczać. Jeżdżą też autobusy miejskie i podmiejskie a po Perugii śmiga dodatkowo wspomniane już minimetro. Fajnie było wsiąść w wagonik czy autobus w powszedni dzień i poczuć klimat miasta, widzieć ludzi jadących do codziennych spraw i obowiązków. Polecam taki sposób podróżowania. W zeszłym roku w Trieście postawiliśmy na samochód i taksówki a w transporcie do i z Chorwacji pomogła nam przemiła właścicielka wynajmowanego przez nas domku. Było wygodniej ale na pewno mniej podróżniczo i przygodowo.
Myślami jestem jeszcze trochę w Perugii i okolicach, mimo że słowa te piszę w przerwie na śniadanie w pracy.



Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #gownowpis #hejto40plus
Poniższe zdjęcie zrobiłem dokładnie rok temu w smutnych okolicznościach, tuż po pogrzebie mojego wujka. Dom który widzicie, to miejsce w które przyjeżdżałem jako dzieciak. Dom mojej babci i dziadka a także wujka, cioci i dwóch moich kuzynek. Jego obecny stan to efekt lat które minęły od jego sprzedaży. Obecnie nikt w nim nie mieszka. Nie ma już ogródka w którym kwitły kwiaty, psa Florka, który nie był na łańcuchu, więc szczęśliwie rządził całym podwórkiem. Nie ma też orzecha rosnącego obok studni, pięknej lipy w rogu podwórka. Co najistotniejsze nie ma już mojego dziadka i babci no i wujka. Razem z nimi po kawałku odeszło moje dzieciństwo. Co jakiś czas wracam do tego zdjęcia i wraca fala wspomnień. Nie, nie żyję przeszłością, ale po prostu bywają dni, kiedy łapie mnie nostalgiczny nastrój.
Fajne było co roku jechać tam na dwa tygodnie i czuć się jak bohaterowie "Dzieci z Bullerbyn".

Zaloguj się aby komentować
#nostalgia #refleksje #hejto40plus #lata90 #wakacje
Mimo, że szkołę skończyłem w roku szkolnym 2001/2002 to koniec wakacji zawsze budzi we mnie sporo przemyśleń i włącza przycisk z napisem "nostalgia". Od kiedy pamiętam miałem wrażenie, że każde wakacje są jakimś istotnym etapem dorastania. To w wakacje poznawałem nowych ludzi, co wymagało ode mnie sporego wysiłku, jako że zawsze byłem raczej introwertykiem. W wakacje nabywałem nowe umiejętności, rozwijałem zainteresowania, pojawiały się nowe zajawki. Wakacje, to pierwsze poważne kontakty z dziewczynami, imprezy, wyjazdy na festiwale, próby z zespołem, który nigdy nie wyszedł z garażu, bieganie do wieczora po boisku, wypady rowerowe za miasto a to wszystko w oparach kompletnej wolności i poczucia, że następnego dnia można zacząć te wszystkie rzeczy robić od nowa. To w wakacje pierwszy raz wróciłem do domu nad ranem, pierwszy raz poważnie imprezowałem, zaliczyłem pierwszy wyjazd z kumplami na koncert. Rok szkolny jawił się jako koszmar.
Zdjęcie wykonane wczoraj na spacerze w pobliżu mojego rodzinnego miasteczka.

klimacik aż bije z tego zdjęcia, ja kiedyś zrobiłem takie i czułem podobny wajb do Twoich przemyśleń

@WatluszPierwszy mam tak samo. Ten przełom sierpnia i września ma w sobie to coś nawet teraz gdy nie chodzę od szkoły tylko do pracy
@WatluszPierwszy zawsze zazdrościłem ludziom, którzy mogli wakacje szkolne spędzać na różnych przyjemnościach. Ja byłem biedny i musiałem całe wakacje zapier*dalać w polu na wsi.
Zaloguj się aby komentować
#podroze #gownowpis #wakacje
Eh... już znowu w kraju Piastów. Na szczęście urlop jeszcze do 2 września ;) To była super przygoda i szczerze polecam Umbria i podróże pociągiem oraz autobusami. Odwiedziliśmy Perugię, która stała się naszą bazą ponadto Asyż, San Feliciano i kilka mniejszych miejscowości. Serdeczność Włochów mnie rozwaliła. Na koniec chciano mi lać wino, czego grzecznie odmówiłem oraz krojono prosciutto, czego nie odmówiłem. Życie bywa całkiem udane. To też przekaz ode mnie dla tych, którzy jak ja walczą z #depresja I innymi problemami.



Zaloguj się aby komentować
#podroze #gownowpis #wakacje
To już ostatni dzień we Włoszech. Jutro pakowanie i powrót do kraju umiłowanego. Ostatni raz tak smutno podczas powrotu było mi chyba w dzieciństwie, gdy wracałem z wakacji u babci. Zwiedziliśmy kawałek Umbrii, jeździliśmy tylko transportem publicznym a sama Perugia jest po prostu piękna mimo swoich wad.





Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #podroze #wakacje
Wczoraj dostałem to com chciał, jak mówią słowa pewnej piosenki. Jestem typem miejskim i łażenie po uliczkach to jesy coś co sprawia mi najwięcej radości.
Perugia w tym temacie ma sporo do zaoferowania. Wczoraj trafiliśmy na tutejszy street art. A wszystko to w otoczeniu maleńkich knajpek, sklepików i chyba najmniejszych księgarni jakie widziałem w życiu.




Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #włochy #podroze #urlop
Perugia bardzo spoko. Samo miasto piękne, szczególnie w części historycznej. Zabytek na zabytku. Niestety przegraliśmy z pogodą. Lunęło tak, że po godzinie połowa miasta była bez prądu. Lato w tym roku, jak widać nie oszczędza nawet Włochów. Oczywiście uroki podróży z dziećmi. Starszy syn już kaszle i ma katar.
No ale widoki piękne. Klimat inny niż w zeszłym roku w Trieście.



Zaloguj się aby komentować
#wlochy #gownowpis #wakacje
Tosie i Tomki trzymajcie kciuki. Lecę niczym Adam z Wisły. Nareszcie po roku korpo-januszexu.

Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #nostalgia
Będąc kilka dni w moim rodzinnym mieście trafiłem na targ staroci. Niestety targiem jest on już tylko nazwy. Trzech smutnych i lekko znudzonych panów sprzedaje nieco gratów. Szkoda, bo jeszcze kilka lat temu lepiej to wyglądało. Kupiłem tam kiedyś kilka fajnych płyt. W minioną sobotę zainteresował mnie jedynie album ze zdjęciami w którym były stare fotografie żołnierzy w niemieckich mundurach z czasów II wojny, ale pan jakoś dziwnie się nie kwapił do sprzedaży. Poza tym stare młynki do kawy, trochę ruskich zegarków, przypinki z PRL z motywami pierwszomajowymi, jakieś naczynia kuchenne.
Odwiedziłem też okolice dworca, gdzie na uboczu dogorywają stare światła i semafory. Mocno nostalgiczny klimat.




Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #przyroda
Poszedłem do lasu i zbieram jeżyny. Czy to już jest starość?

@WatluszPierwszy zbierałem, podobnie jak jagody i grzyby, jak miałem 15 lat, 25 lat i teraz też zbieram
Dlatego nie uważam, żeby naszym chłopakom brakowało luzu, kapujesz?
Jaka starość, zbieraliśmy z bratem w lesie podczas wycieczek rowerowych jak byliśmy dzieciakami i trochę później też.
Zaloguj się aby komentować
#pytanie #sztafeta #bieganie
Dlaczego nie działa sztafeta w telefonie? Mam 404 od dłuższego czasu.
Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #lato
Tosie i Tomki pijcie ze mną #codziennepiciu czyli wodę Oaza. Oto za godzinę będę człowiekiem wolnym. Sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Oto jutrzenka swobody zwana urlopem zagląda przez moje okno. Do dnia 2.09 nie ma mnie dla mojego korpo-januszexu. Do widzenia, żegnam, macham rączką.
Precz excele, precz terminy
Już nie będzie smutnej miny
Precz raporty i projekty
Już nie będę więcej wściekły
Wiwat Włochy, makarony, pizze oraz korniszony
Do Perugii wkrótce czmycham
Wreszcie czuję, że oddycham
Dzień ten nastał wyczekany
On zabliźnia moje rany
Plan w skrócie - jutro wyjazd do teściów, siedzenie w ogródku, bieganie, basen. Za tydzień we wtorek kierunek Italia. Dziękuję, do widzenia januszexie.
Postaram się coś wrzucić z podróży na Hejto.

Zaloguj się aby komentować
#ksiazki #muzyka #punk
Grunt to bunt. Rozmowy o Jarocinie (cała seria)
Grzegorz K. Witkowski
In Rock 2011-2015
"Grunt to bunt. Rozmowy o Jarocinie" to seria czterech książek, które ukazały się w latach 2011-2015. Pierwsza z nich trafiła w moje ręce niedługo po jej wydaniu, a ostatnia z dużym opóźnieniem kilka lat temu. Obecnie książki dostępne są już chyba tylko na aukcjach na allegro i w antykwariatach. Każda z nich to zbiór rozmów, dłuższych bądź krótszych z muzykami, organizatorami i osobami związanymi z szeroko pojętą branżą muzyczną ale też, co dla mnie było najciekawsze, z uczestnikami Jarocinów, fanami zespołów, ludźmi którzy byli tzw. znajomymi królika. Czyta się to, mimo wad takich, jak literówki, doskonale. Można sobie dawkować i przerabiać np. jedną czy dwie rozmowy, żeby się nie zmęczyć tematem. Mnie lektura jednak wciągnęła na tyle, że o ile część pierwszą przeczytałem a później zrobiłem kilka lat przerwy o tyle pozostałe tomy wciągnąłem hurtowo, jak Maradona kreski dobrego koksu. Rzecz typowo wspominkowa, ale na szczęście ze znikomą dawką tzw. kombatanctwa. Mamy tu ludzi, którzy twierdzą, że Jarocin zmienił ich życie, ale też takich, którzy otwarcie mówią, że np. w ich karierze muzycznej był to przystanek jakich wiele i mają sporo ciekawszych rzeczy do opowiedzenia niż snucie wspomnień o jakimś tam festiwalu. Jest to świetne, bo dzięki temu można mieć pełen obraz tej imprezy. Rzecz jednak zdecydowanie dla miłośników muzyki. Pozostali poczują się zmęczeni tematem i raczej nie przerobią czterech dość opasłych tomów. Polecam, jako książki na lato, bo czyta się lekko i przyjemnie.

@cebulaZrosolu Jestem tzw. starym załogantem. Pierwszy koncert zaliczyłem jak miałem 12 lat, a mam teraz 42. Dalej biegam na koncerty, zbieram płyty, słucham muzyki (nie tylko punka zresztą). Uwielbiam czytać od kiedy pamiętam. Naturalne jest to, że zbieram i czytam książki o muzyce. Tematykę mam w kolekcji różną, od jazzu przez rap do punka i metalu. Na razie wrzucam punkowe, bo ktoś na hejto (przepraszam, że nie pamiętam kto) mi zasugerował, żebym wklejał takie krótkie opisy.
Zaloguj się aby komentować
#ryanair #wakacje #pytanie
Tosie i Tomki, jak to jest z miejscami obok dzieci w Ryanair? Kupiliśmy bilety i teoretycznie z automatu powinny być miejsca obok dzieci (jedno 11 a drugie 7 lat). Patrzę i tylko ja mam miejsce obok dzieci. Wygląda to tak, jak na obrazku zaznaczyłem na zielono. Miejsca żony nie było, jedynie oznaczono, że "miejsce przydzielone automatycznie". Dopłaciliśmy, by wybrać jej miejsce, żeby była obok nas. Najbliższe miejsce o rząd dalej. Trudno, walić to w sumie. Jednak zastanawiam się, jak oni przydzielają miejsca skoro teoretycznie powinien być dorosły obok dziecka. Mnie i starszego syna rozdziela korytarz, więc to niby obok. Takie pytanie laika, bo ostatni raz rok temu leciałem iw tedy obok siebie wszyscy siedzieliśmy - nie będzie jakiegoś kwasu, że obok drugiego dziecka nie siedzi rodzić? Nie uśmiecha mi się znowu za coś dopłacać.

@WatluszPierwszy ja nigdy nie dopłacam bo i tak muszą przydzielić ci miejsce obok dziecka, te strony są tak zrobione żeby wyciągnąć od ciebie jak najwięcej
@Harpersy @radidadi @WatluszPierwszy miałem w sobotę taka sytuację za mną siedział ojciec z małymi dziećmi, a matka daleko z przodu. Jedno dziecko najmłodsze się darło przez 30minut na początku lotu🙂
@WatluszPierwszy kiedyś leciałem z córką 4 lata. Mieliśmy dwa miejsca obok siebie i jedno dwa rzędy dalej. Córka siedziała sama bo żona się boi latać i musiała mnie za rękę ściskać :))
Zaloguj się aby komentować
#muzyka #punk #ksiazki
Polski hardcore. Część pierwsza
Filip Bogaczyk
Wydawnictwo Kagra 2021
Mam z tą książką spory problem. Przede wszystkim wydało ją wydawnictwo Kagra, które para się głównie pozycjami o muzyce. Niestety bolączką ich książek są literówki, zero redakcji tekstu i w przypadku książek zagranicznych okropne tłumaczenia. Jestem ultrasem The Clash a książki "Ostatnia załoga na mieście" o tej wspaniałej kapeli nie byłem w stanie skończyć właśnie przez okropne tłumaczenie, które miało zero polotu. Jednak do brzegu "Polski Hardcore. Część pierwsza" została napisana przez Filipa Bogaczyka, gościa który nie siedzi w scenie HC/punk. Mógłby to być atut, bo w takim wypadku łatwiej o bezstronność i ciekawe spojrzenie kogoś z zewnątrz. Niestety tutaj to wada. Koleś nie kuma ni w ząb tego, jak wygląda hardcore i to czuć przez całą lekturę. Zero kumacji i zrozumienia a często nawet chęci zapoznania się z pewnymi kwestiami. Na plus na pewno, to że taka książka powstała. Super, że komuś się chciało. Jest tu mimo wszelkich wad multum informacji, wypowiedzi, cytatów, historii ludzi i kapel z początkowej fazy polskiej, niezależnej sceny HC. Jako uczestnik wielu koncertów, kolekcjoner płyt i po prostu stary punkowiec czekam na część drugą. Jednak jeśli ktoś nie ma doświadczeń z tą sceną, to niech się nie bierze za czytanie tego dzieła, bo zanudzi się na śmierć i wkur...ią go literówki. Recenzję napisałem z kilkuletniej perspektywy, bo książkę przeczytałem niemal w momencie premiery, a więc w 2021.

Zaloguj się aby komentować
27 417,21 + 5,26 = 27 422,47
Wczorajszy bieg a w zasadzie marszobieg. Poniedziałek tak mnie przetyrał, że na więcej nie było mnie stać.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
26 833,59 + 3,99 = 26 837,58
Wczoraj trening z grupą biegową. Było ciężko. Po samej rozgrzewce już miałem dosyć, ale jakoś wybiegałem łącznie te 3,99. Do piątki już nie dociągnąłem. Padłem na pysk, jak wróciłem do domu, ale było super i cieszę się, że mam z kim biegać. Ładni ludzie to są
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie



@WatluszPierwszy urocze jest jak mówisz o nich "ładni ludzie"
Zaloguj się aby komentować