Zdjęcie w tle
Vampiress

Vampiress

Fenomen
  • 163wpisy
  • 1377komentarzy

Matrix: Remanent

942 + 1 = 943


Tytuł: Diuna (cz. 2)

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Denis Villeneuve

Czas trwania: 2h 46m

Ocena: 8/10


Druga część przygód Pawła Atrydy oczko niżej od pierwszej, mam bowiem mieszane uczucia względem wierności pierwowzorowi literackiemu.


To, z czym Villeneuve na pewno poradził sobie lepiej, niż Herbert, to pokazanie religijnego fanatyzmu Fremenów. Gdy czytałam książkę, ten ich fanatyzm wydawał mi się taki bardziej deklaratywny, a w filmie wyraźnie widać, jak zaślepieni w swej wierze w Lisain al Gaiba i przez to niebezpieczni byli, dzięki czemu też lepiej rozumiem obawy głównego bohatera przed przejęciem przywództwa nad nimi. Także wątek przemiany lady Jessiki nie tyle w najwyższą kapłankę, co wręcz prorokinię Fremenów, wyszedł o wiele lepiej, bo znacznie mrocznie i ciekawiej, niż w powieści.


To, co mi się nie spodobało, to poprowadzenie wątku Chani. Z jednej strony dobrze, że znalazła się postać, która zachowała sceptycyzm wobec działań Paula, ale czy musiała to być miłość jego życia i matka jego przyszłych dzieci? Jestem ciekawa, jak w trójce reżyser zamierza poprowadzić ich wątek, skoro w tej Chani praktycznie znienawidziła Paula.


Brakowało mi też małej Alii, akurat w książce i filmie Lyncha wyszła z niej ciekawa postać.


Film dostępny na większości platform streamingowych i filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem

840358bf-4a96-4fe1-ac82-34021f4ec2c7
Eber

Pierwsza część to dla mnie filmowe odkrycie. Coś zupełnie innego. Postaci, aura tajemniczości i niedopowiedzeń, sceny, kustiumy, ogólna wizja oraz muzyka. Świat Sci-Fi w innej odsłonie niż dotychczas. Natomiast druga część, to dla mnie za dużo brutalności, począwszy od scen ukazujących użycie białej broni w dość drastyczny sposób (chyba za dużo tego w pewnym momencie), po religijne odniesienia, co tworzy dość czytelny mix obecnej niespójnej duchowości, skończywszy na źle pojętym mesjaniźmie w postaci szalejącego na koniec filmu Paula. Pierwsza część epicka, druga za bardzo mroczna...


Pewnie z ciekawości obejrzę trzecią część, aby zobaczyć w jaki sposób będzie utrzymana dalsza konwencja filmu...

starszy_mechanik

@Vampiress pamiętam jak w kinie cały budynek się trząsł podczas sceny pierwszej jazdy na robalu. Aż teraz mam ciarki jak sobie przypomnę

pierdonauta_kosmolony

@Vampiress Przy ocenie ekranizacji Villeneuva, ale również Lyncha, warto zwrócić większą uwagę na to jak napisana jest sama powieść. Główną część ekspozycji dostarcza narrator, a w drugiej kolejności monologi wewnętrzne bohaterów. Ani jedno ani drugie nie ekranizuje się dobrze, o czym przekonał się Lynch. Trochę to wtedy trąci takim tureckim serialem. Najlepszą ekspozycję zapewniają dialogi połączone z akcją, ale jak w tym wypadku wiernie oddać tło polityczne i misterną sieć intryg.

Chwalcy Villeneuva zwracają uwagę że udało mu się zekranizować materiał nieekranizowalny. Pod tym względem "Diuna" długo była dziełem przeklętym.

Podejrzewam że wewnętrzne rozterki Paula po prostu przeniesiono na postać Chani, co zaszkodziło wierności postaci i wprowadziło pewien zgrzyt, tyle że widzom niezaznajomionym z książką raczej to nie przeszkadza.

No i propsy dla twórców za genialną scenografię, kostiumy i efekty. Ekranizacja Diuny musiała być monumentalna. Innej opcji nie ma.

Zaloguj się aby komentować

939 + 1 = 940


Tytuł: Diuna (cz. 1)

Rok produkcji: 2021

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Denis Villeneuve

Czas trwania: 2h 35m

Ocena: 9/10


Diunę przeczytałam w czasie pandemii i niezbyt przypadła mi do gustu. W moim odczuciu była strasznie przegadana, męczyły mnie te uskuteczniane przez bohaterów ciągłe psychoanalizy otoczenia i irytowało, że jak już się pojawiały jakieś fajne wątki poboczne, o których chciałabym więcej poczytać (np. jak Imperator próbował wykończyć swoje córki), to były wzmiankowane w jednym-dwóch zdaniach i finito. Sposób narracji typu pierdololo sprawił, że praktycznie niewiele wyniosłam z lektury i jakby mnie kto wtedy zapytał o jakieś szczegóły dotyczące uniwersum, pewnie nie potrafiłabym odpowiedzieć.


Do filmowej adaptacji podchodziłam z pewnymi obawami, ale całkowicie pozytywnie się zaskoczyłam. Reżyserowi udało się wydobyć z wodolejstwa Herberta porywającą historię, której oczekiwałam parę lat temu jak odpaliłam ebooka. 2,5 h seansu minęło jak z bicza, dawno mnie żaden film tak nie wciągnął. Strona audiowizualna tak samo świetna jak narracja, jednak aktorsko tylko OK (tutaj akurat nie uważam żadnej z kreacji za szczególnie wybitną).


Film dostępny na większości platform streamingowych, a za free na filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem

a7e18467-f007-4e2e-b520-e4250feacb37
Vampiress

PS: nie ma takiego dowodu, że Imperator wiedział o Atrydach na Arrakis https://www.youtube.com/watch?v=AY3HGnpG5Hw

starszy_mechanik

@Vampiress oglądałaś ekranizacje Lyncha?

walus002

Jak jedynka Ci sie podoba to dwójka wywali oczy z orbity

Zaloguj się aby komentować

eloyard

@Vampiress a gdzie @TyGrySSek

Zaloguj się aby komentować

nbzwdsdzbcps

@Vampiress Mnie bardziej zastanawia woda "lekko niegazowana".

InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz

@Vampiress no właśnie na coś polowałem ale... Takie blak frajer

U góry przed, dołu czarny piątek. Wychodzi to samo

86ea6161-b859-4474-995d-f00c98d38ac9

Zaloguj się aby komentować

931 + 1 = 932


Tytuł: Ave, Cezar!

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Joel Coen, Ethan Coen

Czas trwania: 1h 46m

Ocena: 5/10


Cierpienia dojrzałego producenta w Hollywood lat 50.


Najsłabszy film braci Coen, jaki widziałam.


Momentami nawet dowoził jako inteligentna satyra na Hollywood Złotej Ery, jednak ogólnie to klasyczna kinowa wydmuszka, która kusi znanymi nazwiskami pojawiającymi się na pierwszym, drugim i trzecim planie, ale finalnie zawodzi wysokie oczekiwania. Wizja branży zdecydowanie zbyt cukierkowa - szkoda, bo nawet przy większym realizmie historycznym dałoby się stworzyć dobrą satyrę na światek Hollywoodu lat 50.


Na moviechat.org ktoś trafnie podsumował, że Ave, Cezar! ogląda się jak film kręcony przez znajomych dla znajomych - tutaj tymi znajomymi miały być pewnie dziadki z Akademii, którzy (oprócz Tygrysska) jako jedyni zdolni są wyłapać wszystkie nawiązania do rzeczywistych osób, dzieł i wydarzeń.


Dostępny na CDA.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem

aa85d86a-8435-463c-8a82-8942fe7d01eb
Piechur

No @TyGrySSek to ekspert

Zaloguj się aby komentować

BoguslawLecina

cudowne się dzisiaj wylosowało XD

Zaloguj się aby komentować

Mor

Ludzie jedzo. Szok.

Stashqo

@Vampiress na moim "weselu" była pizza ale gdybym żenił się drugi raz to też by była ( ͡° ͜ʖ ͡°)

MJB

Ale bym opędzlował takiego

Zaloguj się aby komentować

sireplama

Live Taylor to bym brał w każdym wieku...

Time_Machine

Elfki są spoko, ale chyba by mi nie stanął na te ich uszy. Tego bym chyba nie przełamał psychicznie.

Lemon_

@Vampiress o Arwenie jest dużo memów. Tego nie może zabraknąć w tym wątku:

3dd1bac3-fb13-44f6-8bd5-02459b073199

Zaloguj się aby komentować

vredo

@Vampiress Tam się ukrył cwaniaczek. A mówili, że w Argentynie...

ciszej

@Vampiress Namibia miała roszczenia o reparacje do niemców, może Adolfowi się uda

Zaloguj się aby komentować

927 + 1 = 928


Tytuł: Nić widmo

Rok produkcji: 2017

Kategoria: Melodramat

Reżyseria: Paul Thomas Anderson

Czas trwania: 2h 10m

Ocena: 6/10


Londyn, lata 50. Autystyczny projektant mody nawiązuje romans z Juleczką kelnerką. Szybko w ich relacji pojawiają się zgrzyty, jednak Juleczka nie zamierza rezygnować z bogatego i wpływowego gacha.


Piękne zdjęcia, dobre aktorstwo, melancholijna ścieżka dźwiękowa. Fabularnie poszło jednak gorzej. Był tu i ciekawy pomysł na historię i interesujące wątki poboczne, ale imo reżyser nie dowiózł. Szkoda zwłaszcza niewybrzmianych wątków pobocznych (np. siostry głównego bohatera). A pomysł z grzybkami idiotyczny.


Dostępny na filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem




PS: dobry kwadrans próbowałam dodać ten wpis, zanim mi się udało. Pisałam już o tym, ale mam wrażenie, że po ostatniej awarii Cloudflare Hejto ssie. Weźcie #administracja to ogarnijcie jakoś, bo nikt nie będzie czekał niewiadomo ile aż się łaskawie strona załaduje.

8f7e9dfc-2a68-4002-8742-7268894a5b85

Zaloguj się aby komentować

924 + 1 = 925


Tytuł: Śmierć Stalina

Rok produkcji: 2017

Kategoria: Czarna komedia

Reżyseria: Armando Iannucci

Czas trwania: 1h 46m

Ocena: 8/10


Gra o tron, ale to ZSRR.


Jak na zachodnią produkcję, bardzo dobrze odwzorowane realia ZSRR - świetnie ukazano bezsens stalinowskiego terroru, ciągłą atmosferę strachu i wzajemnych podejrzeń, która utrzymała się nawet po śmierci Józefa Słoneczko, a także sporą różnicę w poziomie życia zwykłych Rosjan i partyjnych oraz artystycznych elit.


Jedyne, co mi trochę zgrzytało i raczej ciężko mi to zwalić na ramy gatunku, to fragmenty, gdy bohaterowie rzucali porównania do amerykańskich celebrytów lat 50. - wątpię, żeby 50+ radzieccy politycy byli tak obcykani z gwiazdami Hollywood.


Dostępny na filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem

b4334098-e00b-4c0e-b082-072293d4667f
pierdonauta_kosmolony

W sumie tak się złożyło że jest to film europejski. W koprodukcji z Kanadą (pierwiastek amerykański). Film znakomity. Dość kameralny dramat. Taki teatr telewizji z rozmachem.

Vampiress

@pierdonauta_kosmolony faktycznie, mój błąd, patrząc na obsadę założyłam, że to produkcja made in Hollywood. Niemniej, i tak propsy dla twórców za odrobienie lekcji historii. Jednak sporo twórców filmowych ma gdzieś research, gdy przychodzi do kręcenia produkcji rozgrywającej się w odmiennych realiach kulturowych.


Jbc, to poprawiłam błąd we wpisie.

pierdonauta_kosmolony

Widowisko w zasadzie oddaje klimat walki o władzę po śmierci Stalina. Sam klimat, bo historycznie jest z tym luźniej związane. W sumie do końca nie wiem jak komuś takiemu jak Chruszczow udało się wykiwać Berię.

Aktorzy są zabawnie dobrani jeśli chodzi o podobieństwo do pierwowzorów historycznych. Buscemi bardziej by pasował jako Beria, z aktora grającego Berię byłby lepszy Chruszczow. Isaacs to bardziej Rokossowski niż Żukow. Tylko Montypythonowiec Palin jakoś się broni jako Mołotow. Ale przecież nie o realizm tu chodzi.

Vampiress

@pierdonauta_kosmolony miałam taką samą refleksję odnośnie Berii i Chruszczowa, że aktorzy powinni być zamienieni. Wiadomo, w swoich rolach odwalili świetną robotę, ale gdyby nastąpiła zamiana, efekt byłby jeszcze lepszy.

vredo

@Vampiress Sucharek:

Na co umarł stalin?


Na szczęście.

Vampiress

@vredo 

Lata 50, mężczyzna kupuje w kiosku gazetę, przegląda pobieżnie, gniecie ją i wyrzuca do kosza. Sytuacja powtarza się codziennie, aż pewnego dnia właściciel kiosku pyta:
-Panie, po co pan gniecie te gazety i ich nie czyta?
-Nie widzę nekrologu
-Przecież nekrologi są na samym końcu
-Ten na który czekam będzie na pierwszej stronie.

MostlyRenegade

@Vampiress ten żart co chwilę przeżywa kolejną młodość

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Marchew

@Lubiepatrzec Źródło?

Lubiepatrzec

@Marchew Mein Kampf 😁

Zaloguj się aby komentować

Mam wrażenie, że od ostatniej awarii Cloudflare różne strony internetowe nie ładują się tak szybko, jak wcześniej, często muszę odświeżać po 2-3 razy, żeby mi się strony załadowały. Zwłaszcza hejto strasznie muli.


Ktoś też to zauważył?


#awaria #internet #hejto #cloudflare

34604d63-6ad0-4ad9-b28c-83f11fdcc9bc
wewerwe-sdfsdfsdf

@Vampiress ja odpaliłem vpna w przeglądarce i się poprawiło, jakiś problem z routingiem pewnie

MostlyRenegade

@Vampiress ja zauważyłem, że obrazki się nie ładują. Po otwarciu konsoli przeglądarki pokazało mi błędy protokołu QUIC, więc wyłączyłem jego obsługę w przeglądarce i hejto się naprawiło.

kopytakonia

Tak ja też to zauważyłem, myslalem ze to u mnie resetowalem router itp

Zaloguj się aby komentować

1580 + 1 = 1581


Tytuł: Miłość i wojna

Autor: John Jakes

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

ISBN: 9788367512435

Liczba stron: 1072

Ocena: 5/10


Drugi tom trylogii Północ i Południe o losach rodzin Hazardów i Mainów, rozgrywający się w czasie wojny secesyjnej.


Niestety, w porównaniu z pierwszym tomem, znaczący spadek poziomu. Przede wszystkim sporo dłużyzn, niewiele akcji właściwej – dopiero w dwóch ostatnich częściach fabuła się rozkręca. Winę za to trzeba zwalić na fakt, że w gruncie rzeczy mało tu samej wojny, przez większość czasu obserwujemy niezbyt zajmującą polityczną działalność bohaterów za kulisami frontu, a o przebiegu ważniejszych bitw dowiadujemy się, podobnie jak w Przeminęło z wiatrem, z offu. A jak już parę razy trafiamy z paroma bohaterami na front, to też na jego zaplecze, a nie w sam środek walki. Myślałam, że skoro autorem był facet, będzie tutaj więcej krwi, jak u Cornwella albo Abercrombiego, lecz Hazardowie i Mainowie, tak jak Scarlett O’Hara, siedzą na tyłku w paru lokacjach na krzyż.


Trochę lepiej od fabuły i akcji wypada rozwój postaci. Co prawda niektóre jak karykaturami były, tak karykaturami pozostały (Ashton, Bent), doszło kilku nowych nakreślonych grubą kreską szwarccharakterów (Cuffey, Jones, Powell; swoją drogą, uważam, że autor niepotrzebnie ich wprowadzał, wolałam, kiedy narracja prowadzona była jedynie z POV członków rodzin Hazardów i Mainów), ale propsy za nieoczywisty development historii i osobowości Coopera, Virgilii, Charlesa i Brett. Tutaj jedynie autor mógł ograniczyć się z liczbą fragmentów, gdzie bohaterowie przeżywają w kółko jedne i te same rozterki, bo naprawdę, ile razy można czytać o tym, że wojna którąś tam postać zmieniła?


To, z czym Jakes poradził sobie wyjątkowo dobrze prawie do samego końca powieści, to opis amerykańskiego społeczeństwa w czasie wojny. Nie mamy tu klasycznej narracji „szlachetni wyzwolicielie z Północy vs źli ciemiężyciele z Południa” ani „cywilizowane ziomki z Południa vs barbarzyńcy z Północy”, obraz obu stron jest bardzo zniuansowany. Tak samo zniuansowany jest portret Lincolna. Amerykańska historiografia i hollywoodzka propaganda zrobiły z niego swego rodzaju superbohatera, który walczy ze złem i przynosi wolność uciemiężonym czarnoskórym, a tutaj prezydent został przedstawiony, zgodnie z prawdą, jako średnio kompetentny i mocno uwikłany w partyjne układy. Szkoda, że autor w ostatniej części porzucił trzymanie się nieprzefiltrowanego przez sito propagandy realizmu historycznego i zafundował klasyczny politpoprawny lukier.


Przyznam szczerze, że nieco mnie ta powieść wymęczyła, głównie przez wspomniane na początku wpisu dłużyzny, których się nie spodziewałam. Zanim doszłam do rozdziałów, gdzie akcja rzeczywiście biegła naprzód, zdążyłam tak bardzo stracić zainteresowanie losami Hazardów i Mainów, że nie chce mi się już brać za ostatni tom trylogii.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b5910d23-6a0c-49c3-a32a-65861558ada1

Zaloguj się aby komentować

starszy_mechanik

Ciekawe co by Krul powiedział o takiej olimpiadzie

WujekAlien

@Vampiress Ubisoft lubi to

Zaloguj się aby komentować

901 + 1 = 902


Tytuł: Jestem najlepsza. Ja, Tonya

Rok produkcji: 2017

Kategoria: Biograficzny / Czarna komedia / Dramat

Reżyseria: Craig Gillespie

Czas trwania: 1h 59m

Ocena: 7/10


Historia wzlotu i upadku Tonyi Harding, amerykańskiej łyżwiarki figurowej, która do historii przeszła nie ze względu na dokonania sportowe, ale skandal związany z pobiciem konkurentki.


Zrealizowany w konwencji mockumentu, a przez to dość wyróżniający się w gatunku biopic. Do pewnego momentu nawet nieźle rozliczał się z mitem amerykańskiego snu i typową we współczesnych filmowych biografiach narracją "od zera do bohatera", by na koniec i tak zafundować klasyczny hollywoodzki lukier.


Spoko rola Margot Robbie, ale show i tak kradnie Allison Janney w roli matki Tonyi.


Swoją drogą, mogli lepiej dopracować efekty specjalne, bo greenscreen w scenach numerów łyżwiarskich i walk bokserskich protagonistki trochę rzucał się w oczy.


Dostępny na filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem

71bb1f7e-5d6a-4b92-b768-1da2ffbd1d77
Mahjong

@Vampiress Spoko rola Margot Robbie, ale show i tak kradnie Allison Janney w roli matki Tonyi.


Oj tak, obie role znakomite. W sumie już nawet nie pamiętam wad tego filmu, bo ich robota w tym obrazie jest RE-WE-LA-CY-JNA!

Zaloguj się aby komentować

Johnnoosh

@Alembik Szkolenie synów Asa też dobre

Hajt

Rararadom mementioned

Zaloguj się aby komentować

AdelbertVonBimberstein

@Vampiress znajdź sobie pracę, która da ci więcej wolnego. Ja pracuję łącznie jakieś 4.5 miesiąca w roku.

Vampiress

@AdelbertVonBimberstein za późno

koszotorobur

@Vampiress - już znalazłaś?

koszotorobur

@Vampiress - dobra, fajnie się tak nad sobą od czasu do czasu poużalać - ale na dziś wystarczy.

Vampiress

@koszotorobur ale masz problem, człowiek wrzuca doomerskie memy, taguje to jeszcze odpowiednio, ale nie, wrzuta jest zła, bo ci nie pasuje do dobrego nastroju?


#wampirytoswiry - daj ten tag na czarnolisto

koszotorobur

@Vampiress - udało mi się znaleźć sposób by uruchomić w dzień wampira

A tak w ogóle to dzięki za przypomnienie o funkcjach Hejto - jedną z nich jest komentowanie wpisów

FriendGatherArena

@Vampiress smutne jak ktos uwaza, ze brak pracy to wolnosc

Zaloguj się aby komentować