
Legendarna francuska aktorka Brigitte Bardot zmarła w wieku 91 lat — podała agencja AFP, powołując się na Fundację Bardot. Gwiazda w ostatnim czasie chorowała i kilkukrotnie przebywała w szpitalach.
#wiadomosciswiat #kino #filmy

Legendarna francuska aktorka Brigitte Bardot zmarła w wieku 91 lat — podała agencja AFP, powołując się na Fundację Bardot. Gwiazda w ostatnim czasie chorowała i kilkukrotnie przebywała w szpitalach.
#wiadomosciswiat #kino #filmy
Dobre geny.
W sumie to sam parę miesięcy temu zdziwiłem się, że jeszcze żyje. RIP
@Earl_Grey_Blue ja też. Ogólnie często tak mam.
Tylko aktorka. Nikt wyjątkowy.
@RogerThat ogólnie aktorstwo to chyba najbardziej przeceniony zawód na tej planecie. Nawet przy większości muzyków wypadają blado, bo ci najczęściej jeszcze muszą coś stworzyć sami. Pomijając tych, którym piszą wszystko inni, a sami tylko odgrywają, jak właśnie aktorzy. W zasadzie w całej kinematografii to aktor jest w procesie twórczym najmniej istotny i najprościej byłoby go zastąpić. Nie liczę oczywiście tych, którzy uczestniczą w procesie twórczym lub sami tworzą, jak powiedzmy Eastwood.
@onpanopticon @RogerThat no nie do końca, świetnie zagrana rola, nawet drugo- czy trzecioplanowa, potrafi podnieść wartość filmu i uczynić go niezapomnianym. Tutaj świetnym przykładem może być chociażby rola Hauera w Łowcy androidów i jego końcowy monolog (napisany przez Hauera).
Brigitte Bardot może nie miała umiejętności aktorskich Meryl Streep, ale to jednak legenda kina lat 50. i 60., która miała pewien wpływ na popkulturę swoich czasów. Choćby dlatego wiadomość o jej śmierci warta jest wspomnienia.
@Vampiress może, aczkolwiek uznaję to za kwestię nie samego aktora, a dobry casting. W wielu przypadkach wydaje nam się, że nikt inny nie mógłby zagrać równie dobrze, a to mrzonki. Pokazują to zwłaszcza filmy i seriale, gdzie dobór aktorów jest nieoczywisty, gdzie wybiera się kogoś szerzej nieznanego i okazuje się to strzałem w dziesiątkę.
To bardziej nasze emocje do dzieła i przywiązanie do bohatera stwarzają pozory, że nikogo innego tam nie mogłoby być.
Aczkolwiek jeśli ktoś jak w twoim przykładzie dokłada coś od siebie, co faktycznie zmienia dzieło, to jest już twórczość. Niemniej jak napisałem, takich jest niewielu. Większość to zwykli odtwórcy, a ich dodatkowy udział czy improwizacje to więcej legendy, anegdoty i chciejstwa niż faktycznego wkładu. A już szczególnie jakiegoś niepowtarzalnego.
@onpanopticon no to tak jak w każdej innej profesji, pewnie mniej więcej zgodnie z zasadą Pareto - garstka osób się wyróżnia, cała reszta robi swoją robotę i elo.
Ale nie przeceniałabym roli scenarzystów i reżyserów, bo twórców takich jak np. Tarantino czy Fellini też masz garstkę. Większość reżyserów też nigdy nie wyróżni się na tyle, że zapiszą się w annałach.
@Vampiress tylko w innych profesjach jednak są inne stawki i do tego zmierzałem. Są przecenieni, nawet ci wybitni, a nie mówię już o karolakach etc
@onpanopticon to samo można powiedzieć o piłkarzach, ich stawki to też naplucie w ryj większości Areczków, a takich legend sportu to też masz może parę nazwisk na pokolenie
@Vampiress piłkarze owszem, ale przy aktorach wypadają marnie. I tak trzeba nad sobą pracować i trenować, cały rok sie gra bez większych przerw, no i kariera jest krótka. Jak piłkarz się nie ogarnie to po 40 jest bankrutem, aktorzyna do śmierci może grać.
@RogerThat to zależy od formatu aktora. Wybitni aktorzy mówiący paroma językami to ktoś kogo warto podziwiać. Celebryci grający w jakichś szmatławcach niekoniecznie.
@onpanopticon przecież to samo można odnieść do aktorów - ci dobrzy też muszą stale nad sobą pracować, większość aktorów ciągle gdzieś występuje, a (to najbardziej się tyczy aktorek) jak się nie wykażesz talentem i nie będziesz miał szczęścia, to gdy minie młodość, wypadasz z branży i grasz co najwyżej trzeci plan - takich aktorów jak Hopkins, którzy wypłynęli dopiero w wieku średnim, jest garstka.
Nawiasem mówiąc, nie uważam, że bajońskie stawki piłkarzy powinno się usprawiedliwiać tym, że koło 40. skończą karierę - primo, to spotyka każdego sportowca z tych mniej medialnych i kasowych dziedzin, secundo, jeśli wybierasz sobie zawód, którego wykonywanie zależy ściśle od twoich warunków fizycznych, no to niestety musisz się liczyć z tym, że w wieku średnim twoja kariera się skończy i jeśli po 40. budzisz się z ręką w nocniku, bo przehulałeś cały majątek, a z racji wieku it's over dla kariery, to sam sobie jesteś winien.
@Vampiress ja tam ich pensji nie usprawiedliwiam, tylko odnoszę do gazy aktorów.
Zarobki są przegięte, aczkolwiek to nie jest wszystko takie proste. Żeby objaśnić ci nieco temat musialbym z pewnością poświęcić bardzo dużo czasu
@RogerThat each man’s death diminishes me for I am involved in the Mandkind. Therefore, send not to know for whom the bell tolls - it tolls for thee
Oglądnąłem sobie jakiś dokument z lektorem o niej. Może kogoś zaciekawi.
A tu występ, striptease dla ubogich
(9) Viva Maria ! - Brigitte Bardot & Jeanne Moreau "Paris, Paris, Paris !" - YouTube
Taka jeszcze ciekawostka
Je t'aime... moi non plus – francuska piosenka napisana w 1966 przez francuskiego autora tekstów i kompozytora Serge’a Gainsbourga[1].
Historia piosenki
Pierwotnie utwór pojawił się we francuskim filmie „Les Coeurs Verts” (1966)[2], jako wersja instrumentalna – pt. „Scène de bal” – wykonywana przez Michela Colombiera[3].
Piosenka powstała na życzenie Brigitte Bardot, która poprosiła Gainsbourga o napisanie „najbardziej romantycznej piosenki, jaką tylko można by sobie wyobrazić”. Początkowo Gainsbourg nagrał piosenkę z Bardot, ale jej ówczesny mąż Gunter Sachs nie zgodził się na jej upublicznienie. Zamiast z Bardot, Gainsbourg zaśpiewał ją w 1969 ze swoją ówczesną kochanką, brytyjską piosenkarką Jane Birkin, której ta piosenka otworzyła drogę do kariery we Francji.
Kontrowersje
Piosenka powstała w okresie szczytowym rewolucji seksualnej. Wywołała liczne kontrowersje, głównie ze względu na pojawiające się w niej podteksty seksualne, a także sposób jej wykonania (m.in. westchnienia Birkin przypominające dźwięki kobiecego orgazmu). W piosence znajdują się m.in. następujące stwierdzenia:
„Je vais et je viens, entre tes reins” („Wchodzę i wychodzę, między twoje uda” - dosłownie „między twoje nerki/lędźwie”)
„Tu es la vague, moi l'île nue” („Jesteś falą, a ja nagą wyspą”)
„L'amour physique est sans issue” („Miłość fizyczna to ślepy zaułek”)
Choć piosenka odniosła spory sukces w całej Europie, to jej nadawania zabroniono w kilku krajach kontynentu, m.in. w Hiszpanii, Islandii, Jugosławii, Szwecji, Włoszech oraz Wielkiej Brytanii.
(9) Serge Gainsbourg & Jane Birkin - Je t'aime... moi non plus/Original videoclip (Fontana 1969) - YouTube
A tu fajny finał tańca, który wywołał w tamtych czasach skandal. W naszych to zwykle kręcenie dupom.
@Vampiress no nie wiem. Wygląda na maksymalnie 24
@Michumi w artykule jest bardziej aktualne zdjęcie
@Vampiress też tak wolę pamiętać
Nawet nie wiem jak wyglądała później
Przepraszam, że Was bombarduję linkami ale może kogoś też to ciekawi to niech sobie poogląda
film
(9) LA VÉRITÉ (1960) English subtitles Subtitulos españoles - YouTube
Opis filmu
Co ciekawe, część wątków z filmu wydarzyła się na prawdę. Mam wrażenie, że to jest po części proces społeczeństwa nad samą BB
Jednak historia filmu jest oparta na historii tej Pani.
Ale po⁎⁎⁎⁎na akcja z nią
Film dokumentalny o Pauline. Cholera chyba jutro oglądnę.
Jedyna kobieta na ławie przysięgłych, dzięki której Pauline uniknęła gilotyny
Raymonde Gourdeau: Jedyna kobieta w ławie przysięgłych. Zdjęcie informacyjne - Getty Images
kurde przegapiłem informacje
Zaloguj się aby komentować