
Harpersy
- 172wpisów
- 1283komentarzy

Zaloguj się aby komentować
#polityka #heheszkipolityczne #memy
Nota moderatora @bojowonastawionaowca : Merkel w wywiadzie powiedziała "Dlatego, razem z Macronem, chciałam nowego formatu, bezpośredniej rozmowy UE z Putinem. Niektóre kraje nie poparły tego, przede wszystkim kraje bałtyckie, ale i Polska była przeciw, dlatego że (te kraje) obawiały się, że nie mamy wspólnej polityki wobec Rosji - powiedziała i dodała, że "dziś nie możemy wiedzieć, co by się stało, gdyby"."
Merkel w żadnym momencie nie powiedziała jednak, że Polska czy kraje bałtyckie są winne wybuchu wojny, a stwierdzenie takie pojawiło się jedynie w niemieckim tabloidzie "Bild", który nadinterpretował wypowiedź byłej kanclerz.

Zaloguj się aby komentować
Muszę opiekować się wnuczką, bo jej matka jest zajęta robieniem make-up i zaraz wychodzi na imprezę
#rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
Po przeczytaniu wpisu @Dudleus na temat Tindera, przypomniała mi się historia mojego kolegi. Mówiąc krótko, był to czterdziestoletni prawiczek, który nigdy nie miał kobiety, a natura nie obdarzyła go szczególną urodą. Po namowach założył konto na Tinderze, lecz nie odnotował żadnych dopasowań, ani jakiegokolwiek zainteresowania ze strony płci pięknej. Pewien inny znajomy wpadł na pomysł i dla żartu oczywiście, zmienił jego opis na coś w rodzaju: "Szukam kobiety, która zainteresuje się mną ze względu na moją osobę, a nie zasobność mojego portfela". I w ten sposób kobiety zaczęły sie interesować moim koleżką
#tinder #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
1358 + 1 = 1359
Tytuł: Oddział chorych na Rosję. Opowieść o Rosjanach czasów putinizmu
Autor: Kuba Benedyczak
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Znak Literanova
Format: książka papierowa
Liczba stron: 384
Ocena: 6/10
Mam do niej dość mieszane uczucia. Kuba Benedyczak próbuje pokazać, jak wygląda życie w dzisiejszej Rosji. Autor rozmawia z bardzo różnymi ludźmi – od zwykłych mieszkańców prowincji po opozycjonistów – i z tych rozmów wyłania się obraz społeczeństwa pełnego sprzeczności, lęków, przyzwyczajeń i zakorzenionych schematów.
Na plus zaliczam to, że książka jest rzetelna i dobrze napisana. Widać też, że autor świetnie zna temat i potrafi o nim opowiadać. Z drugiej strony, momentami reportaż wydawał mi się rozwleczony i powtarzalny – niektóre fragmenty można by spokojnie skrócić bez straty dla całości. Brakowało mi też nieco ostrzejszej analizy albo mocniejszych wniosków, bo miejscami tekst rozmywa się w opisach.
Podsumowując: „Oddział chorych na Rosję” to solidna książka, która pozwala lepiej zrozumieć rosyjską mentalność i realia życia w państwie autorytarnym, ale nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia. Dobra lektura dla zainteresowanych tematem, choć bez fajerwerków.
#bookmeter #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Jeszcze 2 dni do weekendu...
#dziendobry #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
1343 + 1 = 1344
Tytuł: Patopaństwo. O tym, jak elity pustoszą nasz kraj
Autor: Jan Śpiewak
Kategoria: inne
Wydawnictwo: W.A.B
Format: e-book
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10
„Patopaństwo” Janka Śpiewaka to książka, która w bardzo przystępny sposób pokazuje, jak głęboko zakorzenione są w Polsce różne patologie i jak łatwo przechodzą one bez większych konsekwencji. Autor nie oszczędza nikogo – polityków, celebrytów czy ekspertów, którzy często mimo nietrafionych diagnoz i kompromitacji nadal są traktowani jako poważne autorytety i cytowani w mediach. Śpiewak wytyka hipokryzję i podwójne standardy, przez co czyta się to momentami z lekkim niedowierzaniem, ale i z poczuciem, że dobrze ktoś wreszcie zebrał te przykłady w jednym miejscu.
Nie we wszystkich wnioskach się z nim zgadzam, ale uważam, że książka jest zdecydowanie warta przeczytania. Nawet jeśli ktoś nie lubi Śpiewaka albo z góry kojarzy go tylko z lewakiem, to wiele opisanych historii trudno podważyć – bo są zbyt mocno osadzone w naszej codziennej rzeczywistości. To lektura, która zmusza do refleksji i daje sporo do myślenia o tym, w jakim państwie żyjemy i na co się – świadomie lub nie – godzimy.
#bookmeter #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Ostatnio był rekin a teraz cos innego, jeszcze bardziej niesamowitego.
Wczoraj w nocy poszedłem z żoną na spacer po plaży. Mieliśmy latarki i świeciliśmy sobie drogę, aż nagle zobaczyliśmy czerwone światełka kawałek dalej. Zaczęły się do nas zbliżać – okazało się, że to „żółwi patrol”, czyli fundacja pomagająca żółwiom. Poprosili nas grzecznie, żebyśmy nie używali latarek, bo to może przestraszyć żółwie, i zaprosili nas, żeby zobaczyć coś wyjątkowego.
Poszliśmy kawałek za nimi i trafiliśmy na scenę jak z dokumentu przyrodniczego – ogromna samica żółwia składała jaja! Wolontariusze mierzyli ją, czipowali, pomagali, a my staliśmy tuż obok, w totalnej ciszy, patrząc jak to wszystko dzieje się w naturze. Trwało to długo, ale było niesamowite. Na koniec, gdy żółw zakopał jaja i wrócił do oceanu, wolontariusze odkopali je, żeby przenieść w bezpieczne miejsce, z dala od turystów. Naliczyli aż 81 jaj!
Dla mnie to było przeżycie życia – totalny przypadek, a zobaczyliśmy coś, na co normalnie organizowane są płatne wycieczki. Zaoszczędzone po 60 euro od osoby
#wakacje #urlop #zolw


Zaloguj się aby komentować
@Harpersy hmm #csihejto
typowe palmy kokosowe (Cocos nucifera), które raczej nie rosną w kontynentalnej Portugalii (np. Algarve). Tam spotyka się bardziej palmy daktylowe, niż tropikalne kokosowe. Takie palmy są częstsze w tropikach: Wyspy Zielonego Przylądka, Karaiby, Afryka Zachodnia.
Alejka brukowana – to nie jest typowa europejska kostka brukowa, wygląda bardziej na lokalny bruk z naturalnych kamieni (często spotykane w resortach afrykańskich i wyspiarskich).
Altanka/pergola w tle – ma prostą konstrukcję, drewnianą, typową dla hoteli all-inclusive w rejonach tropikalnych.
Sagres 0.0 – w Portugalii oczywiście bardzo popularne, ale też szeroko dostępne na Wyspach Zielonego Przylądka, które były kolonią portugalską i do dziś importują sporo portugalskich produktów (piwo, wino, jedzenie).
Moja hipoteza:
Najbardziej pasuje mi klimat Wysp Zielonego Przylądka – np. wyspa Sal albo Boa Vista.
Zaloguj się aby komentować
Leże sobie na urlopiku, totalny relaksik – słońce świeci, woda cieplutka, a ja wziąłem telefon, żeby pstryknąć parę foteczek. Trochę widoczków, trochę rybek, co tam sobie pływają obok. Totalny vibe „czil na wakacjach”.
I nagle, znikąd, podpływa do mnie mały rekin.
Nie jakiś groźny potwór z filmów, tylko taki maluch, co raczej wygląda ciekawie niż strasznie. Ale jak mi nagle śmignął przy stopie, to nie powiem – zbroja się lekko obsrała. Adrenalina skoczyła, serducho szybciej bije, a ja próbuje zachować poker face, jakby nic się nie stało, wkoncu dzieci patrzą, nie mogą widzieć, ze tata sie wystraszył
Rekinek sobie odpłynął, ja mam historię do opowiadania i jeszcze bardziej epickie wspomnienia z urlopu.
#rekin #wakacje #chillout



Zaloguj się aby komentować
1332 + 1 = 1333
Tytuł: 27 śmierci Toby'ego Obeda
Autor: Joanna Gierak-Onoszko
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Dowody
Format: e-book
ISBN: 9788365970343
Liczba stron: 343
Ocena: 7/10
27 śmierci Tobiego Obeda” to książka, która naprawdę rozwala emocjonalnie. Świetnie napisana, wciąga od pierwszych stron, bo opisuje rzeczy, które aż trudno sobie wyobrazić. Kanada zwykle kojarzy się z kolorowym multikulti, otwartością i dumą z różnorodności. A tutaj dostajemy obraz, którego nie ma w mainstreamie – czarne karty historii, które państwo i Kościół katolicki najchętniej wymazaliby z pamięci.
Porażającym jest fakt, że to wszystko działo się jeszcze tak niedawno. Rdzenni mieszkańcy byli odbierani rodzicom, zamykani w szkołach, gdzie odbierano im język, kulturę i godność. Traktowani gorzej niż zwierzęta, a jedyne, co im zostawało, to walka o przetrwanie i próba odzyskania choć części swojego człowieczeństwa. To naprawdę ściska w gardle, bo te rany są wciąż świeże, a mimo to do dziś trudno usłyszeć szczere przeprosiny czy zobaczyć prawdziwe zadośćuczynienie.
Ta książka zostaje w głowie na długo. Daje zupełnie inną perspektywę na Kanadę – pokazuje, jak piękny wizerunek kraju potrafi przykrywać cierpienie ludzi, którzy powinni być jego fundamentem.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytanie #czytajzhejto

@Harpersy dla kontrastu i kontekstu:
https://raportostanieswiata.pl/raportalia/nieistniejace-masowe-groby-w-kanadzie/
Zaloguj się aby komentować
Jak działa #bookmeter? Muszę czekać na nową edycję, żeby się zalogować/zarejestrować? Czy służy to tylko do generowania wpisów? Jeśli tak, to jak działa licznik? Próbowałem coś wrzucić, ale się nie dało.
Obecnie tylko do generowania wpisów, wypełniasz https://bookmeter.xyz/dodaj-wpis , piszesz recenzje a następnie kopiujesz i wklejasz na hejto jako nowy post..
(Sprawdzasz licznik przed wysłaniem i pamiętasz o tagach bo owcen xD)
Zaloguj się aby komentować
Niech ten poniedziałek będzie tak spokojny jak plaża o poranku i tak wesoły jak spacerujące kraby
Dobrego tygodnia!
#dziendobry

Zaloguj się aby komentować
Wielkieś mi uczyniło pustki w domu moim, moje drogie #hejtonews, tym zniknieniem swoim

Zaloguj się aby komentować
W jaki sposób doszliśmy do tego, że musimy żyć w nieświadomości tego, co dzieje się na świecie?
#hejtonews
Zaloguj się aby komentować
Koleżka właśnie wrócił z Indii
Robione przez lokalnego sprzedawcę, banany z plantacji, smażone na oleju kokosowym i posolone. Zero innych dodatków, żadnych ulepszaczy. Usmażone i zapakowane dosłownie dwa dni wcześniej. Kolega podobno nadzorował i patrzył jak trze banany, wrzuca do oleju a potem soli i pakuje.
I powiem wam… sztos
Nie mają takiego intensywnego smaku banana, bardziej czuć delikatną nutę oleju kokosowego + sól. Do tego są super chrupkie, zupełnie jak zwykłe czipsy.
Te, które można dostać w sklepach niby jako „bananowe chipsy”, to nawet obok tych indyjskich nie leżały.
Zero strachu przed indyjskim street foodowym Russian roulette. Żyję, brzuch nie boli, więc chyba było robione w warunkach lepszych niż niejedna budka z kebabem.
Gdyby były dostępne w sklepach, spokojnie mogłyby zastąpić mi klasyczne czipsy. Zdecydowanie coś, co chciałbym widzieć na półkach.
Ktoś z Was próbował bananowych czipsów? Jakie macie wrażenia?
#indie #streetfood #jedzenie #jedzzhejto

Zaloguj się aby komentować
Oglądam sobie ostatnio Peep Show i właśnie dobiłem do 5 sezonu. Kompletnie nie spodziewałem się, że aż tak mnie wciągnie. Na początku myślałem, że to będzie kolejny zwykły sitcom, ale ten pomysł z kamerą z perspektywy bohaterów i słyszeniem ich wewnętrznych monologów to coś zupełnie innego. Dzięki temu każda niezręczna sytuacja jest jeszcze bardziej niezręczna i aż czasem trudno patrzeć, ale właśnie chyba to jest najlepsze.
Humor jest typowo brytyjski, suchy, absurdalny, czasem aż brutalnie prawdziwy. Zdarza się, że wybucham śmiechem, a za chwilę robię facepalm. Mark, wieczny pesymista i sztywniak, zestawiony z Jez’em, totalnym życiowym nieudacznikiem z ambicjami dj'a, tworzą duet, który działa perfekcyjnie.
Dowiedziałem się też, że Peep Show to najdłużej emitowany sitcom w historii Channel 4. Zgarnął nawet nagrodę BAFTA i w Wielkiej Brytanii dorobił się statusu kultowego. U nas raczej mało znany, a szkoda, bo naprawdę warto go nadrobić.
Nie wiem, jak mogłem tak długo to omijać. Serial bawi, czasem zawstydza, ale przede wszystkim ma w sobie coś świeżego, mimo że powstał już ponad 20 lat temu. Polecam każdemu, kto lubi brytyjski humor.
#seriale #komedia #sitcom

Zaloguj się aby komentować

Kandydat na ambasadora USA w Polsce Tom Rose zasugerował utworzenie nowej nagrody pokojowej, "Trump Award", specjalnie dla Donalda Trumpa, argumentując, że Pokojowa Nagroda Nobla nie jest godna byłego prezydenta ze względu na jego postrzeganą dewaluację i uprzedzenia polityczne. Rose...
Powiedzieć 'dzien dobry'? Twarz jak by znajoma...
#pokazkota #koty #smiesznekotki

Zaloguj się aby komentować
Picka w ten ostatni dzień wolny i od jutra znów zapierniczać rano do kołchozu robić dla tego złodzieja
#pizza #jedzzhejto

Zaloguj się aby komentować