Jakiś czas temu w Dino zauważyłam ładne bazie (których nie ma w mojej okolicy, chociaż dookoła bagna i pełno wierzbiny - to nie są specjalnie dekoracyjne - nie są takie białe, puchate i okrągłe). Były już lekko podsechnięte, widać było że już trochę minęło czasu od ich ścięcia i nie były trzymane w wodzie, ale mimo to kupiłam i wstawiłam w wodę. Ukorzeniły się
Posadzę u siebie na działce i będę co roku miała swoje ładne bazie, hę. Nawet na kiermasze będzie czego naciąć.
Mięta przy kompostniku - lubi takie miejsca. Fajna odmiana, która pachnie i smakuje jak guma Wrigley's i na dodatek jest bardzo żywotna i plenna, żeby nie powiedzieć wręcz inwazyjna.
Czy w waszych regionach też macie/mieliście takich lokalnych nastawiaczy zwichnięć/złamań? U mnie na wsi to normalne, że taki ktoś zawsze jest w okolicy i do niego się jeździ z tego typu kontuzjami, a nie do szpitala czy ortopedy. Jedyny problem - przynajmniej z tymi w mojej okolicy - jest taki, że trzeba trafić jak akurat są trzeźwi.
Zastanawia mnie, czy to jest jakaś lokalna specyfika czy ogólnopolska?
Daję link do zrzutki, bo akurat taki link z info o projekcie filmowym na ten temat mi się wymyślił. Nie wrzucam w celu zachęty do zbiórki bo nie wiem nic na temat jej rzetelności (chociaż oczywiście nie oznacza to że nie jest, po prostu nie chcę firmować czegoś czego nie zweryfikowałam sama).
@GazelkaFarelka Fizjoterapia i ortopedia szybko wyparły felczerów i wiejskie baby (południowy zachód), po prostu skuteczne elementy medycyny "tradycyjnej" szybko zostały wchłonięte. Z resztą, te zjawiska wynikały z koszmarnego niedoboru kadry medycznej po II W.Ś.
Wystawiłam dziś rano coś za darmo na olx... za darmo bo gabaryt i nie chce mi się tego pakować, wysyłać nawet sprzedając za 20-30 zł, chociaż nowa taka rzecz koło 100 zł. Niech se ktoś przyjedzie i weźmie. Od wystawienia ogłoszenia dziś 10 wiadomości "aktualne?", po czym jak odpisuję że tak, aktualne to koniec rozmowy XD
Kolega @izopropanol zasugerował, żeby Trumpowi kupić globus.
Sęk w tym, że sami powinniśmy też zerknąć na ten globus, żeby zrozumieć, co się dzieje. Sam Trump - tu się z wami zgodzę - pewnie nawet nie ogarnia, gdzie jest Grenlandia, nie pokaże jej palcem na mapie i jedyne co o niej może powiedzieć, że jest fajna i powinni ją mieć, podobnie jak Kanadę - bo mu ktoś, komu on ufa, tak powiedział. On się na tym nie zna (jak na niczym innym), ale ktoś go przekonał.
Trzeba pamiętać, że Trump nie jest sam. Trump jest twarzą pewnej polityki, a jego bełkot powtarzaniem nie do końca przez niego samego rozumianej koncepcji. Oprócz bandy idiotów bezpośrednio przy jego boku, stoi za nim cała partia Republikanów, wśród których są trzeźwo, logicznie ale i cynicznie widzący rolę USA na świecie. Rolę Imperium, które nie musi się liczyć z nikim i niczym, które rozstawia wszystkich po kątach.
Wracając do globusu. Klimat się ociepla, Arktyka się rozpuszcza i dostępna do żeglugi staje się nowa droga - Przejście Północne, będące najkrótszą drogą morską z Chin do Europy. Przebiegająca pomiędzy Kanadą a Grenlandią, pozwalająca pominąć Kanał Panamski. Dla amerykańskiej koncepcji Imperium, izolowanego i mającego w d⁎⁎ie problemy reszty świata, dbającego tylko o swój dobrobyt, otoczonego oceanami, broniącego się na morzu i kontrolującego morskie szlaki, kontrola Kanady i Grenlandii jest niezbędna. Dziwnym trafem w pozostałych trasach handlowych z Chin do Europy też panuje rozpierdol i wojny (Kanał Sueski - Jemen, Nowy Jedwabny Szlak - Ukraina).
USA wypowiedziało wszystkie porozumienia klimatyczne, nie dlatego że nie wierzą w ocieplanie się klimatu. Oni nie wierzą, że coś z tym da się zrobić - dlatego odpuszczają walkę a zabierają za geopolityczne ustawienie się w nowej rzeczywistości. Im bardziej klimat będzie się ocieplał i życie na południu stanie się bardziej nieznośne, tym bardziej przydadzą im się tereny leżące do tej pory w chłodnym klimacie, na północy oraz nowo powstała droga morska.
Jest im także na rękę także rozpierdol w reszcie świata. Nie ma to jak leżeć jak tłusta świnia, przyglądając jak reszta świata zagryza się na śmierć, upasając się na sprzedaży broni walczącym stronom, wyciągając z ogarniętych wojną regionów bardziej wartościowy kapitał ludzki.
Taka jest koncepcja geopolityczna ludzi, którzy z Trumpem na przedzie przejęli władzę w USA.
Oni nie są przyjaciółmi Europy. Dla nich Europa jest rywalem takim samym jak Chiny, a ostatnie czego chcą to współpraca Chin z Europą. Tak więc moim zdaniem nieprzypadkowo wszystkie trasy handlowe płoną albo są kontrolowane (albo w planach kontrolowania) przez USA.
Oczywiście to, że ta koncepcja ma dużo słabych punktów, to inna sprawa. Po pierwsze jest realizowana z wdziękiem słonia w składzie porcelany. Ktoś puścił parę z gęby o wyłączaniu zdalnie broni i o życiu jak pączek w smalcu ze sprzedaży broni napierdalającej się reszcie świata można pomarzyć. Poza tym ci ludzie też nie są jakoś szatańsko sprytni i nie biorą pod uwagę wszystkich aspektów. Bo nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.
@GazelkaFarelka spoko spojrzenie, od siebie dodałbym, że nakłada się to na koniec amerykańskiej hegemonii i zmianie układu sił na taki, w którym USA nie jest w stanie prowadzić wszystkich konfliktów na świecie. Oczywiście to proces trwający dekady, ale różnica jest taka, że do Bidena próbowano robić to co zawsze działało i 'uciekać do przodu', a nowa administracja stwierdziła, że zmienia strategie i wybiera nowe, egoistyczne kierunki, nawet kosztem dawnych sojuszników i konfliktów. Dlatego uważam początek drugiej kadencji Trumpa za symboliczny koniec ery USA, która trwała od upadku kolonializmu.
Wróciłbym jednak krok wstecz, i przestał brać nasze śmieszki na poważnie. Trump może jest debilem i narcyzem, ale dobrze wykształconym i z armią doradców. Wie jakie Grenlandia ma znaczenie, gdzie jest na mapie i realizuje pewną politykę, wcale nie wymyśloną przez niego wczoraj. To on kręci tą grupą republikanów, nie na odwrót.
I wbrew pozorom glówną motywacją polityków jest ich własny tyłek tu i teraz, więc bym się nie rozpędzał w szukaniu szachów 5D w ich myśleniu o przyszłości świata :P od myślenia są think tanki i działacze klimatycznie, na których każdy s*a, bo tak niewiele znaczą
Książka, jak inne pozycje tego autora - dobrze się czyta, wszystko jest okraszone ciekawostkami i anegdotami. Nie była dla mnie jakoś specjalnie odkrywcza, jednak nadal to dobra książka, a ocena dobra to ocena dobra. Największym zaskoczeniem była dla mnie informacja o części aspektów technologicznych chaty, które dzisiaj wydają nam się że istnieją od wczesnego średniowiecza (często też pojawiają się w scenografiach historycznych czy książkach), a które upowszechniły się dopiero np. w drugiej połowie XIX wieku - takich jak chociażby strop a nad nim stryszek czy palenisko z kominem.
Również słucham na yt i opowiada fajnie, natomiast już zdarzyło mi się widzieć kanały innych historyków, który twierdzą w miłych słowach ,że nieco pi⁎⁎⁎⁎li kocopoły i nagina fakty pod swoją narracje w szczególności w kwestii "niewolnictwa chłopów" bo jest ona dosyć budząca emocje i kontrowersyjna.
Moja cytryna lubi przesadzanie do większych doniczek. Po kolejnym przesadzeniu (do doniczki 40 cm i tym razem dałam drenaż keramzytowy) znowu obsypała się owocami i dodatkowo wypuszcza masę młodych gałązek.
Tu na zdjęciu widać jedną gałąź, na której jest już dojrzewająca cytryna i trzy małe.
Polecam tak w ogóle doniczki Heos, są produkowane przez polską firmę Prosperplast, są niedrogie jak na ten rozmiar bo plastikowe, za to lekkie i jak na plastikową doniczkę są naprawdę dobrej jakości, wyglądają ładnie, design pasuje do współczesnych wnętrz, od razu jest wkład w zestawie z wyciąganymi rączkami.
Moje ulubione danie na diecie, zapychające, rozgrzewające, ma dużo błonnika i białka, a stosunkowo mało węgli. Liczyłam kiedyś, to wychodziło w okolicach 100 kcal na 100 dania, a więc bardzo dobre ratio, a jedyne węgle to tyle ile sobie ryżu nałożycie.
Moja wariacja na temat kuchni tajskiej. Powstało z tęsknoty bo w moich okolicach w promieniu 100 km nie ma żadnej tajskiej knajpy. Kurczak z zieloną pasta curry, z warzywami i mleczkiem kokosowym. Do tego trochę ryżu. Na wierzch szczypiorek (swój) i posiekane orzeszki.
Potrzebne składniki:
Pierś z kurczaka
Ryż biały
Cebulka (najlepiej szalotka, od razu jest szczypiorek)
Miks warzyw, mrożony lub świeży, ja sama mrożę jak dostanę za darmo albo tanio w sezonie
Mleczko kokosowe
Pasta curry (ta na zdjęciu chyba najlepsza)
Szczypiorek, orzeszki do posypania
Opcjonalnie płatki ostrej papryki jak chcesz bardziej ostro
Najpierw wstawiam garnek z ryżem, bo się najdłużej gotuje, na małym ogniu. Potem na patelnię wrzucam pokrojoną w pióra cebulę, daję jej się skarmelizować. Dorzucam warzywa, trochę wody i pod pokrywką 10 minut się duszą. W tym czasie kroję kurczaka na patelnię i podsmażam dodając pastę curry. Dorzucam do warzyw, dodaję mleczko, doprawiam solą do smaku, podgrzewam do czasu aż się ryż ugotuje.
P.S. Noga brokuła też się nadaje na taką mrożonkę, faktycznie jest miękka i normalnie jadalna.
@GazelkaFarelka ja polecam do miski nalac wody / mleka, wsypac platki owsiane blyskawiczne, do tego troche migdalow. wiorkow kokosowych, zmielonych orzechow (do wyboru), ze 2-3 lyzki Skyr'a, do tego miarka lub dwie bialeczka (jakis slodki smak, ja lubie ciasteczkowy z Lidla), na to kakao i zalac troche mlekiem lub woda jak bedzie za geste
Zejście o kolejny kilogram zajęło miesiąc. W sumie do końca nie wiadomo, dlaczego. Wróciłam do picia dużej ilości wody bo trochę to zaniedbałam i ucięłam całkowicie węgle na śniadanie, co od razu dało efekt. Spadek o ten 1 kg to w zasadzie kwestia 4 ostatnich dni, gdzie schodziło po 200-300g dziennie. Dodatkowo redukcja liczby posiłków do dwóch (śniadanie i obiad), ale dołożyłam po obiedzie deser z solidnej łyżki mascaropne posypanej pokrojoną deserową czekoladą (cztery kostki).
Ponad 55 km, 11 godzin, 18 aktywności w tym miesiącu (spacery) jak do tej pory.
Mieszczę się już w swoje ulubione letnie spodenki i to nie tak, że wyglądam w nich jak wciśnięta w za ciasne spodenki, ale jest na tyle luzu żeby już dobrze leżały.
Jeffrey Goldberg upublicznił pełny zapis chata na Signal.
W zeszłym tygodniu ujawnił, że został omyłkowo dodany do grupy na komunikatorze Signal, gdzie oficjele USA prowadzili dyskusję na temat ataku na Huti. Po zarzucaniu mu kłamstwa (że wcale na tej grupie nie był i taka grupa nie istnieje) oraz jednoczesnych stwierdzeniach, że w sumie nic takiego tajnego i ważnego nie było tam omawiane, zdecydował się upublicznić całą treść widzianych przez siebie rozmów.
@LondoMollari jak utajnił nazwiska agentów, to wykazał wyższy poziom odpowiedzialności niż ta cała jebana administracja, która od początku kadencji coś tajnego ujawnia, a ostatnio wypuściła przecież dane agentów i ekspertów od zabójstwa Kennedyego, z social security numberami włącznie XD
@Rozpierpapierduchacz a w ogóle zachowanie administracji w odpowiedzi na info o wycieku też świetne, zamiast honorowo poddać się do dymisji to zaprzeczenia, łgarstwa w żywe oczy, bronienie swoich kosztem rozumu i godności, dyskredytacja dziennikarza, jakieś takie jakby znane z naszego podwórka...
@pierdonauta_kosmolony Przecież jedyni, których tym bailoutują to Żydzi i Saudyjczycy. Arabusom saudyjskim sprzedali tyle broni, żeby się tymi Huti zajęli i nie dali rady, nawet najlepszy sprzęt nie zrobi z pastucha żołnierza.
Przełomowy wyrok - sąd uznał, że kierowca na nieprawidłowo oznakowanym rondzie nie ponosi winy za kolizję.
“Nie można przypisać odpowiedzialności za niezachowanie należytej ostrożności w sytuacji, w której oznakowanie na drodze, także poziome, wprowadza uczestników w błąd” – stwierdził Sąd Rejonowy w Lesznie w wyroku z dnia 29 sierpina 2024 r. (sygn akt. W 124/24). – “Jest to więc oznakowanie mylące, sugerujące różne sposoby jazdy po rondzie i w ocenie sądu takie oznakowanie nie może stanowić podstawy do przypisania żadnemu kierowcy odpowiedzialności za zdarzenie drogowe, bowiemruch drogowy powinien być zorganizowany w taki sposób aby nie wymagał od kierowcy szczegółowych analiz organizacji ruchu z mapą topograficzną”.
Kto w takim przypadku pokryje szkody powstałe podczas kolizji? Czy będzie to gmina?
Czy będzie to w końcu precedens i bat na gminnych "projektantów", którzy tworzą skrzyżowania w taki sposób, że do rozstrzygnięcia o tym kto ma pierwszeństwo potrzebna jest wieloletnia debata specjalistów, podczas gdy przejeżdżający tamtędy kierowca ma ułamek sekundy na rozpoznanie sytuacji i podjęcie decyzji?
> ruch drogowy powinien być zorganizowany w taki sposób aby nie wymagał od kierowcy szczegółowych analiz organizacji ruchu z mapą topograficzną”.
Czy to nie wyrzuca do kosza znaku "droga wewnętrzna" (d46, d47)? Przecież to jest absurd, ten znak nie mówi, czy pojazd z niej wyjeżdżający włącza się do ruchu czy nie, a może być tak i tak xD oglądałem jakąś drogówkę czy inny film tego typu to panowie bagietmajstrzy wystawiali mandaty bo ludzie zachowywali się niewłaściwe wobec tego znaku, a jak jeden kierowca się zapytał "to skąd mam wiedzieć czy pojazd włącza się do ruchu czy nie" to mu bagieta powiedział że powinien się doszkalać i poczytać po jakich drogach będzie jeździł i kiedy ma ustępować pierwszeństwa xD
Czy to nie wyrzuca do kosza znaku "droga wewnętrzna" (d46, d47)? Przecież to jest absurd, ten znak nie mówi, czy pojazd z niej wyjeżdżający włącza się do ruchu czy nie,
@ZohanTSW Nie rozumiem tego co napisałeś. Przecież właśnie o to chodzi że mówi. Ba, ja uważam, że właśnie tych znaków jest zdecydowanie za mało.
@GazelkaFarelka No i wbrew pozorom może być to totalnie z d⁎⁎y dla wszystkich. Kasy od gminy mogą nie dostać i będą obaj naprawiali na swój koszt, a precedens w PL nie istnieje więc kolejnych 99% spraw będzie zasądzone odwrotnie