#zwiazki
Zaloguj się aby komentować
!["Gdy ludzie dobrze ze sobą żyją, naczynia same się zmywają. Ale to rzadkość" [SYPIAJĄC Z WROGIEM, CZ. 4]](https://cdn.hejto.pl/uploads/posts/images/250x250/6b27d19d6ba848c48d3c602c800944c3.jpg)
"Gdy ludzie dobrze ze sobą żyją, naczynia same się zmywają. Ale to rzadkość" [SYPIAJĄC Z WROGIEM, CZ. 4]
Genialny wywiad Andrzeja Wiśniewskiego z Agnieszką Jucewicz o związkach, wolności w związku, poświęceniu, kompromisach, "potrzebowaniu" partnera. Polecam
#psychologia #filozofia #zwiazki #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu
Zaloguj się aby komentować
Prychnięte XD
https://www.youtube.com/shorts/eUMI954Abho
#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Ten jeden gość to Ron Dahm https://youtube.com/shorts/y94HaeiFaj4?si=hCzL3yJXNyx12bOz
Zaloguj się aby komentować
Wracając do głównego wątku mojego wpisu, to jeszcze denerwuje mnie, bo buduje domek na działce i nie tylko od żony ale i od rodziny czy od szwagra np. słyszę, hehe będziesz miał gdzie spać jak, cię żona wygoni z domu...
No k⁎⁎wa śmieszne.... #psychologia #zwiazki
Zaloguj się aby komentować
Ej powiem wam, że zaczyna mnie mocno wkurzać coś co zawsze było "w żartach". Mianowicie żona często "żartuje" że hehe bo się z Tobą rozwiode, albo naodwalałeś to mam ochotę się z Tobą rozwieść, ooo jak kiedyś coś odwalisz to się z tobą rozwiode i złamie Ci nos...
Święty nie jestem, zdarzają mi się wpadki ale jak mam być szczery to te niby "żarty" wywołują u mnie reakcje odwrotną do tej zamierzonej, jak tak słysze to mam ochotę naodwalać jeszcze bardziej... Jak to kiedyś powiedziała Pani psycholog, że niby chce swoim kosztem udowodnić, że ktoś inny miał rację...
Przypomina mi to sytuację z technikum, z pewnych względów (prywatnych) postanowiłem, że mój bunt będzie objawiał się tym, że nie będę się uczył, oczywiście po półroczu ileś tam zagrożeń, mama z pedagogicznym podejściem wyjaśnia co się stało, co zrobić itp, ojciec jak zwykle wyzywa od debili (najlżej mówiąc), tłucze i wyżywa na mnie swoje zale... zgadnijcie kogo posłuchałem? No przecież ojca... Że jestem debilem i nie zdam no i nie zdałem...
Poznałem wtedy pewna kobietę (nie nie moją żonę) która pomogła mi wyjść z dołka, z momentu w którym z technika informatyka stałem się budowlańcem z zawodówki (do dzisiaj to synonim łysego seby hehe k⁎⁎wa wiecie ej)... Niestety nie sprostałem jej wymaganiom i nasze drogi się rozeszły, a że jestem kochliwy to przeżyłem to dosyć mocno...
W końcu jako ustatkowany mechanik automatyki przemysłowej (jak do tego doszlo pomijam bo za długo by pisać), poznałem pewna kobietę która jest teraz moja żona (żona od lat bodaj 3, znamy się lat 9)... Na poczatku wszystko było git, nie wiem czy to zakochanie czy po prostu było inaczej, ale serio przez dobre 7 lat od poznania nie pokłóciliśmy się ani razu. A ostatnio dzieje się coś złego, coś co kiedyś jej nie przeszkadzało teraz wywołuje w niej odrazę, ja wiem, że ludzie się zmieniają odkrywają w sobie nowe rzeczy które wpływają na nich negatywnie, ale mi się wydaje, że ja to w ogóle jestem negatywny w 100% wobec niej...
Kurde się rozpisałem... Pewnie mało składnie ale poniosły mnie emocje
#psychologia #zwiazki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #zwiazki #humorobrazkowy
Zapewne stare, ale tego jeszcze nie widziałem


Zaloguj się aby komentować
Jak coś - KOLEGA MNIE PYTAŁ
Czy uprawiając sex przed okresem (krwawienia się jeszcze nie pojawiły, ale lada dzień powinny) do penisa może napłynąć krew partnerki?
Precyzyjnie ujmując pytanie, czy może ona (ta krew) napłynąć do tej ścieżki którą przy wytrysku płynie sperma? Kolega miał po tym stosunku wytrysk poza ciałem partnerki i sperma była wyraźnie zmieszana z krwią.
Czy ta teoria spina się w całość, czy też krew w spermie to powód do niepokoju?
#zwiazki #sex #ginekologia #medycyna #urologia
@Gracz_Komputerowy wydzieliny sa antyseptyczne, w ten sposob mozesz pytac czy jak myjesz naczynia to czy plyn do mycia naczyn wnika w skore
tak ale
mial kontakt z krwia, krwinki mogly wniknac, wirusy, pasozyty, bakterie
biale krwinki zabily te na ktore organizm jest odporny
jesli nie jest chora to nie ma znaczenia krew
Zaloguj się aby komentować
Man or bear? Hypothetical question sparks conversation about women's safety
Women explain why they would feel safer encountering a bear in the forest than a man they didn't know. The hypothetical has sparked a broader discussion about why women fear men.
W oczach współczesnej kobiety prawie każdy przeciętny mężczyzna to potencjalny morderca i gwałciciel gorszy od niedźwiedzia. Przykro mi, ale współcześni mężczyźni nie są zbytnio szanowani w naszym społeczeństwie. Do tego dochodzi coraz większa samotność i problem ze znalezieniem sobie partnerki. Nie chce tu jednak promować jakieś nienawiści do kobiet bo to rodzi tylko niepotrzebną frustracje. To co płeć męska powinna zrobić to postawić na samorozwój. Trzeba uczynić z tej samotności własną siłę zamiast uganiać się za płcią przeciwną. To jedyne sensowne rozwiązanie.
#przegryw #logikarozowychpaskow #zwiazki #samotnosc
Zaloguj się aby komentować
Taka sytuacja:
#zwiazki #logikarozowychpaskow #litwa #tinder

Zaloguj się aby komentować
Podziwiajcie jak pięknie zrobiłem z siebie debila ( ͡° ͜ʖ ͡°) Że ktoś w ogóle śmie żyć inaczej jak większość, NIEPRAWDOPODOBNE!
#gownowpis #czarnyhumor #zwiazki #nieruchomosci

Zaloguj się aby komentować
Chciałbym wam przybliżyć "fortnight" bo ma ciekawą fabułę. Jednocześnie jest ciekawe to, że tutaj kobitka jest jebnięta a w mediach jest przedstawienie zawsze na odwrót.
Fabuła:
Baba jest z chłopem 2 tygodnie się kochają mają być na zawsze razem i w ogóle. Po czym baba sobie ubzdurała, że ten ją zdradził więc zaczęła chlać, wylądowała w psychiatryku. Chłopak próbował się kontaktować z dziewczyną jednak żadnego odezwu z jej strony nie było.Nikt jej nie odebrał z szpitala co nie jest dziwne gdy nie odpowiada się na próby kontaktu. Po powrocie okazało się, że jej chłop jest żonaty z inną babą, oraz są sąsiadami. Jedynie się mijają na ulicy, oraz pogadają co najwyżej o pogodzie . Baba ma ochotę ich zamordować za krzywdy jakie jej wyrządzili jednak bierze leki i jej przechodzi niestety tylko na chwilę więc tak w koło Macieju.
To jest tak bez sensu, że to kobieta musiała napisać.
https://youtu.be/b7kmP1fsGg8?si=0FrPAXJlspaliSdM #gownowpis #zwiazki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wskaźnik rozwodów:
🇮🇳Indie: 1%
🇻🇳Wietnam: 7%
🇹🇯Tadżykistan: 10%
🇮🇷Iran: 14%
🇲🇽Meksyk: 17%
🇪🇬Egipt: 17%
🇿🇦Afryka Południowa: 17%
🇧🇷Brazylia: 21%
🇹🇷Turcja: 25%
🇨🇴Kolumbia: 30%
🇵🇱Polska: 33%
🇯🇵Japonia: 35%
🇩🇪Niemcy: 38%
🇬🇧Wielka Brytania: 41%
🇳🇿Nowa Zelandia: 41%
🇦🇺Australia: 43%
🇨🇳Chiny: 44%
🇺🇸Stany Zjednoczone: 45%
🇰🇷Korea Południowa: 46%
🇩🇰Dania: 46%
🇮🇹Włochy: 46%
🇨🇦Kanada: 47%
🇳🇱Holandia: 48%
🇸🇪Szwecja: 50%
🇨🇵Francja: 51%
🇧🇪Belgia: 53%
🇫🇮Finlandia: 55%
🇨🇺Kuba: 55%
🇺🇦Ukraina: 70%
🇷🇺Rosja: 73%
🇱🇺Luksemburg: 79%
🇪🇦Hiszpania: 85%
🇵🇹Portugalia: 94%
Uwaga: porównuje liczbę rozwodów w danym roku z liczbą małżeństw zawartych w tym samym roku (stosunek surowego wskaźnika rozwodów do surowego wskaźnika zawieranych małżeństw). Przykładowo, jeśli w danym roku na danym obszarze przypada 500 rozwodów i 1000 małżeństw, to na każde dwa małżeństwa przypadać będzie jeden rozwód, np. stosunek 0,50 (50%).
Dane pochodzą z ostatniego dostępnego roku według kraju. Przykładowo dane dla Portugalii pochodzą z 2020 r., a dla Niemiec z 2017 r.
#zwiazki #statystyki #ciekawostki
To pa tutaj: według lat na 100 małżeństw. Ze strony w Portugalii
https://www.pordata.pt/portugal/numero+de+divorcios+por+100+casamentos-531
Wskaźnik nie obrazuję % rozwodów a iloraz rozwód/małżeństwo, przez co wynika może przekraczać 100%. W krajach jak Portugalia, Hiszpania czy Luxemburg w których jest coraz mniejsza chęć sformalizowania związków, oraz takich jak Ukraina czy Rosja gdzie wiele ślubów się nie odbywa przez wojnę, wskaźnik będzie zaklamywał faktyczny % małżeństw kończących się rozwodem.
Zaloguj się aby komentować
Nauczono mnie, że miłość oznacza trzymanie się innych przez całe życie, lub pozwalanie na to aby inni trzymali się mnie. Miłość to dramat. Miłość to ból. Miłość ma jakości uzależnienia. Wierzyłem, że miłość to lekceważenie własnych uczuć i potrzeb, uciszanie własnego unikalnego głosu oraz desperackie próby wyratowania z bólu wszystkich w koło, zabranie ich samotności, strawienie ich niestrawionych uczuć.
Praca na pełen etat. Wyczerpująca. I niemożliwa.
Nie mogłem ich uzdrowić. Nie mogłem. I myślałem, że coś ze mną jest strasznie nie w porządku, skoro nie mogę ich uzdrowić. Może muszę się bardziej starać, dać z siebie więcej. Bardziej siebie wykończyć. Zły ja. Nieodpowiedni ja. Niedobry ja. Egoistyczny ja.
Nie miałem pojęcia kim jestem. Wymachiwałem wokół w ciemności. Wiedziałem jedynie, że nie jest w porządku zaprzestać tych wysiłków, odpocząć. Nie było ucieczki; czułem się odpowiedzialny za emocje wszystkich w koło, dzień za dniem. Chciałem być “dobrym chłopcem”, dbającym, wrażliwym, słodkim i miłym. Odpocząć byłoby egoizmem. Gdybym odszedł, dopadłoby mnie poczucie winy. Byłem kontrolowany przez winę, byłem jeńcem poczucia winy. A wszyscy w koło cieszyli się mogąc tą winę we mnie dokarmiać.
Oni mnie potrzebowali w równym stopniu jak i ja potrzebowałem ich; więzienie nieszczęścia i niezaspokojonych potrzeb.
Ale przynajmniej czułem się potrzebny. A miłość to potrzeba, prawda?
Byłem odcięty od własnego ciała, oddechu, uczuć, mojej prawdy. Gotowała się we mnie gwałtowna wściekłość i pulsował potworny i trudny do wyrażenia żal. Czułem się jakbym umierał. Czasem miałem ochotę zabić. Wszystko co mogłoby przynieść ulgę napięciu we mnie. Wszystko co mogłoby zlikwidować odrętwienie. Wszystko dzięki czemu mógłbym się poczuć ŻYWY. Moje dziwne myśli i fantazje jedynie karmiły historię, że coś jest ze mną potwornie nie tak. Że jestem popsuty, wybrakowany, bezwartościowy, że jestem potworną niedołęgą, skazany na mieszkanie pod mostem, na nie kończące się życie w samotności.
Mówiąc w skrócie, czułem się niewarty miłości, tak więc stałem się żebrakiem miłości, która nigdy nie przychodziła.
Otrzymywałem świetne stopnie w szkole.
A potem, w swojej boskiej mądrości, życie powaliło mnie na kolana.
Uzależnienie ugięło się pod swym własnym ciężarem.
Myślę, że już bym nie żył, gdybym wtedy się nie złamał.
Obudziłem się ze snu o miłości. Nagle wzeszło nowe życie. Życie, w którym nie było moją pracą nikogo ratować od nich samych, zabierać ich ból, samotność, rozczarowanie, gniew, lęk, stres, smutki. Gdzie nie byłem już zakładnikiem poczucia winy. Gdzie moje uczucia nie były błędem, albo oznaką porażki, ale cennymi energiami, które potrzebują się poruszać. Gdzie nigdy nie musiałem wstydzić się bycia sobą. Gdzie miałem prawo mówić tak, mówić nie, a także nie wiem.
Prawo do pozostania, i prawo do odejścia. Prawo do zabrania przestrzeni. Prawo do wyrażania prawdy. Prawo do decydowania z kim spędzam czas. Prawo do mojej wiary. Prawo do własnego serca. Gdzie dobroć nie oznacza karania i pomniejszania mnie do ratowania i uzdrawiania innych, ale kochania siebie w wystarczającym stopniu do stanięcia we własnej mocy i słuchania innych bez brania ich bólu za własny. W obecności jest moc!
Mieć gotowość do odczuwania poczucia winy, kłanianie się jej; nie tłumienie ani unikanie.
To co ty przyjmiesz, przestaje mieć nad tobą władzę.
Bywa, że gdy przestajesz ratować ludzi, oni tego nie lubią. Nazywają ciebie złym, niemiłym, tym który opuszcza. Zamiast spotkania z własnymi uczuciami odrzucenia, próbują wywołać w tobie poczucie winy. Oskarżają ciebie o ich poczucie nieszczęścia. Chcą powrotu “starego ciebie”; chcą swojej fantazji na temat ciebie. Nie chcą ciebie; chcą wyobrażenia.
Najbardziej wyzwalającą lekcją, której kiedykolwiek się nauczysz jest: nikt nie może spowodować, że będziesz szczęśliwy. A ty nie jesteś odpowiedzialny za szczęście kogokolwiek.
Jesteś wolny. Wolność jest twoją naturą, i zawsze nią była. Tak więc, tak jak Słońce, zawsze świecisz. Nie czekasz aż ktoś inny zaświeci, nie potrzebujesz usprawiedliwienia po to aby świecić, po prostu świecisz. Nie czujesz się odpowiedzialny za wszystkie te słońca, które jeszcze nie odkryły swojego światła. Po prostu świecisz. Uczysz poprzez dawanie świadectwa. Idziesz odważnie swoją drogą. A jeśli inni czują się źle z twoim świeceniem, jeśli cię oceniają, atakują za to, że nie sprawiasz, że są w centrum twojego zainteresowania, to jest to w porządku. To jest ich praca. To jest ich droga. Życzysz im dobrze. A kiedy zaprzestajesz prób ratowania innych, kiedy przestajesz próbować być matką lub ojcem, którego nigdy nie mieli, możesz w końcu, zamiast tego, kochać ich. Możesz być obecnym, nieporuszonym. Możesz kochać ich tak bardzo, że aż pozwolić im odejść.
Bo miłość ma zapach wolności.
Jeff Foster
#psychologia #filozofia #cytaty #qualitycontent #zwiazki
Zaloguj się aby komentować









