#wycieczka

1
338

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Znacie moze jakies miejsce blisko jeziora, gdzie można rozłożyć namioty i w 10 osób zrobić grilla i napić się piwka? Tak z 200 km wokół Katowic

#pytanie #weekend #wycieczka

A rzuć okiem okolice Jeziora Żywieckiego, kaskada rzeki Soły, tam powinny być kempingi. Bo miejscówek na grilla nad wodą jest w opór, plus bardzo ładne górskie okolice

@IronFist czeknij starganiec, bliziutko, dość miejsca by rozbić namiot aczkolwiek nie wiem jak zmienił się jeszcze bardziej na lepsze w ciągu ostatnich 4 lat


jezioro dziećkowice - jak nie na dziko między wodą a lasem to są tam pola biwakowe

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

3 kraje...

3 osoby...

3 przygody... (a może więcej?)

3 tysiące kilometrów

3 i pół tysiąca złotych... (na osobę)

9 dni...

1 pies...


W produkcji...


EUROTRIP CEBULA EDITION


Odcinek 1 - Ekipa z niebieskiego Jeepa


Plan podróży:


 Wycieczka ta miała być naszymi pierwszymi prawdziwymi zagranicznymi wakacjami, jednak ze względu na ograniczony budżet nie miał być to zbyt długi urlop. W początkowej fazie plan wyglądał tak - 5 nocy w Chorwacji od poniedziałku do soboty, każdego dnia inna plaża i jakieś zwiedzanie małych miasteczek na Istrii. Wybór padł na Istrie żeby nie było zbyt daleko bo ja jak to ja akurat w momencie posiadania auta które pali 20l/100km(gazu) wymyśliłem, że to odpowiedni moment na wojaże po Europie. Żeby było jeszcze ciekawiej auto posiada butlę gazu do której wchodzi 42l

 W poniedziałek mieliśmy wyjechać o 3 rano żeby na 19 dojechać na miejsce, oczywiście byłem jedynym kierowcą w ekipie. Cieszę się, że stwierdziłem wkońcu żeby znaleźć jakiś tani nocleg po drodze, coby nie jechać cały dzień a później paść tylko na ryj. Stwierdziłem, że fajnie byłoby coś po drodze zobaczyć a nie tylko się przespać więc po obczajeniu cen noclegu w Wiedniu wybór padł na Balaton w Węgrzech Kiedyś obiło mi się o uszy, że jest to Węgierskie morze i za czasów PRL-u ludzie z Polski jeździli tam na wczasy. Koszt noclegu 100m od Balatonu wyniósł 305zł za całą ekipę. Następnie koszt noclegu na Chorwacji 5 nocy wyniósł 1700zł za wszystkich. Ogólnie jak szukałem to ceny za tańszy nocleg wynosiły tak średnio 2000-2400zł, jednak moja żona wynalazła taniej i lepiej, chwała jej za to No i ostatni koszt noclegu na powrót to 2 noce na Słowacji w górach, tu wyszło 366zł za skład za 2 noce w wielkiej chacie. Opisywałem ten nocleg 2 posty wcześniej to można sobie znaleźć jak kogoś by to obchodziło W każdym bądź razie ostatni nocleg wyszedł tak tanio, że wczasy przedłużyły się o kolejne 2 noce więc z planowanych 5 nocy wkońcu zrobiło się 8 a szybki wypad do Chorwacji przekształcił się w prawdziwy Eurotrip

Na koniec najważniejsze czyli opis ekipy:

Ja czyli ja czyli kierowca, MŻ czyli moja żona, Ziomeczek czyli ziomek i Pies czyli owczarek niemiecki 


Kosztorys:


Noclegi: 

Węgry 305 + Chorwacja 1700 + Słowacja 366 = 2371/3 = 790zł


Paliwo: 

Średni koszt gazu 3,5zł

Dystans 3200km

Spalanie 20l/100km

20 x 3,5 = 70 x 32 = 2240/3 = 746zł


Atrakcje, szama, alkohol, pamiątki:

To najciężej policzyć bo tak naprawdę każdemu wyszło trochę inaczej. Biorąc pod uwagę że każdy z nas wziął po 600 euro lecz z tego ponad 1/3 poszła na opłacenie noclegu na miejscu na Chorwacji oraz na paliwo za granicą. Więc zostaje 600 x 2 = 1200 x 4,47 = 5364/3 = 1788zł 


Podsumowanie:

790 + 746 + 1788 = 3324zł od osoby 

Na koniec wyszło, że Ziomeczek wydał 200 euro więcej a ja z MŻ przywieźliśmy spowrotem 70 euro więc myślę, że można powiedzieć, że średni koszt wyszedł 3500zł od osoby. A no i gaz wkoncu wyszedł średnio mniej niż 3,5zł ale musieliśmy opłacić winiety, także się wyrównało


Przygotowania do wyjazdu:

Na jakiś tydzień przed wyjazdem naczytałem się artykułów o paragonach grozy na Chorwacji po wejściu do strefy euro. Po szybkim sprawdzeniu cen pizzy w restauracji we Włoszech i Chorwacji okazało się, że w Chorwacji jest 50% droższa. Więcej mi nie było trzeba i postanowiłem zachować się jak rasowy Polak xd Sprawdziłem przepisy na mięsiwo w słoikach od Kwasiora i Strzelczyka i zrobiłem 4 średnie słoiczki według jednego i 3 słoiczki według drugiego przepisu. Ugotowałem też gar gulaszu i władowałem go do 3 litrowych słojów które poddałem procesowi pasteryzacji. Tak przygotowany poczułem się pewniej i mogliśmy ruszyć na podbój Europy


 Jakie mieliśmy przygody, co zwiedziliśmy, bo jednak zobaczyliśmy sporo w tak krótkim czasie - nie było to tylko leżenie plackiem na plażach. Jakie mieliśmy awarie auta i jak sobie ze wszystkim poradziliśmy? To wszystko w kolejnych odcinkach


#wycieczka #podroze #eurotrip #cebulatrip

6ce41086-907d-4a40-aa97-4d8b88f4ca92
b6f8c9ad-3827-4ec7-b21a-1082554bee4f
1b562653-7742-46ee-9248-9fe272e95fff

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Życie w Polsce wcale nie jest depresyjne ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


A kto myśli inaczej ten niech jedzie do Kielc. Od razu docenisz swoje osiedle, drogi i krajobraz.


Wczoraj mi odbiło i wyskoczyliśmy do Świętokrzyskiego obejrzeć jak tam radośnie. Widzieliśmy najgorszy blok w Polsce, ruinę zamkową i dużo, dużo brzydoty ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie zamieszam zawalać tu wszystkich ścianą tekstu więc kto chce ten niech zaparzy sobie kawusię i kliknie na nasz blog RECENZEX, przy okazji może coś więcej przeczytacie - O TU JEST LINK


RECENZEX - ZRECENZUJEMY WSZYSTKO, NAWET TWOJĄ STARĄ


#recenzex #kielce #podroze #wycieczka #polska

47d1f021-10c6-4abf-8309-380f856595b2
469078d2-828c-4727-8eb3-6ecd1873fdb4
995ebd84-86c8-4b06-be28-4afd1b3edc7b
d6419c5c-b18d-48db-a073-e298ccec439f
4fa1a777-af4e-4c52-a9f6-10c30ef48b12

Ale wiesz, że podobne obrazki to znajdziesz we wszystkich miastach z kategorii "piękne", zarówno tu w ojczyźnie, jak i za granicą. Tam to nawet więcej.

A ruiny zamku w krzakach są całkiem fajne.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Naszło mnie żeby opisać pewną banalną sytuację z mojego życia, która sądzę że zapadnie mi w pamięć na dłużej przez moją zmianę nastawienia do życia. 


Zacznijmy od tego, że szykowałem się do wyjazdu na wczasy własnym autem. Samochód przejrzany przez zaprzyjaźnionego mechanika wszystko gra. No i jak to w takich przypadkach bywa na półtorej tygodnia przed wyjazdem na desce rozdzielczej pojawiła się czerwona kontrolka poduszki powietrznej. Czym prędzej pojechałem do elektryka, który po podpięciu urządzenia diagnostycznego stwierdził, że jest to błąd poduszki powietrznej od strony kierowcy. Ponoć częsta sprawa spowodowana przetarciem się taśmy kierownicy. Oczywiście ja jak to ja musiałem sobie kupić auto do którego można kupić tylko części eksploatacyjne a reszty to szukaj nie wiadomo gdzie.

 Okazało się na szczęście, że są firmy zajmujące się regeneracją danej części, tylko najbliższa była 150km od mojego miejsca zamieszkania. Firma była nastawiona na naprawę wysyłkową także wszystko gra. Część wysłana w środę, naprawione i w piątek wysłana spowrotem do mnie. W poniedziałek przyszła paczka, zawiozłem ją do elektryka który powiedział że jest szansa na zamontowanie tego samego dnia. Popołudniu dzwoni do mnie i mówi, że taśma jest za krótka bo jakoś dziwnie ciężko chodzi i nie mogą ustawić czujnika kół więc muszę odesłać spowrotem z reklamacją. Do tamtej firmy udało mi się dodzwonić dopiero we wtorek i stwierdziłem, że nie mam już czasu żeby bawić się w wysyłki bo do piątku może się uda a może nie a nie mogłem ryzykować wyjazdu na wczasy. Umówiłem się, że w czwartek przyjadę na 8 rano samochodem z popsutą taśmą przez co miałem niesprawny ABS i kontrolę trakcji i zrobią mi naprawę od ręki, w czasie półtorej do dwóch godzin. 

Czwartek 6:10 zapakowałem się z plecakiem w samochód i dotarłem na miejsce 3 minuty przed 8. I teraz miałem wybór albo opcja A więc to co wybierałem zawsze do tej pory w podobnych sytuacjach bo wydawało mi się, że jest to jedyna opcja czyli


Opcja A: Myślę, że standardowy wybór wielu osób w takiej sytuacji czyli siedzenie na krzesełku gdzieś w kącie u mechanika, gapienie się w telefon i wkurwianie na to, że musiałem tu przyjechać. Myślenie o tym czemu mnie to spotkało, czemu naprawa nie mogła pójść tak jak powinna za pierwszym razem, czemu teraz musiałem wydać pieniądze na paliwo i ogólnie popsucie humoru na resztę dnia. 


Tymczasem uświadomiłem sobie, że nie jest to jedyna opcja a jest ich sporo. Postanowiłem więc iść na przekór dawnego siebie i wybrałem 


Opcję B: Wziąłem plecak z samochodu i sprawdziłem sobie na telefonie mapę okolicy, 2,5km od miejsca w którym zostawiłem samochód było jezioro. Obrałem je sobie za cel i ruszyłem na wycieczkę. Po drodze minąłem zakład pogrzebowy o wdzięcznej nazwie Twaróg xd 

Minąłem resztę miasteczka i wszedłem w las na skraju którego zobaczyłem domki letniskowe-beczki, widać że postawione chyba w czasie PRL-u. 

Po drodze pomyślałem, że mogłem wziąć ręcznik i kąpielówki skoro idę nad jezioro ale doszedłem do wniosku, że nikt mnie tu nie zna i wlece na waleta albo w gaciach i potem do domu wrócę już bez gaci w samych spodenkach

Po 25 minutach marszu dotarłem nad jezioro i okazało się, że jest w połowie wyschnięte a wody przy dobrych wiatrach jest po kolana więc opcja z pływaniem umarła śmiercią naturalną

Siadłem sobie na ławce przed wiatką PZW i wziąłem się za jedzenie śniadania - dwie wcześniej przygotowane kanapki, dopiłem też resztę energola, którego siorbałem sobie po drodze. Zacząłem czytać książkę ale po niecałej stronie spojrzałem na to wyschnięte jezioro i stwierdziłem, że przygoda wzywa

Ruszyłem brzegiem jeziora i po chwili spotkałem 2 wąsatych wędkarzy z którymi pogadałem chwilę o stanie wody w jeziorze. Jeden z nich pyta się mnie gdzie mam wędkę a ja mówię, że ja tu tylko do mechanika przyjechałem xd To też było dla mnie coś nowego bo zazwyczaj starałem się unikać kontaktów z obcymi ludźmi. Idąc dalej brzegiem jeziora stwierdziłem, że całkiem ładna ta okolica i spędzenie weekendu w domku-beczce zaczęło wydawać mi się kuszące a tu dzwoni majster, że auto do odbioru #smutnyziomek bo zacząłem się rozkręcać z wycieczką. Tak na serio to nie przejąłem się i wróciłem w dobrym humorze odebrać samochód. Jeszcze po drodze spotkałem padalca którego jak debil musiałem dotknąć xd

 Auto odebrałem i ruszyłem do domu a dobry humor towarzyszył mi przez resztę dnia :) 


Nic niezwykłego ani ciekawego, jednak na mnie ten dzień zrobił wrażenie bo po raz pierwszy świadomie wybrałem radość i dobry humor zamiast wkurwienia i zjebanego dnia. 

Nie było by to możliwe, gdybym nie zaczął od początku czerwca praktykować stoicyzmu a w następstwie tej praktyki nie zrezygnował z alkoholu i suszu konopnego, z którymi to używkami od dłuższego czasu ostro już przeginałem. Polecam każdemu zrezygnować z nałogów i odzyskać radość życia a jeśli nie masz problemów z używkami to polecam się zastanowić czy warto się wkurwiać na rzeczy, które nie są zależne od Ciebie czy może lepiej wybrać opcję B :) 


#stoicyzm #alkoholizm #spierdotrip #wycieczka

91589403-7034-4c57-a2de-87fa813ce3bf
be7d416d-e3f2-4e35-b4be-abbbfd8882be
479b3b7a-3f8e-490c-a380-fe1d2cd859f6
86672b0a-5897-4845-b8db-e7344aa049a0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przyjaciele!


Z Waszym wsparciem i motywacją, ruszyłem dzisiaj do swoich ulubionych miejsc.

Jeśli chodzi o wynik czasowy, nie jest najlepszy. Nigdy mi nie zależało żeby bić jakieś rekordy, zwykła przyjemność i monitorowanie trasy.


Uwielbiam wyrwać się z miasta i pobyć trochę z naturą.

W związku z tym odwiedziłem jedno jeziorko i większy zbiornik wodny przy którym zrobiłem lekką przerwę.


Trasa dość przyjemna, jednak zdarzały się przeszkody jak powalone drzewa przez które dzielnie się przedzierałem! ;)


Pierwsze zdjęcie jest z malutkiego jeziorka Komosa, a trasa prowadzi między nim a urokliwym stawem. Rechot żab i śpiew ptaków nie do opisania!

W tym też miejscu są piękne zachody słońca, które zmieniają kolor wody w cudowny róż, ale pokaże to Wam innym razem.


Kolejnym moim celem był zbiornik wodny "Zielonka" miejsce ciszy i kompletnego spokoju. Zawsze zatrzymuje się tam by odsapnąć i posłuchać... siebie i otoczenia.


Po przerwie ruszyłem w kierunku uzdrowiska Supraśl, by udać się szlakiem Bioróżnorodności, do galerii rzeźby przy szlaku powstania styczniowego. Tam też znajduje się jedno z trzech moich ulubionych drzew.


Wracając odwiedziłem wcześniej wspomniane uzdrowisko. Supraśl w ostatnich latach wypiękniał i to widać na każdym kroku.

Wybudowano wieżę widokową do obserwacji ptaków, na drodze do niej możemy poczytać o żyjących tam gatunkach na wielu tablicach informacyjnych.

Jest też interaktywna tablica opowiadająca o historii owego miasteczka.


Tężnia solna już była zamknięta i mogłem zrobić jej jedynie zdjęcie z zewnątrz, przynajmniej mamy powód do kolejnych odwiedzin ;)


Nie umiem w opisy, ani w zdjęcia. Także nie oddadzą one uroku tej podróży, a będą jedynie jej namiastką. Wierzę jednak, że choć jedno z miejsc się Wam spodoba.


Pisać o wrażeniach mógłbym wiele i choć staram się odwiedzać te tereny regularnie, to zawsze czymś mnie zaskoczą i podtrzymują tymasamym fascynacje.


Resztę zdjęć wrzucam w komentarzach i pragnę jeszcze raz podziękować za solidną dawkę motywacji! Jesteście niesamowici.


Przepraszam za chaos, ale nie przywykłem do pisania takich postów. Jeśli macie jakieś pytania, odpowiem na każde.

Jeszcze raz dziękuję i życzę miłego wieczoru!


#rower #wycieczka

1e8336a1-7333-4357-a9b4-45523b0395ac
66812743-7b3d-4e4b-80d2-394293ff62c5
585b0b70-27d7-4ec8-9b75-bcb65980b88a
2b42a1fa-a049-49de-97ba-58618fef66f8
659a4231-1355-46a3-8fc7-bdee78a53cad

Zaloguj się aby komentować

Kochani!

To co zrobiliście pod apelem o motywację, przerosło moje oczekiwania!

Dziękuję, jesteście niesamowici!


Podróż dobiegła końca, właśnie siedzę w parku i zaczynam klecić podsumowanie.

Mam nadzieję, iż oczekiwania zostaną spełnione.


#rower #wycieczka

4c16d27f-0ab3-421e-8450-193596f29cd2

Zaloguj się aby komentować

Proszę Państwa, za Waszą sprawą ruszyłem się i jestem na 10km.

Wrzucam ten post, gdyż resztę zdjęć chce wrzucić na koniec wycieczki, aby nie zatrzymywać się co 10min. i byście nie czuli się oszukani, kiedy będę milczał


Zabrałem ze sobą Brytona, ale nie będę silił się na wynik.

Mam w planie odwiedzić dwa miejsca, które już tu wrzucałem i jak starczy czasu to kilka ciekawostek.

Póki co prezentuje Wam jagodowy las. Krzaczki ciągną się na kilku dobrych kilometrach kwadratowych :)

Do potem!


#rower #wycieczka

c6f0e707-d8d8-4f91-8fb3-a188ea12f0ad

Zaloguj się aby komentować

Zaczyna mnie boleć łeb, nie śpię od 5 i pierwszy dzień w pracy po urlopie też za lekki nie był ale...

proszę o jednego pioruna i idę na rower, który trochę zaniedbałem.

W zamian za motywację, obiecuje odwiedzić fajne miejsca i podzielić się zdjęciami ;)


#rower #wycieczka #motywacja

@ZielonkaUno. mam tak samo jak Ty, po urlopie, łeb jakoś boli od rana ale o 18 lecę na rower, przy takim ciepełku żal nie skorzystać pozdro

Chciałbym, ale jestem już stary i nikt nie nauczył mnie pływać. Wręcz przeciwnie. Za dzieciaka ojciec próbował coś zdziałać, na zasadzie "trzymam Cię" ale nie trzymał ;) i dzisiaj wchodząc wyżej pasa już mała panika. Po latach cieszę się, że nie wkładał mnie do worka z kamieniami

Zaloguj się aby komentować

Polatane 256 km


Przez Czechy w kierunku bunkrów w Kędzierzynie Koźlu i góra sw Anny . Jeden jednoosobowy drugi na 100 osób.


Myślałem że tylko z zewnątrz można zobaczyć go. Obok niego są umieszczone gabloty z informacjami o fortyfikacjach w rejonie i elementami samolotów, wyposażenia obozów zlokalizowanych w pobliżu.


I nagle podchodzi do mnie gość pyta się czy chciałbym wejść. Okazuje się że można zwiedzać go po kontakcie telefonicznym wtedy przychodzi z innego budynku.


W środku masa eksponatów głównie łuski" z bomb.


Na zamieszczonym zdjęciu silnik(V12 ponad 2tys kunia) Messerschmitta zestrzelonego przez Rosjan -


Dostałem przewodnik z mapami fortyfikacji na Śląsku i w Czechach.


Na pelnym ludzie - spalanie średnie nie przekroczyło 2,3/100


#urbex


#wycieczka

37285733-afb1-4148-9343-6f54276e088c
f195cefd-4a2f-4c58-9f98-e93d37987062
fd5aca87-517e-46c5-8349-6c9a76741cbf
3612bee0-7771-4a55-b57b-2e20faca41f4
de37bdbc-d58d-484c-a414-0bf76b010d8a

Zaloguj się aby komentować

W tamtym roku byłem na Kaszubach, cisza, spokój. Ścieżki do jazdy rowerem, szlaki piesze. Podobało mi się mega. Szukam podobnego miejsca. Dość to bym intensywny urlop. I tak pomyślałem o Kujawach.

Zaloguj się aby komentować