Dobroci zakupione. Pora powoli "wracać "
#wycieczka

Dobroci zakupione. Pora powoli "wracać "
#wycieczka

Zaloguj się aby komentować
Na 100 zakrętach a gdzie
520 km wpadło
#wycieczka

Zaloguj się aby komentować
Znacie moze jakies miejsce blisko jeziora, gdzie można rozłożyć namioty i w 10 osób zrobić grilla i napić się piwka? Tak z 200 km wokół Katowic
#pytanie #weekend #wycieczka
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
3 kraje...
3 osoby...
3 przygody... (a może więcej?)
3 tysiące kilometrów
3 i pół tysiąca złotych... (na osobę)
9 dni...
1 pies...
W produkcji...
EUROTRIP CEBULA EDITION
Odcinek 1 - Ekipa z niebieskiego Jeepa
Plan podróży:
Wycieczka ta miała być naszymi pierwszymi prawdziwymi zagranicznymi wakacjami, jednak ze względu na ograniczony budżet nie miał być to zbyt długi urlop. W początkowej fazie plan wyglądał tak - 5 nocy w Chorwacji od poniedziałku do soboty, każdego dnia inna plaża i jakieś zwiedzanie małych miasteczek na Istrii. Wybór padł na Istrie żeby nie było zbyt daleko bo ja jak to ja akurat w momencie posiadania auta które pali 20l/100km(gazu) wymyśliłem, że to odpowiedni moment na wojaże po Europie. Żeby było jeszcze ciekawiej auto posiada butlę gazu do której wchodzi 42l
W poniedziałek mieliśmy wyjechać o 3 rano żeby na 19 dojechać na miejsce, oczywiście byłem jedynym kierowcą w ekipie. Cieszę się, że stwierdziłem wkońcu żeby znaleźć jakiś tani nocleg po drodze, coby nie jechać cały dzień a później paść tylko na ryj. Stwierdziłem, że fajnie byłoby coś po drodze zobaczyć a nie tylko się przespać więc po obczajeniu cen noclegu w Wiedniu wybór padł na Balaton w Węgrzech
Na koniec najważniejsze czyli opis ekipy:
Ja czyli ja czyli kierowca, MŻ czyli moja żona, Ziomeczek czyli ziomek i Pies czyli owczarek niemiecki
Kosztorys:
Noclegi:
Węgry 305 + Chorwacja 1700 + Słowacja 366 = 2371/3 = 790zł
Paliwo:
Średni koszt gazu 3,5zł
Dystans 3200km
Spalanie 20l/100km
20 x 3,5 = 70 x 32 = 2240/3 = 746zł
Atrakcje, szama, alkohol, pamiątki:
To najciężej policzyć bo tak naprawdę każdemu wyszło trochę inaczej. Biorąc pod uwagę że każdy z nas wziął po 600 euro lecz z tego ponad 1/3 poszła na opłacenie noclegu na miejscu na Chorwacji oraz na paliwo za granicą. Więc zostaje 600 x 2 = 1200 x 4,47 = 5364/3 = 1788zł
Podsumowanie:
790 + 746 + 1788 = 3324zł od osoby
Na koniec wyszło, że Ziomeczek wydał 200 euro więcej a ja z MŻ przywieźliśmy spowrotem 70 euro więc myślę, że można powiedzieć, że średni koszt wyszedł 3500zł od osoby. A no i gaz wkoncu wyszedł średnio mniej niż 3,5zł ale musieliśmy opłacić winiety, także się wyrównało
Przygotowania do wyjazdu:
Na jakiś tydzień przed wyjazdem naczytałem się artykułów o paragonach grozy na Chorwacji po wejściu do strefy euro. Po szybkim sprawdzeniu cen pizzy w restauracji we Włoszech i Chorwacji okazało się, że w Chorwacji jest 50% droższa. Więcej mi nie było trzeba i postanowiłem zachować się jak rasowy Polak xd Sprawdziłem przepisy na mięsiwo w słoikach od Kwasiora i Strzelczyka i zrobiłem 4 średnie słoiczki według jednego i 3 słoiczki według drugiego przepisu. Ugotowałem też gar gulaszu i władowałem go do 3 litrowych słojów które poddałem procesowi pasteryzacji. Tak przygotowany poczułem się pewniej i mogliśmy ruszyć na podbój Europy
Jakie mieliśmy przygody, co zwiedziliśmy, bo jednak zobaczyliśmy sporo w tak krótkim czasie - nie było to tylko leżenie plackiem na plażach. Jakie mieliśmy awarie auta i jak sobie ze wszystkim poradziliśmy? To wszystko w kolejnych odcinkach
#wycieczka #podroze #eurotrip #cebulatrip



Zaloguj się aby komentować
Pozdrawiam serdecznie z dzisiejszymi zbiorami.
#grzyby #las #spierdotrip #wycieczka #natura

Zaloguj się aby komentować
Życie w Polsce wcale nie jest depresyjne ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
A kto myśli inaczej ten niech jedzie do Kielc. Od razu docenisz swoje osiedle, drogi i krajobraz.
Wczoraj mi odbiło i wyskoczyliśmy do Świętokrzyskiego obejrzeć jak tam radośnie. Widzieliśmy najgorszy blok w Polsce, ruinę zamkową i dużo, dużo brzydoty ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie zamieszam zawalać tu wszystkich ścianą tekstu więc kto chce ten niech zaparzy sobie kawusię i kliknie na nasz blog RECENZEX, przy okazji może coś więcej przeczytacie - O TU JEST LINK
RECENZEX - ZRECENZUJEMY WSZYSTKO, NAWET TWOJĄ STARĄ
#recenzex #kielce #podroze #wycieczka #polska





Zaloguj się aby komentować
cyk 388 km wpadło.
teraz tydzień przerwy
#wycieczka
Zaloguj się aby komentować
Naszło mnie żeby opisać pewną banalną sytuację z mojego życia, która sądzę że zapadnie mi w pamięć na dłużej przez moją zmianę nastawienia do życia.
Zacznijmy od tego, że szykowałem się do wyjazdu na wczasy własnym autem. Samochód przejrzany przez zaprzyjaźnionego mechanika wszystko gra. No i jak to w takich przypadkach bywa na półtorej tygodnia przed wyjazdem na desce rozdzielczej pojawiła się czerwona kontrolka poduszki powietrznej. Czym prędzej pojechałem do elektryka, który po podpięciu urządzenia diagnostycznego stwierdził, że jest to błąd poduszki powietrznej od strony kierowcy. Ponoć częsta sprawa spowodowana przetarciem się taśmy kierownicy. Oczywiście ja jak to ja musiałem sobie kupić auto do którego można kupić tylko części eksploatacyjne a reszty to szukaj nie wiadomo gdzie.
Okazało się na szczęście, że są firmy zajmujące się regeneracją danej części, tylko najbliższa była 150km od mojego miejsca zamieszkania. Firma była nastawiona na naprawę wysyłkową także wszystko gra. Część wysłana w środę, naprawione i w piątek wysłana spowrotem do mnie. W poniedziałek przyszła paczka, zawiozłem ją do elektryka który powiedział że jest szansa na zamontowanie tego samego dnia. Popołudniu dzwoni do mnie i mówi, że taśma jest za krótka bo jakoś dziwnie ciężko chodzi i nie mogą ustawić czujnika kół więc muszę odesłać spowrotem z reklamacją. Do tamtej firmy udało mi się dodzwonić dopiero we wtorek i stwierdziłem, że nie mam już czasu żeby bawić się w wysyłki bo do piątku może się uda a może nie a nie mogłem ryzykować wyjazdu na wczasy. Umówiłem się, że w czwartek przyjadę na 8 rano samochodem z popsutą taśmą przez co miałem niesprawny ABS i kontrolę trakcji i zrobią mi naprawę od ręki, w czasie półtorej do dwóch godzin.
Czwartek 6:10 zapakowałem się z plecakiem w samochód i dotarłem na miejsce 3 minuty przed 8. I teraz miałem wybór albo opcja A więc to co wybierałem zawsze do tej pory w podobnych sytuacjach bo wydawało mi się, że jest to jedyna opcja czyli
Opcja A: Myślę, że standardowy wybór wielu osób w takiej sytuacji czyli siedzenie na krzesełku gdzieś w kącie u mechanika, gapienie się w telefon i wkurwianie na to, że musiałem tu przyjechać. Myślenie o tym czemu mnie to spotkało, czemu naprawa nie mogła pójść tak jak powinna za pierwszym razem, czemu teraz musiałem wydać pieniądze na paliwo i ogólnie popsucie humoru na resztę dnia.
Tymczasem uświadomiłem sobie, że nie jest to jedyna opcja a jest ich sporo. Postanowiłem więc iść na przekór dawnego siebie i wybrałem
Opcję B: Wziąłem plecak z samochodu i sprawdziłem sobie na telefonie mapę okolicy, 2,5km od miejsca w którym zostawiłem samochód było jezioro. Obrałem je sobie za cel i ruszyłem na wycieczkę. Po drodze minąłem zakład pogrzebowy o wdzięcznej nazwie Twaróg xd
Minąłem resztę miasteczka i wszedłem w las na skraju którego zobaczyłem domki letniskowe-beczki, widać że postawione chyba w czasie PRL-u.
Po drodze pomyślałem, że mogłem wziąć ręcznik i kąpielówki skoro idę nad jezioro ale doszedłem do wniosku, że nikt mnie tu nie zna i wlece na waleta albo w gaciach i potem do domu wrócę już bez gaci w samych spodenkach
Po 25 minutach marszu dotarłem nad jezioro i okazało się, że jest w połowie wyschnięte a wody przy dobrych wiatrach jest po kolana więc opcja z pływaniem umarła śmiercią naturalną
Siadłem sobie na ławce przed wiatką PZW i wziąłem się za jedzenie śniadania - dwie wcześniej przygotowane kanapki, dopiłem też resztę energola, którego siorbałem sobie po drodze. Zacząłem czytać książkę ale po niecałej stronie spojrzałem na to wyschnięte jezioro i stwierdziłem, że przygoda wzywa
Ruszyłem brzegiem jeziora i po chwili spotkałem 2 wąsatych wędkarzy z którymi pogadałem chwilę o stanie wody w jeziorze. Jeden z nich pyta się mnie gdzie mam wędkę a ja mówię, że ja tu tylko do mechanika przyjechałem xd To też było dla mnie coś nowego bo zazwyczaj starałem się unikać kontaktów z obcymi ludźmi. Idąc dalej brzegiem jeziora stwierdziłem, że całkiem ładna ta okolica i spędzenie weekendu w domku-beczce zaczęło wydawać mi się kuszące a tu dzwoni majster, że auto do odbioru #smutnyziomek bo zacząłem się rozkręcać z wycieczką. Tak na serio to nie przejąłem się i wróciłem w dobrym humorze odebrać samochód. Jeszcze po drodze spotkałem padalca którego jak debil musiałem dotknąć xd
Auto odebrałem i ruszyłem do domu a dobry humor towarzyszył mi przez resztę dnia :)
Nic niezwykłego ani ciekawego, jednak na mnie ten dzień zrobił wrażenie bo po raz pierwszy świadomie wybrałem radość i dobry humor zamiast wkurwienia i zjebanego dnia.
Nie było by to możliwe, gdybym nie zaczął od początku czerwca praktykować stoicyzmu a w następstwie tej praktyki nie zrezygnował z alkoholu i suszu konopnego, z którymi to używkami od dłuższego czasu ostro już przeginałem. Polecam każdemu zrezygnować z nałogów i odzyskać radość życia a jeśli nie masz problemów z używkami to polecam się zastanowić czy warto się wkurwiać na rzeczy, które nie są zależne od Ciebie czy może lepiej wybrać opcję B :)
#stoicyzm #alkoholizm #spierdotrip #wycieczka




Zaloguj się aby komentować
Eleganckie chmurki dzisiaj!
#rower #wycieczka #natura

Zaloguj się aby komentować
Miała być droga 100 zakrętów ale deszcz postraszył i nie dojechałem do celu ale i tak 545km wpadło.
Łobiod na Anna Berg zaliczony
#wycieczka

Zaloguj się aby komentować
Przyjaciele!
Z Waszym wsparciem i motywacją, ruszyłem dzisiaj do swoich ulubionych miejsc.
Jeśli chodzi o wynik czasowy, nie jest najlepszy. Nigdy mi nie zależało żeby bić jakieś rekordy, zwykła przyjemność i monitorowanie trasy.
Uwielbiam wyrwać się z miasta i pobyć trochę z naturą.
W związku z tym odwiedziłem jedno jeziorko i większy zbiornik wodny przy którym zrobiłem lekką przerwę.
Trasa dość przyjemna, jednak zdarzały się przeszkody jak powalone drzewa przez które dzielnie się przedzierałem! ;)
Pierwsze zdjęcie jest z malutkiego jeziorka Komosa, a trasa prowadzi między nim a urokliwym stawem. Rechot żab i śpiew ptaków nie do opisania!
W tym też miejscu są piękne zachody słońca, które zmieniają kolor wody w cudowny róż, ale pokaże to Wam innym razem.
Kolejnym moim celem był zbiornik wodny "Zielonka" miejsce ciszy i kompletnego spokoju. Zawsze zatrzymuje się tam by odsapnąć i posłuchać... siebie i otoczenia.
Po przerwie ruszyłem w kierunku uzdrowiska Supraśl, by udać się szlakiem Bioróżnorodności, do galerii rzeźby przy szlaku powstania styczniowego. Tam też znajduje się jedno z trzech moich ulubionych drzew.
Wracając odwiedziłem wcześniej wspomniane uzdrowisko. Supraśl w ostatnich latach wypiękniał i to widać na każdym kroku.
Wybudowano wieżę widokową do obserwacji ptaków, na drodze do niej możemy poczytać o żyjących tam gatunkach na wielu tablicach informacyjnych.
Jest też interaktywna tablica opowiadająca o historii owego miasteczka.
Tężnia solna już była zamknięta i mogłem zrobić jej jedynie zdjęcie z zewnątrz, przynajmniej mamy powód do kolejnych odwiedzin ;)
Nie umiem w opisy, ani w zdjęcia. Także nie oddadzą one uroku tej podróży, a będą jedynie jej namiastką. Wierzę jednak, że choć jedno z miejsc się Wam spodoba.
Pisać o wrażeniach mógłbym wiele i choć staram się odwiedzać te tereny regularnie, to zawsze czymś mnie zaskoczą i podtrzymują tymasamym fascynacje.
Resztę zdjęć wrzucam w komentarzach i pragnę jeszcze raz podziękować za solidną dawkę motywacji! Jesteście niesamowici.
Przepraszam za chaos, ale nie przywykłem do pisania takich postów. Jeśli macie jakieś pytania, odpowiem na każde.
Jeszcze raz dziękuję i życzę miłego wieczoru!
#rower #wycieczka





Zaloguj się aby komentować
Kochani!
To co zrobiliście pod apelem o motywację, przerosło moje oczekiwania!
Dziękuję, jesteście niesamowici!
Podróż dobiegła końca, właśnie siedzę w parku i zaczynam klecić podsumowanie.
Mam nadzieję, iż oczekiwania zostaną spełnione.
#rower #wycieczka

Zaloguj się aby komentować
Proszę Państwa, za Waszą sprawą ruszyłem się i jestem na 10km.
Wrzucam ten post, gdyż resztę zdjęć chce wrzucić na koniec wycieczki, aby nie zatrzymywać się co 10min. i byście nie czuli się oszukani, kiedy będę milczał
Zabrałem ze sobą Brytona, ale nie będę silił się na wynik.
Mam w planie odwiedzić dwa miejsca, które już tu wrzucałem i jak starczy czasu to kilka ciekawostek.
Póki co prezentuje Wam jagodowy las. Krzaczki ciągną się na kilku dobrych kilometrach kwadratowych :)
Do potem!
#rower #wycieczka

Zaloguj się aby komentować
Zaczyna mnie boleć łeb, nie śpię od 5 i pierwszy dzień w pracy po urlopie też za lekki nie był ale...
proszę o jednego pioruna i idę na rower, który trochę zaniedbałem.
W zamian za motywację, obiecuje odwiedzić fajne miejsca i podzielić się zdjęciami ;)
#rower #wycieczka #motywacja
Zaloguj się aby komentować
Polatane 256 km
Przez Czechy w kierunku bunkrów w Kędzierzynie Koźlu i góra sw Anny . Jeden jednoosobowy drugi na 100 osób.
Myślałem że tylko z zewnątrz można zobaczyć go. Obok niego są umieszczone gabloty z informacjami o fortyfikacjach w rejonie i elementami samolotów, wyposażenia obozów zlokalizowanych w pobliżu.
I nagle podchodzi do mnie gość pyta się czy chciałbym wejść. Okazuje się że można zwiedzać go po kontakcie telefonicznym wtedy przychodzi z innego budynku.
W środku masa eksponatów głównie łuski" z bomb.
Na zamieszczonym zdjęciu silnik(V12 ponad 2tys kunia) Messerschmitta zestrzelonego przez Rosjan -
Dostałem przewodnik z mapami fortyfikacji na Śląsku i w Czechach.
Na pelnym ludzie - spalanie średnie nie przekroczyło 2,3/100
#urbex
#wycieczka





Zaloguj się aby komentować
Ależ to było dobre! Ciężko będzie teraz sprostać oczekiwaniom ekipy po takim spływie.
Z GPS'a ostatecznie wyszło 17,7km, co zajęło nam 6h 30m razem z przerwami (myślę, że około godzinki w sumie)
Co daje zawrotną średnią prędkość 3,22 km/h
Zaliczyliśmy kawałek Lidzbarka, zahaczyliśmy dwa jeziora i trzy wsie.
Pokonaliśmy ze sto kłód
Bóg rzeki Weles przyjął ofiarę w postaci dwóch par okularów
Zaliczyliśmy tylko trzy kabiny
Pełen sukces, było Z A J E B I Ś C I E!
Kilka foteczek, ale niestety bez...
Czy Kujawy to dobry kierunek na urlop? #wycieczka #podroze #podrozujzhejto
Zaloguj się aby komentować