Zaloguj się aby komentować
Polecam czasami po prostu rzucić wszystko na kilka dni i złapać oddech.
Pogoda i widoczność obłędna. Zdjęcie z czwartku na rusinowej polanie.
#chwalesie #gory #wycieczka


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jak to gdzie?
Co to za pytanie
Wiadomo.
Ślepi co kierowcy ciężarówek czy co? Będę w połowie ronda wjebał mi się na rondo. Tak przerażony jak się widzi kabinę ciężarówki obok siebie to jeszcze w tym roku nie byłem.
Trzeba ubrać kamizelkę odblaskowa bo bez niej to ciężko
#wycieczka
Zaloguj się aby komentować
Podziemia Kłodzka zliczone. Nic ciekawego ale to pretekst by wyjechać.
457 km wpadło.
Suszyli wy Otmuchowie ale dobrzy ludzie dali znać.
Ale i tak zatrzymywali do kontroli trzeźwości i sprawdzenia uprawnień.
W Krapkowicach było combo najpierw na rondzie się wpierdzielił pod koła a kilka metrów za rondem następny. Za przejazdem kolejowym który był idealnie gładki telefon wyskoczył mi z uchwytu ale na szczęście spadł na podest pomiędzy butem a tunelem środkowym
#wycieczka





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#pomnik #samoloty #wycieczka
Szprotawski pomnik radzieckiego myśliwca na 40 rocznicę wygranej walki z faszyzmem.


Zaloguj się aby komentować
521 km wpadło a ostatnio 520 choć dwa różne kierunki - przypadek? Żadna z tras nie planowana pod kątem długości.
Korki na Słowacji po kilka km.
Oscypki i żurawina zakupiona a kremówka zjedzona.
Wjechałem na plac i zaczęło padać to się nazywa mieć farta
#wycieczka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Znacie moze jakies miejsce blisko jeziora, gdzie można rozłożyć namioty i w 10 osób zrobić grilla i napić się piwka? Tak z 200 km wokół Katowic
#pytanie #weekend #wycieczka
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
3 kraje...
3 osoby...
3 przygody... (a może więcej?)
3 tysiące kilometrów
3 i pół tysiąca złotych... (na osobę)
9 dni...
1 pies...
W produkcji...
EUROTRIP CEBULA EDITION
Odcinek 1 - Ekipa z niebieskiego Jeepa
Plan podróży:
Wycieczka ta miała być naszymi pierwszymi prawdziwymi zagranicznymi wakacjami, jednak ze względu na ograniczony budżet nie miał być to zbyt długi urlop. W początkowej fazie plan wyglądał tak - 5 nocy w Chorwacji od poniedziałku do soboty, każdego dnia inna plaża i jakieś zwiedzanie małych miasteczek na Istrii. Wybór padł na Istrie żeby nie było zbyt daleko bo ja jak to ja akurat w momencie posiadania auta które pali 20l/100km(gazu) wymyśliłem, że to odpowiedni moment na wojaże po Europie. Żeby było jeszcze ciekawiej auto posiada butlę gazu do której wchodzi 42l
W poniedziałek mieliśmy wyjechać o 3 rano żeby na 19 dojechać na miejsce, oczywiście byłem jedynym kierowcą w ekipie. Cieszę się, że stwierdziłem wkońcu żeby znaleźć jakiś tani nocleg po drodze, coby nie jechać cały dzień a później paść tylko na ryj. Stwierdziłem, że fajnie byłoby coś po drodze zobaczyć a nie tylko się przespać więc po obczajeniu cen noclegu w Wiedniu wybór padł na Balaton w Węgrzech
Na koniec najważniejsze czyli opis ekipy:
Ja czyli ja czyli kierowca, MŻ czyli moja żona, Ziomeczek czyli ziomek i Pies czyli owczarek niemiecki
Kosztorys:
Noclegi:
Węgry 305 + Chorwacja 1700 + Słowacja 366 = 2371/3 = 790zł
Paliwo:
Średni koszt gazu 3,5zł
Dystans 3200km
Spalanie 20l/100km
20 x 3,5 = 70 x 32 = 2240/3 = 746zł
Atrakcje, szama, alkohol, pamiątki:
To najciężej policzyć bo tak naprawdę każdemu wyszło trochę inaczej. Biorąc pod uwagę że każdy z nas wziął po 600 euro lecz z tego ponad 1/3 poszła na opłacenie noclegu na miejscu na Chorwacji oraz na paliwo za granicą. Więc zostaje 600 x 2 = 1200 x 4,47 = 5364/3 = 1788zł
Podsumowanie:
790 + 746 + 1788 = 3324zł od osoby
Na koniec wyszło, że Ziomeczek wydał 200 euro więcej a ja z MŻ przywieźliśmy spowrotem 70 euro więc myślę, że można powiedzieć, że średni koszt wyszedł 3500zł od osoby. A no i gaz wkoncu wyszedł średnio mniej niż 3,5zł ale musieliśmy opłacić winiety, także się wyrównało
Przygotowania do wyjazdu:
Na jakiś tydzień przed wyjazdem naczytałem się artykułów o paragonach grozy na Chorwacji po wejściu do strefy euro. Po szybkim sprawdzeniu cen pizzy w restauracji we Włoszech i Chorwacji okazało się, że w Chorwacji jest 50% droższa. Więcej mi nie było trzeba i postanowiłem zachować się jak rasowy Polak xd Sprawdziłem przepisy na mięsiwo w słoikach od Kwasiora i Strzelczyka i zrobiłem 4 średnie słoiczki według jednego i 3 słoiczki według drugiego przepisu. Ugotowałem też gar gulaszu i władowałem go do 3 litrowych słojów które poddałem procesowi pasteryzacji. Tak przygotowany poczułem się pewniej i mogliśmy ruszyć na podbój Europy
Jakie mieliśmy przygody, co zwiedziliśmy, bo jednak zobaczyliśmy sporo w tak krótkim czasie - nie było to tylko leżenie plackiem na plażach. Jakie mieliśmy awarie auta i jak sobie ze wszystkim poradziliśmy? To wszystko w kolejnych odcinkach
#wycieczka #podroze #eurotrip #cebulatrip



Zaloguj się aby komentować
Pozdrawiam serdecznie z dzisiejszymi zbiorami.
#grzyby #las #spierdotrip #wycieczka #natura

Zaloguj się aby komentować
Życie w Polsce wcale nie jest depresyjne ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
A kto myśli inaczej ten niech jedzie do Kielc. Od razu docenisz swoje osiedle, drogi i krajobraz.
Wczoraj mi odbiło i wyskoczyliśmy do Świętokrzyskiego obejrzeć jak tam radośnie. Widzieliśmy najgorszy blok w Polsce, ruinę zamkową i dużo, dużo brzydoty ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie zamieszam zawalać tu wszystkich ścianą tekstu więc kto chce ten niech zaparzy sobie kawusię i kliknie na nasz blog RECENZEX, przy okazji może coś więcej przeczytacie - O TU JEST LINK
RECENZEX - ZRECENZUJEMY WSZYSTKO, NAWET TWOJĄ STARĄ
#recenzex #kielce #podroze #wycieczka #polska





Zaloguj się aby komentować
cyk 388 km wpadło.
teraz tydzień przerwy
#wycieczka
Zaloguj się aby komentować
Naszło mnie żeby opisać pewną banalną sytuację z mojego życia, która sądzę że zapadnie mi w pamięć na dłużej przez moją zmianę nastawienia do życia.
Zacznijmy od tego, że szykowałem się do wyjazdu na wczasy własnym autem. Samochód przejrzany przez zaprzyjaźnionego mechanika wszystko gra. No i jak to w takich przypadkach bywa na półtorej tygodnia przed wyjazdem na desce rozdzielczej pojawiła się czerwona kontrolka poduszki powietrznej. Czym prędzej pojechałem do elektryka, który po podpięciu urządzenia diagnostycznego stwierdził, że jest to błąd poduszki powietrznej od strony kierowcy. Ponoć częsta sprawa spowodowana przetarciem się taśmy kierownicy. Oczywiście ja jak to ja musiałem sobie kupić auto do którego można kupić tylko części eksploatacyjne a reszty to szukaj nie wiadomo gdzie.
Okazało się na szczęście, że są firmy zajmujące się regeneracją danej części, tylko najbliższa była 150km od mojego miejsca zamieszkania. Firma była nastawiona na naprawę wysyłkową także wszystko gra. Część wysłana w środę, naprawione i w piątek wysłana spowrotem do mnie. W poniedziałek przyszła paczka, zawiozłem ją do elektryka który powiedział że jest szansa na zamontowanie tego samego dnia. Popołudniu dzwoni do mnie i mówi, że taśma jest za krótka bo jakoś dziwnie ciężko chodzi i nie mogą ustawić czujnika kół więc muszę odesłać spowrotem z reklamacją. Do tamtej firmy udało mi się dodzwonić dopiero we wtorek i stwierdziłem, że nie mam już czasu żeby bawić się w wysyłki bo do piątku może się uda a może nie a nie mogłem ryzykować wyjazdu na wczasy. Umówiłem się, że w czwartek przyjadę na 8 rano samochodem z popsutą taśmą przez co miałem niesprawny ABS i kontrolę trakcji i zrobią mi naprawę od ręki, w czasie półtorej do dwóch godzin.
Czwartek 6:10 zapakowałem się z plecakiem w samochód i dotarłem na miejsce 3 minuty przed 8. I teraz miałem wybór albo opcja A więc to co wybierałem zawsze do tej pory w podobnych sytuacjach bo wydawało mi się, że jest to jedyna opcja czyli
Opcja A: Myślę, że standardowy wybór wielu osób w takiej sytuacji czyli siedzenie na krzesełku gdzieś w kącie u mechanika, gapienie się w telefon i wkurwianie na to, że musiałem tu przyjechać. Myślenie o tym czemu mnie to spotkało, czemu naprawa nie mogła pójść tak jak powinna za pierwszym razem, czemu teraz musiałem wydać pieniądze na paliwo i ogólnie popsucie humoru na resztę dnia.
Tymczasem uświadomiłem sobie, że nie jest to jedyna opcja a jest ich sporo. Postanowiłem więc iść na przekór dawnego siebie i wybrałem
Opcję B: Wziąłem plecak z samochodu i sprawdziłem sobie na telefonie mapę okolicy, 2,5km od miejsca w którym zostawiłem samochód było jezioro. Obrałem je sobie za cel i ruszyłem na wycieczkę. Po drodze minąłem zakład pogrzebowy o wdzięcznej nazwie Twaróg xd
Minąłem resztę miasteczka i wszedłem w las na skraju którego zobaczyłem domki letniskowe-beczki, widać że postawione chyba w czasie PRL-u.
Po drodze pomyślałem, że mogłem wziąć ręcznik i kąpielówki skoro idę nad jezioro ale doszedłem do wniosku, że nikt mnie tu nie zna i wlece na waleta albo w gaciach i potem do domu wrócę już bez gaci w samych spodenkach
Po 25 minutach marszu dotarłem nad jezioro i okazało się, że jest w połowie wyschnięte a wody przy dobrych wiatrach jest po kolana więc opcja z pływaniem umarła śmiercią naturalną
Siadłem sobie na ławce przed wiatką PZW i wziąłem się za jedzenie śniadania - dwie wcześniej przygotowane kanapki, dopiłem też resztę energola, którego siorbałem sobie po drodze. Zacząłem czytać książkę ale po niecałej stronie spojrzałem na to wyschnięte jezioro i stwierdziłem, że przygoda wzywa
Ruszyłem brzegiem jeziora i po chwili spotkałem 2 wąsatych wędkarzy z którymi pogadałem chwilę o stanie wody w jeziorze. Jeden z nich pyta się mnie gdzie mam wędkę a ja mówię, że ja tu tylko do mechanika przyjechałem xd To też było dla mnie coś nowego bo zazwyczaj starałem się unikać kontaktów z obcymi ludźmi. Idąc dalej brzegiem jeziora stwierdziłem, że całkiem ładna ta okolica i spędzenie weekendu w domku-beczce zaczęło wydawać mi się kuszące a tu dzwoni majster, że auto do odbioru #smutnyziomek bo zacząłem się rozkręcać z wycieczką. Tak na serio to nie przejąłem się i wróciłem w dobrym humorze odebrać samochód. Jeszcze po drodze spotkałem padalca którego jak debil musiałem dotknąć xd
Auto odebrałem i ruszyłem do domu a dobry humor towarzyszył mi przez resztę dnia :)
Nic niezwykłego ani ciekawego, jednak na mnie ten dzień zrobił wrażenie bo po raz pierwszy świadomie wybrałem radość i dobry humor zamiast wkurwienia i zjebanego dnia.
Nie było by to możliwe, gdybym nie zaczął od początku czerwca praktykować stoicyzmu a w następstwie tej praktyki nie zrezygnował z alkoholu i suszu konopnego, z którymi to używkami od dłuższego czasu ostro już przeginałem. Polecam każdemu zrezygnować z nałogów i odzyskać radość życia a jeśli nie masz problemów z używkami to polecam się zastanowić czy warto się wkurwiać na rzeczy, które nie są zależne od Ciebie czy może lepiej wybrać opcję B :)
#stoicyzm #alkoholizm #spierdotrip #wycieczka




Zaloguj się aby komentować