#trendy

0
12

Nowy sprzęt w 2026 roku?


Jeszcze do niedawna pytanie o sens kupna nowego smartfona sprowadzało się do prostej kalkulacji: czy stary działa, czy bateria trzyma i czy aparat robi przyzwoite zdjęcia. W 2025 roku ta logika wciąż obowiązuje – ale na horyzoncie pojawia się coś, co realnie zmienia reguły gry. Sztuczna inteligencja.


Jeśli obecny telefon nie radzi sobie z nowymi systemami opartymi na AI, decyzja o wymianie zaczyna mieć sens. Smartfony coraz częściej nie są już tylko „urządzeniami”, lecz osobistymi asystentami: planują dzień, filtrują informacje, podpowiadają decyzje, a nawet przewidują potrzeby użytkownika. W nowszych modelach AI działa lokalnie, szybciej i bezpieczniej, bez ciągłego wysyłania danych do chmury. To oznacza realny wzrost komfortu, prywatności i efektywności.


Dla osób pracujących kreatywnie, zarządzających projektami czy prowadzących biznes, nowy telefon może stać się narzędziem, które oszczędza czas i pieniądze. W tym sensie zakup nie jest już tylko „nową zabawką”, ale inwestycją w kompetencje przyszłości.


Paradoksalnie, właśnie dlatego, że nadchodzi rewolucja, wielu użytkowników powinno… poczekać. Jesteśmy w fazie przejściowej. Producenci dopiero uczą się, jak sensownie integrować AI ze smartfonami, a pierwsze generacje tych rozwiązań bywają drogie, niedopracowane i szybko się starzeją. Telefon kupiony dziś może za dwa lata okazać się sprzętem „sprzed ery”, niezdolnym do obsługi pełnych możliwości sztucznej inteligencji.

Do tego dochodzi klasyczny problem marketingu: AI stała się nowym hasłem zastępującym „więcej megapikseli”. Często płacimy za obietnicę, a nie za faktyczną funkcjonalność. Jeśli obecny telefon działa sprawnie i otrzymuje aktualizacje, nie ma pilnej potrzeby rzucać się na każdą nową etykietę z napisem „AI”.


Kupno nowego telefonu w 2026 roku to decyzja balansująca między teraźniejszością a przyszłością. Z jednej strony – rozsądek podpowiada, by korzystać z tego, co już mamy. Z drugiej – nadchodzące lata naprawdę mogą przynieść największą zmianę w historii smartfonów.


Dlatego najlepszą strategią jest nie impuls, lecz obserwacja. Bo kupowanie telefonu tylko dlatego, że „wyszedł nowy model z AI”, to jak kupowanie robota kuchennego, który na razie potrafi jedynie powiedzieć, że jest bardzo inteligentny. A jeśli nadal nie umie ugotować obiadu, to nawet sztuczna inteligencja nie pomoże.


#smartfony #telefony #trendy #2026 #elektronika #ai

d0dfc408-7355-4626-8add-e4e9c21ee4aa
Eber userbar

Czyli nic się nie zmieniło, jak stary działa i bateria trzyma to nie ma co zmieniać. Tylko rozciągnięte na 300 słów przez jakieś AI.

Dla osób pracujących kreatywnie, zarządzających projektami czy prowadzących biznes, nowy telefon może stać się narzędziem, które oszczędza czas i pieniądze. Dla managerów i korpoświrów z marketingu owszem. Dla ludzi stąpających po ziemi zdecydowanie nie.

@Eber dziękuję za wpis choć nie jest on skierowany do mnie. Po pierwsze używam gejfonow co „automatycznie” mnie wyklucza z używania AI (bo AI od appla nie istnieje, nie tylko w Europie) a po drugie chciałbym z tej technologii korzystać w sposób dla mnie zrozumiały i kontrolowany. W obecnej chwili Ai wydaje się być narzędziem bardzo raczkującym (ale korzystam i doceniam) i chyba idącym w stronę zbytniej i niekontrolowanej inwigilacji.

Tak, w tym roku zmieniłem telefon ale tylko ze względu na aparat i zrobiłem to w miarę świadomie. No dobra całkiem świadomie bo ceny flagowcow (niezależnie od marki) to jakiś kosmos. I gdyby nie aparat (oczywiście każdy ma inne kryterium) to bym nie zmienił. Mój stary telefon tak samo odbiera połączenia głosowe, tekstowe czy mailowe. Kalendarz działa tak samo, większość potrzebnych mi rzeczy też (poza baterią, ale tego w kilkuletnim telefonie można się spodziewać) . No ale ta różnica w zdjęciach spowodowała że nadszarpnąłem swój budżet. Mocno. O Ai czy modzie nawet przez chwilę nie pomyślałem.

Zaloguj się aby komentować

#polska #trendy #internet #mediaspolecznosciowe #stylżycia


Znacie ten mem

Place:

Place, Japan: ?


Od kilku lat widzę niezbyt mainstreamowy, ale wyraźny trend wśród zachodnich nie-progresywniaków, by tak traktować Polskę. Jednym z głównych place, Poland propagandzistów jest Amerykanin polskiego pochodzenia Jack Posobiec, którego posty nie raz łapały spore zasięgi jak tu:

https://stefczyk.info/nagranie-z-warszawskiego-metra-hitem-sieci-swiat-przeciera-oczy-ze-zdumienia/

czy tu:

https://www.youtube.com/shorts/bzYsMNM62P0


No ale to tylko 1 chłop. Co z resztą? Jak rozumiem to robota tych słynnych, polskich trollowni? No nie do końca. Na pewno przyczynili się do tego (nieświadomie) rodacy leczący kompleksy i klikający jak głupi w filmiki jak na screenie, generując im zasięgi i zachęcający resztę, by gadali o tym kraju. Jeden youtuber Where's Wes? na moich oczach dosłownie się wybił gadając jak mu się żyje w Krakowie/Polsce.

Stoi to w mocnym kontraście do tego typu treści https://www.youtube.com/watch?v=FkA_iKKonyw i mamy coraz więcej losowych osób mówiących, że może by wybrali Polskę jako miejsce do życia, jak np Hikaru Nakamura, który zapytany, gdzie mógłby żyć jakby nie w Kalifornii powiedział Szwajcaria, albo Polska, ale Polska raczej nie bo jest brzydko w zimie xD Skąd wie? Siedział tu ponad 2 tygodnie zamknięty w hotelu, bo dostał Covida xD


Mam wrażenie, że to nie zarobki najbardziej odstraszają ludzi, a pogoda no i przede wszystkim język, inaczej mogło by się tu zacząć robić tłoczno.

c9aa1357-42fb-4eb5-823a-91210c9d91d0

@TRPEnjoyer ja pi⁎⁎⁎⁎lę w przeglądarce nawet nie mogę wyłączyć tego spierdolonego dubbingu, zwyczajnie usunęli to z opcji

@TRPEnjoyer dajcie spokój z tą pogodą. Mamy taką samą jak wszystkie kraje środkowej europy. Znacznie lepszą niż północ, czy Jukej.

Choć z tą zimą to rzeczywiście - od kilku lat nie było śniegu, także trochę lipa.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować