Serial, ale tak dobry, że pozwoliłem go sobie dodać do licznika filmów. Do tego niedługi, bo 1 sezon z 7 odcinkami.
Opowieść o depresji, niskiej samoocenie i marnych próbach szukania pary w aplikacji randkowej. Brzmi jak przykry dramat? Trochę pewnie nim jest, ale jest także ociekającym srogim krindżem kryminałem ze świetnymi plot-twistami. Narracja jest prowadzona rewelacyjnie, co chwila zmieniałem teorię o co w tym wszystkim chodzi.
Aktorsko: David Harbour - rola życia, jeśli chodzi o dotychczasowy dorobek. Z jakiegoś powodu urzekł mnie także Richard Jenkins. Jeśli aktorstwo to za mało, to ujęcia, kolory - wszystko jest na wysokim poziomie, co sprawia, że ciężko się oderwać i wręcz chce się wszystko obejrzeć od razu, do samego końca.
Jako ostrzeżenie - na ekranie pojawiają się penisy. Nie raz, nie dwa, ale dużo razy i dlatego też dodałem kategorię "erotyczny".
@Whoresbane poprzednie sezony nie były najlepsze ale się z tobą nie zgodzę co do meritum, jeśli serial ma jeden cel i się go odracza bo jest przedłużany to jedno ale jeśli potem się nie dowozi to jak najbardziej można szkalować.
Gra o tron taka była i mało ludzi do niej wraca, bo po jaki kurwa chuj. The boys bylo o pokonaniu Homlandera i nie dowieźli tylko zdenerwowali. Jest masa serialów bez takiego głównego wątku w którym ostatnie sezony niedaja rady ale nikt w nich nie wyznacza tego jako celu sezonie pierwszym i każdym kolejnym, i w każdym odcinku, i nie budował na tym fabuły.
The boys się często stawia koło invincible, i plot invincible jest na tyle ok, że jak nie dowiozą kolejnych sezonów to człowiek się nie będzie czuł głupi, bo pierwsze są satysfakcjonujące. The boys mialo tylko 5 sezonów z czego ostatnie 3 są średnie.
Punktami kulminacyjnym poprzednich sezonów the boys sa ich porażki z Homlanderem, jak wygrali bo im poziom trudności obniżyli w 2 ostatnich odcinkach to jak najbardziej można być oszukanym i jebać.
Ostatnio z dziewczyną zastanawialiśmy się nad serialami, które są dłuższe niż trzy sezony i zachowały wysoki poziom do samego końca. Zgodnie stwierdziliśmy, że... nie ma ich zbyt wiele. I „The Boys” nie dołączyło do tego grona.
Pierwszy sezon był niesamowity. Kilkukrotnie wspominałem, że nie przepadam za superbohaterami (mimo sympatii do niektórych animacji oglądanych w dzieciństwie), ale „The Boys” sprawiło, że ich polubiłem. Głównie dlatego, że supkowie okazali się tymi złymi. Pokazanie ich w niekorzystnym świetle było świetnym pomysłem, a Homelander, który jest ala Supermanem, tylko że krwawym, to jeden z lepszych antagonistów. Nawet przedwczoraj, przed finałowym odcinkiem, obejrzałem sobie kompilację jego najbardziej chorych akcji, żeby jeszcze raz poczuć ten „dreszczyk”.
Szkoda tylko, że wysoki poziom utrzymuje się do końca trzeciego sezonu. Czwarty... tak naprawdę mógłby się nie wydarzyć. Ani trochę mi się nie podobał, ale obejrzałem z chęci sprawdzenia, jak zakończy się ta historia. No i żeby zobaczyć, jak Homelandorowi coraz bardziej odpierdala.
Początek piątego sezonu był bardzo obiecujący. Naprawdę, po dwóch obejrzanych odcinkach pomyślałem, że okej, może jakoś twórcy wynagrodzą beznadziejny poprzedni. Niestety, wciąż jest źle oprócz nielicznych momentów.
Tak uwielbiany przeze mnie niewybredny humor stał się jeszcze gorszy. Pełno żartów o penisach, ssaniu penisów, ruchaniu, pornografii i et cetera. Cieszę się, że chociaż podczas jednej bardzo poważnej sceny scenarzysta powstrzymał się od wtrącenia jakiegoś „śmiesznego” tekstu, za to nie oszczędził tego przy kolejnej. Za dużo tego.
Pojawiło się też wiele niepotrzebnych scen, sztucznie przedłużających serial. Cholera, pojawił się nawet cały niepotrzebny odcinek. Szósty zakończył się fenomenalnie, już myślałem, że to świetny wstęp do finału... po czym nastąpił siódmy.
W ogóle zakończenie całej historii to śmiech na sali i ani trochę mi się nie podobało. Homelander zostaje zabity - to było oczywiste i nie powinno stanowić dla nikogo zaskoczenia. Szkoda tylko, że pokonanie go było z d⁎⁎y. Chłopakom tyle czasu zajęło stworzenie wirusa zdolnego zabić nawet Homelandera, a potem ścigali się z nim w znalezieniu dawki V1, tylko po to, żeby okazało się, że Homelander stał się nieśmiertelny. I moment, w którym się to stało, był fenomenalny! Tylko że twórcy w ogóle z tego nie skorzystali.
Ogółem Homelander to ciekawy przypadek osoby, która pomimo bycia najpotężniejszą na świecie przejmuje się tym, że... ludzie go nie lubią. Gdybym każdego, kogo nie lubię, mógł bezkarnie potraktować laserem, to tym bardziej nie zależałoby mi na czyjejkolwiek sympatii. No ale najwidoczniej nikt w Vought nie pomyślał o tym, żeby zainwestować trochę pieniędzy w psychoterapię Homelandera, którego problemy zaczęły się już w dzieciństwie.
Wracając do sposobu pokonania antagonisty: jasne, mieli po swojej stronie geniuszkę, ale serio, stworzenie z Kimiko kogoś równie potężnego co Soldier Boy? I to w praktycznie jeden odcinek? xD
Pomijam to, że Homelander miał wiele okazji, by powstrzymać Chłopców, ale oczywiście chroniła ich fabularna zbroja. Może to kwestia coraz gorszej psychiki, może kwestia tego, że scenarzysta nie wiedział, jak zakończyć serial. Trudno powiedzieć.
Sama walka to też śmiech na sali. Pewnie mało który supek sprzyjał Homelandorowi szczególnie po tym, jak udowodnił, że potrafi zabić kogoś ot tak, z kaprysu, więc rozumiem, że nikt nie ruszył mu na ratunek, ale ponownie, najpotężniejszy supek na świecie walczył z Butcherem jak równy z równym??? Kimiko, którą nagle nawiedził martwy Frenchie??? xD Ryan, który najpierw został zmasakrowany przez ojca, a potem również walczył z nim prawie jak równy z równym???
To akurat nie wada, ale szkoda, że Butcher nie pozostawił pozbawionego mocy Homelandera na pastwę ludzi, których przez tyle lat trzymał w strachu. Uważam, że to byłaby dla niego lepsza kara, gdyby musiał bać się jak ci, których mordował. No ale to tylko preferencje.
No nic, szkoda, że tak dobrze zapowiadający się serial został tak zepsuty w dwóch ostatnich sezonach.
to weź sobie gówniane GenV zapodaj - spinoff polegający na wyciągnięciu kontrowersji i brzydkich wyrazów i zrobienia razy tysionc. to nawet nie jest słabe, to jest przykre i smutne...
Ale ten finał był żałosny xD. Tyle lat czekania i widzowie dostają takie coś. Eric Kripke okazał się wyjątkowo miernym twórcą który poświęcił własne dzieło w imię osobistej wendetty przeciwko Trumpowi. Mógł jednak chociaż ostatni odcinek uczynić epickim, a tu nic.
A mi się podobało. Przyszli i rozjebali. A mogli to rozciągnąć na siłę na 2 odcinki, do czego przyzwyczaiły nas seriale i wtedy byśmy narzekali że to na siłę, że za długo, że zapychacze.
Dla mnie beznadziejne zakończenie. Tyle czasu pracowali nad wirusem, żeby potem go nie użyć przez V1, a wystarczyło trochę poeksperymentować z promieniowaniem i Kimiko nagle staje się równie silna co Soldier Boy? xD
I jeszcze to, że Homelander już dawno mógł zabić całą ekipę, ale nie wiadomo dlaczego tego nie zrobił.
@cyberpunkowy_neuromantyk jak się uprzesz to ma sens.
Soldier boia torturowali uranem, homelandera piekli w piekarniku i dlatego są najsilniejsi bo prawie ich zabili setki razy. Jak goku, stawali się silniejsi dzięki porażkom xDDDD
Homelander nie zabił ivlch wcześniej bo potrzebował przeciwników żeby zebrać wyznawców i stworzyć obozy koncentracyjne
A ostatnia walka, to po prostu typ sobie nie radzi w stresujących sytuacjach, może jest najsilniekszy ale psychika wysłała mu maila do kupy że spotkanie w gaciach xD
Jak się uprzesz, to wszystko można przedstawić, żeby miało sens. X)
A nie o to w tym chodzi, przez co uważam, że finał nie dowiózł po i tak przeważnie rozczarowujących poprzednich dwóch sezonach.
Mnie chodziło o obozy koncentracyjne właśnie. Niby trzymał Hughiego po to, żeby wyciągnąć Butchera i Starlight z ukrycia, ale... miał pod sobą wielu supków i cały rząd Ameryki. Znalazłby ich prędzej czy później, więc nie musiał trzymać chłopaków w obozie.
Już był najpotężniejszy na świecie, a po zaaplikowaniu V1 jeszcze bardziej. Bez problemu potrafił zabić innych supków, ale nagle z Butcherem miał problem i ten walczył z nim jak równy z równym. Jasne, Butcher też był supkiem, ale brakowało pokazania tej ogromnej mocy Homelandera.
W ogóle też nie rozumiem, dlaczego Homelander nie sprawdził kryjówki, w której była Kimiko, mimo że wcześniej zamierzał to zrobić. Jasne, Frenchie odciągnął jego uwagę, ale Homelander tak o odpuścił?
Ja przestałem oglądać serial jak z serialu gdzie ludzie rozkminiali jak pokonać supka zmienił się w 3 sezonie na (nie będę spoilowal bo kto oglądał to wie). Dalej jest to samo w kolejnych sezonach?
Trochę leniwy, ale całkiem spoko zamknięcie tego serialu. Mocno dogorywał przez 2 ostatnie sezony, więc bałem się, że będzie powtórka z GoT. Na plus scena z łomem, nawiązująca do komiksu :)
Drugi sezon serialu. Znana z pierwszej części para detektywów poszukuje sprawcy zabójstw, który najpierw śledzi i prześladuje ofiary, następnie je porywa, a martwe ciała zostawia ucharakteryzowane w specyficzny sposób. Do tego niewyjaśnione zaginięcia z okresu kilku lat.
Zdecydowanie dobry sezon, utrzymujący poziom pierwszego. Fabuła ciekawa, rozwiązanie zagadki niebanalne, wyraziste i nieszablonowi bohaterowie. Do tego odważne zagrania fabularne. Polecam.
@Al-3_x wiem, wiem - pewnie, ze obejrze
Chodzi mi ogolnie o zawod jaki czuje, jako ktos, kto sie jaral komiksem, a pozniej tym, jak bardzo inaczej zrobili fabule serialu, a nastepnie to wszystko rozmyli i jest... o takie o
Na mojej liście "życzeń ściętej głowy" jest, żeby zrobili remake serialu "7 życzeń". Ale tak 1:1. bez zmiany fabuły. jeśliby tylko poprawili FXy i umiejscowili w naszych czasach. Ale bez zmiany soundtracku i scenariusza. Oczywiście, wiem, że pewnie by to spierdolili, ale no jednak jakieś jedno z siedmiu życzeń mam (° ͜ʖ °)
@Klamra kilka miesięcy temu wróciłem do tego serialu i strasznie się zdziwiłem, że kot jak mówił, to było takie poklatkowe zestawienie zdjęć. Absolutnie inaczej to zapamiętałem. Nie mniej jednak, fajnie by było zobaczyć nową, nie spierdoloną wersję.
@razALgul dlatego napisałem, że mogliby poprawić FXy. Ten serial był tani w produkcji. To był serial telewizyjny, ze znikomym budżetem. I właśnie sceny dialogowe kota, rażą mnie najbardziej. Są zwykłą animacją fotografii. Gdyby to poprawili, to oglądałoby się to lepiej na dzień dzisiejszy.
@razALgul Nawet w "Sabrinie, nastoletniej czarownicy", wygląda to lepiej, ale na dzień dzisiejszy trąci myszką. Tu się prosi aż, o takie dobre cgi, albo porządną animatronike.
Wiesz co najbardziej pamiętam z tego serialu? Nie tą nędzná kukłę kota, tylko koniec, gdzie on jest z powrotem człowiekiem, i podjeżdża "wypasioną" furą pod dom Adasia, a to jakiś zwykły jaguar był, ale dla nas polaków biedslaków to był mega luxus i bogactwo.
@Klamra w sumie to brzmi jak nie takie złe zadanie dla AI. Bo raczej nikt nie zrealizuje tego w klasyczny sposób, a jak zrealizuje, to na bank coś spierdoli
Właśnie obejrzałem #punisher one last kill, czyli odcinek specjalny. No i uczucia mocno mieszane. Z jednej strony w końcu pokazał pazur, takiej akcji brakowało mi w serialu (który moim zdaniem był mocno przegadany). Ale kurna tak sztucznie to wyszło, że nawet nie wiem do czego porównać. momentami to się czułem jak bym oglądał gameplay z mocno oskryptowanej gry.
Spoko serial, jeśli ktoś lubi koncepcję miksu westernu i sci-fi. Ma status kultowego, i jest całkiem niezły, ale duża część kultu wynika z tego, że został anulowany po jednym sezonie. Przyjemy do niezobowiązującego oglądania, choć nie umieszczałbym go w topce seriali sci-fi.
Jak tam wrażenia po ostatnim odcinku #theboys ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To, że do tego dojdzie było raczej do przewidzenia, pytanie tylko jak chłopaki sobie teraz poradzą, albo i nie poradzą? Może tym razem w końcu zło zatriumfuje? To by było chyba najciekawsze rozwiązanie
Mam wrażenie, że filmy jak American Pie czy liczne seriale pokazujące nastolatków/młodych dorosłych uprawiających seks są w dzisiejszych czasach co najmniej mało wiarygodne w oczach współczesnej widowni i to z oczywistych względów.