Poznajcie geniusz głosu za postaciami z Simpsonów!
To wideo to absolutna gratka dla fanów animacji i serialu The Simpsons. Przedstawia ono Nancy Cartwright, genialną aktorkę głosową, która jest odpowiedzialna za wiele ikonicznych postaci z tego serialu!
W klipie Nancy w mistrzowski sposób demonstruje swój talent, przechodząc płynnie od głosu do głosu, dając życie kilku różnym postaciom, które wszyscy znamy:
Bart Simpson: Najsłynniejsza i najbardziej rozpoznawalna postać. To właśnie Nancy nadaje mu ten charakterystyczny, psotny i buntowniczy ton.
Nelson Muntz: Szkolny łobuz, którego śmiech "Ha-ha!" jest znakiem rozpoznawczym serialu.
Ralph Wiggum: Uroczy i nieco zagubiony chłopak, którego naiwność jest źródłem wielu komicznych sytuacji.
Todd Flanders: Jeden z synów religijnego sąsiada Homerów, Neda Flandersa.
Maggie Simpson: Choć Maggie nie mówi, jej charakterystyczne ssanie smoczka jest również dziełem Nancy.
Inne postaci: W nagraniu pojawiają się także głosy m.in. Kearney'a i Database'a, kolegów Barta i Nelsona.
To wideo jest świetnym przypomnieniem, jak ważną rolę w animacji odgrywają aktorzy głosowi i jak ogromny talent jest potrzebny, aby stworzyć tak kultowe i rozpoznawalne postaci, jak te z Simpsonów.
God of War idzie do telewizji! Będzie mrocznie i... emocjonalnie? Wiedźminowi się nie udało, więc GoW ma szansę?
Elo, hejto! Wpadł mi w oko news o serialu God of War od Amazona. Wygląda na to, że twórcy obiecują nam głęboką, emocjonalną podróż, a nie tylko siekanie potworów! Showrunner, Rafe Judkins (tak, ten od serialowego Koła Czasu), zapowiada, że chcą przenieść na ekran emocjonalny ton gier, a zwłaszcza tę więź między Kratosem a Atreusem. Ma być to opowieść o relacji ojciec-syn, z mroczną stroną, ale też z nadzieją.
Co ciekawe, Judkins przyznaje, że... sam nie jest super graczem! Grał w gry, ale nie uważa się za eksperta od joysticka. Podkreśla jednak, że to właśnie jego ekipa ma dbać o wierność materiałowi źródłowemu, a on sam skupi się na historii, którą chce opowiedzieć.
To może być to, czego Wiedźmin nie dowiózł?
I tu pojawia się pytanie, bo wszyscy doskonale wiedzą, jak poszło z inną grową adaptacją... Mówię tu oczywiście o Wiedźminie Netflixa, który (mówiąc delikatnie) mocno się wykoleił, zwłaszcza w ostatnich sezonach, bo scenarzyści totalnie olali książki i gry. Fani mieli prawo czuć się zawiedzeni, bo z kultowej sagi dostali coś, co było po prostu słabe i odstawało od oryginału.
Może fakt, że twórca God of War nie jest "hardkorowym" graczem, ale za to stawia na emocje i relacje, plus podkreśla wagę ekipy odpowiedzialnej za adaptację, to jest właśnie przepis na sukces? Oby! Trzymam kciuki, żeby Kratos nie skończył jak Geralt z Rivii...
Muszę przyznać, że ostatni sezon Ricka i Mortiego naprawdę mi się podobał. Nie był to może poziom poprzednich trzech sezonów, ale mimo wszystko był to nadal niezły sezon w porównaniu do dość przeciętnych albo wręcz kiepskich sezonów poprzednich. To daje nadzieje, że ostatnie dwa sezony będą naprawdę dobre.
Nie wiem, czy się zorientowaliście, ale nie było mnie kilka dni. Podziwiałam urodę nadbużańskich krajobrazów.
Wróciłam i wrzucam foto amerykańskiego ranczera o korzeniach europejskich.
Facet zaczynał jako sportowiec, ale po jakimś czasie zainteresował się aktorstwem. Przez wiele lat grał gościnne role w serialach, aż w latach 80. trafiła mu się perełka - postać detektywa z tropików, Thomasa Magnuma, która przyniosła mu ogromną sławę oraz statuetki Emmy i Złoty Glob. Grywał też w filmach fabularnych, jak np. Trzech mężczyzn i dziecko, potem Trzech mężczyzn i mała dama.
Miał też sporą rolę w Przyjaciołach, jako ukochany Moniki Geller dr Richard Burke.
Zagrał geja w komedii Przodem do tyłu, a za scenę pocałunku z Kevinem Klainem otrzymał nominację do nagrody MTV Movie Award.
Miał szansę na rolę Indiany Jonesa, ale nie wyszło, ze względu na zobowiązania związane z Magnumem.
Takiego oto przystojniaka odgrzebałam z czeluści pamięci. Na temat jego życia prywatnego nie ma zbyt wielu informacji. Jego matka była Włoszką a ojciec amerykańskim pilotem. Dzisiejszy przystojniak musiał szybko wydorośleć, bo po tym, jak zostawił ich ojciec, na jego barki spadła pomoc w utrzymaniu rodziny. Imał się różnych zawodów, a gdy finansowanie młodszego rodzeństwa przestało mu odpowiadać, wsiadł w auto i ruszył w Amerykę.
W latach 70. zaczął pojawiać się w sitcomach i filmach . Największy rozgłos przyniosły mu seriale NBC Riptide i Gliniarz i prokurator.
Jak mu się czupryna przerzedziła, to zrobił przeszczep i tak został twarzą firmy transplantacyjnej.
Więcej smaczków nie ma bo strzeże swojej prywatności niczym Cerber.
Wśród Dragon Balla, Pokémonów i innych popularnych seriali z dzieciństwa, tym, do którego czuję szczególny sentyment, jest "Zwariowany świat Malcolma". Ostatnio włączyłam go ponownie, gdy zobaczyłam, że jest dostępny na Disney+. I muszę przyznać, poczucie humoru z tego serialu, wciąż bawi mnie tak samo.
Być może jako dziecko nie dostrzegałam tego tak wyraźnie, ale teraz zaczynam rozumieć, dlaczego tak bardzo mi się podobał. Widzę w nim, jak wiele jest podobieństw w relacjach rodzinnych, mimo różnic kulturowych między Polską a USA. Oczywiście serial jest mocno przerysowany, ale wiele zachowań okazuje się na tyle uniwersalnych, że podejrzewam bawią niezależnie od szerokości geograficznej, nooo przynajmniej w naszym kręgu kulturowym.
Na pewno tym, co wyróżniało ten serial, było to, że mimo wspomnianego przerysowania, wydawał się i myślę, że dla wielu wciąż się wydaje, bardziej realistyczny niż słodkie, idealne rodzinki przedstawiane w innych produkcjach dla dzieci z tamtych lat. Poruszał też problemy dzieciaków i nastolatków z tamtych lat no i niestety wydaje mi się, że pod tym względem serial stał się aktualnym bo o i czasy się zmieniają i problemy się zmieniają, więc chyba taki serial nie bawiłby obecnego młodego pokolenia chodzącego jeszcze do szkoły.
@Cori01 - wśród seriali o rodzinach u mnie stoi na pierwszym miejscu Everbody Loves Raymond, na drugim właśnie Malcolm i na trzecim ex aequo The Middle oraz The Goldbergs.
Taka ciekawostka, że aktorka Patricia Heaton zagrała najpierw żonę Raymonda, a potem matkę w The Middle - czyli jest w obu moich ulubionych serialach rodzinnych
I postanowił wypuścić serial o podobnej tematyce - "cold case" .
"Ballard" nie jest bezpośrednia kopia dept Q, ale włączając pierwszy odcinek przez pierwsze 20' cały czas w głowie mialem dept q. Tylko ze w duzo gorszej formie. Za duzo podobieństw, ale jakies takie to z d⁎⁎y. Moze gdybym wcześniej nie oglądał dept q inaczej bym na ten serial patrzył. Raczej drugiego odcinka nie wlacze
Eeeeeej. Kończę pierwszy sezon i to jest fajne, to cold case. O to nie jest tak że prime pozazdrościł. Ten serial ma 7 sezonów, kręcony od 2003r.
Czuć jeszcze lata 90, dobra i nienachalna muzyka. Fajna aktorka, jak na tamte czasy musiała mieć branie w branży. Szkoda tylko, że każdą sprawę rozwiązują w 40 minut czyli jeden odcinek.
No i skończyłem właśnie ostatni odcinek Untamed. Dobry, solidny serial kryminalny bez żadnego srania rasizmem, mniejszościami itd, jak nie netflix, nie ma tu kompletnie żadnego wokeshitu.
Fabuła ciekawa i wciągająca choć dość przewidywalna, aktorstwo bardzo dobre, główna rola doskonale obsadzona. Wpadająca w ucho oprawa muzyczna, super zdjęcia, niby wszystko jest takie ślamazarne ale tempo rozwoju akcji jest dobrze wyważone wg mnie. Obejrzałem z przyjemnością, na mój gust to takie solidne 7+/10.
Lubię takie seriale, dobra historia zamknięta w kilku odcinkach a nie jakieś pierdololo przez 6 sezonów.
Kurde.....dawno nie widziałem dobrego serialu komediowego. Jestem po pierwszym sezonie i bylo sporo momentów, w których sie śmiałem jak debil (albo moze po prostu jestem debilem i mnie te sceny śmieszyły ). Polecam obczaic
@HolQ Hmm widziałem dawniej niż miesiąc temu chyba, że wyszedł dodatkowy sezon bo ja widziałem pierwszy i we wpisie na IMDB jest 2021 rok co mogłoby się zgadzać.
Obejrzałem właśnie 2 i 3 sezon #squidgame #seriale
Pierwszy sezon nadal najlepszy, w drugim sezonie były dwa nudne, przegadane odcinki ale już 3 sezon trzymał tempo i napięcie. Już w przedostatnim i ostatnim odcinku można się domyślać jaką decyzję podejmie główny bohater.
Poniżej opiszę kilka rzeczy, których mi brakowało ale to już będą spoilery:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Przede wszystkim brakowało mi jeszcze jednego odcinka. W nim chciałbym mieć więcej czasu ekranowego dla sceny gdzie Seong dowiaduje się kim tak naprawdę jest Front Man. Ich rozmowa powinna trwać dłużej, tak wiele pytań dlaczego mu pomaga, jakie są motywacje... Uciąć czas z tych przegadanych odcinków, no szkoda.
Druga kwestia to finałowy odcinek - no kurde nikt nie zaintersował się wybuchem wyspy pomimo, że w okolicy już była straż przybrzeżna? Serio? Nawet gruzów nikt nie sprawdził? Mega mam zgrzyt jeśli chodzi o to co się stało z wyspą i w zasadzie braku reakcji...
Na plus to, że pokazali nowe konkurencje, niektóre bardzo brutalne, finałowa też ciekawa. Dobry pomysł, że więcej czasu mieli VIPowie ale głównie to jeden z nich się wypowiadał.
@GazelkaFarelka tutaj akurat to rozumiem bo nawet w 1 sezonie jeden z VIPów mówi, że koreańskie squid games są najlepsze na świecie według niego. Można wnioskować, że co kontynent / kraj to inny styl rozgrywki więc na pewno coś innego musi być w USA aby nie robić odgrzewanego kotleta
@inty Obawiam się że będzie odgrzewany kotlet a motywacje i postępowanie bohaterów będzie do bólu od sztancy z amerykańskich filmów Bo przecież nie z prawdziwego USA, z uzależnionymi od narkotyków, z totalnymi idiotami, z ludźmi którym ubezpieczalnia odmówiła finansowania leczenia, z nastolatkami z depresją mordującymi w szkołach i tak dalej.
W koreańskim mam wrażenie że poruszono faktyczne problemy ich kraju, jak długi, uzależnienie od hazardu, ucieczki i wyciąganie ludzi z Korei Północnej itp.
5 lat temu, 17 lipca 2020 w wieku 68 lat zmarł Andrzej Strzelecki, reżyser oraz aktor teatralny i filmowy, prezenter telewizyjny, satyryk, scenarzysta i nauczyciel akademicki, a także... zapalony golfista i współzałożyciel Polskiego Związku Golfa . Znany przede wszystkim dzięki postaci flegmatycznego doktora Tadeusza „w rzeczy samej” Koziełły-Kozłowskiego z telenoweli Klan. Część osób może również kojarzyć go z roli ojca Nel Rawlison z ekranizacji W pustyni i w puszczy (2001). Ostatnią rolą jaką odegrał był sołtys Włościbyt ze wsi Młode Pupy w fanowskiej produkcji Pół wieku poezji później (2019) inspirowanej sagą wiedźmińską.
Pan Andrzej był nałogowym palaczem, co doprowadziło do tego, że zachorował na nieoperacyjnego raka płuc i oskrzeli, który doprowadził do jego śmierci.