11.11 Polska A vs Warszawa (było Polska B ale @smierdakow zwrócił mi słusznie uwagę że to krzywdzące)
Poznań - korowód św. Marcina, rogale, uśmiechnięci ludzie, zapach gęsiny, kilka scen z wydarzeniami, indianie z Gruzji grają muzyczkę pod murem, dzieciaki patatają hobby horse, pani na sznurku wywija aerial hop, wszędzie flagi, kotyliony, ogólnie radość i festyn.
Warszawa - wszyscy spięci, zerg rush przez miasto, zapach dymu z rac, stadionowe przyśpiewki, szowinistyczne wrzaski, jakieś smutne rapsy na końcu ale kogo to jak zimno, ciemno i szkity odpadajo.
Ej @razALgul @Swietlan nie wiem czy było ale jak nie to rzucam propozycje, mianowicie w pyrlandii używa się słowa "wuchta" raczej chyba nigdzie poza tym regionem się tego nie używa chociaż pewności nie mam :p
Hej Tomki. Znacie może jakaś fajna i dobrą knajpę na gdzie mógłbym zabrać narzeczoną? Trochę już pokazaliśmy po knajmach w Poznaniu i kończą się pomysły.
Mój stary jest fanatykiem... a nie czekaj, to o mnie.
Podobają mi się niemieckie pojazdy pancerne, nie wiem czemu, po prostu, bo tak. Zaczęło się chyba od Warthunder.
Mam kilka modeli w kolekcji, kilka czekających na dokończenie.
Od zeszłego roku zbierałam się, żeby odwiedzić Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu i w końcu się udało w zeszłym miesiącu.
Niemieckich pojazdów jest tam zaledwie kilka, najwięcej ruskich, ale trafiło mi się zobaczyć Hetzera w akcji. Jakieś 15 minut po wejściu do Muzeum Panowie wyjechali nim z hangaru, robiąc mi dzień dziecka, a tak serio to akurat miałam urodziny, więc liczy się podwójnie
No witam entuzjastę starych maszyn pancernych. Ostatnio wydrukowałem sobie amunicję 75mm z czołgu pantera ;) u mnie też zaczęło się parę lat temu od war thunder.
Znalazłem dzisiaj na ulicy portfel pełny dokumentów, kart oraz z dowodem rejestracyjnym. Postałem chwilę się rozglądając za włścicielem, sprawdziłem czy nie ma może numeru telefonu, sprawdziłem nazwisko na osiedlowej grupce czy może tam typ nie jest, a że ogólnie padało to zaniosłem go na pobliską komendę. No i teraz najlepsze XD
Pan policjant profecjaonalnie, powiedział co i jak, założył rękawiczki i wyjął zawartość, dał mi protokół do wypisania itp, a po tym poszedł zrobić kopię dla mnie. No i wtedy się zaczęło XD jakiś menel i menelica co przyszli odwiedzić kumpla w areszcie zaczęli mnie atakować że jestem debil, że było zabrać kasę i zostawić portfel, bo teraz zablokują mu wszystkie dokumenty przeze mnie XD
Miałem być tym dobrym człowiekiem, ale czuję się teraz ujowo #gownowpis #patologia #poznan
Nawiązując do posta autorstwa @NatenczasWojski , mam kolejną zagadkę:
Poznań, jedno z największych rond w mieście - Rondo Rataje. Pojazd chce skręcić w lewo. Spróbujcie rozkminić z którego pasa (A, B, C, D) powinien wjechać na który ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jadąc z północy zająłbym miejsce na pasie B lub A i celował odpowiednio w pas 1 lub 2.
Moje doświadczenie z rondem Rataje jest takie, że należy go za wszelką cenę unikać. Oznakowanie jest fatalne, a sygnalizacja świetlna i tory tramwajowe dodatkowo komplikują sprawę. Moim zdaniem ruch pieszy powinien być przeniesiony nad lub pod rondo a sygnalizacja zlikwidowana. Do tego znaki poziome kategorycznie zmienić na takie, które jednoznacznie wskazują jak biegnie pas ruchu. Obecnie jest tych linii po prostu zbyt wiele.
@bori już pomijając prowadzące linie przerywane, to zarówno A jak i B musi mieć możliwość skrętu w lewo, czyli opuszczenia kolejnej części na wprost, czyli zajmują pasy 1 i 2, a skrajny lewy może jeszcze zawrócić, czyli opcjonalnie może wjechać na 3
No, ale gdybyśmy chcieli wprowadzić reguły jaką działalność może być prowadzona w miejscu gdzie mieszkają inni to prawactwo będzie drzeć swoje atawistyczne mordy o „końcu wolności”
JAK WICEPREZYDENT POZNANIA ZOSTAŁ DYREKTOREM POLSIEGO ZWIĄZKU DEWELOPERÓW XD
Pod jednym z postów na Twitterze pojawił się temat powiązań pana Jacka Tomczaka z panem Bartoszem Gussem. Kim jest ta postać, do niedawna nieznana szerszej publiczności?
W ostatnich latach pan Guss zasłynął dwoma działaniami, które przyniosły mu „chwałę” wśród deweloperów. Poniżej krótki opis obu spraw.
Afera Malta Ski – podległy panu Gussowi Wydział Urbanistyki i Architektury wydał pozwolenie na budowę wielkiego hotelu nad Jeziorem Maltańskim. Co najlepsze, zgoda została udzielona bez informowania Rady Miasta. Radni obwiniają o to Gussa, który nie dopilnował tego procesu. Próbowano jeszcze zaskarżyć tę decyzję, ale Wojewoda Wielkopolski uznał, że Prezydent nie może odwołać swojej własnej decyzji, przez co rozpoczęto budowę hotelu.
Pismo do ministerstwa (ustawa o patodeweloperce) – Pan Guss, będąc jeszcze Wiceprezydentem Poznania, wysłał pismo o przełożenie wdrożenia przepisów, które miały ograniczyć patodeweloperkę, uzasadniając, że jest to zagrożenie dla wielu inwestycji prowadzonych przez Poznań oraz inne samorządy. Co nie do końca było prawdą. W skrócie, ustawa zawierała przepisy mające utrudnić tworzenie mikrokawalerek oraz wymuszała na deweloperach zachowanie większych odstępów między budynkami i budowanie większych placów zabaw. Przepisy miały dotyczyć wszystkich inwestycji, których pozwolenie na budowę zostało złożene po końcu marca 2024 roku. Jeśli pozwolenie na budowę zostało wysłane zbyt późno, wiązałoby się to z koniecznością zmiany planów deweloperskich i dodatkowymi kosztami w celu dostosowania inwestycji do nowych wymogów.
Pan Guss w swoim liście powoływał się na inwestycje komunalne prowadzone przez miasto Poznań, nic nie wspominając o interesach deweloperów. Pisał o realnych zagrożeniach dla inwestycji mieszkaniowych prowadzonych przez samorządy i miasto Poznań.
Czy to prawda? NIE XD
Poznań planował w tamtym czasie pięć inwestycji. Uzyskano już pozwolenie na dwie, wniosek na kolejną planowano złożyć przed 1 kwietnia, a dwie ostatnie miały być już realizowane zgodnie z nowymi zasadami, ponieważ projekty dopiero powstawały. Narracja pana Gussa trochę upadła.
Tutaj wchodzi na scenę pan Tomczak, do którego także był adresowany ten list pana Gussa. Według Gazety Wyborczej, panowie się znają. Punktem wspólnym jest były prezydent Grobelny. Tomczak angażował jego ludzi do TD, natomiast Guss był jego zaufanym urzędnikiem. Łączą ich także studia i podobny wiek. Obaj panowie ukończyli prawo na UAM w Poznaniu, więc istnieje prawdopodobieństwo, że ich znajomość sięga czasów studiów (Guss rocznik 1975, Tomczak 1973).
Według Gazety Wyborczej, ów list miał być podkładką dla Tomczaka w negocjacjach dotyczących przesunięcia terminu wdrożenia ustawy o patodeweloperce (bez takiej podkładki trudno byłoby mu to przeforsować).
Teraz wprowadzamy kolejną osobę do naszego opowiadania. Jest nim pan Piotr Sobczak, zaufany człowiek pana Gussa, który kieruje oddziałem odpowiedzialnym m.in. za wydawanie pozwoleń na budowę deweloperom.
Pozwolę sobie zacytować fragment artykułu z GW z rozmowy z Panem Sobczakiem:
"Straszył też zagrożeniem dla miejskich inwestycji: „Terminy rozpoczęcia budów części bloków komunalnych są zagrożone. Być może trzeba będzie przeprojektować część inwestycji komunalnych także w Poznaniu". Tyle że to nieprawda. Pytamy Sobczaka o miejskie inwestycje, którym rzekomo zagraża zmiana prawa. Sobczak nie potrafi ich wskazać. Pytamy, czy sprawdzał to w miejskich spółkach, które mieszkania budują. Sobczak przyznaje, że nie sprawdzał."
Czyli jest zagrożenie, ale nie wiadomo dla kogo i gdzie. Wielkie XD. Tutaj pan Sobczak broni się, twierdząc, że to nie on przygotowywał pismo, tylko pan Guss, a on sam odpowiadał jedynie za korektę. Sobczak potwierdza jednak, że apel Gussa jest słuszny i że nie chodzi tu tylko o interesy budownictwa komunalnego, ale także o inwestycje prywatne. Zapytany, dlaczego nie wspomniał o inwestycjach prywatnych w liście, nie umiał na to odpowiedzieć. Co ciekawe, Sobczak spotkał się także z ministrem Tomczakiem, jednak obaj twierdzą, że o piśmie nie rozmawiali (ta jasne xD).
Pamiętacie, że wspomniano, iż problem dotyczy także innych samorządów? Guss twierdził, że to ogólnopolska inicjatywa, ale... żadne inne miasto nie zgłaszało problemów z inwestycjami. Jedynym problemem, jaki miały inne miasta, była większa liczba otrzymywanych pozwoleń na budowę. Więc kolejna narracja Pana Gussa upadała.
Tutaj pojawia się nowa osoba w naszym równaniu. Guss stwierdził, że apel do ministerstwa został napisany na prośbę pana Szymona Błażka, który jest członkiem zarządu „Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych”. Pan Błażek w przeszłości pracował w dwóch firmach deweloperskich. Sam stwierdza, że apel do ministra był jego pomysłem, przekazanym podczas targów w Poznaniu. Guss zdawał sobie sprawę, że ten “wniosek” jest kierowany do niego przez osobę z powiazaniami z deweloperami, jednak nie widział w tym problemu, odpowiadając: “To jeden z najlepszych menadżerów, z jakimi miałem okazję współpracować. Mam do niego pełne zaufanie”
A czemu tak się skupiłem na Panu Gussie? Zgadnicje kto jest aktualnym dyrektorem PFZD. No wiadomo, że Pan Bartosz Guss. Lobbing się opłaca ;DD
Poczytałem o przebiegu tragicznego pożaru w #poznan. Wszystko od dachu do piwnicy spadło ratownikom na łeb, zostały gołe ściany nośne, będzie wyburzanie, bo pozostała struktura grozi zawaleniem w każdej chwili. Strażacy to najlepsi ludzie na świecie. Chwała tym, którzy polegli robiąc swoje dla wszystkich.