#powodz

6
694

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Te, putinis, a gdzie tekst o putinowskich metodach Tuska wobec powodzi, hę? - spytano mnie na Twitterze. Chodzi o zachowanie premiera i wypowiedź Jacka Żakowskiego w TVP na ten temat. Ponieważ nie wszyscy tu słuchają Podkastu Dezinformacyjnego, pozwolę sobie napisać i rozwinąć temat.


  • Zarzut generalnie idzie tak: Tusk pojechał na miejsce rozstawiać urzędników po kątach, paru przed kamerami zrugał, jest to przykład ręcznego zarządzania strachem, w dodatku pod publiczkę. W jednym z programów TVP Jacek Żakowski stwierdził, że w dobrze zorganizowanych państwach premier nie musi jechać na miejsce jakiejś katastrofy, bo ma od tego urzędników, w Polsce na przykład wojewodów. I nazwał takie zachowanie "autorytarnym modelem zarządzania" i "metodami putinowskimi".

  • Zacznę od tego, że się zgadzam. Według mnie premier nie musi jechać i robić szopki przed kamerami. Problem polega na tym, że od premiera (tego, poprzedniego i prawdopodobnie każdego przyszłego) tego oczekuje opinia publiczna. Ja nieszczególnie (ale też nie zupełnie nie). Ale większość z nas tak. Doskonale wiecie, że gdyby Tusk tam nie pojechał, to Republika, Sieci, Do Rzeczy i inne Tysole miałyby kolektywny incydent kałowy pt. "premier ma w d⁎⁎ie cierpienia zwykłych ludzi na prowincji". Dużo pisali by o warszawocentryzmie, libkach, mentalności elit III RP, pogardzie dla ludu, paru publicystów byłoby "w szoku", obwieszczono by jeden lub dwa "końce rządu" itp. itd. 

  • I żeby nie było: gdy latem 2017 przez Bory Tucholskie przeszła wichura, w wyniku której zginęło kilkoro dzieci, media antypisowskie krytykowały Beatę Szydło dokładnie za to samo. No a jak już pojechała, to wiadomo, lansuje się na tragedii, ruga urzędników przed kamerami itp. Media pisowskie oczywiście odwrotnie. Zresztą nawet przy okazji TEJ powodzi, po stronie antypisu poświęcono dużo uwagi temu, że prezydent bawił się na jakichś dożynkach, a przecież powinien tam być, uronić łzę, powiedzieć, że rozumie tragedię, upaćkać się błockiem. W kancelarii Adriana w końcu się pokapowali, że to źle wygląda, więc prezydent z parodniowym opóźnieniem również trafił na dotknięte powodzią obszary, podobnie jak Tusk, dbając o wrażenie sprawczości.

  • Tak, wrażenie. Bo tu nie chodzi o sprawczość, tylko o wrażenie sprawczości. Oczekuje się, że premier, prezydent, minister, ktokolwiek, przyjedzie, założy polar i kalosze, przejdzie się po terenie, cyknie fotki na tle zalanego budynku lub wyłamanych drzew, zgarnie dodatkowe punkty za przytulenie płaczącego mieszkańca. Potem zrobi konferencję prasową, wskaże palcem, powie że dostrzeżono błędy, będą one naprawione, ale damy radę. A to czy te błędy rzeczywiście zostaną poprawnie zidentyfikowane oraz - co ważniejsze - czy zostaną w jakiś sposób systemowo naprawione - to się okaże za pół roku, rok, dekadę i mało kto będzie o tym pamiętał.

  • Nie szydzę, a już na pewno nie z losu powodzian. Po prostu stwierdzam łatwo obserwowalny fakt. Mianowicie, że jest wyraźne publiczne oczekiwanie, by przedstawiciele władzy w obliczu tragedii okazywali troskę, współczucie i sprawczość. Skoro tego się oczekuje, to nie ma co krytykować, że się do tego oczekiwania dostosowują. Nawet jeśli wychodzą z tego potem same memy, patrz: Tusk wchodzący do zalanego domu, Morawiecki wzdłuż płotu na granicy. To nie tylko polska specyfika, patrz: czeski prezydent Pavel, który podtrzymał swój wizerunek szlachetnego badassa, publikując fotkę, na której osobiście niesie worek z piaskiem. 

  • Tak więc wydaje mi się, że Żakowski ma rację w tym sensie, że to nie powinno tak wyglądać w sprawnie funkcjonującym państwie. I w tym sensie można powiedzieć, że takie pokazywanie sprawczości jest cechą państw autorytarnych, w których wódz musi nieustannie podtrzymywać swój wizerunek człowieka sprawczego. Czego mi tu zabrakło, to dwóch niuansów. Raz, że tego oczekują Polacy, więc problem nie leży w Tusku czy Dudzie, tylko w nas. Dwa, że tego oczekują nie tylko Polacy, a sprawa jest znacznie powszechniejsza.

  • No dobrze, ale mamy drugą warstwę. Otóż Żakowski powiedział to, co powiedział, TVP wrzuciło to na swoją strone, po czym... materiał zniknął. I to, moi drodzy, jest już znacznie bliższe standardom państw autorytarnych. Bo sorry, ale póki media są publiczne, to zaproszony gość ma prawo wyrazić się w nich krytycznie o jaśnie panu władzy. Żakowski nie powiedział nic obrazoburczego, nie przeklinał, ani nic. Można się z nim zgodzić lub nie, ale nie usuwać jego wypowiedź ze strony, by premierowi nie było przykro.

  • Aha, mam cię, putinis! Bo gdyby to samo stało się w czasach Kurskiego, to byś się zafajdał o tym jaki to wschodni standard, ale gdy robią to za Tuska to jest wypadek przy pracy, hę?

  • Nie. Za czasów Kurskiego Żakowskiego, ani nikogo w tym stylu, w ogóle by nie zaproszono do studia. Gdyby już, to prawdopodobnie nie pozwolonoby mu wyjechać z ostrzejszą krytyką. A gdyby jednak dał radę, to Madzia Ogórek, Holecka czy Rachoń w atmosferze wielkiego oburzu wyrzuciliby go ze studia. Zanim Żakowski zjechałby windą na dół, na wpolityce, niezależnej czy innej sakiewiczówce wisiałyby już teksty o tym, że "lewak oszalał w studio" i obrażał prowadzących. No, ale przede wszystkim, to by go nie zaprosili. Wiemy o tym, bo nie zapraszali krytycznych komentatorów c o d z i e n n i e.

  • Teraz mamy sytuację taką, że nowe TVP jest od 9 miesięcy. Jest dalekie od ideału obiektywizmu, ale nadal o niebo lepsze od tego, jak wyglądało jeszcze rok temu. Póki co, incydenty jak ten z Żakowskim mają miejsce sporadycznie. A to ktoś walnął paskiem grozy. A to zrobili wykres obcięty tak, by pokazać to co chcieli. A to cyknęli jednostronny materiał o CPK. A to usunęli wypowiedź Żakowskiego. Mało demokratyczne, pluralistyczne, obiektywne zachowania? Z pewnością. Regularne? Nie. Potępiane? Owszem, w zasadzie przez wszystkich poza paroma ultrasami level Lis i Giertych. 

  • Tak więc spokojnie. Jeśli w nowej TVP będą się odpieralały takie rzeczy jak w tamtej, tzn. porównywalny będzie poziom bezczelności i żenady, służalczości wobec władzy, a także częstostliwość i jednoznaczność takich zachowań - z pewnością będę o tym pisał. Ba, będę miał nawet nieco ponurej satysfakcji, że ostrzegałem przed takim scenariuszem prawie rok przed wyborami.

#powodz #polityka #putinowskapolska #tvp

(Tekst nie, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)

5d80718c-9577-4eed-91aa-72a01b4c4e0e

Fajnie, ale nie na temat, Tusk nie stosuje "metod putinowskich", bo pojechał w miejsce powodzi, ale dlatego, że publicznie poniża podwładnych, pokazuje palcem kto ma co zrobić, stosuje zwyczajny mobbing i jeszcze się tym chwali, buduje kult wodza

Zaloguj się aby komentować

Czas pokazał prawdę.


Konfederackie donosy o tym, że: "Ofiary utonięć w samochodach są klasyfikowane jako wypadek komunikacyjny", okazały się typowo russką proapgandą powielaną przez konfederackich idiotów oraz naszych lokalnych - skądinąd - bezmyślnych matołów.


MInął ponad tydzień od tamtej akcji dezinformacyjnej. Tereny po powodzi są już w zasadzie uprzątnięte. I co? Gdzie są teraz Ci, którzy pisali:

"Będą teraz pojedyńczo cykać zwłokami. a nie podali ile jest zaginionych"

" I ile jeszcze trupów tak się zmaterializuje? Będą co parę dni znajdować kolejne trupy. Z tego co pisali na trasie fali uderzeniowej były w stroniu 3 wesela."

"Czas pokaże prawdę. Są nagrania, gdzie płynące nurtem auta mają włączone światła. Może tylko zwarcie, może nie..."


No więc? Żadnych nowych ciał nie odnaleziono, nie "cykano" pojedynczymi zwłokami.

Konfederacja łgała jak zawsze, a konfederaci łyknęli to bo są bezmyślnymi debilami, którzy robiliby dokładnie to, o co oskarżają rząd. Mechanizm jak z PiS-em.


Czy nasze lokalne konfederacki matoły mają honoru na tyle, aby przeprosić za te tępe, kłamliwe i szkodliwe insynuacje?

Pytanie retoryczne - oczywiście, że nie mają.


Przykładowy wpis:

https://www.hejto.pl/wpis/bosak-wlasnie-dolaczyl-do-grona-zidiocialych-dezinformacyjnych-k-rewek-powielaja


Wołam @bleblebator-bombambulator bo jestem ciekaw co z siebie wydali w tym temacie. Czy dojrzał, że konfa go okłamuje?


#polityka #powodz #bekazkonfederacji #bekazprawakow

@GordonLameman Bardzo dobrze. Teraz pod każdym kolejnym szurskim wysrywem będzie można spokojnie pisać: "aha, tak jak było z "setkami utonięć" podczas powodzi? ".

Krótko z typami.

o, konfederaci rozsiewają brednie i teorie z d⁎⁎y, nowe, nie znałem.

ważne, że wyborcy tego śmiesznego tworu znowu poczuli oświecenie i że odkryli kolejną "prawdę", nieważne skąd się ona wzięła (z czyjej d⁎⁎y)

Zaloguj się aby komentować

Trochę się nie zgadzam z tezą, na dolnym śląsku się sprawdza każda działkę i mieszkanie czy nie jest na zalewowych. Jak ktoś sprzedawał i przyszła powódź to teraz raczej nie może wogole sprzedać.

@libertarianin

to teraz raczej nie może wogole sprzedać

A rzeczywistość rynkowa na to: hold my beer.

Moja dobra znajoma:


  • Kwiecień 2022: szukamy domu we Wrocławiu

  • Wrzesień 2022: szukamy ładnego domu blisko Wrocławia

  • Kwiecień 2023: szukamy domu blisko Wrocławia

  • Wrzesień 2023: ej @cododiaska a te trzy oferty, to zoba czy nie są na terenach zalewowych

  • Wrzesień 2023: no nie kupujcie, te tereny były pod wodą w 97 a te były odcięte w 2010

  • Kwiecień 2024: ej @cododiaska kupiliśmy ten oto dom. Tak, mówiłeś, że zalewowy, ale nam się podobał i w ogóle powódź była dawno

  • Wrzesień 2024: jak zaleje to trudno, i tak w garażu nie mamy nic cennego, poza tym w 97 było tutaj tylko 1.20m wody


Swoją drogą - banki na to dają kredyty...

Zaloguj się aby komentować

@Endrevoir

akurat Saruman nam na siebie bata ukręcił. Po co mu było budowanie tej tamy??

Ciężko zbudować armię jak woda zalewa kuźnię

Zaloguj się aby komentować

To "malutkie" drzewo przypłynęło razem z falą, która przerwała zaporę w Stroniu Śląskim, rzeka płynie tam gdzie linia drzew jakieś 3 metry niżej. Teraz pozostało posprzatać i jakoś żyć w nowej rzeczywistości. Nadal potrzeba rąk do sprzątania, cięzkiego sprzętu, materiałów i narzędzi budowlanych, ale górale że Stronia to silne i twarde skurczybyki. Było łopatowane, piłowane I ogólnie sprzątane. Dziekuję wszystkim, którzy pomagają w jakikolwiek sposób.


Dziś już jestem już w domu a jutro do Tyry na 6.

<br />

Protip dla tych, którzy by się wybierali pomagać to weźcie ze sobą tabletki na zatrucia, zaszczepcie się na tężec(można to zrobić na miejscu w punktach medycznych). I uważajcie nawet z drobnymi zadrapaniami, od nas z ekipy dwie osoby dopadła zemsta faraona, pomimo zachowania wszelkich środków ostrożności.

#nivaznegdziedroga

#powodz

#pomoc

a0624bd5-920c-4749-87ac-924a09e1f197
d37a4676-9cb1-48df-8a65-dff6f8f63b07
f70fb426-95ad-4b54-9d22-217b1ce36bbc
a6621aff-dd61-4a3e-bff8-4ce0777f364f

Straszny widok....kumpeli pod blok w klodzku procz drzew i innych drobnych rzeczy przyplynal... Samochod. Jak woda opadla to wyjawil sie stojac pionowo oparty o drzewo. Nie mam niestety zdj bo pokazywala mi na videorozmowie ale kuwa, daje to do myslenia.

@Cybulion no powiem Ci że tych samochodów to było trochę, z nimi jest duży problem bo je trzeba spod tych śmieci odkopać a nie wiesz czy ktoś jest w środku, my na szczęście nikogo nie znaleźlismy. Kolejna rzecz to jak jedziesz droga i sobie pomyślisz że nad tobą był jeszcze metr wody, to włosy stają dęba, ale trzeba działać i wtedy czujedobrzeczłowiek.

@Zielczan są punkty zborne, ja byłem na punkcie na ulicy Polnej 1b u Sandry, jest woda, są ciepłe napoje, ludzie sami organizują posiłki dla wolontariuszy, są środki do dezynfekcji, dobrze jest mieć swoje naczynia jak kubek czy micha, bo jak wpada wojsko na punkt to czasem brakuje. Fajnie jest być samowystarczalnym, żeby tym ludziom nie dokładać roboty w stylu załatwianie noclegu itd. w skrócie i najprościej wygląda to tak że przyjeżdżasz na punkt, mówisz jaki masz sprzęt że sobą i jakie umiejętnosci i dostajesz robotę, od zbierania śmieci po prace wyburzeniowe. My wzięliśmy kawałek terenu i robiliśmy porządek z drewnem i pomagaliśmy odkopywać samochody i wspieraliśmy ciężki, sprzęt, ja mam patent drwala więc, zabrałem swoją piłę , bo dużo też było wycinania i przecinania drzew. Działały z nami wojska inżynieryjne, mieli za zadanie sprawdzać wraki, które odkopiemy i sciagać je bliżej drogi. Do zabrania, świętowaliśmy też wszystko na 3 frakcje: złom, drewno do palenia, cała reszta.

@konrad1 Sraczka. Nazwa stąd, że często dopada osób podróżujących do krajów, gdzie flora bakteryjną jest inna. Np. Egiptu właśnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować