#postanowienia

3
78

*Nowe postanowienie - prowadzić regularnie dziennik, min. 15 wpisów w miesiącu.



Podsumowanie styczeń 2026:


Pompki - 4040 / 4000 = 101%

Plank - 140 / 150 = 93%

Przysiady - 2650 / 2500 = 106%

Bieganie - 100 / 100 = 100%

Spacery - 37,5 / 30 = 125%

Czytanie - 733 / 800 = 92%

Medytacja - 320 / 400 = 80%

Waga - 99kg / 99 = 100%

BMI - 22,88

Wpisy do dziennika - 15/15 = 100%


Zaliczyć przynajmniej 1 bieg na wczasach



Byłem na wczasach i nie pobiegałem, cóż, tak wyszło. Całymi dniami zwiedzaliśmy, a tam gdzie mieszkaliśmy nie było pobocza a ja nie miałem czołówki, żeby po zmroku biegać po bezdrożach. Owszem, mógłbym pobiegać jakoś na siłę, ale bez sensu. Niczego nie żałuję. Poza tym jestem bardzo zadowolony z moich wyników, bo zazwyczaj z wczasami wiązały się spadki w różnych aspektach mojej rutyny, tym razem niczego takiego nie doświadczyłem. Ładnie pompowałem, robiłem przysiady i wykonywałem stoickie ćwiczenia mentalne. Udało mi się też zachować względny umiar w jedzeniu i nie przytyłem jakoś mocno. A dosłownie kilka dni po powrocie osiągnąłem docelową wagę na ten miesiąc, co też nigdy mi się nie udawało przy wyjazdach.



Cele na luty:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

9a1ec4aa-1770-4328-ba5b-9112ce11d456

@splash545 widzę ruszyłeś z grubej rury - wszystko zielone. Ten jeden bieg na wczasach zastąpiłeś pewnie kilometrami na nogach przy zwiedzaniu 😁gratki, tak trzymaj!

Zaloguj się aby komentować

Dobra, czas i na mnie. Czekałem prawie miesiąc, ale warto.

Zeszłoroczny wpis: https://www.hejto.pl/wpis/na-2025-lista-postanowien-bedzie-krotka-regularnie-uczeszczac-na-silownie-i-base

Zrealizowane 2/4: - Na siłownię chodziłem, ale nieregularnie. Na basen wcale. Serio, null. Gdyby nie wyjazd i kąpiel w zbiorniku wodnym to nawet st00pek bym nie zamoczył. Najważniejsze z tego wpisu - w zeszłym roku przestałem traktować siłownię jak zło konieczne, wreszcie polubiłem tam chodzić;

- Przeczytane książki - 30/30 - nie wszystkie tu wrzuciłem, bo w ostatnim okresie roku odpuściłem wiele social mediów (gorąco polecam), końcowo jednak wrzucałem wszystkie na lubimyczytac. Teraz będę częściej wrzucać je tutaj, ale tam pewnie zostanę;

- …w tym jedna w języku obcym, poza angielskim. Nope, poddałem się po paru rozdziałach, a takie książeczki dla dzieci to raczej ciężkie do zaliczenia. Teraz szlifuję francuski, żeby sobie lepiej z tym radzić, bo nadal idzie średnio.

- Częściej rozmawiać z rodziną i znajomymi. Uwierzcie lub nie, ale nawet pomimo wielkiej kłótni z mamą przed świętami, niemal codziennie rozmawiałem z najbliższą rodziną przez telefon (parę lat temu nie do pomyślenia), dwa razy w tygodniu z dziadkami, a z przyjaciółmi i znajomymi co najmniej raz w miesiącu. Coś pięknego, dzięki temu zaraz jadę na narty ze znajomymi, większą grupą.

Czy mogło być lepiej? Pewnie tak. Czy jestem zadowolony? Pewnie, to był bardzo dobry rok.

W tym samym wpisie, na 2026 podejmuję się: - prowadzić dziennik (co robię z opuszczeniem dwóch dni jak dotąd), - popracować nad charakterem pisma, - dalej czytać, w kwestii liczby książek wolna amerykanka, - przeczytać tę cegłę do astrofizyki, którą kupiłem w zeszłym roku, - wycisnąć 100kg na klacie w 3 seriach po 10 powtórzeń, - nauczyć się grać na czymkolwiek, - wrócić do edc i idei minimalizmu w pakowaniu się na wyjazdy.

#postanowienia2026 #postanowienia #nowyrok #ksiazki #bookmeter #silownia #chlopskadyscyplina #edc #muzyka #pisanie

Zaloguj się aby komentować

Po wczorajszym, nieoczekiwanym (kto was podpuścił by to aż tak piorunować?!) sukcesie podsumowania roku 2025 przyszedł czas na postanowienia 2026. Nauczony niepowodzeniem, ale też ucząc się na błędach i od innych (przede wszystkim @splash545) w tym roku podejdę do tego tematu inaczej i wykorzystam to co mój mózg lubi najbardziej - achievmenty ^^


Także w tym roku mam przygotowane w każdej kategorii cele minimum (brązowe trofea), cele pośrednie (srebro) i maksymalne (złote), a jak uda się "wyplatynować" rok (na trochę innych zasadach niż to ma miejsce na PS) to biorę sobie tydzień wolnego i kupuje jakieś ogromne lego w nagrodę


Nim przejdziemy do cyferek to jeszcze słówko komentarza - poprzedni rok [url="https://www.hejto.pl/wpis/ja-wiem-ze-juz-polowa-stycznia-ale-ten-rok-zaczal-sie-dla-mnie-dosc-ciezko-zarow"]"nie wypalił" [/url], także ten rok będzie rokiem naprawczym i trochę "clean upowym".


Nie będę udostępniał swojego excela do trakowania postępów, także na potrzeby tego wpisu przyjmujemy następującą legende:

Aktywność: Cel minimum | cel pośredni | cel "złoty" jednostka

Waga: 85 | 82 | 80 kg

Bieganie: 300 | 500 | 700 km

Rower: 2500 | 3000 | 3500 km

Kajaki: 3 | 4 | 5 razy

Treningi siłowe: 50 | 75 | 100 h

Książki: 5 | 8 | 10 sztuk

Kursy Udemy: 1 | 3 | 5 sztuk

Spacery wyjazdowe/kwadratowe z psem: 20 | 30 | 40

Dokończenie rozpoczętych projektów*: 8 | 12 | 15

Challenge**: 5 | 8 | 10


*w poprzednim roku zacząłem wiele gier, mało którą skończyłem, większość mam rozgrzebaną w połowie. Chciałbym to dokończyć, poniżej lista, która jest dłuższa niż cel maksymalny, ale nie chce doprowadzić do sytuacji, że będę coś kontynuował na siłę:

  • Silent Hill 2,

  • Hades,

  • Age of Empires 1,

  • Commandos,

  • Max Payne 3,

  • Skyrim,

  • Titan Quest,

  • Fallout New Vegas + DLC,

  • Settlers 3,

  • Settlers 3: Amazonki,

  • Dungeon Keeper,

  • Neverwinter Nights: SoU,

  • Neverwinter Nights: HotU,

  • Książe i Tchórz,

  • Starcraft,

  • Wojny Klonów (serial),

  • GTA 4


**wisi mi też kilka rzeczy, o których dużo mówię od dłuższego czasu, a nic przy nich nie robiłem i podobnie jak z projektami, tak i tutaj lista jest dłuższa niż cel maksymalny z tych samych powodów:

  • Ścianka wspinaczkowa,

  • Półmaraton,

  • Bieg ultra 20+,

  • Jakieś ultra rowerowe,

  • Badania profilaktyczne odpowiednie do wieku,

  • Pomalować brudne ściany,

  • Naprawić meble w kuchni,

  • Park linowy,

  • Kurs Excel,

  • Kurs Python,

  • Max Yardinho 2137+ LUB Max ubersquadratinho 32x32

  • Max Yard 500+ LUB Max ubersquadrat 16x16


Także trzymajcie kciuki ^^ a ja liczę, że metodą małych kroczków, regularności i prostych strzałów dopaminowych z grupy projektowej uda mi się dowieźć jak najwięcej


#postanowienia

Zaloguj się aby komentować

Ja wiem, że już połowa stycznia, ale ten rok zaczął się dla mnie dość ciężko (zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy) i dopiero wczoraj chyba wszystko puściło i dzisiaj już wreszcie mam więcej czasu, także dzisiaj dam podsumowanie zeszłorocznych postanowień, a jeszcze w tym tygodniu wrzucę to co mam postanowione na ten rok.


Ogólnie po raz kolejny udowodniłem, że mam mocny słomiany zapał ^^ NIC nie dojechało xD ale wiem, gdzie popełniłem błędy i chyba mam pomysł, jak je ograniczyć.


Dla przypomnienia: <url="https://www.hejto.pl/wpis/dobra-chyba-nadszedl-ten-czas-by-uporzadkowac-i-spisac-mysli-z-ostatnich-dni-zeb"> cele 2025 </url>

Ciało:


  • schudnąć do 80kg - 93.2/80 - nawet szło, aż do listopada. Wtedy dopadło mnie JoJo i to takie, że grudzien konczyłem grubszy niż zaczynałem w styczniu

  • przebiec 500km w tym roku - 186,99/500 - praktycznie nie biegałem w Q2 i Q3, kiedy pogoda była najlepsza

  • przejechać 3000km na rowerze -2550,4/3000 - zacząłem porządnie jeździć w maju i zabrakło mi trochę czasu

  • co najmniej 5 razy pójść na kajaki - 2/5 - nie pojechaliśmy ze znajomymi na żaden spływ i kilka wycieczek kajakowych przepadło, ale za to pływałem kajakiem po morzu, więc coś nowego

  • 12500 pompek - 7280/12500 - zacząłem na poważnie w Q2 i gdyby nie covid i to, że się długo nie mogłem po nim podnieść dosłownie i w przenośni to to i przysiady to mogły być moje jedyne plusy

  • 12500 przysiadów - 7120/12500 - jw.

Umysł:

  • przeczytać 10 książek - 4/10 - zaczeło się mocno, ale każdy kolejny tom Pana Lodowego Ogrodu zaczynał się coraz bardziej ciągnąć, aż w sumie zrobiłem dłuuuuuugą przerwę. Na pocieszenie dorzuciłem kilka komiksów i mang, no ale to nie ksiażki

  • wrócić do rysowania - może nie jakoś szczególnie dużo, skonczyłem tylko 1, ale kilka szkiców mam rozpoczętych i chęci by je ukończyć

  • odświeżyć sobie Pythona i SQL - nic sobie nie odświeżyłem, ale za to byłem głównym Excel Masterem w pracy, więc też taki połowiczny sukces. W Pythonie bym tą robotę robił szybciej, ale wtedy nikt by nie mógł po mnie weryfikować wyników

  • obejrzeć 25 filmów z listy "Chcę obejrzeć", którą mam na filmwebie - 17/25 - ale za to kilka nowości obejrzałem i kilka seriali, no ale lista się wydłużyła, a nie skurczyła xD

  • odwiedzę 2 kraje, w których jeszcze nie byłem - 1/2 - niby tylko 1 nowy kraj, ale z drugiej strony w Austrii kiedyś byłem w Wiedniu, a w tym roku pojechaliśmy na narty w Alpy, a to trochę inne przeżycia

Jak widać znowu w życiu mi nie wyszło, ale nie przejmuje się i idę dalej. To nie był zły rok, był całkiem dobry, tylko za dużo rozpraszaczy było. Na dniach pokaże plan na ten rok, który już się realizuje


#postanowienia

@Loginus07 zrób jak @splash545 i daj sobie realne minimum np 70% z tego co zakładasz żeby uznać za zrealizowane. Strategia wszystko albo nic zrobi więcej złego niż dobrego. Niemniej jednak życzę powodzenia w postanowieniach, sam staram się dobić do 80kg i wiem jakie to jest trudne.

@Loginus07

Najważniejsze, że podjąłeś próbę i coś zrobiłeś. A moim zdaniem bardzo dużo, bo kurczę, 7280 pompek to ja nie zrobiłem przez całe swoje życie, a Ty wykonałeś tyle przez rok. Powinieneś być z siebie dumny. : )

Również zachęcę do podejścia przejawianego przez @splash545. Podejście zero-jedynkowe jest demotywujące, bo co, zabrakłoby Ci jednej pompki i nagle masz niezaliczone zadanie, mimo że wykonałeś je w 99,99%? ; )

Zaloguj się aby komentować

Oficjalnie dołączam do klubu #chudnijzhejto bo przytyłam 6kg Po lekach I czas najwyższy coś z tym zrobić. Nie tylko dlatego, że styczeń, ale też kończę za 2 dni magiczne 36lat i za półmetkiem 40 chcialabym zrobic dla siebie coś dobrego i żyć znacznie zdrowiej niz dotychczas. Jest: 66 Cel: 58 Czas do osiągnięcia celu: do końca maja.

Jak macie jakieś tipy z własnych doświadczeń to biorę po 1000 i słucham Państwa :)

#dieta #postanowienia

Wg AI Pocałunek spala od kilku do 20 kalorii na minutę (nawet 12 w intensywnym), a seks spala średnio około 100 kcal na 30 minut (mężczyźni) / 69 kcal (kobiety)

, choć intensywny stosunek może osiągnąć 360 kcal/20 min, dużo zależy od zaangażowania, pozycji i czasu trwania. Seks jest bardziej intensywny, ale całowanie, szczególnie namiętne, również aktywnie spala kalorie i angażuje mięśnie.

@hatti-vatti Dodam jeszcze, że po pierwsze najgorzej zacząć, a po drugie łatwo nie będzie. Nie jesteś w tej samej sytuacji, co chłop ważący 130 kg, żywiący się pizzą, pijący litr coli i czteropakiem piwa codziennie wieczorem - bo tu wystarczy żeby w sumie odstawił to gówno na rzecz zdrowszego żarcia i kilogramy lecą. Jak nie masz dużo do zrzucenia, a dietę masz w miarę zdrową już, to trzeba się mocno napocić obierając taktykę i komponując posiłki. Ale da się

Zaloguj się aby komentować

podsumowanie #postanowienia2025 #postanowienia

% Relizacji: 63 %

% Poniedziałek: 74%

% Wtorek: 91%

% Środa: 62%

% Czwartek: 77%

% Piątek: 55%

% Sobota: 30%

% Niedziela: 49%

nowy rok zamieniam sobotę z druku 3D na hobby - gdyż druk 3d wchodzi w jej skład ale w jakis 10% wiec nie będzie blokować rozwoju


Zadowolony jestem z ćwiczeń fizycznych,

Języki słabo,

Publikacje czytałem prawie codziennie w czasie pracy, ale nie ma co oszukiwać siebie - wolałem książkę fabularną od metalurgii


Rozpocząć czas #postanowienia2026

fa4b77cf-23a1-448c-b784-740c07e1bb39

Zaloguj się aby komentować

#postanowienia #postanowienia2026


Każdy cel uważam za zaliczony przy realizacji w min. 75%


Cele 2026:


Pompki - 50 000

Plank - 2000 min

Przysiady - 30 000

Bieganie - 1500 km

Spacery - 400 km

Utrzymać wagę poniżej 100 kg


Czytanie - 10 000 stron (min. 24 książki)

Medytacja - 5000 min

Codzienna praktyka stoicka - 365 dni



Wyzwania 2026:


  • Wystartować w zawodach biegowych na dystansie półmaratonu - domyślnie Bieg Bronisława Malinowskiego.

  • Przebiec maraton treningowo. (minimum: złamać barierę 30km)

  • Zejść z wagą do 90kg - chcę zobaczyć czy uda mi się pozbyć resztek tłuszczu z brzucha i klaty.

  • Wybrać się na co najmniej jedną wyprawę z noclegiem na łonie natury.

  • Doszlifować umiejętność pływania supem na tyle, żebym mógł swobodnie pływać po Wiśle.

  • Zaliczyć dłuższy spływ supem.


  • wziąć udział w rocznych wyzwaniach HejtoStats: #sztafeta #pompujwpoprzekziemi #rokmedytacji

A jakie to będą wyzwania? Nie powiem, żeby nie narobić Wam tu spoilerów. Wiedzcie tyle, że będą i będą fajne!

@splash545 przeszło mi przez głowę, żeby wstawić taki post z tymi tagami ale nic więcej xD

Powstrzymam się. Może faktycznie coś sobie postanowić na ten rok. Tak pierwszy raz w życiu

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanieroku


Rozliczenie celów 2025:


Pompki - 47290 / 50 000 = 95%

Przysiady - 25 710 / 35 000 = 73%

Obwody (trening z kettlem) - 317 / 1000 = 32%

Plank - 1584 / 2000 min = 79%

Bieganie - 1194 / 1000 km = 119% !

Wziąć udział w parkrun

Wystartować w biegu na 10 km

Zaliczyć bieg na dystansie półmaratonu

Utrzymać wagę 95 - 100 kg = 99kg


Przeczytać i zrecenzować 30 / 30 książek

(10 696 / 10 000 stron) = 101%

Napisać 0 / 10 opowiadań = 0%


Praktyka stoicka - 317 / 350 dni = 91%

Medytacja - 4420 / 5000 min = 88%



Ogólnie jestem zadowolony i pomimo tego, że pierwotnie zakładałem zaliczenie celów na 100% to zaliczam sobie wszystko co zbliżyło się do 75%.


W przypadku pompek i przysiadów spodziewałem się progresu w postaci zwiększenia ilości powtórzeń. I progres przyszedł jednak jako polepszenie jakości ćwiczeń. Pompki robię wolniej, głębiej i bardziej kontroluję ruch, a przysiady robię pełne i głębokie, bez przytrzymywania się. Bo w pierwszym kwartale moje przysiady wyglądały tak, że musiałem się czegoś lekko przytrzymać i nie robiłem ich do końca, ze względu na ból kolan. Na chwilę obecną czasem dalej coś zatrzeszczy w kolanach, ale ból zniknął całkowicie. Plank to po prostu stagnacja.


Za to w bieganiu zaliczyłem największy progres, większy niż się spodziewałem i zaliczyłem wszystkie wyzwania biegowe. Cieszy mnie to, bo jeśli chodzi o sport to bieganie jest moją główną aktywnością, która przynosi mi najwięcej radości.


Jedyna aktywność fizyczna, która mi nie poszła to trening z kettlem. Była to nowa aktywność i początkowo szło dobrze, zaliczyłem progres, dołożyłem parę kilo, co przyniosło drobną kontuzję, po której doszedłem do siebie i wróciłem do ćwiczeń. Jednak z biegiem czasu przez natłok obowiązków domowych i osobistych po prostu zaczynałem zapominać o tym, żeby pomachać kettlem. Wybiłem się z regularności i straciłem zapał. Mniej więcej w połowie roku stwierdziłem, że to bez sensu i porzuciłem te ćwiczenia. Zabrakło mi uwagi, żeby wytworzyć nowy nawyk, utrzymując przy tym dotychczasową rutynę i godząc to wszystko z innymi obowiązkami. No trudno, tak wyszło i nie uważam tego za jakąś porażkę.


Książek przeczytałem dokładnie tyle ile zamierzałem i wrzuciłem recenzję każdej z nich na bookmeter. Z planowanych 10 opowiadań nie napisałem żadnego. Nie potrafiłem się zmobilizować i nie mam na to żadnego wytłumaczenia. Za to od połowy maja wróciłem do regularnego pisania dziennika.


W medytacji zaliczyłem stagnację, a było to spowodowane tym, że ulepszyłem swoją praktykę stoicką. Codzienny przegląd siebie, który wykonywałem najczęściej raz dziennie, w tym momencie robię dwukrotnie: rano i wieczorem. Kosztuje mnie to trochę więcej czasu, ale efekty są zauważalnie lepsze. Mam przez to mniej czasu na medytację, ale jakby nie patrzeć to te codzienne stoickie ćwiczenia mentalne również są formą medytacji. Nie będę ich jednak wliczał do licznika medytacji, bo w dalszym ciągu chce kontrolować czas tradycyjnej medytacji, w trakcie której po prostu czyszczę głowę z myśli.



No a poza tym wszystkim to:


- W trakcie zliczanych spacerów zrobiłem 329,7km. A na pewno było tego więcej.

- Kupiłem sobie supa i jako tako nauczyłem się na nim pływać. Mam z tego fun.

- Jeździłem po całej Polsce na hejtopiwa, głównie z kawiarenki #zafirewallem + 1 w Gdańsku.

- Byłem dwukrotnie na zagramanicznych wczasach i cieszy mnie to, bo przez długi czas w swoim życiu nie miałem takich możliwości. A od kiedy pamiętam to zwiedzanie krajów cieplejszych niż Polska było moim małym marzeniem, które teraz mam sposobność realizować.



Podsumowując, jestem zadowolony z siebie i z tego co robiłem w roku minionym. A czego sobie życzę w bieżącym? Otóż niczego sobie nie życzę, bo życie to nie koncert życzeń. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jednak czego by mi nie zesłał los dam sobie z tym radę i postaram się wykorzystać to w najlepszy możliwy sposób. #stoicyzm

Lista celów i wyzwań tutaj.


#oczynieniupostepow #postanowienia

236518ca-b2bd-4563-8bdb-f88a2f991b44

pierwotnie zakładałem zaliczenie celów na 100% to zaliczam sobie wszystko co zbliżyło się do 75%.


@splash545 przy taki swobodnym podejściu do celów, to każdy swoje zrealizował A na serio to gratuluję!

Zaloguj się aby komentować

Rozpiska na ten nowy rok zrobiona! Będzie ciężko ale mam nadzieje, że mi się uda.


  • Budowa nowego kurnika wraz z blank nowym wybiegiem dla kur i @Dziwen 'a.

  • Zagospodarowanie starego wybiegu dla kur.

  • Fotowoltaika, tu będzie trudno bo i koszty potężne ale w planach jest.

  • Pokój dla młodej lvl 4 i eksmisja wrzoda z sypialni.

  • Zadbanie o swoje zdrowie i skontrolowanie gizda kostniaka w głowie. Tutaj aż cierpnę na samą myśl, boję się.

  • Nauczyć młodego lvl 7 pływać. Tutaj też przejebane bo od wiosny ma w tygodniu 6h treningów piłki nożnej i nie mam pojęcia gdzie wcisnę pływanie, do tego liga i turnieje.

  • Młoda lvl 4 moja "kochanka" i ulubienica chce tańczyć, tutaj luz szwagierki tancerki biorą ją w obroty. Na basen również chciałbym ją zabierać ale najpierw lvl 7 muszę opanować.

  • Rower i bieganie, zawsze lubiłem i do teraz w starym gimnazjum wiszą moje rekordy których nikt nie był wstanie pobić.

  • Randka z żoną i to nie jedna

  • Organizacja #hejtoogniskoslask ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

#postanowienia

Zaloguj się aby komentować

Lista celów do zrealizowania w 2026 roku.


Chcę napisać 2 opowiadania.

Jasne, w planach mam znacznie więcej, ale nie chcę narzucać na siebie presji. Tym bardziej, że piszę dość wolnym tempem.


Napisać 12 tekstów na bloga.

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów, prawda? Chcę w końcu rozkręcić swojego blogaska. Dużo o nim myślę i chyba w końcu zdecydowałem, jak chcę, żeby wyglądał.


Przeczytać 36 książek.

W tamtym roku przeczytałem 24, to w tym podnoszę trochę poprzeczkę.


Przeczytać 35 numerów Nowej Fantastyki.

Mam 25 zaległych, więc wypadałoby to nadrobić. Do tego chcę przeczytać wszystkie, które ukażą się w tym roku, ale nie wiem, czy zdążę z kolejnym styczniowym (który ukaże się na koniec grudnia), stąd 35 numerów. :' )

Przejść 12 gier.

Jedna gra miesięcznie to sensowny cel. Tym bardziej, że lubię grać ze znajomymi w „Counter Strike'a 2”, a to też pożera trochę czasu.


Przebiec 450 km.

Lubię biegać. Często jak spaceruję, to odczuwam ogromną chęć, żeby pobiec. W grudniu zacząłem - kupiłem odpowiednie ciuchy i buty, po czym zrealizowałem swój skromny cel przebiegnięcia łącznie 5 km. I chcę co miesiąc podnosić poprzeczkę o 5 km.


Znacząco ograniczyć słodycze i niezdrowe przekąski.

To moje jedyne uzależnienie i główny mechanizm radzenia sobie ze stresem oraz negatywnymi emocjami.


Nie kupić żadnej nowej książki ani gry.

Uwielbiam wydawać pieniądze na książki i gry, ale mam zdecydowanie zbyt dużo nieprzeczytanych i nieukończonych gier, że nie ma sensu kupować nowych. xD


Nauczyć się języka niemieckiego.

Odkryłem, że lubię się uczyć i nauka języka niemieckiego sprawia mi przyjemność. Na urodziny otrzymałem od dziewczyny fiszki z niemieckiego i staram się codziennie nauczyć dziesięciu nowych zwrotów. Różnie mi to wychodzi. xD Do tego przygotowuje dla mnie lekcje z najważniejszych rzeczy, no i podkradłem jej książkę do gramatyki.


Zrobić prawo jazdy.

Do tej pory nie było mi potrzebne, ale stwierdziłem, że dobrze byłoby je mieć. Głupio mi, że moja dziewczyna zawsze prowadzi, kiedy gdzieś jeździmy i chcę mieć możliwość ją zastąpić. Szczególnie, jak ponownie pojedziemy w dalszą trasę.


Pojechać na zlot z kumplami.

Rzadko się widujemy i nie chcę przegapić okazji do kolejnego spotkania.


Najważniejsze: osiągnąć minimum 60% w każdym z moich dodatkowych celów.

Mam ich kilka, na przykład codzienne pisanie tekstów czy czytanie książki. Ma to służyć bardziej pilnowaniu się, czy przypadkiem czegoś nie zaniedbuję. Prokrastynacja sprawia, że często odkładam coś na jutro. A jutro odkładam to na następny dzień. I okazuje się, że minął miesiąc, a ja wciąż tego nie ruszyłem.


Dlatego zrobiłem sobie takie cele i będę je codziennie odhaczał, gdy zostaną przeze mnie zrobione. Nie oszukuję się, że zawsze będzie mi się chciało, dlatego ustaliłem 60%. To i tak będzie znacznie więcej niż do tej pory - 219 razy to całkiem sporo.

#postanowienia #postanowienianoworoczne #postanowienia2026

@cyberpunkowy_neuromantyk Trzymam kciuki za realizację. Też mam swoje postanowienia, trochę inne, ale też będą wymagać sporo pracy

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie 2025 roku.

https://www.hejto.pl/wpis/postanowienia-albo-raczej-lista-celow-do-zrealizowania-na-2025-rok-ponownie-nic-

Przede wszystkim: przeszacowałem swoje siły przerobowe. Zmieniłem pracę ze zdalnej na stacjonarną i nie przewidziałem, że będę miał znacznie mniej czasu i chęci.

Chcę napisać te 2 opowiadanie, które miałem skończyć w tamtym roku.

Nie skończyłem żadnego, za to napisałem jedno, bardzo krótkie, na trzy zdania i które wysłałem na nabór do antologii Fantazmatów. Trzeba czekać na wiadomość zwrotną, czy tekst się dostał.
Zacząłem pisać drugie opowiadanie do Kawiarenki, jednakże nie skończyłem w terminie.

Chcę napisać 12 tekstów na bloga.

Szkoda gadać.


Chcę przejść 24 gry z listy zaległości.

W 2025 przeszedłem 14 gier, z czego jedną dwa razy. Kilka porzuciłem w trakcie, sporo grałem w „CS2” i różne co-opy.

Chcę przeczytać minimum 24 książki.

Przeczytałem 24 książki + 11 komiksów.


W tym kolejne podejście do ƒ„O sztuce”.
Jakoś nie znalazłem chęci. To kolejny rok, w którym nie udało mi się przeczytać w całości tej pozycji.


Chcę przeczytać 183 opowiadania.

Przeczytałem zaledwie 33 opowiadania.


Chcę obejrzeć minimum 52 filmy.

60 na koncie.


Dokończyć „Star Trek: Enterprise”, obejrzeć „Discovery” i jak starczy mi czasu, to zabrać się za kolejny serial.

„Enterprise” jest na tyle męczący, nie wiem dlaczego, że nie dałem rady przebrnąć.


Pojechać na zlot z kumplami z klanu. W tym roku wracamy do stałej miejscówki, w planach mamy zwiedzenie chociażby kompleksu Riese.

Udało się wszystko dograć i pojechałem. Świetnie jest tak wyrwać się na parę dni z szarej codzienności i zapomnieć o wszystkich problemach. Riese bardzo dobrze wspominam - kompleks zrobił na mnie ogromne wrażenie i szkoda tylko, że okupione to było niewolną pracą ludzi.

Z właścicielami tego domku blisko gór mamy na tyle dobry kontakt, że nie dość, że nam trochę spuścili z ceny, to jeszcze jacuzzi mieliśmy całkowicie za darmo. Powiem tylko tyle, że nigdy nie widziałem tylu nagich męskich tyłków naraz. xD

I jak się uda z urlopem, to w lato chciałbym pojechać do rodziny nad morzem.

Najlepsze wakacje w życiu. Pojechałem z dziewczyną, którą poznałem dzięki Hejto. Pokazałem jej wszystkie moje ulubione miejsca i po prostu świetnie się bawiliśmy przez ten tydzień.


Napisać pracę licencjacką i zdać ostatni rok studiów.

Z ogromnym trudem, ale napisałem. Prokrastynacja i perfekcjonizm bardzo przeszkadzały. Zawaliłem wszystkie możliwe terminy. Pierwszy rozdział wysłałem na ostateczny ostateczny, a pozostałe dwa zacząłem pisać na dwa tygodnie przed ostatecznym ostatecznym terminem. xD Ale napisałem! Nie jestem do końca zadowolony z jakości pracy dyplomowej, ale to w pełni moja wina, że tak długo odkładałem zabranie się za pisanie. Mam wykształcenie wyższe. : )

Zejść do wagi 80 kg.
Dzisiaj rano się zważyłem i brakuje mi jeszcze 6 kilogramów. :' )

Osiągnąć średnią kroków 9k.

W połowie roku musiałem zmienić telefon i na nowym... nie było krokomierza. A przynajmniej tak myślałem jeszcze do niedawna, ponieważ zupełnym przypadkiem odkryłem, że owszem, nie ma dedykowanej aplikacji do tego, ale jest widżet. xD
Niemniej na pewno nie osiągnąłem tej średniej. Raz, że nie mam już psa, z którym chodziłem na naprawdę długie spacery, dwa, z reguły siedziałem w domu. Jasne, codzienne chodzenie do biura i z powrotem plus jakieś zakupy sprawiały, że robiłem dziennie z 7k kroków, ale to wciąż nie jest 9k.


W końcu kupić rower.

Kupiłem - jest piękny, lekki i w ogóle cudowny. Przynajmniej dla mnie, bo to wiadomo, wciąż budżetowa półka cenowa, ale jestem okropecznie zadowolony.
Mniej byłem zadowolony z jazdy po górzystym terenie. Albo się męczyłem, wjeżdżając pod górkę, albo musiałem ciągle hamować, zjeżdżając z górki. Wychowałem się na płaskim terenie i zdecydowanie wolę jeździć po płaskim. No ale dało mi to do myślenia, że w takim otoczeniu rower elektryczny to zdecydowany must have, w szczególności dla starszych osób, co uwzględniłem w mojej pracy licencjackiej.


Wykazać się w nowej pracy, żeby przedłużyli mi umowę po okresie próbnym.

Dyrektor był zadowolony z mojej pracy, ale od przyjęcia mnie do pracy (listopad 2024) do rozpoczęcia jej (luty 2025) sporo się pozmieniało w tej firmie i po dwóch miesiącach okresu próbnego otrzymałem informację, że nie przedłużą ze mną umowy, ponieważ nie ma pracy dla dwóch osób. A szkoda, ponieważ moja ówczesna bezpośrednia przełożona jest osobą o ogromnym doświadczeniu i wiele bym się od niej nauczył.


Na tydzień przed końcem mojego okresu próbnego poszła na L4, a ja otrzymałem propozycję przedłużenia umowy na dwa miesiące. Z braku laku zgodziłem się i... zostałem ze wszystkim praktycznie sam, ponieważ koleżanka/przełożona finalnie zrezygnowała z pracy, a ja otrzymałem kolejną propozycję przedłużenia umowy i minimalnej podwyżki (10%, gdy chciałem znacznie więcej, bo zostałbym sam na tym stanowisku).

Ogółem tak: chciałem dostać się do takiej firmy. Produkcyjna, z własnym taborem i kierowcami, no ogółem spełnienie moich zawodowych marzeń o pełnionej funkcji. Cieszyłem się na myśl, że będę pracował z kimś bardzo doświadczonym, kto będzie mnie uczył.


Jednakże podejście przełożonych do pracowników jest okropne.


Pierwszy zgrzyt pojawił się już przy podpisaniu umowy. Zobaczyłem, że pensja miała być sporo niższa niż ustalona podczas rozmowy rekrutacyjnej. „Bo dają niską podstawę, a resztę w premii uznaniowej”. Tylko że przy premii uznaniowej ktoś może uznać, że jej nie dostanę, i obudzę się z ręką w nocniku. Jestem z siebie cholernie dumny, że powiedziałem, że umawialiśmy się na coś innego i chcę, żeby umówiona kwota była na umowie. Trochę się bałem, że się rozmyślą i zostanę bez pracy (a został niecały miesiąc mojego okresu wypowiedzenia z poprzedniej), ale na szczęście się zgodzili. I miałem, k⁎⁎wa, dobre przeczucie.

Dowiedziałem się od jednego znajomego, że jak poszedł na półtoramiesięczne zwolnienie lekarskie z powodu rozwalonego kolana, to premii nie dostał przez następny rok. Nie należę do chorowitych osób i nie wykorzystuję L4 do wypoczynku, ale nie podoba mi się takie podejście do pracowników.

Prawdopodobnie przez to, że postawiłem na swoim, także nie dostałem ani razu premii. Nie, przepraszam, raz dostałem, ale takie śmieszne pieniądze, że poczułem się, jakby ktoś mi napluł w twarz. Żeby nie było, że jestem roszczeniowy - premię traktuję jako miły bonus, a też nie miałem wyjaśnione, co mam dokładnie zrobić, żeby taką otrzymać, więc nie mam pretensji, że jej nie otrzymywałem.


No ale mniejsza z tym, bo trochę mi się ulało, gdy przypomniałem sobie o różnych sytuacjach, które wolę jednak zachować dla siebie.

Nie byłem gotowy na objęcie samodzielnego stanowiska i nie wytrzymałem presji z różnych stron. Popełniałem sporo błędów przy planowaniu. Co prawda czasem pomagał mi kolega, który wcześniej pomagał także mojej koleżance, jednakże w firmie, z moim mikrym doświadczeniem zawodowym i wiedzą, byłem główną osobą, która zna się na logistyce. Naciski ze strony klientów, którzy oczekiwali dostawy towaru w terminie, i naciski ze strony handlowców, obsługujących tych klientów, problemy produkcyjne, na które nie miałem wpływu, problemy z zaopatrzeniem, na które również nie miałem wpływu i jeszcze inne czynniki - wszystko to koncentrowało się u mnie i finalnie moja głowa nie wytrzymała. Doszło do tego, że zdarzało mi się płakać w toalecie, ponieważ sobie nie radziłem.


Dziewczyna zasugerowała mi, żebym poszedł do psychiatry i cóż, zdiagnozowano u mnie depresję. I patrząc po objawach, choruję na nią od przynajmniej dziesięciu lat, tylko wcześniej jakoś nie pomyślałem o tym, że powinienem udać się do specjalisty. Dostałem psychotropy, które jako tako mi pomagają, i jestem już trzeci miesiąc na zwolnieniu lekarskim. Próbuję jakoś dojść do siebie - nie jest łatwo, skoro tak długi czas męczyłem się z tym wszystkim, nie tylko z pracą, ale także z kompleksami i różnymi innymi problemami z podejściem do wielu spraw.


Przestać obgryzać paznokcie i zdrapywać skórki.

Objaw stresu, a ogółem bardzo często się stresuję.


Regularnie ćwiczyć jogę i jak wyrobię nawyk ćwiczenia w domu, to chciałbym zapisać się na zajęcia.

Nie mam wytłumaczenia. xD Miałem wszystko, i wolne wieczory, i matę, i materiały na YouTube, ale zabrakło samozaparcia.

Ogólnie rzecz biorąc: to był dobry rok. Jasne, z pracą mi się nie udało. Jasne, psychika szoruje po dnie i często budzę się bez chęci do życia. Ale jednak wstaję i staram się coś robić. Nie zawsze mi się to udaje, jednakże nie potrafię się ot tak poddać.

Poznałem wspaniałą dziewczynę. To już mój trzeci związek w życiu, jednak nigdy nie sądziłem, że mogę się w kimś tak mocno zakochać. To oczywiście sama zasługa tej dziewczyny, przy której czuję się fenomenalnie i swobodnie. Często rozbawia mnie do łez. Nie czuję się, żebym jej przeszkadzał. Spotykam się z wyrozumiałością. Sam stałem się o wiele spokojniejszym i bardziej wyrozumiałym człowiekiem. Nie będę jej tu bardziej słodził, ponieważ pewnie przeczyta te słowa. Poza tym bardzo dobrze wie, jaką jest świetną osobą.

Poznałem nowych ludzi, z którymi się zakolegowałem. Zakoleżankowałem się z trzema nowymi pieskami: suczką sąsiadów, o której kiedyś napisałem post, z pieskiem dziewczyny i z suczką w rodzinnym domu, która najpierw na mnie szczekała, a po dwóch godzinach wpakowała mi się do łóżka i leżała, przytulając się do mnie.


Zrozumiałem, że jestem fajnym człowiekiem, który ma sporo do zaoferowania, ale który po prostu potrzebuje w swoim towarzystwie odpowiednich ludzi, żeby rozkwitnąć. Nie chcę demonizować swojej byłej dziewczyny, która również jest dobrą osobą, ale nie pasowaliśmy do siebie i rzadko kiedy czułem się przy niej dobrze. Chociażby prozaiczna sprawa, jak podobne poczucie humoru - wcześniej żartując czułem się jak debil, a obecnie odnoszę wrażenie, że mógłbym zrobić karierę w standupie. xD

Zaczynam rozumieć swoje potrzeby. Coraz bardziej doceniam swoje dobre strony i staram się dalej pracować nad słabymi. Powoli, swoim tempem, ale do przodu.

#postanowienia #postanowienia2025 #przemyslenia

@cyberpunkowy_neuromantyk Co za piękne, szczere podsumowanie roku!

Miałem przyjemność poznać @cyberpunkowy_neuromantyk osobiście podczas #hejtopiwo i to naprawdę przesympatyczny, inteligentny i pozytywny człowiek.

Życzę Ci wszystkiego najlepszego w 2026 roku!

Zaloguj się aby komentować

Czas na wysyp postanowień noworocznych!

W zeszłym roku zauważyłem, że rygorystyczne obieranie celi na nowy rok nie ma sensu i muszę być bardziej elastyczny. Z drugiej strony potrzebuję sztywnych ram działania, bo inaczej życie mi się pi⁎⁎⁎⁎li. Gdy rozkminiałem jak podejść do tematu, żeby był wilk syty i owca cała, to przyszło nagłe olśnienie - Agile! Wystarczy, że wprowadzę praktyki z pracy do życia codziennego i powinno być git. I tak planuję jedynie pierwszy kwartał. Co miesiąc ustalam sobie cele, które będą realizowane. Plan zawiera cztery kategorie: zdrowie, rozwój, praca i rodzina, jednak o sprawach rodzinnych nie będę się rozpisywał publicznie :)

Plan na Q1/2026

Zdrowie

  • Wrócić do ćwiczeń siłowych

  • Wrócić do cardio

  • Zrzucić 3kg wagi

  • Zaprzestać podjadać pomiędzy posiłkami

Rozwój

  • Wprowadzić codzienną praktykę stoicką. Naczelny stoik Hejto @splash545 zainspirował mnie, aby zagłębić się w stoicyzm. Codziennie planuję czytać po jednej medytacji z "Stoicyzm na każdy dzień roku". Dalsze kroki wyjdą w praniu.

  • Prowadzić dziennik - od 2 miesięcy praktykuję Bullet Journaling. Chcę po prostu rozbudować wieczorną praktykę (refleksja).

  • Wrócić do nauki angielskiego

  • Wrócić po latach do badań matematycznych

  • Przeczytać 3 dzieła Platona - Ion, Menon, Gorgiasz

Praca

  • Przemyśleć dalszy rozwój mojej kariery


Cele na styczeń

  • Ćwiczenia siłowe 6/tydzień (PPL)

  • Codzienne cardio minimum 30min - zaczynam od spacerów.

  • Wprowadzić codzienną praktykę stoicką.

  • Przemyśleć dalszy rozwój mojej kariery.


#postanowienia #postanowienianoworoczne #postanowienia2026

@l__p jeżeli chcesz wprowadzić praktykę stoicką w swoje życie, to absolutnym niezbędnym minimum będzie codzienne wykonywanie przeglądu siebie. Więcej o praktykowanie stoicyzmu tutaj . O porannym przeglądzie siebie tutaj . A także o jednej z bardziej popularnych technik stoickich czyli perspektywie kosmicznej tu . Bo właśnie codzienne wykonywanie stoickich technik mentalnych = praktykowanie stoicyzmu.

Gdybyś miał jakieś pytania lub wątpliwości po przesłuchaniu, to pytaj śmiało.

@l__p jedna rzecz, w jednej z moich polecajek pada stwierdzenie pana Mazura, że do praktykowania stoicyzmu potrzeba półtorej godziny dziennie. Nie jest to prawdą i nie zniechęcaj się tym, tzn jest to taki wariant optymalny. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że żeby praktyka stoicka miała wyraźne efekty wystarczy robić codziennie przegląd siebie rano i wieczorem a to jest 2x15min.

A no i prowadzenie dziennika również wlicza się do praktyki stoickiej.

@l__p Trzymam kciuki, ale założenie 2 treningów dziennie może być zbyt męczące. Przemyślałbym, przynaimniej na początek, przeplatanie tego, czyli jednego dnia trening siłowy, kolejnego trening cardio i tak na zmianę.

@gerard_z_rivivy nic mi nie będzie. Trening siłowy w trakcie przerwy w pracy (bardzo minimalistyczny max. 30 min), a po pracy kardio też 30 min.

Zaloguj się aby komentować

Zamiast schudnąć w tamtym roku- w święta dobiłem z 78 do 80kg.

Ehh kolejne podejście. Trzeba faktycznie coś z tym zrobić bo w złym kierunku to idzie.

Czy starczy silnej woli tego nie wiem

#chudnijzhejto

#postanowienia

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie grudzień 2025:


Pompki - 3170 / 4000 = 79%

Plank - 110 / 150 = 73%

Przysiady - 1200 / 2500 = 48%

Bieganie - 114 / 100 = 114%

Spacery - 23 / 30 = 77%

Czytanie - 633 / 800 = 79%

Medytacja - 270 / 400 = 68%

Waga - 101,5kg = 98%

BMI - 23,4



Zimowa aura nie sprzyja mojej aktywności, lecz mimo wszystko nie jest źle. Najważniejsze, że to na czym mi najbardziej zależy - czyli bieganie - wypadło dosyć dobrze. Jedyne co zawaliłem to przysiady, bo jakoś nie potrafiłem się do nich zmobilizować. A reszta wyszła jako tako. Przez świąteczne obżarstwo ucierpiała moja waga, ale już zdążyłem zrzucić 2 kilo. Wychodzi z tego, że mój cel na przyszły miesiąc tj. powrót poniżej 100 kg, powinienem zrealizować w pierwszym tygodniu stycznia.

W drugiej połowie miesiąca lecę na wczasy i chcę się w końcu przełamać i zaliczyć choć jeden bieg będąc na obczyźnie.



Cele na styczeń 2026:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 120 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 99kg

Zaliczyć przynajmniej 1 bieg na wczasach


#oczynieniupostepow #postanowienia

68267e30-eeae-4385-b923-4b9907854911

@splash545 jak na okres świąteczny, to za⁎⁎⁎⁎ste wyniki. Wiadomo na święta trzeba się najeść. Po wizycie w restauracji z "all you can eat" ze szwagrem do teraz odczuwam obrzydzenie do samego siebie xD Trzymam kciuki za pierwszy bieg za granicą.

Zaloguj się aby komentować

**Podsumowanie 2025
**
Mimo że dopiero początek grudnia, to postanowiłem wrzucić podsumowanie tego roku. Za dużo się w zrealizowanych celach nie zmieni, a chciałem napisać kilka slow już teraz.

Ten rok mogę podsumować jednym słowem: CHAOS! A wszystko przez zakup mieszkania. Ta jedna decyzja, dość niespodziewana (od obejrzenia mieszkania, do podpisania umowy u notariusza minęło dwa tygodnie), rozwaliła moje dość uporządkowane życie. Wszystkie moje rutyny rozsypały się w drobny mak. Chaos powoduje u mnie przełączenie się na tryb zadaniowy. Włącza mi się hiperfokus, mózg pracuje na 120%, a ja działam jak robot, który sekwencyjnie rozwiązuje problemy. Jednakże coś za coś; po czymś takim jestem wypruty psychofizycznie. Dopiero od listopada zapanował u mnie spokój i powoli wraca normalność.


Dobra wracajmy do podsumowania. Moje cele na 2025 wyglądały następująco:
Zdrowie: 

- schudnąć

- więcej stać przy biurku w pracy

- codzienna medytacja

Sport:

- codzienne kardio

- treningi siłowe

- prowadzić dziennik treningowy

Rozwój:

- nauka angielskiego

- nauka w pracy (rozwój kariery)

- przeczytać 50+ książek

Dałem radę jedynie z medytacją. Wprawdzie książek przeczytałem 50+, ale nie przeczytałem zaplanowanych pozycji.

Teraz pozostaje wyciągnąć wnioski z ostatnich 12 miesięcy i powoli planować kolejny rok :)

#postanowienia

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie listopad 2025:


Pompki - 3500 / 4500 = 78%

Plank - 110 / 150 = 73%

Przysiady - 1910 / 2500 = 76%

Bieganie - 87 / 100 = 87%

Spacery - 14 / 30 = 47%

Czytanie - 873 / 800 = 109%

Medytacja - 245 / 400 = 61%

Waga - ?

BMI - ?

* na wyjeździe nie miałem możliwości się zważyć, ale jest ok.



Taki miesiąc w kratkę. Jak byłem u siebie, to dawałem radę łączyć swoją rutynę z obowiązkami zawodowymi i domowymi. Jednak gdy w środku miesiąca miałem kilka dni rozjazdów i załatwianie mniej standardowych spraw prywatnych, to rutynka się posypała. W pierwszej kolejności poleciały spacery i medytacja, za to udało mi się utrzymać regularność w treningach biegowych i stoickich ćwiczeniach mentalnych.

Natomiast pod koniec miesiąca przy kolejnym wyjeździe na hejtopiwo i w odwiedziny do mamy i siostry, posypało się już wszystko. Przez tydzień zrobiłem jeden trening pompek i raz pobiegałem, ani razu nie medytowałem i nie robiłem stoickich ćwiczeń mentalnych, a miałem zamiar. Wniosek jest taki, że będąc u siebie, gdzie wszystko mam poukładane pod rutynę, wtedy to wszystko działa. Gdy jednak jestem gdzieś indziej, to wszystko mi się sypie, podobnie było w lato przy wyjeździe na wczasy. Dlatego przy kolejnym wyjeździe nie będę uznawał rutyny za pewnik, lecz skoncentruję swoją uwagę na tym, żeby móc ją utrzymać również poza moim standardowym środowiskiem.



Cele na grudzień:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 96 - 100 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

15cf4b3a-d5dd-41c1-aded-373493977b37

@AdelbertVonBimberstein dobry pomysł, coś będę musiał pokombinować w ten sposób. Rutyna zrobiła się dla mnie fajna i faktycznie już rzadko kiedy zdarza się, żebym się musiał przełamać, żeby coś zrobić.

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie październik 2025:


Pompki - 4500 / 4500 = 100%

Plank - 160 / 150 = 107%

Przysiady - 2300 / 2500 = 92%

Bieganie - 137,6 / 100 = 138%

Spacery - 21,5 / 30 = 72%

Czytanie - 859 / 800 = 107%

Medytacja - 325 / 400 = 81%

Waga - 99 / 98kg = 99%

BMI - 22,88




Wyniki bronią się same, a jeśli wziąć pod uwagę, że miałem ciężki miesiąc, pełen rozjazdów i ponadprogramowych godzin w pracy, to sam się dziwię jak ja to wszystko spiąłem.

Ilość przebiegniętych kilometrów w miesiącu, to mój PR, w dodatku poszło lekko i przyjemnie, stąd wiem, że stać mnie na więcej, tylko czasu brakło. Przez ten brak czasu trochę ucierpiały spacery i medytacja, ale moja energia szła na bieganie i codzienne wykonywanie stoickich technik mentalnych, więc nie mam poczucia, że coś zawaliłem. Zadowolon.




Cele na listopad:


Pompki - 4500

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 96 - 100 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

0c5a61f2-e944-4bae-b8c5-2cc6a90dc6c3

@damw kiedyś dawałem tam , jednak w pewnym momencie stwierdziłem, że wytwarza to na mnie niepotrzebną presję. A te cele są mocno umowne i stworzone tylko po to, żebym się nie opierdalał i jak stwierdzę, że się nie opierdalałem, to daje sobie czyli mniej więcej jakbym dał sobie przynajmniej 4 w szkolnej skali.

Wcześniej zdarzało mi się, że na koniec miesiąca nadganiałem wynik kosztem chociażby obowiązków domowych lub odpoczynku, a to nie o to tu przecież chodzi, żeby nabić ładne cyferki.

Zaloguj się aby komentować

Ok, 3 z 4 podsumowań noworocznych postanowień. Nie jest dobrze, ale nie jest też tragicznie, także przejdźmy do rzeczy:


Cele Q3:

  • Waga: 87.1/84 (+0,5 :/)

  • Bieg: 9,79/50

  • Rower: 1361/1000

  • Pompki: 1495/3500

  • Przysiady: 1495/3500

  • Książki: 1/2

  • Szkice: 1/1

  • Udemy: 0/1

  • Filmy: 4/5

Wiem, że w życiu masz albo wymówki albo kremówki, ale pod względem zdrowotnym to był mocno kiepski kwartał (przeszedłem półpaśca, zapalenie ucha i covida, tak wszystkie kary na mnie idą), zasadniczo półtora miesiąca miałem zalecenia od lekarza by nic nie robić i przemycałem wtedy rower, bo to mi dobrze na głowę robi, a tylko ode mnie zależy czy się zajadę czy odpocznę.


Pełen optymizmu, że już wszystko na co mogłem zachorować przeszedłem wyaznaczam sobie następujace cele na ostatni kwartał:


Cele Q4:

  • Waga: 85

  • Bieg: 50

  • Rower: 500

  • Pompki: 3500

  • Przysiady: 3500

  • Książki: 2

  • Szkice: 2

  • Udemy: 1

  • Filmy: 5


Być może ktoś zapyta czemu dzisiaj wrzucam, skoro już mamy 10 października? Otóż 1. próbowałem to wrzucić, ale przez pół dnia nie mogłem z powodu bugów nic wrzucić na hejto, a potem wyszło jak wyszło ^^


#postanowienia

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie sierpnia i września!



Chciałbym wam napisać, że przez ostatnie dwa miesiące było lepiej, że byłem produktywny i po przeprowadzce ruszyłem z wszystkim do przodu. Jednak, tak się nie stało. Potrzebowałem odpoczynku i nie byłem w stanie się za nic się zabrać.  Teraz muszę na nowo wrócić do mojej rutyny. Żeby mi się w ogóle udało, to muszę zredukować ilość rzeczy nad którymi będę pracował. Z tego powodu zrzucenie wagi, angielski, oraz kardio wypadają z listy priorytetów.



Zdrowie:

- waga - waga łazienkowa się znalazła. Waga stoi w miejscu, co jest strony dobrym znakiem, że się nie spasłem przynajmniej.

- stanie przy biurku (1.5h) - - robię całkowity reset, zaczynam od października znowu od 0.5h...

- codzienna medytacja  



Sport:

- Codzienne kardio - - pauzuje do końca roku

- Treningi siłowe -  

- Dziennik treningowy -



Rozwój:

- angielski gramatyka słownictwo wymowa - pauzuje do końca roku

- nauka w pracy - zrobiłem recertyfikację z Azure, chociaż tyle! 

- czytanie 33/50+ (16 książek, 4 komiksy, 3 klasyki, 10 klubowych) - zostało mi jeszcze 1.5 tomu Pieśni Lodu i Ognia, po tym mogę ruszyć dalej z klasykami i komiksami. Mało prawdopodobne, że osiągnę założony cel.


#postanowienia

Zaloguj się aby komentować