#politykazagraniczna

3
1560

Przylączenie to wg mnie wpłata kasy, można się zgodzić ale nie wpłacić kasy. Update bo fiutin też sie zgodził, ale nie wiadomo czy przelew zrobił.

Zaloguj się aby komentować

Co Wy na to? 22.01.2026

Zeszły rok w wielu państwach stał pod znakiem deregulacji - swoje wysiłki w tej materii ogłaszali wszyscy, od USA przez Polskę aż po Japonię czy Wietnam. Unia Europejska również, poprzez raport Mario Draghiego, byłego premiera Włoch, wyraziła potrzebę odejścia od nadmiernej produkcji prawa. Hucznie ogłoszono 6 pakietów Omnibus, które miały w pewnym stopniu zderegulować poszczególne branże w Europie. Tyle tylko, że póki co same natrafiły na biurokratyczne problemy - pierwszy z nich czeka na głosowanie w Parlamencie Europejskim, które ma nastąpić na przełomie lutego i marca bieżącego roku. Prawdopodobnie nie będzie to oznaczało również, że nowe, kolejne prawa będą dalej powstawały.


Pytanie na dziś: Czy Unia Europejska jest w stanie dążyć do deregulacji?


Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #polityka #politykazagraniczna #uniaeuropejska

#owcacontent

Czy Unia Europejska jest w stanie dążyć do deregulacji?

229 Głosów

Nawet niekoniecznie deregulacja, a samo ujednolicenie prawa w całej UE dużo by pomogło.

Ostatnio akurat ogłoszono pomysł na EU Inc., mające stworzyć jednolite reguły zakładania i prowadzenia działalności w Unii

@bojowonastawionaowca Unia jest tak spenetrowana przez Chińczyków i Amerykanów, którzy nie pozwolą na żadne deregulacje, że to jest skrajnie niemożliwe i nieprawdopodobne. Podejrzewam, że cała ta von Leyen jest obcą wtyczką, niemożliwie bowiem żeby być tak bezmyślnym w tym, co ona robi.

Zaloguj się aby komentować

Że się jeszcze nikt z was nie kapnął że on na tym filmie z premedytacją mówi na Grenlandię "Iceland"? To po prostu zagrywka i kpina z historii. On w ten sposób po prostu kwestionuje Grenlandię jako państwo i nie traktuje jej jako regionu Danii.

Taka jest prawda. I nie, on nie pomylił się mówiąc te słowa bo w jego mniemaniu Grenlandia jest "wyspą lodu", a nie "zielonym lądem". Według jego punktu widzenia takie są fakty. On może równie dobrze powiedzieć żebyście pojechali na Grenlandię i sami nazwali to państwo według tego co widzicie. Wy na pewno byście wtedy nazwali te państwo "Iceland" ponieważ na większości jego terytorium jest przecież lód. Sądzę że on mówiąc to nawet nie miał na myśli Islandii. Po prostu tak wyszło, a głupi ludzie to podłapali i zrobili sobie kolejny dowód że jest on debilem. On może i jest debilem, ale zręcznie bawi się w polityce jako władca usa na tyle żeby się nie nudzić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Co Wy na to? 21.01.2026

Prezydent USA, Donald Trump, zaprezentował swój nowy pomysł, który ma pomóc w rozwiązywaniu konfliktów na świecie: Radę Pokoju. Do grona członków do niej zaproszonych zostało kilkudziesięciu przywódców, m.in. przywódcy europejscy, ale również takie osoby jak Putin czy Netanjahu. Jednym z warunków stałego uczestnictwa w organizacji, której dożywotnim liderem (z niemalże nieograniczoną władzą) ma być Trump, jest wpłacenie 1 mld USD. Jednym z państw, które póki co zdecydowały się na odrzucenie propozycji Trumpa, jest Francja, za co w odwecie Trump zagroził nałożeniem 200% ceł na szampana i wino z tego kraju. O swoim odrzuceniu członkostwa poinformowały również Szwecja oraz Norwegia.


Polska, w postaci prezydenta Karola Nawrockiego, również otrzymała zaproszenie do tego grona. Aktualnie trwają rozmowy między stroną rządową a prezydencką, które mają zdecydować o odpowiedzi Polski na tę propozycję. Z jednej strony członkostwo dawałoby możliwość bliższej współpracy z amerykańską administracją, na której wciąż Polska opiera w dużej mierze swoje bezpieczeństwo. Z drugiej strony oznaczać to by mogło dalszy rozpad światowego porządku, na którym Polska buduje swoją stabilną przyszłość i bogactwo od kilkudziesięciu lat.


Pytanie na dziś: Czy Polska powinna dołączyć Rady Pokoju, nowej inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #polityka #politykazagraniczna #trump

#owcacontent

Czy Polska powinna dołączyć Rady Pokoju, nowej inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa?

560 Głosów

Tak, ale jako ostatnia, przy okazji puszczając oko do Europejskich sojuszników - mówiąc - trochę nie mamy wyboru, ruskie u granic, ale po cichu jesteśmy z wami.

Jednym z warunków stałego uczestnictwa w organizacji, której dożywotnim liderem (z niemalże nieograniczoną władzą) ma być Trump, jest wpłacenie 1 mld USD.

To już chyba wystarcza jako powody by zagłosować na nie xD. Jemu już totalnie wywaliło ego w kosmos.

Zaloguj się aby komentować

@Nemrod ależ istotne wtrącenie w kontekście zamiarów hegemona:

unprecedented investments in over the horizon radars, in submarines, in aircraft

and boots on the ground

and boots on the ice

Zaloguj się aby komentować

@Poliszynel dobre przemówienie. W skrócie - zasady na które do tej pory się zgadzaliśmy jako tako działały, chociaż były raczej iluzją niż rzeczywistością - dziś ta iluzja znika kompletnie.

Zaloguj się aby komentować

Chłop ewidentnie ma jakąś manię....

Dziennikarze otrzymali obszerną broszurę zatytułowaną "365 zwycięstw w ciągu 365 dni: Powrót prezydenta Trumpa oznacza nową erę sukcesów i dobrobytu"

#trump #politykazagraniczna #usa

@Banan11 brzmi jak putinowska propaganda. Biorąc pod uwagę jak często wymieniania się Trumpa i Putina obok siebie, to mnie to wcale nie dziwi. Dziwi tylko fakt, że trampek grozi wszystkim cłami, a putin kłami.

@aarahon moim zdaniem to trumpowska propaganda już dawno przeskoczyła tą kremlowską, bo u ruskich nawet w tych głównych tubach propagandowych czasami pojawiają się słowa krytyki, reżyserowane ale jednak. albo się znajduje kozła ofiarnego żeby zrzucić na niego winę za niepowodzenia. w magowskiej sekcie jest to niedopuszczalne, tutaj nie ma żadnych niepowodzeń, wszytko jest tip-top. przekaz jest jeden: trump to geniusz, a każdy jego pierd to prawda objawiona. każda krytyka od swoich spotyka się od razu ze skrają reakcją całej sekty.


wystarczy obejrzeć jakąkolwiek konferencję prasową z białego domu z karoline leavitt, to jest poziom korei północnej, a nie rosji.

@aarahon no choćby przykład z teraz: trump podczas przemówienia w Davos kilkukrotnie pomylił Grenlandię z Islandią. no cały świat to słyszał, na żywo, nie da się tego wybronić. nie da się? dzisiejszy oficjalny komentarz rzecznika prasowego Białego Domu: "nie, nie powiedział tak, to wam się miesza w głowach". i cyk pora na CS'a ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

88010eb8-64f2-4a44-99a6-11cecf50ffbd

Zaloguj się aby komentować

Kiedys juz dzieliem sie tlumaczeniem przemowienia senatora Claude'a Malhuret, wczoraj znowu odstawil masterclass i ze stoickim spokojem skomentowal ostatnie poczyniania pomaranczowej malpy, tlumaczone pierwsze perplexity potem sprawdzone i dopieszczone, enjoy.

Panie Przewodniczący, Pani Minister, Panowie Ministrowie, drodzy koledzy, ten nowy świat rodzi się na naszych oczach, a my z trudem go pojmujemy. Pierwsza potęga planety, gwarant obecnego porządku, stała się jego contestatorem. Była naszym sojusznikiem. Dziś jest naszym przeciwnikiem, by jutro stać się być może wrogiem. Była bastionem przeciw dyktaturom. Sama wydaje się na dobrej drodze, by jedną z nich zostać. Jeśli z trudem go pojmujemy, to przede wszystkim dlatego, że trumpizm to niekonsekwencja – uproszczona doktryna i czyny, które nieustannie ją dementują. Izolacjonizm głoszą wraz z cłami i polowaniem na cudzoziemców. A jednak żaden prezydent nie ingerował tak bardzo. W rok przeprowadził tyle nalotów, ile Biden przez całą kadencję. Od wojny Izrael-Iran z bombardowaniami, przez uderzenia w Nigerii, Somalii, Jemenie, Syrii, aż po Wenezuelę. Proklamuje się prezydentem pokoju i kandydatem do Nobla, grożąc nowymi interwencjami: Kanada, Grenlandia, Kambodża, Kuba, Kolumbia, Meksyk. Jedynym krajem, z którego się wycofuje, jest Ukraina. A przeciągające się negocjacje, ustępstwa wobec Putina, porzucenie Europejczyków są tak rażące, że czynią wiarygodnym to, co oskarża jako Krasnowa – rosyjskiego agenta zwerbowanego w latach 90., obiekt szantażu. Druga absurdalność to całkowity brak wytrwałości w działaniu. Trump chełpi się zatrzymaniem ośmiu wojen w rok. Żadna nie została zatrzymana. Najwyżej kruche rozejmy. Najgorsze – walki trwają, nigdzie nie podpisano traktatu pokojowego. Liczy się nie rezultat, lecz dobre ujęcia dla telewizji. Trzy rundki i znika. Jego polityka zagraniczna to four-year-old płaczący po lalkę z witryny, by po trzech dniach wyrzucić ją do skrzyni po wyrwaniu nogi.

Niewyjaśniona jest wola zniszczenia systemu międzynarodowego budowanego przez USA od 45 lat. W paranoicznym urojeniu trumpiści widzą globalny spisek przeciw swemu krajowi. Poza hipotezą psychiatryczną zrozumiała obsesyjna krytyka wszystkiego, co robili jego poprzednicy. Zrozumiała napaść na wiekowych sojuszników, by nawiązać nić z dyktatorami walczącymi z zachodnim porządkiem, pogarda dla prawa międzynarodowego na rzecz jego osobistej moralności, destrukcja multilateralizmu i wycofanie z dziesiątek instytucji dających USA światową moc, by zamknąć się w swych precinctach – wychodząc tylko po to, by zrzucić bomby. W końcu najgorsze: wzmocnienie Chin. Jedyny wiarygodny rywal, główne zagrożenie dla demokracji. Totalitarne Chiny wygrywają na cłach, jawiąc się światu jako stabilizująca potęga wobec militarystycznego i technologicznego monstrum uderzającego wedle kaprysów prezydenta, nim znudzi się chaosem, który sam zasiał. Oto Stany Zjednoczone w 2026 roku.

Dla Europy sytuacja jest tragiczna. Główny sojusznik stał się przeciwnikiem, NATO na krawędzi przepaści, groźby na jej terytorium, wojna handlowa, porzucenie Ukrainy, które ledwo nadrabiamy. Wszystko pogarszają morały z geniusza Appalachów, wiceprezydenta o obyczajach rottweilera, który z arogancją głupców przychodzi nas zbawić i narzucić moralność swej bigoteryjnej konserwatyzmu. Ten konstat każdy zna – pozostaje go zinterpretować. Dlaczego Trump deptałby po Europie na Grenlandii? Dlaczego Putin uwierzył, że może najechać Ukrainę bez reakcji? Dlaczego Chińczycy zalewają Europę towarami, zawsze znajdując życzliwe wejście? Dlaczego Europa o PKB porównywalnym z USA czy Chinami, dziesięciokrotnie większym niż Rosji, traktowana jest jak ilość pomijalna? Bo Europa nie jest krajem, potęgą ani konfederacją. Zależna energetycznie od Rosji, militarnie od USA, handlowo od Chin. Jej historyczny błąd w odczycie ostatnich 30 lat wiedzie do wymazania z historii świata – jak twarz z piasku na brzegu morza.

Jej osiągnięcia są jednak godne podziwu: pokój między dawnymi wrogami, wolny ruch, jednolity rynek i waluta, ochrona praw podstawowych, najhojniejsza polityka społeczna. Lecz nie sprostała trzem wielkim wyzwaniom: zapewnić własne bezpieczeństwo, stworzyć efektywny system decyzji i wpisać się w wielką rewolucję XXI wieku – technologiczną, poznawczą i finansową. Jeśli nie podołamy, alternatywa prosta: wasalizacja u sojuszników lub poddanie wrogom. Rozwiązania znane. Réarmement z reindustrializacją i masywnymi inwestycjami ku Europie-potędze militarnej. Federalny skok – m.in rozszerzenie większości kwalifikowanej – ku europotędze politycznej. Wreszcie wdrożenie raportów Draghiego i Letty ku Europie-potędze gospodarczej i handlowej. Wszyscy wiedzą, lecz nic się nie dzieje. Od 2022 prezydent Francji ogłosił wejście Francji i Europy w gospodarkę wojenną. Cztery lata później przemysł mówi: brak zamówień. Ukraina w gruzach produkuje 60% swych potrzeb wojskowych. My bez skoku ilościowego czy jakościowego.

W gospodarce wielka europejska idea – jednolity rynek – daleka od celów z 93, pełne bariery. Co do rewolucji technologicznej, jesteśmy latami świetlnymi od narzędzi finansowych do dogonienia USA i Chin. Przed zbliżającym się niebezpieczeństwem zaczęliśmy reagować: miliardy dla Ukrainy przeciw trumpistowskiej zdradzie, koalicja ochotników przeciw szantażowi popleczników Putina w Europie, rozpoczęto wdrażanie Draghiego. Lecz nie odważono się zająć zamrożonych aktywów rosyjskich. Odrzucono Skyshield chroniący kobiety i dzieci ginące pod bombami zbrodniarza wojennego. Wreszcie, dwa lata po publikacji, tylko 10% Draghiego wdrożone. Groźby na Grenlandii to próba prawdy. Instrument anticœur zaproponowany, adekwatny jak ćwiczenie Arctic Endurance. Ryzyko duże, lecz przeciwne większe – okazja do przejęcia inicjatywy. Trump nie wieczny. Jego popularność tonie. Amerykanie w Minneapolis i gdzie indziej podnoszą głowy przeciw przemocy tego, którego coraz bardziej potępiają za sen o cezarizmie przypominającym techno-faszystowski.

Trump nie ma politycznych środków na realizację gróźb. Jeśli wyśle wojska, to sygnał do impeachmentu – tak mówią liderzy republikańscy w Kongresie. Jeśli ustąpi, sygnał dla wszystkich Amerykanów, że da się zatrzymać marsz ku autokracji. Dla Europejczyków pozwolić na aneksję Grenlandii znaczyłoby zaakceptować poddanie. Sprzeciw byłby pierwszym krokiem oporu, potem odbudowy – wiemy, że potrzeba ich wiele więcej.

#polityka #retoryka #politykazagraniczna

\

ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

@fadeimageone jak to mówią: graj w głupie gry wygrywaj głupie nagrody. Ja zaczynam bojkot domowy produktów z USA. Netflix już poleciał w pizdu, w tym roku wjedzie linux na dual boota może na koniec roku pozbędę się microsoftu z domu. Niech dalej USA mi przypomina jak jest zjebane

Zaloguj się aby komentować