#podroze

43
4816

No dobrze, spróbujemy zrobić coś ambitniejszego o #slowenia - nie wiem czy wyjdzie z tego jakiś quality content, ale może przynajmniej "content".


Nie wiem jak w Waszym otoczeniu, ale ja w mojej bańce odnoszę wrażenie, że Słowenia (przynajmniej nie mylona ze Słowacją) jest nadal takim luźnym skojarzeniem: ktoś tam coś widział w sporcie, ktoś tamtędy jechał na urlop na Chorwację, może nawet nocował w trasie. Ale żeby tak więcej wiedzieć - to nie do końca.


Zatem zacznę od kilku #ciekawostki o Słowenii:


  • Słowenia jest niewielkim krajem, powierzchniowo podobnym do województwa podlaskiego (20k km²)

  • Mimo to jest dwukrotnie gęściej zaludniona od wspomnianego (100 osób na kilometr)

  • Skoro już o ludności mowa: jest ich niewielu - około 2,1 miliona, czyli tyle co Warszawa i ze dwa-trzy przylegające powiaty

  • Jest trzecim najbardziej zalesionym krajem UE: 61% to lasy

  • Ma trzykrotnie większe PKB per capita niż Polska

  • ...i jest bardziej zadowolonym krajem - siedem oczek wyżej w rankingu niż Polska

  • Jest krajem z zaskakującym poziomem sportowym - ma sportowców w absolutnej światowej topce w bardzo wielu dyscyplinach (przypominam: ludności mają trochę więcej niż Warszawa!) - kolarstwo (Pogačar, Roglič, Mohorič, Novak, Urška Žigart), wspinanie (Janja Garnbret), siatkówka (kto śledzi, ten pamięta ciężkie boje), koszykówka (Dončič), skoki (rodzeństwo Prevc, Lanisek, Zajc)

  • Na terenie Słowenii znaleziono artefakt podejrzewany o bycie pierwszym instrumentem muzycznym stworzonym przez człowieka

  • Mają też najstarszą winorośl na świecie

  • I jedną z większych jaskiń udostępnionych turystom - jeździ tam nawet kolejka i występuje tam pewien rzadki płaz

  • Po słoweńsku spisany jest najstarszy tekst napisany w języku słowiańskim


No dobrze, to co tam robić i po co tam jeździć?


Przede wszystkim można spędzać #urlop aktywnie: miejsca dla siebie znajdą m.in. rowerzyści (szosa, gravel, MTB i downhill na trasach narciarskich), górołazi (ponad 10kkm szlaków, w tym najwyższy szczyt - Triglav - i jego via ferraty), narciarze (oczywiście), biegacze (też pewnie nikogo nie zaskakuje) i np. wspinacze (m.in. okolice Osp - jeden z topowych rejonów wspinaczkowych świata, chociaż raczej nie dla początkujących).


Kraj słynie też z wina i produkcji miodu (najwyższy wskaźnik pszczelarzy na 1000 osób w Europie). Posiada tylko 40 km linii brzegowej, ale da się tam również wypocząć stacjonarnie - na tym się nie znam, to sobie Czytelnik zgłębi samodzielnie.





No dobrze, tutaj zaczyna się nuda, będzie o mnie - można przestać czytać, dziękuję za uwagę.


Po co w ogóle tam pojechałem? Akurat napatoczył się długi weekend, a celem był #rower w #gory W Słowenii na dłużej do tej pory nie byłem, cel podpowiedział się sama, bo całkiem niedaleko granicy urodził się i mieszkał Tadej Pogačar, a po chwili szukania okazało się, że organizuje nawet swój event, polegający na wtarabanieniu się na szczyt Krvavec. A skoro już znalazł się punkt zaczepienia, to zrobienie planu na trzy dni było łatwe.


Być może będąc tak roztrenowanym jak ja (ostatnie trasy ponad 50km robiłem pół roku temu) powinno się zacząć od jakiegoś rozjeżdżenia na początek. Cóż, 1500 metrów na 50 km trasy to nie jest "rozjeżdżenie" a już na pewno nie "jakieś". Sztywniutkie podjazdy trzymające po 12-14% przez kilka kilometrów też na pewno nie pomogły - chociaż przynajmniej były krótsze niż (hehe) Monte Zoncolan. Trasa była krótka, ale wymagała podwiezienia się autem - akurat pan gospodarz miał dla nas wolny pokój i wpuścił nas do niego tuż przed 12:00 (ruszałem z Austrii), więc trzeba było wyrzucić graty, ubrać się, podjechać kawałeczek do parkingu przy cmentarzu (słoweńskie słówko na dziś: pokopališče) - i można zwiedzać.


Nie żebym widział wiele więcej niż moje przednie koło toczące się przez asfalt I to nie ze względu na zmęczenie - trasa prowadziła głównie przez lasy. To jest pewien problem - jeśli się ułoży fajnie trasę, to jest pewne ryzyko, że będzie sporo ostrej wspinaczki przez las, na szczęście są też miejsca, gdzie robi się rzadziej - i jest co oglądać.


Następny dzień to nie do końca regeneracja: sto kilometrów, 2500 metrów w górę. Trochę wspinania, trochę zjazdów po nawierzchni różnej, trochę szutrów (na oponkach 25c), dłuższy odcinek dnem doliny pod wiatr (na odcinku Bled-Krajn) i przerwa na bardzo przyjemne (i zimne) piwko 0% gdzieś pośrodku tejże doliny. Niby nic niezwykłego, ale jednak #czujedobrzeczlowiek Potwierdziło się, że w tych okolicach da się znaleźć tereny rowerowe dla każdego - po drodze choćby jechała kilkudziesięcioosobowa wycieczka emerytów (którą widziałem dwukrotnie, jechali jakąś pętlę w przeciwnym kierunku). Wygląda na to, że nie jest też obowiązkiem jeżdżenie po sztywnych ściankach, wolno szukać bardziej płaskich odcinków, nikt tego nie sprawdza.


No i w końcu - etap królewski. Akurat trafiliśmy na jakiś... kolarski event, więc trzeba było zmienić parking, bo na planowany nie wpuszczała już policja.


Trasa poprowadziła najpierw rozgrzewkowo przez jeden pagórek z kilkoma kilometrami szutru, a potem od razu główny cel, czyli Krvavec. Masa znaków ostrzegających o kolarzach, trochę ludzi (na szczęście zjeżdżających), napisy na asfalcie - widać że to często (i wyścigowo!) odwiedzany podjazd. Bardzo przyjemny, odcinków ponad 12% było niewiele, trochę dłuższych po 9-10%, a końcówka - z parkingu aż pod sam kurort narciarski - prawie po płaskim. Na górze restauracja, widać że wszędzie w standardzie jest piwko 0%, więc można bezpiecznie uzupełnić płyny.


Za podjazd daję pięć gwiazdek, więc jeśli ktoś planuje te okolice, proszę sobie koniecznie dopisać do listy! Do listy też warto dopisać podjazd pod przełęcz Volovjek - ten z kolei był pokonywany na tegorocznym Tour of Slovenia. Tu z kolei było milusio i pluszowo: tak 4-6%, miejscami odrobinkę bardziej stromo, tak akurat żeby nie schodzić z wygodnej kadencji 90 i cieszyć się widokami i dniem.


Końcówka trasy to - po pokonaniu szutrowego, stromego pagórka - prawie że płaski transfer do auta. Z przejazdem przez Rondo Tadeja i oczywiście Klanec. Na rondzie stoi figurka - kiedyś w koszulce Giro, obecnie w koszulce mistrza świata, a sama wioska... no, zwykła rolnicza wioska, to nie jest miejsce do zwiedzania, nie nastawiajcie się


Czy warto było jechać tak? (Bo z Polski jednak kawałek, a długi weekend jest krótki)


Tak, zdecydowanie. Przyjemne widoki, sporo dróg do wyboru, trochę wpisów na climbfinder, każdy ułoży tam coś pod siebie. Gdybym miał tam jechać na dłużej, to albo na łamany rowerowo-maszerowany wyjazd, albo na dwie lub trzy bazy noclegowe, żeby zobaczyć więcej.


Widoki są bardzo ładne (o ile wyjedzie się z lasu, bo ich - jak pisałem wcześniej - jest wiele, więc jest gdzie szukać cienia). Słoweńcy - mili ludzie, praktycznie każdy mówi po angielsku, jest jak się dogadać. Układając trasy trzeba wziąć pod uwagę asfalty i to chyba jedyny minus całej zabawy: jeździłem sporo po mniejszych, lokalnych drogach, gdzie głównie jeżdżą mieszkańcy i rolnicy, więc na zjazdach można się spodziewać nierówności, dziur, ale i szutru (i to niezapowiedzianego, ot - 20 metrów), no i żwiru. Serio, nie wiem co oni z tym żwirem: większość zakrętów jest pięknie osypana jakby się ciągle bali śniegu i chcieli pozostać w gotowości. Na szczęście zjazdów w których można puścić hamulce i cieszyć się życiem też było niewiele, więc mocniejsze dohamowania w ostrych zakrętach nie były jakoś bolesne dla serca.


Sieć dróg rowerowych jest zadbana i pomyślana: na skrzyżowaniach są drogowskazy, nic nie kończy się w krzakach, nie ma wyjazdów na krawężnik albo jakiegoś dziwnego nadkładania drogi: wręcz przeciwnie - wjeżdżając ma się pewność, że się zjedzie, kilka razy oszczędziliśmy sobie przepychania się w korku, jadąc po królewsku puściutką DDR i mijając korek. Widać, że jest to kraj mocno zrowerowany, kierowcy też jeżdżą ostrożnie i nie ma ani trąbienia, ani dojeżdżania do koła, ani robienia głupot - wszyscy się szanujemy i chcemy sobie razem dotrzeć do domu.


No i na koniec - język słoweński. W mowie brzmi tak, jakby ktoś mówił polską gwarą trzymając w buzi dwa duże kamienie. Z kolei w piśmie... jest uroczy. Oczywiście większość napisów można zrozumieć, ale są też perełki, takie jak "pipa" (kran), wspomniany już cmentarz, "avtopralnica" (myjnia) i masa innych.


Jako że jeszcze nie łaziłem tam po górach z buta, wspinać też mi się nie zdarzyło, pewnie za jakiś czas tam wrócę, zaliczyć nowe #kwadraty bo wpadło ich prawie dwieście.


Dorzucam kilka fotek w komentarzach - nie umiem robić zdjęć, więc pewnie nikogo nie zachęcę, ale robię co mogę.

#podroze #wycieczka #wycieczki #gruparatowaniapoziomu

55f3499e-cf1f-4b70-9311-17b873715552
Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek byłem kilka lat temu.

W stolicy oprowadzali za nas za co łaska studenci. Smutna historia kraju, który przez większość historii nie był niepodległy, dużo musieli robić od zera.

Nie wiem czy nadal, ale ceny na stacjach były ustalane centralnie, więc bez różnicy gdzie się tankuje.

@Statyczny_Stefek dla mnie zrobiło się ciekawie od drugiej części wpisu. Piszesz więc, że na szosę to tak średnio dobre są te drogi? Szutry, żwir na zakrętach... Podejrzewam, że na Komoocie dało by się wytyczyć jakieś sensowne asfaltowe trasy.

@Statyczny_Stefek w hokeja tez dają rady. Kolejny utrzymali sie w Elicie w tym roku i w przyszlym znowu zagrają na MŚ. Zazdro w c⁎⁎j. Nie wiem jak oni to robią przy takiej liczbie osób

Zaloguj się aby komentować

@SirkkaAurinko regulacja bez uzasadnienia. Rozumiem wymóg podawanie ceny bazowej czy hiper tanich lotów z bagażem podręcznym, jednak powinno się zostawić klientom możliwość wyboru. Teraz wszyscy zapłacą za bagaż, nawet Ci którzy go nie mają.

@SirkkaAurinko

– Europejski rynek lotniczy został zbudowany na prawie wyboru. Wprowadzenie obowiązkowej walizki jako bagażu podręcznego pozbawia pasażerów możliwości decydowania, za jakie dodatkowe usługi chcą płacić.

Aaaaaahahahahhahahahhaa

Niech se decydują, czy chcą dopłacić na zasadzenie drzewka, żeby zniwelować "swój" ślad węglowy xD

Zaloguj się aby komentować

@radidadi podonoż po rewolucji i egzekucji Nicolaia i jego szanownej małżonki, chciano zburzyć Pałac Ludowy żeby przenieść wszystkie jednoski administracyjne w miejsca nie kojarzące się z dyktatorem, ale ponieważ był ( i nadal jest!) tak ogromny gmach, że nie opłacałoby się przenosić wszystkiego w inne miesjca. Czasem dobrze, że pragmatyzm zwycięża nad resentymentami i niechęcią do 'dawnowładców", w innym wypadku zabrałkoby tak wspaniałej budowli!

@tomwolf czy jest za duży? Tak. Czy wspaniały, nie wiem.. wiem że mają z nim spory problem bo utrzymanie tego wszystkiego jest bardzo drogie a używa się tylko ok 30% przestrzeni.. zaskoczył mnie sentyment z jakim Rumuni wspominają swojego dyktatora

Zaloguj się aby komentować

Kontynuując cykl z południa #uk , zapraszam do odwiedzenia Durdle Door https://maps.app.goo.gl/UARUfV6WwhmG7n9k9?g_st=com.google.maps.preview.copy


Parking £3.20, zejście do punktu widokowego jakieś 10 min, powrót 15.

Zejście na plażę to kolejne 10min a powrót pewnie z 20, ale ja spasowałem bo zone i dzieci zostawiłem w samochodzie, a to nigdy nic nie wiadomo.

Niestety dronem nie polatałem, bo wiatr przekraczał 20mph, więc nie chciałem ryzykować kolejnej utraty drona. #podroze

426e1500-1529-4284-a8cd-852709c07f3c

UE planuje wymusić na przewoźnikach aby zwiększyć limit darmowego bagażu podręcznego do 55x40x20 cm, aktualnie jest to 40x25x20 cm dla Ryanair i 40x30x20 cm dla Wizzair. Jak uważacie, czy to rozwiązanie spowoduje że ceny wzrosną? A może bedzie tak jak z roamingiem?


#podroze #uniaeuropejska

Czy w zwiazku z wprowadzeniem nowego limitu bagażu ceny biletów lotniczych wzrosną?

82 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ciekawostki z Bali cześć 5

Bali, raj nie dla każdego. Zwłaszcza jeśli w walizce masz coś więcej niż klapki.


Choć Bali to miejsce uśmiechu, duchowości i luzu, są tu granice, których lepiej nie przekraczać. Jedną z nich są narkotyki. Za przemyt, handel, a nawet posiadanie większej ilości środków odurzających grozi kara śmierci. Tak — realna kara śmierci, przez rozstrzelanie.


W sierpniu media obiegła historia trójki Brytyjczyków, którym postawiono zarzut przemytu kokainy. Jeśli zostaną uznani za winnych, grozi im najwyższy wymiar kary. Wcześniej świat obserwował podobne procesy — jak słynna sprawa „Bali Nine”, z której dwoje skazanych zostało straconych w 2015 roku.


Balijska policja nie patyczkuje się z „turystycznym luzem”. Nawet jeden skręt może skończyć się zatrzymaniem, a posiadanie kilku gramów marihuany — długimi latami w indonezyjskim więzieniu.


W skrócie? Nie warto testować, jak wygląda balijska sprawiedliwość od środka. Granice są tu nie tylko na mapie, ale i w głowie. A ignorancja nie działa jako wymówka.


#bali #ciekawostki #podroze #podrozujzhejto


https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/na-bali-trwa-proces-trojga-brytyjczyk%C3%B3w-za-przemyt-kokainy-grozi-im-kara-%C5%9Bmierci/ar-AA1G4w00

ec35168c-f84b-4f04-9e0a-4053f800a2ac
A_I userbar

Zaloguj się aby komentować

Piotrków Trybunalski jest dawnym miastem wojewódzkim położonym w województwie łódzkim. Zazwyczaj tylko się obok niego przejeżdża, a rzadko odwiedza. Niedawno odwiedziłem je w ramach projektu “Miasta stojące murem”.


Zapraszam do artykułu na blogu


Co zobaczyć w Piotrkowie Trybunalskim:


  • Średniowieczne mury obronne, których przetrwało nieco ponad 100 metrów z około 1050 metrów.

  • Zamek królewski z początku XVI wieku.

  • Pałac Bykowskich z XV wieku.

  • Bazylikę św. Jakuba z XIII wieku

  • Kościół NMP z XIV wieku

  • Wielką Synagogę z końca XVIII wieku

  • Rynek i Stare Miasto


-------------------------------------------

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje

Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej 


#antekpodrozuje #polska #lodzkie #piotrkowtrybunalski #podroze #podrozujzhejto #wakacje #turystyka #atrakcjeturystyczne #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #architektura #zainteresowania

5f84db69-81e6-43a6-8eec-27ef1618cbb9
efcd801d-2a05-42a5-8009-20b8841d21c8
02936a03-d5f2-46d1-aae1-483a638693ab
0c8f2ac3-6b50-45d0-a6b8-2be89ad6a8f9
457d09c8-1265-41a4-8a1f-69d960468cf8

Wywołuję obserwujących i zainteresowanych:

@IceXXX @mrololl @Kolej_na_drony @jordan @lluke @Ralfralf @Gruby @robaczek @Anabel2023@SzaloneWalizki @mateoaka@Wobiektywie @Rudeiczarne @places2visit.pl @lukasz-piernikarczyk@Grubas @polaczkropki @Atarax @Dzikie_oregano @Boltzman @kbk@Lemmy @schweppess @4Sfor@dybtas @DOgi @dasistfubar @Nirvash @Geratius @Kruczek555 @Sofie @gaga262 @Patalizator@mikeku@gingerowl @Parowkowy_Skrytozerca @Venfi @Roci @krzysztof-k-d @Duvel @Misiasio@Lime @kejdzu @Sorokawojcie.ch @Atexor @Huxley@Warus @Damdzior @_wojti @bbwieli17@shack_my_kak @cyberpunkowy_neuromantyk @tyci_koks @Wlacza @3cik @alaMAkota@Roche@Barabarabasz7312 @e5aar @zuchtomek @Lawyerish @razALgul @Lurker69@konto_na_wykop_pl @anervis @Ewcias @koniecswiata@Dzban3Waza @Minotaur_Kebabowy@AndrzejZupa @wozny87 @cejaczek @Icon_of_sin @SzwarcenegerKibordu @Jarosuaf@ddhadq@Farmer111 @Villdeo @Pawelvk @Maciej_Amadeusz @mahoney @Odczuwam_Dysonans@Buendia @stimmhorn @ataxbras @m-q@Bukuria @Tino @meinigel @bagela @suseu @ovoc@rakokuc @Koloalu @Bjordhallen @bielak1212 @Cybulion @Kulfi_89 @lucabianco@Berdonzi@Taxidriver @szymek @nazwa_uzytkownika @Siejek @Tyglys @cyber_biker @epsilon_eridani @teetx@Rudolf @BND @oromek@Wojciechpy @HerrJacuch @Chunx @galencjusz @Arxr @ismenka@adamec @travel_learn_wine @bzyk260 @Pouek @Mr.Mars @voy.Wu@sireplama @Adam3photo@skorpion @Augustyn_Benc-Walski @Fly_agaric @qwar @Kaligula_Minus @darek-kantorski @Eliasz_Oderman @PanWibson @UncleFester

Zaloguj się aby komentować

#uk może być ładne i słoneczne, a plaże czyste i piaszczyste.

Preston w pobliżu Weymouth.

Od biedy dało się kąpać w morzu. Woda mokra i orzeźwiająca.

#podroze #drony #tworczoscwlasna


Ps. W komentarzu więcej zdjęć.

@Mr.Mars ta gruba locha na drugim planie?

Chodząc tutaj po centrum, czułem się jak na planie gwiezdnych wojen albo innych MiB. Co chwila to jakiś dziwoląg.

@Taxidriver może to Brighton było kiedyś bywałem jak mieszkałem na południu i tyłu dziwolągów to nigdzie w UK nie spotkałem jak tam

Zaloguj się aby komentować

Zagadka!

Co to za szczyt?

Jeśli nikt nie zgadnie, podpowiedź przyjdzie jutro : )


ps. Tak, to są Tatry ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#tatry #gory #podroze

51754bd6-85c4-4278-be45-1a1929f9de27

Zaloguj się aby komentować

Koledzy z tagu #mechanikasamochodowa na pewno wiedzą, co to jest na zdjęciu.

Dla mnie to jest takie coś, co zrobiło puff i musiałem z rodzinką spędzić 5h na słońcu, w obcym kraju. Za podłączenie z powrotem, tego czegoś, musiałem słono zapłacić, mimo iż tego czegoś, nie dopiął Pan mechanik z ASO, przy przeglądzie po 60k kilometrów, który zrobiłem za czasu, przed wyjazdem, aby mieć 200% pewności, sprawności pojazdu.

Nie będę pisał co to za marka, no chyba, że ani serwis, ani marka, ostatecznie nie poczują się do odpowiedzialności, w kwestii kosztów holowania, serwisu, niepotrzebnego noclegu, w kraju, przez który tylko byłem przejazdem. Na ten moment ubezpieczenie mobilności auta się wypięło, aczkolwiek wszystko zorganizowali, więc nie mam im za złe.

Padam na ryj - rodzinka to zasnęła już pół godziny temu przy włączonym TV - nie dziwię się im, 5h w pełnym słońcu w górach Austrii, do tego jak już skombinowaliśmy trasę autobusu, a w Polsce dogadali się po Angielsku z Astryjakami, to przyszła burza, normalnie COMBO na maksa.

Ale w tym wszystkim najlepsza była Pani z autobusu. Dogadywałem się z nią w łamanym niemieckim, ale wyjaśniłem, że na tej górce "auto kaput", a jechaliśmy do hotelu. W trakcie jazdy, okazało się, że auto naprawione i mam 20 minut na odbiór - trasa na szczęście była obok serwisu - powiedziałem jej, że nie jedziemy dalej, tylko przystanek za serwisem, a on stanęłam nam autobusem przed bramą serwisu. To było super, nasi synowie klaskali xD

#podroze bo może ku przestrodze, aby mieć komplet ubezpieczeń, my je mieliśmy, i pewnie będziemy po kolei z nich odzyskiwać kasę, jak serwis się wypnie... aj no już się wypiął xD

7a9792f1-2dd7-42a7-8026-f815d24aadab

To jest zawsze to ryzyko niestety. Ja też poraz trzeci planuje w tym roku pojechać do Włoch. Samochód z 2006 roku byłem przy przebiegu koło 240000 i 260000 teraz 290000. Trochę się boję przez 6 lat zawiódł tylko albo aż 2 razy tak że była wymagana laweta. Już rozważałem zakup albo nawet jakiś wynajem ale właśnie skąd gwarancja że ten z przebiegiem na przykład tych 60k tak samo się nie zepsuje jak swojego już dobrze znam. A na pytanie czemu nie samolot to to już w ogóle dla mnie jest najgrosza opcja nienawidzę latać, a to gadanie o 3 godziny i jesteś na Krecie dobra 2 godziny przed na lotnisku godzina przed wyjazd z domu, godzina wyjście z lotniska i czekanie na walizki, godzina zanim się wszyscy do busa zejdą, godzina drogi do hotelu i mamy czas łączny jak dojazd samochodem do Włoch a po drodze jeszcze można wiele zwiedzić. A niech się jeszcze lot opoźni czy coś to w ogóle, tu się nawet od biedy kimnę w samochodzie czy coś.

@Goldie ja mieszam wyjazdy. Jak gdzieś lecimy, to i tak wynajmuje samochód, bo lubimy jeździć bocznymi drogami. Nawet teraz, dopiero co staliśmy przy jeziorze, z ciepłą wodą, gdzie dzieciaki budowały "most" z górskich skał. A samochodu byłem pewien. On zrobił 5k od tego serwisu, no ale widzisz. Stare auta też czasem lepiej sobie radzą, jak o nie dbasz.

Zaloguj się aby komentować

@Ramirezvaca Czasami jest ale częściej nie ma. Nawet jeśli jest to za chmurami. Nawet jeśli jakimś cudem nie ma chmur i jest zorza to na tyle słaba, że światła miasta nie pozwolą Ci jej zobaczyć.


Szanse oceniam na mniej niż 5% ¯\_(ツ)_/¯


Łatwiej byłoby na Lofotach, w okolicach Bodø lub Tromsø.

Zaloguj się aby komentować

Fajną łódkę widziałem wczoraj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

(Replika karaki Victoria, czyli pierwszego statku, który opłynął kulę ziemską w ramach wyprawy Magellana).

#morze #ciekawostki #podroze #uk

d8fb64d7-565e-43f6-b53e-1fe7edf996e2

@Giban Zgadza się. Trochę masakra myśląc sobie co tam się odwalało... z 5 statków wrócił jeden. Z 262 osób, wróciło 18 (+55 jeśli liczyć tych ze statku, który zawrócił w połowie drogi).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować