Ktoś to w końcu mówi głośno i wyraźnie: Stanyu zachowują się, jak agent kacapa, no ale przypominam wam, że narracja pisu dalej opiera naszą obronność na układzie ze Stanami.
Michał Szułdrzyński: USA karzą Polskę za bycie wzorowym sojusznikiem
Warszawa wydaje w USA miliardy na zbrojenia i przeznacza 5 proc. PKB na obronność. Mimo to redukcja wojsk amerykańskich zaczyna się od właśnie od Polski. To zła wiadomość dla regionu i dobra dla Kremla.
No cóż, klasyka. Po co mają dbać o sojusznika, który niezależnie od okoliczności "bierze aż po kule" i jeszcze się z tego cieszy?
W tej nowej sytuacji geopolitycznej powinniśmy budować silny sojusz razem z europejskimi sąsiadami (tak, także z Niemcami), bo ze strony Ameryki możemy liczyć co najwyżej na bycie w sferze "friendzone / betabankomat".
I tu nie chodzi, żeby się na Amerykę "obrażać" (chociaż chciałoby się im utrzeć nosa): Silny europejski sojusz zmusi USA do traktowania nas poważnie. A wzajemny szacunek stron to podstawa zdrowych układów. Póki co o żadnym szacunku USA względem nas nie ma mowy, jesteśmy tanim frajerem do wydojenia. Trochę na własne życzenie.
W ostatnich kilku latach wydatki Polski na obronność wzrosły ponad trzykrotnie — z ok. 57,5 mld zł w 2022 r. do około 175 mld zł w 2025 r ., co oznacza wzrost wydatków do wielkości 4,7% PKB, co czyni Polskę liderem pod względem wzrostu wydatków obronnych w NATO. Wraz z tym rośnie również deficyt budżetowy, który z zeszłym roku osiągnął 275 mld zł . W tym momencie zdecydowana większość społeczeństwa zgadza się (67% wg sondażu) z koniecznością zwiększania wydatków na obronność bez względu na koszty, co jest następstwem agresywnej postawy Rosji za naszą wschodnią granicą. Tak duże inwestycje w zbrojenia mogą również wpłynąć pozytywnie na przyspieszenie wzrostu gospodarczego, jeśli będą one prowadzone w Polsce. Realia gospodarcze są jednak nieubłagane - nie można pieniędzy pożyczać bądź kreować w nieskończoność bez negatywnego wpływu na gospodarkę państwa. Przy braku ograniczeniu wydatków na obronność prędzej czy później niezbędne będą cięcia innych wydatków - a Polskę czekają przecież duże inwestycje w infrastrukturę transportową czy energetyczną, nieustannie wrażliwym finansowo obszarem w budżecie pozostaje opieka zdrowotna.
Pytanie na dziś: Czy Polskę długoterminowo stać na utrzymywanie wysokich wydatków na zbrojenia?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
Dość dziwne pytanie bo to chyba uzależnione jest od pkb więc będzie więcej lub mniej. Poza tym nasz sprzęt i zbrojeniówka jest w kiepskim stanie tak jak Europejska. Z czasem te same produkty mogą być tańsze a niektóry wynikają z zamówień nowego sprzętu który potem będzie tylko suportowany
Nas to nie stać na nic, bo jesteśmy zadłużeni i należy to wypominać na każdym kroku, gdyż planowanie budżetu, w którym wydatki przewyższają wpływy, to głupota. A godzenie się na to to idiotyzm.
Acz obecnie trzeba się zbroić. Tak więc może dozbrójmy się teraz i zróbmy jakieś fabryki śmierci, żeby potem móc trochę spasować i sprzedawać tę śmierć.
@RogerThat O tym, że jesteśmy załużeni i zaraz to j....bnie słyszę już od 25 lat. Polski dług to poniżej 60% PKB, amerykański dług 120% PKB. Owszem z długiem należy uważać, bo lepiej mieć niższy niż wyższy ale też nie popadajmy w paranoję. Problemem jest nie to że się zadłużamy ale na co się zadłużamy. I tu miałbym kilka obiekcji.
A ogólnie ekonomicznie to moje spojrzenie na dług mieści się mniej więcej w połowie pomiędzy teoriami libków a MMT
Jeżeli zwiększymy udział polskiego przemysłu i to nie tylko jeżeli chodzi o polski sprzęt, ale kwestie takie jak np produkcja rakiet do Homar-K czy kompletny serwis sprzętu zagranicznego - to tak jest szansa, że wyrobimy finansowo.
Jeżeli natomiast będzie to wyglądało tak jak do tej pory czyli "o kur...wa ale fajny sprzęt amerykanie na półkę wstawili - biorę" to nie ma szans - to j⁎⁎⁎ie.
Całkowity koszt cyklu życia sprzętu to około 30-40% zakup i 60-70% serwis i utrzymanie. Więc po prostu musimy robić jak najwięcej rękami naszego przemysłu bo nie tylko jest taniej ale ta kasa zostaje w naszej gospodarce.