Zdradzę wam coś, co wynika z mej mądrości życiowej.
Jeśli myjesz zęby ręczna szczoteczka jesteś w d⁎⁎ie. Nie zmieniasz prawie nic w tym ryju.
Jeśli używasz szczotki rotacyjnej elektrycznej z dobrą 'główka' np floss to masz trochę lepiej w ryju niż ci poprzedni.
Dopiero włączenie nitkowania (tak by krew już nie leciała z dziąseł) albo (i to jest gamechanger) irygatora, to wtedy możesz mówić żeś dołączył do świata cywilizowanego. Serio. Nie próbuj nawet racjonalizacji uprawiać.
I podkreślenia warte: irygator >>> nici.
Na koniec płukanie i skaling wystarczy raz na 3 lata
@AndrzejZupa Żyłka też. Nie mogę często, bo robią sobie jatkę z dziąseł. Miałem nadzieję, że ten irygator to właśnie będzie game changer dla gości jak ja, a ty mi piszesz, że nic z tego?
W sumie, to lepiej wiedzieć niż kupić i się zawieść.
Mój stomatolog mówi, żeby najpierw nitkować, potem używać irygatora, a dopiero potem myć zęby szczoteczką. Nitkować i irygować raz dziennie. Mam nadzieję, że wszystkich pogodziłem. A nitkuje się też poto, by poskrobać zęby od boków, tam szczoteczka nie dochodzi, a osad może się zbierać. Dziękuję za uwagę :-)
Teoremat Nernsta... Brzmi groźnie, ale w rzeczywistości chodzi o to, czy Passat Waszego starego może wykorzystać całą energię z LPG w zdrutowanej instalacji gazowej. I odpowiedź właśnie się pojawiła! Mógłby, ale to niepraktyczne, bo przy temperaturze zera bezwzględnego, Wasz stary mógłby zmarznąć.
Pojawił się właśnie dowód teorematu Nersta, który w skrócie potwierdza istnienie T0 (zera bezwzględnego) jako rzeczywistego punktu odniesienia w sensie termodynamicznym. Potwierdza też bezpośredni związek pomiędzy drugą i trzecią zasadą termodynamiki.
Niby to jeszcze nie woda płynąca pod górę, ale już blisko. Wrzucam to, bo ładne (no i mam fazę na phys.org). Zobaczcie dołączone wideo.
Fizycy z Uniwersytetu w Liège wykorzystali drukowane w 3D stożkowe kolce, by „rzeźbić” powierzchnię wody, tworząc programowalne krajobrazy z cieczy zdolne do manipulowania cząstkami wyłącznie za pomocą grawitacji. Kolce, rozmieszczone gęsto na powierzchni, generują meniski, które sumują się w skali makro, tworząc nachylenia, czy doliny. Dzięki temu cząstki o różnej gęstości samoistnie przemieszczają się po „autostradach” z wody – lżejsze unoszą się, a cięższe suną w dół niczym po zboczu góry. Technika, oparta na zjawisku napięcia powierzchniowego, może znaleźć zastosowanie w mikrotransportie, sortowaniu cząstek czy usuwaniu mikroplastików z powierzchni wody.
Nie wiem, jak Wy, ale ja zawsze chciałem mieć spektrometr w smartfonie.
Naukowcy z KAIST opracowali ultrakompaktowy spektrometr wysokiej rozdzielczości, który mieści się w urządzeniu mniejszym niż paznokieć i jest w stanie mierzyć światło w szerokim zakresie widzialnym oraz podczerwieni (440–1300 nm) z rozdzielczością 1 nanometra, wykorzystując tylko jedno zdjęcie wykonane przez komercyjny czujnik obrazu.
Może to zostać zintegrowane ze smartfonami i kompaktowymi kamerami, umożliwiając analizę składu substancji, stanu zdrowia, jakości żywności czy poziomu zanieczyszczenia środowiska, poszerzając dotychczasowe możliwości maszynowego widzenia opartego na trzech kolorach (RGB).
Będzie w końcu można więcej zobaczyć, wieszczę wiele zastosowań komercyjnych, choćby na OnlyFans :D.
Zapytałem chata i imo to jest naprawdę mega imponujące co można uzyskać z takiego zdjęcia. Dla samego zdjecia człowieka:
🩺 Informacje zdrowotne i biomedyczne
✅ Tętno i krążenie krwi
Analiza subtelnych zmian w absorpcji światła przez skórę pozwala wyznaczyć tętno z twarzy lub dłoni (tzw. fotopletyzmografia).
Widoczne mogą być także mapy przepływu krwi — np. zaczerwienienia, stany zapalne.
✅ Poziom natlenienia krwi (SpO₂)
Różne długości fal światła pozwalają rozróżnić hemoglobinę natlenowaną i nienatlenowaną – tak jak robią to pulsoksymetry.
✅ Ocena skóry
Nawilżenie, przesuszenie, tłustość skóry – można to określić przez analizę odbicia i absorpcji w podczerwieni.
Zmiany pigmentacyjne (przebarwienia, plamy, znamiona) – wykrywane z dużo większą precyzją.
Trądzik, stany zapalne, naczynka, egzema – łatwiejsze do zauważenia dzięki analizie struktury podskórnej.
✅ Wczesne wykrycie problemów skórnych
Możliwość rozpoznania potencjalnych zmian nowotworowych (np. czerniaka) wcześniej niż gołym okiem – na podstawie spektralnego „podpisu” zmiany.
👁️ Zawansowane rozpoznawanie emocji i stanu psychicznego
Spektralna analiza skóry wokół oczu i ust może pomóc w określeniu emocji, stresu, zmęczenia, a nawet odwodnienia lub gorączki.
🍷 Zachowanie stylu życia
W teorii: możliwa detekcja śladów alkoholu (zmiana przepływu krwi i kolorytu skóry) czy nawet niektórych narkotyków (zmiany metaboliczne wpływające na skórę i oczy).
📈 Personalizacja i kosmetologia
Pomoc w doborze kosmetyków:
Kolory dopasowane do spektralnych cech skóry (np. podkłady).
Zalecenia pielęgnacyjne: „masz suchą skórę z lokalnym przetłuszczeniem”.
🔬 Zastosowania naukowe / forensics
Możliwość stworzenia spektralnego „odcisku skóry” danej osoby – unikalnego jak odcisk palca (do zastosowań identyfikacyjnych).
🧠 Podsumowując:
Zwykłe selfie zamienia się w pełnowartościowy skan stanu skóry i zdrowia, bez kontaktu, w kilka sekund — to ogromna zmiana dla:
Czyli nieregularny, rozszerzony przegląd wydarzeń i ciekawostek, pisany pewnie dla nikogo, bo to tematy, które mnie akurat zainteresowały. Dla wygody (jeśli wszystko się poprawnie wygeneruje), na górze znajdziecie spis treści – żeby od razu wiedzieć, czy coś was interesuje. Zdjęcia, jeśli się pojawią, wrzucę w komentarze - nie chcę sobie rozwalać formatowania przy edycji wpisu. Źródła wrzucam też bezpośrednio w tytuły akapitów. Nie oczekujcie regularności, bo będzie, jak nazwa wskazuje. Trochę jak u SciFuna. Zapraszam.
━━━━━━━━────────┄┄┄┄
Ta seria będzie do znalezienia pod tagiem #niecodziennik .
Więcej takich wpisów znajdziesz w społeczności: Agencja Prasowa WDN
W dzisiejszym wydaniu:
SCI| Mózg potrafi szybko przeorganizować się po utracie neuronów
LIN| Nie turecki, nie germański. Język Hunów prowadzi na Syberię
ENV| Ghana tonie w śmieciach z Wielkiej Brytanii i EU
W badaniu opublikowanym w Nature Neuroscience naukowcy z Uniwersytetu w Moguncji i kilku innych placówek pokazali, że już kilka dni po celowym usunięciu części komórek nerwowych w korze słuchowej, sieci neuronalne były w stanie odtworzyć niemal identyczne wzorce aktywności jak przed uszkodzeniem. Neurony, które wcześniej nie reagowały na bodźce dźwiękowe, zaczęły przejmować funkcje zniszczonych komórek - jakby "przebudzały się" i uczyły nowej roli.
Wcześniej nie było wiadomo, jak dorosły mózg zachowuje zdolność do przetwarzania informacji mimo ubytku neuronów, który pojawia się naturalnie z wiekiem lub w wyniku chorób takich jak Alzheimer czy Parkinson. Nowe dane pokazują, że sieć nerwowa nie posiada tak po prostu "zapasowych" połączeń, lecz potrafi dynamicznie reagować na straty - pod warunkiem, że zachowana jest delikatna wewnętrzna równowaga.
W mózgu wyróżniamy dwa główne typy neuronów: pobudzające i hamujące. Neurony pobudzające odpowiadają za przekazywanie sygnałów – "rozpalają" aktywność w sieci i tworzą ciągi reakcji między komórkami. Neurony hamujące działają odwrotnie - tonują, wyciszają i kontrolują nadmierną aktywność, utrzymując cały system w stabilnej równowadze. W badaniu usunięcie grupy neuronów pobudzających zakłóciło mapę dźwięków w korze słuchowej, ale już po kilku dniach inne komórki - wcześniej nieaktywne - przejęły ich rolę, a sieć odzyskała funkcję. Gdy jednak usunięto neurony hamujące, reorganizacja przebiegała znacznie wolniej i w sposób mniej uporządkowany. Mapa aktywności nie wracała do równowagi tak łatwo, a odpowiedzi neuronów były mniej niezawodne. Oznacza to, że to właśnie mechanizmy hamujące zapewniają mózgowi warunki do sprawnej odbudowy, nawet jeśli nie inicjują jej bezpośrednio. To sugeruje, że zdrowe mechanizmy hamowania są niezbędne dla utrzymania elastyczności* mózgu – nie tylko w przetwarzaniu bodźców, ale także w starzeniu się i odporności na choroby neurodegeneracyjne.
Autorzy podkreślają, że mózg nie trwa w stanie równowagi "z natury", lecz nieustannie ją odbudowuje. To właśnie ta aktywna regulacja - przypominająca mechanizmy homeostatyczne znane z całego organizmu - pozwala mózgowi przetrwać mimo zmian, jakie niesie czas i niektóre choroby. Jeżeli zastanawiacie się co taki news zmienia w waszym życiu, to pewnie najlepszą odpowiedzią będzie, że to daje nadzieję na lepsze terapie i leki. W teorii wnioski mogą pomóc przynajmniej w spowolnieniu rozwoju takich chorób, jak alzheimer.
Ta elastyczność chyba częściej jest nazywana neuroplastycznością.
Nowe badania lingwistyczne wskazują, że europejscy Hunowie - w tym sam Attyla - nie wywodzili się z ludów tureckojęzycznych, jak wcześniej zakładano, lecz od mówców paleo-syberyjskiego języka z rodziny jenisejskiej. Zespół z uniwersytetów w Kolonii i Oksfordzie przeanalizował imiona, nazwy geograficzne i zapożyczenia w tekstach chińskich, dochodząc do wniosku, że zarówno Hunowie, jak i ich azjatyccy przodkowie, Xiongnu, posługiwali się archaicznym językiem Arin - obecnym w południowej Syberii jeszcze przed ekspansją ludów tureckich. Imię Attyla również mogło mieć jenisejskie pochodzenie, oznaczając „szybki” lub „zwinny”.
Ustalenia te burzą dotychczasowy konsensus naukowy, który łączył Hunów z językami tureckimi, opierając się głównie na geografii i późniejszych migracjach. Okazuje się, że Hunowie wywodzili się z wcześniejszej fali migracyjnej z regionu Ałtaju, zanim ludy tureckie pojawiły się w Azji Wewnętrznej. To przesuwa ich etniczne i kulturowe korzenie głębiej w prehistorię Syberii i wskazuje, że ich wpływ na języki i kultury regionu mógł być większy, niż dotąd sądzono.
Brytyjskie ubrania wyrzucane przez konsumentów trafiają do Ghany, gdzie zalegają na nielegalnych wysypiskach, w tym na obszarach chronionych Densu - ważnym dla ekosystemu mokradle wpisanym na listę Ramsar. W śmieciach znaleziono m.in. odzież marek M&S, Zara, Primark, H&M, Next i George. Miejscowi skarżą się, że syntetyczne ubrania zatykają sieci, kanały i plaże, a wędkarze łowią razem z rybami fragmenty tekstyliów. Sprzedawczyni z rynku Kantamanto, Mercy Asantewa, mówi wprost: "Kiedyś mogliśmy je sprzedać i utrzymać rodzinę. Teraz często rozpadają się już przy otwieraniu bel". Coraz większa część odzieży nie nadaje się do użytku, a tylko jedno wysypisko w regionie spełnia minimalne normy. Tylko w Kantamanto codziennie wyrzuca się 100 ton odpadów tekstylnych, z czego 70 ton trafia bezpośrednio do środowiska.
Tekstylia trafiają do Afryki, bo to najtańszy sposób pozbycia się ich z Zachodu. Oficjalnie są deklarowane jako "odzież przeznaczona do ponownego użytku", co pozwala ominąć przepisy o zakazie eksportu śmieci. Jednak w praktyce wiele ubrań jest zniszczonych lub zbyt niskiej jakości, by można je sprzedać. Eksport jest tańszy niż lokalna utylizacja w Europie, a istniejący rynek zbytu - jak Kantamanto - umożliwia dalszy obrót choćby niewielką częścią zawartości. Brakuje natomiast mechanizmów odpowiedzialności: firmy i pośrednicy przestają się interesować losem ubrań, gdy tylko opuszczą kontener.
Branża odzieżowa przyznaje, że problem istnieje, i deklaruje wsparcie dla przepisów o rozszerzonej odpowiedzialności producenta (EPR). M&S, George, H&M czy Zara twierdzą, że oferują programy zwrotu i recyklingu odzieży, jednak żadna z firm - poza Primarkiem - nie gwarantuje, że ich ubrania nie trafiają do Afryki. Z kolei mieszkańcy regionu wskazują, że jeszcze kilka lat temu obszary te były pełne dzikiej przyrody, ale dziś są zanieczyszczone, cuchnące i zamieszkiwane przez chmary komarów. Lokalne władze przyznały, że nadzorują nowe wysypisko Akkaway, mimo że jego lokalizacja łamie przepisy ochrony środowiska i konwencję Ramsarską.
Warto dodać, że o ile artykuł jest o Wielkiej Brytanii, to problem dotyczy całej Europy i też innych regionów Afryki. Dlatego przedstawiciele ghanijskich sprzedawców zawitali w Brukseli, by walczyć o swoje i wspomnianą wyżej regulację EPR.
W ramach ciekawostki trochę obok tego tematu, niedawno oglądałem mały dokument o tym dlaczego Czerwony Krzyż zamyka kontenery na ubrania w Niemczech. Jak stwierdziła pani, która się tym zajmuje, ponad 90% ciuchów nie nadaje się do ponownego użytku i na pewnym etapie cały proces sortowania i wywożenia odpadów po prostu przestał być opłacalny. W kontenerze, który otworzyli na wizji były nawet ubrania zaplamione krwią.
O proszę. Ciekawe. Do tej pory myślałem ze stan pobudzenia polega tylko i wyłącznie na tym jaki neurotransmiter trafia do synapsy (np. Acetylocholina - pobudzenie, GABA - inhibitor). Nie wiedziałem, ze istnieją dwa odrębne szlaki neuronowe. Dzięki
A tutaj mam dla Was artykuł, który z jednej strony jest ciekawy w kontekście chłodzenia centrów obliczeniowych, a z drugiej pokazuje, jak wygląda news napisany przez dział marketingu.
O co chodzi - artykuł traktuje o "przełomie" w pasywnym chłodzeniu, który potencjalnie zredukuje zużycie energii w centrach danych. Inżynierowie z University of California w San Diego opracowali membranę chłodzącą wykorzystującą parowanie, która, dzięki działaniu kapilarnemu, usuwa ciepło bez użycia wentylatorów czy pomp. Ta innowacyjna membrana osiąga rekordowy strumień ciepła i jest stabilna w warunkach dużego obciążenia.
O co chodzi z tym marketingiem? Otóż, fizyka to suka. Odprowadzenie ciepła w sposób wymuszony zawsze wiąże się z kosztem energetycznym. To właściwie największa bariera w kwestii choćby wielowarstwowych czipów. Ta zaproponowana przez wspomnianych inżynierów membrana być może da jakieś oszczędności, ale w przypadku istnienia chłodzenia imersyjnego różnica będzie niewielka. Nie oznacza to, że to nie ciekawe osiągnięcie, chłodzenie kapilarne było od dawna eksplorowane, ale to nie przełom. I nagle centra danych nie zaczną być eko.
Ja wiem, że to polityka, bo politycy często nie mają jaj, ale może to się prześliźnie . No i poza tym Izrael, następny trigger. Ale na poważnie, to ciekawy news, więc wstawiam choć nie najświeższy.
Otóż, izraelscy naukowcy z Bar-Ilan University wyhodowali w laboratorium organoidy jąder, czyli miniaturowe struktury przypominające prawdziwe jądra – organoidy te powstały z komórek nowo narodzonych myszy, rozwinęły się w żelu i przez dziewięć tygodni wykazywały zdolność do tworzenia struktur podobnych do kanalików nasiennych oraz rozpoczęły proces mejozy. W przyszłości naukowcy planują powtórzyć eksperyment na ludzkich komórkach. I japońskie pornole dostaną kolejny temat do eksploatacji .
I cyk, kolejny kroczek do tworzenia w próbówce nieodrzucalnych organów do przeszczepów. Piękna sprawa, oby się nie okazało, że będzie to tylko opcja dla milionerów...
Nie dość że są wyzwania to jeszcze teraz trzeba sie załapać do @bojowonastawionaowca na pierwsza stronę njusów. Ehh, jak żyć.
Mgławica Pierścień (M57, NGC 6720) to położona w gwiazdozbiorze Lutni mgławica planetarna oddalona o ok. 2 300 lat świetlnych. Powstała, gdy umierająca gwiazda odrzuciła swoje zewnętrzne warstwy – obserwowana z boku, przybiera kształt pierścienia o średnicy ok. roku świetlnego. Jej barwne struktury (błękitne, zielonkawe i czerwone) wynikają z jonizacji różnych pierwiastków: helu, tlenu i wodoru. Odkryta w 1779 r. przez A. Darquiera.
Tak dla porównania 15um to mniej więcej średnica włókna jedwabiu. Białe krwinki mają około 10um, czerwone 7um, chromosom X ok. 4um, a największy znany wirus 1.5um.
Wirusy HIV i żółtaczki mają odpowiednio 0.09um (90nm) i 0.04um (40nm).
Bramka tranzystora - chyba najmniejsza "sztuczna" rzecz wytworzona przez człowieka to kilka nm (współczesne GPU mają 5nm) czyli 0.005um.
Ustawa o liczbie pi z Indiany była projektem ustawy nr 246 z posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego stanu Indiana w 1897 roku i jest jednym z najbardziej znanych przykładów prób ustanowienia prawdy matematycznej na drodze ustawodawczej. Pomimo swojej nazwy, głównym celem projektu była prezentacja metody kwadratury koła. Ustawa sugerowała niepoprawne wartości stałej matematycznej π, czyli stosunku obwodu koła do jego średnicy. Projekt ustawy został napisany przez lekarza i amatorskiego matematyka, jednak nigdy nie stał się prawem dzięki interwencji C. A. Waldo, profesora Uniwersytetu Purdue, który przypadkowo znajdował się w budynku legislatury w dniu głosowania.
[...]
Przybliżenie liczby π
Choć ustawa stała się znana jako „ustawa o liczbie pi”, jej treść w ogóle nie zawiera słowa „pi”. Goodwin najwyraźniej uważał stosunek obwodu koła do jego średnicy za sprawę drugorzędną wobec głównego celu, jakim było dokonanie kwadratury koła. Pod koniec sekcji 2 znajduje się następujący fragment:
"Ponadto ujawniony został stosunek cięciwy i łuku kąta dziewięćdziesięciu stopni, który wynosi siedem do ośmiu, a także stosunek przekątnej i jednego boku kwadratu, który wynosi dziesięć do siedmiu, co prowadzi do czwartego ważnego wniosku, że stosunek średnicy do obwodu wynosi pięć czwartych do czterech."
Innymi słowy: π = 4 ÷ 1,25 = 3,2
oraz √2 = 10 ÷ 7 ≈ 1,429.
[...]
Model koła Goodwina, opisany w sekcji 2 projektu ustawy, ma średnicę równą 10 i podany obwód wynoszący „32” (zamiast rzeczywistego ~31,4159); cięciwa kąta 90° ma według niego długość „7” (zamiast ~7,0710).
@Deykun Najgorsza jest inna rzecz. Nie ten idiota od kwadratury koła. Tylko to, że musiał interweniować profesor z Purdue, bo ten akt prawny trafił pod obrady. Czyli, że nie siedział tam jeden idiota, ale bardzo wielu.
Myślę, że czas na obywatelski projekt zakazu sprzedaży i posiadania monotlenku diwodoru i chlorku sodu .
NGC 6164, znana jako Mgławica Jajko Smoka, to mgławica emisyjna w gwiazdozbiorze Południowej Węgielnicy, odkryta przez Johna Herschela w 1834 roku. Znajduje się około 3870 lat świetlnych od Układu Słonecznego. Choć przypomina mgławicę planetarną, powstała z gazu wyrzuconego przez masywną, młodą gwiazdę HD 148937 typu O. Gwiazda ta ma około 40 razy większą masę niż Słońce i otoczona jest silnym polem magnetycznym. Jej wiek szacuje się na 3–4 miliony lat.