Psalm 50 w wykonaniu barokowego chóru. Jedna z najbardziej strzeżonych kompozycji watykańskich - wykonywana tylko przez chór w Kaplicy Sykstyńskiej podczas obchodów świąt Wielkiej Nocy.
W poście głównym najlepsza część w lepszej jakości, w komentarzu całość dzieła, w wykonaniu tego samego chóru.
Jeśli chodzi o muzykę klasyczną, nie jestem jakąś wielką znawczynią. Owszem, znam sztandarowych 100 utworów, nie lubię Chopina (poza "Sonatą rewolucyjną") i na ogół skłaniam się raczej ku barokowi. Nie będę w tym kontekście uwzględniać ścieżek muzycznych do filmów, gier, seriali itp., bo to dla mnie zupełnie inna gałąź muzyki, które zasługuje na swój własny kącik.
Jest jednak taki odłam nowoczesnej muzyki, którą można by nazwać klasyczną, słuchanej przeze mnie z uwielbieniem - chodzi o mianowicie o nurt w klimatach gotyckich. Weszłam do niego od Nox Arcana, ale to raczej gatunek new age, ale dzięki Spotify udało mi się odkryć wielu ciekawych kompozytorów.
Jedną z takich osób jest Mounia Sebti z Maroka, która zapoczątkowała kanał Invadable Harmony. Dziewczyna jest totalnym samoukiem, a tworzy moim zdaniem utwory, które budzą szereg przeróżnych emocji, a o to przecież chodzi w sztuce. Ma na koncie kilka albumów i coverów, dziś jednak przedstawiam zbiór pod tytułem "Longing", dostępny w pełni na Spotify.
@Villdeo chyba chodzi o "Etiudę Rewolucyjną". Dla mnie jest trochę "oklepana". W moim przypadku słuchając po raz pierwszy scherz Chopina, stwierdziłem - co to jest?, dziwne to. Dopiero po kilku/kilkunastu odsłuchaniach (vide konkurs chopinowski) dostrzegłem piękno tych utworów.
film widziałem w kinie, a potem zapragnąłem mieć tą muzykę w domu. Płyta była przeze mnie niemiłosiernie katowana, obecnie trochę rzadziej, ale często do niej wracam. Ścieżka dźwiękowa do tego filmu jest po prostu genialna!
Mam sporo soundtracków do filmów, ale ten jest tym jednym, jedynym, najlepszym.
Możdżer osiągnął tutaj szczyt jeśli chodzi o wykonanie na fortepianie - przynajmniej w mojej ocenie.
Jako że wrzutka ma mieć około 20 minut, to zgłoszenie stanowi tylko ostatnia część symfonii, zaczynająca się od 34:06 w podlinkowanym nagraniu. Choć, jeśli ktoś chce odsłuchać całości, to oczywiście nie zabraniam.
Dvořáka wielu tutaj pewnie zna, a nawet jeśli nie, to pewnie gdzieś, kiedyś np. w jakimś filmie, tą kompozycję wielu słyszało, nie będąc świadomymi, że została napisana przez Czecha, pod wpływem doznań z wyjazdu do rozwijającej się wtedy Ameryki. Sam Dvořák twierdził, że mocno na niego wpłynęły "czarne" melodie, jakie miał tam okazje poznać. Przyznam bez bicia, że ja ich tam nie słyszę. Z całą pewnością natomiast słyszę energię nowo rozwijającej się kultury, jaką Dworzak tą symfonią chciał wyrazić.
Sam nieraz go puszczam, kiedy brakuje mi energii, i próbuję się jakoś zmotywować do działania. Zresztą - to wykonanie jest szczególnie dobre, bo widać na nagraniu, jaką radość sprawia ono grającym muzykom.
@szukajek To co wrzuciłeś to to samo co jest moim zgłoszeniem, tylko trzeba puścić od 34:06 (bo hejto nie obsługuje linków do youtube'a ze znacznikiem czasowym), a nie znalazłem fragmentu tamtego wykonania w postaci już wyciętej.
@LeniwaPanda Pisałeś w tej edycji żeby też nie przesadzać w drugą stronę, więc uznałem że 50 minut to trochę sporo, i jak ktoś chce krócej odsłuchać to wskażę fragment.
Tak czy siak, mój (i nie tylko) ulubiony segment to część czwarta, ale całość lubię, więc całość też może być moim zgłoszeniem, w zależności od tego, ile słuchający mają czasu.
@LondoMollari tak pisałem żeby nie przesadzać w drugą stronę ale tutaj już raczej miałem na myśli coś podchodzącego pod dwie godziny i dłużej. Nie do końca jasno się wyraziłem.
Tytuł: III Symfonia op. 36 „Symfonia pieśni żałosnych”
Rok premiery: 1977
Wykonawcy: David Zinman, Dawn Upshaw, The London Sinfonietta
Rok wydania albumu: 1992
Podczas jednego z wypadów w Tatry z bardzo dobrym kolegą i jednocześnie dilerem dobrej muzyki klasycznej nasze playlisty regularnie nawiedzali Wojciech Kilar z Orawą oraz Górecki z trzecią Symfonią. Umiłowanie do smutów nie pozwoliło mi postąpić inaczej i od powrotu kompozycja ta została ze mną do tej pory jako jedna z najpiękniejszych, jakie znam. Dodatkowo potwornie mnie kopie po emocjach, nie ma opcji, żebym nie wycierał nosa podczas słuchania drugiej części.
Symfonia powstała pod wpływem słów wyrytych na ścianie więziennej celi numer 3 pensjonatu „Palace” przez Helenę Błażusiak: „Mamo, nie płacz, nie. Niebios Przeczysta Królowo, Ty zawsze wspieraj mnie. Zdrowaś Mario”. Dziewczyna została schwytana 25 września 1944 roku przez Niemców w Schronisku na Lubaniu i więziona przez gestapo w zakopiańskim komisariacie „Palace”.
Nie będę udawał znawcy muzyki klasycznej, ale lubię od czasu do czasu posłuchać. Z Lukiem Faulknerem i jego interpretacjami nokturnów Chopina zetknąłem się, gdy szukałem jakiejś lekkiej i odprężającej muzyki do pracy. Faulkner gra dosyć popowo. Warto sobie porównać jego interpretacje nokturnów z tym, co robi np. Rafał Blechacz. Miłe dla ucha, łatwe w odbiorze.
Moją propozycją do aktualnej edycjii #kacikmelomana będzie Ravel a dokładnie Miroirs na fortepian. Zastanawiałem się przez kilka dni nad propozycją a walka w głównej mierze była między impresjonistami. I tak padło na Miroirs. Nie wyciągam tu kompozytora z kapelusza, raczej skłaniam się ku bardziej sprawdzonemu twórcy .Kiedyś nie miłosiernie katowałem to dzieło. Jest w tym jakaś lekkość przeplatana z dozą niepewności.
minimalna długość naszej propozycji powinna wynosić +/- 20 min. W przypadku tej edycji proszę też nie przesadzać w drugą stronę
swoją chęć uczestnictwa można zgłosić zostawiając komentarz. W ten sposób przed końcem zbierania zgłoszeń będę w stanie przypomnieć uczestnikom którzy jeszcze tego nie zrobili o wrzuceniu swojej propozycji
dozwolone są hybrydy z innymi gatunkami muzyki oraz pochodne
swoje propozycje wrzucamy do 01.06 (niedziela) do północy z tagiem #kacikmelomana
dozwolone są albumy, epki, single, kompilacje czy ścieżki dźwiękowe z filmów, gier itp pod warunkiem, że są dostępne do bezpłatnego odsłuchu i dotyczą tematu przewodniego danej edycji
post z propozycją muzyczną powinien zawierać: wykonawcę i tytuł plus kilka słów na temat zapostowanej muzyki
głosowanie na najlepszą propozycję tej edycji rozpocznie się 06.06
w razie potrzeby dodatkowego czasu na odsłuch/głosowanie proszę o kontakt
@Hilalum co nie? O tyle fajnie, że Blechacz kiedyś wygrał (btw był lokatorem mojego kolegi i ponoć jest super człowiekiem), bo potem mnie nazywali Blechacz a nie Harry Potter XD
Gatunkiem przewodnim dziewiątej edycji #kacikmelomana będzie #muzykaklasyczna
Osoby które chcą uczestniczyć w tej edycji lecz nie są stałymi bywalcami #kacikmelomana mogą zostawić komentarz. Będziecie wtedy mieć pewność, że was zawołam rozpoczynając tą edycję.
@LeniwaPanda Tys piknie. Kłamałbym, gdybym powiedział, ze jestem koneserem, ale lubię sobie czasami odpalić jakiegoś klasyka. Najlepiej ze smyczkami acz niekoniecznie.
Karol Szymanowski (1882 - 1937) - polski kompozytor, pianista a polska wiki podaje,że pisarz i pedagog. Zasadniczo muzykę tego pana poznałem dość późno już w bardzo dorosłym życiu. W sumie nie tak dawno. Nie wiem co zawiodło (możliwe, że wina mojego lenistwa) ale przegapiłem polskiego impresjonistę w swoich muzycznych podróżach po muzyce klasycznej. Wczesna twórczość to bardziej późny romantyzm. Później impresjonizm oraz inspiracje folklorem czerpiącym z muzyki góralskiej ale nie tylko.
Nie znam każdego dzieła Szymanowskiego. Wrzucam bo muzyka która wyszła spod jego ręki (tą którą znam) jest moim zdaniem bardzo ciekawa i piękna. A do impresjonizmu w muzyce mam zawsze słabość.
#muzyka #muzykaklasyczna
#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką)
W ogóle wieczorem odpaliłem sobie dokument o Beethovenie, trochę się zmartwiłem bo nie było po Polsku, ale co tam, po angielsku dam radę więc oglądam dalej. Nagle wywiad przenosi się do Austrii i zaczynają mówić po niemiecku
(╯°□°)╯︵ ┻━┻
Wysilałem wszystkie trzeźwe komórki żeby zrozumieć język, który starali mi się wtłuc do łba przez kilka lat edukacji i o dziwo nawet coś zrozumiałem bo rozmowa niezbyt skomplikowana, ale skupienie 150%
Na koniec okazało się, że jednak były polskie napisy xD
No, ale dawno nic nie oglądałem w takim skupieniu
Swoją drogą polecam, wiele rzeczy nie byłoby w muzyce bez Ludwiga, a gdyby żył w naszych czasach byłby zapewne rockmenem
Teraz widzę, że jest też na youtube, ale tu faktycznie bez polskich napisów, z napisami na Disneyu i Netflixie
Po researchu okazało się, że to jednak nie Paganini. Tylko kawałek pod tytułem Sad 1 jakiejś południowokoreańskiej grupki kompozytorów, którzy nazywają się Madfish.
Zbigniew Preisner kompozytor muzyki filmowej i teatralnej oraz Leszek Możdżer pianista i kompozytor jazzowy. Z połącznia sił tych dwóch panów powstało 10 Łatwych Utworów na Fortepian. Napisane przez Preisnera wykonane przez Możdżera.
Jak nazwa albumu wskazuje mamy tu doczynienia tylko z dźwiękiem fortepianu. Słowo 'łatwych' w tytule odnosi się raczej do odbioru tej muzyki a nie łatwości grania tych utworów. Jednym z piękniejszych utworów na tym albumie jest Rozmowa z samym sobą . Mamy tutaj zaserwowane emocjonalne wahadło. Sam utwór pełny jest przeciwieństw. Basowe monotonne apreggio ze zmienną dynamiką i bardzo "improwizującą" prawa ręka doświadczymy w Już gram . Jednostajny motyw w basie to częsty zabieg na tym krążku. Pozdrowienia z Pamalican jest bardzo impresjonistyczne. Podczas odsłuchu nasuwa mocne skojarzenia z Debussym. Czuć też, że pan Preisner komponuję muzykę do filmów. Można doświadczyć recyklingu motywów między utworami. Bardzo ciekawie to wychodzi w przypadku Melodi na dzien dobry a Melodią na dobranoc. W pierwszym przypadku mamy ciepły, jasny utwór gdzie outro kontrastuje bardziej usypiającym, ciemniejszym charakterem. Całość ceniam 4,5/5.
#muzyka
#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania/blokowania
@Quassar Ano zdarzy się słuchać, lubię. Częściej do nauki i czytania jako tło, te bardziej z pianinem wtedy, ale no nie tylko
Cóż, każda pora roku ma swoje wady i zalety, ale wiosna moim zdaniem ma zdecydowanie więcej tych drugich. Aktualne zimy i tak są jakie są, zimno i ciapa zamiast śniegu. Niezaprzeczalną zaletą wiosny jest długość dnia, u mnie światło słoneczne bardzo mocno wpływa na samopoczucie, dodatkowo można wyjść na rower, więc dla mnie super
@pingWIN no z klasycznej też wole pianino chociaż ostatnio znów słucham muzyke celtycką ludową i tam skrzypce i dudy robią robote i ten ich specyficzny płaski bembenek.
francuski kompozytor, świetny pianista i twórca (prekursor) muzyki ambient. Tak, ambient. Gdzieś kiedyś przeczytałem (i teraz nie mogę tego odnaleźć więc źródło typu trust me bro), że Debussy komponował swoją muzykę aby była nie angażującym tłem (inspiracją miały być dźwięki przyrody) do posiedzenia w kawiarni czy coś. I jak w przypadku łatki impresjonisty której nie lubił, tak i jego muzyka angażuje słuchacza.
A co mądre głowy wyciągnęły z analizy jego muzyki? Debussy stwierdził, że on to w żadną harmonię się nie będzie bawił. Patrzcie jaka fajne są te skale kościelne. Modalność to jest przyszłość. A tutaj pentatonikę zapożyczę sobie z dalekiego wschodu. Całotononwe skale, proszę bardzo. Kwinty i oktawy równoległe. Przecież też się da o i jak fajnie brzmią. Na przekór tego co go nauczano, popchnął muzykę w nowym kierunku.
Jak dla mnie Debussy to taki muzyczny troll. Napisał za⁎⁎⁎⁎sty motyw, ale zagra go w całości tylko raz, a przez większość czasu będzie się droczył i budował napięcie, grał fragmenty. Fajne podejście ale czasem brakuje pierdolnięcia
@Solar Wydaje mi się, że właśnie o ten brak pierdolnięcia (jeśli mamy to samo na myśli) i lekki nieład chodzi w jego muzyce. Po prostu muzyka która sobie płynie czasem bez celu. Ja tam lubię ten jego styl i cenię za złamanie pewnych muzycznych standardów.