Koncert wiolonczelowy e-moll op.85 Edwarda Elgara w wykonaniu Jacqueline du Pre i Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej
Rzadko słucham muzyki klasycznej, ale nie lubię się też ograniczać, wszystko ma swoje miejsce i dzieła wybitne, wobec których trudno jest przejść obojętnie. Zdecydowanie mój ulubiony koncert wiolonczelowy i najbardziej lubiane wykonanie (na drugim miejscu chyba postawiłbym h-moll Dvoraka).
Tematem Siedemnastej Edycji #kacikmelomana będzie #muzykaklasyczna . Jeśli ktoś chce mnieć pewność, ze zostanie zawołany może zostawić komentarz pod tym wpisem. Podczas rozpoczęcia tej edycji będziesz miał/a pewność, że cię zawołam.
jestem ogromnym ignorantem w temacie #muzykaklasyczna i nie umiem ocenić czy ten kawałek jest dobry czy to takie discopolo zagrane na trąbkach. Ale wiem, że bardzo mi się podoba. To solo na trąbce w okolicy 3 minuty łamie mi serce, piękna melodia.
Czy może ktoś bardziej osłuchany polecić jakim kompozytorem się zainteresować? Do tej pory słuchałem jedynie Raviela, Debussy'ego i Erica Satie, to jest jednak coś innego.
Moja propozycja do klasycznej edycji #kacikmelomana / #muzykaklasyczna, wspaniala kompozycja Shostakovicha, takie ehhy i ahy, podroz przez noc pelna burzliwych mysli ehh.
Psalm 50 w wykonaniu barokowego chóru. Jedna z najbardziej strzeżonych kompozycji watykańskich - wykonywana tylko przez chór w Kaplicy Sykstyńskiej podczas obchodów świąt Wielkiej Nocy.
W poście głównym najlepsza część w lepszej jakości, w komentarzu całość dzieła, w wykonaniu tego samego chóru.
Jeśli chodzi o muzykę klasyczną, nie jestem jakąś wielką znawczynią. Owszem, znam sztandarowych 100 utworów, nie lubię Chopina (poza "Sonatą rewolucyjną") i na ogół skłaniam się raczej ku barokowi. Nie będę w tym kontekście uwzględniać ścieżek muzycznych do filmów, gier, seriali itp., bo to dla mnie zupełnie inna gałąź muzyki, które zasługuje na swój własny kącik.
Jest jednak taki odłam nowoczesnej muzyki, którą można by nazwać klasyczną, słuchanej przeze mnie z uwielbieniem - chodzi o mianowicie o nurt w klimatach gotyckich. Weszłam do niego od Nox Arcana, ale to raczej gatunek new age, ale dzięki Spotify udało mi się odkryć wielu ciekawych kompozytorów.
Jedną z takich osób jest Mounia Sebti z Maroka, która zapoczątkowała kanał Invadable Harmony. Dziewczyna jest totalnym samoukiem, a tworzy moim zdaniem utwory, które budzą szereg przeróżnych emocji, a o to przecież chodzi w sztuce. Ma na koncie kilka albumów i coverów, dziś jednak przedstawiam zbiór pod tytułem "Longing", dostępny w pełni na Spotify.
@Villdeo chyba chodzi o "Etiudę Rewolucyjną". Dla mnie jest trochę "oklepana". W moim przypadku słuchając po raz pierwszy scherz Chopina, stwierdziłem - co to jest?, dziwne to. Dopiero po kilku/kilkunastu odsłuchaniach (vide konkurs chopinowski) dostrzegłem piękno tych utworów.
film widziałem w kinie, a potem zapragnąłem mieć tą muzykę w domu. Płyta była przeze mnie niemiłosiernie katowana, obecnie trochę rzadziej, ale często do niej wracam. Ścieżka dźwiękowa do tego filmu jest po prostu genialna!
Mam sporo soundtracków do filmów, ale ten jest tym jednym, jedynym, najlepszym.
Możdżer osiągnął tutaj szczyt jeśli chodzi o wykonanie na fortepianie - przynajmniej w mojej ocenie.
Jako że wrzutka ma mieć około 20 minut, to zgłoszenie stanowi tylko ostatnia część symfonii, zaczynająca się od 34:06 w podlinkowanym nagraniu. Choć, jeśli ktoś chce odsłuchać całości, to oczywiście nie zabraniam.
Dvořáka wielu tutaj pewnie zna, a nawet jeśli nie, to pewnie gdzieś, kiedyś np. w jakimś filmie, tą kompozycję wielu słyszało, nie będąc świadomymi, że została napisana przez Czecha, pod wpływem doznań z wyjazdu do rozwijającej się wtedy Ameryki. Sam Dvořák twierdził, że mocno na niego wpłynęły "czarne" melodie, jakie miał tam okazje poznać. Przyznam bez bicia, że ja ich tam nie słyszę. Z całą pewnością natomiast słyszę energię nowo rozwijającej się kultury, jaką Dworzak tą symfonią chciał wyrazić.
Sam nieraz go puszczam, kiedy brakuje mi energii, i próbuję się jakoś zmotywować do działania. Zresztą - to wykonanie jest szczególnie dobre, bo widać na nagraniu, jaką radość sprawia ono grającym muzykom.
@szukajek To co wrzuciłeś to to samo co jest moim zgłoszeniem, tylko trzeba puścić od 34:06 (bo hejto nie obsługuje linków do youtube'a ze znacznikiem czasowym), a nie znalazłem fragmentu tamtego wykonania w postaci już wyciętej.
@LeniwaPanda Pisałeś w tej edycji żeby też nie przesadzać w drugą stronę, więc uznałem że 50 minut to trochę sporo, i jak ktoś chce krócej odsłuchać to wskażę fragment.
Tak czy siak, mój (i nie tylko) ulubiony segment to część czwarta, ale całość lubię, więc całość też może być moim zgłoszeniem, w zależności od tego, ile słuchający mają czasu.
@LondoMollari tak pisałem żeby nie przesadzać w drugą stronę ale tutaj już raczej miałem na myśli coś podchodzącego pod dwie godziny i dłużej. Nie do końca jasno się wyraziłem.
Tytuł: III Symfonia op. 36 „Symfonia pieśni żałosnych”
Rok premiery: 1977
Wykonawcy: David Zinman, Dawn Upshaw, The London Sinfonietta
Rok wydania albumu: 1992
Podczas jednego z wypadów w Tatry z bardzo dobrym kolegą i jednocześnie dilerem dobrej muzyki klasycznej nasze playlisty regularnie nawiedzali Wojciech Kilar z Orawą oraz Górecki z trzecią Symfonią. Umiłowanie do smutów nie pozwoliło mi postąpić inaczej i od powrotu kompozycja ta została ze mną do tej pory jako jedna z najpiękniejszych, jakie znam. Dodatkowo potwornie mnie kopie po emocjach, nie ma opcji, żebym nie wycierał nosa podczas słuchania drugiej części.
Symfonia powstała pod wpływem słów wyrytych na ścianie więziennej celi numer 3 pensjonatu „Palace” przez Helenę Błażusiak: „Mamo, nie płacz, nie. Niebios Przeczysta Królowo, Ty zawsze wspieraj mnie. Zdrowaś Mario”. Dziewczyna została schwytana 25 września 1944 roku przez Niemców w Schronisku na Lubaniu i więziona przez gestapo w zakopiańskim komisariacie „Palace”.
Nie będę udawał znawcy muzyki klasycznej, ale lubię od czasu do czasu posłuchać. Z Lukiem Faulknerem i jego interpretacjami nokturnów Chopina zetknąłem się, gdy szukałem jakiejś lekkiej i odprężającej muzyki do pracy. Faulkner gra dosyć popowo. Warto sobie porównać jego interpretacje nokturnów z tym, co robi np. Rafał Blechacz. Miłe dla ucha, łatwe w odbiorze.