#ksiazki

126
7895

Różowa nigdy nie przepadała za czytaniem książek, ale odkąd wykupiłem #empikgo to wspólnie słuchamy Mroczną Wieżę od samego początku i mam zakaz przesłuchania nawet minuty solo, żeby czasem nic nie przegapiła. Wciągnęliśmy się, cholibka! Skończymy całą sagę wspólnie i niechaj sama wypływa na szerokie wody, może coś z tego wyjdzie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#ksiazki #stephenking #audiobook #mrocznawieza

41ebdd09-d140-40ac-a5ad-2abd1e0c2d9a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kupuje sobie sam. Czasem dostanę w prezencie, ale wtedy są to albo ksiązki o technologii, albo biografie, a niestety za tymi gatunkami nie przepadam

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

370 + 1 = 371

Tytuł: Dżuma

Autor: Albert Camus

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: PIW

Format: e-book

Liczba stron: 294

Ocena: 8/10

Nie dziwię się, że ta książka jest tak często wymieniana jako "jedyna lektura, która mi się podobała". Jest to dość lekkie, wciągające i efektowne. Jest trochę głębszego przekazu, ciekawe charaktery postaci, no ale jest to też proste, łatwo nadążyć za tym, co autor miał na myśli. Dużo mroku dżumy, bardzo mało mroku człowieka. No ale chyba o to w tej historii chodziło.

#bookmeter #ksiazki

e04e3414-c015-4f40-b7cd-58fac6423e13

Zaloguj się aby komentować

367 + 1 = 368


Tytuł: Pamięć drzewa

Autor: Tina Valles

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 9/10


Narratorem tej niewielkiej objętościowo powieści jest chłopiec, Jan, który obserwuje stopniowe gaśnięcie swojego ukochanego dziadka. Dziadek zaczyna zapominać - najpierw drobiazgi, potem coraz więcej. aż w końcu pamięć przestaje być czymś oczywistym. Jan próbuje zrozumieć, co właściwie się dzieje i na swój dziecięcy sposób szuka sposobów, by zatrzymać to, co znika z jego życia. W tle mamy zwyczajne życie rodzinne, napięcia między pokoleniami i cichą, nieuniknioną świadomość nadchodzącego rozstania.


To jedna z tych książek, które pozornie opowiadają bardzo niewiele, a jednak zostają w głowie na długo. Pamięć drzewa jest właściwie historią o zanikaniu pamięci, siły, obecności i o próbie oswojenia tego procesu. Tina Valles pisze niezwykle oszczędnie, bez wielkich gestów i bez dramatycznych scen, a mimo to każda strona niesie emocjonalny ciężar. Najbardziej uderza właśnie ta prostota: zmiany są małe i łatwe do przeoczenia, rozmowy zwyczajne, a jednak czuć, że chodzi o rzeczy ostateczne.


Bardzo mocno działa perspektywa dziecka. Dzięki niej historia nie zamienia się w ciężki dramat o chorobie i starości, tylko w opowieść o stopniowym odkrywaniu, że nie wszystko da się zatrzymać. Jan nie rozumie wszystkiego, ale widzi wystarczająco dużo, by czytelnik mógł odczuć ciężar sytuacji między wierszami. Ta dziecięca narracja wprowadza też szczególną szczerość - bez patosu, bez filozofowania, za to z dużym przywiązaniem uwagi do drobiazgów. Szczególnym kontrastem jest radość Jana, gdy dziadkowie się do nich wprowadzają, nie rozumiejąc, że to 1 etap ostateczności.


Tytułowa pamięć drzewa jest bardzo trafną metaforą całej książki. Drzewo trwa dłużej niż ludzie, przechowuje ślady czasu, ale też powoli się zmienia i starzeje. Podobnie działa pamięć - nie jest czymś trwałym, tylko czymś, co można utracić, nawet jeśli inni próbują ją za nas przechować. Valles świetnie pokazuje, że pamięć nie należy tylko do jednej osoby - istnieje także w relacjach, wspomnieniach i opowieściach.


To książka o pożegnaniu, ale bez dramatyzmu. Raczej o cichym godzeniu się z tym, że pewne rzeczy muszą zniknąć. Jednocześnie nie jest to historia wyłącznie smutna - jest w niej dużo ciepła, bliskości i zwyczajnej codzienności, która sprawia, że utrata staje się jeszcze bardziej realna.


Szczególnie dotrze do osób, które proces "zanikania" kogoś blskiego oglądały na własne oczy, które jako dzieci widziały zmiany, których konsekwencji nie rozumiały i wreszczcie do osób, które czytając, kolejne strony, zobaczą "ten moment" i będą wiedzieć, że na pewno nie będzie lepiej, a tylko gorzej. We mnie książka obudziła wspomnienia o dziadku, dziadku, którego już chyba tylko ja wspominam dobrze, bo inni członkowie rodziny zapamiętali jako starego zgryźliwego tetryka. I za te wspomnienia należy jej się 9/10.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

5aaf3179-4778-40b6-9b46-ea4d01cd442a

Zaloguj się aby komentować

366 + 1 = 367


Tytuł: Dlaczego ryby nie istnieją

Autor: Lulu Miller

Kategoria: esej

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 978-83-8396-259-7

Liczba stron: 208

Ocena: 7/10


Uroczy esej, który prowadzi autorkę w różne strony, ale zasadniczo opowiada o pewnym naukowcu -Davidzie Jordanie.

David Starr Jordan zajmował się głównie rybami - ale nie tylko. Był pierwszym rektorem Stanforda, sklasyfikował kilkaset gatunków zwierząt, prowadził walkę o pokój na świecie i tak dalej, i tak dalej.


Autorka zmaga się z pewnymi faktami, usiłuje sobie pewne rzeczy poukładać w głowie, próbuje znaleźć oparcie w życiorysie Jordana, który obfitował w zaskakujące wzloty i upadki. W jego historii szuka porządku, sensu i jakiejś odpowiedzi dla własnych rozterek, zastanawiając się, czy świat rzeczywiście da się uporządkować.


Czytało mi się to świetnie, jednak końcowe wnioski, które stanowią efektowną klamrę całej opowieści - i z których autorka wydaje się być szczególnie dumna - nie do końca mnie przekonały.


Ale i tak polecam.


#bookmeter #ksiazki

9e68acb1-f9de-48d3-9931-a61bca168c3c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!  


Wydawnictwo Media Rodzina prezentuje trzeci tom o najsłynniejszym czarodzieju z polską okładką. "Harry Potter i więzień Azkabanu" J.K. Rowling ukaże się 25 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 456 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Trzeci tom kultowej serii z wyczekiwaną polską okładką, w twardej oprawie i z barwionymi brzegami! Wróć do Hogwartu i poznaj na nowo Harry’ego, Rona i Hermionę narysowanych kreską utalentowanej ilustratorki, Kai Bajowskiej!

Owiany złą sławą więzień, Syriusz Black, przez dwanaście długich lat przebywał w przerażającej twierdzy Azkaban. Teraz uciekł, a ścigający go czarodzieje domyślają się, że może obmyślać zemstę, o swój więzienny los najpewniej obwiniając tego, kto przyczynił się do upadku samego Voldemorta. Na dodatek strażnicy Azkabanu słyszeli, jak Black mruczał przez sen: „On jest w Hogwarcie… on jest w Hogwarcie”.

Harry Potter nie jest więc bezpieczny nawet w murach szkoły i w otoczeniu przyjaciół. Zwłaszcza że w zamku może znajdować się zdrajca…


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mediarodzina #harrypotter

ca9af2d2-bfbd-4f90-9742-eb8a56cb7d3c

Zaloguj się aby komentować

365 + 1 = 366


Tytuł: Kieszonkowiec

Autor: Fuminori Nakamura

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 7/10


Tokijski kieszonkowiec za namową przyjaciela bierze udział we włamaniu z kradzieżą. Robota wygląda na prostą, a plan jest dopięty na ostatni guzik. Co może pójść nie tak?


Książeczka wielkości dłoni, na jeden lub dwa wieczory. Forma zwięzła, język precyzyjny. Znakomicie oddane napięcie podczas obserwacji ofiary i kradzieży. Trochę kryminał, trochę jakby przypowieść. W kryminalny półświatek Tokio wpleciony wątek przyjaźni złodzieja z małym chłopcem.


#czytelniczebingo - kryminał bez klasycznego detektywa - bingo!


Plan jest taki, żeby do końca roku wypełnić całą planszę, bo ta zabawa skłania mnie do sięgnięcia po bardziej zróżnicowane pozycje. Chociaż muszę przyznać, że na niektóre pola nie mam jeszcze nawet pomysłu.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

16081a2d-e65b-42a5-b26e-00148b6c02be
d7aaa479-5282-4b7c-8b1c-c8ff986c597c

Zaloguj się aby komentować

364 + 1 = 365


Tytuł: Lotniskowce eskortowe typu Casablanca

Autor: Grzegorz Barciszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7339-304-2

Liczba stron: 48

Ocena: 7/10


Licznik #dwanascieksiazek: 7/12


Monografia amerykańskich lotniskowców eskortowych typu Casablanca, a w zasadzie jednego z nich - Kitkun Bay (CVE-71). Projekt, charakterystyka techniczna i przebieg służby.


Lotniskowe eskortowe typu Casablanka, pozostające w cieniu amerykańskich lotniskowców floty, są dla mnie symbolem potęgi amerykańskiego przemysłu i siły standardyzacji. Oparte na opracowanym już projekcie kadłuba statku handlowego zostały wyprodukowane w zasadzie w ciągu jednego roku w ilości 50 (!) sztuk. Czas budowy niektórych z nich, liczony od położenia stępki do wejścia do służby, wynosił zaledwie 4 miesiące (!). Okręty względnie małe, z grupą lotniczą wynoszącą tylko 27 samolotów, przeznaczone były głównie do eskorty konwojów do Wielkiej Brytanii, zaopatrzeniowych oraz osłony działań wojsk lądowych na Pacyfiku.


Zeszyt numer 231 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Jak zawsze sporo zdjęć, rysunków i tabel. Niestety forma opracowania, sprawdzająca się przy pojedynczych okrętach, tutaj trochę zawodzi. Ale mimo wszystko warto przeczytać jeśli kogoś interesuje ta tematyka.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #historia #iiwojnaswiatowa #okrety #lotniskowiec #usa

33439618-10bd-4d7e-839e-f79b14122891
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

362 + 1 = 363


Tytuł: Wewnętrzna doskonałość

Autor: Jim Murphy

Kategoria: rozwój osobisty

Wydawnictwo: Galaktyka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375799811

Liczba stron: 315

Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 6/30


Książkę dostałam w ramach jednej z nagród w zawodach biegowych. Sama z siebie możliwe, że bym nie sięgnęła ale skoro już trafiła w moje ręce to stwierdzę, że sprawdzę.


Książka jest o koncepcji spopularyzowanej przez Jima Murphy'ego, łączącej psychologię sportu z rozwojem osobistym, która udowadnia, że trwała siła, pewność siebie i odporność psychiczna pochodzą z wnętrza. Autor uczy, jak trenować umysł i serce, by zarządzać lękiem oraz presją, przekształcając je w energię do działania.


I tak jak na początku myślałam że to będzie trochę lania wody wokół niczego, tak przyznam że im dalej tym lepiej rozumiałam co Autor chce przekazać. Sporo z tych rzeczy było już dla mnie jakąś "oczywistością", natomiast fajnie jest spojrzeć na niektóre mentalne aspekty z jeszcze innej perspektywy. Kilka filozofii zostanie ze mną na dłużej, przydadzą mi się zarówno w sporcie jak i w pracy.

Myślę, że dopiero po czasie będę mogła ostatecznie ocenić tę pozycję.


#bookmeter #ksiazki

04f81986-6d8f-49ed-89ed-c30ccdbaf3ca

Nie wierzę ani trochę, na 99% wygląda na coachingowe pierdololo i liczenie, że nazwisko pociągnie sprzedaż, do tego wydawnictwo, które z takich bzdur słynie

Zaloguj się aby komentować

Jako, że wczoraj poruszyłem kwestie papier vs. E-book, postanowiłem jeszcze 2 kolejne ankiety dodać.


Oto pierwsza z nich:


Zakładając, że czytasz e-booki, skąd je bierzesz?


#ankieta #ksiazki

Zakładając, że czytasz e-booki, skąd je bierzesz?

30 Głosów

@Majestic12 po polsku - jak są dostępne do kupienia to kupuję, jak nie to staram się ogarnąć papier. Jak z tym są problemy (bo np. jest to biały kruk i kosztuje po 200 zł) to piracę. Po angielsku - zawsze piracę bo sprzedają praktycznie tylko z DRM i trzeba się bawić w jego zdejmowanie.

@Hilalum

Ja mam kilkaset książek i żałuję że tak dużo kupowałem, bo nie wiem kiedy to przeczytam... Niektóre uwielbiam mieć na papierze, ale tak z połowę to śmiało by mi wystarczyło na czytniku czy telefonie. Ile kasy i miejsca bym zaoszczędził...


Oczywiście papier ma zalety: działa bez prądu i dla oczu przyjemniejszy, można podarować lub sprzedać.

@Majestic12


Zaznaczyłem 50/50, ponieważ co jakiś czas zmieniam zdanie. xD


Obecnie w papierze zbieram wyłącznie rzeczy związane z cyberpunkiem oraz zbiory opowiadań.


Przez ostatnich parę lat korzystałem z bibliotecznego pakietu Legimi i czytałem na Kindle'u. Wiem, że jest okrojony względem płatnego, ale i tak na czytniku mam ponad dwieście pozycji. Już mi brakuje miejsca na nowe. xD


W najbliższej przyszłości planuję kupić Kindle Scribe Colorsoft, do czytania archiwalnych numerów „Fantastyki” i „Nowej Fantastyki”. Chcę nadrobić blisko czterdzieści lat istnienia tego czasopisma.


Ogółem wygodniej czyta mi się na czytniku, ponieważ jest lżejszy i mogę czytać w każdej pozycji.

Zaloguj się aby komentować

361 + 1 = 362

Tytuł: Tylko durnie żyją do końca

Autor: Zyta Rudzka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: WAB

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8425-298-7

Liczba stron: 208

Ocena: 4/10


Dostajemy tu opowieść o nauczycielce wychowania fizycznego, niespełnionej gimnastyczce, która odnajduje się na wsi, gdzie zamieszkuje z dwoma niezbyt młodymi mężczyznami.

Ich codzienność koncentruje się przede wszystkim wokół pędzenia i spożywania bimbru z pigwy, co wyznacza rytm ich wspólnego funkcjonowania.

Postacie są na pewno nieszablonowe, ale jednocześnie papierowe i mało wiarygodne. Motywacje bohaterów, choć szczegółowo relacjonowane przez narratorkę, wydają się psychologicznie nieprzekonujące, momentami wręcz absurdalne.


W powieści zwraca uwagę język - prosty a jednocześnie nieoczywiście metaforyczny.

Ten styl jednak nie współgra z kreacją głównej bohaterki - trudno uwierzyć, żeby to właśnie w taki sposób opowiadała o własnym życiu.


Wszystkie punkty jakie zebrała u mnie ta książka dostała za tytuł i okładkę.


Nie polecam!


#bookmeter #ksiazki

07a8d623-9cb1-4578-9caa-afb061165fbe

@KatieWee Nie znam się na książkach ale trzeci raz już Cię grzmocę dzisiaj, chyba. No lubię kurde.


Tytuł do mnie pasuje

@KatieWee czytałem tę książkę i "Ten się śmieje, kto ma zęby", autorka totalnie nie dla mnie.
W moim odczuciu, totalnie 2 koniec skali, w opisywaniu spokojnego wiejskiego życia, w odniesieniu do Wiesława Myśliwskiego.

Zaloguj się aby komentować

@JapyczStasiek


Język także dąży do ekonomizacji.


Pamiętam swoje pozytywne zaskoczenie i radość, gdy koleżanka z pracy powiedziała „rubaszny”, tak dawno nie słyszałem tego słowa. ; )

@cyberpunkowy_neuromantyk coś jest na rzeczy. Z żoną już dawno zauważyliśmy, że dawnej ludzie podczas wywiadów starali się wypowiadać po prostu ładniej. Tak jakby mieli świadomość, że podczas wypowiedzi w radiu, czy telewizji wystawiają się na ocenę. W sumie nie wiem, jak to się ma do tego posta...

@JapyczStasiek takie trochę zesranie typa, który nie lubi oszczędnego stylu, więc stwierdza, że w polskiej literaturze dzieje się źle przez reportaże.

Jestem ciekawa, co się stanie, gdy gościu odkryje Hemingwaya.


Poza tym, treść > styl. Takie harlekiny na ten przykład potrafią mieć kwieciste opisy, a nikt się nad tym nie spuszcza, że to wybitna literatura.

@Vampiress oszczędny styl to nie to samo co banał, Hemingway ma właśnie bardzo oryginalny styl

Jeśli tak ważna jest tylko treść, to dlaczego hejtujemy książki pisane przez AI?

@Vampiress Nie no, jak ty piszesz ten komentarz?! W 4 zdaniach tyle treści? Zadowolmy Pana Hassliebe i popraw się natychmiast!!


Mam nieodparte wrażenie, że obcujemy tu z czymś na kształt emocjonalnego spazmu człowieka, który - z jakichś bliżej niepojętych powodów - żywi głęboką, niemal metafizyczną niechęć do stylistycznej powściągliwości. Kogoś, kto na widok zdania nieskalanej prostoty dostaje wysypki estetycznej i w akcie rozpaczliwego sprzeciwu ogłasza wszem i wobec, że skoro on nie lubi oszczędności formy, to cała współczesna polska literatura musi chylić się ku upadkowi, a winę za ten domniemany rozkład ducha narodowego ponoszą - rzecz jasna - reportaże.


Bo przecież nic tak nie przeraża jak tekst, który nie tonie w falbanach przymiotników i nie puchnie od metafor jak drożdżowe ciasto w lipcowym upale.


Doprawdy zastanawiam się z lekkim dreszczem ekscytacji, co wydarzy się w chwili, gdy ów nieszczęśnik odkryje twórczość Hemingwaya. Czy dozna literackiego wstrząsu anafilaktycznego? Czy jego świat rozpadnie się na kawałki pod naporem zdań, które śmią być krótkie, celne i bez zbędnego ornamentu? To mogłoby być doświadczenie graniczne, niemal inicjacyjne - konfrontacja z faktem, że minimalizm nie jest literacką zbrodnią, lecz świadomym wyborem artystycznym.


A już zupełnie osobną sprawą pozostaje to nieśmiertelne napięcie między formą a treścią. Bo choć można godzinami rozprawiać o rytmie frazy, o pulsie akapitu i o kunszcie stylistycznym, to jednak w ostatecznym rozrachunku treść pozostaje wartością nadrzędną. Styl - choćby najbardziej wyrafinowany - bywa jedynie kunsztowną ramą. Można przecież napisać powieść tak przeładowaną opisami, że każdy zachód słońca ciągnie się przez pięć stron, a każda suknia bohaterki zostaje opisana z drobiazgowością godną inwentaryzacji muzealnej. I co z tego?


Spójrzmy choćby na harlekiny - kipiące od kwiecistych porównań, od westchnień, od purpurowych niebios i szmaragdowych spojrzeń. Styl bywa tam tak rozbuchany, że niemal ociera się o autoparodię. A jednak nikt przy zdrowych zmysłach nie ogłasza ich automatycznie arcydziełami literatury światowej tylko dlatego, że autor nie szczędził przymiotników i pozwolił sobie na semantyczne fajerwerki.


Bo ostatecznie nie chodzi o to, ile razy zdanie zatańczy w blasku własnej elokwencji, lecz o to, czy niesie ze sobą coś istotnego. Treść ponad styl. Sens ponad ornament. A jeśli ktoś tego nie dostrzega i z braku upodobania do oszczędności języka wyprowadza wizję literackiej apokalipsy - cóż, być może to nie literatura znajduje się w kryzysie, lecz jego cierpliwość wobec ciszy między słowami.

@JapyczStasiek może i coś w tym jest, ale mimo wszystko niespecjalnie lubię grafomanski styl w prozie. Zatraca się sens, gubi się treść, pozostaje li tylko forma. Forma, którą autor tak się masturbuje, że można przez dwa rozdziały być ciągle w tym samym momencie przydługiej dygresji.


Lubię gdy ktoś bawi się słowem, gdy książka jest okraszona zarówno ciekawą formą, jak i słowami które muszę poznać. Tylko nie od ściany do ściany. Ze skrajności w absurd.


Z pewnością w świecie książek generowanych ejajem wybije się ktoś, kto potrafi tym językiem zapleść pętelkę. Obawiam się jednak, że nie widzę na horyzoncie nikogo, kto znajdzie ten delikatny balans i nie zrobi z książki pozal się popisu oratorskiego, ambitnego wiersza ubranego w prozę, byle tylko błysnąć oryginalnością.

Zaloguj się aby komentować

360 + 1 = 361

Tytuł: Milczące bliźniaczki

Autor: Marjorie Wallace

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8191-534-2

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10


June i Jennifer, urodzone w dziesięciominutowym odstępie bliźniaczki, do czwartego roku życia rozwijały się normalnie. Później zamilkły - przestały rozmawiać najpierw z obcymi, później także ze swoją rodziną. Skupione właściwie tylko na sobie nawzajem stworzyły sobie własną przestrzeń do bycia razem. Świat zainteresował się nimi, kiedy po serii podpaleń trafiły najpierw do aresztu, później na wiele lat do szpitala psychiatrycznego.


Autorka książki poświęciła wiele czasu na poznanie tych młodych kobiet, na zapoznanie z się z setkami stron ich pamiętników, powieściami i opowiadaniami jakie tworzyły.


Z książki wyłania się obraz osób całkowicie od siebie współzależnych i skrajnie zaburzonych. Wydaje mi się jednak, że autorka zbyt mocno przerzuca winę na system i na osoby otaczające dziewczynki, próbując znaleźć powód, dla którego znalazły się one w tym miejscu.


Wśród zarzutów dla tej książki znajduje się przede wszystkim to, że autorka zbyt wiele miejsca poświęciła na fragmenty wierszy i pamiętników June i Jennifer - z czym się nie zgadzam, bo rzadko człowiek ma szansę na zajrzenie aż tak głęboko do świata osoby pogrążonej w szaleństwie.


Czy polecam? Właściwie tak. To fascynująca lektura.


#bookmeter #ksiazki

39f957f6-7b39-48be-b10a-3f21449e8f0e

Zaloguj się aby komentować