#konstruktorelektrykamator

125
592

#konstruktorelektrykamator

Siemaaaaaa

Kolejny nieduży wpis, trochę o #elektryka trochę o #elektronika no i trochę o #chemia

Co którzy śledzą uważnie tag wiedzą że rozpocząłem projekt budowy dopalarki do kabli. Wczoraj tłumacząc pewnej osobie jak to działa zorientowałem się że to jest po prostu AED, tylko większy. A mam taki w domu, zaraz zabiorę go do szkoły i zrobię testy.

Ale wracając do mojego projektu. Kondensatory mają być ładowane do 6kV. Więc potrzebne jest źródło zasilania na takie napięcie. Pierwszy pomysł to trafo do Neonów, ale mała wydajność i brak regulacji. No to trafo zasilone przez falownik. Zadziała ale trzeba zbudować falownik. No to lepiej już zrobić przetwornicę. Do tego potrzebny jest układ PFC, znalazłem na Ali taki do 1kW za 315zł.

Ale po chwili zorientowałem się że po co mam kupować PFC z Ali, i budować przetwornicę. Przecież mogę kupić zasilacz ATX i tam już jest wszystko gotowe, PFC jak i przetwornica. Tylko trzeba trafo wymienić.

Więc kupiłem na allegro zasilacz który wg tabliczki na 1800W, z czego 1600W na 12V czyli 133A. Jak mała spawarka. Gdy przyszedł pierwsze co zrobiłem to go rozkręciłem zrywając plomby "gwarancyjne".

W środku zastałem taki widok. Ogólnie bardzo mało elementów. Chociaż był też jeden nadmiarowy, czyli odcięta nóżka z diody lub tranzystora przylutowana przy optotranzytsorze. Dobrze że nie uszkodził się. Ale żeby być pewnym działania trzeba go obciążyć blisko mocy nominalnej.

Więc trzeba sztuczne obciążenie, To=U/I czyli 12V/133A = 0,09Ω Skąd tu wytrząsnąć rezystor o takiej rezystancji i mocy blisko 1,5kW? Jak to skąd? Ze szkoły XD, rezystor wodny który sam zbudowałem chodząc do technikum.

Metalowy zbiornik z nierdzewki jako jeden biegun, a trzy elektrody też z nierdzewki jako drugi biegun. Wody pod samą krawędź i pół kilo soli. Solnik jak się patrzy.

https://youtube.com/shorts/tngctYaNNrE


Tu jest miejsce na cześć o chemii.

W trakcie elektrolizy wodnego roztworu chlorku sodu (sól kuchenna) na jednej z elektrod wydziela się wodór a na drugiej chlor, inaczej niż w przypadku elektrolizy czystej wody gdzie będzie wodór i tlen.

Chlor jak wiadomo jest gryzący w gardło i w nos, ma właściwości dezynfekcyjne. Podobnie do podchlorynu sodu który też powstaje w tym procesie ale zostaje związany w roztworze.

Dlatego takie zabawy powinno robić się w dobrze wentylowanych miejscach.


Wyszło że przy 120A przez kilkadziesiąt minut już się przegrzewa i się wyłączył, ale to jest 1440W, a przy 100A pracował przez ponad godzinę i nic się nie stało. Więc do pracy z dopalarką jak się patrzy.

Ale jak już mam zasilacz na 12V który łatwo przerobić na 24V, wystarczy diody przelutować. To mogę zrobić po prostu osobną przetwornice z 24VDC na 6kVDC, co prawda trzeba zrobić wszystko od nowa, ale daje to możliwość zasilenia z dwóch baterii 18V Makita połączonych równolegle. Jedna może dać 20A ciągłego i 30A w impulsie, więc z dwóch w pełni naładowanych mogę ciągle pociągnąć 800W. Ciągle, 800W to wydrenuje je w jakieś 10 minut, ale dłużej raczej nie będzie trwała lokalizacja miejsca uszkodzenia.

Więc pewnie to będzie droga którą pójdę. Nowa przetwornica i to pewnie w topologii LLC z 24 na 6000V z trybem CC do ładowania kondensatorów i CV do testu napięcia przebicia.


PS. Znowu nie było prądu na wsi, i musiałem się ratować bateriami z makity żeby uruchomić falownik deye od #fotowoltaika w trybie offgrid.

https://youtube.com/shorts/LosJ0OHvYi0


PS.2 Jesień pełną parą. Szyby zaszronione. #zimowypierdalaj

844abdd6-5006-44d5-9caa-ba35bfebfd6b
e3283c01-8a17-46fd-b981-e2e1a966778d
6ef8bd80-8d5d-4f94-8d63-27f8cdc9c12e
bd89696e-a905-49e4-8127-ee1af5e919ed

@myoniwy podpowiesz mi pewną głupotę? Ostatnio miałem przyjemność odpalić kominek na pellet na przyczepce (wypalanie smarów transportowych przed montażem w domu), podpiąłem się do gniazdka bez uziemienia oczywiście. Na obudowie miałem jakieś szczątkowe napięcie, na tyle wysokie że je czułem trzymając przyczepkę i obudowę w miejscu nie pomalowanym. Na identycznym piecyku kilka lat temu podobna próba i albo lepiej się odizolowałem albo tego napięcia nie było. Martwić się? Identyczny ale jednak inny bo to wersja po lifcie, parę małych zmian. Zgłupiałem jak mnie ten prąd posmyrał

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Dobra chłopy, i panie bo wiem że są i czytają.

W końcu, nareszcie, po 7 miesiącach dokończyłem projekt.

Prokrastynacja, ty k⁎⁎wo!

Projekt o nazwie Dźwig bezwysiłkowy, aka suwnica.

https://youtu.be/-HzYHFGAdzY

Pole robocze jakieś 12x4,5m, udźwig wciągarki 800kg, przyssawka próżniowa o maksymalnej sile odrywającej ok 1800kg, czyli współczynnik bezpieczeństwa 2,25

Każda oś ma napęd elektryczny, oraz krańcówki ograniczające jej ruch.

Obwody sterowania są na 24V dla bezpieczeństwa, a silniki są sterowane przez przekaźniki.

Małe płyty po kilkanaście czy po 200kg targa bez problemu.

A zrobiliśmy też test na największej jaka była na placu. 2x2,6m 5cm grubości, kamień to granit bengalski który może mieć gęstość 2,6-3,2g/cm³ co daje ok 700-800kg płyty.

Przyssawka utrzymała, wciągarka uniosła, i suwnica bez problemu jeździła.

Szkolenie z obsługi przeprowadzone, zasady BHP przedstawione. Teraz tylko kalkulator w dłoń i się rozliczyć za to.

bee83427-0251-4fee-94fd-3b46b0d9495a
c5320a6c-bdfb-4e27-805f-23486e1a5da9
611771ed-9bca-42e9-85c3-79c63dc2614a

@myoniwy HYHYHYHYHYHhhhy.....

@Atexor to prawda, znam jednego kamieniarza, daje radę ale d⁎⁎y nie urywa. Ludziom szkoda kasy albo jej nie mają, albo po prostu nie przywiązują już takiej wagi do kultu zmarłych jak kiedyś. No i konkurencja jest. Dlatego pomniki dzisiejsze to ch⁎⁎⁎ia w porównaniu do przedwojennych.

988cf996-d5e7-487a-a101-00e578052b89
fac3a215-7578-45de-8e54-a47740928b11

Zaloguj się aby komentować

#elektronika chyba mi sie zesral zasilacz taki jak na fotce i cos nie moge znalezc identycznego. To do ladowania samochodzika elektrycznego. Hejto pomusz, bo nie wiem jak bardzo inny moge, zeby czegos tam nie spierdolic w aku.

Wolam naczelnego @myoniwy

#konstruktorelektrykamator #elektryka

62ca6916-3e87-4f96-b0b7-a9e2d77026e8

@bartek555 i właśnie po to ta paskudna unia wymyśliła, żeby wszystkie gówna były na USB. Ależ to problemów rozwiązuje...

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Dzisiaj jest potrójne wydarzenie.

1. Ruskie weszły do Polski w 1939r.

2. Moja mama ma urodziny, Najlepszego! I żeby dzieci, wróć! Wnuki się słuchały.

3. Mam w końcu materiał na kolejny wpis o #elektryka

No to lecimy z tym koksem.

Historia zaczyna się jak każda inna.

Tydzień temu dzwoni telefon, człowiek A.

-Ty jest sprawa, bo jest kabel ziemny walnięty, zasila dwie chałupy, ale jedna faza nie ma przejścia. Przemierzyliśmy go i niebieski* jest walnięty, reszta przewodzi.

-No dobra, daj info gdzie to jest to jutro po szkole podjadę.

-Ty, ale to jest kabel ze słupa do złącza.

-No to przecież PGE powinno to ogarnąć.

-Haa, w umowie jest że granica własności jest na zaciskach na linii, więc kabel jest prywatny, i PGE wypina się na to, trzeba ogarnąć to samemu.

-No dobra, ale do pomiarów ja muszę mieć kabel odpięty po obu końcach.

-Tak to nie da rady, nie odetniemy ludziom prądu. Możemy tylko niebieski zostawić odpięty.

-Dobra, niech będzie, może jakoś zbadam.

Dzień później, po szkole podjeżdżam na miejsce. Rozkładam się z gratami, odpinam niebieską* żyłę od podstawy bezpiecznikowej w złączu kablowym.

* Dlaczego niebieską? Bo kabel wg właściciela ma 30 lat, a w tamtych czasach kolory żyły były różne, tu akurat jest Czarna, czerwona, niebieska i biała. Ówczesne przepisy mówiły o tym że jako przewód (PE)N stosować ten o najjaśniejszej izolacji. Więc tu biały jest PEN a niebieski jest fazą.

Wiedząc o tym że pozostałe dwie fazy są wciąż pod napięciem i zasilają budynki to na niebieskiej też pojawi się jakieś napięcie z powodu pojemności między żyłami. Jak zrobić badanie TDR kabla pod częściowym napięciem? Miernik pokazywał nawet 180V, Sonel MPI520 nie pozwolił wykonać pomiaru Riso bo wykrył napięcie. Trzeba się pozbyć tego napięcia. Żyła odpięta od linii na słupie, więc wydajność prądowa takiego kondensatora jest nikła. Jaki element przewodzi prąd, i jednocześnie podłączony równolegle prawie nie wpływa na pomiar TDR? Cewka, dławik. Dla szybkozmiennych sygnałów cewka o dużej indukcyjności jest przerwą w obwodzie. Ale dla wolno zmiennych jak 50Hz jest małą impedancją. Podłączam ów dławik, napięcie AC spadło do 2V, więc podpinam TDR, wychodzi mi ok 1130ns do końca żyły, z ewidentną przerwą. Więc szybka kalkulacja że będzie to gdzieś koło 90m od miejsca pomiaru. I tyle mogłem zmierzyć, bo nie mogłem zrobić pomiaru porównawczego na innych żyłach gdyż były pod napięciem. No to została opcja z radiodetekcją. Generator podpięty, również z dławikiem. Generator podaje 8kHz, a dla takiej częstotliwości balast z lampy jarzeniowej jest prawie przerwą w obwodzie.

Idę i szukam trasy, praktycznie po krawędzi chodnika, ok 60-70cm pod ziemią, w pewnym momencie kabel wychodzi na 20cm żeby za kilka metrów znów zagłębić się na 70cm.

Idę dalej, co raz bliżej słupa, i już przy samym słupie** ramka detekcyjna pokazuje mi sygnał na poziomie 80-85dB, dużo, bardzo dużo, najwięcej na trasie. Więc to najprędzej tu jest uszkodzone. Szpadel w dłoń, część kabla odsłonięte ale uszkodzenia brak, nie chciałem też zbyt agresywnie kopać bo jednak kabel pod napięciem.

Info do człowieka A, że tak to nie bardzo da się znaleźć, ze względu na pracę pod napięciem wyniki są obarczone błędem i nie daje gwarancji że to tu.

Mówi że w poniedziałek po południu mogą na chwilę podjechać, odpiąć kabel żebym mógł go zmierzyć i znów podpiąć.

Spoko. Let's do it.

Poniedziałek, po 14. Ja znów ze swoimi gratami, podjechali, weszli na słup i odpieli żyły, mogłem zacząć mierzyć. Teraz było łatwiej, brak indukowanego napięcia, i możliwość pomiarów kontrolnych na sprawnych żyłach.

I wyniki wyszły takie, sprawne żyły ok 1330ns, uszkodzona wciąż 1130ns. Żeby mieć jakieś wartości metryczne to na szybko w Geoportalu zmierzyłem długość trasy, plus wysokość słupa , daje ok 95mb kabla. Przeliczając z proporcji wychodzi że kabel jest walnięty gdzieś na 81m. Czyli 14m od końca na słupie. Słup ma ok 12m więc jakieś 2m przed słupem. A akurat tam rok temu była robiona mufa, bo ludzie od światłowodów przerwali kabel. Chociaż ramka wciąż pokazuje że największy sygnał jest tuż przy słupie, zwłaszcza przy rurce osłonowej. Co sugeruje uszkodzenie na jej końcu lub wewnątrz. Tylko że pomiar rezystancji izolacji poszczególnych żył pokazał że jedynie żyła niebieska i czarna mają kilkadziesiąt kΩ względem siebie, ale żadna nie ma przejścia do ziemi, więc izolacja zewnętrzna jest ciągła.

** Ramka pokazywała największy poziom sygnału przy metalowej rurze osłonowej bo sygnał z generatora 8kHz przez pojemność między żyłami przenosił się na cały kabel, a kabel w metalowej rurce to solidny kondensator, z uziemioną jedną okładziną. W ten sposób powstawał spory gradient sygnału w gruncie i ramka dawała fałszywy odczyt. Jest to też wykorzystywane w drugą stronę. Jeśli nie można podpiąć się galwanicznie do badanego kabla to owija się go jak największą liczbą zwojów kablem z generatora. Sprzężenie pojemnościowe zapewni przenikanie sygnału do kabla. Ja mam do tego cęgi, tylko że to jest sprzężenie magnetyczne. Dobra, nie o tym.

Brak uszkodzenia izolacji zewnętrznej ogranicza użyteczność radiotetekcji z funkcją Fault Find.

Zostaje zaufać TDR.

Człowiek A mówi:

-Dobra, zostawmy to, ja jutro przyjadę na prywatę, odkopie ten odcinek od słupa do kostki i zobaczymy co będzie.

Wczoraj, dzwoni człowiek A.

-Jest problem.

-Jaki?

- Odkopaliśmy kabel, jest mufa, obmacaliśmy go z każdej strony, nigdzie nie ma uszkodzenia. Nawet rurkę odcięliśmy i zsuneliśmy. Co robić? A co jak jest dziabniety pod kostką?

- Hmm, najlepiej to jak bym zrobił badanie od strony słupa, ale to bym musiał wleźć na górę. A nie uśmiecha mi się to. Albo tniemy mufe albo robimy dopalanie. Zaraz kończe lekcję, bo mam zastępstwo gdyż ktoś zachorował (kachu kachu) i poszedł na L4, przez co mi dali pod opiekę jedną grupę. Biorę ze szkoły trafo HV i zobaczymy co to wyjdzie.

Podjeżdżam na miejsce, pokazują mi że rozcięli zewnętrzną izolację mufy i nie widać by coś się upaliło, wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Hmmm, widzę trzy rozwiązania.

Odpinamy kabel z obu końców, i podajemy HV z trafa, może dopali i pokaże gdzie to jest.

Tniemy mufe, mierze oba kable w obie strony i już wiemy gdzie jest problem, ale to trzeba będzie nową mufe zrobić.

I trzecia opcja. Którą wymyśliłem po kilku minutach, wizualizując sobie sytuację niczym Shaun Murphy z serialu The Good Doctor.

-Mogę zrobić TDR w miejscu mufy. I umiejętnie interpretując wyniki stwierdzić w jakiej odległości od mufy jest walnięty kabel. W jakiej odległości, a nie kierunku.

-Ale to będziesz musiał izolację ciąć?

-Nie, wbiję szpilki przez izolację.

-Dobra, dawaj, mało inwazyjne a może coś to pomoże.

Podpinam TDR, puszczam sygnał. I hmmm.

Dziwna sprawa. Bo albo uszkodzenie jest dokładnie w takiej samej odległości od mufy jak do końca na słupie, albo jest uszkodzony tuż przy mufie. Bo sygnał z TDR pokazuje ok 170ns czyli jakieś 13m do przerwy.

Chwila myślenia

Czekaj, chwilę!

Wziąłem rękawiczki z samochodu, złapałem za niebieską żyłę w mufie i ją po prostu pociągnąłem.

I j⁎⁎⁎na wyszła.

Uszkodzenie było jakieś 10cm od krawędzi izolacji która była odcięta przy ostatniej naprawie.

Oklasków nie było końca, nawet kierowca przejeżdżającego autobusu klaskał xd.

Nie można nic zarzucić człowiekowi A co do wykonania wcześniejszej mufy. Po prostu takie rzeczy się zdarzają, zwłaszcza w sytuacjach gdzie uszkodzenie jest spowodowane koparką lub kretem (takim do przecisków).

Tak że chłopaki wzięli się do roboty, i zrobili całkiem nową mufę, 20cm dalej. Na szczęście było kawałek kabla na zapas.

Tak to jest, wizualnie kabel sprawn, Riso do ziemi na prawidłowym poziomie, wczesniejsza mufa też sprawna. A tu taki psikus.

Jeszcze rysunek wyjaśniający.

Dwie żyły to linia długa.

Którą traktujemy jako serie cewek i kondensatorów między nimi.

Co tworzy charakterystyczną impedancję kabla Z wynikającą z reaktancji XL i XC (no i trochę R przewodnika)

Wpinając się szpilkami w miejscu mufy stworzyłem układ gdzie oscyloskop widzi dwie impedancje Z połączone równolegle, czyli wypadkowa Z/2. A to powinno dać przebieg schodkowy jak na ostatnim rysunku, (czas t1 pokazywałby odległość od uszkodzenia) A dało wykres jak na rysunku 3. Z tego powodu że od miejsca wpięcia do miejsca uszkodzenia było jakieś 20cm zbyt krótki odcinek by spowodował takie schodki. Tzn schodki były, tyle że czas t1 był na poziomie 1ns a to jest poza możliwościami rozróżnienia wykresu. Mówiąc dosadnie wpiąłem się po prostu na jednym końcu linii długiej. Wiedza dotycząca zachowania się fali umożliwiła stwierdzenie że to tu.

Teraz trzeba dokończyć budowę dopalarki do kabli. Bo to będzie spore ułatwienie.

PS. 800 wpisów i 7500 komentarzy. Jak ładnie się zgrało.

7cae6eb0-bab7-4894-a22a-ec01beacba80
2424856a-f0c8-4ada-b39f-ed04cefad7a1
b9befbae-184a-4946-8f87-99fa33a21cbe
05dd3934-4927-458b-9a41-0b64d062f95c
b095d176-fc87-4768-a793-5042180305d7

Biorę ze szkoły trafo HV


Wujek elektryk też kiedyś opowiadał jak brali z zakładu sprzęt żeby prywatne fuchy robić. Widzę, że ta tajna wiedza przechodzi z pokolenia na pokolenie.

Zaloguj się aby komentować

Muszę sobie teraz coś kupić za zaoszczędzone pieniądze na elektryku albo inaczej, muszę sobie zapłacić za robotę jakieś 4 stówki.

Mam nadzieję że nie będę musiał isc z następnym ciastem do sąsiada aby je upiec.


Warto mieć wykształcenie kierunkowe.

Ps. To była praca na żywym organizmie więc bezpieczniki nie są po środku tylko tam gdzie wcześniej bulo miejsce. To były pracę pod napięciem i żartów nie bylo.


#elektryka #elektrykapradnietyka #gownowpis #konstruktorelektrykamator

1d980e88-419e-41f8-b6c4-79674bf669ff
388fe77b-3e35-4407-b771-8d59b59cec79

@starebabyjebacpradem Ale że ci się chciało wymieniać te badziewne esy na szynę DIN na stare dobre topiki to szacun.

I jeszcze porządnie ułożone nie to co poprzedni pająk.


Gx

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

No i dobra.

Mechanicznie przyssawka do płyt poskładana.

Wszystkie elementy pasują do siebie. Uszczelka robi swoją robotę czyli uszczelnia. Ale dopiero po pierwszych testach wyszła jedna specyficzna cecha. A mianowicie przy pełnym podciśnieniu uszczelka zostaje zmiażdżona, o ten wystający centymetr i całość zaczyna opierać się o płaskownik. Nie ma co się dziwić, w końcu to prawie 2 tony. Jednocześnie uginanie się uszczelki daje pewność że będzie szczelne, aby tylko przyssała się, to później szczelność się tylko poprawia. A to wszystko testowane na betonowej posadzce, która nie jest tak gładka jak płyta z granitu. Mimo to próżnia i tak wytrzymuje ok 1h.

Na wypadek zaniku zasilania mam już przygotowaną instrukcje, bo wtedy pompa przestanie pompować, co daje kilkanaście minut trzymania, ale też jednocześnie suwnica przestanie działać, czyli nie będzie możliwości opuszczenia płyty, a szkoda żeby sama spadła. Dlatego na podorędziu będzie musiał być pas, którym będzie można zabezpieczyć płytę przed odpadnięciem.

A propo szczelności to wszystkie połączenia gwintowane w pneumatyce połączyłem na klej anaerobowy (to taki klej który zastyga gdy nie będzie miał tlenu i jednocześnie gdy będzie miał kontakt z metalem). Wygodniejsze rozwiązanie niż taśma teflonowa. I pamiętajcie, żeby takie połączenie było szczelne i jednocześnie dobrze zabezpieczone przed odkręceniem to nakładamy klej na oba elementy, i na gwint zewnętrzny i na wewnętrzny.

Ogólnie to zostało podłączyć tylko kilka kabelków #elektryka i można wywozić do klienta.

A naczekał się chłop swoje.

Prawie jak ci od barierki.

W piątek razem z Zielonym odebraliśmy ją od malowania proszkowego, i wsadziliśmy ją na taras, a w sobotę na spokojnie sam ją zamontowałem. Wyszło w pytę, wszystko się spasowało, winkle wyszły co do kilku milimetrów. Właściciele powini być zadowoleni. Bo ja dałem z siebie jakieś 60%, co przy perfekcjonizmie jest niebywałe, ale psycholog mówi że tak też jest dobrze.


A teraz szykować się do szkoły, niby pierwszy dzień ale to tylko rozpoczęcie roku. Jutro taki prawdziwy pierwszy dzień szkoły. Więc jutro wrzucę wpis bardziej naukowy, tak jak by to miał być wykład.

6c86f7ab-bf5c-48c3-9d11-3edb24019d7a
81befcba-d05a-4f15-a593-7aa939b3930b
3784043b-0387-435f-8a28-8da79cc39b9b

A opłaca się to robić jednostkowo? Brzmi jak coś w miarę powszechnego co się powinno dać kupić w całości gotowe (chyba że jakieś super niestandardowe wymagania).

Ta uszczelka to chyba długo w tej przyssawce nie pożyje. Rozważ wypełnienie przestrzeni między płaskownikami jakimś płaskim, nietwardym tworzywem (można dociąć z płyty), które będzie wystawało z 1-2mm nad płaskownik, w tworzywie trzeba zrobić kilka rowków dla szybkiego wyrównywania się ciśnienia. Dzięki temu uszczelka przy przysysaniu nie będzie się też przekaszała.

Zaloguj się aby komentować

To sobie k⁎⁎wa upiekłem placka. Podejrzewałem że coś od kilku dni się święci z prądem bo migalo światło przy włączaniu obciążenia w kuchni. Ale myślałem ze w gniazdku czy puszcze bedzie problem a nie w zabezpieczeniu przedlicznikowym. Dobrze ze mam uprawnienia to moge sobie naprawić


#elektryka #gownowpis #konstruktorelektrykamator #zalesie

56e1b996-2cff-43ab-82e3-af7a29a2ecb2

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator 

Witajcie rodacy, w drodze do pracy.


Tyle narzędzi jest potrzebnych żeby odkręcić śruby koła w Audi A6.

Co? Jak?

A już tłumaczę, sąsiad do mnie zagadał że chciał zmienić sobie koła w swojej audicy ale przy każdym jedna ze śrub to tzw złodziejka, czyli śruba ze specjalnym wzorem nacięcia żeby można było nią kręcić tylko przy użyciu specjalnej nasadki która wpasowuje się w ten wzór. Ale okazało się że sama nasadka dostała już po d⁎⁎ie, prawdopodobnie od klucza udarowego i niestety nie był wstanie odkręcić trzech śrub. Więc udał się po pomoc do złotej rączki która potrafi niemal wszystko (czyt. Mnie).


Otwór w feldze ma 30mm średnicy, łepek śruby ma 24mm. Trzeba znaleźć rurkę która się wpasuje w te wymiary i przyspawać ją od środka. Mam rurkę ¾", ale jest za wąska i nie wchodzi na śrubę, mam też 1", ale nie wchodził w otwór w feldze. Ma ok 34mm zewnętrznej i 30mm wewnętrznej średnicy a mi potrzeba ok 25mm wewnątrz. Czyli 5mm mniej średnicy, a znając wzór L=πD to wiem że jak chce zmniejszyć średnicę o 5mm to obwód będzie mniejszy o 15mm.

Więc wziąłem ok 15cm rurki 1", wyciąłem z niej pasek ok 15mm szerokości, ścisnąłem imadłem i zespawałem. Ot Wuala'szek, rurka idealnie pasuje do miejsca gdzie ma pasować. Teraz tylko elektroda do uchwytu, i spawanie na czuja, ale z moim doświadczeniem wiedziałem mniej więcej jak poruszać elektrodą żeby dobrze się zespawało. I każda śrubka odkręciła się bez problemu, żaden spaw nie puścił.


A takie drineczki przygotowuje sobie czasami.

Potrójna woda z pojedynczym kwasem.

Po co to? Żeby wytrawić ocynk na elementach które mają być spawane. Bo #spawanie TIG i ocynk się nie lubią, a szlifowanie tak małych elementów to koszmar. Więc najszybciej jest wytrawić kwasem. Kilka minut i gotowe, dobrze umyć, kwas zneutralizować wodorotlenkiem i można spawać. A co to w ogóle będzie? Trójnik GZ/GW/GW. Nie było takiego w lokalnym sklepie to sobie go pospawałem.

48144724-9cbf-47dc-b695-4c62d4ea779c
9b0c4c45-7f2b-43de-881f-d346a544f0c6
01e2af87-2e2e-48b7-831d-6fa1dc40b690
8b147bc9-221d-4943-8047-9e954ee3aa1c

No prawda jest też taka że naszym mechanikom/wulkanizatorom nie chce się lekko przykręcac śrub a potem normalnie dokręcac kluczem tylko dopierdzielają udarem na maksa czesto uszkadzając szpilki i rozwalają śruby. Brat mi raz zdjęcie wysłal jak przebil opone na studzience to żeby odkręcic koło potrzebował kilkumetrowej lagi 🤣

@myoniwy po wytrawieniu cynku lepiej jest użyć zwykłej sody oczyszczonej, chyba że wiesz ile potrzeba NaOH na neutralizację kwasu. Stosując wodorotlenek możesz niechcący spowodować późniejszą korozję metalu

I będzie bezpieczniej

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Dobra, kolejne zdjęcie z trwającego projektu #DIY

Wygląda trochę jak jakiś stempel do wycinania.

Ale to nie to. W ścieżkach wyznaczonych przez płaskowniki będzie włożona gumowa uszczelka.

Wymiary zewnętrzne stalowej płyty to 40x60cm, więc mam prawie 2000cm² powierzchni, co przy próżni jaką robi pompa na poziomie -0,97 bara daje prawie 2t siły odrywającej, a że planowane elementy do podniesienia nie będą miały więcej jak 800kg (bo wciągarka więcej nie da rady) to mam Safety Factor jakieś 2,5. Chyba wystarczający dla takiego sprzętu. Wewnętrzna mniejsza powierzchnia już nie jest taka uprzywilejowana, bo ma ok 700cm2 powierzchni, przy SF 2,5 ma 280kg udźwigu. To i tak sporo, bo to będzie jakieś 1,5m2 płyty granitowej, a specjalnie jest taka wąska żeby można było łatwo podnosić małe wąskie elementy.

Dzisiaj dzień malowania, najpierw podkład, pewnie ze dwa razy, a potem farba dwuskładnikowa żeby była odporna na większość warunków w jakich będzie to pracowało, czyli pył i woda.


Jak już pomaluje i złożę do kupy to zrobię wpis z podsumowaniem i całkowitym opisem.


A tak z trochę innej beczki.

Wczoraj był chyba jeden z najpozytywniejszych dni od bardzo dawna. Mimo że wydałem kupę kasy będąc w Puławach, to jednocześnie pogadałem z @CebulaZRosołu połaziliśmy po mieście. Odebrałem paczkę od @PanKon ze śliweczkami, zeżarłem ich sporo i nie dostałem sraczki. Pojeździłem rowerem, spotykając po drodze kilku znajomych. Tak pozytywny dzień że aż dziwny. A chyba tak to powinno wyglądać. #Depresja ty k⁎⁎wo. Dzisiaj może będzie podobnie.


Aaa, i jeszcze jedna rzecz. Będąc w Puławach, leżąc w gabinecie zegarek stwierdził że to jest czas drzemki. Tak medycyna poszła do przodu, że tętno i oddech miałem jak bym spał. Bazując na wspomnieniach to w innym gabinecie policzyło by mi to jako trening Kardio a nie sen.


Wakacje zbliżają się nieubłaganie do końca, jutro już przedsmak roku szkolnego. Bo mamy radę pedagogiczną na rozpoczęcie roku. Niby zaplanowana na 8:30 ale ja pojadę sobie wcześniej, zobaczę co się działo na warsztatach, może ktoś będzie, pogadam z kimś.

5cd91486-5160-4b51-a08f-961f33dae127
5391bca3-77bd-4576-a4f0-b4796168228a

Do tego podnośnika rozważ podłączenie sprężonego powietrza. Takie systemy często tuż przed przyssaniem zdmuchują zanieczyszczenia z powierzchni i dopiero wtedy zawór przełącza na próżnię. No i koniecznie zbiornik buforowy między pompą a przyssawką, nie musi być duży, na dole zbiornika zawór do spuszczania kondensatu.

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Będę wam dawkował powoli informacje z projektu który już jest na ukończeniu, co by więcej piorunów zdobyć.

Pamiętacie zdjęcie z gaśnicą i kablami antenowymi?

No to gaśnica została już przerobiona.

Dostała kolejne 3 otwory z gwintem 1/4" w postaci przyspawanych mufek. Grubość blachy jest na tyle duża że na upartego pospawałbym to elektrodówką, ale zrobiłem to TIGiem. I skubana skoro wytrzymuje 17 barów to można ciekawe rzeczy z tego zrobić, a tanie jak barszcz jest.

A w miejsce oryginalnego gwintu wstawiłem takie coś. Pamiętacie turbinkę Kowalskiego do malucha? To ma podobne zastosowanie, ma spowodować ruch powietrza po okręgu i wymusić odseparowanie różnych frakcji w wyniku siły odśrodkowej.


Więcej zdjęć i informacji później.

a6759c29-359c-44df-a553-1c246fc85e84
483196cb-6eac-401c-ad95-3ecdf711305d
ba90af50-0300-4f3c-ab70-622e116e520c

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Szybki wpis.

#atencyjnywior spod tokarki.

Ktoś zgadnie jakie narzędzie i jaki materiał?

Ogólnie jest to zapowiedź prezentacji grubszego projektu. Zobaczymy na ile udanego.

Było trochę #spawanie , dużo liczenia, zwłaszcza na to że się uda, teraz w sumie zostało mi malowanie i elektryka.

f40aedc5-afc1-4f49-b90f-cf7eec851d85
176ef80b-8a71-446d-94a1-a8a1689e74a2
cf3bbcd0-5744-4068-8db4-a6c3c17f2bd5

@myoniwy mam kumpla, ktory miał firemkę z recyklingiem tworzyw szucznych, rozpoznawał je po zapachu spalin jesli nie był pewien co jest czym, nawet skubany wie jakie tworzywa można lutować

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

A wrzucam taką krótką historyjkę jednego zdjęcia.

W piątek wieczorem pisze do mnie koleś że wywala mu różnicowkę od oświetlenia ogrodu, a z tej samej zasilany jest robot koszący.

Wczoraj podjechałem i zacząłem mierzyć, oczywiście w takich przypadkach najważniejsze jest Riso, toru prądowego (L + N) względem PE.

No i obwody które stwarzają problem mają po 30kΩ, więc wystarczy trochę rosy albo dłuższe obciążenie i RCD poleci. Teraz tylko trzeba znaleźć które to lampy robią problem. Na szczęście już znam tą instalacje i wiem gdzie czego szukać. Okazało się że lampy podświetlające drzewa są problemem oraz że jedna z lamp ogrodowych ma już zaczątki problemu, bo miernik pokazywał 4mA upływu do PE.

A jak już miałem mierniki pozakładane to jeszcze sprawdziłem jaki przebieg prądu mają te lampy, a w sumie to jedna lampa z trzema źródłami światła w postaci żarówki LED.

Oscyloskop wspalniale pokazuje impulsy prądowe w szczytach sinusoidy napięciowej (brak tego wykresu). Wynika to z braku układu poprawy zniekształceń nieliniowych. Kolokwialnie mówiąc brakuje PFC, Power Factor Correction. Taki przebieg powoduje spłaszczenie szczytów sinusoidy, czyli zniekształcenia. A że zbocze jest dosyć strome to ∆U/∆t jest spore co w konsekwencji daje pełne spektrum zakłóceń. Gdyby zrobić FFT na tym wykresie to pewnie w grube MHz by były zniekształcenia.


Wykres jest 20mV/dz przy 100mV/A czyli ok 0,6A w impulsie, a drugi miernik po prawej pokazuje już wartość skuteczną, o wartości 0,168A.

5b0391e6-f91d-4131-8910-329c504febb5

@myoniwy no dobra, a tak językiem normalnego faceta, co umie podłączyć gniazdko lub wie co to znaczy A, V, W - co było nie tak z tymi obwodem? Lampy kiepskiej jakości albo rozszczelnione? Kable skorodowane?

@myoniwy o też mi roznicowke wywala po odpaleniu lampek ogrodowych, wcześniej mrygaly a teraz od razu roznicowka leci. Musi Stara łopatą dziabnela jak kwiatki sadziła. Nie chce mi się szukać więc póki co zyjemy bez nich.

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator


Czy ja jestem normalny?

No raczej nie, zapomniałem że mam kwity że jednak nie.

Byłem na złomie, szukałem zbiornika na podciśnienie do przyssawki, znalazłem gaśnicę. Trochę #spawanie i będzie jak ta lala.

A przy okazji kupiłem dwa kawałki kabla koncentrycznego, prawdopodobnie z jakiegoś rozebranego BTSa, za całe 2,4 polskich nowych złotych.

Po co mi to? Z dłuższego kawałka mam plan zrobić magazyn energii do generatora TDR, a krótszy zabiorę do szkoły żeby pokazać młodzieży że coś takiego w ogóle istnieje i jak to wygląda.

Został tydzień wakacji, a ja już powoli przyzwyczajam myśli do szkoły. Na mieście spotkałem jednego z nauczycieli z warsztatów. Mówił że cały sierpień czuł się jak by to była ostatnia niedziela urlopu.

b908cd43-e967-469c-8e94-262753a24d02
8fa1a92a-d75d-49d7-96c8-b137e4e2e9b7
44ca75e9-ad02-4ede-be65-e60346483ef5

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Wpis numer jeden z planowanych trzech. A kto wie co jeszcze przyjdzie mi do łba napisać.


Pamiętacie ten wpis sprzed kilkunastu dni o uszkodzonym kablu w Piasecznie co przechodzi przez ogród sąsiada? No to w końcu dogadali się i zdecydowali się to naprawić.

Koles od #elektryka który mnie wezwał sam dokopał się do kabli, nie było łatwo bo finalnie wyszło ok 1,2m głębokości i uszkodzenie było troszkę pod kostką, tak jakieś 60-70cm, przez co musiał wykopać jamę. Na szczęście grunt pozwolił na to, poziom wód jest na tyle nisko że nie zalewał wykopu (tu raczej bym się smucił że na 1,2m nie ma wody, susza)

Utleniona była jedna żyła, pozostałe 3 nawet nie były uszkodzone. Ewidentnie w trakcie jakiś prac ziemnych doszło do uszkodzenia zewnętrznej opony i izolacji żyły, co w krótkim czasie doprowadziło do jej utlenienia.

Metoda naprawy? Wstawka przy użyciu dwóch prasowanych tulejek i kawałka żyły, odbudowa izolacji żyły za pomocą termokurczki, a opona odbudowana za pomocą tak:

2 warstwy taśmy PCV

3 Warstwy taśmy samowulkanizującej

3 warstwy taśmy PCV

Pomiary Riso wykazały że nie ma więcej uszkodzeń izolacji, zasilanie wróciło na wszystkich 3 fazach.

A finalnie ogród faktycznie wygląda jak by nikt nic tu nie robił.

Tak że jest dobrze.


A i druga sprawa, jak jechałem rowerem to zobaczyłem że na jednej z budów domu znowu jest standardowy błąd z za wysoko wymurowanymi ścianami szczytowymi, ale kartki nie miałem żeby zostawić, za to była jakaś grupka ludzi, być może budowlańców, może właściciel, nie wiem. Ale na moją dobrą radę że jest za wysoko i że trzeba ściąć żeby było gdzie włożyć izolację, dostałem pytanie.

"A ile pan przepracowałeś na budowie?"

A co to w ogóle za pytanie? I jakie to ma znaczenie?

Mijając się lekko z prawdą powiedziałem że 3 lata. Bo jako elektryk to po budowach szlajam się od ok 12 lat, a ogolnie po budowach to i z 15.

"A ja dwadzieścia!"

Spoko, ja tylko dobrej rady udzielam, róbcie jak chcecie.

Po raz kolejny autorytet "starego fachofca" został podtrzymany kosztem cieńszego p

ortfela właściciela.

5dc6d9c5-2dd3-4874-936d-f62643d57c2b
471ef539-a152-449d-a275-983c527bb913
77728b6b-045a-4419-9789-2cee06e66568
c5ab8e77-ef0d-4b69-8005-9e8a9a55b7c5
b604aaad-d65d-4c55-a388-63c0f921f402

@myoniwy sąsiadowi też sugerowałem żeby ściął i dał izolację, ale skoro kierownik budowy z x0letnim stażem mówił że tak jest git to on nic nie robi. Co gorsza inteligentny człowiek z sąsiada.


To jest przykre kiedy zamiast logiki ktoś używa "doświadczenia" jako oręża.

Z drugiej strony osobie której nie znam z ulicy też bym mniej ufał niż ekipie, jak przy motocyklu na ulicy dłubię to też co chwilę dziadki dobra rada, mój ulubiony to chciał mi gaźnik regulować na słuch na ulicy "5 minut roboty". Niby doceniam chęć pomocy ale jakoś k⁎⁎wa nie ufam xD

Zaloguj się aby komentować

211 191 + 50 = 211 241

#rowerowyrownik #rower

@Felonious_Gru nie dawaj mi głupich pomysłów bo u mnie mają podatny grunt i dwa razy nie trzeba mi powtarzać.

Aż sprawdzałem w którą stronę powinna być ułożona żeby nie wyszła ta zła, tylko ta dobra z hinduizmu.

Ok 1h przed jazdą zjadłem co nieco, ale też wziąłem banana tak w razie W. I zjadłem go już na ostatnim kilometrze jak schodziłem z tętna.

Jak wracałem to wiedziałem że wyjdzie mi 49km, więc odbiłem z trasy na chwilę, widać taki cypelek z lewej strony żeby dobić do 50km. Gdyby miało wyjść 69km to bym zostawił.


Jak to jest że wyjeżdżając z domu miałem pod wiatr i wracając też pod wiatr?

A no prosto, kierunek i zwrot jazdy był taki sam.

Jak kręciłem kółka wokół zbiornika retencyjnego to wiatr mi czasy psuł. Kilka razy mijałem się z biegaczem, do którego później zagadałem po moich 5 kółkach. Mówi że zrobił 8,5km z tempem 4:50, szaleniec.


Więc 2h wysiłku da się zrobić bez dokładania węgli, ale strava szacuje mi średnią moc na 133W, a w czasie ostatniego biegania średnia na poziomie 308W. Więc jest różnica w tych typach aktywności.


#konstruktorelektrykamator

Aaa, i tak całkiem przypadkiem, bez żadnego planu zajechałem sobie do szkoły.

Pusto, jak to w wakacje, jedynie na boisku jakieś małe szkraby miały zajęcia z piłki nożnej. Jak ten czas zapieprza. Za 2 tygodnie do szkoły, a nawet wcześniej, bo 29 mamy radę, taką przed rozpoczęciem roku, i z tego co się dowiedziałem to o 8:30, bo później jest wycieczka, do Kazimierza chyba. Ale ja nie jadę. I też do mnie ludzie się odzywają kiedy i o której rada. A skąd ja mam wiedzieć? Wiadomości na librusie usunęli wszystkie, jeszcze gorzej niż tu, bo tu tylko powiadomienia nie przychodzą. Musieli usunąć żeby zamknąć rok szkolny.

36df0244-e690-4e39-99fe-742af9213d0c

@myoniwy no tak jest, że rower mniej energii bierze niż bieganie dlatego zacząłem biegać bo mając 2 godziny mogłem zrobić średni trening na rowerze albo Papaton xD

Chociaż jak z czasem kondycji się nabierze to można zacząć na rowerze szaleć i spokojnie godzinę albo dwie jechać z fest mocą.

No i szacowanie watów na rowerze bez pomiaru to jest kit i nic nie warte.

2h bez jedzenia da się spokojnie, ale na dłuższą metę i do budowania wytrzymałości tak się nie da i cały wysiłek idzie na marne.

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator

Dobra, jakoś już wróciłem myślami z tych wakacji.

A jako że teraz @Zielonywewszystkim pojechał się wakacjować to część jego awarii spadła na mnie. No bo kto to ogarnie, Peter z #zpamietnikaprywaciarza ? Przecież tego nie da się naprawić. XD.

O co w ogóle chodzi? A no Zielony dzwoni żeby podjechać na ogród ktory ostatnio robili bo gdzieś tam rurka jest walnięta i woda leci, aż klientka nie włącza nawodnienia bo jej wody szkoda. Mówi że rurka będzie 20 to zajedz do sklepu i ogarnij to. Zapobiegawczo wziąłem złączkę 16, 20 i 25. I bardzo dobrze, bo nauczony rozmowami z moimi klientami że zawsze trzeba brać więcej materiału teraz też to się sprawdziło. Bo rurka była 25. A skąd dziura? A ktoś jak montował obrzeże to wbił taką 20cm plastikową szpilkę centralnie w rurkę. Odkopane, połączone, zakopane, nie widać co było robione. Zielony teraz będzie musiał wziąć kredyt pod hipotekę żeby się wypłacić. Ah wait, żaden bank mu nie da kredyty na ten apartament 35m² XD


Dobra teraz czas na podsumowanie wakacji.

Opiszę trochę moich odczuć, spostrzeżeń i uwag. Oczywiście do obiektywizmu im daleko, ale to być może wywoła jakaś dyskusję w komentarzach.

No to jedziemy, wyjechałem w czwartek koło południa, kilka godzin jazdy przez mazowsze na północ i zbliżam się do Warmi. W momencie gdy minąłem znak "Historyczna granica" to YT sam mi odpalił Preußen Gloria, nawet bez tego znaku można było poznać gdzie była granica. Od razu inna architektura, inne budynki, inne dachy, układ zabudowań, normalnie inny świat, inni ludzie. Później trochę więcej o tym i moich przemyśleniach na ten temat.

Cel nr 1, Olsztyn. Zanim do niego dojechałem na horyzoncie pojawił się maszt RTCN, i to do niego jako pierwszego pojechałem rowerem. Drugi cel to była elektrownia wodna, mały pizdryk, ledwie 500kW, ale już na początku XXw dawała prąd do miasta i np do tramwajów. Nie wiedziałem że Olsztyn ma tramwaje, a ma. Ogólnie komunikacja miejska wydaje się być sprawna, tabor jest nowy.

Oczywiście w mieście mnóstwo budynków pozostałych po nazistach, ale fajnie wyglądają z polskimi flagami. Np budynek poczty jest fajny, z takiej głęboko czerwonej aż brunatnej cegły.

Ukształtowanie dróg i uliczek jest zarąbiste, wrócę tam na pewno z rowerem, ale na dłużej niż kilka godzin.

Nocleg, wszystkie trzy zabukowałem przez #airbnb fajne mieszkanko, było wszystko co potrzbne do spędzenia nawet kilku dni.

Aaa, i co jeszcze zauważyłem, sporo macie tam przybyszów z zagranicy, i to nie tylko wschodniej czy północnej ale i z dalszych zakątków świata. Bo tyle melaniny to chyba tylko w Warszawie widziałem.


Jedziemy dalej, tym razem kierunek zachód, i jednocześnie trochę do dołu. Bo cel jest prosty, depresja, najpierw w Raczkach Elbląskich, a potem w Marzęcinie. Nawet jakiś certyfikat można za to dostać. Potem Malbork i Tczew, tam chciałem zobaczyć wiatrak z 5 łopatami, ale akurat chyba jakiś remont robili i gówno można było zobaczyć. No to kierunek nocleg, Odargowo. Jak już pisałem nawigacja zrobiła mnie w ciula i wyprowadziła gdzieś dalej pod inny adres i byłem 1h w plecy.

Miejscówka najdroższa z tych trzech a standard najniższy. Ale jednocześnie najtańsza z tych dobrych w tej okolicy. Bliskość morza podbija ceny. Jako że harmonogram mi się rozjechał, a i samą miejscówką byłem lekko zawiedziony to szybko poszedłem spać i z rana pojechałem do Władysławowa na start trasy. A że dzień wcześniej nie było święto to nie miałem za bardzo co jeść, a w sobotę rano Maku była tylko oferta śniadaniowa to wziąłem tylko szejka 0,4l. O 8 wyruszyłem z parkingu, przez pierwsze dwa kilometry było mi zimno, myślałem żeby się przebrać, bo miałem długie ubrania w plecaku. Ale rozgrzałem się i było spoko. Na otwartych odcinkach ścieżki rowerowej, blisko morza latało jakieś dziadostwo, muszki, komary czy inne latające śmieci. Po raz kolejny żałowałem że nie mam okularów. Gdzieś tak po 25km dopadł mnie lekki kryzys energetyczny, ale za dobrą radą znajomego kolarza amatora w plecaku miałem banany i Cole orginal, więc zjadłem banana, popiłem colą i po chwili moc wróciła.

Dojechałem na Hell, ale to nie koniec, bo celem jest plaża, więc uliczkami między zakładami przetwórstwa rybnego dostałem się na koniec Polski. Dalej potrzebny rower wodny.

W drodze powrotnej w markecie kupilem dwie bułki, i kolejną cole, tym razem Hoop. Więc znów w drogę. Tym razem było więcej przeciwności. Pierwsza to wiatr w twarz, a druga to hołota. Tysisce albo i setki rowerzystów nie znających przepisów ruchu drogowego, jadących na oślep w kierunku Hela, czy Helu?

Ale zrobiłem to, główny cel wyjazdu osiągniety. I powiem że nie byłem jakoś mocno zmęczony. Największy problem to d⁎⁎a, niby zmieniłem siodełko ale chyba muszę jakoś lepiej je dobrać.

Wtem wyruszyłem do kolejnego celu, miała to być elektrownia wodna koło Piły, ale nie zdążył bym potem do Biskupina, więc odpuściłem ją i prosto do pierwszej osady. Ciekawa wystawa, trochę zalatuje komerchą, ale warto odwiedzić.

Dalej już kierunek pierwsza stolica, Gniezno.

Nooo, tu lokum jest konkretne, mimo że to ewidentnie motel raczej pracowniczy to standard na wysokim poziomie jak za takie pieniądze.

A Gniezno samo w sobie całkiem spoko, jak każda odkrywana nieznana miejscowość. Sporo atrakcji których nie zdążyłem odwiedzić, bo a to było za wcześnie, albo niedziela. Z rana pojechałem do niedalekiego skansenu wsi polskiej. Oj jak ludzie się zachwycali jakie to fajne życie mieli wtedy. Taa, noo, tylko nie wiedzą że zamiast trawy na podwórku było błoto wymieszane z gnojem, a w powietrzu unosił się smród wraz z muchami. A chłop zapierdzielał od świtu do zmierzchu.

Ze skansenu kierunek Konin i turkusowe jezioro, które nie było turkusowe i jest to zbiornik technologiczny elektrowni. Nic ciekawego, dlatego pojechałem dalej na wieżę widokową. Ooo, to już było fajniejsze, pogoda dopisała, widoczność jakieś 30km może więcej, bazylikę w Licheniu było widać, i maszt RTCN 25km od wieży też. Chociaż sama wieża może nie jest jakaś stara ale drewniane schody jakoś nie napawają zaufaniem przez pierwsze kilka stopni.

Następnym razem warto zabrać jakąś dobrą lustrzankę lub teleskop.

Kolejny przystanek to Piątek, a po drodze przejeżdżałem przez Sobótkę. Tu szybkie 5km żeby zamknąć tydzień z równym nalotem, 200km. Stąd już prosto do domu. Na A1 była jakaś blokada, potem na A2 cztery razy był korek, taki że trzeba było zwolnić do zera, oczywiście żadnego wypadku ani nic, korek tak z d⁎⁎y, bo ktoś zahamował a inny ktoś nie trzymał odpowiedniego dystansu.

W niedzielę o 19 byłem już w domu.


Podsumowanie, przez 3,5 dnia:

Rowerem zrobiłem 158km

Samochodem 1500km

Wypiłem 10,5l Muszyny, dwa szejki 0,4l, i ok 1,5l Coli.

Zjadłem pół kilo twarogu z łącznym dodatkiem 800g śmietany, jajecznica z 3 jaj, jakieś 300g żytniego chleba, i wrapa z frytkami w Koninie.

Finalnie do domu przywiozłem kilogram obywatela mniej.


A teraz o obserwacjach. Może mam spaczony pogląd ze względu na mieszkanie na mazowszu, ale im dalej od Warszawy, a już na terenach byłych Prus stan techniczny dróg i budynków znacząco odbiega od tego do czego jestem przyzwyczajony. Już sam fakt że jakieś 60% zabudowy ewidentnie jest pruska, kolejne 30% to zabudowa wczesny PRL, a reszta to nowe budownictwo. Czy te stare budynki mają nad sobą konserwatora zabytków? Że ludzie nie naprawiają dziurawego dachu, odpadającego tynku? Wiele z tych budynków ewidentnie miało jeszcze drewniane okna z epoki, które raczej do szczelnych i ciepłych nie należą. Na podwórku zazwyczaj stał jakis samochód, nie za 200k, nie za 3 a za 30k. Więc ludzie mają pracę i jakieś dochody, a obejście wygląda jak nieremontowane od 50 lat. No ale to włości zwykłych ludzi, a samorządy też się nie popisały, bo stan dróg też wiele zostawia do życzenia. Dziury, nierówności, chodników mało. Znów porównanie do moich okolic gdzie czasami polna droga prowadząca do nikąd (czyt. pole) ma położony asfalt, remonty dróg są na porządku dziennym, chodniki przez niemal każda wieś.

Ewidentnie jest tu jakaś dysproporcja w budżetach i sposobie zarządzania nimi. Może bliskość Warszawy powoduje łatwiejszy dostęp do pracy, wyższe pensje a w konsekwencji inny standard życia. Może to że u mnie nie ma już praktycznie zabudowy sprzed 2WŚ. Wszystko co stoi jest powojenne.

W sumie to cieszę się że nie jestem elektrykiem na tamtych terenach, bo bym szału dostał kładąc instalacje w tak starym budownictwie.

a3deace0-106f-486a-9e30-88557ff2b92e
f3a6ba43-d8f4-48af-893b-5819326a35bb
3e9cdb65-7462-4bea-a1b1-682d286c3a0e
9e73fd6b-67f1-4e90-8f39-933c7bf2da4b
b1e6d015-c411-47d6-9ebe-439bc39b0f42

Może to że u mnie nie ma już praktycznie zabudowy sprzed 2WŚ. Wszystko co stoi jest powojenne.

@myoniwy bo na odbudowę default city najpierw rozbierali co najbliżej stało XD

Zaloguj się aby komentować

209 392 + 5 = 209 397

#rowerowyrownik #rower

#konstruktorelektrykamator

Dodatkowa piątka w Piątku.

@Gilgamesh minęliśmy się trochę, o parę dni XD

Nie mogłem sobie tego odmówić. Piątek był po drodze, a dzięki tej piątce zamykam tydzień z 200km i 158km w trakcie "wakacji".

Teraz prosto zum hause, nawet wyłączam omijanie ekspresówek w nawigacji.

68b43b83-8b02-4aaf-81c9-a116b57263b1
d5fd7c44-a71e-497d-af84-369b825a978f
60e6d665-97b5-4653-aa0e-006b702f69a5
0a4ed408-33be-4c94-a72e-0194fb3f9119

Zaloguj się aby komentować

209 133 + 10 = 209 143

#rowerowyrownik #rower

#konstruktorelektrykamator

No i dobra, 150km zaplanowane a weekend zrobione. Teraz wrócić do domu i ze dwa dni restu od roweru.

A to turkusowe jezioro pod Koninem to takie se.

Jadę dalej.

b6c0910a-1bb5-433b-bd08-10016e879193

@Felonious_Gru Udało by się, gdyby nie ci wścibscy projektanci.

Ale dałeś teraz pomysł, u siebie w okolicy znajdę taki układ ulic i zrobię to.

Zaloguj się aby komentować

208 898 + 21 = 208 919

#rowerowyrownik #rower

#konstruktorelektrykamator

Ostatni dzień wakacjowania.

Zjeździłem trochę Gniezno, całkiem fajne miasteczko.

Haha, beniz. Sami tak ułożyli ścieżki to co się dziwić?

Fajnie wygląda budynek szpitala, i chyba mają lądowisko dla LPR na dachu. A przyda im się to, bo z tego co zauważyłem to raczej jest to miasto starych ludzi, a może po prostu taka pora dnia i tygodnia.

Katedra wygląda okazale, muru berlińskiego nie spodziewałem się ale mają kawałek.

Oczywiście śniadanko było, teraz się ogarnąć, trochę odpocząć i jadę zwiedzać dalej.

Jeszcze dzisiaj muszę gdzieś zrobić przynajmniej 8km, żeby dobić do zakładanego minimum 150km.

35c37137-c1d2-499c-9a33-53b436cd5d67
cd52da6f-9f9b-45e3-805d-6f1d26f2591a
c5d90489-81b4-4f83-aff4-3d1f8dae63b3
4078393c-6ecb-4ae4-8eed-931feecbd2c7
0a684572-05ba-4dff-b3c6-b5de80fbdb00

@fisti Całkiem spoko, do tego stopnia że kręcę kilometry dalej. Właśnie jestem po kolejnych 10 żeby wyrobić zakładane 150 na weekend. Ale ze dwa dni restu się przyda, a potem dalsze przygotowania do papatonu. Bo to tylko 2 tygodnie zostały.

Zaloguj się aby komentować