Dotychczasowy przebieg służby badanego nie wskazuje, że może on w nowoodrodzonym państwie polskim stać na straży porządku publicznego i pełnić zaszczytną funkcję oficera policji państwowej (...)
#filmy #cytaty #dobrekino #kino #psy #pasikowski

Dotychczasowy przebieg służby badanego nie wskazuje, że może on w nowoodrodzonym państwie polskim stać na straży porządku publicznego i pełnić zaszczytną funkcję oficera policji państwowej (...)
#filmy #cytaty #dobrekino #kino #psy #pasikowski

Zaloguj się aby komentować
Przed komisją weryfikacyjną staje Franciszek Maurer(...)
#pixelart #psy #kino #filmy #dobrekino

Zaloguj się aby komentować
Siema,
#piechuroglada
----------
Tytuł: C'è ancora domani (Jutro będzie nasze)
Reżyseria: Paola Cortellesi
Moja ocena: 4.5/5
Włochy właśnie przegrały II Wojnę Światową, ale życie zwykłych mieszkańców musi toczyć się dalej. Delia, będąca matką trójki dzieci, mierzy się z trudami dnia codziennego, a przede wszystkim ze swoim brutalnym mężem, z wysoko podniesioną głową.
Oj, dawno, bardzo dawno żaden film nie trzymał mnie w napięciu tak, jak ten obraz. Świetnie nakręcony i zmontowany, intrygujący od pierwszych scen. Jednocześnie lekki i ciężki, słodki i gorzki. Pełno w nim humoru, jak i bezwzględnej brutalności. Chwyta ciężką dłonią za kark nieuchronnością zdarzeń, grając przy tym drugą ręką na nosie. Jeden element tej układanki nie do końca mi pasował, ale to tylko mały fragment wspaniałej całości. Idealnie dobrana muzyka, znakomite aktorstwo, dla mnie strzał w dziesiątkę - a bardzo obawiałem się, że będzie zbyt przytłaczająco. Ciężko uwierzyć, że jest to debiut reżyserski w wykonaniu Paoli Cortellesi, która jest również scenarzystką oraz odtwórczynią głównej roli. Chapeau bas. Specjalnie staram się nie pisać zbyt wiele o fabule, bo ja poszedłem na film w ciemno, nie czytając streszczenia, recenzji, ani nie oglądając zwiastunów i tak też radzę zrobić zainteresowanym. Polecam ludziom kochającym kino i posiadającym mocne nerwy.
#kino #filmy #recenzje #dramat #czarnakomedia

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Fanom i fankom The Boys chciałbym z całego serca polecić Gen V. Jest to spin-off Boysów o studentach uniwerku dla supów. Chyba jest nawet lepsze niż oryginał, bo nie sili się na jakąs wymuszoną kontrowersyjność. humor jest bardziej stonowany i szczerze to chyba śmieszniejszy, a cała oprawa w stylu Scooby-Doo i dzieciaków szukających tajemnic pasuje do reszty. Akcja dzieje się równolegle do Boysów, chyba w okolicach 1-2 sezonu. Obejrzyjcie Gen V na Amazonie
https://www.youtube.com/watch?v=uhjJ5brX-bY
#seriale #kino #amazon #scifi #gownowpis #zainteresowania
Zaloguj się aby komentować

W latach 1938–1939 Ariana Spiegel była jedną z najbardziej obiecujących polskich dziecięcych artystek, lecz wybuch II wojny światowej brutalnie przerwał jej rozwijającą się karierę. Po wielu latach powróciła na ekrany kin, lecz w zupełnie nowej roli.
Fot. Arianka w 1937 roku, zdjęcie z archiwum...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
25 lipca pierwszy raz w zyciu pojde do kina sam, tak mozna, nikt tego nie sprawdza? XD
niby juz dawno 3 z przodu ale nigdy tego nie robilem i troche sie boje xD
#kino #filmy #gownowpis
@Sweet_acc_pr0sa nikt tego nie sprawdza, potwierdzone info!
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Zapraszam do #piechuroglada
----------
Tytuł: eXistenZ
Reżyseria: David Cronenberg
Moja ocena: 2.5/5
Podczas prezentacji najnowszej, niezwykle wciągającej gry, jej autorka zostaje zaatakowana przez ekstremistę. Od tamtego momentu rozpoczyna się jej ucieczka, w której towarzyszy jej pracownik działu marketingowego. W dziwnym i niebezpiecznym świecie rzeczywistość zaczyna mieszać się z grą.
Oglądałem ten obraz kilkanaście lat temu i niedawno postanowiłem go odświeżyć, no i niestety - nie zestarzał się zbyt dobrze. Klasyczne cronenbergowskie elementy body horroru i atmosfera niepokoju niczym z gorączkowych majaków to za mało, aby ten film zaciekawił współczesnego widza. Gra aktorska, rytm, dialogi, prowadzenie akcji: to wszystko jest jakieś drętwe i nużące. W niektórych momentach ma to oczywiście sens, który wynika z fabuły, ale sposób, w jaki zostało to ostatecznie poprowadzone jest niezbyt przekonujący, a wręcz pachnie amatorszczyzną, jak z jakiegoś taniego filmu klasy C lub studenckiej produkcji. Sam koncept jest ciekawy i za to plus, ale nie jest też znowu jakiś super oryginalny, a do tej pory został już ostro przetyrany przez inne, ciekawsze produkcje, więc elementu zaskoczenia brak. Trudno też nie zwrócić uwagi na scenografię i efekty: mówimy o filmie z roku 1999, więc niby nie można oczekiwać nie wiadomo czego, ale w tym roku na ekrany kin wszedł też przecież pierwszy Matrix. No cóż, dla mnie był to raczej ostatni raz, gdy oglądałem to dzieło. Polecam jako ciekawostkę dla fanów filmów o kwestionowaniu rzeczywistości.
#filmy #kino #recenzje #sciencefiction #scifi

Zaloguj się aby komentować
Siema,
Fiński komedio(?)dramat w #piechuroglada
----------
Tytuł: Joulumaa (Wonderland/Farma Cudów)
Reżyseria: Inari Niemi
Moja ocena: 3/5
Świeżo rozwiedziona kobieta postanawia spędzić okres świąteczny z przyjaciółką na oddalonej od cywilizacji farmie, prowadzonej przez parę młodych idealistów.
Ciekawa historia poruszająca trudne tematy miłości, przebaczenia, zagubienia, a także niezrozumienia. Na główny plan wysuwa się motyw kobiety, która mimo prób nie potrafi odnaleźć się w roli matki. Niektóre sceny ciężko mi się oglądało - były zwyczajnie smutne i momentami trafiały zbyt blisko. Nie jest to jednak pod żadnym pozorem obraz depresyjny albo zupełnie dołujący, ponieważ dzieją się także inne rzeczy, niektóre ciepłe, inne intrygujące, w większości raczej zwyczajne. Wszystko to dusi się w takim sosie dziwnych, trochę oschłych interakcji. Możliwe, że po prostu Finowie w ten sposób się ze sobą komunikują, ale ja czułem się jak wrzucony do płynu o innej gęstości niż woda - dałem radę pływać, ale było trochę inaczej. W filmie brak jest ostatecznej odpowiedzi na nasuwające się pytanie: co należy zrobić dalej? Widz ma możliwość dopowiedzenia dalszej części historii samemu. Polecam tym, którzy chcą przepłukać sobie trochę usta po amerykańskich filmach.
#filmy #kino #recenzje #dramat

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Artykuł "The Rise and Fall of the Marvel Cinematic Universe" opublikowany przez magazyn "The Nation" rzuca światło na podejście Marvel Studios do reżyserii swoich filmów, przedstawiając Kevina Feige'ego jako postać, która obsesyjnie kontroluje każdy aspekt produkcji.
#filmy #kino
#filmy #kino #bajki
Who the fuck's Edward??
Jaś i Małgosia
Wspominałem już, że lubię ten film? A wspominałem, że uważam, że ten film powstał autentycznie z potrzeby nakręcenia filmu, a nie sprzedania figurek i innego szajsu? I że dowodem na to jest to, że jest to bajka, ale nie jest adresowana do dzieci (nie ma wątpliwości co do tego).
Nigdy nie zrozumiem fenomenu angażowania do filmów tego gościa, co potem se na nogi przewrócił pług śnieżny, ale nie przeszkadza mi tutaj. Jeśli przeszkadza mi jakieś aktorstwo, to (UWAGA! Teraz Polska!) Dżoany Kulig. Sceny z nią są dość męczące, ale na szczęście nie ma ich wiele (chociaż nie jest to jakiś piątoplanowa postać, zakładam, że było ich więcej, ale je wy.. wywalili
Film nie jest stary, a jednak widać, jak bardzo świat się zmienił. Nie nakręcą już takiego filmu, bo wyrywanie rąk słabo promuje sprzedaż zabawek (chociaż wydaje się, że zabawki z wyjmowanymi kończynami mogłyby być przebojem na rynku..) i (rzecz całkowicie niesamowita) nie kojarzę ani jednej niebiałej postaci. Chociaż takie postaci na sabacie miałyby jak najbardziej sens.
Myślę też, że miniwykład na temat tego, jak to czarownice są złe i jak to zło się manifestuje w postaci brzydoty i różnych skaz skórnych
Lubię to, bo akcja jest logiczna. Oczywiście logiczna logiką świata przedstawionego, żeby mi tu żaden nie pisał, że "jak logiczna, jak tam latajo i szczelajo ogniem, hyhy?"
Lubię też ten film, bo Stephanie Corneliussen (widoczna przez kilka małych sekund) wygląda tu jak MM
Szczerze polecam.
Zaloguj się aby komentować
Zapraszam do recenzji Longlegs (Kodu zła), czyli najlepszego horroru 2024 roku do tej pory. Filmu który jest połączeniem Milczenia Owiec z Omenem.
https://www.youtube.com/watch?v=nQ0bWnzVUE4
#horrorzone #filmy #filmnawieczor #kino
Zaloguj się aby komentować

Zobaczcie pierwsze fotosy z kontynuacji filmu Gladiator. Z materiału dowiecie się też, w kogo wcielą się aktorzy. Co sądzicie o kostiumach?
Fot. Cuba Scott/Paramount Pictures, prawa zastrzeżone
#hejto #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #filmy #filmnawieczor #film #kino #ogladajzhejto
Siema,
Dziś o filmie, który mnie osobiście polaryzuje. Zapraszam na #piechuroglada
----------
Tytuł: Interstellar
Reżyseria: Christopher Nolan
Moja ocena: 3/5
Na Ziemi panuje plaga grzyba, przez którą zaczyna brakować jedzenia. Grupa astronautów wybiera się w międzygwiezdną podróż, aby znaleźć dla ludzkości nowy dom.
O rany, ciężko mi ocenić ten film. Z jednej strony trudno nie jest mi docenić Nolana i nie wyrazić szacunku dla niego za rozmach i to, że większość jego dzieł opiera się na oryginalnych scenariuszach (Gacków nie wliczam), które mimo wszystko poruszają mało popularne tematy - wydaje się, że gość robi co chce. Wizualnie ten obraz to majstersztyk, zdjęcia są piękne, jest znakomity miks efektów komputerowych z praktycznymi tak, że zazwyczaj ciężko wyłapać, gdzie jest granica. Uważam, że świetną decyzją było uwzględnienie scen z kamer przytwierdzonych do statków, które w jakiś sposób dodawały realizmu i wiarygodności temu, co się działo. Muzyka Zimmera również sprawiała, że czuło się dostojność podróży kosmicznej, a postawienie na organy było strzałem w dziesiątkę. No i niestety dochodzimy do bolączek filmu, którymi są między innymi okropne dialogi, którym nie pomaga sposób, w jaki zostały ostatecznie nakręcone: brzmią strasznie sztucznie, momentami zgrzytałem zębami z zażenowania. Interakcje między bohaterami wyglądają, jakby ktoś nierozumiejący ludzkich uczuć próbował je symulować na podstawie zebranych danych. Duża część scen sprawia wrażenie, jakby wstawiono je na siłę - zazwyczaj dotyczyły one bezpośrednio ludzkich emocji. I wreszcie główny temat filmu, a więc miłość przekraczająca granice czasu i przestrzeni, jest w tak chamski sposób wpychany widzowi do gardła, że wywoływał u mnie odruch wymiotny. Wydaje mi się, że ten obraz miał być odpowiedzią Nolana na zarzuty, że nie potrafi tworzyć przekonujących opowieści o uczuciach i cóż - według mnie dowiódł, że nie potrafi. Brak chemii między bohaterami, emocjonalne sceny polegają na pokazaniu, że ktoś płacze, i tyle. Część rozwiązań fabularnych, na przykład uśmiercanie niektórych postaci, także pozostawiają wiele do życzenia. No i oczywiście ciągła, bezczelna ekspozycja, co u Nolana jest już chyba normą. Czy film warto oglądnąć? Uważam, że mimo wszystko tak, ale niestety trudno nie zauważyć tych wszystkich rys. A mogło być naprawdę pięknie. Polecam fanom Nolana, bo nie powinni być zawiedzeni, a i reszta widzów może bawić się dobrze - wystarczy nie nastawiać się na nie wiadomo co.
#filmy #kino #recenzje #scifi #sciencefiction #przygodowy

Widziałem raz, nie spodobał mi się. Po kilku latach zrobiłem jeszcze jedno podejście i nie dałem rady do połowy dotrwać. Dla mnie Nolan robi kino ładne ale efekciarskie, niby głębokie ale zalatujące mądrościami dla 14-latek. Sam kunszt realizacyjny nie uratuje kiepskiego scenariusza czy dialogów. Rozumiem, że może się podobać ale to zupełnie do mnie nie trafia.
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Zapraszam na małe déjà vu w #piechuroglada
----------
Tytuł: The Nice Guys
Reżyseria: Shane Black
Moja ocena: 3/5
Działający nie do końca zgodnie z przepisami prawa egzekutor łączy siły z prywatnym detektywem, aby odnaleźć zaginioną dziewczynę i rozwikłać zagadkę dotyczącą tajemniczego filmu.
Oglądając ten obraz miałem wrażenie, że gdzieś już to widziałem i w końcu mnie olśniło: Kiss Kiss Bang Bang. Są to filmy bardzo podobne jeśli chodzi o ogólny koncept: kryminalne komedie, w których zagmatwane sprawy rozwiązywane są przez niecodzienne i odmienne duety bohaterów, z których jeden jest tym bardziej ogarniętym, a drugi służy jako comic relief. Który tytuł zrobił to lepiej? W mojej opinii KKBB, choć nie znaczy to, że z Równymi Gośćmi bawiłem się źle - ot, nie zauroczyli mnie aż tak bardzo. Obraz zdecydowanie miał swoje momenty i muszę przyznać, że Gosling w roli komediowej sprawdził się bardzo fajnie (przy scenie z włamywaniem parsknąłem śmiechem, nadawałaby się spokojnie do jakiejś komedii braci Coen). Polecam na piątkowe odprężenie przy piwie.
#filmy #kino #recenzje #komedia #kryminal

Zaloguj się aby komentować