@smierdakow no nie wiem. Ja we Włoszech normalnie szedłem na śniadanie do kawiarni. Tania kawka, cornetto dla młodego i mega wybór słonych i jednocześnie dobrych przekąsek. Na śniadanie z kawą dla 2+1 wychodziło nam 30-50 zł, gdzie w polsce niekiedy 30 zł kosztuje jedna kawa.
I patrząc na okolice, to to był tam standard, że w drodze do pracy bierzesz sobie takie śniadanie. Sam bym tak brał gdyby jakiś rogal na wypasie u nas kosztował kilka zł, a nie 25.
Ale pitolenie. Wszędzie jest tańsza, w Szwecji w kawiarni ludzie normalnie siedzą i kupują kawę za połowę naszej ceny. U nas "stolik kosztuje" ale kawiarnia pusta XD u nich kasują mniej i jest zawsze pełno. Ciekawe kto robi lepszy biznes.
Ale umówmy się, że kawiarnie w Polsce to już nawet nie jest parodia westernu, tylko obraz nędzy i rozpaczy bez ramy.
Każde wnętrze wygląda inaczej, ale na swój sposób i tak do bezguścia brakuje tylko czarno-białych zdjęć Manhattanu, portretu Audrey Hepburn i napisów na ścianie typu „Nie odzywaj się do mnie przed pierwszą kawą". Za ladą osoba w kryzysie bycia BARISTĄ (czyt. odróżnia robustę od arabiki i potrafi zrobić liścia z pianki), na stolikach cukier, na ścianie z wypisanym kredą menu drobnym druczkiem info, że kubek dopłata 2 zł, na scenie Hamlet lamentuje nad tym, że chciał KAWĘ, nie matcha molte volte frappe d'Annunzio. Możesz dostać mleko sojowe, migdałowe, owsiane i generowane przez AI, ale o dobrej latte czy cappuccino zapomnij, bo na to nie ma przepisów na pintereście czy Ania Baristuje. A co jest najgorsze?
CENY! (I wiatr). Ja rozumiem, że naród polski był w stanie zarobić na wszystkim i niczym od kamyczków wyrzucanych przez morze przez zboże po (IPN zalecił mi nie dawać pointy), tak kawiarnie w tym kraju to pralnie pieniędzy na skalę światową. Espresso we Włoszech gania euro-półtora, wliczając w to miejsca turystyczne (póki nie jesteś turystą idiotą), a u nas w cenie jednocyfrowej to rzadkość. Kawa z mlekiem, cukrem i syropem (czyli cukrem), kosztuje tyle, co całodzienne wyżywienie, a i tak jest wywyższanym pod niebiosa milkszejkiem z shotem espresso. O pretensjonalności takich miejsc, nazywaniu się HEAVEN'S ROASTERY COFFEE LABORATORY EST 2023 i pensjach pracowników to już szkoda strzępić ryja. Ludzie ludziom nawarzyli takiego lekko kwaśnego blenda z delikatnym aromatem czekolady, a jeśli nie masz pomysłu na prezent, kupuj śmiało kawiarkę / makinetkę / ten śmiszny dzbanek kanciasty z amelinum i kubek termiczny: obronisz go przed polskimi kawiarniami i dasz mu pod choinkę godność.
@smierdakow ludzie ludziom zgotowali ten los, zgadza sie, ale jakby jeden pedzel z drugim pedzlem nie latali do tych kawiarni/restauracji "bo jak to tak, nie zjesc/wypic na miescie, przeciez mnie stac" to rynek by tych baristow zweryfikowal i ceny by spadly do akceptowalnego poziomu. Slowo klucz - akceptowalny. Poki ludzie akceptuja, poty beda j⁎⁎⁎ni. Amen
@scorcc zazdro. Gdybym ja dostał taki kubek, to może nawet przestałbym obrażać innych użytkowników na tagu polityka.
... i bardzo możliwe, że dlatego go jak dotąd nie dostałem. #nowywlascicielhejto niby unika polityki, ale tak coś czuję, że tak naprawdę to bawią go tamtejsze inby ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Cześć, pije ktoś tu kawę? Macie jakąś dobrą, nie za kwaśną? Lubiłem np. Julius Meinl Trend Espresso Classico, ale niestety ostatnia zamówiona jest jakaś dziwna... Nie mam pomysłu, czytanie opinii też nie zawsze się sprawdza, więc w sumie zamiast szukać wśród opinii np. komentarzy w pepper.pl zapytam Was Jaką byście kawę polecili, bo wam smakuje i akurat teraz pijecie?
Ostatnio kupiłem kilogram takiego miksa brazylijskiej arabiki z uwaga: Empiku. Długo szukałem w Polsce aromatycznego ziarna średnio palonego, bez wystrzelonych w kosmos kwasowości. No, a że u mnie schodzi w tonach, a rynek skręcił tam, gdzie skręcił, że ziarno pierwszej klasy to dobre 120ziko, to szukałem tańszej alternatywy i oto ona. Wild Drop.
Z minusów - otworzyłem trzeci kilogram i każda jest nieco inna - myślę, że wynika to z tego, że jest wytwarzana przez stosunkowo małą palarnię i proces palenia lub samo ziarno nieco różni się w zależności od dostawy. Niemniej, wciąż jest to dobry wybór na śniadanióweczkę. Dziś zapłaciłem 55zł więc cena bardzo dobra.
Pewnie znudzi mi się i niedługo kupię coś nowego, ale i tak ciekawy twór.
100% wietnamska ROBUSTA. Można ją dostać na allegro, ale trochę droższa tam jest.
Smakuje zuuupełnie inaczej. Pierwszy raz dostałem coś, co naprawdę smakuje inaczej. Zupełnie pozbawione kwaskowych nut, typowych dla arabici. Tylko nuty gorzkości. Fantastyczny aromat gorzkiej, ciemnej czekolady i w smaku też da się to wyczuć.
Dodam jeszcze, że ja lubię kawy o mocnym wyraźnym smaku, więc dla mnie, najwięcej z tej kawy wyciąga kawiarka w typie bialetti. Połączenie obu daje niesamowity (dla mnie) efekt.
Lubię po śniadaniu napić się dobrej kawki. Niestety moja się strasznie popsuła 😞 mowa o Marizzi Marrone. Z tego co mi wiadomo to przenieśli palarnie. Próbuję się przestawić na Brazil z Blue Orca. Dobra, ale nie było efektu wow.
@Afterlife Zostawiam taktyczny komentarz bo widzę że kolega ma podobne preferencje do moich, a zapasu w szafce mam tyle że kiedy przyjdzie do uzupełnienia to mogę zapomnieć co to była za kawa o której wspominałeś Dzięki!
Drodzy Hejterzy ( :p), nie znalazłem poradnika więc chyba nie wkurzę Was zanadto kolejną odsłoną tematu "szukam ekspresu do kawy".
W moim wypadku - takiego dla kawowego debila. Dotąd używałem kolbowego z Lidla i młynka za 150zł, ale za dużo było przy tym brudzenia się.
Ma robić kawę z mlekiem, a nie tylko samo ekspreso. Kapuczina, kawa późnna (z ang. latte) itp. będa chyba najczęstsze. Mleko ma brać przez rurkę z czego mu tam podstawię, bo trzymanie w lodówce kartonu i pojemnika z mlekiem mija się z celem.
Budżet koło 3000.
Za czym się rozglądać? Na co zwracać uwagę? Miło, jakby nie był gigantyczny.
@Pantokrator Mam Siemensa EQ.500, raczej spełnia te wymagania. Jedyne, czego mi brakuje, to ustawienia proporcji mleka i kawy - to jest zrobione na sztywno (pewnie tak, jak powinno być). Dlatego często robię osobno spienianie i osobno kawę.
@Pantokrator Polecam Nivonę 756, śmiga u mnie już dwa lata i jestem bardzo zadowolony. Ilość kawy i mleka regulujesz pokrętłem, możesz "zaprogramować" sobie ulubioną kawę, gdzie definiujesz proporcje raz i potem już tylko one-click. Obsługa banalnie prosta, sprzęt ma łatwy dostęp do zaparzacza, bezproblemowo się go wyciąga i czyści. Sam ekspres też cyklicznie prosi o odkamienianie i czyszczenie, w obu przypadkach mówi co i jak robić. Moim zdaniem świetny sprzęt, do dorwania w okolicach 1,9-2k
@xepo Z tą Nivoną zabwna sprawa. Bo jest stara Nivona 756 i nowa, gdzie masz 5 kaw zaprogramowanych. I spoko. Ale jest też 20 innych Nivon w podobnej cenie i za cholerę nie wiem, czym się różnią. Zaraz zwariuję
EDIT: 756 różni się od 792 tym,. że 792 ostrzega o niskim poziomie kawy, a 756 nie. 792 jest 500zł droższy.
@Yes_Man A to nie jest tak, że przez ceramiczny młynek czeka mnie śmierć bolesna i rychły pochówek (za te kamienice dla 5 kremówek)? Czy to jeden pies w praktyce?