#hejtoczyta

16
565

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem dziecku pisaki i świetnie się bawię xD to prawda że rodzic przeżywa drugie dzieciństwo. Moja bajka, część tutaj, resztą w komentarzu. Starałem się dopasować do 7 latki, ale chciałem też żeby dziecko mogło się nad czymś zastanowić.


#rysunek #hejtoczyta

a8cc6b65-d59f-4688-a841-5d2d5fe5c624
d99c7fc4-ade3-4d12-b39a-a0d17de301f3
9cd0e49f-7731-4d9a-8775-599ba21c0015
a147c018-274e-4728-bdd6-ce886886429f
d58439a5-0bad-487a-b23f-875f2dab952c

Zaloguj się aby komentować

Podrzućcie jakieś propozycje książek na lato. Raczej techniczne i naukowe, ale jakieś lekkie obyczajowo-sensacyjne czytadła też pochłonę.


#ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #latozksiazka

@Laryngoskop często polecam Trupią Farmę w takich przypadkach. Książka naukowa, ale z historią i z racji tematu sporo wtrąceń crime. Fajne czytadło.

Zaloguj się aby komentować

Jakie byłoby wasze zestawienie top 3 książek/serii, które przeczytaliście?

Nie ma znaczenia jaka kategoria oraz czy była to pozycja która wniosła coś do życia czy po prostu była świetną rozrywką.


Pierwsze o których pomyślałam u siebie, to:


  • Leonardo da Vinci, Walter Isaacson

  • Samolubny gen, Richard Dawkins

  • Hari Pota ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

  1. "Smażone zielone pomidory" - moja książka "plasterek", wracam do niej gdy mam cięższy czas

  2. "Malazańska księga poległych" po przeczytaniu tego cyklu inne książki fantasy wydają mi się wtórne

  3. "Mit normalności" Gabora Mate - dała mi motywację do zmiany stylu życia

Żeby się nie powtarzać po przedmówcach:

1. 12 Życiowych Zasad. Antidotum na Chaos - Jordan Peterson. Bardzo wnikliwa książka obrazująca to jak warto podejść do życia, podparta badaniami psychologicznymi i praktyką kliniczna.

2. Dlaczego Zebry Nie Mają Wrzodów? - Sapolsky. Profesor Stanforda w przystępny sposób tłumaczy machanike stresu, bardzo ciekawa i praktyczna pozycja.

3. Jak Zdobyć Przyjaciół i Zjednać Sobie Ludzi - Carnegie. Tytuł banalny, treść bardzo praktyczna. Wlasiciwie często te same mechaniki ale bardziej makiawelicznie opisuje Robert Green w książce „48 Praw Władzy”. Jak ktoś przeczyta ze zrozumieniem obie to moim zdaniem ma wszystko aby stać się dobrym rozmówcą.


Jeśli chodzi o prozę, oczywiście Harry Potter, do tego Lalka Prusa i Limes Inferior Zajdla.

Zaloguj się aby komentować

941 + 1 = 942


Tytuł: Mężczyźni objaśniają mi świat

Autor: Rebecca Solnit

Kategoria: Eseje

Wydawnictwo: Karakter

Format: książka papierowa

Liczba stron: 188

Ocena: 4/10


Prywatny licznik 15/30


Mój pierwszy esej, jak na razie na minus.


Książka skupia się wokół feminizmu, postaci z zasługami dla tego ruchu, oraz drastycznych wydarzeń jak gwałty i masowe strzelaniny. Przeplatana jest osobliwymi przemyśleniami i porównaniami autorki, jak to eseje. Z wieloma zawartymi tu twierdzeniami mógłbym się zgodzić, ale forma jest wyjątkowo odrzucająca, co autorka zapewne uznałaby za moją niechęć wobec literatury tworzonej przez kobiety. Moim zdaniem pozycja mogłaby być chudsza o jakieś 30 stron, gdyby nie przywoływanie poprzednich wątków.


Męczyłem to maleństwo 3 tygodnie. Czas na jakąś fabułę, chwilowo nie spojrzę na eseje.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

3feba330-0c01-4294-a265-457d219b1a29

Zaloguj się aby komentować

NF 06/2025


„Do sprzedaży trafił czerwcowy numer "Nowej Fantastyki". Jego okładkę zdobi obraz "The Fall of the King" zaprzyjaźnionego z nami Mariusza Gandzela. Podobnie jak wcześniej, Mariusz przekazał swoje honorarium na rzecz pomocy Ukrainie, do której my również nieustannie zachęcamy.


Z racji tego, że właśnie obchodzimy 50. rocznicę premiery "Szczęk" Stevena Spielberga, tematem numeru są zwierzątka w wydaniu niekoniecznie przyjaznym człowiekowi. Znajdziecie tu zatem artykuł o rekinach na wielkim ekranie oraz przekrojowy tekst o tym, jak inne zwierzęta siały postrach wśród fanów kina. Oprócz tego przygotowaliśmy dla Was dwa wywiady - ze znakomitym autorem horrorów Thomasem Olde Heuveltem oraz ukraińskim pisarzem SF, Maksem Kidrukiem.


W dziale opowiadań czeka na Was sześć tekstów - jeden, długaśny polski, autorstwa Marcina Rusnaka oraz pięć opowiadań zagranicznych - w tym nowość od Charlesa Strossa! Ponadto w numerze znajdziecie tradycyjną porcję recenzji i felietonów oraz podsumowanie Nagród Nowej Fantastyki.


"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii - towarzyszy jej tradycyjnie promocja z prezentem książkowym - tym razem do wyboru efektowne wydanie "Miasteczko Salem" lub popularnonaukowa "Moralna AI".


NF jest też dostępna w Nexto oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.

Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:


https://gildia.pl/nf.html


E-wydanie, które również możecie zaprenumerować, na platformie Nexto:


https://www.nexto.pl/e-prasa/nowa\_fantastyka\_p1204368.xml


NF w Legimi:


https://www.legimi.pl/katalog/?searchphrase=nowa%20fantastyka&sort=score


Bądźcie z nami!”


#ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #fantasy #fantastyka

706dcbba-ce30-4f31-b749-154a107d2bc8

Zaloguj się aby komentować

899 + 1 = 900

Tytuł: Pierścień (Ring)

Autor: Stephen Baxter

Kategoria: science fiction

Liczba stron: ~500

Ocena: Pierwsza połowa książki 3/10, Druga połowa 8.5/10


Hard science-fiction. Super hard. Tunele czasoprzestrzenne, mechanika kwantowa, czarne dziury!

Historia zaczyna się chwilę po wydarzeniach z Timelike Infinity (ostatnio opisywałem)

Nie trzeba czytać Timelike Infinity, na bieżąco są przypomnienia najważniejszych faktów.


Uwaga, dalej spoilery!

Największy problem jaki mam z tą książką to pomiędzy pierwszą i ostatnią kartką upływa w książce ponad 5 milionów lat ale w pierwszej połowie śledzimy historię jak ktoś produkuje uszczelki i dostaje w zamian ananasa. Przez 150 k⁎⁎wa stron poznajemy tajemnicę po co te uszczelki i kto daje za nie ananasy. Nie ma żadnego związku ani wpływu na dalszą historią.


Ale po kolei:


Poznajemy dwa wielkie projekty, które mają pomóc przetrwać ludzkości następne tysiące lat.

Ai które ma badać aktywność słoneczną, bo coś jest nie tak oraz

Statek The Great Northern, który zostaje wysłany na 1000 letnią relatywistyczną misję która przez paradoks bliźniaka będzie trwała 5milionów lat na ziemi.

No i w pierwszej połowie książki autor chciał nam pokazać jak załoga great northern dostaje pierdolca, część nawet nie wie gdzie leci i dlaczego.

Nudne, wodolejstwo, po prostu słabe, miejscami wręcz głupie.


Wystarczy powiedzieć, że nie dowożą, bo jednemu z oficerów odbija szajba i niszczy tunel czasoprzestrzenny który holują na 50 lat przed końcem tysiącletniej misji.

Za to Ai (to już naprawdę ciekawie napisane) kąpiąc się w słońcu odkrywa Ptaki Fotinowe (tak to się chyba nazywa, czytałem po angielsku i tam było Photino Birds). Istoty z ciemnej materii które kradną ciepło ze słońca i przyśpieszają jego starzenie.


--Połowa książki jest tutaj--

Powrót The Great Northern - zapinamy pasy, teraz się dzieje.

Zero problemów bym miał z tą książką gdyby zaczęła się tutaj...

Załoga Northern wraca do układu słonecznego po 5 milionach lat i... Zastaje martwe słońce. Nasze słońce zestarzało się o 10 miliardów lat w czasie lotu który trwał 5 milionów.

No i nie ma nikogo. NIKOGO. Ludzi - kosmitów. Nikogo.

Gorzej bo nie tylko nasze słońce szybciej się zestarzało, zrobiły to też WSZYSTKIE widzialne gwiazdy.

No więc ostatni żyjący ludzie próbują zebrać do kupy układankę co się stało i jak zapewnić przetrwanie gatunku.

Znajdują AI które badało słońce przez ten cały czas i od niego się dowiadują o wszystkim co spotkało ludzkość w trakcie ich lotu.

Dowiadują się też że przyczyną starzenia wszystkich gwiazd są te istoty z ciemnej materii które kradną ciepło. Nie wiadomo czy to jedzą, czy robią to bo im przeszkadza, ale wiadomo, że łatwiej im się rozmnażać w jądrach gwiazd.


Jako że nie ma nawet gdzie uciec, plan jest następujący:

Wykorzystują Great Northern i wrak statku Xeelee do zbudowania tratwy, którą polecą do największej znanej budowli Xeelee i zapytają czy może jakoś pomóc, bo Xeelee walczyli z tymi ptakami przez miliardy lat, a nam też tak jakby z nimi nie po drodze.


A co to za budowla? Wielki Atraktor który został zbudowany przez Xeelee i który jest tak no cóż - wielki że przyciąga MILIONY galaktyk do siebie. Tytuł to też spoiler, bo to budowla w kształcie pierścienia. Tylko ogromnego pierścienia. Który zastają na miejscu zniszczony.

Po drodze mijają ślady walki jaką xeelee prowadzili mające dosłownie rozmiary dziur we wszechświecie.


Nie będę spoilerował jak się skończyło, ale ogólnie im dalej tym lepiej. Dużo lepiej. Mijamy też kilka artefaktów z powieści pobocznych których nie czytałem, ale autor wymienia w posłowie.


#bookmeter #sciencefiction #czytajzhejto #hejtoczyta

7bb30f85-22bc-471c-9048-691225969103
entropy_ userbar

Ja zacząłem to czytać, bo kiedyś mi informacja o tym mrugnęła a jakoś ze dwa tygodnie temu obejrzałem ten film który przedstawia cały timeline z głównych powieści i wszystkich pobocznych historii.

Nie wiem czy chce mi się jeszcze tą serię czytać, może wezmę się za vacum diagrams

https://www.youtube.com/watch?v=dNANDMrt3pk

@entropy_ już kiedyś coś podobnego czytałem, może nie dokładnie w ten deseń, ale też jakieś pierdololo o głupotach, przez pół książki, żeby później lecieć z fabułą jak emerytka ze schodów.

Zaloguj się aby komentować

896 + 1 = 897


Tytuł: Iluzja

Autor: Mieczysław Gorzka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Bukowy Las

Format: audiobook

ISBN: 9788380746572

Liczba stron: 584

Ocena: 6/10


Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie ciągnęła dalej cyklu więc po "Martwym sadzie" wpadł od razu drugi tom czyli "iluzja". Życie Zakrzewskiego się trochę pokomplikowało po wydarzeniach z poprzedniego tomu, myśli nawet o odejściu ze służby. Ale nowa seria brutalnych morderstw przywraca sens jego pracy i znowu krzyżuje jego drogi z partnerką z poprzedniego tomu - Pauliną Czerny. Tym razem sprawa jest bardzo brutalna, najpierw zostaje znalezione zmumifikowane ciało kobiety o które ktoś jak najwyraźniej dbał przez wiele lat, w grę wchodzi również nekrofilia. Potem życie traci trzech mężczyzn na wyjątkowo brutalne sposoby. Wszystkie te ofiary łączy dawna znajomość. A gdy już wszystkie powiązania między ofiarami zostają odkryte okazuje się że jest jeszcze inna sprawa, sprzed wielu lat, nierozwiązana i żeby rozwiązać jedna trzeba też rozwiązać drugą. Jak dla mnie za dużo nakombinowane. Z jednej strony niby te wszystkie komplikacjie przykuwają uwagę ale też już trochę męczą. Gdy policjanci zaczęli rozwiązywać sprawę z tej dalekiej przeszłości to miałam wrażenie że czytam już inną książkę. Inny klimat, inaczej się to czytało. W tej sprawie z przeszłości był już niepotrzebny taki duży stopień komplikacji w dodatku mało prawdopodobnych. Ja miałam uczucie przesytu ale jak ktoś lubi takie niesamowite zbiegi okoliczności to może mu się podobać. Jak dla mnie książka nierówna - pierwsza część lepsza niż zakończenie ale dalej podtrzymuję - do słuchania przy sprzątaniu ok.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

3482c297-edcd-4dc4-bef4-a9a8df6c0c9b

@serotonin_enjoyer przeczytałem całą trylogię jakiś czas temu i totalnie nic z niej nie pamiętam, po za nazwiskiem głównego bohatera Za to dobra książka do robienia czegoś niewymagajacego obok, jak sprzątanie, zmywanie, jazda samochodem.

Zaloguj się aby komentować

895 + 1 = 896


Tytuł: Martwy sad

Autor: Mieczysław Gorzka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Bukowy Las

Format: audiobook

ISBN: 9788380742444

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10


Do słuchania wybieram książki które nie wymagają dużego skupienia uwagi albo takie które tę uwagę potrafią przykuć więc często pada na kryminały. Po ostanich rozczarowaniach cyklem o komisarzu Brudnym Piotrowskiego tym razem postanowiłam spróbować Mieczysława Gorzki. Jestem już po dwóch tomach i tym razem jest lepiej. Nie idealnie ale lepiej. Postacie od strony psychologicznej są lepiej zbudowane, słuchając dialogów nie miało się wrażenia że są sztuczne . Sama fabuła jest dosyć rozbudowana i skomplikowana (za czym nie koniecznie przepadam bo w moim odczuciu kryminał to nie science fiction i nie musi tam być fajerwerków i nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności żeby był ciekawy) ale w granicach rozsądku. Główny bohater, Marcin Zakrzewski, prowadzi śledztwo w sprawie zaginięć młodych chłopców, które zdarzają się w okolicy regularnie raz na 4 lata. Sam ma osobisty związek ze sprawą ponieważ jego brat bliźniak był jednym z zaginionych dzieci. Jedynym moim zarzutem jest to, że komisarz zakrzewski notorycznie łamie procedury działając na własną rękę i nie przekazując ważnych informacji współpracownikom oraz swojej partnerce. W dodatku robi to całkowicie bez powodu. Widziałam to już w tylu filmach i książkach że mnie ten wątek nudzi i wkurza. Bywa że takie działanie jest uzasadnione fabułą - ktoś bruździ w śledztwie, prokurator nie współpracuje ale tutaj bohater działa w taki sposób, bo tak. Coś mu przychodzi do głowy i musi to od razu sprawdzić na własną rękę. Ale to taki mały zgrzyt - nie przeszkadza w czytaniu/słuchaniu. Jak na lekturą mającą mi umilać codzienne domowe obiwiązki spełnia swoje zadanie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

c5de3f97-f3bc-45ac-9750-1a072d8dea1c

Zaloguj się aby komentować

894 + 1 = 895


Tytuł: Podróż zimowa

Autor: Jaume Cabré

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Marginesy

Format: e-book

ISBN: 9788365973337

Liczba stron: 296

Ocena: 7/10


To moje pierwsze zetknięcie z prozą tego katalońskiego pisarza i nie wiedziałam czego się spodziewać. Na pierwszy ogień poszedł zbiór opowiadań. No i muszę przyznać że mi się bardzo podobało. Opowiadania mają przeróżną tematykę, przeróżnych bohaterów, rozgrywają się na różnych planach czasowych ale coś je spina, wspólne miejsca, motywy, postacie, melodie. Generalnie literarura z wyższej półki ale bez zadęcia, inteligentna ale nie nudna, Na pewno sięgnę po inne książki tego autora.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

711cec5d-07d2-462a-be02-4cb11f83e5a8

@serotonin_enjoyer pytaj @bojowonastawionaowca o polecajki kolejnych książek Cabre, on ma z tego co pamiętam kilknaście jego książek na półce

Zaloguj się aby komentować

891 + 1 = 892


Tytuł: Czasopodobna nieskończoność (Timelike infinity)

Autor: Stephen Baxter

Kategoria: science fiction

Ocena: 10/10


Hard science fiction. Bardzo hard, żadnego czarymary. Funkcje kwantowe, tunele czasoprzestrzenne, czarne dziury!

Uwaga, dalej spoilery!


No więc to jest druga część serii Xeelee Sequence opowiadającej o ludzkości rozpoczynającej podróże międzygwiezdne.

Wskakujemy w akcję w momencie kiedy ludzkość przegrała wojnę z kosmitami i ziemia stała się niewolniczą kolonią produkującą ku chwale obcego imperium.

Przy czym to już druga kilkusetletnia niewola w historii ludzkości, ale teraz tak jakby przez przypadek. Rasa która zniewoliła ludzi nawet nie umie się bić, po prostu w ekselu były lepsze cyferki po zniewoleniu ludzi.

"Ratunkiem" jeżeli można tak nazwać to co się dzieje dalej okazuje się statek Cauchy wysłany w misję 1500 lat temu i powracający z tunelem czasoprzestrzennym zakotwiczonym z drugiej strony na orbicie Jowisza setki lat wcześniej.

Grupa rebeliantów ucieka do przeszłości żeby zrealizować plan ratunku ludzkości.

Fajnie się czyta, bo akcja dzieje się jednocześnie w przeszłości, przyszłości i bardzo bardzo dalekiej przyszłości i jest to w miarę logicznie przedstawione.

A plan rebeliantów to już prima sort. Chcą "wygrać" wojnę, ale w taki dość oryginalny sposób.

Posłużę się analogią, w książce nie ma żadnej teologii a sam tytuł to trochę spoiler więc wyjaśnię to tak:

Powiedzmy, że chcę odmienić moje życie poczynając takie działania teraz które poskutkują waterboardingiem Boga za miliardy miliardów lat, długo po odparowaniu ostatniej czarnej dziury żeby tenże Bóg spowodował że wygrałem bańkę na tym jednym kuponie totka który pusciłem 5 lat temu. A wszystko przy użyciu mechaniki kwantowej! (I defektów w czasoprzestrzeni)


Wiem, że kolejne książki opowiadają więcej o wojnie ludzi z rasą Xeelee tak potężną, że budują COŚ co się składa z milionów galaktyk. Trochę tego cosia widać też w czasopodobnej nieskończoności.

Widać też ślady wojny której nawet Xeelee pomimo swobodnego manipulowania tysiącami galaktyk nie mogą wygrać.


Ogólnie, 10/10.

Nie wiem dlaczego jako fan science fiction nie widziałem tego wcześniej.


#bookmeter #sciencefiction #czytajzhejto #hejtoczyta

f9ed51e1-3013-4d53-9549-ef36b17670ec
entropy_ userbar

@entropy_ Xeelee to najgorsze uniwersum do życia w fantastyce. Już lepiej wylądować w świecie młotka, all tommorows, czy nawet turnip 28

@entropy_ czytałeś może Grega Egana? Jak dotąd on był moim ulubionym pisarzem hard scifi od którego boli głowa, ale widzę że może być konkurent xd

Zaloguj się aby komentować

890 + 1 = 891


Tytuł: Stoner

Autor: John Williams

Tłumacz: Maciej Stroiński

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Filtry

Format: e-book

ISBN: 9788396674821

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


Czy historia zwyczajnego człowieka, który nie dokonał niczego spektakularnego, ot, skończył studia, ożenił się, spłodził dziecko i przepracował całe swoje życie w jednym miejscu, może być ciekawa dla czytelnika? Wydawałoby się, że nie - kto w końcu chciałby czytać o problemach w nieudanym małżeństwie czy wieloletniej niechęci po nadepnięciu komuś na odcisk, kiedy do wyboru jest multum biografii fascynujących osób z bogatymi doświadczeniami: artystów, muzyków, polityków et cetera?


Na przykład ja.


Chcąc odpocząć od superbohaterów i postaci, które nie mają chwili wytchnienia od niezwykłych sytuacji, postanowiłem poszukać czegoś zwykłego, spokojnego. I to właśnie otrzymałem w „Stonerze”.


Autor od początku nie udaje, że główny bohater był kimś wyjątkowym. Już od pierwszej strony wiemy, że do końca życia pracował na uczelni i że zapisał się w pamięci niewielu swoich studentów. Ba, Williams nie oszczędził nawet informacji o tym, kiedy bohater umiera.


Tytułowy Stoner to syn rolników, którzy wysłali go na studia, a jakże, rolnicze, żeby zdobył wiedzę, która przyda mu się po przejęciu ojcowizny. Los spłatał mu figla, ponieważ William zainteresował się literaturą angielską i postanowił zmienić kierunek studiów. Okazało się, że ma do tego pewien dryg, na tyle duży, że po latach zaoferowano mu posadę wykładowcy. Widać, że autor czerpał ze swojego akademickiego doświadczenia, ponieważ zamieścił w powieści wiele wiedzy o literaturze angielskiej, ba, jeden rozdział poświęcony jest całkowicie obronie doktorskiej, w której Stoner uczestniczył jako jeden egzaminujących.


Widać też, że nie oszczędzał swojego bohatera, ponieważ ożenił go z kobietą z wyższych sfer. Jak do tego doszło, wciąż się zastanawiam, jednak od początku było wiadomo, że nic dobrego z tego małżeństwa nie wyjdzie. I tak też było w istocie - ogromnie współczułem Stonerowi, że musi się męczyć w takiej relacji, jednakże na początku dwudziestego wieku podejście do małżeństw było troszkę inne i nie tak łatwo było uzyskać rozwód. A nawet jeśli, to mogło się to wiązać z społecznym ostracyzmem.


I nawet gdy Stonera spotkało szczęście, którego zalążek był bardzo oczywisty od momentu, w którym tylko się pojawił (albo po prostu miałem dobre przeczucie), to nie mogło potrwać długo i chwila oderwania się od szarej rzeczywistości bardzo szybko minęła.


Przykro się czytało o życiu, które mogłoby być o wiele lepsze, gdyby Stoner zawalczył o nie - a przynajmniej taką mam nadzieję. Wielokrotnie mu współczułem, jednakże odnosiłem wrażenie, że główny bohater często godził się ze swoim losem. Czy nazwałbym go przegranym człowiekiem, a jego żywot zmarnowanym?


Nie. Z wiekiem nauczyłem się, że wcale nie trzeba prowadzić nie wiadomo jak ciekawego życia, by być z niego zadowolonym. Że można czerpać przyjemność z prozaicznych czynności, jak spacer w ciepły dzień, słuchanie szumu deszczu padającego za oknem czy codzienne witanie się z pieskiem sąsiadów, który za każdym razem cieszy się na mój widok. 


I podobnie myślę o Stonerze. Mimo że jego małżeństwo nie należało do udanych, relacja z córką mocno się popsuła, to jednak odnalazł przyjemność w obcowaniu z literaturą i nauczania studentów, mimo że nie należał do najwybitniejszych wykładowców. Czy jego życie mogło być lepsze? Z pewnością. Czy mogło być gorsze? Oczywiście.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

b6de57bb-1485-4d0d-ab98-13de7a908209

Zaloguj się aby komentować

862 + 1 = 863


Tytuł: Życie w chłopskiej chacie

Autor: Kamil Janicki

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

Liczba stron: 320

Ocena: 9/10


Prywatny licznik 14/30


W porównaniu z tym co usłyszałem od prababci (a za bachora przeprowadziłem z nią wywiad dla przyszłych pokoleń i zapisałem w zeszyciku), uważam, że ta książka powinna być obowiązkową lekturą szkolną. Koniec tej szlachtomanii, pochodzimy od chłopstwa. Jak bardzo pokrętna była to grupa społeczna - wychodzi jak na dłoni. Nie mógłbym być bardziej odmienny od moich przodków, którym nauka i wszystko co z nauką związane pewnie w gardle stawało. Niemniej, dobrze wiedzieć jak żyli i jak bardzo w kość dawała im szlachta. Chętnie przeczytałbym drugi raz.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

98430bee-d9fa-4593-97ab-ac08038c1b10

@5tgbnhy6 właśnie zainteresowałem się już po kupnie książki i trochę uchylił rąbka tajemnicy, choćby w Didaskaliach. Ale sporo z tego co jest w książce nadal nie znalazło się na kanale

@Laryngoskop no wlasnie filmiki mnie tak wciagnely, ze kusi chocisz audiobooka przesluchac, tylko nie wiem czy moj attention span da rade

@Laryngoskop Z tego co mi wiadomo, to Pan Janicki nie jest lubiany w środowisku historyków. Ponoć mocno nagania na to, że chłopi byli niewolnikami, z czym nie zgadzają się prawie wszyscy inni znawcy okresu szlacheckiego. Ogólnie wytykają mu całą masę błędów i twierdzą, że po prostu interpretuje wszystko po swojemu, czym wprowadza w błąd czytelników.


Nie jestem historykiem, więc nie wiem kto w tej wojence ma rację, ale drama jest dość spora

@onpanopticon Jest jak Mel Gibson przy tworzeniu "Pasji"

Nie zaprzeczy się czemuś, lecz odgadnie motywy, jakie niegdyś przyświecały Chińczykom w wytłumaczeniu anekcji Tybetu warunkami życia tamtejszych chłopów.

@onpanopticon e no to przeciez oczywiste, ze szlachcic chlopa szanowal XD Przeciez nawet teraz w wielu firmach nie dochodzi do naduzyc. Ba nawet w panstwie nie dochodzi do naduzyc wladzy XD

Zaloguj się aby komentować