#hejtoczyta

15
577

NF 06/2025


„Do sprzedaży trafił czerwcowy numer "Nowej Fantastyki". Jego okładkę zdobi obraz "The Fall of the King" zaprzyjaźnionego z nami Mariusza Gandzela. Podobnie jak wcześniej, Mariusz przekazał swoje honorarium na rzecz pomocy Ukrainie, do której my również nieustannie zachęcamy.


Z racji tego, że właśnie obchodzimy 50. rocznicę premiery "Szczęk" Stevena Spielberga, tematem numeru są zwierzątka w wydaniu niekoniecznie przyjaznym człowiekowi. Znajdziecie tu zatem artykuł o rekinach na wielkim ekranie oraz przekrojowy tekst o tym, jak inne zwierzęta siały postrach wśród fanów kina. Oprócz tego przygotowaliśmy dla Was dwa wywiady - ze znakomitym autorem horrorów Thomasem Olde Heuveltem oraz ukraińskim pisarzem SF, Maksem Kidrukiem.


W dziale opowiadań czeka na Was sześć tekstów - jeden, długaśny polski, autorstwa Marcina Rusnaka oraz pięć opowiadań zagranicznych - w tym nowość od Charlesa Strossa! Ponadto w numerze znajdziecie tradycyjną porcję recenzji i felietonów oraz podsumowanie Nagród Nowej Fantastyki.


"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii - towarzyszy jej tradycyjnie promocja z prezentem książkowym - tym razem do wyboru efektowne wydanie "Miasteczko Salem" lub popularnonaukowa "Moralna AI".


NF jest też dostępna w Nexto oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.

Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:


https://gildia.pl/nf.html


E-wydanie, które również możecie zaprenumerować, na platformie Nexto:


https://www.nexto.pl/e-prasa/nowa\_fantastyka\_p1204368.xml


NF w Legimi:


https://www.legimi.pl/katalog/?searchphrase=nowa%20fantastyka&sort=score


Bądźcie z nami!”


#ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #fantasy #fantastyka

706dcbba-ce30-4f31-b749-154a107d2bc8

Zaloguj się aby komentować

899 + 1 = 900

Tytuł: Pierścień (Ring)

Autor: Stephen Baxter

Kategoria: science fiction

Liczba stron: ~500

Ocena: Pierwsza połowa książki 3/10, Druga połowa 8.5/10


Hard science-fiction. Super hard. Tunele czasoprzestrzenne, mechanika kwantowa, czarne dziury!

Historia zaczyna się chwilę po wydarzeniach z Timelike Infinity (ostatnio opisywałem)

Nie trzeba czytać Timelike Infinity, na bieżąco są przypomnienia najważniejszych faktów.


Uwaga, dalej spoilery!

Największy problem jaki mam z tą książką to pomiędzy pierwszą i ostatnią kartką upływa w książce ponad 5 milionów lat ale w pierwszej połowie śledzimy historię jak ktoś produkuje uszczelki i dostaje w zamian ananasa. Przez 150 k⁎⁎wa stron poznajemy tajemnicę po co te uszczelki i kto daje za nie ananasy. Nie ma żadnego związku ani wpływu na dalszą historią.


Ale po kolei:


Poznajemy dwa wielkie projekty, które mają pomóc przetrwać ludzkości następne tysiące lat.

Ai które ma badać aktywność słoneczną, bo coś jest nie tak oraz

Statek The Great Northern, który zostaje wysłany na 1000 letnią relatywistyczną misję która przez paradoks bliźniaka będzie trwała 5milionów lat na ziemi.

No i w pierwszej połowie książki autor chciał nam pokazać jak załoga great northern dostaje pierdolca, część nawet nie wie gdzie leci i dlaczego.

Nudne, wodolejstwo, po prostu słabe, miejscami wręcz głupie.


Wystarczy powiedzieć, że nie dowożą, bo jednemu z oficerów odbija szajba i niszczy tunel czasoprzestrzenny który holują na 50 lat przed końcem tysiącletniej misji.

Za to Ai (to już naprawdę ciekawie napisane) kąpiąc się w słońcu odkrywa Ptaki Fotinowe (tak to się chyba nazywa, czytałem po angielsku i tam było Photino Birds). Istoty z ciemnej materii które kradną ciepło ze słońca i przyśpieszają jego starzenie.


--Połowa książki jest tutaj--

Powrót The Great Northern - zapinamy pasy, teraz się dzieje.

Zero problemów bym miał z tą książką gdyby zaczęła się tutaj...

Załoga Northern wraca do układu słonecznego po 5 milionach lat i... Zastaje martwe słońce. Nasze słońce zestarzało się o 10 miliardów lat w czasie lotu który trwał 5 milionów.

No i nie ma nikogo. NIKOGO. Ludzi - kosmitów. Nikogo.

Gorzej bo nie tylko nasze słońce szybciej się zestarzało, zrobiły to też WSZYSTKIE widzialne gwiazdy.

No więc ostatni żyjący ludzie próbują zebrać do kupy układankę co się stało i jak zapewnić przetrwanie gatunku.

Znajdują AI które badało słońce przez ten cały czas i od niego się dowiadują o wszystkim co spotkało ludzkość w trakcie ich lotu.

Dowiadują się też że przyczyną starzenia wszystkich gwiazd są te istoty z ciemnej materii które kradną ciepło. Nie wiadomo czy to jedzą, czy robią to bo im przeszkadza, ale wiadomo, że łatwiej im się rozmnażać w jądrach gwiazd.


Jako że nie ma nawet gdzie uciec, plan jest następujący:

Wykorzystują Great Northern i wrak statku Xeelee do zbudowania tratwy, którą polecą do największej znanej budowli Xeelee i zapytają czy może jakoś pomóc, bo Xeelee walczyli z tymi ptakami przez miliardy lat, a nam też tak jakby z nimi nie po drodze.


A co to za budowla? Wielki Atraktor który został zbudowany przez Xeelee i który jest tak no cóż - wielki że przyciąga MILIONY galaktyk do siebie. Tytuł to też spoiler, bo to budowla w kształcie pierścienia. Tylko ogromnego pierścienia. Który zastają na miejscu zniszczony.

Po drodze mijają ślady walki jaką xeelee prowadzili mające dosłownie rozmiary dziur we wszechświecie.


Nie będę spoilerował jak się skończyło, ale ogólnie im dalej tym lepiej. Dużo lepiej. Mijamy też kilka artefaktów z powieści pobocznych których nie czytałem, ale autor wymienia w posłowie.


#bookmeter #sciencefiction #czytajzhejto #hejtoczyta

7bb30f85-22bc-471c-9048-691225969103
entropy_ userbar

Ja zacząłem to czytać, bo kiedyś mi informacja o tym mrugnęła a jakoś ze dwa tygodnie temu obejrzałem ten film który przedstawia cały timeline z głównych powieści i wszystkich pobocznych historii.

Nie wiem czy chce mi się jeszcze tą serię czytać, może wezmę się za vacum diagrams

https://www.youtube.com/watch?v=dNANDMrt3pk

@entropy_ już kiedyś coś podobnego czytałem, może nie dokładnie w ten deseń, ale też jakieś pierdololo o głupotach, przez pół książki, żeby później lecieć z fabułą jak emerytka ze schodów.

@WujekAlien Nie no właśnie później jest normalne tempo, ale boli mnie przedział czasowy. 5 milionów lat pomiędzy okładkami i przez 1/4 czasu autor pokazuje nam postacie które są po pierwsze słabe a po drugie w finale nawet nie wymienione.

Osobiście mam takie uczucie, że albo pierwsza połowa była dospawana na siłę, albo napisał pół i resztę gdzieś po roku przerwy. Dosłownie obracasz stronę i to jest inna książka.

Zaloguj się aby komentować

896 + 1 = 897


Tytuł: Iluzja

Autor: Mieczysław Gorzka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Bukowy Las

Format: audiobook

ISBN: 9788380746572

Liczba stron: 584

Ocena: 6/10


Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie ciągnęła dalej cyklu więc po "Martwym sadzie" wpadł od razu drugi tom czyli "iluzja". Życie Zakrzewskiego się trochę pokomplikowało po wydarzeniach z poprzedniego tomu, myśli nawet o odejściu ze służby. Ale nowa seria brutalnych morderstw przywraca sens jego pracy i znowu krzyżuje jego drogi z partnerką z poprzedniego tomu - Pauliną Czerny. Tym razem sprawa jest bardzo brutalna, najpierw zostaje znalezione zmumifikowane ciało kobiety o które ktoś jak najwyraźniej dbał przez wiele lat, w grę wchodzi również nekrofilia. Potem życie traci trzech mężczyzn na wyjątkowo brutalne sposoby. Wszystkie te ofiary łączy dawna znajomość. A gdy już wszystkie powiązania między ofiarami zostają odkryte okazuje się że jest jeszcze inna sprawa, sprzed wielu lat, nierozwiązana i żeby rozwiązać jedna trzeba też rozwiązać drugą. Jak dla mnie za dużo nakombinowane. Z jednej strony niby te wszystkie komplikacjie przykuwają uwagę ale też już trochę męczą. Gdy policjanci zaczęli rozwiązywać sprawę z tej dalekiej przeszłości to miałam wrażenie że czytam już inną książkę. Inny klimat, inaczej się to czytało. W tej sprawie z przeszłości był już niepotrzebny taki duży stopień komplikacji w dodatku mało prawdopodobnych. Ja miałam uczucie przesytu ale jak ktoś lubi takie niesamowite zbiegi okoliczności to może mu się podobać. Jak dla mnie książka nierówna - pierwsza część lepsza niż zakończenie ale dalej podtrzymuję - do słuchania przy sprzątaniu ok.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

3482c297-edcd-4dc4-bef4-a9a8df6c0c9b

@serotonin_enjoyer przeczytałem całą trylogię jakiś czas temu i totalnie nic z niej nie pamiętam, po za nazwiskiem głównego bohatera Za to dobra książka do robienia czegoś niewymagajacego obok, jak sprzątanie, zmywanie, jazda samochodem.

Zaloguj się aby komentować

895 + 1 = 896


Tytuł: Martwy sad

Autor: Mieczysław Gorzka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Bukowy Las

Format: audiobook

ISBN: 9788380742444

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10


Do słuchania wybieram książki które nie wymagają dużego skupienia uwagi albo takie które tę uwagę potrafią przykuć więc często pada na kryminały. Po ostanich rozczarowaniach cyklem o komisarzu Brudnym Piotrowskiego tym razem postanowiłam spróbować Mieczysława Gorzki. Jestem już po dwóch tomach i tym razem jest lepiej. Nie idealnie ale lepiej. Postacie od strony psychologicznej są lepiej zbudowane, słuchając dialogów nie miało się wrażenia że są sztuczne . Sama fabuła jest dosyć rozbudowana i skomplikowana (za czym nie koniecznie przepadam bo w moim odczuciu kryminał to nie science fiction i nie musi tam być fajerwerków i nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności żeby był ciekawy) ale w granicach rozsądku. Główny bohater, Marcin Zakrzewski, prowadzi śledztwo w sprawie zaginięć młodych chłopców, które zdarzają się w okolicy regularnie raz na 4 lata. Sam ma osobisty związek ze sprawą ponieważ jego brat bliźniak był jednym z zaginionych dzieci. Jedynym moim zarzutem jest to, że komisarz zakrzewski notorycznie łamie procedury działając na własną rękę i nie przekazując ważnych informacji współpracownikom oraz swojej partnerce. W dodatku robi to całkowicie bez powodu. Widziałam to już w tylu filmach i książkach że mnie ten wątek nudzi i wkurza. Bywa że takie działanie jest uzasadnione fabułą - ktoś bruździ w śledztwie, prokurator nie współpracuje ale tutaj bohater działa w taki sposób, bo tak. Coś mu przychodzi do głowy i musi to od razu sprawdzić na własną rękę. Ale to taki mały zgrzyt - nie przeszkadza w czytaniu/słuchaniu. Jak na lekturą mającą mi umilać codzienne domowe obiwiązki spełnia swoje zadanie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

c5de3f97-f3bc-45ac-9750-1a072d8dea1c

Zaloguj się aby komentować

894 + 1 = 895


Tytuł: Podróż zimowa

Autor: Jaume Cabré

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Marginesy

Format: e-book

ISBN: 9788365973337

Liczba stron: 296

Ocena: 7/10


To moje pierwsze zetknięcie z prozą tego katalońskiego pisarza i nie wiedziałam czego się spodziewać. Na pierwszy ogień poszedł zbiór opowiadań. No i muszę przyznać że mi się bardzo podobało. Opowiadania mają przeróżną tematykę, przeróżnych bohaterów, rozgrywają się na różnych planach czasowych ale coś je spina, wspólne miejsca, motywy, postacie, melodie. Generalnie literarura z wyższej półki ale bez zadęcia, inteligentna ale nie nudna, Na pewno sięgnę po inne książki tego autora.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

711cec5d-07d2-462a-be02-4cb11f83e5a8

@serotonin_enjoyer pytaj @bojowonastawionaowca o polecajki kolejnych książek Cabre, on ma z tego co pamiętam kilknaście jego książek na półce

@WujekAlien @serotonin_enjoyer potwierdzam, acz ja jestem zakochany w jego grubych powieściach :D niemniej Cabre jest różnorodnym autorem - od właśnie opowiadań, przez monumentalne powieści, po a'la kryminał :D

Zaloguj się aby komentować

891 + 1 = 892


Tytuł: Czasopodobna nieskończoność (Timelike infinity)

Autor: Stephen Baxter

Kategoria: science fiction

Ocena: 10/10


Hard science fiction. Bardzo hard, żadnego czarymary. Funkcje kwantowe, tunele czasoprzestrzenne, czarne dziury!

Uwaga, dalej spoilery!


No więc to jest druga część serii Xeelee Sequence opowiadającej o ludzkości rozpoczynającej podróże międzygwiezdne.

Wskakujemy w akcję w momencie kiedy ludzkość przegrała wojnę z kosmitami i ziemia stała się niewolniczą kolonią produkującą ku chwale obcego imperium.

Przy czym to już druga kilkusetletnia niewola w historii ludzkości, ale teraz tak jakby przez przypadek. Rasa która zniewoliła ludzi nawet nie umie się bić, po prostu w ekselu były lepsze cyferki po zniewoleniu ludzi.

"Ratunkiem" jeżeli można tak nazwać to co się dzieje dalej okazuje się statek Cauchy wysłany w misję 1500 lat temu i powracający z tunelem czasoprzestrzennym zakotwiczonym z drugiej strony na orbicie Jowisza setki lat wcześniej.

Grupa rebeliantów ucieka do przeszłości żeby zrealizować plan ratunku ludzkości.

Fajnie się czyta, bo akcja dzieje się jednocześnie w przeszłości, przyszłości i bardzo bardzo dalekiej przyszłości i jest to w miarę logicznie przedstawione.

A plan rebeliantów to już prima sort. Chcą "wygrać" wojnę, ale w taki dość oryginalny sposób.

Posłużę się analogią, w książce nie ma żadnej teologii a sam tytuł to trochę spoiler więc wyjaśnię to tak:

Powiedzmy, że chcę odmienić moje życie poczynając takie działania teraz które poskutkują waterboardingiem Boga za miliardy miliardów lat, długo po odparowaniu ostatniej czarnej dziury żeby tenże Bóg spowodował że wygrałem bańkę na tym jednym kuponie totka który pusciłem 5 lat temu. A wszystko przy użyciu mechaniki kwantowej! (I defektów w czasoprzestrzeni)


Wiem, że kolejne książki opowiadają więcej o wojnie ludzi z rasą Xeelee tak potężną, że budują COŚ co się składa z milionów galaktyk. Trochę tego cosia widać też w czasopodobnej nieskończoności.

Widać też ślady wojny której nawet Xeelee pomimo swobodnego manipulowania tysiącami galaktyk nie mogą wygrać.


Ogólnie, 10/10.

Nie wiem dlaczego jako fan science fiction nie widziałem tego wcześniej.


#bookmeter #sciencefiction #czytajzhejto #hejtoczyta

f9ed51e1-3013-4d53-9549-ef36b17670ec
entropy_ userbar

@entropy_ Xeelee to najgorsze uniwersum do życia w fantastyce. Już lepiej wylądować w świecie młotka, all tommorows, czy nawet turnip 28

@entropy_ czytałeś może Grega Egana? Jak dotąd on był moim ulubionym pisarzem hard scifi od którego boli głowa, ale widzę że może być konkurent xd

@saradonin_redux właśnie leciutko wchodzi.

To nawiązanie do tego planu rebeliantów też fajnie opisane jak chcą wprowadzić cały wszechświat w nieoznaczony stan kwantowy tak jak z tym kotem shrodingera, ale na większą skalę xD leciutko bo wszystko tłumaczą

Zaloguj się aby komentować

890 + 1 = 891


Tytuł: Stoner

Autor: John Williams

Tłumacz: Maciej Stroiński

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Filtry

Format: e-book

ISBN: 9788396674821

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


Czy historia zwyczajnego człowieka, który nie dokonał niczego spektakularnego, ot, skończył studia, ożenił się, spłodził dziecko i przepracował całe swoje życie w jednym miejscu, może być ciekawa dla czytelnika? Wydawałoby się, że nie - kto w końcu chciałby czytać o problemach w nieudanym małżeństwie czy wieloletniej niechęci po nadepnięciu komuś na odcisk, kiedy do wyboru jest multum biografii fascynujących osób z bogatymi doświadczeniami: artystów, muzyków, polityków et cetera?


Na przykład ja.


Chcąc odpocząć od superbohaterów i postaci, które nie mają chwili wytchnienia od niezwykłych sytuacji, postanowiłem poszukać czegoś zwykłego, spokojnego. I to właśnie otrzymałem w „Stonerze”.


Autor od początku nie udaje, że główny bohater był kimś wyjątkowym. Już od pierwszej strony wiemy, że do końca życia pracował na uczelni i że zapisał się w pamięci niewielu swoich studentów. Ba, Williams nie oszczędził nawet informacji o tym, kiedy bohater umiera.


Tytułowy Stoner to syn rolników, którzy wysłali go na studia, a jakże, rolnicze, żeby zdobył wiedzę, która przyda mu się po przejęciu ojcowizny. Los spłatał mu figla, ponieważ William zainteresował się literaturą angielską i postanowił zmienić kierunek studiów. Okazało się, że ma do tego pewien dryg, na tyle duży, że po latach zaoferowano mu posadę wykładowcy. Widać, że autor czerpał ze swojego akademickiego doświadczenia, ponieważ zamieścił w powieści wiele wiedzy o literaturze angielskiej, ba, jeden rozdział poświęcony jest całkowicie obronie doktorskiej, w której Stoner uczestniczył jako jeden egzaminujących.


Widać też, że nie oszczędzał swojego bohatera, ponieważ ożenił go z kobietą z wyższych sfer. Jak do tego doszło, wciąż się zastanawiam, jednak od początku było wiadomo, że nic dobrego z tego małżeństwa nie wyjdzie. I tak też było w istocie - ogromnie współczułem Stonerowi, że musi się męczyć w takiej relacji, jednakże na początku dwudziestego wieku podejście do małżeństw było troszkę inne i nie tak łatwo było uzyskać rozwód. A nawet jeśli, to mogło się to wiązać z społecznym ostracyzmem.


I nawet gdy Stonera spotkało szczęście, którego zalążek był bardzo oczywisty od momentu, w którym tylko się pojawił (albo po prostu miałem dobre przeczucie), to nie mogło potrwać długo i chwila oderwania się od szarej rzeczywistości bardzo szybko minęła.


Przykro się czytało o życiu, które mogłoby być o wiele lepsze, gdyby Stoner zawalczył o nie - a przynajmniej taką mam nadzieję. Wielokrotnie mu współczułem, jednakże odnosiłem wrażenie, że główny bohater często godził się ze swoim losem. Czy nazwałbym go przegranym człowiekiem, a jego żywot zmarnowanym?


Nie. Z wiekiem nauczyłem się, że wcale nie trzeba prowadzić nie wiadomo jak ciekawego życia, by być z niego zadowolonym. Że można czerpać przyjemność z prozaicznych czynności, jak spacer w ciepły dzień, słuchanie szumu deszczu padającego za oknem czy codzienne witanie się z pieskiem sąsiadów, który za każdym razem cieszy się na mój widok. 


I podobnie myślę o Stonerze. Mimo że jego małżeństwo nie należało do udanych, relacja z córką mocno się popsuła, to jednak odnalazł przyjemność w obcowaniu z literaturą i nauczania studentów, mimo że nie należał do najwybitniejszych wykładowców. Czy jego życie mogło być lepsze? Z pewnością. Czy mogło być gorsze? Oczywiście.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

b6de57bb-1485-4d0d-ab98-13de7a908209

Zaloguj się aby komentować

862 + 1 = 863


Tytuł: Życie w chłopskiej chacie

Autor: Kamil Janicki

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

Liczba stron: 320

Ocena: 9/10


Prywatny licznik 14/30


W porównaniu z tym co usłyszałem od prababci (a za bachora przeprowadziłem z nią wywiad dla przyszłych pokoleń i zapisałem w zeszyciku), uważam, że ta książka powinna być obowiązkową lekturą szkolną. Koniec tej szlachtomanii, pochodzimy od chłopstwa. Jak bardzo pokrętna była to grupa społeczna - wychodzi jak na dłoni. Nie mógłbym być bardziej odmienny od moich przodków, którym nauka i wszystko co z nauką związane pewnie w gardle stawało. Niemniej, dobrze wiedzieć jak żyli i jak bardzo w kość dawała im szlachta. Chętnie przeczytałbym drugi raz.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

98430bee-d9fa-4593-97ab-ac08038c1b10

@5tgbnhy6 właśnie zainteresowałem się już po kupnie książki i trochę uchylił rąbka tajemnicy, choćby w Didaskaliach. Ale sporo z tego co jest w książce nadal nie znalazło się na kanale

@Laryngoskop no wlasnie filmiki mnie tak wciagnely, ze kusi chocisz audiobooka przesluchac, tylko nie wiem czy moj attention span da rade

@Laryngoskop Z tego co mi wiadomo, to Pan Janicki nie jest lubiany w środowisku historyków. Ponoć mocno nagania na to, że chłopi byli niewolnikami, z czym nie zgadzają się prawie wszyscy inni znawcy okresu szlacheckiego. Ogólnie wytykają mu całą masę błędów i twierdzą, że po prostu interpretuje wszystko po swojemu, czym wprowadza w błąd czytelników.


Nie jestem historykiem, więc nie wiem kto w tej wojence ma rację, ale drama jest dość spora

@onpanopticon Jest jak Mel Gibson przy tworzeniu "Pasji"

Nie zaprzeczy się czemuś, lecz odgadnie motywy, jakie niegdyś przyświecały Chińczykom w wytłumaczeniu anekcji Tybetu warunkami życia tamtejszych chłopów.

@onpanopticon e no to przeciez oczywiste, ze szlachcic chlopa szanowal XD Przeciez nawet teraz w wielu firmach nie dochodzi do naduzyc. Ba nawet w panstwie nie dochodzi do naduzyc wladzy XD

Zaloguj się aby komentować

834 + 1 = 835


Tytuł: Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza

Autor: Guillaume Bailly

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Format: e-book

ISBN: 9788324583706

Liczba stron: 304

Ocena: 4/10


Zbiór króciutkich anegdotek z życia francuskich pracowników pogrzebowych. Niektóre śmieszne, inne smutne czy wzruszające ale podane w raczej średnio atrakcyjnej formie. Autor raczej nie ma talentu do opowiadania bo w taki sposób mógłby te historie opowiedzieć każdy. Ktoś z większym talentem literackim mógł z tych opowiastek zrobić prawdziwe perełki a tak to tylko garść anegdot. jest jedna historia z wątkiem polskim w dodatku punkowym.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

15b2cf85-235c-4080-b815-f0c487ed1612

Zaloguj się aby komentować

833 + 1 = 834


Tytuł: Grace i Grace

Autor: Margaret Atwood

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Format: e-book

ISBN: 9788381230803

Liczba stron: 576

Ocena: 7/10


Ta książka to trochę takie XIX wieczne true crime w wykonaniu słynnej pisarki Margaret Atwood. Autorka buduje swoją powieść w oparciu o prawdziwe morderstwo z 1843 roku, kiedy to szesnastoletnia pokojówka Grace Marks wspólnie z innym służącym Jamesem McDermottem została skazana za zamordowanie swojego pracodawcy i innej służącej która była również kochanką pracodawcy i była z nim w ciąży. Proces tej dwójki wzbudzał w tamtym czasie dużo emocji w Kanadzie. Oboje sprawcy zostali skazani na śmierć przez powieszenie ale wina Grace wzbudzała wątpliwości i zmieniono jej wyrok na dożywotnie więzienie. Sama oskarżona utrzymywała że działała pod wpływem strachu przed Jamesem McDermottem oraz że nie pamięta samego morderstwa. Grace spędziła też jakiś czas w szpitalu psychiatrycznym. Punktem wyjścia dla fabuły książki jest próba udowodnienia niewinności Grace i doprowadzenia do jej uwolnienia przez ruch ludzi zrzeszających między innymi księdza oraz córki i żonę naczelnika więzienia w którym przebywa Grace. W związku z tym proszą o wystawienie opinii lekarza psychiatrę. Z jego rozmów z Grace dowiadujemy się jakie było jej życie przed tragedią oraz to co pamięta z przebiegu wydarzeń. Ale oczywiście ta powieść nie powstała żeby próbować odpowiedzieć na pytanie czy Grace Marks jest czy nie jest winna zarzucanych jej czynów. Książka jest wiernym portretem tamtej epoki w Kanadzie z wszystkimi jej problemami społecznymi czy obyczajowymi. Szczególnie jeśli chodzi o pozycję kobiet - nie tylko Grace.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

82f18073-ce83-45d1-a812-25f84c9caec3

Zaloguj się aby komentować

832 + 1 = 833


Tytuł: Las powieszonych lisów

Autor: Arto Paasilinna

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Książkowe Klimaty

Format: e-book

ISBN: 9788366505711

Liczba stron: 312

Ocena: 7/10


Ubawiłam się na tej książce bardzo dobrze. To już moje trzecie spotkanie z tym autorem i bardzo mi pasuje jego styl i poczucie humoru.

Los splata losy ukrywającego się na odludziu przed wspólnikami Oivę Juntunena, uzależnionego od likieru pomarańczowego majora Remesa, który wziął roczny urlop żeby zdobyć wyższe wykształcenie oraz starej Skoltki Naski, którą władze chciały wbrew jej woli umieścić w domu opieki. W tym towarzystwie jest też trochę oswojona lisiczka Pięćsetka oraz kot Naski - Jermakki. Spotkanie trzech tak różnych osób to mieszanka, wydawałoby się, wybuchowa ale jak się okazuje dobre serce, poczucie humoru, troska o innych i niekonfliktowy charakter potrafią z takiej zbieraniny stworzyć zgraną wspólnotę. Oczywiście skradzione sztabki złota z którymi Oiva ukrywa się przed byłymi wspólnikami też odgrywa w tym wszystkim niemałą rolę.

Lektura wesoła i bardzo pozytywna.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

5988d75c-58c7-46c3-83c8-f7fff8199b51

Zaloguj się aby komentować

831 + 1 = 832


Tytuł: Futu.re

Autor: Dmitry Glukhovsky

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Insignis

Format: audiobook

ISBN: 9788367710152

Liczba stron: 640

Ocena: 7/10


Świat przedstawiony w powieści to Europa przyszłości, w której ludzkość wynalazła sposób by każdy mógł zachować wieczną młodość i nieśmiertelność. Niestety w takim świecie żeby uniknąć przeludnienia nie ma miejsca dla rozrodu i posiadania dzieci. Niby nie jest to zakazane ale ewentualną ciążę trzeba zarejestrować a wtedy któreś z rodziców musi zrzec się swojego życia w zamian za życie dziecka - dostaje zastrzyk po którym starzeje się w ekspresowym tempie i umiera. Taki proces trwa do 10 lat więc rodzic taki nie zobaczy jak jego dziecko dorasta. Jeśli rodziców jest dwoje to to drugie może zostać by zaopiekować się dzieckiem ale jeśli ciąża jest mnoga to obydwoje rodzice zostają pozbawieni nieśmiertelności. Nikt nie chce umierać więc większość decydujących się na dziecko ukrywa ciąże a potem dzieci ale do wykrywania tego przestępstwa jest powołany specjalny oddział - Falanga, który tropi kobiety w ciąży bądź z niezarejestowanymi dziećmi i kobieta dostaje natychmiastowy zastrzyk a dziecko zostaje zabrane do internatu w którym szkoli się ja na kolejnych członków oddziałów Falangi. Główny bohater Jan jest członkiem takiego oddziału. Gdy pewnego razu dostanie od senatora nieoficjalne zadanie zlikwidowania przywódcy opozycyjnej partii jego poukładane życie zaczyna się sypać a Jan odkrywa powoli swoją przeszłość, dokonując wciąż trudnych wyborów a my razem z nim zastanawiamy się co jest lepsze wieczne życie bez zmartwień czy jednak śmiertelność z jego wszystkimi wadami i zaletami. Autor podejmuje ten temat nie spłycając go w sposób interesujący. Książka momentami dosyć brutalna jeśli chodzi o opisy przemocy seksualnej czy też samego seksu. Ale generalnie pozycja dobra i polecam.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

26aa73e4-af58-47fe-91c4-217d77b5fb25

Zaloguj się aby komentować

830 + 1 = 831


Tytuł: Godzina detektywów

Autor: Jürgen Thorwald

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

ISBN: 9788324013081

Liczba stron: 728

Ocena: 6/10


Kontynuacja świetnego "Stulecia detektywów". Tym razem autor opisuje rozwój serologii sądowej od odróżniania krwi zwierzęcej od ludzkiej, poprzez odróżnianie grup krwi do określania grup krwi w innych wydzielinach; identyfikację włosów, oraz chemii i biologii sądowej czyli badanie innych śladów na miejscach zbrodni - zabrudzeń, części roślin i grzybów, insektów oraz badanie włókien. Wszystko to na konkretnych przypadkach z historii kryminalistyki. Książka niezwykle szczegółowa i drobiazgowa i tu mam trochę zastrzeżenie. Według mnie autor trochę przytłacza ilością detali takich jak na przykład fakty biograficzne o śledczych przez co rozmywa się to co najciekawsze i muszę się przyznać że dosyć długo tą książkę męczyłam. Niemniej jednak polecam bo ukazuje kryminalistykę od mniej znanej strony.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

f8a051dd-55b7-4009-90cc-9642da166d8b

Zaloguj się aby komentować

791 + 1 = 792


Tytuł: Play Nice. Powstanie, upadek i przyszłość Blizzarda

Autor: Jason Schreier

Tłumacz: Bartosz Czartoryski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: e-book

ISBN: 9788383309590

Ocena: 7/10


Czy jestem fanem Blizzarda? Nie powiedziałbym, chociaż z przyjemnością grało mi się w parę gierek, które zostały stworzone przez to studio: „Diablo 2” czy „Warcraft 3” z dodatkiem sprawiły mi mnóstwo radości. Doceniam jednak ogromny wpływ Blizzarda na branżę gier i to, że wykreowali tak wiele znakomitych franczyz, odnosząc sukcesy na różnych polach.


No bo tak: dwie serie świetnych gier strategicznych; niesamowity cykl hack and slashy, który co prawda może z trzecią i czwartą częścią trochę podupadł, ale jednak; MMO, które przez wiele lat (a może i do dzisiaj - aż tak się już tym nie interesuję) nosiło miano króla i wielokrotnie czytałem zapowiedzi potencjalnych pogromców „WoWa” - tyle że nikomu się nie udało; wybitna karcianka; wciągający hero shooter. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że pracownicy Blizzarda po prostu kochali grać w gierki - brali na warsztat tytuły, które bardzo im się podobały, a następnie ulepszali te elementy, które im nie pasowały.


Mimo że wiele z omawianych historii już znałem, to i tak przyjemnie mi się o nich czytało. Jason Schreier raczej pisze dla fanów gierek bądź tego konkretnego studia, jednakże nie zabrakło tłumaczeń niektórych mechanik czy pojęć, które mogłyby być kłopotliwe dla laików - ci również powinni się bez trudu odnaleźć w tym reportażu, napisanym po przeprowadzeniu setek wywiadów z pracownikami Blizzarda. Dodaje to pewnego rodzaju smaczku i otwiera dostęp za kulisy.


To nie tylko historia o pasjonatach, który zmienili oblicze branży i wyznaczyli pewne standardy (do tego stopnia, że ludzie chcieli pracować w Blizzardzie, mimo że ten często płacił gorzej od konkurencji), ale także opowieść o niszczycielskim wpływie chciwej korporacji, myślącej o krótkoterminowych zyskach. Ciekawe, jakby to wszystko się potoczyło, gdyby nie doszło do fuzji Activision z Blizzardem.


Autor poruszył także kwestie kontrowersji związanych z firmą. Między innymi z oskarżeniami o molestowanie seksualne kobiet czy inne niestosowne zachowania, różnice w płacach na tych samych stanowiskach et cetera.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #gry

81c213ba-a653-43e9-810c-b317fe7f10f4

Zaloguj się aby komentować

759 + 1 = 760


Tytuł: Jak zerwać z plastikiem. Zmień świat na lepsze, rezygnując z plastiku krok po kroku

Autor: Will McCallum

Kategoria: Poradnik

Wydawnictwo: Insignis

Format: e-book

Liczba stron: 256

Ocena: 4/10


Prywatny licznik 13/30


Pozycja uwrażliwia na problem zanieczyszczenia plastikiem.


Mamy odpowiedź na tytułowe pytanie, a to nie zawsze oczywistość. Jest też spora doza ekoaktywizmu, pod koniec nieco kwikłem czytając rozdział o sprzeciwianiu się choćby plastikowym słomkom w kawiarniach (pozycja z 2018) - choć w założeniu słuszne, użyte metody wydają się uprzykrzać życie innym, lub nie mieć sensu (odsyłanie plastikowych opakowań do producenta).


Do tego niektóre z porad są po prostu szkodliwe z mojego punktu widzenia, choćby zastąpienie wykałaczek wielorazową, tytanową (to już lepiej używajcie drewnianych, a najlepiej w ogóle sięgnijcie po nić dentystyczną, zęby i dziąsła Wam podziękują).


Część poradnikowa o zamianie plastikowych produktów na wielorazowe jest ok. Reszta - do pominięcia.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz\

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

df919bf0-a41c-4561-952c-2b8f6ec29cc4

Jest choć fragment tej książki skierowany do producentów wszelkiego jednorazowego gówna? Czy jak zwykle to konsument jest obarczany odpowiedzialnością?

  1. Producenci powinni przestać pakować wszystko w plastik

  2. zastepowanie plastiku papierem pokrytym plastikiem to nie jest rozwiazanie

  3. producenci powinni zaprzestać wmawiania konsumentom, ze kupowanie nowego przedmiotu jest ekologiczne

  4. decydenci i miliarderzy powinni zrezygnowac z nadmiernej eksploatacji odrzutowcow

  5. autorzy ksiazek z d⁎⁎y powinni przemyslec sens ich wydawania


Wprowadzenie tych punktow, zredukuje emisje, zanieczyszczenie i eksploatacje srodowiska w znacznie wiekszym stopniu niz kolejne podatki i sortowanie smieci na 6 frakcji przez 50 lat

Ekologia to bardzo ważny temat, który został doszczętnie przeruchany przez aktywistów, polityków i korporacje dla własnych zysków. Zbudowano struktury religijnych ekstremistów w kościele pod wezwaniem emisji CO2, wmawiajac akolitom ze to jedyny ratunek dla planety.

Pod plaszczykiem ekologii i dzialania na rzecz planety swiat pograzyl sie w korpokracji, gdize lobbysci maja wiekszy wplyw na ksztaltowanie rzadow niz wyborcy.

Trzeba miec niezly kompleks boga, by wierzyc ze takie pierdniecie ewolucji, jakim jest nasza cywilizacja ma tak drastyczny wplyw na funkcjonowanie planety z 4,5 mld lat stazem, ze 100 lat uprzemyslowienia doprowadzi do zaglady świata.

Nie zmienia to faktu, ze nie sra sie we wslane gniazdo i nalezy o planete dbac, ale tak naprawde a nie dla podwyzszenia slupkow zysku

Zaloguj się aby komentować

752 + 1 = 753


Tytuł: Invincible 7

Autor: Robert Kirkman, Cliff Rathburn, Ryan Ottley

Tłumaczka: Agata Cieślak

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Egmont Polska

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328198517

Ocena: 6/10


Ten tom podobał mi się najmniej z dotychczasowych przeczytanych.


Przede wszystkim: wreszcie dochodzi do wyczekiwanej wojny z Viltrum. Problem w tym, że w moim mniemaniu została przedstawiona bardzo chaotycznie i zbyt szybko się zakończyła - nie obraziłbym się, gdyby ten wątek, po tak długich zapowiedziach, został rozciągnięty na cały tom.


Kolejnym problemem jest to, że Niezwyciężony rzeczywiście jest niezwyciężony. Wiem, jak to brzmi, jednakże parasol ochronny obejmuje także pozostałych ważnych dla fabuły bohaterów, co całkowicie zmienia wydźwięk Bardzo Poważnej Wojny i uświadomienie sobie przez Marka, że nie wszyscy mogą z niej wrócić. Niby ktoś tam ginie, ale nie do końca, ponieważ można go uratować. Trudno się przejmować losem bohaterów.


Chociaż nie ukrywam, że w pewnym momencie wyrwało mi się z ust ciche „o k⁎⁎wa” po zobaczeniu, co się wydarzyło na kolejnej stronie komiksu.


Z zeszytu na zeszyt historia staje się coraz bardziej krwawa i brutalna, jak gdyby Kirkman po początkowych „bezpiecznych” zeszytach wyrobił sobie na tyle mocną pozycję, że pozwolono mu przedstawiać fabułę po swojemu. Nie każdemu może się spodobać taka zmiana klimatu, co jak najbardziej rozumiem, jednakże sam nie mam nic przeciwko widokowi wypadających flaków i oderwanych rąk. Mimo że niespecjalnie przepadam za gore, tak tutaj świetnie to pasuje. W końcu mamy do czynienia z rasą bezwzględnych kosmitów.


Bardzo spodobało mi się otwarte zakończenie wątku Viltrumitów i mam nadzieję, że w kolejnych tomach autor wrócił do niego, żeby pokazać, co z tego wszystkiego mogło wyniknąć.


Co mi się nie do końca spodobało, to dalsze perypetie Marka już po powrocie na Ziemi. Ponownie pojawiają się wątpliwości, czy rzeczywiście słusznie postępuje, próbując ratować ludzi przed zagrożeniem, jednocześnie narażając ich na to zagrożenie. Wystarczy przypomnieć sobie walkę Marka z jego ojcem albo chociażby z poprzedniego tomu z Conquestem, kiedy spora część miasta uległa zniszczeniu. To ogółem ciekawy wątek, z którym do tej pory nie spotkałem się w innych superbohaterskich dziełach (z drugiej strony nie jestem też znawcą podobnych tekstów), że główny bohater w ogóle zastanawia się, czy rzeczywiście jest bohaterem.


Kolejne takie wątpliwości trochę mnie zmęczyły, ponieważ do tej pory Invincible nic z nimi nie robił, oprócz narzekania właśnie - spodziewałem się, że teraz będzie identycznie. Tym większe było moje zdziwienie, gdy tom zakończył się niespodziewanym zwrotem akcji.


Mimo że wciąż śledzę historię z dużym zaangażowaniem, tak tom według mnie jest wyraźnie słabszy od poprzednich. JEDNAKŻE nie mogę się doczekać kolejnych sezonów ekranizacji, ponieważ jestem bardzo ciekawy, jak zostanie zrealizowana wojna z Viltrum.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #komiksy #fantastyka

588f0a85-ad7e-49b0-ae6b-179f67036fd8

Zaloguj się aby komentować