Ostatni tom kryminałów Mieczysława Gorzki z cyklu "Cienie przeszlości". Komisarz Zakrzewski znowu prowadzi śledztwo które łączy się z jego pokręconą przeszłością. Tajemnicze samobójstwa młodych ludzi, zamordowane młode kobiety, morderca na zlecenie zabijający gangsterów a do tego przewijające się tajemnicze postacie - Obserwator, Śmiercior, człowiek z protezami rąk. Gorzka jak zwykle wprowadza dużo wątków, żongluje nimi, sugeruje rozwiązania, które później okazują się nie do końca prawdziwe. Policjanci jak zwykle grają każdy do swojej bramki.
Moja ocena, taka jak przy poprzednich częściach - książka dobra do słuchania przy obowiązkach domowych. Akcja dosyć przykuwa uwagę (choć mogłoby być lepiej). Po przesłuchaniu niekoniecznie treść z nami zostanie. Chociaż miłośnikom kryminałów z zawikłaną akcją może się podobać.
Książka analizuje wątki, które pojawiły się w serialu "Black Mirror" udowadniając, że rzeczywistość z serialu nie jest tak bardzo fantastyczna jak nam się wydaje. Autor przytacza na poparcie tej tezy różne fakty i anegdoty. Można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy ale mnie z czasem zaczęła nużyć. Miałam wrażenie że autor zbyt często odwołuje się do tych samych wątków. Generalnie książka nie jest zła ale nie jest to też literatura obowiązkowa. Lepiej chyba obejrzeć serial i samemu dostrzec na ile może on być proroczy.
„Do dystrybucji trafił lipcowy numer "Nowej Fantastyki". Jego okładkę zdobi "Schodkowo" - namalowany specjalnie dla nas, przepiękny obraz Rocha Urbaniaka inspirowany twórczością M.C. Eschera i sygnalizujący temat tego wydania: fantastyczną architekturę.
Znajdziecie ten motyw zarówno w publicystyce (w artykułach o wybitnym artyście komiksowym Andreasie, o "Niewidzialnych miastach" Italo Calvino oraz o transatlantyckim tunelu z lamusa), jak w dziale opowiadań (w "Odległych pokojach" Natalii Matoliniec i w "Siostrze Maddelenie" Ralpha Adamsa Crama).
Ale na architekturze oczywiście nie poprzestajemy, ponieważ w lipcu przypada również 40. rocznica śmierci wybitnego polskiego twórcy socjologicznej SF, Janusza A. Zajdla, którego imię nosi najważniejsza nagroda fantastyczna w kraju - o nim również przeczytacie w tym wydaniu. Ponadto mamy dla Was wywiad ze znakomitym, niezwykle oryginalnym pisarzem Stuartem Turtonem, kolejne spotkanie z Lilem i Putem, a także felietony i recenzje oraz kolejne sześć opowiadań oprócz wspomnianych wyżej tekstów, w tym nowość od Laviego Tidhara.
"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii - towarzyszy jej tradycyjnie promocja z prezentem książkowym - tym razem do wyboru nowe wydanie "Misery" lub humorystyczne urban fantasy "Do Jasnej Anielki! Balkony i demony".
NF jest też dostępna w Nexto oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.
Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:
Kupiłem dziecku pisaki i świetnie się bawię xD to prawda że rodzic przeżywa drugie dzieciństwo. Moja bajka, część tutaj, resztą w komentarzu. Starałem się dopasować do 7 latki, ale chciałem też żeby dziecko mogło się nad czymś zastanowić.
1. 12 Życiowych Zasad. Antidotum na Chaos - Jordan Peterson. Bardzo wnikliwa książka obrazująca to jak warto podejść do życia, podparta badaniami psychologicznymi i praktyką kliniczna.
2. Dlaczego Zebry Nie Mają Wrzodów? - Sapolsky. Profesor Stanforda w przystępny sposób tłumaczy machanike stresu, bardzo ciekawa i praktyczna pozycja.
3. Jak Zdobyć Przyjaciół i Zjednać Sobie Ludzi - Carnegie. Tytuł banalny, treść bardzo praktyczna. Wlasiciwie często te same mechaniki ale bardziej makiawelicznie opisuje Robert Green w książce „48 Praw Władzy”. Jak ktoś przeczyta ze zrozumieniem obie to moim zdaniem ma wszystko aby stać się dobrym rozmówcą.
Jeśli chodzi o prozę, oczywiście Harry Potter, do tego Lalka Prusa i Limes Inferior Zajdla.
Książka skupia się wokół feminizmu, postaci z zasługami dla tego ruchu, oraz drastycznych wydarzeń jak gwałty i masowe strzelaniny. Przeplatana jest osobliwymi przemyśleniami i porównaniami autorki, jak to eseje. Z wieloma zawartymi tu twierdzeniami mógłbym się zgodzić, ale forma jest wyjątkowo odrzucająca, co autorka zapewne uznałaby za moją niechęć wobec literatury tworzonej przez kobiety. Moim zdaniem pozycja mogłaby być chudsza o jakieś 30 stron, gdyby nie przywoływanie poprzednich wątków.
Męczyłem to maleństwo 3 tygodnie. Czas na jakąś fabułę, chwilowo nie spojrzę na eseje.
„Do sprzedaży trafił czerwcowy numer "Nowej Fantastyki". Jego okładkę zdobi obraz "The Fall of the King" zaprzyjaźnionego z nami Mariusza Gandzela. Podobnie jak wcześniej, Mariusz przekazał swoje honorarium na rzecz pomocy Ukrainie, do której my również nieustannie zachęcamy.
Z racji tego, że właśnie obchodzimy 50. rocznicę premiery "Szczęk" Stevena Spielberga, tematem numeru są zwierzątka w wydaniu niekoniecznie przyjaznym człowiekowi. Znajdziecie tu zatem artykuł o rekinach na wielkim ekranie oraz przekrojowy tekst o tym, jak inne zwierzęta siały postrach wśród fanów kina. Oprócz tego przygotowaliśmy dla Was dwa wywiady - ze znakomitym autorem horrorów Thomasem Olde Heuveltem oraz ukraińskim pisarzem SF, Maksem Kidrukiem.
W dziale opowiadań czeka na Was sześć tekstów - jeden, długaśny polski, autorstwa Marcina Rusnaka oraz pięć opowiadań zagranicznych - w tym nowość od Charlesa Strossa! Ponadto w numerze znajdziecie tradycyjną porcję recenzji i felietonów oraz podsumowanie Nagród Nowej Fantastyki.
"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii - towarzyszy jej tradycyjnie promocja z prezentem książkowym - tym razem do wyboru efektowne wydanie "Miasteczko Salem" lub popularnonaukowa "Moralna AI".
NF jest też dostępna w Nexto oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.
Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:
Ocena: Pierwsza połowa książki 3/10, Druga połowa 8.5/10
Hard science-fiction. Super hard. Tunele czasoprzestrzenne, mechanika kwantowa, czarne dziury!
Historia zaczyna się chwilę po wydarzeniach z Timelike Infinity (ostatnio opisywałem)
Nie trzeba czytać Timelike Infinity, na bieżąco są przypomnienia najważniejszych faktów.
Uwaga, dalej spoilery!
Największy problem jaki mam z tą książką to pomiędzy pierwszą i ostatnią kartką upływa w książce ponad 5 milionów lat ale w pierwszej połowie śledzimy historię jak ktoś produkuje uszczelki i dostaje w zamian ananasa. Przez 150 k⁎⁎wa stron poznajemy tajemnicę po co te uszczelki i kto daje za nie ananasy. Nie ma żadnego związku ani wpływu na dalszą historią.
Ale po kolei:
Poznajemy dwa wielkie projekty, które mają pomóc przetrwać ludzkości następne tysiące lat.
Ai które ma badać aktywność słoneczną, bo coś jest nie tak oraz
Statek The Great Northern, który zostaje wysłany na 1000 letnią relatywistyczną misję która przez paradoks bliźniaka będzie trwała 5milionów lat na ziemi.
No i w pierwszej połowie książki autor chciał nam pokazać jak załoga great northern dostaje pierdolca, część nawet nie wie gdzie leci i dlaczego.
Nudne, wodolejstwo, po prostu słabe, miejscami wręcz głupie.
Wystarczy powiedzieć, że nie dowożą, bo jednemu z oficerów odbija szajba i niszczy tunel czasoprzestrzenny który holują na 50 lat przed końcem tysiącletniej misji.
Za to Ai (to już naprawdę ciekawie napisane) kąpiąc się w słońcu odkrywa Ptaki Fotinowe (tak to się chyba nazywa, czytałem po angielsku i tam było Photino Birds). Istoty z ciemnej materii które kradną ciepło ze słońca i przyśpieszają jego starzenie.
--Połowa książki jest tutaj--
Powrót The Great Northern - zapinamy pasy, teraz się dzieje.
Zero problemów bym miał z tą książką gdyby zaczęła się tutaj...
Załoga Northern wraca do układu słonecznego po 5 milionach lat i... Zastaje martwe słońce. Nasze słońce zestarzało się o 10 miliardów lat w czasie lotu który trwał 5 milionów.
No i nie ma nikogo. NIKOGO. Ludzi - kosmitów. Nikogo.
Gorzej bo nie tylko nasze słońce szybciej się zestarzało, zrobiły to też WSZYSTKIE widzialne gwiazdy.
No więc ostatni żyjący ludzie próbują zebrać do kupy układankę co się stało i jak zapewnić przetrwanie gatunku.
Znajdują AI które badało słońce przez ten cały czas i od niego się dowiadują o wszystkim co spotkało ludzkość w trakcie ich lotu.
Dowiadują się też że przyczyną starzenia wszystkich gwiazd są te istoty z ciemnej materii które kradną ciepło. Nie wiadomo czy to jedzą, czy robią to bo im przeszkadza, ale wiadomo, że łatwiej im się rozmnażać w jądrach gwiazd.
Jako że nie ma nawet gdzie uciec, plan jest następujący:
Wykorzystują Great Northern i wrak statku Xeelee do zbudowania tratwy, którą polecą do największej znanej budowli Xeelee i zapytają czy może jakoś pomóc, bo Xeelee walczyli z tymi ptakami przez miliardy lat, a nam też tak jakby z nimi nie po drodze.
A co to za budowla? Wielki Atraktor który został zbudowany przez Xeelee i który jest tak no cóż - wielki że przyciąga MILIONY galaktyk do siebie. Tytuł to też spoiler, bo to budowla w kształcie pierścienia. Tylko ogromnego pierścienia. Który zastają na miejscu zniszczony.
Po drodze mijają ślady walki jaką xeelee prowadzili mające dosłownie rozmiary dziur we wszechświecie.
Nie będę spoilerował jak się skończyło, ale ogólnie im dalej tym lepiej. Dużo lepiej. Mijamy też kilka artefaktów z powieści pobocznych których nie czytałem, ale autor wymienia w posłowie.
Ja zacząłem to czytać, bo kiedyś mi informacja o tym mrugnęła a jakoś ze dwa tygodnie temu obejrzałem ten film który przedstawia cały timeline z głównych powieści i wszystkich pobocznych historii.
Nie wiem czy chce mi się jeszcze tą serię czytać, może wezmę się za vacum diagrams
@entropy_ już kiedyś coś podobnego czytałem, może nie dokładnie w ten deseń, ale też jakieś pierdololo o głupotach, przez pół książki, żeby później lecieć z fabułą jak emerytka ze schodów.
@WujekAlien Nie no właśnie później jest normalne tempo, ale boli mnie przedział czasowy. 5 milionów lat pomiędzy okładkami i przez 1/4 czasu autor pokazuje nam postacie które są po pierwsze słabe a po drugie w finale nawet nie wymienione.
Osobiście mam takie uczucie, że albo pierwsza połowa była dospawana na siłę, albo napisał pół i resztę gdzieś po roku przerwy. Dosłownie obracasz stronę i to jest inna książka.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie ciągnęła dalej cyklu więc po "Martwym sadzie" wpadł od razu drugi tom czyli "iluzja". Życie Zakrzewskiego się trochę pokomplikowało po wydarzeniach z poprzedniego tomu, myśli nawet o odejściu ze służby. Ale nowa seria brutalnych morderstw przywraca sens jego pracy i znowu krzyżuje jego drogi z partnerką z poprzedniego tomu - Pauliną Czerny. Tym razem sprawa jest bardzo brutalna, najpierw zostaje znalezione zmumifikowane ciało kobiety o które ktoś jak najwyraźniej dbał przez wiele lat, w grę wchodzi również nekrofilia. Potem życie traci trzech mężczyzn na wyjątkowo brutalne sposoby. Wszystkie te ofiary łączy dawna znajomość. A gdy już wszystkie powiązania między ofiarami zostają odkryte okazuje się że jest jeszcze inna sprawa, sprzed wielu lat, nierozwiązana i żeby rozwiązać jedna trzeba też rozwiązać drugą. Jak dla mnie za dużo nakombinowane. Z jednej strony niby te wszystkie komplikacjie przykuwają uwagę ale też już trochę męczą. Gdy policjanci zaczęli rozwiązywać sprawę z tej dalekiej przeszłości to miałam wrażenie że czytam już inną książkę. Inny klimat, inaczej się to czytało. W tej sprawie z przeszłości był już niepotrzebny taki duży stopień komplikacji w dodatku mało prawdopodobnych. Ja miałam uczucie przesytu ale jak ktoś lubi takie niesamowite zbiegi okoliczności to może mu się podobać. Jak dla mnie książka nierówna - pierwsza część lepsza niż zakończenie ale dalej podtrzymuję - do słuchania przy sprzątaniu ok.
@serotonin_enjoyer przeczytałem całą trylogię jakiś czas temu i totalnie nic z niej nie pamiętam, po za nazwiskiem głównego bohatera Za to dobra książka do robienia czegoś niewymagajacego obok, jak sprzątanie, zmywanie, jazda samochodem.
Do słuchania wybieram książki które nie wymagają dużego skupienia uwagi albo takie które tę uwagę potrafią przykuć więc często pada na kryminały. Po ostanich rozczarowaniach cyklem o komisarzu Brudnym Piotrowskiego tym razem postanowiłam spróbować Mieczysława Gorzki. Jestem już po dwóch tomach i tym razem jest lepiej. Nie idealnie ale lepiej. Postacie od strony psychologicznej są lepiej zbudowane, słuchając dialogów nie miało się wrażenia że są sztuczne . Sama fabuła jest dosyć rozbudowana i skomplikowana (za czym nie koniecznie przepadam bo w moim odczuciu kryminał to nie science fiction i nie musi tam być fajerwerków i nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności żeby był ciekawy) ale w granicach rozsądku. Główny bohater, Marcin Zakrzewski, prowadzi śledztwo w sprawie zaginięć młodych chłopców, które zdarzają się w okolicy regularnie raz na 4 lata. Sam ma osobisty związek ze sprawą ponieważ jego brat bliźniak był jednym z zaginionych dzieci. Jedynym moim zarzutem jest to, że komisarz zakrzewski notorycznie łamie procedury działając na własną rękę i nie przekazując ważnych informacji współpracownikom oraz swojej partnerce. W dodatku robi to całkowicie bez powodu. Widziałam to już w tylu filmach i książkach że mnie ten wątek nudzi i wkurza. Bywa że takie działanie jest uzasadnione fabułą - ktoś bruździ w śledztwie, prokurator nie współpracuje ale tutaj bohater działa w taki sposób, bo tak. Coś mu przychodzi do głowy i musi to od razu sprawdzić na własną rękę. Ale to taki mały zgrzyt - nie przeszkadza w czytaniu/słuchaniu. Jak na lekturą mającą mi umilać codzienne domowe obiwiązki spełnia swoje zadanie.