#pytanie #gory #podroze #dzieci
Korzystając z okazji, że mamy tutaj ekspertów w każdej dziedzinie, może ma ktoś doświadczenie z plecakiem-nosidłem dla bombelka? Mała zaraz skończy rok i ciągnie mnie na górski szlak, a nie chciałbym wydać kasy na badziew. Opinie mile widziane.
@Panda sprawdzałeś czy lubi siedzenie w czymś takim? Mój starszy syn, jak był maluchem, to za skarby nie dał się w tym usadzić. Generalnie w niczym, co służyło do noszenia go. Był ryk, bunt, wierzganie nogami i ogólna tragedia.
Mam Deuter Kid Comfort 1 plus, kupiony w Decathlonie. Nosiłem w nim obydwie swoje pociechy. Przy zakupie zwróć uwagę przede wszystkim na wygodę dziecka, ale także na swoją. Wszelkie regulacje (pasów dla dziecka, wysokość siedziska, pasa biodrowego etc.) mile widziane. Daszek jest spoko, bo chroni nie tylko przed słońcem, ale też przed gałęziami. Strzemiączka na nóżki koniecznie, żeby nie majtały się luzem. Dziecko najpewniej będzie w nosidle zasypiać, więc dobrze mieć jakąś chustę albo coś miękkiego, żeby obwiązać boczne paski, jakby tam główka się oparła, żeby nie było otarć. Dobrze też, żeby było miejsce na bukłak z wężykiem - to ułatwi życie Tobie. Z akcesoriów warto zainwestować w pelerynę/osłonę na nosidełko na wypadek deszczu
Są buty, skórzane, są zabezpieczone impregnatem i to jakoś tam działa. Co ze skórą - smarować to jakoś tłuszczem do skór czy nie? Jak posmaruję to zadbam o skórę ale za to już nie wejdzie w to impregnat i nie wiem co robić?
@Lubiepatrzec z tego co wiem, do rozmiękczania skóry nadaje się gliceryna. Zastanawiam się teraz, czy można użyć i gliceryny (do rozmiękczania) i później impregnatu, w postaci jakiegoś tłuszczu do skóry. Tak, żeby lepiej zabezpieczyło materiał. Aż poczytam, bo w sumie temat błachy, a ciekawy...
Pakuje buty górskie, plecak, ciuchy i inne gadżety. Już nie mogę się doczekać. Startuje w środę. Kierunek... Garmisch Partenkirchen. Cel ... Nabić kilometrów ile się da. Nigdy nie zdobyłem (wlasnonożnie) żadnego 2-tysiącznika. Czas to zmienić.
To moja druga wizyta będzie w GaPa. Za pierwszym razem tak nam się spodobało, że obiecałem sobię powrót tutaj jak tylko szybko się da.
Stary dokument #bbc o typie co sobie jeździ skrótem przez #gory w #szkocja na #rower i chleje #alkohol
Na trasie ma poukrywane butelki i popija whisky zmieszaną z wodą z górskiego strumyka.
W chwili kręcenia dokumentu była to 105. podróż do miasteczka, gdzie je obiad, wypija trzy pinty piwa, odwiedza wdową po przyjacielu i wraca w ten sam sposób.
Taki wariacik jestem xd prawie 20km z małolatką trzaśnięte(nie tylko to trzaskało, hehe) na poczatku chcialem isc dom Gerarda- regle - chojnik ale mloda stwierdziła ze chce iść gdzieś dalej xD
Generalnie fart bo do Staniszowa idealnie na autobus doszliśmy xd
Wycieczka, którą planowałem od zeszłego roku, gdy zrobiłem z tatą tę pętelkę, wisiała pod znakiem zapytania, bo Mysz dość dobitnie wyrażała swoją niechęć do górskich wędrówek. Na szczęście Pan Żepete przyszedł z pomocą i poszło gładziutko.
Informacje praktyczne:
Miejsce na kilka(naście) samochodów znajduje się przy przystanku w Rzekach . To chyba dziki parking. Ja zostawiałem tam samochód kilka razy i póki co nic się nie działo.
Powrót z Białego (koniec/początek zielonego szlaku) do Rzek można odbyć busem lub - przy małym szczęściu - stopem. Odjazdy busów lepiej ogarnąć jeszcze w domu, bo na miejscu z zasięgiem słabo.
Baza namiotowa Polana Wały jest dzierżawiona i prowadzona przez SKPB Katowice. Na ten moment nocleg w kilkuosobowym namiocie bazowym kosztuje 15 zł, w namiocie własnym 10 zł. Konieczna jest rezerwacja. Dobrze też sprawdzić w jakich okresach baza funkcjonuje - my trafiliśmy akurat na moment jej rozbijania. Na miejscu mała kuchnia, sławojka, prysznic, miejsce na ognisko. Warto wziąć dużo własnej wody.
Co było fajne:
Świetnie spędziłem czas z Myszą, no było fenomenalnie po prostu. Pomysł z czata na karteczkę z leśnymi znaleziskami do odhaczania był genialny i niezwykle skuteczny w swojej prostocie. Poza tym kupiłem jej jeszcze zestaw odkrywcy (lornetka, lupa i kompas), który był bez przerwy w użyciu. W takich warunkach dodatkowe 30 kg na plecach w ogóle mi nie przeszkadzało.
Trasa do polecenia - piękny las, masa polanek i ładnych widoków, zwłaszcza między Jasieniem a Kustrzycą. Fajnie widać wieże na Gorcu i Mogielicy. Odcinek zielonego szlaku z bazy do Biełego też zjawiskowy, choć fragment prowadzący razem ze strumykiem dość błotnisty.
Kiełba z ogniska, klimat nocowania w górach, poranek ze śpiewem ptaków. O wyspaniu się nie ma mowy, ale kocham ten klimat.
Udało nam się złapać stopa z Białego do Rzek - podwieźli nas przemili starsi państwo, z którymi uciąłem sobie po drodze pogawędkę.
Co było mniej fajne:
Upał, choć i tak było lepiej niż w mieście. Było jakieś 29°C, ale idąc lasem niespecjalnie się to czuło, natomiast przechodząc przez polany była masakra. Mieliśmy łącznie na ten jeden dzień i poranek 7l wody i wystarczyło na styk.
Drużyna rozbijająca namiot dość głośno świętowała, śpiewając donośnie do północy przy ognisku, co trochę utrudniło zasypianie.
Podsumowując: było za⁎⁎⁎⁎ście. Gdyby ktoś myślał o wzięciu dziecka na nocowanie w górach, to mogę polecić tę trasę i bazę, choć według mnie idąc z dzieciakiem lepiej zabrać własny namiot. Dystans i przewyższenia spokojnie do zrobienia, warto tylko pomyśleć o czymś w stylu wspomnianej listy, żeby młode miało z wypadu frajdę.
Lubię Beskid Wyspowy, kiedyś nawet myślałem żeby zrobić główny szlak ale mało schronisk, sklepów i jakoś logistycznie mi się nie zgrywało by iść na lekko.
Trasa żółtym szlakiem z Ochotnicy Górnej, zejście częściowo zielonym, ale głównie nieoznakowanymi drogami. Było fajnie.
Informacje praktyczne:
Samochód w Ochotnicy Górnej można zostawić np. tutaj lub tutaj .
Na leśnym odcinku żółtego szlaku są wywieszone tabliczki o zakazie wprowadzania psów ze względu na wypas owiec.
Na szczycie wieży na Gorcu znajduje się pieczątka w skrzynce przy schodach.
Pod Gorcem znajduje się bardzo fajna baza namiotowa z widokiem na Tatry. Namioty można wynajmować, nie trzeba wnosić własnego.
Co było fajne:
Ścieżki leśne i te prowadzące przez polany, piękne widoki na okoliczne szczyty i Tatry, wspaniały wschód. Uwielbiam klimat tych gór, #teamgorce 4 life
Pierwszy raz odpaliłem drona i nawet udało się coś fajnego nakręcić i zrobić kilka zdjęć. Możecie spodziewać się więcej fotek z gór - z góry
Widziałem jelenia z imponującym porożem i kozła sarny.
Co było mniej fajne:
Chmary much, muszek i zasranych strzyżaków sarnich, od których aż buczało zarówno na szczycie, jak i przez całą drogę powrotną. Plusy zimy pod tym względem są niezaprzeczalne.
Odcinki asfaltowe, poza tym trochę błota (głównie na leśnym odcinku żółtego szlaku do pierwszej polanki).
Polecam trasę, a zwłaszcza te nieoznakowane odcinki, którymi schodziłem - mimo kilku błotnistych fragmentów były mega przyjemne, a z licznych polan rozpościerały się fantastyczne widoki. Miodzio.
@voy.Wu Właśnie to mój bodajże piąty raz na Gorcu, trzeci w okresie letnim, i pierwszy raz tyle much widziałem. W zeszłym roku nocowałem z młodą w bazie, więc ekspozycja była długa, a nic nie latało.
O którą bacówkę chodzi? Dasz znacznik? Może jeszcze mnie gdzieś w okolice poniesie w tym roku Podszedłem tylko pod stare schronisko Gorczańska Chata, bo myślałem, że jeszcze stoi, ale niestety już dawno rozebrana
@ciszej Hehe ja już od godziny w domu, ale spotkałem na wieży kolegę z Warszawy, który planował cały dzień chodzić po Gorcach, więc trochę mu współczuję pogody