ej #rodzice jak jest u was z dziadkami? Lubią swoje wnuki czy trzymają na dystans?
Bo pamiętam że ja i wielu moich znajomych byliśmy np. przyprowadzani/odprowadzani przez dziadków, wakacje u dziadków, albo pod ich opieką. A teraz z placozabawowych rozmów słyszę narzekanie od znajomych że zajęcie się wnukiem przez jedno popołudnie od wielkiego święta to jest kręcenie nosem.
Zastanawia mnie jak wy mieliście/macie.
#rodzicielstwo #dzieci
Jak bardzo dziadkowie twoich dzieci lubią spędzać z nimi czas na skali od 1-5, gdzie 1 to "unikają wnuków" a 5 to "korzystają z każdej okazji żeby spędzić z nim czas"
Dałem 5. Zarówno jedni jak i drudzy bardzo chętnie. Właściwie większość wakacji młody będzie troche u jednych, trochę u drugich i sami to zaproponowali.
Do fachowej roboty powinno zatrudniać się leniwych - tu tylko potwierdzenie tej reguły, nie dość że zrobione lepiej niż paniczne rzucenie się, które mogłoby bardziej zaszkodzić niż pomóc to jeszcze bez stresu i bez ruszania d⁎⁎y z fotela
Koniecznie trzeba się umówić, bo do oproadzania jest jedna, w porywach dwie osoby. Tylko gotówka. Mimo tych niedogodności zdecydowanie warto, można zobaczyć z bliska, a nawet bardzo bliska wiele mniej popularnych zwierząt, a pan właściciel ma dar do opowiadania.
Pojechaliśmy z różową do takiej osady - zwierzęta gospodarcze, restauracja, stawek, ktoś tam ślub bierze, itd. Wiecie o co cho. Agroturystyka jakich wiele.
No i w zagrodzie stoją Alpaki, koguty, jakieś strusie i osobno - byki. Podchodzimy do byków, obok stoi jakas rodzinka - dzieci 1-4 lata, rodzice, dziadkowie. Z 6 sztuk wszystkich na oko.
Nagle chłopiec na oko 1,5 roku wbiega do zagrody między dwa byki. Jeden już na niego dycha i podchodzi, chłopiec jest jakieś 6 metrów od ogrodzenia (i rodziny), ale za to 40cm od byczej d⁎⁎y, a z drugiej strony od byczych rogów. Ja zamarzłem, sięgnąłem tylko po gaz, żeby w razie czego psikać w byka. Dziadek szybko wyciąga telefon i... robi zdjęcia xD Tata mówi - Antosiu, chodź, wracaj i zaczyna przechodzić sam przez ogrodzenie. Dziadek cyka dalej. Byk już zdezorientowany bo z jednej strony płaczące dziecko, z drugiej wróg u bram - tata. Zaczyna się kręcić i patrzy na kaszojada wzrokiem niekoniecznie miłym. Dycha i podchodzi. Koniec końców udało się. Chłopiec skumał (jako jedyny z rodziny chyba ma zdolność kumania) że musi obejść po cichu byka i uciec xD
Mija 5 minut, mi dreszcze powoli schodzą, rodzinka odeszła. A nie! Są z drugiej strony. Oglądają byki. Wait... Antoś biega dookoła? No biega. Luzem. Przechodzi przez zagrodę? No przechodzi xD Mówię dobra, idziemy na chłodnik bo Pan Darwin darwin ma ręce pełne roboty.
@Afterlife Mój braciszek w wieku dwóch lat wykorzystał nieuwagę rodziców i wpakował się tak na wybieg słoni w chorzowskim zoo. Słonie były na szczęście akurat po drugiej stronie wybiegu.
2 lata z kawałkiem i przy kasach samoobsługowych w lidlu: Jezus Maria serce mnie boli! Po czym łapie się za serce i pada na podłogę a wszyscy patrzą xD. Nasłuchał się prababci.
Jak kogoś nie lubicie, możecie jego dziecku sprezentować "slimy". Młoda wpadła na pomysł, że położy sobie go spać koło siebie na poduszce. Dziś z rana mycie głowy, całe włosy sklejone (na szczęście rozpuszcza się w wodzie) i wymiana pościeli.
Był taki serial kiedyś o chłopcu imieniem Emil, gdzie każdy odcinek kończył się się okrzykiem "Emil, do drewutni!", kiedy ojciec zorientował się, co tym razem młody nawywijał.
Ostatnio często myślę, że przydałaby się nam drewutnia.