Ciągle pada na na na na naaaaaa
#gownowpis
Ciągle pada na na na na naaaaaa
#gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
792 + 1 = 793
Tytuł: Złodziej z przypadku / Caught stealing
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Kryminał
Reżyseria: Darren Aronofsky
Czas trwania: 1h 49m
Ocena: 5/10
Chłopak zgadza się wyświadczyć przysługę koledze, który w USA ma stylówę niczym brytyjski pancur. Z pozoru niewinna rzecz, sprawia, że wpada w sam środek gigantycznej przepychanki w gangsterskim półświatku.
Film, który bardzo chce być "Przekrętem" lub "Porachunkami" w reżyserii Guy'a Ritchiego, ale niestety nim nie jest. Ba, nawet nie dorasta im do pięt! No dobra, może do pięt dorasta, ale wyżej niż penis to na bank już nie. Brakuje wyrazistości postaci, fajnego flow i ciekawszej intrygi. Są grupy walczących ze sobą grup przestępczych - Żydzi, skinheadzi, policjanci - czyli mikstura różniących się od siebie środowisk. Coś co w "Snatch" dało mieszankę wybuchową, tutaj jedynie pierdnęło i rozeszło się w powietrzu niepozostawiając po sobie nawet zapachu.
Miałem duże nadzieje, bo lubię takie zwariowane kryminały, niestety trochę się rozczarowałem.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter


Zaloguj się aby komentować
118 912 846 - 300 = 118 912 546
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
25 352,61 + 10,6 = 25 363,21
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
#workinprogress #10mm #malowaniefigurek
Maluje mi się przyjemniej niż 28mm na bank 4 rzędy to za dużo - jest za gęsto i mam dużo poprawiania
Następnym razem 2-3 max
Zdecydowałem się na styl Kraka Drak czyli Krasnoludów Norskich- może Srebrnobrodych

Zaloguj się aby komentować
Przypominam, że podczas dzisiejszego finału przerwa ma trwać 30 minut... Także, jak będziecie kupować piwo na mecz to śmiało można wziąć jedno więcej xD
#mecz #mundial
@Gilgamesh wg oficjalnych informacji część artystyczna rozpocznie się po 7 minutach od zakończenia pierwszej połowy i potrwa 11 minut i 30 sekund https://sport.tvp.pl/94406639/ms-2026-fifa-przekazala-oficjalne-informacje-dotyczace-halftime-show-podczas-finalu-mundialu-wiemy-ile-dokladnie-potrwa-przerwa
+czas na demontaż sceny i przygotowanie murawy, więc może się wyrobią w te 25 minut
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1075 + 1 = 1076
Tytuł: Zimne wybrzeża
Autor: Szczepan Twardoch
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 5/10
#bookmeter
***
W grzechu czuł się bardziej chrześcijaninem, ponieważ komunista nie grzeszy, może najwyżej złamać komunistyczne zasady, ale nie zgrzeszyć.
Poszukiwań pana Twardocha późniejszego w panu Twardochu wcześniejszym ciąg dalszy.
Tym razem autor zabiera czytelnika na Spitsbergen, największą wyspę archipelagu Svalbard (Svalbard z norweskiego oznacza właśnie „zimne wybrzeże”), do miejsca, które, co wiem z wywiadów, pana Twardocha zawsze pociągało i które od czasu do czasu odwiedza (choć nie wiem czy był tam przed napisaniem tej książki). W Arktyce zresztą rozgrywa się też akcja jednego z opowiadań pana Twardocha, Tak jest dobrze, które można znaleźć między innymi w tomie Ballada o pewnej panience, które to opowiadanie nie tylko jest świetne, ale i zainspirowane stylem pana Cormaca McCarthyego, to tak na marginesie.
Książka opowiada o pobycie na Spitsbergenie Johna Smitha, Brytyjczyka, który oficjalnie przybywa tam po to, żeby prowadzić badania socjologiczne. Tyle tylko, że John Smith nie jest socjologiem, zresztą John Smith nie jest nawet Johnem Smithem, co już przywodzi na myśl bohaterów pojawiających się w późniejszych utworach pana Twardocha. W Zimnych wybrzeżach jest trup, jest już na samym początku, jest polska placówka badawcza, są norwescy górnicy i są jeszcze (fantastyczni!) rosyjscy dawnowiercy. A także są Chruszczow, Stalin, Jeżow i Mołotow, bo to takie czasy i choć akcja powieści rozgrywa się w 1957 roku, to nawet martwy już od jakiegoś czasu Stalin swoje piętno na historii Spotzbergenu odcisnął, przynajmniej w wersji tej historii w wykonaniu pana Twardocha.
Językowo ta powieść jest (tylko) poprawna. Językowy przełom, moim zdaniem, u autora nastąpi dopiero w jego kolejnej powieści, w Wiecznym Grunwaldzie. Historia jest ciekawa i spójna, choć mnie nie porwała, ale może to dlatego, że nie jestem ani fanem powieści kryminalnych ani szpiegowskich (a Zimne wybrzeża to po trochu i to i to). Postaci, może poza Awwakumem Awwakumowiczem Łomkowem (to ten opisywany tym cytatem na początku wpisu) też nie wydały mi się jakoś szczególnie interesujące, dużo ciekawszy był dla mnie Antoni Szarzycki, bohater czytanego wcześniej przeze mnie Przemienienia. Przy całym moim podziwie dla twórczości pana Twardocha, dla mnie ta książka, szczególnie na tle późniejszych jego dokonań (ale też i za sprawą tego, o czym ja czytać lubię, a o czym nie lubię) jest mocno średnia.
O samych Zimnych wybrzeżach to tyle, ale jest jeszcze jedna rzecz, która niezwykle mnie fascynuje. Otóż, Zimne wybrzeża, powieść z roku 2009 po zmianie przez autora barw wydawniczych i przejściu z Wydawnictwa Literackiego do Marginesów w roku 2025 doczekała się wznowienia właśnie przez wydawnictwo Marginesy. To wznowienie zostało ciepło przyjęte, a sama powieść zaczęła zbierać bardzo pozytywne recenzje. Inaczej ponoć było przy okazji jej pierwszego wydania, kiedy to przeszła w zasadzie bez echa. To, co bardzo mi się w całej tej sytuacji podobało, to reakcja autora na te pozytywne recenzje po wznowieniu, która zawierała się w pytaniu do zachwycających się „gdzie byliście w roku 2009?”.

Zaloguj się aby komentować
791 + 1 = 792
Tytuł: Juno
Rok produkcji: 2007
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Jason Reitman
Czas trwania: 1h 36m
Ocena: 6/10
16-letnia Juno zachodzi w ciążę, ale zamiast wybrać najbardziej logiczną opcję postanawia urodzić dzieciaka i oddać go na dożywotnie przechowanie pewnej przemiłej parze. Poglądy na życie niektórych ludzi zostaną przez to skorygowane, w tym nieco i samej Juno.
Nie przekonał mnie ten film, gdy widziałam go zaraz po premierze, i nie przekonał mnie i teraz. Ale nie żałuję seansu - fajna muzyczka, trochę humoru i ten luzacki nastoletni styl - to z pewnością zalety tego obrazu.
Elliot jeszcze w starej skórze - chyba od tego filmu w sumie zaczęła się jego (wtedy jej kariera)? Już nie pamiętam, ale wcale mnie to nie dziwi - ta rola to największy atut "Juno", filmu w sumie dość średniego - chociaż wtedy robił furorę, szczególnie wśród dorastających nastolatków.
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
Przepraszam, może jestem durny i łatwo popadam w zachwyt, ale spójrzcie na to, jak urocze są nazwy bakterii w języku polskim:
Mamy dwoinkę (już jest super), a jak się zrobią dwie dwoinki to mamy czworaczka. A potem jeszcze lepiej w formach cylindrycznych: a to pałeczka, a to laseczka, a to podwójna laseczka, a na koniec ŁAŃCUSZKOWIEC
Przecinkowiec też niczego sobie
A Jankesy po łacinie jakieś nudne nazwy.
Polecam też nazwę żaby - piękniś pomidorowy. Bo ktoś uznał, że jest to a) w kolorze pomidora, b) piękna żaba. I ja się zgadzam: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%99kni%C5%9B_pomidorowy
#gownowpis

Zaloguj się aby komentować
25 344,31 + 8,30 = 25 352,61
Czas na nowe buty, po bieganiu w moich ulubionych pobolewa achilles. Kurevsko nedobre novinky.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
339 916 + 102 = 340 018
Czwarta setunia w sezonie. Jak sobie przypomnę gdy kilka lat temu zrobiłam pierwszy raz setkę i myślałam, że zejdę - ostatnie 20 km na oparach, a dziś? Wolny dzień, umiarkowana pogoda i się jedzie, i tyle.
Nie chciało mi się nigdzie na żadne żarcie zatrzymywać, więc ledwie 2-minutowe przerwy na batony i żelki. Gładko szło, choć początek był najcięższy bo pod wiatr, ale potem już elegancko - z wiatrem to noga sama chodzi :D
Niestety, teraz dni z deszczem a potem wyjeżdżam na festiwal - ta setka musi mi więc starczyć na jakiś czas ;)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
306 802,12 - 4,27 - 1,33 - 4,25 - 1,48 - 1,96 - 5,36 - 5,48 - 1,11 = 306 776,88
Trochę się nachodziliśmy. Aktywne 30 godzin w Kopenhadze. 😃
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin



Zaloguj się aby komentować
339 860 + 4 + 3 + 4 + 3 + 4 + 3 + 4 + 3 + 6 + 22 = 339 916
Pracodom
+
Lody
+
Ybbstalradweg - po starej kolei wąskotorowej
Miało być 38km ale burza nas zawróciła
Polecam dosledzenia pogody:
Wetteronline.at dla #austria
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
#muzyka #metal
Świetny cover dla fanów klasycznego #anime i klasycznego #heavymetal
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
100-1=99
Tytuł: Taxi Life - A city driving simulator
Developer: Simteract
Wydawca: Nacon
Rok wydania: 2024
Gatunek: symulator
Użyta platforma: PC
Półeczka: ZNOWU NIE WYSZŁO
Kolejny symulator jazdy. Kolejny raz nie wyszedł.
Grałem w różne symulatory jazdy, nie będące wyścigami. I chyba już wiem, dlaczego ETS2 i ATS są nadal tak popularne. Bo są dopracowane.
A ten konkretny tytuł jest jednym z wielu symulatorów, gdzie autorzy mieli pomysły, ale po wydaniu gry je porzucili i przestali ją chyba od razu rozwijać.
Z jednej strony mamy różne tegkie duperelki typu ustawianie klimatyzacji, otwieranie szyb, radio, nawiew i takie tam. Ale z drugiej strony mamy grę tak mało zbalansowaną, ze skopaną fizyką, ekonomią, rozwojem.
Samo miasto (w tym wypadku jest to Barcelona) jest dosyć dobrze odwzorowane. Jeżdżąc po nim możemy "zbierać Pokemony", które są tutaj zabytkami i ciekawymi miejscami w mieście. To jest plus. Chyba jedyny.
Fizyka jazdy - koszmarna. Samochód potrafi skręcić prawie w miejscu. Samochody między sobą prawie niczym się nie różnią. Paliwa starcza na 2-3 kursy po mieście, więc co chwila trzeba szukać stacji. Zużycie części również jest takie, że co dwa dni trzeba robić generalny remont.
Rozwój firmy czy swojej postaci? Jest, ale w zasadzie mogłoby go nie być.
Ruch uliczny? Zaskakujący. Z jednej strony masz ruch miejski, gdzie cuda mogą się dziać na drodze, ale czasami stoisz w korku i stoisz i stoisz. Co się okazuje? Że jakiś samochód po prostu zatrzymał się przed skrzyżowaniem i już nie pojedzie. Bo tak.
Jak ktoś chce "zobaczyć" kawałek Barcelony - spoko. Jak chce pojeździć po mieście i mieć z tego frajdę, - trzeba szukać innego tytułu.
Mnie znudziła bardzo szybko. A w ETS2 mam prawie 1000 godzin i nadal bawi
#gry #steam #komputery #półeczkawstydu

Zaloguj się aby komentować
. #muzyka #koncert #soad #systemofadown #queensofthestoneage
Pozdawiam Hejto z koncertu w stolycy.

Zaloguj się aby komentować